Wydawca: Armoryka
Większość książek wydajemy w seriach: Święte Księgi, Święte Teksty, Biblioteka Tradycji Europejskiej, Biblioteka Celtycka, Sagi Islandzkie, Biblioteka Tradycji Słowiańskiej, Wierzenie i Tradycje Narodów Świata, Biblioteczka Poetycka i inne.
Iwan Teodorowicz Szpońka i jego ciocia
Nikołaj Gogol
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i rosyjskiej. Iwan Szpońka to młody mężczyzna, który, choć nie jest zbyt bystry, to jednak umie zadbać o swoje sprawy. Został mianowany przewodniczącym w swojej klasie, gdy był młody, chociaż było kilku znacznie lepszych od niego, i zdobył sympatię jednego z najbardziej przerażających nauczycieli w szkole. Potem zaczyna służbę w wojsku i dorobiwszy się szarży porucznika, przechodzi na emeryturę. Dostaje list od ciotki, że musi wrócić do domu, aby objąć swoje gospodarstwo. Po drodze w gospodzie spotyka grubego właściciela ziemskiego Grigorija Grigoriewicza, który informuje go, że mieszka w pobliżu gospodarstwa Iwana i prosi go, aby odwiedził go, gdy tam dotrze. Potem pojawia się dość zabawny wątek miłosny Czytając tę książkę, można wypocząć przy lekturze, jak również się pośmiać.
Jadwiga. Duchowa droga królowej
Agata Łucja Bazak
Praca poświęcona rozwojowi duchowemu królowej Jadwigi, który niewątpliwie przekładał się na wszelkie podejmowane przez nią inicjatywy w zakresie sprawowanej władzy świeckiej, przyczyniające się do rozwoju kraju. Zawartość: Wykaz skrótów. Wstęp. Rozdział I: Udział Jadwigi Andegaweńskiej w liturgii Kościoła. 1. Znaczenie chrztu świętego w życiu Jadwigi. 2. Małżeństwo z Władysławem Jagiełłą. 3. Kształtowanie życia duchowego poprzez sakrament Pokuty i Pojednania. 4. Uczestnictwo we mszy świętej i innych nabożeństwach. 5. Sprawowanie Liturgii Godzin. Rozdział II: Wpływ Pani Wawelskiej na liturgię Kościoła w Polsce. 1. Współpraca z papieżem Bonifacym IX. 2. Umacnianie i rozwijanie kultu liturgicznego. 3. Budowa i uposażanie kościołów parafialnych. 4. Fundacje i przywileje zgromadzeń zakonnych. 5. Starania o formację liturgiczną i intelektualną duchowieństwa. Rozdział III: Działalność królowej na rzecz rozwoju kultu liturgicznego w Krakowie. 1. Troska o piękno kultu w katedrze wawelskiej. 2. Powołanie kolegium Psałterzystów. 3. Wyjednanie obchodów roku jubileuszowego. 4. Fundacje zgromadzeń zakonnych. 5. Wykaz ofiarowanych paramentów liturgicznych. Rozdział IV: Troska królowej Jadwigi o liturgię Kościoła na Litwie. 1. Chrzest Władysława Jagiełły i mieszkańców Litwy. 2. Pomoc Jadwigi w chrystianizacji Litwinów. 3. Fundacja katedry i biskupstwa wileńskiego. 4. Założenie i uposażenie kościołów parafialnych. 5. Utworzenie kolegium dla młodzieży litewskiej. Zakończenie. Bibliografia.
Karol Szajnocha
Jadwiga i Jagiełło Karola Szajnochy to wspaniałe, pomnikowe dzieło, które powinno się znaleźć w bibliotece każdego, kto pasjonuje się dziejami naszej ojczyzny. Sam Szajnocha na temat tego działa, w czasie jego tworzenia, tak pisał: Pracuję... od kilkunastu miesięcy nad nowym, obszerniejszym od dotychczasowych historycznym obrazem, przedstawiającym dzieje Jadwigi i Jagiełły, czyli połączenie się Polski z Litwą. Pojmuję te dzieje jako jedną z najpiękniejszych próbek powszechnego zbliżania się, łączenia, bratania wszystkich cząstek ludzkości w jedną kiedyś rodzinę, mianowicie jako próbkę takiegoż przybliżonego złączenia z sobą Okcydentu i Orientu, Europy i Azji.
