Wydawca: Armoryka
Większość książek wydajemy w seriach: Święte Księgi, Święte Teksty, Biblioteka Tradycji Europejskiej, Biblioteka Celtycka, Sagi Islandzkie, Biblioteka Tradycji Słowiańskiej, Wierzenie i Tradycje Narodów Świata, Biblioteczka Poetycka i inne.
Ostatni z Nieczujów. Swaty na Rusi, tom 3 cyklu powieści
Zygmunt Kaczkowski
Ostatni z Nieczujów cykl historycznych powieści i opowiadań autorstwa Zygmunta Kaczkowskiego, których akcja toczy się na przełomie XVIII i XIX wieku. Cykl był publikowany w latach 1851-1858. Głównym bohaterem jest pan Marcin Nieczuja, ostatni z rodu Nieczujów. Akcja większości utworów cyklu toczy się w środowisku szlachty galicyjskiej, na ziemi sanockiej. Ich lektura pogłębia wiedzę o obyczajowości tamtejszej szlachty pod koniec XVIII wieku. Głównym bohaterem utworów oraz narratorem większości z nich jest szlachcic Marcin Nieczuja, nazywający siebie ostatnim ze "starożytnego" rodu Nieczujów. Ów sędziwy już człowiek wspomina czasy swojej młodości, która przypadła na burzliwe lata rozbiorów, konfederacji barskiej i wojen napoleońskich. Bohater, który brał udział w większości z tych wydarzeń opisuje je z perspektywy czasu. Oprócz wydarzeń historycznych wiele miejsca zajmują też wydarzenia lokalne, takie jak sejmiki, spory, zajazdy, jakie zajmowały szlachecką społeczność w Galicji. Teraz z perspektywy czasu z sentymentem wspomina czasy przed rozbiorami jako szczęśliwe, kiedy panował sarmacki styl życia, a główną rolę odgrywała warstwa szlachecka, odznaczająca się umiłowaniem tradycji i troską o jej przechowanie, przywiązaniem do zasad religijnych i etosu rycerskiego oraz żarliwie patriotycznym duchem. Marcin Nieczuja boleje nad tragedią ojczyzny, swojego rodu oraz warstwy szlacheckiej. Cały cykl napisany w formie gawędy szlacheckiej. Poszczególne utwory posiadają jednak dodatkowo cechy romansu przygodowego, powieści historycznej, a nawet powieści gotyckiej. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ostatni_z_Nieczujów)
Ostatnia mohikanka. Opowieść prostytutki
Leo Belmont
Zapraszamy do lektury opowiadań Leo Belmonta, zatytułowanych "Ostatnia mohikanka. Opowieść prostytutki", które przeniosą cię w świat przemyśleń i doświadczeń ludzi żyjących w nieszczęściu i nieopisanej nędzy. To niezwykła podróż przez zakamarki ludzkiej duszy, ukazująca wstrząsające oblicze życia, miłości, rozpaczy i śmierci. W tych dwóch opowiadaniach autor snuje opowieść o smutnej miłości, gdzie uczucie splata się z tragicznymi okolicznościami egzystencji. To nie tylko historie życiowych upadków, lecz również przemyślenia na temat trudności, z jakimi borykają się bohaterowie prozy Belmonta, próbujący znaleźć jakikolwiek sens w niełatwej rzeczywistości. "Ostatnia mohikanka. Opowieść prostytutki" to nie tylko opis trudnego życia, ale także zbiór głębokich spostrzeżeń na temat ludzkiej psychiki, emocji i walki o godność. Leo Belmont rzuca wyzwanie konwencjom, ukazując świat prostytutki w sposób, który wstrząśnie Twoją wyobraźnią. Przygotuj się na poruszającą podróż przez emocje, gdzie smutek, nędza i niełatwe decyzje stają się motywem przewodnim, a życie ubogich, często pomijane, tutaj jest pokazane. Sięgnij po te smutne opowieści, która pozostawią w Tobie trwałe wrażenie.
