Wydawca: E-bookowo
Taka twoja uroda. Jak akceptować i podkreślać swoje naturalne piękno
Dorota Sawicka
"Taka twoja uroda. Jak akceptować i podkreślać swoje naturalne piękno" to inspirująca książka skoncentrowana na promowaniu samoakceptacji i docenianiu unikalnych cech, które definiują nasze indywidualne piękno. Kładzie nacisk na wartościowanie siebie bez względu na obowiązujące standardy urody, zachęcając czytelników do celebrowania swojej autentyczności. Książka oferuje praktyczne porady dotyczące pielęgnacji ciała i umysłu, a także wskazówki dotyczące stylu życia, które pomagają podkreślić naturalne atuty. Ważnym aspektem jest też refleksja nad wewnętrznym pięknem i pewnością siebie, które są kluczowymi elementami pozytywnego postrzegania siebie. "Taka twoja uroda" to wartościowa lektura dla każdego, kto chce wzmocnić swoją samoocenę, nauczyć się akceptować swoje ciało takim, jakie jest, i czerpać radość z bycia sobą. To zaproszenie do odkrycia i pokochania tego, co czyni nas wyjątkowymi.
Agnieszka Bednarska
Nie brookliński most/Lecz na drugą stronę/Głową przebić się/Przez obłędu los/To jest dopiero coś - tak pisał Stachura. W powieści Agnieszki Bednarskiej jest mowa o innym moście - Golden Gate w San Francisco. Pięknym, lecz przyciągającym samobójców; pięknym tak, że barierki ochronne są śmiesznie niskie, by nie psuły widoku. Jest też rozpacz i nadzieja, potężna, niezwykła, tajemnicza więź łącząca obce sobie na pozór kobiety oraz wymierzona w niecodzienny sposób sprawiedliwość - a całość tworzy bardzo spójną, realistyczną i przejmującą opowieść. Doskonałe domknięcie trylogii na którą składają się także "Piętno Katriny" i "Zabierz dzieci, wyjedź z miasta".
Paweł Zapendowski
Pieśń "Tam gdzie idę wieczorem I, II" na baryton i fortepian, do słów Georga Trakla, w przekładzie Andrzeja Lama, jest arią Aptekarza z 5 sceny opery "Kokaina (dzień 1 i 2)". Po raz pierwszy została wykonana w Galerii Austriackiego Konsulatu Generalnego w Krakowie 22 kwietnia 2010, podczas prawykonania estrad. opery. Śpiewał Jacek Ozimkowski z akompaniamentem Małgorzaty Westrych - fortepian. Tekst pieśni jest adaptacją wierszy Trakla: "Marzenie Wieczorne", "Po drodze", "Sen Zła". Oryginalny przekład Andrzeja Lama: "Georg Trakl, Wiersze z rękopisów", PWN, Warszawa 2000. Pieśń powstała w Paryżu w 2010. "Pieśń doskonale wydobywa akcenty treściowe i emocjonalne, buduje nastrój na pograniczu realności zwyczajnej, strasznej i wizyjnej; te jakości wzajem przechodzą w siebie, całkiem w duchu Trakla." Andrzej Lam Georg Trakl - Pieśni - z opery Kokaina (dzień 1 i 2) Siedem pieśni do wierszy Georga Trakla z muzyką Pawła Bitki Zapendowskiego, na mezzosopran, baryton i fortepian, 2010. W cyklu znalazły się wiersze Georga Trakla - w przekładach Andrzeja Lama i Krzysztofa Lipińskiego, znawców literatury języka niemieckiego i biografii poety - oraz parafrazy autorstwa kompozytora. Wydanie zawiera nuty, teksty, wiersze, przekłady, eseje krytyczne, notę biograficzną i ilustracje. Seria: 1. U łoża pocałunków, sł. Georg Trakl (tłum. Krzysztof Lipiński), na mezzosopran i fortepian Młoda dziewczyna, sł. Georg Trakl (tłum. Krzysztof Lipiński), na mezzosopran i fortepian 2. Elis, gdy kos cię w lesie woła, sł. Paweł Bitka Zapendowski (wg poezji Georga Trakla), na mezzosopran i fortepian Trzy anioły - z "Cudownej wiosny", sł. Paweł Bitka Zapendowski (wg poezji Georga Trakla), na mezzosopran i fortepian 3. Kogo szukasz? sł. Paweł Bitka Zapendowski (wg poezji Georga Trakla), na mezzosopran (i baryton) z fortepianem 4. Tam gdzie idę wieczorem I,II, sł. Georg Trakl (tłum. Andrzej Lam), na baryton i fortepian 5. Wspomnienie - Andacht, sł. Georg Trakl (tłum. Andrzej Lam), na baryton i fortepian
