Verleger: Armoryka
O dziennikarstwie w stosunku do Kościoła
Ks. Zygmunt Golian
Czy istnieje stosunek Dziennikarstwa do Kościoła i jaki? Kościół działa w sferze duchowej Dziennikarstwo ma swój zakres w codziennych stosunkach społecznych. Jaki tu związek? Już sam ten wyraz Dziennikarstwo czyż nie wypowiada idei czasowości, pojęcia czegoś, co dzienną żyje tylko strawą i dzienne ma tylko istnienie? Czyż nie dlatego Dziennik, że się w pewnym dniu poczyna, przez dzienne zdarzenia i czasowe wywołany potrzeby; że w pewnych dniach wychodzi, dzienne kwestie bada, rozbiera, dyskutuje; że jest wyrazem dziennej opinii objawem bieżącej myśli społecznej? Z drugiej strony Dziennikarstwo jest dyskusją jest walką opinii, jest ścieraniem się zdań, a jako takie, ma swój zakres w umiejętnościach czysto ludzkich, w naukach społecznych, w polityce, ale jakież mogłoby mieć miejsce w religii, w rzeczach dogmatu, moralności, teologii, gdzie dyskusja nic nie stanowi, gdzie stanowi tylko twierdzenie, ustawa, wyrok, gdzie ostatecznie stanowi nieomylność?
O fałszywej historii, jako mistrzyni fałszywej polityki
Józef Szujski
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Fragment: Wierny odkryciu, że narody mają fatalne przyrodzone skutki, które rozwiją, szukano długo przyrodzonego kierunku Polaków: Lelewel, Moraczewski i Szmitt powiedzieli, że jest nim w wolność w przeciwieństwo do rządu. I odtąd Polaków już tylko jako takich widzimy w dziejach, ale niezaprzeczalnym faktem jest, że od samego początku, od naszego wejścia na widownię dziejów, włada u nas żelazne prawo książęce, organizacja wojskowa, patriarchalna dynastyczność, wszystko co z wolnością nie ma związku. Zatem ta niby warcholska wolność bynajmniej nie jest przyrodzonym atrybutem, czy cechą Polaków, co nam od 300 lat usiłują wmówić nasi wrogowie z państw i narodów ościennych. To tylko pretekst, aby Polskę ujarzmić, a naród wyniszczyć, po to, aby samemu skorzystać na tym, niepomiernie się bogacąc na cudzych łzach i krwi.
Ks. Dr. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz...
Łaska jest najważniejszym darem, jakiego św. Paweł życzy wiernym na początku i na końcu swych listów: ˝Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i Pana Jezusa Chrystusa˝. Dlatego nie wahamy się twierdzić, iż łaska jest najważniejszym i jedynym dobrem, bo ona wszystkie dobra w sobie łączy, stanowiące przedmiot ewangelii, tej nowiny wesołej, na ziemię przyniesionej przez Syna Bożego. Przez łaskę stajemy się prawdziwymi dziećmi Boga i otrzymujemy prawo do posiadania dóbr najwyższych, jakich tylko Bóg stworzeniom może udzielić; przez łaskę otrzymujemy prawo do posiadania Boga samego, który pragnie, aby był dziedzictwem synów swoich z całym bogactwem wspaniałości i szczęśliwości Swojej, według słów św. Piotra: ˝Przez którego największe i kosztowne obietnice nam darował, abyście się przez nie stali uczestnikami Boskiego przyrodzenia˝ (II Piotr. I, 4). Obietnice te są ˝największe˝, albowiem przewyższają one nieskończenie wszystkie rzeczy stworzone, wspaniałe i dobre są ˝kosztowne˝, albowiem zawierają wszystko najlepsze, co Bóg nam dać może we wszechmocy swojej owszem są nieskończenie kosztowne, ponieważ nabyte są ceną krwi Jednorodzonego Syna Bożego. W jakim celu nabyte zostały, podaje książę Apostołów mówiąc: ˝Abyście się przez nie stali uczestnikami Boskiego przyrodzenia˝. Łaska zaś, im większą jest tajemnicą, im mniej przystępną dla wzroku naturalnego, im trudniejszą do pojęcia i wysłowienia, tym droższą nam musi się wydać jej wartość, tym większą jej wspaniałość, tym obfitszym jej bogactwo.
