Видавець: Armoryka
Gabriele Dannuzio
Notturno to proza liryczna Gabriele D'Annunzio, złożona ze zbioru medytacji i wspomnień. Dzieło powstało w Wenecji w 1916 roku, kiedy poeta i prozaik był unieuruchomiony, leżący na wznak i chwilowo niewidomy z powodu poważnej katastrofy lotniczej. D'Annunzio napisał go, nie widząc, używając około dziesięciu tysięcy pasków papieru lub kartuszy, a na każdym z nich napisał jedną linijkę tekstu. Tak skompilowany materiał uporządkowała następnie córka Renata, która asystowała mu przy łóżku. Dzieło składa się z trzech Ofert i końcowej Adnotacji.
Opracowała Elwira Korotyńska
Autorski wybór baśni z 1001 nocy w opracowaniu polskiej autorki wielu książek dla dzieci i młodzieży (bajek, baśni, wierszyków, powiastek i opowiadań, skrótów popularnych powieści oraz utworów dramatycznych, głównie jednoaktowych komedyjek) (za Wikipedią). Wybór zawiera następujące utwory: Ali Baba i czterdziestu zbójców. Cudowna lampa. Historja krawca i karzełka. Cudowna ryba. Czarodziejski rumak. Królowa duchów. Zyndbad Podróżnik. Druga podróż. Czwarta podróż. Piąta podróż. Szósta podróż. Podróż siódma i ostatnia. Przepowiednia starca.
Nowe opowiadania imć pana Wita Narwoja rotmistrza konnej gwardii koronnej 1764-1773
Władysław Łoziński
Opowieści pana Wita Najrwoja przenoszą nas w czasy schyłku osiemnastego stulecia. Są to trzymające w napięciu powieści o pruskich werbownikach, wojnach, podjazdach, pojedynkach, złoczyńcach, szlachciurach, ale też o alchemikach, zbójcach, rycerzach i pięknych kobietach na tle dziejów chylącej się ku upadkowi Rzeczpospolitej. Władysław Łoziński, pseudonimy Wojtek ze Smolnicy, Władysław Lubicz (ur. 29 maja 1843 w Oparach pod Samborem, zm. 20 maja 1914 we Lwowie) - polski powieściopisarz i historyk, badacz przeszłości kultury polskiej, sekretarz Ossolineum, kolekcjoner dzieł sztuki.
Karol Irzykowski
Karol Franciszek Irzykowski herbu Ostoja (1873-1944) polski krytyk literacki i filmowy, poeta, prozaik, dramaturg, teoretyk filmu, tłumacz, szachista. Tom zawiera następujące nowele: Wycieczka w świat daleki. Diurnista. Wielki Jeździec. Pogrzeb. Wróg i nieprzyjaciel. Czym jest Horla? Małżeństwo Maran. Okno. Metamorfozy Mojskiego.
Eugene Sue
Zbiór czterech opowiadań, zawierająca utwory: Korsarz, Daja, Podarunek i Zasadzka. Ich autorem jest Marie-Joseph Sue, pseudonim Eugne Sue (1804-1857) pisarz francuski, twórca powieści odcinkowej. Sławę przyniosły mu, publikowane początkowo w Le Journal des débats, sensacyjne powieści z życia najuboższej ludności Paryża, zawierające krytykę istniejącego systemu społecznego. (Za Wikipedią).
Józef Ignacy Kraszewski
"Nowele, Obrazki i Fantazye" Józefa Ignacego Kraszewskiego to zbiór mistrzowskich opowiadań, w których autor z niezwykłą precyzją kreśli krótkie, acz niezwykle wyraziste obrazy życia i ludzi. Jego talent polega na tworzeniu postaci i sytuacji, które czytelnik musi samodzielnie połączyć w całość, co angażuje wyobraźnię i pozwala na głębsze zanurzenie się w świat przedstawiony. Kraszewski, obdarzony niezwykłą fantazją i obserwacją, maluje sceny z życia codziennego - od pełnych charakteru postaci wiejskich, miejskich, przez malownicze krajobrazy, aż po subtelnie nakreślone relacje międzyludzkie. Jego realistyczne przedstawienia sprawiają, że czytelnik odnajduje w nich prawdziwe życie, a doskonale uchwycone detale czynią każdą opowieść niezwykle żywą i barwną.