Paweł Bronicki
Oto masz przed sobą zbiór opowiadań. Jest ich tutaj siedem. To liczba szczególna. Tak jak i te opowiadania: szczególne, wyjątkowe, niepowtarzalne. Są cząstką mnie, opisują bowiem świat, jaki przeżywałem wszelkimi swymi zmysłami przez te wszystkie lata, od kiedy zacząłem je pisać (). To cząstka mnie samego zostawiona, zapisana albo wprost, albo między wierszami. Ale dzięki nim jesteś w stanie poznać mnie takim jaki jestem. Obnażyłem bowiem tu całą swą duszę. Przekazałem w nich to, co myślę, co czuję, czego pragnę. Lecz niosą też sobą wartości uniwersalne. Jakie? Dowiesz się, gdy tylko je przeczytasz. Dlatego uważam, że ze względu na swój charakter i poruszaną tematykę, staną się również bliskie i Tobie, drogi Czytelniku. Za chwilę przeniesiesz się w siedem magicznych światów. Krajobrazów pisanych piórem mojej wyobraźni za podpowiedziami nagle pojawiającej się Weny. W tych siedmiu niezwykłych wypowiedziach uwieczniłem wszystko to, co zobaczyłem, czego dotknąłem zarówno materialnie, jak i duchowo. Ich tematyka jest różna. Każde z nich opowie Tobie inną historię, ale też spowoduje, że po przeczytaniu każdego z nich poczujesz się inaczej. Wciągnie Cię. Zmusi do myślenia. Zbulwersuje. Zachwyci. Odrzuci. Ale też wyciśnie łzy. Skruszy głazy. Ściśnie za serce. A nawet spowoduje, że będziesz chciał rzucić tym tomikiem o ścianę z okrzykiem Giń! Przepadnij! Nigdy nie wracaj! Ale zapewniam Cię, że po chwili, kiedy emocje opadną, wrócisz spowrotem do napisanych w tym tomiku wyrazów. By zatrzymać się. Znaleźć swoje miejsce na ziemi. Ochłonąć. Zastanowić się. Pomyśleć. Złagodnieć. Zapomnieć. Wyciągnąć wnioski. Znaleźć drogowskazy. Oj, zagrają na Twoich emocjach tak, jak gra na nich nasze życie. Bo są wszak jego odzwierciedleniem. I znajdziesz go tu. Pod maską powierzchowności. Szczytem marzeń byłoby, gdybyś odnalazł w nich chociaż cząstkę siebie. Niewielką. Mikroskopijną. I żebyś choć w nikłym procencie utożsamił się z jednym chociaż zawartym tu zdaniem. Myślę, że nie zawiedziesz się i czytając ją uświadczysz się w przekonaniu co do słuszności podjętej decyzji. Ze wstępu. Spis treści: WSTĘP 6WYSZLIFOWANI 11MASKOTKA 20PRZYSTAŃ 38PIĄTEK: 9.00 58DMUCHAWIEC 100BOCZNICA 168DRUŻYNA 225 Fragment: Mówią, że miał bujną wyobraźnię, więc często, zamykając oczy, przenosił się w świat, który pomagał mu ukoić ból i cierpienie...Fotel był głęboki i miękki. Stał przy jednej ze ścian małego, ciasnego pokoiku. Obity wspaniałym i delikatnym płótnem koloru czarnego, nie mógł spowodować hemoroid. Nic więc dziwnego, że bardzo często w jego głębokości spoczywały czyjeś pośladki, egzystując tam nawet po kilkanaście godzin dziennie. Dzisiaj i teraz również nie stał bezczynnie, albowiem właśnie przed sekundą szeroka pupa okryta czarnymi sztruksowymi spodniami zagłębiła się w jego miękkości.Należała do wysokiego i dosyć krępego jegomościa. Jedynego właściciela, a zarazem mieszkańca, tego pokoiku, usytuowanego na poddaszu niewielkiej, bo zaledwie kilkukondygnacyjnej, kamienicy położonej w centrum miasteczka, gdzieś na wschodnich krańcach Planety.Pokój ten było typowym pomieszczeniem zaprojektowanym specjalnie dla ciężko pracujących mężczyzn. Stąd też jego wystrój był surowy. Prosty. Na środku, na wyło-żonej kratkami szarego gumolitu kwadratowej podłodze, leżał pstrokaty dywan. Ściany emanujące jakimś ukrytym ciepłem były pomalowane na jasnozielony kolor. Natomiast nierówności sufitu przysłonięte zostały mozaiką białych