O kobiecie i miłości. Wybór myśli najznakomitszych pisarzy i myślicieli
ułożył Kazimierz Bukowski
Legenda o „niezrozumianej kobiecie” trwa do dziś dnia, podawana od wieków z ust do ust, jak fantastyczna opowieść o zaczarowanej królewnie. Kobieta-Sfinks stała się symbolem zagadki, o której rozwiązanie kusiły się największe umysły świata. Ileż to pięknych słów, głębokich uwag i spostrzeżeń, mądrych i bystrych wypowiedzeń padło od nieskończonej liczby lat, gdy dłoń ludzka po raz pierwszy zdołała zawrzeć i utrwalić myśl pismem. Gdybyśmy zebrali wszystko to, co od pierwszych dni ludzkości wypowiedziano o kobiecie, urósłby z tego księgozbiór, większy niż słynna Aleksandryjska Biblioteka. A jednak dusza kobiety pozostała tajemnicą. W jej mrokach gubi się ślad każdej drogi. Wobec niej zawodnym okazał się nawet potężny rozum….
O kobiecie wiecznie młodej. Ninon de Lenclos. Szkic historyczny
Stanisław Antoni Wotowski
Poznaj fascynującą historię Ninon de Lenclos (1623-1705), legendarnej kurtyzany, której życie stało się symbolem wolności i hedonizmu w XVII-wiecznej Francji. W tej barwnej biografii, Stanisław Antoni Wotowski przedstawia dzieje kobiety, której niezwykła uroda, intelekt i niezależność przyciągały zarówno literatów, jak i możnych tamtych czasów. Urodzona za panowania Ludwika XIII, Ninon przeżyła całe stulecie Ludwika XIV. Zmarła w wieku osiemdziesięciu lat, uwielbiana przez paryską elitę. Jej kochankowie to m.in. kardynał Richelieu, Wielki Conde, książę La Rochefoucauld i marszałek d'Estrees. Ninon od najmłodszych lat musiała radzić sobie sama, po tym jak jej ojciec zmuszony był uciekać do Włoch. Ninon de Lenclos z humorem dzieliła swoich adoratorów na trzy grupy: "płatników", "męczenników" - nieudanych zalotników, oraz "kaprysów" - kochanków serca. Jej swobodny styl życia i odważne poglądy często budziły zgorszenie, co doprowadziło ją nawet do dwuletniego pobytu w klasztorze. Po odzyskaniu wolności, Ninon prowadziła słynny salon literacki, gdzie spotykały się takie osobistości jak Perrault, Moliere i Voltaire. Choć nie była pisarką w pełnym tego słowa znaczeniu, Ninon pozostawiła po sobie znakomite listy i była utalentowaną muzyczką, specjalizującą się w grze na lutni i klawesynie. Jej życie było manifestacją wyzwolenia z konwenansów społecznych i religijnych, pełne przygód, pasji i radości życia. Książka "O kobiecie wiecznie młodej. Ninon de Lenclos" to niezwykły portret jednej z najbardziej fascynujących postaci Wielkiego Wieku, napisany w sposób, który wciąga jak najlepsza powieść. Pozwól się oczarować opowieści o kobiecie, która żyła według własnych zasad, pozostając wierna swoim pragnieniom i przekonaniom.
