Publisher: Dowody na istnienie

49
Loading...
EBOOK

Praga magiczna

Angelo Maria Ripellino

Praga magiczna to – jak mówi Mariusz Szczygieł – biblia kultury czeskiej. Po dwudziestu czterech latach od pierwszego wydania w Polsce trafia w ręce Czytelników nowa edycja bestsellera, której autorem jest włoski slawista Angelo Maria Ripellino, a tłumaczką znakomita italianistka Halina Kralowa. Dla miłośników Pragi i czeskiej kultury – lektura niezbędna. Autor uchodzi we Włoszech za jednego z najbardziej przenikliwych znawców polskiej, czeskiej i rosyjskiej literatury. Praga magiczna z 1973 roku jest syntezą wszystkich jego talentów: poetyckiego, przekładowego i eseistycznego. Wielki poeta Vladimír Holan twierdził, że „ten Włoch opanował język czeski jak Czech, ale o czeskiej poezji wie więcej niż nasi najlepsi znawcy”. Esej Ripellina umyka wszelkim klasyfikacjom. „Piszę książkę – mówił autor – zrodzoną z impulsów, zbiór dziwnych historii, anegdot, ekscentrycznych scenek, krótkich dygresji i zwariowanych załączników”. „Esej historyczny i historycznoliteracki? Traktat poświęcony historii sztuki, urbanistyki i obyczaju? A może poemat prozą, miłosny poemat o oddaleniu od ukochanego, przesycony niemal erotyczną miłością do miejsca, do którego nie można powrócić, które nagle stało się zakazanym owocem, pilnowanym przez straże graniczne – zastanawiał się Leszek Engelking, tłumacz, poeta i eseista. – Ripellino, szlifierz słów, wytrawny alchemik słowa, napisał książkę nostalgiczną jak wiersz wrażliwego emigranta politycznego, ale zarazem erudycyjną jak dysertacja wnikliwego i drobiazgowego uczonego o zacięciu encyklopedycznym; świadomie skomponowaną, ale zarazem dopuszczającą chaos bazaru ze starociami; obiektywnie przedstawiającą fakty, ale zarazem subiektywną jak najintymniejsze wyznanie; podniosłą, ale zarazem nieodwracającą wstydliwie wzroku od najniższych warstw rzeczywistości; mroczną i posępną, ale zarazem niepozbawioną zabawnych momentów”. Oto Praga w utworach Kafki, Haška, Hrabala, Nezvala, Werfla, Kischa, Čapka; Praga w wizji Rudolfa II i Karola IV; Praga kubistyczna, impresjonistyczna, secesyjna; Praga z legend, z poezji, z romantycznych powieści grozy – przeróżnymi twarzami miast zajmuje się autor Pragi magicznej. Ilustracje: Tomasz Damm

50
Loading...
EBOOK

Projekt: prawda

Mariusz Szczygieł

Projekt: prawda to pozycja, jakiej na polskim rynku wydawniczym jeszcze nie było. Książka ta jest kolażem, na który składają się miniatury Mariusza Szczygła z własnego i cudzego życia oraz powieść z 1959 roku Portret z pamięci zapomnianego dziś pisarza, Stanisława Stanucha. Szczygieł stawia swego rodzaju pomnik tej przebrzmiałej, ale cenionej kiedyś powieści, porównywanej w latach 60. z dziełami Sartre’a czy Camusa. Jeszcze się nie zdarzyło – uważa pomysłodawca projektu – żeby autor, którego zafascynuje jakaś książka, postanowił wydrukować ją we własnej książce. Bohater powieści Stanucha wyznaje: „Przyszło mi do głowy, że każdy rozsądny człowiek powinien dążyć do prawdy, starać się odkryć w swoim życiu jedną, bodaj najmniejszą prawdę. W przeciwnym razie życie jego wydawać się może zmarnowane”. Mariusz Szczygieł – znany reporter, autor Gottlandu i Zrób sobie raj, przełożonych na siedemnaście języków, laureat Europejskiej Nagrody Literackiej 2009 – twierdzi, że te słowa zainspirowały go do szukania cudzych prawd. Pomogło mu to przeżyć trudny dla niego rok: „Pisarz Stanisław Stanuch z Nowej Huty rzucił mi koło ratunkowe. Narzucił mi rygor”. Szczygieł poluje na prawdę jest jednym z najchętniej czytanych działów w „Dużym Formacie” – magazynie reporterów „Gazety Wyborczej”. Reporter szuka prawdy w Grudziądzu, Supraślu, Warszawie, Londynie, Pradze, Paryżu, Nowym Jorku, w birmańskim Ngapali czy laotańskim Luang Prabang. Jej dostarczycielami są postaci znane jak Stańko, Kapuściński czy Osiatyński, ale i przygodnie poznani pasażerowie pociągów, goście knajp, taksówkarze czy bywalcy warszawskiej księgarni Wrzenie Świata. Projekt: prawda składa się z trzech części. W pierwszej jest zapisem intymnych przeżyć autora, który chowa się przed światem „między malarstwem a muzyką”. Część druga to „Portret z pamięci czyli książka w książce. Część trzecia jest „zapisem apetytu na życie”, a precyzyjniej ujmując: apetytu na ludzi. Reporter Szczygieł nie ma żadnych zahamowań, aby przypadkowo poznane osoby pytać o ich osobistą filozofię. Spotkani ludzie powierzają mu swoje życiowe odkrycia. Ktoś uważa, że trzeba zawsze mówić „tak” rzeczom małym. Ktoś, że albo można należeć do ludzi, którzy wyrzucają krzesła, albo do ludzi, którzy dają krzesłom nowe życie. Ktoś, że nie wolno dać zasnąć ślimakowi, bo nie wolno dać zasnąć miłości. Co człowiek – to inna prawda, zawsze poprzedzona błyskotliwym dialogiem lub zaskakującą opowieścią. „W moim amoku polowania na cudzą prawdę, doszło jednak do wielu przekroczeń – pisze Szczygieł. – Nie są to tylko prawdy, z których ktoś zwierzył się reporterowi. Pojawiają się prawdy wyczute, prawdy wyczytane, prawdy wykradzione. Także prawdy, które znienacka rodzą się we mnie, kiedy ktoś mnie sprowokuje”. Ze wszystkich książek Mariusza Szczygła to właśnie w Projekcie: prawda znajdziemy najwięcej gry między autorem a światem. Nie tylko reporter przeszukuje świat w poszukiwaniu zdań-kluczy. Czasem świat sam zgłasza się do reportera, na przykład pod postacią starszej kobiety: „Ja, proszę pana – powiedziała – mam prawdę jak cegłę. I mogłabym nią pana uszkodzić”.

