Wydawca: Armoryka
Większość książek wydajemy w seriach: Święte Księgi, Święte Teksty, Biblioteka Tradycji Europejskiej, Biblioteka Celtycka, Sagi Islandzkie, Biblioteka Tradycji Słowiańskiej, Wierzenie i Tradycje Narodów Świata, Biblioteczka Poetycka i inne.
Chata wuja Toma. Uncle Tom's cabin
Harriet Beecher Stowe
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. Pełne wydanie powieści poruszającej temat czarnoskórych niewolników żyjących na południu USA. Impulsem do jej napisania było uchwalenie w 1850 roku przez Kongres Stanów Zjednoczonych ustawy przeciwko ukrywaniu zbiegłych, czarnoskórych niewolników (kompromis 1850 roku). Książka, ukazująca przemoc i bezwzględność, z jaką traktowano Afroamerykanów, stała się ważnym ideowym argumentem liberalnej Północy w walce o zniesienie niewolnictwa. (Za Wikipedią).
Anton Czechow
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i rosyjskiej. Chłopi to niedokończona powieść Antona Pawłowicza Czechowa, której akcja rozgrywa się w rosyjskim środowisku chłopskim. Historia zaczyna się od Mikołaja Czikildiejewa, lokaja w hotelu Słowiański Bazar w Moskwie, który wraz z żoną Olgą i córką Saszą wraca do rodzinnej wioski Żukowo. Cierpi na poważną chorobę i zabrakło mu pieniędzy na leczenie, więc nie stać go na mieszkanie w mieście. Mikołaj ma nadzieję znaleźć schronienie w wiosce wraz z rodzicami...
Władysław Stanisław Reymont
Chłopi – powieść społeczno-obyczajowa Władysława Stanisława Reymonta publikowana w odcinkach w latach 1902–1908 w „Tygodniku Ilustrowanym”, wydana w latach 1904–1909 w Warszawie w wydawnictwie „Gebethner i Wolff”. Pisarz otrzymał za ten utwór literacką Nagrodę Nobla w 1924. (za Wikipedią).
Arystofanes
Strepsjades, zrujnowany przez coraz droższe zachcianki swego syna – Fejdippidesa – pragnie się wyłgać ze swoich długów. Z tego powodu zapisuje się na naukę do Sokratesa tak, aby mógł się przed dowolnym sądem z nich wybronić. Filozof, po kilku próbach, stwierdza jednak, że ten jest za głupi; Strepsjades wobec tego posyła doń swego syna. Następuje pierwszy pojedynek (agon) pomiędzy Słowami: sprawiedliwym i niesprawiedliwym; zwycięża to ostatnie, biorąc pod swoją opiekę Fejdippidesa. Po powrocie z nauki Strepsjades co prawda wymiguje się z wszystkich należności, ale za to syn udowadnia mu (w drugim agonie), że ma prawo bić ojca, wobec czego ten, w formie starożytnego linczu, z zemsty podpala domostwo Sokratesa (za Wikipedią).
Chodźcie w światłości, dopóki jest światłość
Lew Tołstoj
Chodźcie w światłości, dopóki jest światłość. Powieść z pierwszych wieków chrześcijaństwa. , . . Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i rosyjskiej. Opowieść o tym, jak pewien człowiek, będący przez całe życie poganinem i nigdy niezastanawiający się nad kwestiami religijnymi widząc okrutne i niesprawiedliwe prześladowania, jakie spotykają chrześcijan, zaczyna nabierać wątpliwości, co do słuszności postępowania władz Traci żonę i dzieci, zostaje mu tylko jeden syn Juliusz. Ten zaś zaprzyjaźnia się z Pamfilem, ten zaś jest chrześcijaninem Co będzie z synem, co będzie z ojcem? Tego można się dowiedzieć po przeczytaniu książki...