O kocie, który sam chadzał na przechadzkę. The Cat that Walked by Himself
Rudyard Kipling
Stało się to i wydarzyło w owych czasach, gdy swojskie zwierzęta żyły jeszcze dziko. Pies był dziki i koń był dziki, i krowa była dzika, i świnia była dzika tak dzika, jak tylko zwierzę może być dzikie i wałęsały się swymi własnymi dzikimi drogami po wilgotnych, dzikich lasach. Ale najdzikszy ze wszystkich dzikich zwierząt był kot. Sam chadzał na przechadzkę, a gdzie? o to wcale nie dbał. Tak zaczyna się historia Kota, który sam chadzał na przechadzkę, jednej z wielu opowieści, które Kipling stworzył, by bawić własne dzieci i przyjaciół, wymyślając genialne wyjaśnienia dla takich zagadek, jak np. Dlaczego wielbłąd ma garb?. A dual Polish-English language edition. Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej.
O krasnoludkach i o sierotce Marysi
Maria Konopnicka
Utwór pisany jest prozą poetycką z obszernymi wierszowanymi fragmentami. Jego akcja rozgrywa się w świecie mityczno-baśniowym a zarazem realnym; w następstwie pór roku od wiosny do jesieni. Bohaterami baśni jest gromada krasnoludków, którymi rządzi król Błystek. Krasnoludki, które zimę spędziły pod ziemią, wychodzą wiosną na powierzchnie i spotykają ludzi. Pomagają ubogiej gęsiarce, sierotce Marysi, odnaleźć jej zagubione gąski. Udaje im się też wyciągnąć rodzinę ubogiego chłopa Skrobka z biedy. Jesienią powracają znowu pod ziemię. W baśni tej występują zdarzenia i postacie fantastyczne, jak i całkiem realne. Jest w niej zawarta pochwała pracy ludzkiej oraz kult symboliki ziemi i rolnictwa. (https://pl.wikipedia.org/wiki/O_krasnoludkach_i_sierotce_Marysi)
O krasnoludkach i żelaznych górach i inne baśnie
Elwira Korotyńska
Elwira Korotyńska (1864-1943) W okresie międzywojennym była autorką wielu książek dla dzieci i młodzieży (bajek, baśni, wierszyków, powiastek i opowiadań, skrótów popularnych powieści oraz utworów dramatycznych, głównie jednoaktowych komedyjek). Mniejsza ich część wydawana była dość starannie, jednak większość zwykle wychodziła w bardzo tandetnym wydaniu, ubogich seriach małych zeszytów publikowanych przez wydawnictwo Księgarnia Popularna. Były to przeważnie serie krótkich powiastek i przeróbek znanych bajek. Autorami większości tych utworów była właśnie Elwira Korotyńska. W związku z ich słabą jakością edytorską działalność tego wydawnictwa była ostro krytykowana przez ówczesnych publicystów. Należy jednak dodać, że były one tanie i popularne, zwłaszcza wśród ludzi niezamożnych, których nie stać było na droższe pozycje. W związku z czym upowszechniały czytelnictwo wśród mas i krzewiły kulturę i wiedzę w popularnej formie (za Wikipedią). Niniejszy zbiorek zawiera następujące utwory: O krasnoludkach i żelaznych górach. O siedmiu krukach. O sześciu łabędziach. Kot w butach. Wacio w zaczarowanej krainie.
O królewnach pastuszkach i smokach
Andrzej Sarwa
O królewnach, pastuszkach i smokach to zbiór bardzo pięknych i mądrych polskich baśni, klechd, legend oraz opowieści, przeznaczonych zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Tom zawiera opracowane literacko przez Andrzeja Juliusza Sarwę prastare polskie wątki baśniowe przekazywane sobie przez stulecia z ust do ust, a spisane dopiero w niezbyt odległej przeszłości. Gałązka rajskiej jabłoni to obowiązkowa pozycja w domowej biblioteczce tych wszystkich, którzy chcą zaszczepić w swoich dzieciach miłość nie tylko do baśni i naszej ojczystej tradycji, ale także w opowiadanych historiach szukają prawdziwej mądrości, podanej w sposób charakteryzujący się szlachetną prostotą.
