Verleger: Armoryka
Średniowieczne źródła do filozofii mesjanizmu
Władysław Horodyski
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu. Opis: REPRINT. Idealny układ świata myślicieli średniowiecznych ustąpił w okresie nowożytnym miejsca realnemu. Człowiek jako taki stał się przedmiotem zagadnienia. I dlatego też nastąpiło przesunięcie punktu oparcia pod wiekowym poglądem na świat. Samoubóstwienie staje się mniej lub bardziej wyraźnym objawem w filozofii mesjanizmu, człowiek-bóstwo jest tym sanktuarium dla idei powrotu i to jest przyczyną, że i sama teofania traci dla nowożytnych historiozofów swoje religijne znaczenie. A drogę ku takiemu stanowi rzeczy przecierali już właśnie owi opisani w tym opracowaniu średniowieczni myśliciele...
Środki do nabycia prawdziwego nabożeństwa względem Matki Najświętszej
Jakub Górka
Abyśmy mogli ukochać Bogarodzicę, trzeba nam się zastanawiać, jak Ona wielką, jak możną, jak wspaniałą, jak pełną cnót i zalet niezrównanych. Po wtóre należy się uważnie przypatrzyć, jak ta cudowna Pani, Królowa nieba i ziemi, jest dobrą względem nas, jak bardzo nas miłuje, jak nas hojnie obdarza łaskami. Nikt, choćby najgorszy, nie jest wyjęty spod Jej macierzyńskiej opieki. Do Maryi Panny możemy zastosować to samo, co mówimy o Bogu i Jego nieprzebranej dobroci względem człowieka. Stwórca każe świecić słońcu nad sprawiedliwymi i nad grzesznikami, spuszcza deszcz na niwy ludzi dobrych i złych. Wzrok też Królowej niebieskiej zwraca się na wszystkich, choćby najgorszych i najniewdzięczniejszych. O, wpatrujmy się oczyma duszy często i uważnie w tę gwiazdę zaranną, rozpamiętywajmy Jej zalety i cnoty, a osobliwie Jej miłość macierzyńską względem ludzi, a niezawodnie umiłujemy Maryję Pannę i staniemy się Jej wiernymi sługami. W Księdze Mądrości czytamy: ˝Myśleć o niej jest doskonała roztropność˝ (Mądr. VI, 16). Słowa te stosują uczeni także do Matki Najświętszej w tym znaczeniu, że myślenie, zastanawianie się nad przywilejami Maryi jest wielką mądrością i kluczem do niezrównanych łask, którymi obsypuje Maryja Panna swych czcicieli.
Józef Birkenmajer
Opowieść o życiu i dziełach wybitnej postaci Kościoła katolickiego. Alojzy Gonzaga (1568-Rzymie) jeden z najmłodszych kanonizowanych jezuitów (SJ), obok św. Stanisława Kostki i św. Jana Berchmansa, święty Kościoła katolickiego. Pochodził z książęcej rodziny. Był paziem na dworach w Mantui i Florencji oraz Hiszpanii (na dworze króla Filipa II). Wbrew woli rodziny wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. W 1585 roku rozpoczął nowicjat. Zmarł, nie doczekawszy święceń, w wieku 23 lat, opiekując się chorymi w czasie panowania dżumy w Rzymie. (Za Wikipedią).
