Publisher: 8
Roman Burno
Gdzie diabeł mówi dobranoc WSPOMNIENIA od Monasterzysk przez Kazachstan i Ukrainę do Wrocławia (świadomość dziecka opisana z punktu widzenia świadomości dorosłego) Treścią książki jest dzieciństwo autora w kresowym miasteczku Monasterzyska, życie na zsyłce w Kazachstanie, pobyt w środkowej Ukrainie, i wreszcie powrót do Kraju i osiedlenie się w powojennym, zrujnowanym Wrocławiu. Opisy odzwierciedlają rzeczywistość postrzeganą przez autora od wczesnego dzieciństwa do wieku młodzieńczego. Okres dziecięcy to pasmo zabaw i ciekawych, nieraz wesołych przygód wynikających z dziecięcej fantazji autora i jego o półtora roku starszego braciszka. Duża swoboda pozostawiona malcom przez zaabsorbowanych rodziców i ich wszędobylstwo wypełniały ciekawą i pełną przygód młodość. Życie w miasteczku oraz wydarzenia na świecie przedstawiane są z perspektywy świadomości dziecka. Wybuch wojny nie wzbudza w dzieciach strachu, wręcz zapowiada ciekawe zdarzenia na wzór opisów walk kowbojów z Indianami. Wkroczenie Armii Czerwonej na wschodnie tereny Rzeczpospolitej i zajęcie przez nią Monasterzysk chłopcy odbierają po swojemu. Szybko dostosowują się do nowych warunków i wykorzystują je do swoich przygód, ciekawych, a niekiedy nawet niebezpiecznych. Niemniej jednak opis życia w miasteczku pod rządami Sowietów dokumentuje postępowanie nowej władzy i jej poczynania w likwidacji polskości. Następują ponure dni dla mieszkańców pod względem zaopatrzenia i zagrożeń swobód politycznych i obywatelskich. Sowieccy najeźdźcy w towarowych wagonach wywożą rodzinę autora na zsyłkę w stepy Kazachstanu. Nieświadome sytuacji dzieci nie podzielają dramatu dorosłych. W bezkresnych stepach spodziewają się nowych przygód. W pasących się w stepie tabunach koni, stadach bydła i owiec widzą nawiązanie do przygód Buffalo Billa. Rzeczywistość wkrótce okazała się mniej przygodowa. Nastała sroga zima i trudności aprowizacyjne. Wszystko bardziej doskwierało nowo przybyłym, natomiast miejscowa ludność kołchozowa była do tych warunków przystosowana, ponadto egzystuje jeszcze z dala od wydarzeń które nas Polaków dotknęły. Dla niej wojna i jej skutki nastąpiły dopiero po napaści hitlerowskich Niemiec na ZSRR Wcześnie, bo już w wieku 14 lat kończy się dzieciństwo i rozpoczyna dramatyczna dla autora i wyniszczająca dla nieletniego organizmu przymusowa praca w kołchozie. Praca i stosunki z miejscową ludnością zajmują znaczne miejsce w opisie. Na koniec następuje powrót z zesłania w nastroju euforii. Kończy się dramat wywózki , zaczyna się nowe życie w Polsce. Fragment: Zaczął się dla mnie nowy etap dzieciństwa - wszedłem w wiek szkolny. Z nauką nie miałem żadnych trudności. Byłem raczej pilnym uczniem, chociaż niczym szczególnym, gdy chodzi o naukę, nie wyróżniałem się. Bardzo ciążyła mi moja inność. Miałem jasno-złoty kolor włosów i byłem cały pokryty piegami. To dawało pretekst do złośliwych uwag otoczenia w rodzaju: rudy do budy, rudzielec, piegacz. Nie należałem do najsilniejszych. Byłem w klasie najmłodszy, stąd nie mogłem sobie pozwolić na fizyczny odwet, bo tylko taki mógłby być skuteczny. Musiałem cierpliwie znosić zniewagi, obiecując zemstę w przyszłości. Gdy ukończyłem pierwszą klasę wybraliśmy się na wakacje do babci, w województwie wileńskim, na drugi kraniec Polski, a jak twierdził ojciec: na koniec świata, gdzie diabeł mówi dobranoc. Pamiętając powiedzenie ojca, spytaliśmy wujka jak daleko do tego końca świata? Wujek wskazał ręką las i powiedział: za tym lasem. Toteż za kilka dni, korzystając z nieuwagi dorosłych, wybraliśmy się we wskazanym kierunku. Uszliśmy kilka kilometrów, końca świata nie widać, las też się nie kończy, a zatem trzeba iść dalej. Słońce miało się już ku zachodowi, gdy zza zakrętu wyłoniła się furmanka. Jadący na niej chłop zapytał, kto my i dokąd zmierzamy. Zaprosił nas na wóz, mówiąc że podwiezie. Byliśmy szczęśliwi, gdyż odczuwaliśmy już trud kilkugodzinnej wędrówki. Jakież było nasze zdumienie, gdy z ciemności