Jajo kryształowe. The Crystal Egg
Herbert George Wells
Opis: Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. Pan Cave jest przyrodnikiem i antykwariuszem, który ma sklep, w którym sprzedaje różne rzeczy. Wśród wielu, które posiada jest też kawałek kryształu w kształcie jaja. Nie ma jednak zamiaru go sprzedawać, a gdy trafiają się kupujący podaje bardzo wysoką, zaporową cenę. Aby jego żona nie sprzedała jaja, pan Cave zabiera go w końcu do domu przyjaciela, profesora Jacoby'ego Wace'a. Obaj mają obsesję na punkcie jaja, w którym można zobaczyć tajemniczy krajobraz. Najpierw pan Cave widzi równinę i kilka domów, potem dolinę. Później zaś latające istoty, podobne do owadów, ale o ludzkich oczach. Za pomocą owego jaja można też zobaczyć rząd kolumn, a na każdej z nich jajo kryształowe takie samo jak to, które jest własnością antykwariusza. Przyjaciele dochodzą do wniosku, że ich jajo pokazuje obrazy z Marsa tłumaczył Antoni Lange
Jakobini polscy. Powieść z czasów rewolucji 1830 roku
Jan Czyński
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Jan Czyński (1801-1867) publicysta, radykalny demokrata, socjalista utopijny, był z wykształcenia prawnikiem, należał do wybitnych intelektualistów i działaczy politycznych polskiego obozu niepodległościowego. Czyński pochodził z żydowskiej rodziny frankistów, jego biografia jest więc równocześnie przyczynkiem do dziejów ruchu frankistowskiego w Polsce. Jedna z najciekawszych osobowości Wielkiej Emigracji, należał do tej grupy wychodźców polskich w Europie Zachodniej, którzy nie bez powodzenia godzili swoje racje patriotyczne z duchem europejskim epoki. Jako uczestnik najważniejszych debat społecznych i politycznych, jako komentator teorii najwybitniejszych myślicieli pierwszej połowy XIX wieku (Fourier), był równocześnie rzecznikiem interesów mieszczaństwa polskiego. Ważne miejsce w ideologii tego emigracyjnego demokraty, wybitnego publicysty, działacza politycznego i społecznego zajmowała walka o równouprawnienie wszystkich wyznań religijnych w Polsce; to on jest autorem określenia Polacy wyznania mojżeszowego, które weszło do języka ideowego tajnych organizacji młodzieżowych na ziemiach polskich w latach 30. i 40. XIX wieku. Mickiewicz napisał o nim: Pół jest żydem, pół Polakiem, pół cywilnym, pół żołdakiem, pół jakobinem, pół żakiem, lecz za to całym łajdakiem. (z Wikipedii)
Andrzej Juliusz Sarwa
Opowiadanie o miłości niespełnionej i spełnionej budzące dreszcz grozy, którego lepiej nie czytać po zmroku. Najbardziej ujmujący w tym opowiadaniu jest styl pisarski Sarwy. Język autora jest bardzo dojrzały i dopracowany. Nie nadużywa kwiecistych metafor czy patetycznych opisów. Pisze pięknie, ale przystępnie.
Aleksandr Kuprin
Znakomita, choć niełatwa do zaakceptowania przez wszystkich czytelników, ze względu na tematykę powieść społeczno-obyczajowa Jama powstawała w latach 19019-1915. Autor opowiada w niej o życiu prostytutek w burdelach. Historia została potępiona za nadmierny naturalizm. Wydawnictwo Nurawkina, które wydało Jamę w przekładzie na niemiecki, zostało postawione przed sądem przez prokuraturę za dystrybucję publikacji pornograficznych.
Józef Weyssenhoff
"Jan bez ziemi" to powieść Józefa Weyssenhoffa, wydana w 1929 roku. W tym samym roku autor otrzymał za tę książkę oraz inne swoje dzieła nagrodę literacką Poznania. O czym jest książka? Powieść "Jan bez ziemi" opowiada o bohaterze, który zmaga się z poczuciem braku przynależności i poszukuje swojego miejsca w świecie. To historia o wewnętrznych poszukiwaniach i próbie odnalezienia tożsamości. To historia Jana Skumina, młodego arystokraty z Kresów, który - po utracie rodzinnych dóbr - czuje się zagubiony i odrzucony. Powieść przedstawia jego dążenie do odbudowania tożsamości i odnalezienia miejsca w społeczeństwie po traumie dziejowych zawirowań. Skumin trafia do Radogoszczy, gdzie stara się ukryć swoją przeszłość, zasłaniając się beztroską fasadą. W tle rozgrywają się ludzkie dylematy, niespełniona miłość i próba powrotu do normalności. Niektórzy badacze uważają, że ta powieść miała być wstępem do większego cyklu.