Jan Łada
Przejmująca i chwytająca za serce opowieść o tym, jak dokonywała się kasata czterechsetletniego klasztoru, wypędzenie z niego zakonnic i likwidacja kościoła, połączona z jego profanacją, nad czym czuwało wojsko i pewien bardzo srogi pułkownik. Fragment opowiadania: Zabrano nam wszystko, co było majątkiem doczesnym, dającym się spieniężyć. Zostały pamiątki, relikwie, które obca ręka mogła sprofanować. Te trzeba było w pewnym miejscu od profanacji zabezpieczyć. Robiły się więc dniami całymi pakunki: stare ornaty, relikwie, krucyfiksy, kielich dany przez Marię Ludwikę i pacyfikał z czasów pierwszych Jagiellonów, rodzinna relikwia jednego z Radziwiłłowskich domów, od dwustu lat ozdoba naszego skarbca. Siostra Salomea, zakrystianka, przynosiła po jednym te skarby nasze z rąk puścić nie chciała, całowała je, płacząc, po kolei. Ten krzyż pamiątka po naszych fundatorach, kniaziach Hirskich... Te ampułki srebrne, przy celebrze biskupiej używane, ukrywane tak starannie przed chciwym okiem rewidujących urzędników... A oto srebrna monstrancja, najświeższa, za naszej już pamięci sprawiona, ale za lepszych czasów, na pamiątkę czterechsetnego jubileuszu klasztoru. I na to wszystko nie będą się już patrzeć nasze oczy!...
Simon Bielski
Autor tak sobie wyobraził schyłek naszego świata, a właściwie to raczej naszych czasów: „Czarna, głucha pustynia! Ogień niebieski strawił wszelką barwę. Z trudnością mogę sobie wyobrazić zielone zbocza, białe szczyty gór, srebrzyste morze, żółte skały — zwykłe, żywe oblicze ziemi. Zali snem było tamto, czy też to, co jest obecnie? Ogień spalił nie tylko miasta, lasy — zniszczył też historię ludzkości, jej religię, naukę, sztukę — cała ziemia jest jak zwęglony trup, tylko niebo teraz takie piękne, wspaniałe, jak nigdy. Sześciopromienna kometa jest, jak biała lilia z płomienistym słupkiem; listki tej nadziemskiej lilii, która spaliła ziemię, z lekka się wyginają, jakby chyląc się pod naporem wichru unoszącego kometę w głąb nieba. Wieczorem lilia przybiera bladozłoty odcień, a dokoła niej rozsiewa się spokojny, srebrzysty blask”. Ale to dopiero początek opowieści, fascynującej, dającej do myślenia. Zapraszamy do lektury.
Ostatnie objawy duchowe starożytnego poganizmu
Franz Joseph Holzwarth
Najpierw miały miejsce zmagania państwa rzymskiego z Kościołem, starcia, które ostatecznie zakończyły się zwycięstwem chrześcijaństwa. Jednak, podobnie jak po rozcięciu ogromnego węża, oddzielone jego części drgały jeszcze przez pewien czas, nadal wykazując oznaki życia. Podobnie prowincje, które kiedyś były częścią rozbitego Imperium Rzymskiego, zachowywały pewne resztki swojego dawnej kultury. Te tereny w dużej mierze zostały już zasiedlone przez nowych mieszkańców, co przyniosło ze sobą różnorodność i zmiany. Wtedy Kościół skierował swoją uwagę ku tym nowym społecznościom jako nauczyciel prawdy i promotor wartości kultury, wolności i postępu. Niemniej jednak religia Chrystusowa, w swojej historii, musiała stawić czoła nie tylko opresyjnym działaniom pogańskich władz państwowych, ale także wyzwaniom filozofii starożytnej. W odpowiedzi na te wyzwania Ojcowie Kościoła nie tylko bronili swojej wiary, ale także aktywnie przyczyniali się do budowy podstaw przyszłej nowoczesnej i chrześcijańskiej cywilizacji.