wyłoniły się znajome Jody i dom naszej babci, a na podwórku tonące we łzach: mama, babcia i reszta rodziny. Mama chwyciła pas, żeby nam wybić z głowy koniec świata, ale babcia nie dopuściła jej do nas. Wybuch wojny nie wywarł na nas większego wrażenia. Byliśmy z bratem przygotowani, a nawet na swój sposób uczestniczyliśmy w niej, i niepojętym było dla nas, po co zaczyna się rok szkolny, jeżeli tyle jest do zrobienia w przygotowaniach do starcia z wrogiem. Front, toczącej się z Niemcami wojny był dla nas dzieci niewyobrażalnie daleko, więc my będąc przekonani, że zwyciężymy, mieliśmy poczucie bezpieczeństwa. W tym przeświadczeniu trwaliśmy aż do 17 września, do dnia napaści Związku Sowieckiego na Polskę. Pożegnaliśmy się z ojcem, który odjeżdżał do Rumunii razem z załogą miejscowego posterunku Policji. Spotkaliśmy się z nim dopiero po 26 latach. Strach przed Armią Czerwoną opanował naszą mamę. Spłonęły w piecu dokumenty ojca i pozostałości jego policyjnego umundurowania. Los ich podzieliły niektóre książki, w tym o ?czerwonym kacie" Feliksie Edmundowiczu i album ze zdjęciami policjantów, kolegów ojca. Nastąpiły liczne aresztowania. Objęły one Polaków wyróżniających się stanowiskami, pozycją zawodową i społeczną. Byli to nauczyciele, urzędnicy, działacze Strzelca, Sokoła, dyrektor Monopolu Tytoniowego, a także jeden aktywista Bund-u, ogółem kilkanaście osób. Po wszystkich ślad zaginął. Naiwnością byłoby przypuszczać, że nie będzie to dotyczyć nas. Ale co robić? Rozważaliśmy ukrycie się lub wyjazd. Mama myślała żeby przenieść się na Wileńszczyznę, do babci, lub do Miłosny pod Warszawą, bo tam mieszkał dziadek ze strony ojca. Czyniliśmy już przygotowania do wyjazdu, aż tu w nocy z 12. na 13 kwietnia 1940 roku pod eskortą stłoczono nas w towarowych wagonach i powieziono w nieznane. Po 10 dniach wjechaliśmy na teren Baszkirii i tj zaatakowała nas burza piaskowa o niebywałej sile. Niebo zasnuwał czarny pył i mimo wczesnego popołudnia było ciemno, jak przy zaćmieniu słońca. Piasek unoszony podmuchami wiatru wciskał się w oczy, do nosa, zgrzytał w zębach i pokrywał wszystko w wagonie. To oczywiście nie przeszkadzało w pędzie do przodu. Ten jakby pośpiech pociągu bardzo niepokoił wiezionych. Wydawało się, że wjeżdżamy w jakąś otchłań. Wszystkich opanował lęk. Pozostał płacz i modlitwa. Po kilku godzinach, gdy dojechaliśmy do Ufy, stolicy tej autonomicznej republiki, burza ustała. Kiedy pociąg stanął, dobiegło nas stukanie w ściany sąsiedniego wagonu i jakieś rozpaczliwe krzyki. Okazało się, że umarła pani Tymichowa. Zwłoki zostały zabrane. Zagadką było, co zrobią z jej synkiem. Moja mama wystąpiła do dowódcy transportu z prośbą o przejęcie opieki nad dzieckiem, uzasadniając to bliską znajomością z państwem Tymichami, a nawet dalekim z nimi pokrewieństwem. Nie wyrażono na to zgody i dziecko zostało wzięte, jak oświadczono, do domu dziecka. Jeszcze cztery dni jechaliśmy, by stanąć w szczerym polu. To co mogliśmy dojrzeć przez nasze okienko, wydawało się dziwne. Jak okiem sięgnąć pustkowie. Żadnego drzewa czy krzewu, aż po horyzont. Nie dotarło jeszcze do nas, że jest to kres naszej jazdy koleją. Samochód wiózł nas traktem przecinającym idealną równinę stepową, po morzu gęstej, skołtunionej trawy, w scenerii prerii amerykańskiej, którą doskonale znaliśmy z książek przygodowych. Bawołów zastępowały pasące się tu stada krów, a kowbojów czabany na konikach. Przed samochodem pierzchnął tabun źrebaków. Szybko uznaliśmy z Tadkiem, że będzie ciekawie. Jednak, gdy dostrzegliśmy zapłakane oczy i bruzdy wyżłobione przez łzy na zakurzonych twarzach matki i innych kobiet, zdających sobie sprawę z sytuacji - przestaliśmy snuć plany przygodowe. Horyzont drgał od unoszącego się, ciepłego powietrza. Na horyzoncie, o czym jeszcze nie wiedzieliśmy, leżała nasza wieś - Zatyszynka. Kiedy już do niej dotarliśmy, wydała się na pierwszy rzut oka kopią wcześniej mijanych wsi. Właśnie ją przyszło nam poznawać w szczegółach przez kilka lat.