kasetonów. No i wreszcie prostokątne, dwuskrzydłowe okno w plastikowych framugach zupełnie takie samo, jak w tysiącu innych tego typu miejscach zamieszkania dla jemu podobnych robotników. To wszystko, co można o nim napisać. No może warto jeszcze wspomnieć co nieco o drzwiach. Obskurnych, osadzonych w drewnianych framugach, z których odpadały kawałki białej farby. Zamykały się tradycyjnie - na dwa zamki. Złota klamka w kształcie gałki pomiędzy nimi też była standardem w tego typu mieszkaniach. Z mebli, podobnie jak i gdzie indziej, znajdowały się: mała wersalka, fotel i duża dwudrzwiowa szafa. Więcej się nie mieściło. Za wyjątkiem telewizora, dla którego zawsze znalazło się miejsce, albowiem był płaski, jak obraz i jak on wisiał w większości przypadków na ścianie. Zdarzały się też sytuacje, kiedy to stał na specjalnej szafce. W tym pomieszczeniu powieszony został jednak na wprost owego fotela.Jegomość ów miał grube ręce. Jego potężne dłonie z popękaną skórą świadczyły o tym, że ciężko pracował. Twarz miał okrągłą i pociągłą. No i na dodatek ciągle czerwone policzki poorane mnóstwem głębokich blizn. Lekko przystrzyżone włosy oraz wąsy ponad wargami miały kolor ciemnego orzecha. Charakterystycznym było to, że wyglądał, jakby nie miał karku, albowiem głowa i tułów stanowiły swoistą całość. Był młody, miał około dwudziestu trzech lat. Nie był żonaty, bo nigdy nie chciał mieć partnerki życiowej. Poza tym nie miał na to czasu, gdyż większą część jego życia pochłaniała praca.
Tanie zakupy na całym świecie. Poradnik superkupca
Przemysław Mielcarski
Dzięki tej lekturze poznasz, krok po kroku, jak rozpocząć internetowe zakupy, których pozazdroszczą Ci wszyscy znajomi. Rozpoczniemy od podstaw, więc od procesu rejestracji poprzez wyszukiwanie ofert na zakupie kończąc. Wszystko to, co przeczytasz oparte jest o doświadczenia autora. Od dawna, bowiem interesował mnie import. Założenie jednak firmy zajmującej się importem i handlem wymaga dużych nakładów inwestycyjnych i obarczone jest sporym ryzykiem. Nikt nie zagwarantuje nam przecież stabilności na rynku walutowym. Ponadto dochodzi tu czas transportu drogą morską i inne czynniki. Postanowiłem jednak wykorzystać moc i siłę portalu eBay do robienia bardzo korzystnych zakupów na własny użytek. Wielokrotnie kupowałem potrzebne mi przedmioty nawet kilkanaście razy taniej niż w sklepie, czy na polskich serwisach aukcyjnych.Teraz czas na Ciebie! Spis treści: WSTĘP eBay Prezentacja eBay Rejestracja w serwisie eBay.pl PayPal Informacje o PayPal Rejestracja w systemie PayPal Przygotowanie do płatności PayPal Wpłata środków na konto PayPal Przypisanie karty do konta Zakupy Wyszukiwanie interesujących przedmiotów Aukcja ?kup teraz" Płacenie za zakupy Odbiór przesyłki Wystawianie komentarza Kolejny zakup Aukcja z licytacją Hasła wyszukiwania Polecane produkty - co i gdzie warto kupować Powodzenia
Maryla Ścibor Marchocka
Taniec z gronostajem powstał z prawdziwych opowieści kobiet, które doznały przemocy. Zaczyna się niewinnie: niczym romans, lecz romans ten wkrótce okaże się złym snem, horrorem, piekłem. Kolejne granice zostają przekroczone. Zdaje się, że nie ma powrotu… a jednak jest to opowieść o tym, że zawsze można się podnieść, zawsze – choć to niełatwe – można wstać. Napisana dwa lata przed publikacją słynnego Gnoja nie miała tyle szczęścia: opublikowana dopiero w 2007 roku, pozbawiona dystrybucji i promocji, choć używana przez terapeutów jako lektura dla podopiecznych (często powodująca decyzję o podjęciu terapii), czeka wciąż na swą szansę dotarcia do szerszego kręgu odbiorców. Zapraszam.