51
Loading...
EBOOK

Przypadki inżyniera ludzkich dusz

Josef Škvorecký

Książka Przypadki inżyniera ludzkich dusz. Entertaiment ze starymi tematami życia, kobiet, losu, marzeń, klasy robotniczej, tajniaków, miłości i śmierci – bo tak brzmi pełny tytuł tej powieści – uważana za jedną z najlepszych czeskich powieści. W Czechach określono ją „powieścią o światowych ambicjach”. Wydana w wydawnictwie emigracyjnym w 1977 roku, w Czechach wyszła dopiero po upadku komunizmu w roku 1992. To powieść rzeka. Płyną nią setki okrutnych, dramatycznych i śmiesznych ludzkich losów. Wojna i komunizm. Miłość do dziewcząt i saksofonu. Ucieczka z kraju i tęsknota za domem – uniwersalne tematy w ironicznym, ciepłym podaniu. Narratorem jest Danny Smiřický – tak jak jego autor – profesor uniwersytetu w Toronto. Smiřický jest także bohaterem innych książek pisarza, jednak w Przypadkach… staje się kimś, kto usiłuje tłumaczyć Zachodowi Środkową Europę. Jego kanadyjscy studenci jednak niewiele są w stanie pojąć z opresji komunizmu. „Škvorecky daje to, co w literaturze czeskiej najlepsze: imponujący portret, tragikomiczną zbieraninę ludzików i ludzi ze wszelkich warstw społecznych, których mentalność i charaktery – jak u Hrabala – poznajemy na wylot poprzez ich język. Jest to powieść zmajstrowana olśniewająco, niewątpliwie obok Tchórzy najwybitniejsze dzieło autora” – napisał o powieści Janusz Anderman. Wydana w Polsce po raz pierwszy w 2009 roku w niedużym nakładzie książka zdobyła Nagrodę Literackiej Europy Środkowej Angelus i szybko zniknęła z półek księgarskich, na portalach aukcyjnych osiągnęła cenę 200 zł. Została brawurowo przełożona przez Andrzeja S. Jagodzińskiego. W drugim polskim wydaniu wydawnictwa Dowody na Istnienie przetłumaczono także pasaże, które autor napisał w innych językach.

52
Loading...
EBOOK

Reporterki

Magdalena Wdowicz-Wierzbowska

Reporterki to pierwsza publikacja, która opowiada o twórczyniach literatury non-fiction. Magdalena Wdowicz-Wierzbowska zagląda polskim reporterkom prosto w oczy. Odsłania kulisy ich niełatwego zawodu i życia prywatnego w intymnych portretach konwersacyjnych (jak nazwał ten typ przybliżania człowieka Truman Capote). Autorki uchylają również drzwi swoich domów i pracowni, gdzie pokazują ważne dla siebie przedmioty: łuskę naboju z więzienia w Albanii, fragment łazienkowego kafla, wełniane skarpety, krzyżyk z Wambierzyc czy stary klucz do więziennej celi. Fotografka zdążyła zapisać twarze i opowieści także tych reporterek, które już odeszły. Od 2015 roku, kiedy zaczęła projekt, zmarły: Wiesława Grochola, Irena Morawska, Lidia Ostałowska i Agnieszka Wróblewska. W książce znalazły się ich ostatnie refleksje o życiu i zawodzie. Dwadzieścia jeden kobiet: od legend polskiego reportażu Hanny Krall i Małgorzaty Szejnert po młodsze, nagradzane autorki non-fiction - Olgę Gitkiewicz i Małgorzatę Rejmer. Tym razem to nie one zadają pytania, ale same są przepytywane, a z ich opowieści wyłania się historia gatunku, który uprawiają. "Człowiek, który przede mną zrzuca maskę, przemienia się, ale ja też doznaję przemiany - mówi w rozmowie Magdalena Grochowska. - To obcowanie jest czasem trudne, męczące, destrukcyjne, a niekiedy odświeża mnie, ożywia i buduje, i przynosi olśnienie". "Ile zaskakujących rzeczy dowiedziałem się o swoich koleżankach! Reporterki to piękna opowieść o życiach spełnionych. A zarazem album fotograficzny, podręcznik reportażu oraz instrukcja, jak przeżyć w tym zawodzie, gdy się jest kobietą" - Mariusz Szczygieł

53
Loading...
EBOOK

ROK OGRODNIKA

KAREL ČAPEK

"Przez cały rok jest wiosna i przez całe życie jest młodość; wciąż jest z czego kwitnąć. To tylko takie gadanie, że jesień; my na razie rozkwitamy innym kwieciem, rośniemy pod ziemią, wypuszczamy nowe pędy; wciąż jest co robić. Tylko ci, którzy trzymają ręce w kieszeniach, mówią, że będzie gorzej; ale ten, kto kwitnie i wydaje owoce, nawet jeżeli robi to w listopadzie, nie daje świadectwa jesieni, ale złotemu latu; nie daje świadectwa upadkowi, ale kwitnieniu. Jesienny astrze, drogi człowieku, rok jest tak długi, że nie ma końca" - pisze Karel Čapek w pełnej uroku i humoru opowieści o ogrodnictwie. Te felietony jednego z najwybitniejszych czeskich pisarzy XX wieku ukazywały się na łamach "LidovYch novin", a zebrane w książkę złożyły się na Rok ogrodnika - nie tylko praktyczno-humorystyczny kalendarz amatora kopania w ziemi, lecz także subtelną opowieść o cyklu życia, pełną refleksji na temat relacji człowieka z naturą. Čapek - sam zapalony ogrodnik - z lekkością i filozoficznym zacięciem opisuje codzienne radości i troski ogrodników: od planowania grządek w styczniu przez pierwsze zbiory latem aż po nostalgiczne listopadowe spostrzeżenia. Między klombami żonkili, hiacyntów i narcyzów, fiołków rogatych i ułudek, głodków i gęsiówek, i rzeżuszek alpejskich, i bergenii pojawiają się barwne postacie: optymista wierzący w każdą kiełkującą roślinę, pesymista spodziewający się klęski, praktyk szukający skutecznych metod oraz filozof upatrujący w ogrodzie metafory życia. Rok ogrodnika, dowcipna i ciepła opowieść o ogrodzie, to także pochwała cierpliwości, rytmu natury i małych codziennych zwycięstw. To książka zarówno dla miłośników roślin, jak i dla wszystkich, którzy cenią literaturę z duszą. Tekstowi Karela Čapka towarzyszą rysunki jego brata, Josefa.