Nowoczesne wolności w oświeceniu encyklik
Henryk Hello
Społeczeństwo nasze stopniowo utraciło swą bystrość jasnowidzenia i wyższość moralną, począwszy od chwili zapoznania prawdy katolickiej, od chwili, kiedy przejmować się zaczęło nowinkami luterskimi i kalwińskimi, zapożyczając od nich ducha niezależności względem wszelkiej władzy, ducha zaś wyrozumienia, czyli bierności względem wszelkich wyznań i tego ducha tolerancyjności dla objawów wyuzdania moralnego, jakiego przykłady przysłowiowe powtarzały się za Sasów, za późniejszych też czasów w chwilach najsmutniejszych i do dzisiejszego dnia. Skarga i inni przestrzegali nadaremno; niełatwo zwraca się z drogi, każdy wie po sobie; skłonności bowiem przy pomocy nieszczęśliwych okoliczności, pociągają za sobą z siłą niemal nieprzepartą. A dzisiaj tak daleko odbiegliśmy od właściwego celu, tak jesteśmy zbłąkani, że nie spostrzegamy się, gdy bierzemy błędny kierunek za dobry i wszyscy prawie tak obałamuceni jesteśmy, że brakło tych, co by błąd nasz rozumieli i do nawrócenia ze złej drogi nawoływać chcieli. A jeśli jaki głos się trafi, to nie ma posłuchu.
Ola Hansson
Ola Hansson (1860-1925) szwedzki poeta, pisarz i krytyk literacki. Przedstawiciel dekadentyzmu. Przez Stanisława Przybyszewskiego był nieoficjalnie zaliczany do grona tzw. poetów przeklętych. Dawna sława Hanssona nie przetrwała do czasów dzisiejszych; współcześnie jego dorobek popadł w niemal całkowite zapomnienie. Hanssona charakteryzowała się typowymi dla nadchodzącej epoki fascynacjami dewiacjami, wybujałym erotyzmem łączącym w postaci skrajnej piękno z brzydotą, myśl o śmierci z pędem życiowym, hedonizm z idealizmem. Fragment utworu, który znakomicie ukazuje te zainteresowania twórcze pisarza: Pewnego pięknego dnia, ku końcowi września, poszedłem z moim duńskim przyjacielem do sędziego, mieszkającego w sąsiedniej wsi. W chwili, gdy wchodziliśmy na dziedziniec, zajechał wóz przed dom jego, z którego równocześnie wyszła młoda dziewczyna, służąca, w towarzystwie dwóch mężczyzn. Jeden z parobków zbliżył się do nas i opowiadał, że dziewczyna ta zamordowała swoje dziecko że w całej okolicy mówią o strasznym tym wypadku i że wszyscy drżą na myśl takiej zbrodni. Winowajczyni przyznała się do wszystkiego i wiadomość ta była prawdziwą; biedna, popełniła czyn okropny była może nieprzytomną, sposób jednak, w jaki zabiła dziecko, był wstrętny i oburzający. Teraz właśnie miano odwieść zbrodniarkę do więzienia. Dziewczyna była ubrana w czarną, wytłuszczoną suknię spódnica krzywo zapięta odsłaniała z jednej strony koszlawy trzewik i brudną pończochę aż za kostkę, z drugiej dotykała ziemi, a cała jej postać budziła odrazę i obrzydzenie. Ale twarz... Na tę twarz patrzałem w tej twarzy zatopiłem wzrok oczy moje przylgnęły do niej, jak przyklejone owa twarz ponura, sina, nabrzmiała od płaczu, brudna od łez twarz, na której wyrzuty sumienie, strach i wzruszenia wycisnęły swoje piętna i zeszpeciły ją do szczętu i oczy, otoczone sinymi obwódkami, zaczerwienione, pozbawione blasku, błędne jak gdyby patrzały ciągle na obraz zbrodni z wyrazem przytłumionego okrzyku przerażenia.