Eugeniusz Paukszta
Powieść przygodowa autora znanego z miłości do przyrody, zwłaszcza rejonów północnej Polski. Wartka akcja, opisywane ze znawstwem piękno otoczenia, sprawnie zarysowane cechy osobowe bohaterów. Rzecz dzieje się na Mazurach, w Puszczy Piskiej. Sensacyjna fabuła współgra tutaj z przyrodą, jednocześnie jest to chyba najbardziej wędkarska powieść tego wybitnego prozaika. (powyższy akapit zaczerpnięto z iwonazmyslona.blogspot.com) MICHAŁ (pansamochodzik.net.pl) Powieść o resocjalizacji Edka Krasawczyka, który jest takim drobnym olsztyńskim niebieskim ptakiem i wskutek swoich wybryków musi uciekać z miasta na mazurską wieś i tam zaczyna się jego metamorfoza. Wszystko w tle pięknej przyrody, oczywiście do tego wątek miłosny, przygody łowieckie i wędkarskie. Gorąco polecam. KAMEE (lubimyczytac.pl) Ta książka przypomniała mi czytanie, jakiemu oddawałam się jako nastolatka. I może niekoniecznie mam tu na myśli fabułę, narrację czy rodzaj literatury. Bardziej rys bohatera przypomina mi takie pełne nadziei patrzenie w przyszłość, jakim charakteryzują się bardzo młodzi ludzie. I w ten sam sposób oddałam się tej książce – zaczytanie bez pamięci. Przyjemnie było. Projekt okładki: Pola Augustynowicz
Gdzie diabeł mówi dobranoc. Tom 1. Księżyc jest pierwszym umarłym
Karina Bonowicz
Cztery rody. Jeden pakt. I krew, która musi zostać przelana. W XI wieku czwórka przyjaciół sprzedała dusze za potęgę. Dziś ich potomkowie płacą za to najwyższą cenę. Siedemnastoletnia Alicja Kujadynowicz po śmierci rodziców trafia pod opiekę ekscentrycznej ciotki. Przyjazd do Czarcisławia miał być nowym startem, a stał się inicjacją. Odkryła, że jest guślnicą - jedną z czterech spadkobierczyń przeklętej mocy. Pozostała trójka to wampiry i wilkołaki, które od wieków toczą cichą wojnę. Czarcisław to nie jest zwykła miejscowość na Podkarpaciu. To miejsce, gdzie zioła w oknach nie są ozdobą, a ochroną, zaś miejscowe legendy o paktach z diabłem są przerażająco prawdziwe. Kiedy Alicja poznaje aroganckiego Nikodema - chłopaka o magnetycznym spojrzeniu i paskudnym charakterze - nie wie jeszcze, że ich losy zostały splecione wieki temu. Wkrótce odkrywa, że otaczają ją nie ludzie, lecz strzygi, nocnice i wilkołaki, a ona sama jest ostatnim elementem układanki potrzebnej do zdjęcia klątwy. Słowiańska Magia, namiętność i walka o przetrwanie. Sięgnij po pierwszy tom serii "Gdzie diabeł mówi dobranoc", a nie zmrużysz oka!