Lucjan Tatomir
Opowiadanie pióra Lucjana Tatomira (1836-1901) o życiu i dziełach najwybitniejszego poety polskiego i jednego z najwybitniejszych europejskiego renesansu Jana Kochanowskiego (1530-1584) nadwornego poety Stefana Batorego, sekretarz królewskiego i wojskiego sandomierskiego w latach 15791584.
Janek u karzełków i inne baśnie
Elwira Korotyńska
Elwira Korotyńska (1864-1943) W okresie międzywojennym była autorką wielu książek dla dzieci i młodzieży (bajek, baśni, wierszyków, powiastek i opowiadań, skrótów popularnych powieści oraz utworów dramatycznych, głównie jednoaktowych komedyjek). Mniejsza ich część wydawana była dość starannie, jednak większość zwykle wychodziła w bardzo tandetnym wydaniu, ubogich seriach małych zeszytów publikowanych przez wydawnictwo Księgarnia Popularna. Były to przeważnie serie krótkich powiastek i przeróbek znanych bajek. Autorami większości tych utworów była właśnie Elwira Korotyńska. W związku z ich słabą jakością edytorską działalność tego wydawnictwa była ostro krytykowana przez ówczesnych publicystów. Należy jednak dodać, że były one tanie i popularne, zwłaszcza wśród ludzi niezamożnych, których nie stać było na droższe pozycje. W związku z czym upowszechniały czytelnictwo wśród mas i krzewiły kulturę i wiedzę w popularnej formie (za Wikipedią). Niniejszy zbiorek zawiera następujące utwory: Janek u karzełków. Dary Szczęścia. Małpi król. Mały kramarz. Mądry Nierogatek. Miłość Macierzyńska. O jaskółce i ziarnku. O kogucie i lisie. O Krasnoludkach i żelaznych górach.
A. Kraetzig
Fragment: „Gęste ciemności zaległy niemiecką ziemię; wiedza, literatura, sztuka drzemały, przytłoczone ciężarem scholastyki, lub wyrodziły się w śmieszne subtelności. Poczucie religijne skarłowaciało, jeśli nie znikło zupełnie. Duchowieństwo świeckie i zakonne, począwszy od papieża, aż do ostatniego kleryka, głęboko było pogrążone w występkach, oddane całą duszą zabiegom o rzeczy doczesne a przede wszystkim o pieniądze. Tak – nawet odpustem i świętościami posługiwał się kler, aby zaspokoić swą chciwość. Socjalne stosunki w Niemczech straszne były i upokarzające zarazem. Czarna noc niewoli ducha, naukowej stagnacji, upadku religii i wszelkiego rodzaju nędzy, panoszyła się wkoło na schyłku średnich wieków. Jęk bólu i tęsknoty za wyzwoleniem brzmiał od Morza Północnego aż po brzegi Adriatyku!... Któż będzie tym upragnionym wybawcą? Oto on powstał w osobie Marcina Lutra, który nauką swą świat wyswobodził, narodom dał pokój i szczęście, Niemcy uwolnił spod jarzma chciwego Rzymu i podniósł do dzisiejszej wielkości ̋. Tak mniej więcej wygląda krajobraz Niemiec w świetle zachodzącego słońca średnich wieków, skreślony malowniczym piórem protestanckich dziejopisarzów. A biada, stokroć biada temu, kto by o wiarogodności tego obrazu śmiał powątpiewać; bo wyłącznie nieomylna historiozofia niemiecka rzuci na jego głowę nieodwołalną klątwę potępienia! I rzecz dziwna, nieledwie rzekłbym cudowna: groźny ten anatemat przez wieki trzymał wszystkich jakby na uwięzi pod wpływem czarodziejskiego zaklęcia. Reformacja uchodziła za dzieło Boga, którego wybranym, opatrznościowym narzędziem był Luter. Kościół Chrystusowy spaczył się i zeszpetniał: konieczną więc było rzeczą, szerząc już i w katolickich kołach niechęć i wstręt ku własnemu Kościołowi. Nadeszła wreszcie chwila, gdzie bojaźń klątwy straciła swą władzę, aby Luter odświeżył go i sprostował. Dogmat to był historyczny, który nie tylko protestanccy pisarze i kaznodzieje głosili, ale i wielu katolików czerpało z tych baśni, jakby ze źródeł najwiarogodniejszych”. Zachęcamy do lektury!