54
Loading...
EBOOK

Różewicz. Rekonstrukcja. Tom 1

Magdalena Grochowska

Na pytanie: „Kim jesteś?”, Tadeusz Różewicz odpowiedział przed laty: „Kto mnie uważnie czyta, ten wie”. Z jego utworami w ręku Magdalena Grochowska podąża za nim przez krajobrazy, wśród których wzrastał, przez idee, które go kształtowały, i przez historię, która przełamała jego los. W pierwszym tomie reporterskiej biografii poety autorka wnika w dzieje rodziny. Rekonstruuje okoliczności, w jakich żydowska dziewczynka – matka Różewicza – opuściła swe gniazdo, a później wymknęła się Zagładzie. Odtwarza dramat żołnierza AK, którego presja polityczna uczyniła dezerterem. I dramat człowieka poparzonego wojną, który zrewolucjonizował polską poezję, choć „po Auschwitz” miała zamilknąć. Grochowska opowiada czule o jego powrocie do życia w latach krakowskich i gliwickich, o Różewiczu mężu, ojcu, synu. Ukazuje uwikłanie w socrealizm i uwolnienie, narodziny Różewicza dramatopisarza. Magdalena Grochowska nie odpowiada wprost na pytanie o to, jakim był człowiekiem, ale odsłania jego nieznane dotąd twarze.

55
Loading...
EBOOK

Rubież. Reportaż wędrowny

Ewa Pluta

"- Ty tak pieszo? Dokąd? - W Bieszczady. Właśnie ruszam. Nie wiem, ile mi to zajmie. Może trzy miesiące, może więcej. Chcę przejść tysiąc kilometrów. Obserwowałam, czy to robi na nim wystarczająco duże wrażenie. - Dziewczyno, chyba cię popierdoliło, szkoda nóg na Polskę". Od trójstyku w Bolciach do trójstyku na Krzemieńcu. Z Suwalszczyzny w Bieszczady. Sto dni w terenie. Pieszo - powoli i wzdłuż wschodniej granicy Polski chwilę przed tym, gdy skupił się na niej wzrok całej Europy. To ta linia - rubież Unii Europejskiej - jest bohaterką książki Ewy Pluty. Kreska na mapie, która komplikuje biografie i zaplata historie. Autorce mówią o tym rolniczka z Sankur, batiuszka z Mostowlan, wróżka z Opaki Dużej, emerytowana nauczycielka z Chomontowiec, inżynier z Lublina, antykwariuszka z Krynek, gnomik z Krzyczewa czy emerytka z kolonii wsi Bobinka. "Gdyby chcieć wyruszyć przed siebie - bez mapy, planu i celu - szybko się okaże, że to niemożliwe. Na drodze staną granice. Nie tylko te państwowe. Także: płoty, żywopłoty, tujopłoty, mury i murki, parkany, palisady, siatki, zapory. Codzienne granice, tak mocno wtopione w krajobraz, że niewidzialne. Przechodziłam przez cudze podwórka: goniły mnie psy i krzyki ludzi. Szłam przez górskie pastwiska: elektryczny pastuch delikatnie wstrząsnął moją cielesną powłoką. Wspinałam się na ogrodzenia, aż na jednym zawisłam na dłużej. Za każdym razem dochodziłam do jakiegoś muru". To reportaż wędrowny. Perspektywa pieszej reporterki łączy się z uniwersalną refleksją nad granicami, murami i zasiekami, które dzielą ludzi. Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2020).

56
Loading...
EBOOK

Rzeczywistość komponowana

Jolanta Brach-Czaina

Rzeczywistość komponowana to wybór najważniejszych esejów i wywiadów prasowych Jolanty Brach-Czainy, autorki wybitnych książek filozoficznych Szczeliny istnienia i Błony umysłu. Jolanta, córka Ireny, wnuczka Bronisławy, prawnuczka Ludwiki - jak sama o sobie napisała - na początku kariery naukowej zajmowała się estetyką i teatrologią, w kolejnych dziesięcioleciach jej zainteresowania kierowały się w stronę etyki i literaturoznawstwa. W latach 90. dała się poznać jako zaangażowana feministka, obrończyni praw kobiet do decydowania o sobie. Na początku XXI wieku pisała artykuły poświęcone "radykalnej sztuce kobiecej" czy odezwy w obronie wolności artystycznej. Niniejszy zbiór - poprzedzony wstępem Elizy Kąckiej - pokazuje tę ewolucję zainteresowań filozofki. W Lubiewie Brach-Czaina odnajdywała nadzieję, że przed "zniewoleniem i terrorem monolitycznych zasad" ochroni nas "przegięcie". W czasach, gdy jeszcze nie mówiono o niebinarności, filozofkę fascynowały momenty, w których "ujawniają się inne niż znane dotychczas formy człowieka". W artykule dla "Rzeczpospolitej" nazwała Radio Maryja "nieszczęściem polskiej kultury". Proponowała, by ostrzeżenie przed możliwością "obrazy uczuć religijnych" umieszczano na wystawach niezależnie od tego, co prezentują. W tekście Progi polskiego feminizmu opublikowanym w 1995 roku podkreślała, że "wartości głoszone w obu systemach, komunistycznym i katolickim, były na ogół sprzeczne, ale skutki nakazów często się sumowały". Dla Jolanty Brach-Czainy esej filozoficzny to "próba wyjścia z intelektualnej pułapki", "ryzykowna przygoda", która "wymaga niekonwencjonalnych rozwiązań". W Rzeczywistości komponowanej odnajdziemy wiele niekonwencjonalnych rozwiązań i przeżyjemy niejedną ryzykowną przygodę intelektualną. Będą też pułapki.