Gdzie diabeł mówi dobranoc. Tom 1. Księżyc jest pierwszym umarłym
Karina Bonowicz
Cztery rody. Jeden pakt. I krew, która musi zostać przelana. W XI wieku czwórka przyjaciół sprzedała dusze za potęgę. Dziś ich potomkowie płacą za to najwyższą cenę. Siedemnastoletnia Alicja Kujadynowicz po śmierci rodziców trafia pod opiekę ekscentrycznej ciotki. Przyjazd do Czarcisławia miał być nowym startem, a stał się inicjacją. Odkryła, że jest guślnicą - jedną z czterech spadkobierczyń przeklętej mocy. Pozostała trójka to wampiry i wilkołaki, które od wieków toczą cichą wojnę. Czarcisław to nie jest zwykła miejscowość na Podkarpaciu. To miejsce, gdzie zioła w oknach nie są ozdobą, a ochroną, zaś miejscowe legendy o paktach z diabłem są przerażająco prawdziwe. Kiedy Alicja poznaje aroganckiego Nikodema - chłopaka o magnetycznym spojrzeniu i paskudnym charakterze - nie wie jeszcze, że ich losy zostały splecione wieki temu. Wkrótce odkrywa, że otaczają ją nie ludzie, lecz strzygi, nocnice i wilkołaki, a ona sama jest ostatnim elementem układanki potrzebnej do zdjęcia klątwy. Słowiańska Magia, namiętność i walka o przetrwanie. Sięgnij po pierwszy tom serii "Gdzie diabeł mówi dobranoc", a nie zmrużysz oka!
Dorota Ostrowska
„Gdzie diabeł nie może” to opowieść o przeprawie w zaświatach duszyczki pewnej młodej, temperamentnej i sprytnej dziewczyny. Wykorzystując w swojej książce wszelkie absurdy PRL, autorka maluje niezwykle barwne tło. Wplecenie magii mieszkańców zaświatów, wszelkiego typu aniołów diabłów i ich pomocników, wyraziste osobowości i cała gama intryg, sprawiają, że te relacje bez reszty wciągają czytelnika. Barwny, dowcipny język powoduje łatwość przemieszczania się wraz z Duszyczką po przedziwnych miejscach do których trafia, gnana emocjami. Każda kobieta czytająca to opowiadanie chętnie identyfikuje się z przesympatyczną, choć „charakterną” bohaterką. Na tle magicznych miejsc i wśród plejady najróżniejszych typów rodzi się głębokie uczucie pokonujące wszystkie siły w niebie, piekle i czyśćcu razem wziętych. Przenikanie przygód na różnych poziomach przestrzeni zaświatów jest przeprowadzone po mistrzowsku. Powieść „Gdzie diabeł nie może” można porównywać z „Hary Potterem” i pod względem ilości przygód w nierealnej przestrzeni, fantazji i pomysłów scen, wartkości akcji i jednoznaczności wszystkich występujących bohaterów. Gdybym miała wyjeżdżać na wakacje, pierwszą książkę którą obowiązkowo wzięłabym ze sobą to „Gdzie diabeł nie może” Doroty Ostrowskiej. Można mieć pewność, że w mniej słoneczny dzień, gdy otworzy się książkę to pogoda, humor i relaks są zapewnione. Joanna Rodowicz PIEKIELNIE dobra zabawa! Iście SZATAŃSKA fabuła. Niepowtarzalna okazja poznania najpilniej strzeżonych tajemnic NIEBA I PIEKŁA! To wszystko czeka czytelnika w książce “Gdzie diabeł nie może”. Ja przeczytałam trzykrotnie i to pewnie jeszcze nie koniec, bo urzekły mnie zaświaty stworzone przez Autorkę. Serdecznie polecam! Anna Biedrzycka Jeżeli ktoś kiedykolwiek powiedział, że nie ma nic nudniejszego niż życie księgowej, to z pewnością nigdy nie poznał bohaterki powieści “Gdzie diabeł nie może”. Samo jej imię – Duszyczka – może sugerować czytelnikowi, że oto w jego ręce trafiła lekka książeczka o zabarwieniu miłosnym. Nic bardziej mylnego. W jego ręce trafił kawał porządnej książki, gdzie zabarwienie miłosne bardzo często ustępuje miejsca przygodzie, a wspomniana już Duszyczka nijak się ma do filigranowej sylfidy usychającej z miłości. W szpitalnej koszuli dziewczyna ląduje w ponurej poczekalni stacji kolejowej Nieba, która ani trochę nie przywodzi na myśl przytulnego bujania na niebiańskim