Św. Hipolit o greckich misteriach: misteria we Flius, misteria w Eleusis, misteria Rei-Cybeli
Stanisław Schneider
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Hipolit Rzymski, (170-235) pisarz wczesnego Kościoła, prezbiter, męczennik, ojciec i święty Kościoła katolickiego oraz prawosławnego; antypapież w latach 217-235. Jako prezbiter kościoła w Rzymie, za pontyfikatu papieża Zefiryna, wyróżniał się wiedzą i elokwencją. To właśnie w tym czasie Orygenes, wtedy młody człowiek, słuchał jego homilii[5]. Był jednym z teologów aktywnie występujących przeciw nauczaniu sabelian[3]. Odmówił zaakceptowania nauczania papieża Zefiryna, a jego następcę, Kaliksta I (217222), oskarżył o sprzyjanie herezji chrystologicznej monarchian, a także o osłabianie morale Kościoła przez zbytnią pobłażliwość w przyjmowaniu z powrotem na łono Kościoła ludzi wyłączonych za popełnienie ciężkich grzechów, jak zabójstwo, cudzołóstwo itp. W tym czasie wydaje się, że pozwolił (lub nakazał) się wybrać w charakterze alternatywnego biskupa Rzymu i kontynuował krytykę wobec kolejnych papieży Urbana (222230) i Poncjana (230235). W Chronicon Paschale znajduje się jedna mała wzmianka, iż siedziba Hipolita znajdowała się w Portus koło Rzymu. Był to rodzaj schizmy. W czasie prześladowań za panowania cesarza Maksymina Traka został zesłany razem z ówczesnym papieżem Poncjanem w 235 r. na Sardynię, gdzie obaj dostojnicy pojednali się i zginęli. (za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Hipolit_Rzymski). Misteria greckie odprawiane były przez 2 tysiące lat, od około XV w. p.n.e. do 391 n.e. oficjalnie (zakazane zostały przez cesarza Teodozjusza), później potajemnie. Należały one do najważniejszych i najświętszych kultów religijnych świata greckiego. Aby uczestniczyć w obrzędach wystarczyło mówić po grecku i być w stanie czystości rytualnej. Wtajemniczenia mógł dostąpić każdy: bez względu na status społeczny (wolni i niewolnicy), płeć czy pochodzenie. Możliwość uzyskania wtajemniczenia wiązała się z tzw. czystością serca. Dokładnej tajemnicy misteriów podobno nikt z wtajemniczonych nie wyjawił. (za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Misteria_eleuzyjskie)
Józef Birkenmajer
Opowieść o życiu i dziełach wybitnej postaci Kościoła powszechnego z czasów sprzed rozłamu i podziału na Wschodni i Zachodni. Urodził się około 347 (według źródeł zachodnich około 349) w Antiochii Syryjskiej, w zamożnej rodzinie jego ojciec był wysokiej rangi oficerem. Ojciec zmarł wkrótce po narodzinach Jana, który był wychowywany przez matkę Antuzę, pochodzącą z Grecji. Był uczniem pogańskiego filozofa Libaniosa i Ammiana Marcellina, najwybitniejszego historyka późnego antyku. W swoich mowach naśladował styl Demostenesa. Od 381 r. nauczał w kościołach Antiochii, a dzięki swym zdolnościom krasomówczym zyskał przydomek Złotousty. Za życia był nieustraszonym obrońcą moralności, piętnującym nadużycia wiernych, nawet cesarzy to właśnie ściągnęło na niego prześladowania. Jan Złotousty uprawiał również teologię zajmował się chrystologią, zagadnieniami grzechu pierworodnego, pokuty i kapłaństwa, a przede wszystkim Eucharystią (doktor Eucharystii). (Za Wikipedią).
Józef Teodorowicz
Kto czyta Listy św. Pawła, tego przede wszystkim uderza jego przebogata, głęboka, ogromnie wrażliwa, przenikliwa i bystra, a jakby wulkaniczna umysłowość i dusza. Sama już forma literacka Listów Pawłowych olśniewa nas swoją wprost zdumiewającą bujnością i rozmaitością. Tu krótkie, urwane zaklinania, apostrofy, ówdzie długie, zdawałoby się, przydługie okresy; tu wykład, jakby przeładowany antytezami, ideami i myślami, a tam znowu, jak np. w pierwszym Liście do Koryntian, wspaniała, chwytająca za serce, popularna retoryka; tu okresy zdają się być niby stado rozigranych koni, porwanych wirem energii i życia, a znowu za chwilę znać, jak jednak te, niby z podmuchu nastrojów dobyte, okresy, wiążą się ze sobą logicznie w organiczną całość. Tu cały aparat naukowy Pisma św. i wywodów, w których znać dawnego rabinistę i ucznia Gamaliela, a ówdzie znowu tyle się przewija uczucia, że mowa staje się wyrazem najsilniejszej i najczystszej namiętności, ożywiającej duszę piszącego, z której wieje dziwna bezpośredniość i życie. Tu nadmierna bujność myśli, która zda się aż przeładowywać tekst, a tam znów przemyślenie gruntowne, zdradzające się w całym układzie tekstu. Z każdego Listu, nawet z każdego nieomal zdania, przeziera cały człowiek i cała dusza Pawłowa. Utkana jest ona i z rosy niebieskiej, jak i z miłości i wrażliwości na to, co ziemskie.