Katarzyna Gołąbek-White
Album „Tańczący z gwiazdami”, to tom I nowego albumu z serii projekcji malarsko-poetyckich Katarzyny Gołąbek – White, stworzony we współpracy z malarzami surrealistycznymi, prezentującymi kierunek zwany – realizmem magicznym. Tym razem album stanowi bardzo interesujące połączenie malarstwa Mariusza Zdybała, który swój pierwszy album wydał jeszcze w 1998 roku w Berlinie, z poezją Katarzyny i Zbyszka Kowalkowskiego. „Tym razem, w połączeniu z delikatnym odcieniem melancholii Mariusza. Ten wyjątkowo subtelny artysta, malujący tak delikatnie i metaforycznie urzekł mnie i bardzo pragnąłem, aby zechciał wejść we wszechświat duszy Kasi ze swoją galaktyczną „Tańczącą z Gwiazdami” duszą. Wierzyłem, że uda się uzyskać coś nowego i wspaniałego. W trakcie opracowywania albumu zaskakiwałem i zachwycałem się coraz bardziej. Powstał album urzekający, który jest i nie boję się tego napisać - Nowym Słońcem- w cyklu przepięknych przecież albumów stworzonych z innymi malarzami. Cieszę się, że ten dziewiąty już album poetycko - malarski, niezwykle utalentowanej poetki i wspaniałego malarza, który również odkrywał nowe piękno łączenia poezji i malarstwa ukazuje się w wydawnictwie e-bookowo.pl. Mariusz pokochał, także i moje „myśli serca”, dlatego w albumie znajduje się kilka odcieni odczuwania przeze mnie Jego malarstwa.” Z przedsłowia Zbyszka Kowalkowskiego
Tao - jego miejsce w XXI wieku
Radosław Gawlik
Krótka publikacja, koncentruje się na zestawieniu świata wierzeń Dalekiego Wschodu z fizyką cząstek elementarnych. Być może nauki ścisłe wcale nie są aż tak mocno oparte o namacalne fakty?
Jolanta Knitter-Zakrzewska
„Tatuaż z wężem” to zbiór opowiadań, w których realizm splata się z metafizyką. Tytułowy wąż to nie tylko wzór na skórze. Każde zdarzenie w naszym życiu jest jak tatuaż na duszy. Jakie „tatuaże" nosisz w sobie? Czy podobne do tych, które posiadają bohaterowie tych intrygujących opowiadań? „Zabieg był bolesny, ale powoli zaczynałem zapominać o bólu. Liczył się efekt. Na ramieniu miałem ostro zakończony sztylet z rękojeścią wysadzaną czerwonymi rubinami, a wokół niego wił się wąż o dzikich, żółtych oczach, otwartej paszczy, z którego wyłaniał się wąski, rozdwojony na końcu, jadowity język.”