obłoku. I tu zaczyna się szereg perypetii. Nie będzie przesadą jeżeli napiszę, że Duszyczka stawia na nogi całe piekło, bo tam właśnie postanawia się udać w tylko sobie znanym celu. Problem pojawia się, kiedy Duszyczka staje się obiektem westchnień szaleńczo zakochanego diabła, który ku jej niezadowoleniu zrobi wszystko, żeby ją zdobyć. Jak to się stało, że jednej, zabłąkanej niewieście udało się w samym piekle urządzić diabłom niezłe… piekło? Czy uda jej się uniknąć gorącego łoża Azazela, a może jednak ulegnie czarowi przystojnego jak diabli uwodziciela? Jedynym wyjściem jest przeniesienie się do miejsca gdzie diabeł mówi: czuj się jak u siebie, oraz towarzyszenie Duszyczce. Autorka książki “Gdzie diabeł nie może” doskonale wprowadza nas w coraz to ciekawsze światy. Razem z Duszyczką przemierzamy Piekło, Czyściec i Niebo. Napotykamy szereg postaci, które są istotami tak rzeczywistymi, że niemal wydają się być naszymi dobrymi znajomymi. Nie można przejść obojętnie obok żadnej z osób pojawiających się w książce. Są tak wyraziste i charakterystyczne, że każda z nich zapadnie czytelnikowi w pamięć. W efekcie, podczas czytania „ Gdzie diabeł nie może” nie trzeba się skupiać na wyobrażaniu sobie każdego detalu. Właśnie o to zadbała już autorka pozwalając czytelnikowi wejść w świat Duszyczki i skupić się na odczuwaniu tego samego co główna bohaterka. Książka posiada jeden istotny minus. Niestety kiedyś się kończy. Agnieszka Wilczyńska
Dorota Ostrowska
Duszyczka, na pozór zwyczajna księgowa, umiera na stole operacyjnym i trafia do bram nieba, gdzie dowiaduje się, że przyszła za wcześnie i musi czekać na odesłanie do starego świata. Na jej nieszczęście do akcji wkraczają diabły. Jak wszyscy faceci, diabły są różne. Przystojne, obleśne, dystyngowane, prymitywne... I jest On. Azazel. Piękne Zło zakochane w pozornie zwyczajnej dziewczynie. Miłość, jakiej dotąd nie widziało piekło. Namiętność, o jakiej skrycie śnią archaniołowie. Upór, który zatrząsł w posadach zaświatami. Piekielnie dobra zabawa i Iście szatańska fabuła.
Dorota Ostrowska
Kontynuacja przygód Duszyczki w zaświatach. Wykorzystując w swojej książce wszelkie absurdy PRL, autorka maluje niezwykle barwne tło. Wplecenie magii mieszkańców zaświatów, wszelkiego typu aniołów diabłów i ich pomocników, wyraziste osobowości i cała gama intryg, sprawiają, że te relacje bez reszty wciągają czytelnika. Barwny, dowcipny język powoduje łatwość przemieszczania się wraz z Duszyczką po przedziwnych miejscach do których trafia, gnana emocjami. Dorota Ostrowska Urodziłam się we Wrocławiu, mieście krasnoludków, ale nigdy tak naprawdę tam nie mieszkałam. Zapewne stąd biorą się moje tęsknoty za równoległą rzeczywistością. W realnym świecie jestem wykładowcą akademickim, a w wolnych chwilach piszę książki o szalonej księgowej i jej piekielnych przygodach.
Dorota Ostrowska
Kontynuacja przygód Duszyczki w zaświatach. Wykorzystując w swojej książce wszelkie absurdy PRL, autorka maluje niezwykle barwne tło. Wplecenie magii mieszkańców zaświatów, wszelkiego typu aniołów diabłów i ich pomocników, wyraziste osobowości i cała gama intryg, sprawiają, że te relacje bez reszty wciągają czytelnika. Barwny, dowcipny język powoduje łatwość przemieszczania się wraz z Duszyczką po przedziwnych miejscach do których trafia, gnana emocjami. Dorota Ostrowska Urodziłam się we Wrocławiu, mieście krasnoludków, ale nigdy tak naprawdę tam nie mieszkałam. Zapewne stąd biorą się moje tęsknoty za równoległą rzeczywistością. W realnym świecie jestem wykładowcą akademickim, a w wolnych chwilach piszę książki o szalonej księgowej i jej piekielnych przygodach.