Ostatnie zagadnienie. The Adventure of the Final Problem
Arthur Conan Doyle
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. Historia dzieje się w 1891, gdzie to pojawia się największy wróg Holmesa, przestępczy geniusz, nazywany przez Holmesa Napoleonem zbrodni, profesor Moriarty. Holmes przybywa pewnego wieczora do domu doktora Watsona w stanie wyraźnego poruszenia, mając otarte i krwawiące kostki u rąk. Tego dnia ledwo uniknął trzech zamachów na swoje życie po wizycie profesora Moriartyego, który to ostrzegł detektywa, by ten zrezygnował z prób dopadnięcia go i postawienia przed obliczem sprawiedliwości. Pierwszy raz, gdy Holmes wychodził zza zakrętu ulicy, prawie przejechała go dorożka i w porę zdążył odskoczyć. Za drugim razem, kiedy szedł ulicą, z dachu spadła cegła, ledwo mijając detektywa. Zawołał wtedy policję, by sprawdziła cały teren, lecz nie mógł udowodnić, że było to coś więcej, niż tylko przypadek. Za ostatnim razem, gdy szedł do domu Watsona, został zaatakowany przez zbirów uzbrojonych w pałki. Holmes zdołał pokonać przeciwników i dostarczył ich w ręce policji, ale przyznał, że właściwie nie było szansy na udowodnienie, iż byli to podwładni profesora. Holmes śledzi Moriartyego i jego agentów od miesięcy i prawie ma szansę na złapanie ich wszystkich w sidła i posadzenie na ławie oskarżonych. Moriarty to geniusz kryjący się za bardzo dobrze zorganizowaną i ściśle tajną siłą przestępczą i pokonanie go Holmes uzna za ukoronowanie swojej kariery. Moriarty jest zdolny pokrzyżować mu plany, gdyż, jak Holmes przyznaje, jest mu równy intelektualnie... (za Wikipedią).
Józef Ignacy Kraszewski
Ogniste kobiety, igranie z ogniem uczuć znakomita powieść polskiego tytana pióra Józefa Ignacego Kraszewskiego. Fragment: A ja, zawołała blondynka, żywo podnosząc głowę i wyciągając rękę jakby wskazywała miejsce, w którym przed nią ktoś miał uklęknąć - ja, żebym kochała, żebym najmniejszą oznaką wzajemności opłaciła miłość, żądam po moim przyszłym kochanku, jak starożytna heroina: jak księżniczka w bajce, tysiąca, tak tysiąca dowodów przywiązania. Dwom, trzem, nie wierzę. - Ci panowie mają nas za słabe i łatwowierne istoty; myślą sobie - O! bylebym się uśmiechnął do niej, bylebym tylko chciał. O! nie! nie! ze mną to nie będzie tak łatwo. - Nim uwierzę, nim się poddam, musi mi mój kochanek wycierpieć męki czyśćcowe; będę go dręczyć, będę go drażnić, będę go ujeżdżać. - Aż miłość w nim zabijesz, odparła czarnooka. - Ja bo takiej miłości, która zabić łatwo, jakiegoś tam robaczka, co to mu lada chłodek szkodzi, lada ciepło go o mdłości przyprawia - nie chcę, nie chcę. Wszystko, albo nic. Chce kochać, ale kochać raz na zawsze, całą duszą, całem sercem, życiem całym. A wzajemnie chcę duszy, serca i życia. - Duszko chcesz wiele, chcesz za wiele! - A nie - to nie będę kochać wcale, zawołała żywo blondynka - Co mi tam! te wasze bladoróżowe miłostki wykwitające z każdą wiosną, opadające za każdą zimą, to funta kłaków nie warte. Zdecydowanie polecamy!!!
Otchłań. Fantazja psychologiczna
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Czy wiecie, co to jest cierpieć? Co to jest wić się w konwulsjach bólu? Co to jest powtarzać sobie w duszy i ustami: bez rady! bez rady?!... Czy wiecie, co to jest położenie bez wyjścia, starajcie się to zrozumieć: położenie bez wyjścia... starajcie się to zrozumieć, wniknąć w to zdanie. Nie tak, jak się mówi sto razy na dzień, ale wniknijcie w to. Tkacz, który nie ma majątku, który czuje, że ślepnie, który utrzymuje rodzinę z pracy – oto jest sytuacja bez wyjścia… Więc… co można zrobić?… co zrobić?… Czy jest jakiekolwiek wyjście z sytuacji prócz śmierci?...