Tadeusz Wojciechowski
Plik pdf jest zamknięty w postaci rastrowej złożonej ze skanów. Tadeusz Wojciechowski: O królu Bolesławie, biskupie Stanisławie i innych wielkich tego czasu. Szkice historyczne jedenastego wieku. Zawartość: Eremici reguły św. Romualda, czyli benedyktyni włoscy w Polsce jedenastego wieku. Astryk-Anastazy opat trzemeszyński (1001). Piastowicz eremita i biskup krakowski Lambert I. Arcybiskup Bogumił. Królestwo polskie i koronacja Bolesława II. (1076). Arcybiskup Henryk. Strącenie i zegnanie króla Bolesława II. Faktum biskupa Stanisława, poprzedza: kto był Gallus? Władysław Herman: zatrata korony i pierwszy kult Stanisława. Mimo, iż dzieło powstało dość dawno temu, ze względu na zawarte w nim niezwykle ciekawe informacje w pełni zasługuje, aby je przypomnieć. Zapraszamy do lektury!
Jan Domaszewicz
O ile jest potrzebna łaska człowiekowi, i jaka jest w tym względzie nauka Kościoła? Należy uważać człowieka w stanie natury nieskalanej, i w stanie natury upadłej i zepsutej. Czy potrzebował człowiek łaski przed swym upadkiem i czy mu była ona potrzebna tak samo jak dzisiaj? Doktor Anielski daje odpowiedź następującą: ˝Człowiek po grzechu potrzebuje więcej łaski, jak przed grzechem, ale nie potrzebuje jej bardziej, albowiem, człowiek i przed grzechem potrzebował łaski dla otrzymania życia wiecznego, do którego był stworzony. Lecz, człowiek po grzechu potrzebuje nadto jeszcze łaski do odpuszczenia grzechów i do podtrzymania swej słabości˝.
O Mistrzu Wincentym Kadłubku i jego Kronice
August Bielowski
August Bielowski: O Mistrzu Wincentym Kadłubku i jego Kronice. Analiza historyczna postaci i jej dokonań. Mistrz Wincenty, zwany Kadłubkiem (ur. po 1150 lub ok. 1160 według tradycji we wsi Karwów koło Opatowa na Sandomierszczyźnie, zm. 8 marca 1223 w Jędrzejowie) prepozyt sandomierskiej kolegiaty N.M.P., potem biskup krakowski, związany z kancelarią księcia Kazimierza Sprawiedliwego. Autor Kroniki polskiej, drugiego tego typu utworu w dziejach polskiej historiografii. Od 1764 błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego, patron diecezji sandomierskiej. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Kadłubek)
Ks. Zygmunt Golian
Moc jako cnota, jest najprzód darem, a potem jest prawem. Bóg pierwej daje, a potem się upomina. Zobaczmy najprzód, co Bóg daje, potem zobaczmy, czego żąda, jakie są prawa i warunki mocy danej, jaką jest istota mocy nakazanej? Nie sądzę, aby ta kwestia mogła się wydawać zbyteczną. Im bardziej czujemy brak rzeczywistej mocy, tym sumienniej powinniśmy się wpatrywać w drogi, które nas do niej same tylko doprowadzić mogą. Im łatwiej nędzę i bezsilność sądzimy być siłą, tym się pilniej istocie rzeczywistej siły przypatrywać mamy.