Gdzie diabeł nie może. Morderczynie i filutki
Mariusz Gadomski
Poeci przez wieki opiewali cnoty kobiet, a malarze z lubością uwieczniali na płótnach ich zalety. Możemy być pewni, że niejednemu zadrżałaby ręka, gdyby poznał choć jedną femme fatale opisaną w naszej książce... Nie chciały walczyć o równouprawnienie, ale o władzę. Nie pragnęły szacunku, ale wielkiej fortuny. Nie cofnęły się przed niczym, by zrealizować swoje cele. Wstąpiły na drogę zbrodni i występku. Mariusz Gadomski, autor świetnie przyjętej książki „Jak zabijać, to tylko we Lwowie”, zabiera nas w podróż przez epoki i prezentuje sylwetki pięciu dam, które doskonale wiedziały, do czego służy trucizna, sztylet i proch strzelniczy. Jakie intrygi uknuła Teresa Karolina z Rzewuskich, druga żona sławnego Karola Stanisława Radziwiłła „Panie Kochanku”? Jakie skandale w całej Europie wywołała Maria Teresa Dogrumowa? Kim była kobieta, którą międzywojenna prasa nazwała „Czarną Damą”? Na te i inne pytania odpowiada najnowszy e-book „Gdzie diabeł nie może. Morderczynie i filutki”. Jedno jest pewne: z tymi kobietami lepiej nie zadzierać! Mariusz Gadomski (ur. 1961) – absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Autor książek: „Z Lublina donoszą. Ohydny mord” i „Jak zabijać, to tylko we Lwowie”, współpracownik m.in. „Tygodnika Zamojskiego” i „Magazynu Reporter”. Interesuje się historią Lublina i dawnych Kresów. Miłośnik turystyki rowerowej, mocnych thrillerów i równie mocnej kawy.
Gdzie dom styka się ze światem. Cztery punkty uważności życia
Aleksandra Kunce
Seria: Oikos. Komparatystyka Literacka i Kulturowa (4), ISSN 2720-1104 Niewielka rzecz: cztery eseje oikologiczne, poprzedzone słowem wprowadzającym, o naszym uwikłaniu w "domowe - światowe". Gdybyśmy potraktowali tytuł jako pytanie: "Gdzie dom styka się ze światem?", odpowiedź na nie byłaby taka: "W punktach wymagających naszej uważności życia". Uważność domaga się zachowania dyscypliny i precyzji, i nie chodzi tylko o precyzję w działaniach i obserwacji, ale o nasze bycie w domu i świecie, w zmiennych rytmach zakorzenienia i wędrowania. Uważne bycie kieruje nas ku miejscu i trosce rozciągniętej w czasie, by w końcu naprowadzić na dom. Dom to swoisty (bez)czas, to dynamicznie pojęte i otwarte miejsce, które pozwala kierować swe pragnienie ku temu, co dalekie, nieobejmowalne i niepojęte. Mówiąc "dom", nie mamy na myśli swojskiej i zamkniętej warowni, ale dom zakorzeniony w idei kosmosu. Idea Heimat jest tu na miejscu. Cztery punkty styku domu i świata zostają znalezione za sprawą: (1) humanistyki, (2) człowieka, (3) przyjaźni z miejscem i (4) uniwersytetu. Cztery eseje oikologiczne zaglądają w sploty, nałożenia, ale i najprawdziwszy brak nieokreślonego na granicy domu, w okolicach progu, który symbolicznie nie tylko zaświadcza o tym, co graniczne w rytuałach, ale wyznacza przestrzeń uważności. W tych punktach, gdzie dom styka się ze światem, wydobyte zostaje nasze uwikłanie w "domowe - światowe".