Jaskinia Steenfollu. Die Höhle von Steenfoll
Wilhelm Hauff
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i niemieckiej. Baśń autorstwa Wilhelma Hauffa w dwóch wersjach językowych polskiej i niemieckiej, opowiadająca o szkockich rybakach, którzy stali się poszukiwaczami skarbów, co okazało się nader kosztownym zajęciem i doprowadziło ich do ruiny finansowej, ale... w końcu... zdawać by się mogło, że się im poszczęściło: Nagle coś błysło w rozpadlinie, [rybak] opuścił się niżej, dał nurka i chwycił przedmiot, który się okazał żelazną szkatułką. Z wielkim trudem wyniósł ją do groty, odłamał zardzewiałe wieko i przekonał się, że szkatułka pełna była podwójnych dukatonów holenderskich. Pokazawszy to przyjacielowi, ruszył z powrotem... A jak się to wszystko skończyło dowiesz się miły czytelniku po przeczytaniu całej baśni.
Karol May
"Jasna Skała" to kontynuacja cyklu "Szatan i Judasz" autorstwa Karola Maya, znanego twórcy serii przygód Winnetou. W tej fascynującej części cyklu ponownie towarzyszymy szlachetnemu wodzowi indiańskiemu, Winnetou, oraz innym powieściowym bohaterom, takim jak Emery. Już od pierwszych stron powieści jesteśmy wciągnięci w intrygującą fabułę. Emery i Winnetou śledzą ślady Yuma, próbując dotrzeć do rzeki. Dowiadujemy się o ich planach dotarcia do wrogów i ukrycia koni. Dialogi są autentyczne, a akcja pełna napięcia, co sprawia, że czytelnik zostaje wciągnięty w historię. Powieść "Jasna Skała" to kolejny dowód na umiejętności narracyjne Karola Maya. Autor potrafi kreować realistyczne postacie i budować napięcie, co sprawia, że książka jest trzymającą w napięciu lekturą. Fanów cyklu "Szatan i Judasz" z pewnością nie zawiedzie, a ci, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać przygód Winnetou, z pewnością zostaną zachwyceni tą lekturą.
Xavier de Montépin
Xavier Henri Aymon Perrin, hrabia Montépin (1823-1902) – francuski powieściopisarz. Publikował powieści w odcinkach i melodramaty. Montépin napisał w sumie ponad 100 powieści. Stylistycznie jego powieści można zaliczyć do literatury rozrywkowej nazywanej czasem także tabloidowym romansem. Cieszyły się one ogromną popularnością, zwłaszcza w latach 50. i 60. XIX wieku – wraz z dziełami Émile Gaboriau i Pierre Alexis Ponson du Terrail – i były tłumaczone na różne języki, w tym niemiecki i polski, gdzie niektóre z nich czasami można znaleźć w bibliotekach Publikowane były głównie tanie wydania. Receptą na sukces jego powieści były zawiłe historie o ludziach, którzy byli na tajnej misji i incognito i mieli różne przygody. Oto fragment powieści: „Poszukiwania gorliwe, uwieńczone skutkiem najpomyślniejszym, w tajnym archiwum policyjnym, wprowadziły nas na trop tego dramatu. Wydał nam się niesłychanie ciekawym i do głębi wzruszającym. Zapoznawszy się dokładnie z jego najdrobniejszymi szczegółami, opisaliśmy go w formie powieści, zmieniając li nazwiska osób grających w nim role główne, a to z powodu, że niektórzy, opisani przez nas, żyją dotąd” - przełożyła Helena Wilczyńska.