Jola Czemiel
Pisarka szuka natchnienia. Znajduje dziwną tawernę i własną przeszłość. Jedna rzeczywistość miesza się z inną - a może tylko z wyobraźnią? Czym naprawdę było jej dzieciństwo? Kim są Manuela i Alejandro? Czy mieszkańcy tawerny będą mogli z niej wyjść? I czy pisarka odnajdzie spokój? Po pierwsze: "Tawerna w małym porcie" czyta się praktycznie sama. Po drugie: bardzo podoba mi się konwencja powieści w powieści. Po trzecie: polubiłyśmy się z narratorką. A poza tym ta historia przeniosła mnie w inny wymiar, przyniosła wyciszenie. Zastanawiam się, czy wymagam od książki czegoś jeszcze, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Dominika Rygiel (Bookiecik)
Dawid Brykalski, Magdalena Zaleska
Czy to jest miłość, czy to jest… Z historii tej Czytelnik dowiaduje się, że jest możliwe połączenie pozornie tak odległych elementów, jak zima, seks analny, przebój Seweryna Krajewskiego oraz bakterie. Tudzież higiena osobista. Jenerał Generalnie generalizując jest to dość wojownicza historia o wojsku i wojskowości. Innymi słowy – krew się leje stosami. Aczkolwiek, ku zaskoczeniu wielu, pojawią się również istoty parzystokopytne. I chodu! Panie, i chodu! Jak mówi przysłowie: „Polak Węgier dwa bratanki…”. Lecz mimo tej zażyłości i tu trup się ściele. Może nie gęsto, ale z pewnością mało elegancko. Staruszka grozy Odcinek, w którym jad żmii dostarcza niezwykłych wrażeń. Ponadto z opowieści tej płynie morał jasny, wręcz oczywisty i równie często zapominany: czy to człowiek stary, czy młody, powinien kierować się w życiu jakąś rozsądną logiką. Jakąkolwiek. Chwyty psychologiczne Józef Cyrankiewicz w 1956 roku powiedział w natchnieniu: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie!”. Nie trzeba intensywnie szukać, ludzie tamtego systemu wciąż są wśród nas. Niestety, bardzo często mają się dobrze. Z tendencją zwyżkową. Zwierzątka Odcinek, w którym okazuje się, że Dawid złowił syrenkę, a chomiki są przyczyną traumy z dzieciństwa. Taka jest prawda Władza się panoszy. Zarówno świecka, jak i ta pozornie duchowa. Podczas gdy świecka nosi walizki za Magdą, duchowa penetruje kieszenie. Oraz mataczy w zeznaniach. Nie wydam „Krótki film o zabijaniu” mówił o zbrodni oraz karze. Okazuje się jednak, że reżyser opowiadając swoją historię dokonał pewnych artystycznych nadużyć. Na szczęście dziarski taksówkarz odmitologizowuje fakty, śmiejąc się przy tym złowieszczo. Gdyż taka jest prawda. Nie lękajcie się! Opowieść ta pokazuje, że papież – Ten Papież – potrafi przyjść z pomocą w najmniej oczekiwanych momentach. Niekoniecznie objawiając się osobiście. Polak potrafi Instruktaż, jak przy pomocy za krótkiego sznurka wytworzyć promile. Zamieszki jak ta lala Odcinek, w którym dowiadujemy się, że dzisiejsza młodzież nie ma zbyt wiele ikry. Natomiast odsiecz wiedeńska może się zdarzyć w Łodzi albo w najbliższym sąsiedztwie.
Teatr szkolny w Drugiej Rzeczypospolitej (1918-1939)
Piotr Kotlarz
Teatr szkolny to bardzo ważne narzędzie w pracy dydaktycznej i wychowawczej szkoły, niestety dziś w naszym kraju niedoceniane. Po drugiej wojnie światowej doszło w jego pracy do pewnego regresu, co możemy zauważyć na przykład przyglądając się stronom internetowym poświęconym jego działalności w takich np. państwach jak Niemcy, Francja, czy Wielka Brytania. Widać, że na tle takiej działalności, aktywność polskich teatrów szkolnych wygląda wciąż skromnie. Między innymi i z tego powodu warto poznać pracę Piotra Kotlarza „Teatr szkolny II Rzeczypospolitej”. Autor przypomina w niej nasze osiągniecia w tej dziedzinie, ukazuje jak wszechstronna była to aktywność, jak wielkie były i są jej możliwości. To ważna pozycja, która powinna znaleźć się na półce każdego nauczyciela, a zainteresować może każdego ucznia oraz miłośników teatru. fragment recenzji pracy doktorskiej Piotra Kotlarza, na bazie której powstałą ta książka, autorstwa prof. Janusza Deglera: Rozprawa Piotra Kotlarza to rezultat mrówczej pracy, żmudnych kwerend (przeważnie w trudno dostępnych czasopismach specjalistycznych) i dokładnego poznania wielkiej ilości publikacji oraz rozmaitych źródeł. Solidnie przedstawiony stan badań uświadamia, jak bogaty i różnorodny był to materiał. Nie ma wątpliwości, ze Autor poznał go na wylot, panuje nad nim i dzięki temu potrafi w pierwszym rozdziale dokładnie i zajmująco opowiedzieć całą historię teatru szkolnego. Wypełnia wywód datami, tytułami, nazwiskami, faktami, szczegółami, ale jednocześnie umiejętnie ukazuje ewolucję teatrów zakonnych, zmiany związane z ich repertuarem, a także pełnione funkcje edukacyjne i wychowawcze. Nie sposób wytknąć Autorowi jakichkolwiek uchybień, pomyłek czy braków. Pierwszy rozdział jego pracy to po prostu solidna synteza dziejów teatru szkolnego od średniowiecznych początków do roku 1918.