Stanisław Miłkowski
Kultura duchowa we wszystkich swoich przejawach nie zadowalała się starą treścią i starą formą i poczęła szukać wszędzie nowych dróg, nic więc dziwnego, że i kwestia religijna, będąca wyrazem najgłębszych tętn duszy ludzkiej, musiała w nowożytnościach innych dróg duchowych i dla siebie stworzyć drogę nowożytną, by swą aktualnością złączyć się w harmonijny zespół z innymi siostrzycami, by łącznie wytwarzać ducha czasu... Oto w tym punkcie mamy psychologiczny zawiązek religijnego modernizmu i doskonałe uzasadnienie jego nazwy. Wszędzie rozbrzmiewają hasła nowości, modernizmu; musi to hasło rozbrzmieć i w religii, inaczej, jak sądzili koryfeusze obecnie potępionej teorii, świat współczesny odwróci się od strupieszałej starzyzny religijności. Poszli więc za hasłem nowości. Punktem ich wyjścia było przekonanie, że dotychczasowa metoda nauczania wiary odstręcza nowożytnych ludzi od Kościoła, że trzeba wniknąć więcej w duszę nowożytnego człowieka, dostosować się i w rzeczach wiary do jego pojęć, przepojonych żądzą nowości, aktualności. Dowcipnie, lubo drastycznie, scharakteryzował to pewien publicysta w czasopiśmie niemieckim Der Katholik (1907, 10 Heft, str. 386): W Kościele upatrują zaniedbanego nieco wieśniaka, którego krawiec, szewc, fryzjer manikurą i pedikurą gruntownie winien ociosać, aby się mógł w salonach wielkiego świata obracać. Ten wieśniak musi cywilizowanie, nowożytnie wyglądać, żeby w krużgankach nowoczesnej Stoa nie podpadał. W tym stroju, tak szepcą pełni nadziei, zwycięży świat, a skoro mu wąsa z fantazją podkręcą, mogliby z berlińskim fryzjerem nadwornym Habym zawołać: Es ist erreicht!. Komiczne to jest i dosyć niesmaczne, ale, niestety, doskonale charakteryzujące niektóre przejawy modernistycznych przekonań i usiłowań.
O modernizmie. Przysięga antymodernistyczna
Abp Józef Teodorowicz, Ks. Alojzy Starker SJ
Jeżeli system modernistyczny przedstawię człowiekowi wierzącemu, to od razu dostanę jego odpowiedź: przecież ten system zabiera mi całą wiarę! Istotnie tak jest; modernizm zmienia samo pojęcie aktu wiary, modernizm mówi człowiekowi wierzącemu i praktykującemu: ˝tyś dotąd w sakramentach szukał łaski uświęcającej: wiedz odtąd, że to są tylko znaki, symbole twego uczucia religijnego; tyś dotąd w Ewangelii widział księgę natchnioną – wiedz jednak, że jej natchnienie niczym się nie różni od natchnienia wieszczów twoich; tyś w Kościele widział Chrystusa nauczającego i rozkazującego – wiedz jednak, że Kościół jest tylko emanacją historycznej ewolucji i uczuć wierzących, że autorytet w ścisłym tego słowa znaczeniu nie istnieje...
Św. Cyprian z Kartaginy
Św. Cyprian, biskup Kartaginy przygotował niniejszy zbiór rad jak należy się modlić, czym jest modlitwa, a w szczególności modlitwa Pańska, jakie pożytki z niej płyną dla naszych dusz, z przede wszystkim jak przysparza chwały Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Wreszcie, że nasza modlitwa ma być powszechna i wspólna, co ujmuje w takie słowa: Tu przede wszystkim zauważyć należy, że nasz Mistrz pokoju i jedności, nie chciał aby modlitwa nasza do jednostek była ograniczoną albo zgoła osobistą, tak iżbyśmy się wyłącznie za siebie samych modlili. Nie każe nam bowiem mówić: Ojcze mój któryś jest w niebiesiech ani chleba mojego daj nam dzisiaj, ani też dla siebie tylko prosić o darowanie win lub o zachowanie od pokus i od złego, ale żąda, aby modlitwa nasza powszechną i wspólną była tj. abyśmy się za wszystkich modlili, jak wszyscy jedno jesteśmy. Innymi słowy, ten Bóg pokoju i nauczyciel zgody tak pragnie, aby każdy pojedynczy człowiek za wszystkich innych się modlił, jak On sam, który jest jeden, wszystkich nas w sobie nosił.