Maja Kotarska
Co powinna zrobić kobieta zdradzona przez męża? Gdy upora się z lawiną myśli: Dlaczego ja?! Dlaczego spotkało to właśnie mnie?! Co ludzie powiedzą?! Gdzie ja miałam oczy?! Zraniona kobieta może robić wszystko! Los dał jej właśnie kolejną szansę! Na początek najlepiej zmienić otoczenie. Tak też czyni Marta główna bohaterka powieści. Swoim nagłym przyjazdem burzy senny spokój prowincjonalnego miasteczka i chociaż stara się trzymać na uboczu, jakimś dziwnym trafem wciąż znajduje się w centrum wydarzeń. Kochająca matka i troskliwi przyjaciele robią wszystko, by ponownie wydać ją za mąż. A ona sama powolutku zaczyna marzyć, powolutku zaczyna wierzyć, że: Jutro będzie lepiej! Inne mają gorzej! Dam sobie radę! Gdzie ja miałam oczy?! Niedługo będzie wiosna! Kotarska udowadnia, że miłość można znaleźć tuż obok. Że stoi i czeka. Że jej dotykamy. Że ją czujemy. Niestety często po prostu jej nie widzimy. Stąpamy obok niczym ślepcy. Może nie chcemy, przyjąć do świadomości faktu, że tak jest. Może nie chcemy, jej zobaczyć. Jest to powieść lekka, przyjemna, napisana z dużym poczuciem humoru, a także z klasą, inteligentnie. Wyraziste postaci, żywe dialogi, wciągająca od pierwszej strony, niebanalna akcja. Po prostu dobra literatura. Okładka: Katarzyna Drewek-Wojtasik
Maja Kotarska
Co powinna zrobić kobieta zdradzona przez męża? Gdy upora się z lawiną myśli: Dlaczego ja?! Dlaczego spotkało to właśnie mnie?! Co ludzie powiedzą?! Gdzie ja miałam oczy?! Zraniona kobieta może robić wszystko! Los dał jej właśnie kolejną szansę! Na początek najlepiej zmienić otoczenie. Tak też czyni Marta główna bohaterka powieści. Swoim nagłym przyjazdem burzy senny spokój prowincjonalnego miasteczka i chociaż stara się trzymać na uboczu, jakimś dziwnym trafem wciąż znajduje się w centrum wydarzeń. Kochająca matka i troskliwi przyjaciele robią wszystko, by ponownie wydać ją za mąż. A ona sama powolutku zaczyna marzyć, powolutku zaczyna wierzyć, że: Jutro będzie lepiej! Inne mają gorzej! Dam sobie radę! Gdzie ja miałam oczy?! Niedługo będzie wiosna! Kotarska udowadnia, że miłość można znaleźć tuż obok. Że stoi i czeka. Że jej dotykamy. Że ją czujemy. Niestety często po prostu jej nie widzimy. Stąpamy obok niczym ślepcy. Może nie chcemy, przyjąć do świadomości faktu, że tak jest. Może nie chcemy, jej zobaczyć. Jest to powieść lekka, przyjemna, napisana z dużym poczuciem humoru, a także z klasą, inteligentnie. Wyraziste postaci, żywe dialogi, wciągająca od pierwszej strony, niebanalna akcja. Po prostu dobra literatura. Okładka: Katarzyna Drewek-Wojtasik.
Danka Braun
Kolejna powieść obyczajowa z wątkami kryminalnymi, w której Danka Braun zaskakuje czytelnika bogactwem postaci, pomysłowością fabuły i nieprzewidywalnym zakończeniem. Prywatny detektyw Mirek Filer, trzydziestodwulatek z syndromem Piotrusia Pana, zmuszony jest podjąć się najtrudniejszego w swoim życiu zadania: samotnego wychowywania pięcioletniej córeczki. Tymczasem w tajemniczych okolicznościach ginie przyjaciel rodziny Filerów Roman Głowacki, a jego żona Olga znika bez śladu. Krewni Głowackich zlecają Filerowi odnalezienie kobiety. Czy uda mu się odszukać Olgę?
Danka Braun
Kolejna powieść obyczajowa z wątkami kryminalnymi, w której Danka Braun zaskakuje czytelnika bogactwem postaci, pomysłowością fabuły i nieprzewidywalnym zakończeniem. Prywatny detektyw Mirek Filer, trzydziestodwulatek z syndromem Piotrusia Pana, zmuszony jest podjąć się najtrudniejszego w swoim życiu zadania: samotnego wychowywania pięcioletniej córeczki. Tymczasem w tajemniczych okolicznościach ginie przyjaciel rodziny Filerów Roman Głowacki, a jego żona Olga znika bez śladu. Krewni Głowackich zlecają Filerowi odnalezienie kobiety. Czy uda mu się odszukać Olgę?
