Видавець: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska
Natalia Sońska
Niektóre więzi są silniejsze niż śmierć. Inne rodzą się z ciszy, która po niej zostaje. Maria i Szymon mieli przed sobą całe życie. Spodziewali się dziecka, budowali wspólną przyszłość, a ich historia wydawała się być napisana szczęśliwym piórem. Do dnia, który miał być najpiękniejszym - a stał się ostatnim. Po nagłej śmierci żony świat Szymona pęka na pół. On sam przestaje żyć, a zaczyna jedynie egzystować. Z pomocą przychodzi Pola - najlepsza przyjaciółka Marii, świadek jej młodości, powierniczka sekretów, siostra z wyboru. Nikt nie rozumie bólu Szymona tak jak ona. Nikt nie znał Marii lepiej. Choć z pozoru ich świat się zatrzymał, to dni mijają, a codzienność powoli przestaje być tylko wspólnym dźwiganiem żałoby - zaczyna nieść w sobie coś więcej. Pola oddala się od własnego życia, od Łukasza, przy którym miała w końcu odnaleźć szczęście. A Szymon... zaczyna dostrzegać coś, czego wcześniej nie widział. Bo przeszłość nie znika. Zwłaszcza ta, o której nikt nigdy nie mówił głośno. "Przecież mamy siebie" to opowieść o uczuciach, które nie miały prawa się narodzić, o lojalności wystawionej na próbę i o tym, że czasem dopiero tragedia pozwala dostrzec prawdę, która zawsze była tuż obok. To poruszająca historia o bliskości, która ocala. O miłości, która nie zawsze przychodzi we właściwym momencie. O nadziei, która nie gaśnie, nawet gdy świat wali się w gruzy.
Natalia Sońska
Niektóre więzi są silniejsze niż śmierć. Inne rodzą się z ciszy, która po niej zostaje. Maria i Szymon mieli przed sobą całe życie. Spodziewali się dziecka, budowali wspólną przyszłość, a ich historia wydawała się być napisana szczęśliwym piórem. Do dnia, który miał być najpiękniejszym - a stał się ostatnim. Po nagłej śmierci żony świat Szymona pęka na pół. On sam przestaje żyć, a zaczyna jedynie egzystować. Z pomocą przychodzi Pola - najlepsza przyjaciółka Marii, świadek jej młodości, powierniczka sekretów, siostra z wyboru. Nikt nie rozumie bólu Szymona tak jak ona. Nikt nie znał Marii lepiej. Choć z pozoru ich świat się zatrzymał, to dni mijają, a codzienność powoli przestaje być tylko wspólnym dźwiganiem żałoby - zaczyna nieść w sobie coś więcej. Pola oddala się od własnego życia, od Łukasza, przy którym miała w końcu odnaleźć szczęście. A Szymon... zaczyna dostrzegać coś, czego wcześniej nie widział. Bo przeszłość nie znika. Zwłaszcza ta, o której nikt nigdy nie mówił głośno. "Przecież mamy siebie" to opowieść o uczuciach, które nie miały prawa się narodzić, o lojalności wystawionej na próbę i o tym, że czasem dopiero tragedia pozwala dostrzec prawdę, która zawsze była tuż obok. To poruszająca historia o bliskości, która ocala. O miłości, która nie zawsze przychodzi we właściwym momencie. O nadziei, która nie gaśnie, nawet gdy świat wali się w gruzy.
Kinga Jesman
Zainab wraca z krótkiego urlopu w Libanie, ale w mieszkaniu nie zastaje swojej współlokatorki. Jej telefon milczy, a pomieszczenia są dokładnie wysprzątane, choć pedantyzm nie leży w naturze Gamili. Libanka przeczuwa, że jej przyjaciółce stało się coś złego, jednak nie znajduje na to żadnych dowodów. Kiedy zgłoszenie zaginięcia na policji nie przynosi odpowiedniego odzewu, Libanka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Przeszukuje stare wiadomości, gdzie odnajduje alarmujące informacje. Z biegiem akcji Zainab poznaje zupełnie nieznane jej oblicze Gamili. Pełne mroku i rozczarowania światem. Zainab podejrzewa, że jej przyjaciółka została uprowadzona przez właściciela czarnego samochodu, który rzekomo Egipcjankę śledził i nawet po odnalezieniu jego ciała nie jest w stanie tego wykluczyć. Policja nagle rozwiązuje sprawę zaginięcia Gamili, ale zasłania się procedurami i żadne informacje do Zainab nie docierają. Fałszywy technik kryminalny, sekta Evil Eye, seria niezrozumiałych samobójstw i mroczna przeszłość współlokatorki...
Kinga Jesman
Zainab wraca z krótkiego urlopu w Libanie, ale w mieszkaniu nie zastaje swojej współlokatorki. Jej telefon milczy, a pomieszczenia są dokładnie wysprzątane, choć pedantyzm nie leży w naturze Gamili. Libanka przeczuwa, że jej przyjaciółce stało się coś złego, jednak nie znajduje na to żadnych dowodów. Kiedy zgłoszenie zaginięcia na policji nie przynosi odpowiedniego odzewu, Libanka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Przeszukuje stare wiadomości, gdzie odnajduje alarmujące informacje. Z biegiem akcji Zainab poznaje zupełnie nieznane jej oblicze Gamili. Pełne mroku i rozczarowania światem. Zainab podejrzewa, że jej przyjaciółka została uprowadzona przez właściciela czarnego samochodu, który rzekomo Egipcjankę śledził i nawet po odnalezieniu jego ciała nie jest w stanie tego wykluczyć. Policja nagle rozwiązuje sprawę zaginięcia Gamili, ale zasłania się procedurami i żadne informacje do Zainab nie docierają. Fałszywy technik kryminalny, sekta Evil Eye, seria niezrozumiałych samobójstw i mroczna przeszłość współlokatorki...