Św. Tomasz z Akwinu i dzisiejsza filozofia
Ks. Antoni Langer
Rzućmy tylko okiem choćby na chwilę na dzisiejszy nasz świat, a trudno nie dostrzec tego, jak olbrzymi, wezbrany potok zalewa go powodzią błędów i fałszu! Ileż to szerzy się dzisiaj odmiennych poglądów i zdań o najdonioślejszych, najgłówniejszych zagadnieniach i zasadach moralnego i duchowego życia, o czasie i wieczności, o duszy i Bogu, o rodzinie i państwie, o prawie i obowiązku, o honorze i moralności, o cywilizacji i oświacie i umysłowej ciemnocie. A przecież wszystkie te sprzeczne z sobą, wzajemnie obalające się zdania razem wzięte, nie mogą w żaden sposób być prawdą. Do tej prawdy, tylko jedno z nich wszystkich może rościć sobie słuszne, uzasadnione prawo, wszystkie zaś inne są mylne, są fałszem. Któż więc zdobędzie się na to, by prądowi temu przeciwstawić nieprzebytą zaporę, kto się ośmieli zatrzymać go w biegu i jeśli to podobna, popchnąć w przeciwnym kierunku? Tylko Boska prawda zdolną jest przewrotność ludzką wyzwać do walki.
Św. Tomasz z Akwinu o rozwoju dogmatów
Franciszek Lisowski
Rozwój dogmatów to zagadnienie doniosłego znaczenia w teologii nowoczesnej. Zajmują się nim dzisiaj bardzo żywo tak teologowie katoliccy, jak i teologowie z obozu protestanckiego i modernistycznego. Ewolucja to hasło naukowe doby obecnej, to zdobycz nowoczesnej wiedzy na polu biologii. Postulaty ewolucji w przyrodzie przeniesiono i zastosowano w dziedzinie religijnej do ewolucji dogmatów. Skoro więc problem rozwoju dogmatów jest problemem na wskroś nowoczesnym, czyż można mówić o rozwoju dogmatów w średniowieczu, choćby nawet w złotej erze scholastyki, w nauce św. Tomasza z Akwinu, gdzie triumfowała metoda spekulacji dogmatycznej, a nie metoda badania historyczno-krytycznego? Czyż można mówić w ogóle o rozwoju dogmatów w Kościele katolickim, zwłaszcza dzisiaj, gdy Najwyższy Autorytet Nauczycielski, już od Leona XIII począwszy aż do ostatniej encykliki Piusa XI, ˝Studiorum Ducem˝ z 29 VI, 1923 r. poleca trzymać się ściśle nauki św. Tomasza, a jego Summę teologiczną podaje jako podręcznik do studiów teologicznych? Jakżeż w tych warunkach postęp jest możliwy?