Justyn Kerner
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Jasnowidząca z Prevorst to bardzo obszerne opracowanie zajmujące się niezwykłym przypadkiem pewnej Niemki obdarzonej nadludzkimi zdolnościami. Jest to dzieło napisane bardzo rzetelnie, w pierwszej polskiej edycji wydane w dwóch tomach, tutaj zebranych w jeden wolumin. Dzieło zawiera szczegółowe obserwacje naukowe medyczne i psychologiczne, jakie poczynił dr Kerner opiekując się, jako pacjentką, niejaką Fryderyką Hauffe z miejscowości Prevorst. Była to osoba niezwykła, która m.in. umiała przewidzieć przyszłe wydarzenia, czy też potrafiła odnajdować ukryte przedmioty, czy na żądanie opuszczać własne ciało. Miała tez i inne nadzwyczajne zdolności i umiejętności. Książka dziś zapomniana, ale bez wątpienia zasługująca na przypomnienie.
Honoré de Balzac
Honoriusz Balzac (Honoré de Balzac): Jaszczur. La Peau de chagrin. Opowieść fantastyczno-magiczna z nutą humoru i wątkiem miłosnym. Znajdziemy w niej tajemniczy wschodni talizman, wiele ciekawych przygód, momentami zapierających dech w piersiach. Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej. Version bilingue: polonaise et française. Fragmenty: Pod koniec października r. 1829, młody człowiek wszedł do Palais-Royal w chwili, gdy otwierano domy gry, zgodnie z prawem popierającem namiętność tak dogodną do opodatkowania. Nie namyślając się zbytnio, wszedł na schody wiodące do szulerni nr. 36. Panie, panie, kapelusz? krzyknął za nim suchy i zrzędny głos małego, wyblakłego staruszka, przycupniętego w cieniu, za barierą, który wstał nagle, ukazując plugawą fizjognomię. Skoroś przekroczył próg domu gry, prawo obiera cię najpierw z kapelusza. Jest-li to ewangeliczna i opatrznościowa przenośnia? Czy to nie jest raczej sposób zawarcia z tobą piekielnej umowy, mocą wziętego od ciebie jakiegokolwiek zastawu? Czy to ma wymóc na tobie pełną szacunku postawę wobec tych, którzy zabiorą ci pieniądze? Czy to policja, przyczajona we wszystkich ściekach społecznych, pragnie znać nazwisko tego kapelusznika albo twoje, o ile je wypisałeś na swym nakryciu głowy? Czy to może wreszcie po to, aby zdjąć pomiar twojej czaszki, dla celów pouczającej statystyki co do pojemności mózgów graczy? Na tym punkcie zarząd zachowuje zupełne milczenie. Ale, wiedz to dobrze, ledwie uczyniłeś krok w stronę zielonego stolika, już twój kapelusz nie należy do ciebie, tak samo jak ty sam nie należysz do siebie: należysz do gry, ty, twój majątek, twoje nakrycie głowy, twoja laska i twój paltot. Przy wyjściu, GRA okaże ci, jakby dla zadrwienia z ciebie, że jeszcze zostawiła ci coś, oddając ci twoje rzeczy. Bądź co bądź, o ile miałeś kapelusz nowy, dowiesz się, po szkodzie, że gracz powinien mieć specjalny kostium. Zdziwienie młodego człowieka, kiedy otrzymał drewienko z numerem w zamian za swój kapelusz, którego brzegi, na szczęście, były lekko wytarte, dość wyraźnie świadczył o duszy jeszcze niewinnej; toteż starzec, który z pewnością od młodu gnił w gorączkowych rozkoszach życia graczy, objął go martwym i wystygłem spojrzeniem, w którym filozof wyczytałby nędze szpitala, tułaczkę bankructwa, protokóły samobójstw, dożywotnie galery, wysiedlenia do Guazacoalco. Człowiek ten, którego długa biała twarz była tak chuda jak zupka w garkuchni, przedstawiał blady obraz namiętności sprowadzonej do swej najprostszej wymowy. W zmarszczkach jego czaiły się ślady dawnych tortur; z pewnością człowiek ten niósł molochowi gry swoją nędzną płacę tuż po jej otrzymaniu. Podobny szkapie, na którą bat już nie działa, nie wzruszał się niczym; głuche jęki zrujnowanych graczy, ich nieme błagania, ich tępe spojrzenia znajdowały go stale obojętnym. Była to wcielona Gra. Gdyby młody człowiek przyjrzał się temu smutnemu cerberowi, może byłby sobie powiedział: W tym sercu jest już tylko talia kart! Nieznajomy nie usłuchał tej żywej przestrogi, pomieszczonej tu be zwątpienia przez