57
Loading...
EBOOK

Smutek ryb

Hanna Krall

W 1983 roku pismo dla wędkarzy postanowiło pomóc uznanej reporterce – bezrobotnej w stanie wojennym. Tam Hanna Krall mogła publikować bez weryfikacji, bo w końcu trudno pisać wywrotowe treści, pisząc o rybach. A jednak… Rysunki ryb: Izabella Zychowicz   „Ta strona nie jest dla wędkarza. Wędkarz wędkuje i nie ma czasu na czytanie żadnych stron. Ta strona jest dla żony. Mąż wędkuje, a żona sobie czyta” – tak Hanna Krall zainaugurowała rubrykę Smutek ryb w miesięczniku „Wiadomości Wędkarskie”. Był rok 1983, a pismo dla wędkarzy postanowiło pomóc uznanej reporterce – bezrobotnej w stanie wojennym. Tam Krall mogła publikować bez weryfikacji, bo w końcu trudno pisać wywrotowe treści, pisząc o rybach. A jednak… W cyklu rozmów Hanny Krall o rybach nie przeczytamy ani o przynętach, ani o wędkach, ani o podbierakach. Dowiemy się za to z rozmowy z profesorem Henrykiem Samsonowiczem o rybach w Średniowieczu („Szczuka, czyli szczupak, okoń, karp, to były w dwunastym, trzynastym wieku najpopularniejsze przezwiska i wyzwiska”). Historyczka sztuki Agnieszka Morawińska opowiedziała o rybach w sztuce („Rybacy musieli po prostu być »na wyposażeniu« rokokowego ogrodu jak łabędzie albo bażanty”). Profesor Jerzy Szacki – o rybach w myśli społecznej („W historii ryby spotkanie ryby z człowiekiem jest epizodem niespecjalnie długim”). Doktor Hanna Kirchner – o rybach u Nałkowskiej („Pisarka pokazuje rybę zawsze na granicy między uprzedmiotowieniem i życiem”). Pisarz Jerzy Putrament wyjawił, że wędkując, doświadczył spotkania z diabłem („Widziała pani kiedy oczy węgorza? A oczy diabła? A chce pani oczy diabła zobaczyć? To niech się pani przyjrzy oczom starego węgorza”), astrolog Marek Burski opisał ludzi spod znaku Ryb („Rzadko awansują, dyrektorów-Ryb jest niewielu”), a o samym łowieniu opowiedziała harcmistrzyni Jolanta Chełstowska („Mówią nawet, że mam fart. Być może ryby są mi wdzięczne za mój pozbawiony pychy stosunek do nich i pozwalają w nagrodę się łapać”). Między wersami tych, zdawałoby się, niepozornych rozmów o rybach możemy dostrzec odniesienia do sytuacji w Polsce lat osiemdziesiątych. I albo tak wiele żon czytało Smutek ryb, albo jednak i wędkarze skusili się na lekturę tej rubryki, w każdym razie Hanna Krall została wyróżniona w plebiscycie czytelników na ulubionego autora „Wiadomości Wędkarskich”. Teksty te nigdy nie były wydane razem w formie książkowej. Cztery z nich ukazały się w jubileuszowej książce Krall (Dowody na Istnienie 2015).

58
Loading...
EBOOK

Straszydła na co dzień

Karel Michal

Opowiadania, w których do racjonalnego świata wkracza irracjonalne: niedźwiedź umie księgować, a kurczak brukuje ulice… Jedna z najbardziej kultowych czeskich książek XX wieku.  Straszydła na co dzień Karela Michala to jedna z najbardziej kultowych czeskich książek XX wieku. O tragicznych losach pisarza i jego żony poetki Violi Fischerovej pisał Mariusz Szczygieł w Nie ma (rozdział Czytanie ścian). Straszydła – wznawiane w Czechosłowacji wielokrotnie – są zbiorem opowiadań, w których do racjonalnego świata wkracza irracjonalne – jak w Mistrzu i Małgorzacie. Niedźwiedź, który umie księgować, kurczak, który brukuje ulice… To tylko dwóch z wielu bohaterów tych opowieści zaliczanych do klasyki czeskiej literatury. Gdy książka ukazała się w 1961 roku, pisano, że to „opowiadania Haška, tyle że inteligentniejsze”. Zresztą pierwszą nagrodą, jaką pisarz otrzymał, była Nagroda im. Jaroslava Haška. Viola Fischerová uważała, że ta humorystyczna książka na głębszym poziomie jest opowieścią o rozczarowaniu ludźmi. „Nie jest to humor beztroskiego kpiarza” – napisała w posłowiu. Na podstawie jednego z opowiadań – Jak Pryszczaka spotkało szczęście – autor stworzył wraz z reżyserem Zdeńkiem Podskalskim scenariusz filmu Biała dama (Bílá paní, 1965), który do dzisiaj jest chętnie oglądany w Czechach.

59
Loading...
EBOOK

Szczeliny istnienia

Jolanta Brach-Czaina

Filozofia codzienności Jolanty Brach-Czainy bierze się z zadumy na tym, co blisko, dookoła nas, czego doświadcza każdy człowiek. „Podstawę naszego istnienia stanowi codzienność. A że fakt istnienia przeżywamy jako niezwykle ważny, więc ogarnia nas zdumienie, ilekroć uświadamiamy sobie, że upływa ono na drobiazgach”. Obcinanie paznokci, wynoszenie śmieci, ścielenie łóżka, zmywanie naczyń, obieranie ziemniaków – każda z tych czynności ma w oczach filozofki wymiar egzystencjalny i metafizyczny. Brach-Czaina dopatruje się egzystencjalnego sensu zarówno w rodzeniu się czy umieraniu, jak i w jedzeniu czy codziennym krzątaniu się po domu. Podobnie można  go dostrzec w każdej z otaczających nas rzeczy, o ile tylko zechcemy zamilknąć i pozwolić tym przedmiotom codziennego użytku, zdarzeniom potocznym, sytuacjom oczywistym i swojskim drobiazgom przemówić. O ile tylko pozwolimy sobie na myślenie o nich i ich analizę.

60
Loading...
EBOOK

Sześć odcieni bieli i inne historie

Hanna Krall

Nowe wydanie Sześciu odcieni bieli Hanny Krall składa się z dwóch książek: przełomowej w polskim reportażu książki tytułowej (w 1978 roku krytycy podkreślali nową, wynalezioną przez Krall metodę reporterskiego pisania) oraz z książki Trudności ze wstawaniem, która wyszła w Polsce nielegalnie w podziemnym wydawnictwie Pokolenie w 1988 roku. Znalazły się w niej teksty z dwóch książek zakazanych przez ówczesne władze. Cały, świeżo wydrukowany nakład jednej został pocięty i przemielony na makulaturę, a metalowy skład drukarski drugiej – przetopiony w piecu. Teksty mogły ukazać się tylko poza oficjalnym obiegiem. Reportaże Hanny Krall, zebrane w tym tomie, uważane są za najwybitniejsze teksty non-fiction, jakie powstały w PRL.