Józef Ignacy Kraszewski
Chore dusze to znakomita powieść znakomitego pisarza i tytana pracy Józefa Ignacego Kraszewskiego. Fragment: Wieczór był jesienny, ostatnich dni sierpnia w Rzymie, z którego w tym miesiącu ucieka kto może, do którego w tej porze nie przebywa nikt, oprócz tych co ich konieczność jakaś zagna do wiekuistej stolicy. Na drugim piętrze domu na Via Sistina okna stały otworem; gorąco, pomimo nadchodzącej nocy, było jeszcze nieznośne. Wdali na niebiosach jasnych malowała się ciemno majestatyczna kopuła bazyliki Ś. Piotra i w gmachach Watykanu widać było zapalające się światełka. Cisza smętna, grobowa leżała nad olbrzymią, w ruinach tysiącletnich stolicą, ledwie niekiedy szmerem jakimś powietrznym lub dźwiękiem wieczornych dzwonków klasztornych przerywana. Smutek wiekuisty ludzi tęskniących duszami ku czemuś nieokreślonemu, upragnionemu i niedoścignionemu, ciężył nad tymi wspaniałymi gruzami, ponad którymi nowe gmachy i wskrzeszone życie chórem z ruinami mówiło: Człowiecze, nic nie ma wiecznego na ziemi! Lecz ponad ziemią przyciśniętą dusznymi opary jaśniały wiekuiste niebiosa wypogodzone, na których gdzieniegdzie migotały już z ciemności główki gwiazdek promieniste. Na ziemi smutno było jak w grobie, na niebiosach pogodnie, jasno, spokojnie... Tu w tym mrowisku, na rumowiskach poruszało się życie zbolałe; tam błyszczały śmiejące się wiekuiste światełka, wśród majestatycznie rozpostartych przestrzeni eteru... Pomiędzy tym, co się tu w grób położyło, a tym, co się zrodziło na grobie, legła przepaść wieków, półmroku i cienia.
Chrystianizm a świat zwierzęcy
Mieczysław Skrudlik
Chrystianizm a świat zwierzęcy to dogłębna, chociaż może nie do końca wyczerpująca, analiza stosunku chrześcijaństwa do zwierząt w oparciu o Pismo Święte, tradycję, a nawet legendy chrześcijańskie. Książka niezwykle interesująca, ponieważ zajmuje się zagadnieniem niezbyt często poruszanym i analizowanym z punktu widzenia religii. Na pewno zasługująca na lekturę, bo pozwalająca nie tylko poznać wiele nowych spraw, ale i zmienić pokutujące w społeczeństwie stereotypy odnoszące się do przedmiotowego zagadnienia. A oto tytuły rozdziałów: Echa tradycji kościelnej. Raj dla zwierząt. Zwierzęta a sztuka kościelna. U szczytów. Święci i zwierzęta. Kotka Najświętszej Maryi Pany. Demony. Pod opiekuńczym płaszczem Bogarodzicy. Zakończenie
Bp Michał Nowodworski
Wszystkie wrogie chrystianizmowi doktryny: idealne, realne i realno-idealne, ustąpiły ostatecznie przed materializmem. Materializm stał się za dni naszych potęgą wielką, i ufny w tę swoją potęgę, do otwartego już wystąpił z chrystianizmem boju, do walki na śmierć lub życie. Widział jednak, że walki tej zwycięsko prowadzić nie zdoła w sferze prawdziwej nauki i ścisłej myśli, przeto wydrwił wszelką naukę, której skrzywić nie mógł do swojej służby, ścisłość logiczną rozumowania wyśmiał jako scholastyczną staroświecczyznę, odezwał się do niskich chuci człowieczych, i przywłaszczywszy sobie prawo dalszego prowadzenia ludzkości po drodze postępu, wypowiedział chrystianizmowi w imię światła, nauki, rozumu, swobody i powszechnego szczęścia, nieubłagany bój na polu życia społecznego. I wmówił w swoich wiernych, że wszystko, czym się szczyci cywilizacja nowożytna, jego jest dziełem, że chrystianizm przeszkadza ziemskiemu szczęściu człowieka, stawiając mu marę pozaziemskiego żywota, że Kościół, jako tamujące dalszy pochód ludzkości rumowisko przeszłości, powinien być z drogi uprzątnięty i precz odrzucony. Sofiści tak skrzętnie około swego chodzili dzieła, tylu tajnych i jawnych, świadomych rzeczy i nieświadomych jej mieli popleczników, że obóz antychrystusowy wzmagał się ustawicznie. Całą wiedzę o stworzeniu, jaką zdobyły długie wieki pracy naukowej, obrócono przeciwko Stwórcy.