Tadeusz Zieliński
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Świat antyczny a my: (osiem wykładów, wygłoszonych na uniwersytecie w Petersburgu w roku 1901). Tadeusz Stefan Zieliński, pseud. Eheu (1859-1944) polski historyk kultury, filolog klasyczny, profesor Uniwersytetu w Petersburgu i Uniwersytetu Warszawskiego, członek Polskiej Akademii Umiejętności. Był jednym z najwybitniejszych i najwszechstronniejszych badaczy świata antycznego. W latach 20. kilkakrotnie zgłaszano jego kandydaturę do Literackiej Nagrody Nobla; w tym okresie zdarzały się wyróżnienia tą nagrodą nie tylko pisarzy, ale również filozofów, historyków czy mówców, sam Zieliński jednak noblistą nie został. W swoich badaniach specjalizował się w historii kultury antycznej, dziejach teatru greckiego, religioznawstwie, latynistyce. Opracował ważną monografię twórczości Sofoklesa (Sofokles i jego twórczość tragiczna, 1928). Z autorów rzymskich badał m.in. Plauta, Akcjusza, Wergiliusza, Horacego, Cycerona; temu ostatniemu poświęcił wysoko cenioną oraz wielokrotnie wznawianą i tłumaczoną monografię Cicero im Wandel der Jahrhunderte (1897). Efekt wieloletnich badań nad religiami świata antycznego przekazał w czterotowej pracy Religie świata antycznego (19211934), nad którą pracował niemal do końca życia, także podczas pobytu w Bawarii; tej tematyce poświęcił także dzieło Hellenizm i judaizm (1928). W pracy Literatura starożytnej Grecji (1928) obok omówienia twórczości autorów helleńskich przedstawił wybór ich dzieł w tłumaczeniu własnym i Stefana Srebrnego; autorów starożytnych tłumaczył również na język rosyjski. Historię starożytnej Grecji i Rzymu przedstawił w cyklu Świat antyczny (Starożytność bajeczna, 1930; Grecja niepodległa, 1933; Rzeczpospolita rzymska, 1935; Cesarstwo rzymskie, 1938). (za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Zieliński_(filolog)
Świat duchów, czyli sny, przeczucia i widzenia
Leon Rogalski
Relacje o nadzwyczajnych zjawiskach snach, przeczuciach, widzeniach i spotkaniach z duchami zebrane przez Leona Rogalskiego bez wątpienia wzbudzą zainteresowanie osób zgłębiających taką tematykę i lubujących się w rzeczach tajemniczych i nadzwyczajnych. Istotne jest to, że wszystko, co zawiera się w tej publikacji rzeczywiście się zdarzyło i nie zostało zmyślone. Mamy więc tutaj tylko fakty...
Świat duchów, czyli sny, przeczucia i widzenia. Tom I
Leon Rogalski
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Czy wierzyć, czy nie wierzyć przywidzeniom? Przed odpowiedzią na to pytanie, wypada określić, co to znaczy przywidzenie? Widziałem, znaczy, moim oczom otwartym, na jawie, okazał się przedmiot, podlegający zmysłowi wzroku. Śniło mi się, znaczy, widziałem nie na jawie, nieotwartymi oczyma, oczyma zamkniętymi, przedmiot niepodlegający zmysłowi wzroku. Przywidzenie zaś to rzeczywiste zjawisko przedmiotu niezmysłowego. Jeżeli przedmiot jakiś widzimy, a widzieć nie powinniśmy to kiedy się to zdarza? Zdarza się to wtedy, kiedy przed nami demonstruje się zjawisko istot duchowych, a więc niepodlegających zwykłemu zmysłowi wzroku Dla materialisty to jawna bzdura... a jednak jednak takie rzeczy się zdarzają i to wcale nierzadko! Autor prezentuje tutaj ponad sto opisów zjawisk nadzwyczajnych, które miały wiarygodnych świadków, które odnotowano.
Świat duchów, czyli sny, przeczucia i widzenia. Tom II
Leon Rogalski
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Czy wierzyć, czy nie wierzyć przywidzeniom? Przed odpowiedzią na to pytanie, wypada określić, co to znaczy przywidzenie? Widziałem, znaczy, moim oczom otwartym, na jawie, okazał się przedmiot, podlegający zmysłowi wzroku. Śniło mi się, znaczy, widziałem nie na jawie, nieotwartymi oczyma, oczyma zamkniętymi, przedmiot niepodlegający zmysłowi wzroku. Przywidzenie zaś to rzeczywiste zjawisko przedmiotu niezmysłowego. Jeżeli przedmiot jakiś widzimy, a widzieć nie powinniśmy to kiedy się to zdarza? Zdarza się to wtedy, kiedy przed nami demonstruje się zjawisko istot duchowych, a więc niepodlegających zwykłemu zmysłowi wzroku Dla materialisty to jawna bzdura... a jednak jednak takie rzeczy się zdarzają i to wcale nierzadko! Autor prezentuje tutaj ponad sto opisów zjawisk nadzwyczajnych, które miały wiarygodnych świadków, które odnotowano.