61
Loading...
EBOOK

Szkodniki. O ludziach, drzewach i maszynach w Puszczy Białowieskiej

Dorota Borodaj

"Kto ma Puszczę Białowieską, ten ma władzę" - tak mówią ludzie, którzy spierają się o to, do kogo należy ten najstarszy las: do leśników czy przyrody? Entomolog, potomkini królewskich strażników puszczy, biolożka, mieszkanka podlaskiej wsi, pogromca kłusowników, poeta, leśnik, konstruktor meblościanki Puszcza, minister Jan Szyszko - wszyscy deklarowali troskę o drzewa. To książka o walce na opowieści: o pierwotnej puszczy, lesie sadzonym ręką człowieka, lesie naturalnym, lesie bezpowrotnie przekształconym, lesie świerkowym, lesie grabiejącym, lesie pełnym życia i lesie, który umiera. Dorota Borodaj spotykała się z osobami zaangażowanymi w spór i chodziła z nimi po puszczy. Punktem wyjścia książki Szkodniki są wydarzenia z 2017 roku, gdy przez sześć miesięcy trwały blokady ciężkiego sprzętu, którym wycinano i wywożono z puszczy świerki zaatakowane przez kornika drukarza. Jedna strona sporu widziała w nich gnijący, marnujący się surowiec. Druga - naturalny element cyklu życia lasu, gdzie nawet śmierć ma głęboki sens. Od 2021 roku między drzewami, o które wtedy walczono, wędrują i umierają ludzie. Na leśne tryby znowu wjechały maszyny. W puszczy ponownie zaczęła się walka.

62
Loading...
EBOOK

szyjąc

Olga Gitkiewicz

To słowo abstrakcja, słowo idea. Właściwie nawet nie poważne słowo - słówko zaledwie, bo przecież brzmi, jakby było zdrobnieniem. Żeńska końcówka, nieprzypadkowo, dwie sylaby, wiele znaczeń: troska. Tak abstrakcyjna, że może nawet nie nadaje się na bohaterkę książki. Pozostaje w wielowymiarowym klinczu: niewidoczna, a jednocześnie bardzo fizyczna, nieodpłatna, a mimo to kosztowna, powiązana z miłością i utrapieniem, z altruizmem i samostanowieniem. Nie ma w niej nic spektakularnego, nic błyszczącego, jednak w czasach kolejnych kryzysów mogłaby się nam przydać. "Pracę opiekuńczą, pracę troski podejmuje się często bezwiednie i z dnia na dzień. Nie odpowiada się na ogłoszenie z wyszczególnionym zestawem obowiązków, nie przechodzi się rozmów kwalifikacyjnych, nie odwiedza lekarza medycyny pracy, żeby orzekł, czy ktoś się do tego zajęcia nadaje. Żadnych benefitów, żadnych dodatków, żadnej pensji, składek, żadnego work-life balance, bo jest się w domopracy ciągle, myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Nawet przez sen, bez szans na awans, w zasadzie bez możliwości rzucenia papierami, gdy ma się już dość" - pisze Olga Gitkiewicz, reporterka i socjolożka, autorka książek Nie hańbi, Nie zdążę, Krahelska. Krahelskie, wnuczka żyrardowskiej tkaczki. Szyjąc to miniaturowe eseje o codzienności, w której wymagamy coraz więcej troski, i w której martwić się jest łatwiej niż troszczyć.

63
Loading...
EBOOK

Śmierteńka

Lucie Faulerová

Przełożyła Agata Wróbel To powieść o tym, że najtrudniejsze walki toczymy we własnej głowie. Marie lubi dotykać nieznajomych. Intencjonalnie. "Kiedy kasjer daje mi resztę - wyznaje - przywieram palcami do jego dłoni, jakbym chciała się do niej przykleić". Pcha się w kolejkach, siada w ścisku. Staje wśród czekających na metro lub tramwaj. "A kiedy jesteśmy już w środku, opieram się o nich, chwytam poręcz kilka centymetrów od cudzej dłoni, a potem pomału, pomalutku, po-ma-lu-sień-ku przysuwam swoją coraz bliżej i bliżej". Obawia się, że chyba nigdy nie była w pełni sobą. "Zawsze tylko pomieszkiwałam w światach innych ludzi. Wprowadzałam się do nich jak do cudzych domów". Czuje się jak "rama bez obrazu. Szczotka bez szufelki. Półprosta. Nieskończone zda...". Środki lokomocji dają jej szansę na bliskość, zaś podróż koleją - możliwość rozmowy z samą sobą. Do wtóru stukotu kół wagonów, przy akompaniamencie rytmicznych dźwięków pociągu Marie snuje opowieść - o sobie, o rodzinie i słodko-gorzkim dzieciństwie, o poszukiwaniu sensu na warsztatach medytacji i kursach reiki, o siostrze, która niespodziewanie odeszła, i pustce, której nie sposób zasypać. O strachu przed nieistnieniem. A także o wszystkich, którzy dobrowolnie zdecydowali się na śmierć. W myślach Marie wciąż powraca dziewczyna, która na miejsce ostatnich chwil swojego życia wybrała tory praskiego metra. To konsekwentnie rytmiczna proza jak konsekwentny jest rytm jadącego pociągu. Pisarz Jachym Topol powiedział, że jest pod wielkim wrażeniem książki - tego rytmu właśnie, jej dialogów i konstrukcji. W 2021 roku Śmierteńka zdobyła Nagrodę Literacką Unii Europejskiej. Czescy krytycy są zgodni: to jedna z najciekawszych czeskich powieści ostatnich lat.