Przeklęta rzeźba i klątwa pasztetu
Iwona Banach
Trzy przyjaciółki zakładają Tajny Klub i postanawiają zakręcić się koło milionerów, ale miasteczko ma ich ledwie kilku. Jedna z nich ma więcej szczęścia i udaje jej się wyjść za mąż za sześćdziesięcioletniego "króla pasztetu" - Wiktora - który milionów dorobił się na produkcji pasztetowej i salcesonu. Wdowiec mieszka w pięknej rezydencji za miastem, gdzie posiada tez coś takiego co nazywa się przeklętą rzeźbą. Podczas urodzin Wiktor przedstawia swoim dorosłym synom i synowym swoją o trzydzieści pięć lat młodszą żonę. Popłoch w synach milionera wzbudza sprawa spadku, bo nie podpisał on nawet umowy małżeńskiej, ani nie zabezpieczył się finansowo. Następnego dnia zostaje ujawnione ciało Jowity. Wszystko wskazuje na samobójstwo, ale czy na pewno?
Przeklęta rzeźba i klątwa pasztetu
Iwona Banach
Trzy przyjaciółki zakładają Tajny Klub i postanawiają zakręcić się koło milionerów, ale miasteczko ma ich ledwie kilku. Jedna z nich ma więcej szczęścia i udaje jej się wyjść za mąż za sześćdziesięcioletniego "króla pasztetu" - Wiktora - który milionów dorobił się na produkcji pasztetowej i salcesonu. Wdowiec mieszka w pięknej rezydencji za miastem, gdzie posiada tez coś takiego co nazywa się przeklętą rzeźbą. Podczas urodzin Wiktor przedstawia swoim dorosłym synom i synowym swoją o trzydzieści pięć lat młodszą żonę. Popłoch w synach milionera wzbudza sprawa spadku, bo nie podpisał on nawet umowy małżeńskiej, ani nie zabezpieczył się finansowo. Następnego dnia zostaje ujawnione ciało Jowity. Wszystko wskazuje na samobójstwo, ale czy na pewno? Nie było tylko dawnej kochanki tego ostatniego, a zarazem jego dawnej gospodyni z nadziejami na małżeństwo, którą Jowita wyrzuciła. Czy zabiła ją pasztetowa, czy miliony "króla pasztetu"? A może jego łase na spadek dzieci? Wszak bycie macochą może być niekomfortowe.
Edyta Świętek
Natalia jest architektem i współwłaścicielką biura projektowego. Wraz z mężem, Szymonem, planuje adopcję dziecka. Procedurę przerywa tragiczny wypadek, który na zawsze zmienia życie kobiety. Rodzice zaczynają naciskać na Natalię, by ułożyła sobie życie na nowo. Kobieta, choć czuje się osamotniona, nie zamierza niczego zmieniać w swoim życiu. Jej relacje z rodzicami i siostrą nacechowane są dystansem i brakiem zrozumienia. Gdy Natalia poznaje Remigiusza, biznesmena, który zleca jej wykonanie projektu hotelu, nie wie jeszcze, że wkrótce przyjdzie zmierzyć jej się z kolejnymi przeciwnościami losu. Jak potoczy się historia bohaterki? Czy jej rodzinne relacje ulegną zmianie? I czy w sercu zawsze jest miejsce dla kogoś nowego? Edyta Świętek kolejny raz doskonale maluje ludzkie emocje i historie, pokazując, że w życiu zawsze jest miejsce na nowy plan.
Jack Ketchum
Arizona, rok 1848. Rok zakończenia wojny meksykańskiej. Przeznaczenie i pistolety sprawiły, że na swojej drodze w Little Fanny Saloon stanęli: reporter Marion T. Bell i legendarny zwiadowca John Charles Hart. Miasteczko Gable's Ferry, słynące z handlu rzecznego powstało niemal z dnia na dzień. Brakuje w nim jedynie kościoła, szkoły i więzienia. Choć niektórzy uważają, że potrzebne byłoby jedynie więzienie. W ciężkim miejscu w czasach bezprawia, któregoś dnia Hart i Bell natkną się na Elenę - młodą i ciężko ranną Meksykanę. Naga kobieta opowiada im o porwaniu i niewoli, której ona i jej siostra doświadczyły z rąk hermanas de lupo - złowrogich Sióstr Balenzura i ich poplecznika - Paddy'ego Ryana. Wszystko to wydarzyło się w obozie niewolników, po drugiej stronie rzeki nazywanej Garanta del Diablo - Usta Diabła. Minęło zaledwie trzysta lat od czasów Corteza. Trzysta lat od chwili, gdy Starzy Bogowie Meksyku byli w pełnym i przerażającym rozkwicie: Tezcalipoca - bóg księżyca i nocy; Tlazolteotl - pożeracz plugastwa czy Xipe - władca obdartych ze skóry. Krew zamiast deszczu. Krew w nagrodę.