Roman Koseła
Świat nadprzyrodzony Włostowa zawiera informacje o diable, prezentuje wierzenia ludu zamieszkującego samo centrum Sandomierszczyzny dotyczące tej istoty. Dla badaczy tegoż zagadnienia książeczka Koseły to ważny i cenny przyczynek do ich pracy. Wydaje się, iż w tym konkretnym przypadku ważne jest także i to, że sam autor zajmował się wierzeniami Włostowa nie tylko jako badacz, ale miał o nich wiedzę z pierwszej ręki, ponieważ we Włostowie urodził się i wychował.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Piękna, wytworna kobieta z wyższych sfer i z klasą zakochawszy się, oddaje rękę przystojnemu, acz prymitywnemu drobnemu urzędniczynie. Korzystając z posiadanych możliwości, załatwia mężowi stanowisko odpowiednie do jej pozycji towarzyskiej stanowisko wicedyrektora formy, w której wcześniej był referentem. I to był jej błąd. Mąż bowiem robi karierę nie przebierając w środkach i niszcząc wszelkich prawdziwych bądź wyimaginowanych konkurentów. Na domiar złego niszczy psychicznie żonę, poniża ją i zdradza.
Świat w letargu. The Poison Belt
Arthur Conan Doyle
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. Challenger wysyła telegramy z prośbą do swoich trzech towarzyszy z Zaginionego Świata - Edwarda Malone, Lorda Johna Roxtona i profesora Summerlee o dołączenie do niego w jego domu pod Londynem i instruuje każdego z nich, aby przyniósł tlen. Podczas podróży widzą, że zachowanie ludzi staje się dziwne i nieobliczalne. Po przybyciu zostają wprowadzeni do zapieczętowanego pokoju wraz z Challengerem i jego żoną. W trakcie swoich badań nad różnymi zjawiskami Challenger przewidział, że Ziemia wejdzie w pas jadowitego eteru. Uszczelnia zatem pomieszczenie z butlami z tlenem, który słusznie uważa, że przeciwdziała działaniu eteru. Cała piątka czeka na przejście Ziemi przez pas trucizny, obserwując świat na zewnątrz umierających ludzi i zwierzęta...
Maria Rodziewiczówna
Zbiór nowel znanej polskiej pisarki schyłku XIX wieku i okresu międzywojennego, zawierający utwory: Światła, Złe, Na tokach, Skręt, Wydaleni, Pięć koron, Skrzypek, Surma, Drwal, Siódmy syn, Tajemniczy medalik, Wrażenia i przeżycia.
Świerszcz za kominem. The Cricket on the Hearth
Karol Dickens
Publikacja w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. Oto kolejna z opowieści wigilijnych Dickensa w wydaniu dwujęzycznym: polsko-angielskim. John Peerybingle, biedny, ale oddany i czuły mąż, mieszka ze swoją młodą żoną Dot, kochającą żoną, jej dzieckiem (chłopcem) i nianią Tilly. Za kominem ich mieszkania mieszka świerszcz, co uważa się za szczęście, ponieważ wszyscy wiedzą, że świerszcz mieszkający za kominem przynosi szczęście domowi. Pewnego dnia tajemniczy, nieznajomy odwiedza rodzinę, która gości go przez kilka dni. Ich sąsiad, skąpy pan Tackleton, zatrudnia w swoim warsztacie biednego Caleba, który ma niewidomą córkę Berthę i syna Edwarda, który wyjechał do Ameryki Południowej, a o którym nie mamy żadnych wiadomości i dlatego myślimy, że on już nie żyje. Tackleton zamierza poślubić May, wcześniej narzeczoną Edwarda, chociaż ona go nie kocha i wciąż myśli o swoim zaginionym konkurencie... To oczywiście nie jest koniec opowieści, a co było dalej dowiemy się po przeczytaniu książki.