64
Loading...
EBOOK

Świdermajerowie

Katarzyna Chudyńska-Szuchnik

Porzucili miasto, by na piaskach zbudować lepszą przyszłość. Dla siebie i innych. Jakób Dietrich, Jan Świech, Stanisław Russek i Izaak WOlfling - czterej budowniczowie podwarszawskich willi i pensjonatów. Ich rodziny, współpracownicy, przyjaciele, potomkowie. Inwestorki i inwestorzy ze stolicy. Przedsiębiorcy budowlani, inżynierowie, architekci. Kobiety prowadzące pensjonaty. Właściciel tartaku. Nielegalni piekarze. Lokatorzy kwaterunkowi. Świdermajerowie. Łączyły ich letnie tryby. Zostały po nich drewniane domy nanizane na nitkę linii otwockiej. Wczoraj pałace z bajek, dziś często rudery. Stawiane dla zysku, teraz generują wydatki. Od czasu do czasu któryś z nich płonie, bo działka jest cenniejsza bez niego. Nieliczni zapaleńcy próbują je ratować. Wtedy taki wskrzeszony dom zaczyna na nowo opowiadać przeszłość. Katarzyna Chudyńska-Szuchnik wsłuchuje się w opowieści zaklęte w architekturze uzdrowiskowej. Bada jej przeszłość i pyta o przyszłość. Tworzy osobisty leksykon drewnianych świdermajerów. Są w nim domy torty, domy duchy, domy ogniska, domy uśpione i domy wskrzeszone, domy skarbonki i domy bezpańskie. To opowieść o tożsamości, którą najłatwiej jest zatracić, wygodniej przekształcić. Najtrudniej utrzymać.

65
Loading...
EBOOK

Świece w pogańskim gaju

Jiří Kamen

Ta książka powstała z radości pisania i dla radości powinna być czytana – twierdzi twórca serii książek Stehlík – Mariusz Szczygieł. Wyobraźnia czeskiego autora, znanego z utworów humorystycznych, to studnia bez dna. Studnia nonsensów oczywiście! Tytuły opowiadań –  takie jak Taniec śmierci. Opowieść stałego klienta gospody Na Rozkoszy przy stole gospody Na Rożku albo Mania, puść mnie! Horror minimalistyczny lub Miłość w leju po bombie – oddają szalony charakter tej książki. Kochanka zawiadamia żonę, że jej niewierny mąż zmarł podczas tajnej schadzki… Pewna kobieta sprawia, że jej rywalkom przyrastają do rąk parasolki… Koty okazują się reinkarnacjami znanych osobistości… Chrapanie grubego redaktora przypomina odgłos kobiecego orgazmu, w związku z czym… Architekt dla oszczędności wprowadza się wraz z kochanką do swojej żony i dzieci… Ubecy odnajdują drogę do świętości… – Jiří Kamen mnoży absurdalne historie, żeby zdemaskować naszą pokrętną naturę. Zbiór opowiadań Świece w pogańskim gaju w tłumaczeniu Elżbiety Zimnej reprezentuje taką literaturę, jakiej bardzo brakuje w Polsce: rozrywkową i beztroską, ale jednocześnie ironiczną i przenikliwą.

66
Loading...
EBOOK

Tchórze

Josef Škvorecký

"Siedzieliśmy w Porcie Arthur i Benno powiedział: - A więc rewolucja została odłożona na czas nieograniczony. - Aha - odparłem i wetknąłem sobie stroik do ust. - Z przyczyn technicznych, no nie? - Bambusowy stroik miał smak przyjemny jak zawsze. Grałem na sakstenorze również i z tego powodu, że tak przyjemnie było go ssać". Pierwsze zdania Tchórzy, debiutanckiej powieści Josefa Skvoreckiego, należą do najważniejszych zdań w literaturze czeskiej. Dla bohaterów książki ważniejsze od hitlerowców, okupacji, powstania i rewolucji są jazz, miłość i dziewczyny. "Mit walki i ofiary ustąpił mitowi jazzu jako formy sprzeciwu" - pisał Witold Nawrocki w posłowiu do pierwszego i dotychczas jedynego polskiego wydania tej powieści w 1970 roku. Akcja zaczyna się w piątek 4 maja 1945 roku i trwa tydzień. Tchórze opowiadają o powstaniu majowym (częściej zwanym powstaniem praskim) w małym mieście na wschodzie Czech - Kostelcu. Głównym bohaterem jest młodzieniec Danny SmiřickY - alter ego pisarza. Danny pojawia się również w kolejnych książkach Skvoreckiego, także w tej najsłynniejszej: Przypadkach inżyniera ludzkich dusz. Młodym ludziom z powieści wydaje się absurdalne, że ich ojcowie nagle mieliby się stać bohaterami prawdziwego powstania przeciw okupantom: "To będzie heca, jak mój stary zamknie interes i pójdzie z fuzją na Niemców". Taką wizję walki ośmieszają słowami: "To są idioci. Takie osły stracą głowę, gówno zwojują, rozeźlą Niemców, a my wszyscy za to zapłacimy". Czeską odmianę Kolumbów. Rocznik 20 SkvoreckY napisał między rokiem 1948 a 1949, wyszła jednak dopiero dziesięć lat później. Wywołała nieprawdopodobną wrzawę medialną, nagonkę na autora i książkę, została potępiona przez prezydenta na zjeździe partii, a dyrektor wydawnictwa, a kilku redaktorów - w tym redaktor naczelny - stracili pracę. Sam pisarz został zwolniony z redakcji czasopisma "Světova literatura". Książkę zrehabilitowano - i wydano na nowo - w 1964 roku. Tchórze wyznaczyli nowy styl w czeskiej literaturze dzięki użyciu bardzo potocznego języka, a także "autentycznych" dialogów o niczym, które mają celowo odwlekać najmocniejsze punkty akcji. Josef SkvoreckY był chyba pierwszym, który w powojennej Czechosłowacji powiedział na głos, że to, co intymne i osobiste, może być ważniejsze od tego, co publiczne i patriotyczne. Owszem, w czasie drugiej wojny światowej działa się Historia, ale myślenie o dziewczynach było czymś o wiele ważniejszym. "A w rezultacie nie było ważne nic".