Opatrzność, tak jak pomieściła ona wstręt u progu wszystkich miejsc rozpusty. Wszedł pewnym krokiem do sali, gdzie dźwięk złota działał upajająco na rozgrzane pożądliwością zmysły. Młodzieńca tego pchało tam zapewne najlogiczniejsze ze wszystkich wymownych zdań Jana Jakuba Rousseau, którego smutna myśl jest, jak sądzę, ta: Tak, rozumiem, że człowiek idzie grać, ale wtedy, gdy, między sobą a śmiercią, widzi jedynie ostatniego talara. Vers la fin du mois doctobre dernier, un jeune homme entra dans le Palais-Royal au moment o les maisons de jeu souvraient, conformément la loi qui protge une passion essentiellement imposable. Sans trop hésiter, il monta lescalier du tripot désigné sous le nom de numéro 36. Monsieur, votre chapeau, sil vous plaît ? lui cria dune voix sche et grondeuse un petit vieillard blme accroupi dans lombre, protégé par une barricade, et qui se leva soudain en montrant une figure moulée sur un type ignoble. Quand vous entrez dans une maison de jeu, la loi commence par vous dépouiller de votre chapeau. Est-ce une parabole évangélique et providentielle ? Nest-ce pas plutôt une manire de conclure un contrat infernal vous en exigeant je ne sais quel gage ? Serait-ce pour vous obliger garder un maintien respectueux devant ceux qui vont gagner votre argent ? Est-ce la police tapie dans tous les égouts sociaux qui tient savoir le nom de votre chapelier ou le vôtre, si vous lavez inscrit sur la coiffe ? Est-ce enfin pour prendre la mesure de votre crâne et dresser une statistique instructive sur la capacité cérébrale des joueurs ? Sur ce point ladministration garde un silence complet. Mais, sachez-le bien, peine avez-vous fait un pas vers le tapis vert, déj votre chapeau ne vous appartient pas plus que vous ne vous appartenez vous-mme : vous tes au jeu, vous, votre fortune, votre coiffe, votre canne et votre manteau. votre sortie, le Jeu vous démontrera, par une atroce épigramme en action, quil vous laisse encore quelque chose en vous rendant votre bagage. Si toutefois vous avez une coiffure neuve, vous apprendrez vos dépens quil faut se faire un costume de joueur. Létonnement manifesté par létranger quand il reçut une fiche numérotée en échange de son chapeau, dont heureusement les bords étaient légrement pelés, indiquait assez une âme encore innocente. Le petit vieillard, qui sans doute avait croupi ds son jeune âge dans les bouillants plaisirs de la vie des joueurs, lui jeta un coup dil terne et sans chaleur, dans lequel un philosophe aurait vu les misres de lhôpital, les vagabondages des gens ruinés, les procs-verbaux dune foule dasphyxies, les travaux forcés perpétuité, les expatriations au Guazacoalco. Cet homme, dont la longue face blanche nétait plus nourrie que par les soupes gélatineuses de dArcet, présentait la pâle image de la passion réduite son terme le plus simple. Dans ses rides il y avait trace de vieilles tortures, il devait jouer ses maigres appointements le jour mme o il les recevait ; semblable aux rosses sur qui les coups de fouet nont plus de prise, rien ne le faisait tressaillir ; les sourds gémissements des joueurs qui sortaient ruinés, leurs muettes imprécations, leurs regards hébétés, le trouvaient toujours insensible. Cétait le Jeu incarné. Si le jeune homme avait contemplé ce triste Cerbre, peut-tre se serait-il dit : Il ny a plus quun jeu de cartes dans ce cur-l ! Linconnu nécouta pas ce conseil vivant, placé l sans doute par la Providence, comme elle a mis le dégot la porte de tous les mauvais lieux ; il entra résolument dans la salle o le son de lor exerçait une éblouissante fascination sur les sens en pleine convoitise. Ce jeune homme était probablement poussé l par la plus logique de toutes les éloquentes phrases de J.-J. Rousseau, et dont voici, je crois, la triste pensée : Oui, je conçois quun homme aille au Jeu ; mais cest lorsque entre lui et la mort il ne voit plus que son dernier écu.