św. German Paryski
Termin ryt gallikański, liturgia gallikańska oznacza obrzędy liturgii zachodniej, która była sprawowana na terenie Galii aż do IX wieku. Ryt ten zanikł po reformie Karola Wielkiego (ok. 742-814). Niektórzy badacze uważają, iż ryt gallikański strukturalnie powiązany był z liturgią wizygocką jaką niegdyś sprawowano w Hiszpanii i jest pokrewny rytowi mozarabskiemu. W przeciwieństwie do innych nie rzymskich rytów zachodnich, takich jak np. ambrozjański, mozarabski czy sarum obecnie w Kościele rzymskokatolickim nie sprawuje się liturgii w rycie gallikańskim. Późną formę liturgii gallikańskiej przypisuje się, żyjącemu w epoce Merowingów, św. Germanowi (496-576). Święty ten najpierw prowadził życie pustelnicze, później został wyświęcony na kapłana przez Agrupina, biskupa Autun, następnie piastował urząd opata w klasztorze św. Symforiusza i wreszcie w roku 555 po nominacji przez króla Childeberta I (496558) został konsekrowany na biskupa. Mimo iż ryt gallikański nieco przypomina ryty wschodnie, to o jego zachodniości świadczy m.in. fakt iż występują w nim części zmienne Mszy św. przewidziane do odmawiania przez kapłana, a w tym przede wszystkim prefacje. Ciekawostką jest to, iż w rycie owym używa się o wiele więcej kolorów liturgicznych niż w innych rytach zachodnich. Są to: biały, czerwony, zielony, fioletowy, szary, czarny, żółty, pomarańczowy, złoty, niebieski i brązowy. Liturgię w obrządku gallikańskim, do której zostały dodane elementy rytu trydenckiego, sprawuje się obecnie w Kościele gallikańskim, niezależnym od Rzymu, którego prymasem od roku 1987 jest ks. Thierry Teyssot, biskup tytularny Akwitanii. Liturgię świętą w zrekonstruowanym obrządku gallikańskim poczynając od dziewiętnastego wieku sprawuje się niekiedy także w Cerkwi prawosławnej. Ryt gallikański na podstawie Missale Gothicum, Missale Gallicanum Vetus i tekstów Mszy św. według rytu mozarabskiego odtworzył ojciec René-Francois Guettée (1816-1892), znany francuski historyk i ksiądz katolicki, który doszedł do przekonania, że tylko Kościół prawosławny jest prawdziwym Kościołem i w 1860 roku przeszedł na prawosławie przyjmując imię ojca Władimira. Wydał on dzieło: Ancienne messe Gallicane, Paris 1872.
Św. Jakub Apostoł
Liturgia ta, tradycyjnie związana z imieniem św. Jakuba brata Pańskiego, uważanego za pierwszego biskupa Kościoła jerozolimskiego, jak możemy wnosić z lektury katechez mystagogicznych św. Cyryla Jerozolimskiego, jest oparta na tradycjach rytualnych pierwotnego Kościoła jerozolimskiego. Jej datowanie jest trudne do ustalenia: niektórzy uważają, iż powstała bardzo wcześnie, bo już około roku 60 n.e., wszakże zdecydowana większość badaczy przesuwa te datę aż na IV wiek. Liturgia owa jest wciąż sprawowana przez niektóre Kościoły orientalne, m.in. indyjski (gdzie sprawuje się ją w językach malayalam, kannada, tamilskim, telugu, hindi i angielskim) czy syriacki (gdzie jest sprawowana po syryjsku).