67
Loading...
EBOOK

Terremoto

Jarosław Mikołajewski

Trzęsienie ziemi jest dla Włochów kataklizmem znacznie częstszym i i bardziej złowrogim niż powóź dla Polaków. Trzęsienia, które nawiedziły w drugiej połowie 2007 roku Umbrię, Marzece i, w mniejszym stopniu, Toskanię i Lacjum, dotknęły samego serca Włoch i Europy. Do rangi symbolu urósł widok zburzonej Nursji – ojczyzny św. Benedykta i św. Scholastyki. Zwłaszcza bazylika, po której pozostała tylko frontowa ściana. I widok ludzi modlących się na placu, klęczących jak przed widmem odchodzącego świata, zwiastunem Apokalipsy. Ale kataklizm wyzwolił również braterstwo. Nie tylko ludzi. Również ludzi i zapomnianego Boga. Ludzi i zwierząt. Ludzi i ich dziedziczonego pejzażu.   Reporter-poeta wędruje do miejsc nawiedzonych przez trzęsienia ziemi. Oto Nursja – zburzone serce naszego świata. Oto ludzie, których świat się zawalił, oto ból odwiecznych pytań o sens, o przemijanie, o zło i o Boga. Kiedy miasta powstaną z ruin, a wczorajsze trzęsienia ziemi przejdą do historii, ta opowieść nadal będzie żyła nie jako „stop-klatka” chwili, ale krwawiąca rana – jako to, co wieczne jest w człowieku – ks. Adam Boniecki

68
Loading...
EBOOK

To był tylko pies. O żałobie po zwierzętach

Daria Grzesiek

Kinga była ulubienicą Poznania - płakało po niej całej miasto. Suczki Tusia i Ziutka na ostatni posiłek zjadły to, co szkodziło im za życia: pierwsza łososia i zielone oliwki, druga parówkę. Żółw E.T. dostał imię po dzielnym ufoludku z filmu Spielberga - pokonał go zepsuty kabel grzewczy w skrzyni do hibernowania. Daria Grzesiek zebrała opowieści opiekunów, którzy doświadczyli śmierci swoich zwierząt. Zrobiła to, ponieważ sama mierzyła się z chorobą, cierpieniem i odejściem swojej Ziuty. Wtedy uświadomiła sobie, że nie wie, w którym momencie najlepiej podjąć decyzję o eutanazji ani jak zorganizować taki zabieg, co zrobić z ciałem, jakie są możliwości pochówku zwierzęcia i w końcu - jak poradzić sobie z bólem po stracie. Jej bohaterowie stanęli przed podobnymi dylematami: ile kosztuje kremacja świnki morskiej, a ile konia? Czy eutanazja wygląda jak spokojne usypianie? Czy na pogrzebie zwierzęcia są przemowy, modlitwy, śpiewy? W jaki sposób upamiętnić zmarłego innego gatunku? Koty i psy, ale również słoń, świnki morskie, żółwie, koń i kury. Historie ich oraz ich opiekunów są historiami o śmierci - więc o życiu. O trosce i odpowiedzialności, o dzieleniu codzienności, o wspólnych radościach, przyjaźni, planach, oddaniu, poświęceniu, o chorobie, pożegnaniu i o tym, jak przeżyć żałobę, gdy otoczenie reaguje wzruszeniem ramion: daj spokój, to był tylko pies.

69
Loading...
EBOOK

To, co najistotniejsze o panu Moritzu

Vlastimil Třešňák

Z czeskiego przełożył Piotr Godlewski "To jest najlepsza czeska książka, o której (chyba) nigdy nie słyszeliście" - napisał Wojciech Szot, recenzent znany z wybredności. Podzielił się z czytelnikami fantazją, że wspaniale byłoby ją zobaczyć wydaną w serii Stehlik. Dlaczego? "Dlatego że książka Třesňaka to niezwykle sprawne (i niezbyt obszerne) połączenie Mrożka z Kafką, Beckettem i czeskim humorem". Pan Moritz jest czeskim malarzem. Utrzymuje się z malowania żółtych obrazów dla Chińczyków mieszkających w Niemczech. Jest przekonany, że uwielbiają żółty kolor. Wynajmuje mieszkanie wspólnie ze swoim przyjacielem, również czeskim emigrantem. Każdy dzień rozpoczynają od rytuału jajka: "Pan Moritz podszedł do stołu, siadł na jednym z dwóch krzeseł i, jak co rano, obtłukł swe jajko o kant biurka. - Niech pan nie obtłukuje co rano swego jajka o moje biurko! - zaprotestował pan Prag, jak co rano". Nad ich rutynowym życiem wisi tajemnica zniknięcia rodziców pana Moritza, któremu jest ona najzupełniej obojętna, za to intryguje jego przyjaciela i staje się w konsekwencji katalizatorem festiwalu słodko-gorzkich znajomości. Powieść Třesňaka może być uzupełnieniem losów Czechów opisywanych przez Mariusza Szczygła w Gottlandzie. "Pewien komik - pisał Szczygieł - występuje dla żołnierzy pogranicza i ucieka z rodziną do Niemiec podczas przerwy w występie. Akurat nikt nie pilnuje granicy, bo wszyscy czekają na drugą część programu. (...) Były ambasador w Bułgarii ucieka ukryty w dużej skrzyni na książki, którą ambasador Meksyku zgłasza jako bagaż osobisty". Tak wyglądały ucieczki z Czechosłowacji po zwycięstwie komunistów w 1948 roku i zamknięciu kraju. Rodzice tytułowego pana Moritza także zbiegli za granicę. W dniu ucieczki - 16 kwietnia 1950 roku - zrobili sobie wspólne zdjęcie. Pan Moritz miał wtedy dziewięć miesięcy. "Już przed fotografowaniem ojciec napoił mnie odwarem z maku i wlał we mnie jeszcze pół setki rumu. Potem owinęli mnie w koce i śpiącego położyli w bagażniku starego forda stanowiącego własność mojego stryja. Położyli mnie w przegródce na zapasowa oponę i przykryli skrzynką z narzędziami" - opowiada główny bohater. Po przebudzeniu nigdy już rodziców nie zobaczył. To zdjęcie staje się dla Třesňaka, który w powieści przyjmuje pseudonim pan Prag (po niemiecku Praga), inspiracją do śledztwa, co naprawdę przydarzyło się rodzicom Moritza. Mikropowieść Vlastimila Třesňaka inspirowana jest emigracyjnym życiem - jego własnym i Vaclava Martinka, przyjaciela pisarza. Akcja nie ma w sobie krztyny patosu. Cechują ją raczej lekkość i sarkazm Kurta Vonneguta.