Technologia jako inspiracja dla interdyscyplinarnych badań naukowych
Red. Dorota Nowalska-Kapuścik
Łacińskie słowo civilis wskazuje na postrzeganie cywilizacji jako „poziomu rozwoju osiągniętego przez społeczeństwo w danej epoce historycznej ze szczególnym uwzględnieniem poziomu kultury materialnej (zwłaszcza wiedzy ścisłej i techniki), będącej wskaźnikiem opanowania przez ludzi sił przyrody i wykorzystania jej bogactw” Biorąc pod uwagę powyższe, trudno się dziwić, że wśród wielu, wciąż pojawiających się koncepcji zmierzających do identyfikacji stanu współczesnego społeczeństwa, cywilizacja technologii jawi się jako jedna z bardziej trafionych propozycji. Obserwowany w ostatnich latach rozwój technologiczny, stanowiący pokłosie ekspansji nowych dziedzin techniki i gospodarki, zrewolucjonizował życie człowieka, zmieniając – bezpowrotnie – losy nie tylko obecnych, ale i przyszłych pokoleń. Tempo i zakres dokonujących się zmian budzi podziw, ale i przerażenie. Zwolennicy technologii doceniają szybkość komunikacji, dostęp do nowoczesnych sprzętów zwłaszcza tych, ułatwiających codzienne funkcjonowanie. Przeciwnicy wskazują na zanieczyszczenie środowiska, zanikanie tradycyjnych wartości i degradację norm społecznych. Książka, którą polecamy Państwa uwadze, nie stanowi próby rozstrzygnięcia sporu pomiędzy dwom wskazanymi obozami. Wśród Autorów znaleźli się zarówno sympatycy, jak i oponenci nowoczesnych technologii. Odmienność poglądów jest tu sprawą drugorzędną; istotne jest bowiem to, że zarówno dla tych pierwszych, jak i dla drugich technologia stanowiła (i nadal stanowi) inspirację do podejmowanych badań naukowych.
Różni Autorzy
Na ogłoszony przez wydawnictwo e-bookowo w grudniu 2008 roku konkurs literacki na opowiadanie o miłości napłynęło ponad 60 różnych opowiadań. Jedynymi ograniczeniami była objętość tekstu do 20 stron oraz to, by Autor był przed debiutem. Spośród nich z wielkim trudem wybraliśmy teksty następujących autorów: Anita Sparzyńska, Andrzej Janczewski, Duśka Gaczorek, Alan Misiewicz, Barbara Szota, Monika Lach, Małgorzata Kulesza, Paulina Edyta Łapińska, Alina Mendrala, Marek Manuszewski, Dagmara Minda, Agata Skoczylas, Aneta Sotwin, Bożena W. Klekowska, Aleksandra Barysz - Imiołek, Piotr Pieńkosz, Maria Kubiak , Kara_Karo, Anna Pazurek, Teresa Chmielewska, Bożena Labus, Adam Krypczyk, Izabela Nawrotek, Aneta Rzepka, Anna Walczak, Ewa Jarocka, Marcela Mucha, T.T. Turman, Mirosław Sznajder, Bartosz Wiczkowski, Karolina Cisowska, Martyna Puc, Krzysztof Rajda, Dariusz Eckert, Piotr Bulak, O. Wojciech Kobyliński CMF. Ich opowiadania wyróżniały się oryginalnością i ciekawym podejściem do tematu, jakim jest miłość. Są tu teksty o pierwszych porywach serca, pierwszych zawodach i rozczarowaniach, pierwszym uczuciu i pierwszym cierpieniu z miłości. To także pierwszy raz, kiedy zostają opublikowane teksty wybranych do antologii autorów. Dlatego zdecydowaliśmy zatytułować antologię "Ten pierwszy". I nie chodzi tu tylko o pierwszy raz... Kolejność zamieszczenia opowiadań w tomie nie jest przypadkowa. Wszystkie teksty tworzą razem pewną całość obejmującą wszystkie etapy zakochania. Mamy nadzieję, że zaprezentowane tu opowiadania przypadną do gustu czytelnikom, a ich Autorom umożliwią łatwiejszy start na literackiej drodze. Tymczasem proponujemy niemal 300 stron pasjonującej miłosnej lektury, odpowiedniej nie tylko na Walentynki.