Święta Jadwiga Królowa darem dla Polski i Europy
Agata Łucja Bazak
W 1999 r., kiedy powstawał rękopis tej książki minęło 600 lat od śmierci królowej Jadwigi, ale i 600 lat od utworzenia Wydziału Teologicznego w Akademii Krakowskiej, 600 lat zainicjowania i sfinansowania przez królową fundacji bursy dla studentów litewskich w Pradze. Zbliżało się także 600 lat reorganizacji krakowskiej Almae Matris. Rocznice te wówczas skłaniały do refleksji nad życiem i dziełem świętej królowej Jadwigi wyniesionej w 1997 roku na ołtarze. 14 lat temu poznałam biografię królowej Jadwigi. Spotkałam ją podczas studiów nagle, niespodziewanie można by rzec z rękami dobrych owoców i sercem pełnym miłości. Muszę przyznać, że zafascynowała mnie jej postawa i życie. Dziś, wiele osób szuka odpowiedzi na pytanie jak żyjąc w świecie żyć dla Boga, w Nim i przy Nim? oraz jak łączyć wyznawaną wiarę z pracą zawodową? Odpowiedź może dać przykład życia królowej Jadwigi, która w swoim życiu również szukała tej równowagi.
Adam Fischer
REPRINT. Opracowanie dotyczące śmierci, jako jednego z kluczowych i przełomowych zjawisk, o fundamentalnym znaczeniu dla społeczności. Autor, wychodząc czasów paleolitu, poprzez krótką prezentację chrześcijańskiego punktu widzenia wobec zjawiska śmierci, prezentuje obszernie kult zmarłych u dawnych Słowian.
Święty Cyryl biskup aleksandryjski i walka o bóstwo chrystusowe
Andrzej Sarwa, Jan Badeni
Święty Cyryl biskup aleksandryjski i walka o bóstwo chrystusowe w v wieku. Nestoriusz w obronie Jezusowego człowieczeństwa. Wielkie spory chrystologiczne w starożytności chrześcijańskiej. Bohaterami opisywanego tutaj sporu są Św. Cyryl Aleksandryjski i uznany za heretyka Nestoriusz. Fragment opracowania: Kto to był Nestoriusz? Z rodzinnego miasta Germanicji w Syrii, przybył on za młodu do Antiochii, gdzie odznaczył się niebawem wymową, a bardziej może niż właściwą wymową, miłym i dźwięcznym głosem. Kazania i sława nader umartwionego życia zjednały mu wziętość, a gdy pod koniec r. 427 umarł biskup konstantynopolitański Sisinnius, obrano na tę godność Nestoriusza. Lud upatrywał w nim drugiego Jana Chryzostoma. W pierwszym kazaniu, powiedzianym w Konstantynopolu, wystąpił gwałtownie przeciw heretykom: ˝Uwolnij ziemię od heretyków, cesarzu! wołał do obecnego Teodozjusza a dam ci za to niebo; pomóż mi zwyciężyć kacerzy, a dopomogę ci w wojnie przeciw Persom˝. Ale już w tej epoce pozornej gorliwości, rzucał pierwsze nasiona przyszłej herezji...
Karol May
Gdyby mnie kto zapytał, jakie miasto na ziemi jest najbardziej ponure i gdzie spędza się czas najnudniej, odparłbym bez namysłu: to Guyama w Sonorze, północno zachodnim stanie republiki meksykańskiej. Jest to coprawda przeświadczenie wręcz osobiste i kto inny mógłby się o nie spierać; ja jednak nie mogę go zmienić, gdyż, przepraszam za wyrażenie, lecz jest ono bardzo odpowiednie, przepróżniaczyłem w tej przeklętej dziurze dwa najbardziej jałowe tygodnie mojego życia. Góry, wznoszące się we wschodniej części Sonory obfitują w pokłady szlachetnych metali, miedzi i ołowiu, a prawie w każdej rzece można znaleźć złoty piasek w większych, lub mniejszych ilościach; jednak w tych czasach, z obawy przed Indjanami, wydobywano owe skarby w niewielu miejscach; przytem, dla większego bezpieczeństwa, zapuszczano się w góry tylko w licznej kompanji. Największa trudność polegała na zgromadzeniu odpowiedniej ilości obsługi. Meksykanin nadaje się do wszystkiego, byle nie do pracy; Indjanin nie zgodziłby się