Jarosław Danielak
Gdzie jest więcej wysp: w Szwecji czy w Indonezji? A jezior - w Kanadzie czy w całej Europie? Czy na bezludnej wyspie może być więcej śmieci niż na popularnej plaży? I czy coś większego zawsze ma czegoś więcej? Gdzie jest więcej? #geografia to druga książka z serii WIĘCEJ, niż myślisz! - pełna krótkich, zabawnych i zaskakujących pojedynków między państwami, kontynentami, oceanami, rzekami, pustyniami, a nawet planetami. W środku czeka 45 quizowych pytań , które pokazują, że geografia nie musi zaczynać się od wkuwania nazw. Może zacząć się od prostego: Jak myślisz? To książka do zgadywania, sprawdzania, dziwienia się i dyskutowania. Dziecko najpierw wybiera odpowiedź, a potem odwraca stronę i sprawdza, co mówią liczby. Czasem wygra intuicja, czasem kompletnie polegnie - i właśnie wtedy robi się najciekawiej. Mini instrukcja korzystania z Gdzie jest więcej?: Najpierw dorosły albo dziecko czyta pytanie, na przykład: Gdzie jest więcej ludzi? , Gdzie jest więcej wysp? albo Gdzie jest więcej wulkanów? Potem wybieracie odpowiedź. Można strzelać, kombinować, kłócić się przy stole albo udawać eksperta od oceanów, pustyń i odległych wysp. Następnie odwracacie stronę i sprawdzacie wynik. Książka nie tylko podaje odpowiedź, ale też krótko tłumaczy, dlaczego właśnie tam jest więcej. Ten prosty mechanizm sprawia, że dziecko samo chce sprawdzać dalej. Bo skoro Szwecja może mieć więcej wysp niż Indonezja, a bezludna wyspa może przegrywać lub wygrywać śmieciowy pojedynek z plażą, to co jeszcze może okazać się zupełnie nie takie, jak się wydaje? CZEGO DZIECKO DOWIE SIĘ Z TEJ KSIĄŻKI: gdzie mieszka więcej ludzi i dlaczego mapa potrafi mylić gdzie jest więcej państw, wysp, jezior i wulkanów czym różni się wielkość miejsca od liczby rzeczy, które się w nim znajdują dlaczego największy obszar nie zawsze oznacza najwięcej gdzie jest więcej wody, lodu, piasku, drzew, opadów i huraganów jak porównywać dane i nie dać się zwieść pierwszemu wrażeniu że geografia to nie tylko nazwy na mapie, ale też liczby, zależności i zaskakujące historie o świecie To książka, która ćwiczy myślenie porównawcze: dziecko nie tylko poznaje odpowiedź, ale zaczyna rozumieć, że zanim coś ocenimy, warto zapytać: A co właściwie porównujemy? DLA KOGO JEST TA KSIĄŻECZKA: dla dzieci w wieku 69 lat dla młodych fanów quizów, ciekawostek i szybkich pytań z zaskakującą odpowiedzią dla dzieci, które lubią mapy, podróże, państwa, kontynenty i rekordy dla rodziców, którzy chcą zamienić czytanie w rozmowę i wspólne zgadywanie dla nauczycieli, bibliotekarzy i edukatorów szukających lekkiego wstępu do geografii TOMASZ ROŻEK POLECA: Na mapie wszystko wygląda spokojnie. Kontynenty grzecznie leżą na swoich miejscach, oceany się nie przelewają, a góry cierpliwie czekają, aż ktoś je policzy. Wystarczy jednak zadać proste pytanie: Gdzie jest więcej?, żeby zaczęła się prawdziwa geograficzna przygoda. Zastanawialiście się, gdzie jest więcej jezior, wulkanów albo drzew? Gdzie mieszka więcej ludzi, jeździ więcej samochodów, a gdzie pada więcej deszczu? W tej książce znajdziecie odpowiedzi. Gwarantuję, że niektóre z nich Was zaskoczą, a to, co zaskakujące, najlepiej zostaje w pamięci. Ta książka pokazuje, że świat jest pełen niezwykłych porównań, rekordów i pytań, które budzą ciekawość. Ostrzegam: po jej przeczytaniu każde miejsce może się stać początkiem kolejnego pojedynku. Bardzo polecam! Tomasz Rożek Fundacja Nauka. To Lubię
Gdzie pochowałem Fabianę Orquerę
Cristian Perfumo
Dom pośrodku pustkowia. Zbrodnia nierozwikłana przez trzydzieści lat. List, który zmienia wszystko. Lato 1983 roku. Wpływowy polityk budzi się w opuszczonym domu w sercu patagońskiej głuszy, piętnaście kilometrów od najbliższego sąsiada. Na jego ciele nie ma żadnych obrażeń, ale ubranie jest przesiąknięte krwią, a obok leży zakrwawiony nóż. Ostatnie, co pamięta, to weekend, który planował spędzić z kochanką, Fabianą Orquerą. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że tej kobiety nikt już nigdy nie zobaczy - ani żywej, ani martwej. Trzydzieści lat później. Nahuel, dociekliwy dziennikarz, niemal każde lato spędza w tym domu. Pewnego dnia znajduje w nim tajemniczy list pełen zagadek i wskazówek, które mogą prowadzić do prawdy o zniknięciu Fabiany Orquery. Jego dziennikarska intuicja podpowiada mu, że odkrył historię życia. Jednak rozwiązanie pierwszej zagadki kończy się bolesnym ciosem - ktoś za wszelką cenę pragnie, by prawda pozostała pogrzebana na zawsze. Co tak naprawdę stało się z Fabianą Orquerą?