Zbigniew Osiak
„Teoria Względności – Podstawy” zawiera pomocnicze materiały do wykładu wygłoszonego przeze mnie dla słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Uniwersytecie Wrocławskim.
Zbigniew Osiak
„Teoria Względności – Wyniki” zawiera pomocnicze materiały do wykładu wygłoszonego przeze mnie dla słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Uniwersytecie Wrocławskim.
Samanta Fazer
To chyba najdziwniejsza książka jaką wydawca czytał. Przenosi do wcale nie bajkowego świata silnych emocji, głównie po to żeby go uporządkować. Podpowiada aby stworzyć i pielęgnować w każdym życiu, osobistą przestrzeń łagodności i miłości. Przekonuje, że te uczucia są wartością uniwersalną. Ale żeby doświadczyć tańca i jazdy na łyżwach zdarza się nieźle poobijać. Dla każdego, kto nie zna jeszcze wszystkich odpowiedzi.
Monika Sałapat
Przygotuj się na podróż do głębokich zakamarków swojego umysłu i odkryj niezbadane możliwości rozwoju duchowego. W Terapii umysłu znajdziesz unikalne narzędzia, które pozwolą ci rozpoznać i zrozumieć swoje emocje, a jednocześnie odsłonić tajemnicze obszary swojej osobowości. Ta niezwykła książka, pełna mądrości i inspiracji, wnikliwie analizuje skomplikowaną naturę naszego ego, a także te nieoczekiwane myśli, które mają w zwyczaju same się myśleć. Zabiorę cię w fascynującą podróż, podczas której nauczysz się transformować negatywne emocje w pozytywną energię, a wewnętrzne ograniczenia zamienić w możliwości. W ostatnich latach życie nabrało niebywałego dotąd rozpędu. Dotyczy to zarówno jednostki, jak i ludzkości w szerokim rozumieniu. Jesteśmy ciągle w procesie zmian, w których niekiedy bardzo trudno się odnaleźć. Jednocześnie rozumiemy i akceptujemy fakt, że życie to tak naprawdę ciągły proces różnych zdarzeń i bezustannego rozwoju. Minione lata pokazały nam, że bez umiejętności odnalezienia się w pędzie życia nie jesteśmy w stanie odpowiednio funkcjonować. Dlaczego? Ponieważ żyjąc ciągle z nastawieniem walki i stawiania oporu (nawet tego nieuświadomionego), wyczerpujemy naszą bezcenną energię życiową. Jednocześnie, jeżeli nie potrafimy jej odpowiednio uzupełniać, możemy się doprowadzić do wypalenia i utraty sensu życia. MONIKA SAŁAPAT wieloletnia businesswoman oraz aktywna trenerka, specjalizująca się w treningu mentalnym i coachingu. Studentka psychologii, autorka książek i pasjonatka rozwoju osobistego. Ukończyła Akademię Trenerów Mentalnych, gdzie uzyskała tytuł zawodowy oraz certyfikat Uniwersytetu Łazarskiego w Warszawie.
Terroryści też ludzie! A bankier to też człowiek
Jan Kochańczyk
Terroryści - też ludzie! Cykl opowiadań satyrycznych, ukazujących w krzywym zwierciadle dole oraz niedole Europy w epoce "multi-kulti", poprawności politycznej i "gender". Głównym bohaterem jest bogaty polski bankier, obracający się w kręgach celebrytów dużego kalibru. Znają go i cenią bywalcy salonów Brukseli, Berlina, Moskwy, Pekinu.... i nie tylko! Jego pieniądze kochają wszyscy - partyjni i bezpartyjni, wierzący i niewierzący; bardzo starzy - i bardzo młodzi. Bohater naszych czasów!