nigdy wykopywać za zapłatą złota, które uważa jeszcze dzisiaj za swoją prawowitą własność; Chińczyków zaś, pomimo, że uwija się ich tutaj aż nadto, nikt nie chce najmować, bo gdy raz się najmie żółtego, to już niepodobna się ich pozbyć. Ale zapyta może niejeden, wszak pozostają przecież gambusinowie i prospektorowie, owi prawdziwi poszukiwacze złota i robotnicy kopalniani; ci byliby najodpowiedniejsi; dlaczego ich nie zaangażowano? Odpowiedź bardzo prosta: wszyscy poszukiwacze złota przenieśli się wtenczas właśnie do Arizony, gdzie, jak dochodziły wieści, złoto w nieprzebranych wprost ilościach samo do rąk się garnęło. Obszar Sonory opustoszał zupełnie, podobnie jak teraz, kiedy nietylko górnictwo, ale i hodowla bydła ucierpiała wiele w tym kraju z powodu ciągłej trwogi przed dzikiemi hordami Indjan. Co do mnie, to nie uległszy bynajmniej gorączce złota, chciałem dostać się do Arizony, aby zaobserwować tamtejsze oryginalne życie. Nadarzyła mi się jednak lepsza sposobność poznania okolicy, której inaczej byłbym zapewne nigdy nie zwiedził; mianowicie wydawca pewnej gazety w San Francisko zaproponował mi, ażebym pisał dla niego komunikaty z placu boju powstania znanego meksykańskiego generała Jargasa, które właśnie w tym czasie wybuchło. Z radością przyjąłem propozycję. Jargas nie miał szczęścia; powstanie upadło, a wodza stracono. Odesławszy ostatnie sprawozdanie, powróciłem przez góry Sierra Verde ażeby dostać się do Guaymy. Miałem nadzieję znaleźć tam okręt, zdążający do jakiejś miejscowości nad zatoką Kalifornijską, położonej bardziej na północ, gdyż celem mojej podróży była rzeka Rio Gila, gdzie według umowy miałem się spotkać z moim przyjacielem, wodzem Apaczów, Winnetou. Powrót mój nie odbywał się niestety tak szybko, jak sobie tego życzyłem. Jeszcze w samotnych górach Sierry potknął się mój koń tak nieszczęśliwie, że złamał przednią nogę; musiałem go zastrzelić i ruszyć piechotą w dalszą drogę. Całemi dniami nie widziałem ludzkiej twarzy; nie mogłem więc marzyć o kupnie konia lub muła. Musiałem się przytem pilnie wystrzegać spotkania z Indjanami Bravos czyli wolnymi, nieujarzmionymi, gdyż mógłbym to drogo opłacić. Wędrówka była długa i wyczerpująca, to też odetchnąłem z ulgą, gdy wreszcie zeszedłem w trachitową dolinę, w której leży smutna miejscowość Guayama...
Łukasz Nowacki
Święty Emeryk syn węgierskiego króla Stefan Wielkiego jest niewątpliwie postacią historyczną. Jego działalność zamyka się w krótkim okresie dwóch lub trzech dekad pierwszej połowy XI wieku. Podobnie jednak jak wielu innych władców wczesnego średniowiecza stał się on bohaterem funkcjonującym w sferze baśniowych opowieści, przez pryzmat których wielcy i maluczcy ówczesnego świata postrzegali przeszłość oraz teraźniejszość. W konsekwencji mityczny heros zastąpił przynajmniej w pewnym stopniu człowieka z krwi i kości. Na kartach prezentowanej biografii autor zamierza przybliżyć oba oblicza świętego Emeryka. Ukazano w niej dzieciństwo oraz młodość księcia, a także okoliczności jego niespodziewanej śmierci. Z perspektywy polskiego czytelnika największe zainteresowanie może wzbudzić rozdział poświęcony świętokrzyskiej legendzie, która opowiada o pobycie węgierskiego królewicza w Polsce. Wiele uwagi autor poświęcił również zagadnieniu jego tytulatury dux Ruizorum et Sclavoniae. W książce przedstawiono ponadto problematykę kultu świętego Emeryka uchodzi on między innymi za patrona dziewictwa w średniowiecznej Europie (w tym na terenie naszego kraju).