70
Loading...
EBOOK

Wielki przypływ

Jarosław Mikołajewski

Lampedusa. Włoska wyspa, choć bliżej stąd do Afryki niż do Włoch. Dwadzieścia kilometrów kwadratowych lądu na Morzu Śródziemnym. Najwyższe wzniesienie: sto trzydzieści trzy metry. Drzew prawie nie ma. Ptaki tylko przelatują nad wyspą: jesienią z Europy do Afryki, wiosną – z powrotem. Żyją tu żółwie, króliki i ogromne psy. Oraz sześć tysięcy czterystu Lampedusańczyków, przez których życie przewinęło się około ośmiuset tysięcy uchodźców uciekających przed wojną i ubóstwem. Ich łódki rozbijają się u wybrzeży Lampedusy. Morze wyrzuca na plaże buty, puszki z jedzeniem, dziecięce zabawki… Książka Jarosława Mikołajewskiego to opowieść o wyspie i jej mieszkańcach – lekarzu, księdzu, miejscowym artyście, opiekunce żółwi, profesorze, który kopiuje obrazy Caravaggia – którzy na co dzień obcują z tragedią ludzi przychodzących z morza. Mikołajewski – poeta i znawca kultury włoskiej – z czułością i delikatnością kreśli reporterski portret wyspy – przedsionka Ziemi Obiecanej uchodźców. Lampedusa jest kroplą: skupiona jest w niej jak w soczewce współczesna Europa i problemy, z którymi musi się zmierzyć. Wszyscy dziś jesteśmy Lampedusańczykami.   Lampedusa – miejsce dantejskie, które powinno mieć kilka wersów w naszej współczesnej boskiej komedii. Jarosław Mikołajewski, reporter i poeta, szuka ich w najbardziej czuły i przenikliwy sposób – Olga Tokarczuk

71
Loading...
EBOOK

Wszyscy jesteśmy dziwni. Opowieści z Coney Island

Karolina Sulej

„Szybko, podejdźcie, zaraz zobaczycie coś, czego nie widzieliście na oczy – połykacz ognia, zaklinaczka węży, teraz, na żywo!“ – tak do freak showu naganiał widzów konferansjer na Coney Island. Coney Island – dzielnica Nowego Jorku, gdzie miasto łączy się z oceanem, niegdyś stolica światowej rozrywki, cyrków, wesołych miasteczek – to wciąż rezerwuar estetyki, idei, marzeń i lęków, z których jest zbudowana popkultura i nasze człowieczeństwo. Jeśli Manhattan to marzenie o doskonale funkcjonującym społeczeństwie, eleganckim w swoich potrzebach, Coney Island to wszystko to, co wulgarne, kiczowate i podniecające. „Thrills!” (Dreszcze!) – obiecuje neon. To wyspa, która przypomina nam, że życie – płeć, seksualność, konsumpcja – to tylko i aż widowisko. Opowieść o Coney – tym realnym i tym wyobrażonym – snują jej mieszkańcy i bywalcy w tym burleskowa tancerka i zawodowa syrena – Bambi the Mermaid, Eduardo Arrocha – poeta z twarzą wytatuowaną w gwiazdy i planety, Oleg Roitman czyli Człowiek-Komputer, Pat Muko – nigeryjska księżniczka, która zaklina węże i inni. Wszyscy jesteśmy dziwni to reporterska opowieść o Coney Island od początku XX wieku, kiedy powstały parki rozrywki, przez upadek w latach 60., gdy dzielnica opustoszała, aż po ponowne odrodzenie pod koniec lat 2000. Tak jak Ellis Island było „wyspą klucz” dla emigrantów, tak Coney Island stało się „wyspą rajem” – i kluczem do szczęścia dla tych, którzy chcieli odetchnąć od norm codzienności. Coney – miejsce pełne iluzji – pokazuje, że największą iluzją jest pozorna prawda tego, co poza lunaparkiem. Normalność zaś nie istnieje.   Coney Island? Byłam w tym miejscu poza czasem i systemem wiele razy, a teraz o nim przeczytałam. Przeczytajcie i wy, i od razu tam jedźcie! Bo przecież wszyscy jesteśmy dziwni – Urszula Dudziak Bohaterowie książki Wszyscy jesteśmy dziwni. Opowieści z Coney Island cenią sztuczność. Jedni zostali wypluci przez normalność, inni sami z niej uciekli. Piętnaście kilometrów od Manhattanu stworzyli swój azyl: świat na opak, gdzie na okrągło trwa średniowieczny karnawał. Oprowadzający nas po nim, Karolina Sulej snuje fascynującą opowieść o psychologii cyrku, burleski. Zadaje pytanie o różnice pomiędzy prymitywną rozrywką, w której uprzedmiotawia się człowieka, a rozrywką, którą tylko taką udaje – Katarzyna Surmiak-Domańska 

72
Loading...
EBOOK

Wszystkie rzeczy na drogę

Tiya Miles

Z angielskiego przełożyła Teresa Tyszowiecka-Blask! Worek jest pojemny: pomieścił znoszoną sukienkę, trzy garście orzechów pekan oraz warkocz Rose. Dzięki tym przedmiotom dziewięcioletnia Ashley wiedziała, że chociaż sprzedali ją handlarze niewolników, nigdy nie zostanie sama, bo matka sercem będzie przy niej. Służył kolejnym pokoleniom kobiet: najpierw zniewolonej Rose, potem jej zniewolonej córce Ashley, aż w końcu prawnuczce Ruth. Ta ostatnia wyszyła na worku jego historię, kończąc ją słowami swojej prababci: "Moja Miłość jest w nim na zawsze". Płócienny worek - świadek historii czarnych kobiet - jest jednak dowodem nie tylko ich cierpienia, ale przede wszystkim siły i triumfu. Piekło niewolnictwa Karoliny Południowej, rozdzielanie rodzin przez dopisywanie ich członków do listy mebli i odbieranie im godności - to nie wystarczyło, by zatrzymać słowa miłości matki do córki, by zniszczyć rodzinne więzy podtrzymywane wbrew przeciwnościom losu. Tiya Miles snuje opowieść o życiu Rose, Ashley i Ruth, szukając ich śladów w źródłach nierzadko rażąco niekompletnych ze względu na systemowe pomijanie w nich czarnych. Autorka wypełnia luki w dokumentach, odwołując się do przedmiotów życia codziennego, i opowiada w ten sposób wielowymiarową historię niewolnictwa i późniejszej niepewnej wolności w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu pokazuje, czym dla zniewolonej czy zniewolonego była garść orzechów, jak wyzwalające, ale i niebezpieczne mogło być posiadanie porządnej sukienki oraz jaka otucha płynęła z możliwości okrycia się, kiedy stało się na podeście aukcyjnym. Nawet jeśli za okrycie służył jedynie płócienny worek. Książka Wszystkie rzeczy na drogę zdobyła wiele nagród, między innymi National Book Award w kategorii non-fiction. Została też ogłoszona jedną z najlepszych książek 2021 roku według krytyków z "Washington Post", "New York Times" i "Kirkus Reviews".