Wojciech Brzoska
"tesco jest wszędzie" to pierwszy, autorski wybór wierszy Wojciecha Brzoski - poety, autora sześciu tomików: "Blisko coraz dalej" (2000), "Niebo nad Sosnowcem" (2001), "Wiersze podejrzane" (2003), "Sacro casco" (2006), "przez judasza" (2008) oraz "Drugi koniec wszystkiego". Utwory pomieszczone w tomie "tesco jest wszędzie" pochodzą z lat 2000-2010, a tytuł został zaczerpnięty z wiersza premierowego. Poeta do tej pory publikował w wielu czasopismach literackich i kulturalnych w kraju i za granicą (m.in. "FA-art.", "Kresy", "Czas Kultury", "Tygodnik Powszechny", "Zeichen &Wunder", "Sodobnost").Jego wiersze były tłumaczone na: angielski, niemiecki, czeski, słowacki, słoweński i serbski. Wojciech Brzoska skonfrontował Boga z Tesco. Dlaczego? Bóg jest wszędzie, Tesco też. Wszechobecność komercji i konsumpcjonizmu są już tak dalece posunięte, że stają się one niejako bogami. Pustkę jaką napotykamy patrząc wpierw na okładkę, a potem analizując kolejne wiersze, wypełnić można tylko poezją. Warto wspomnieć w tym momencie, że podejmowany temat jest tak samo jak Bóg, bóg i tesco wszechobecny. Wielu współczesnych twórców zarówno w świecie filmu, teatru, muzyki, czy wreszcie literatury, zarówno w formie prozatorskiej, jak i poetyckiej nawiązuje do tematu globalizmu, konsumpcjonizmu, zagubienia w świecie idei, a wręcz czasami podejmuje niniejsze tematy, jako główne. Jest to dowód na potrzebę mówienia o tym i autor potrafił to zauważyć. Potrafił w sposób prosty, dobitny i widzialny oczami zwykłego człowieka, przedstawić nurtujące świat dylematy i wyjść naprzeciw wyzwaniu podzielenia się swymi refleksjami z czytelnikiem. Tesco jest wszędzie? Nie, to poezja jest wszędzie. Wystarczy się rozejrzeć. Udowadnia to tomik Wojciecha Brzoski. Udowadnia i zaskakuje, bo - szczerze mówiąc - przeczytawszy tytuł spodziewałam się raczej poezji zaangażowanej społecznie, o wyraźnym antyglobalistycznym zabarwieniu. Tymczasem autor serwuje czytelnikowi zbiór tekstów z różnych lat, które łączy jedno - rzadko już we współczesnym, rozwrzeszczanym świecie spotykany nastrój lirycznej refleksji nad nieuchronnie przemijającym światem. W ten refleksyjny nastrój wprowadza już pierwszy tekst - "Znicz" - przejmujący w swej prostocie obraz wizyty na cmentarzu ojca i syna odwiedzających grób dziadka. "Mój dziadek od roku sypia gdzie indziej" - stwierdza postać mówiąca w wierszu, jakby z dziecinnym zdziwieniem, że tak w ogóle może być - że porządek świata może się tak odwrócić i ten, kto do tej pory był w nim ważną osobą - nagle znika, przeprowadziwszy się do innego świata.
Armando Palacio Valdés
Wszystko stało się przez przypadek. Pewnego dnia w roku 2021 (na początku pandemii) kupiłem w antykwariacie w Gliwicach "Obras completas", czyli "Dzieła wszystkie" Armando Palacio Valdesa wydane w Madrycie w roku 1948. Urok używanych książek polega na tym, że często znajdują się tam podkreślenia, różnego rodzaju uwagi, w tym wypadku jakiegoś dobrze obznajomionego z twórczością pisarza nieznanego Hiszpana. Przy tytułach w spisie treści robił kreski - jedną "me gusta" - podoba się, dwie kreski "me gusta mucho" - podoba się bardzo oraz trzy kreski "me gusta muchissimo" - podoba się najbardziej. Zacząłem czytanie od pozycji z trzema kreskami, to jest powieści "Origen del pensamiento" - w wolnym tłumaczeniu "Jak powstaje myśl" z roku 1893. Książka bardzo mi się spodobała. Jak tylko dowiedziałem się, że pisarz w Polsce jest zupełnie nieznany, wykorzystując równocześnie specyficzny czas pandemii postanowiłem ją przetłumaczyć. Zastanawiającą rzeczą jest, dlaczego Armando Palacio Valdes kiedyś, na przełomie wieków XIX i XX najbardziej znany w Hiszpanii i na świecie, obok Galdosa i Ibaneza pisarz hiszpański, obecnie jest całkowicie zapomniany. Będąc dwa lata temu na Teneryfie, pytałem w największej księgarni w stolicy Santa Cruz de Tenerife o książki Valdesa. Na półkach nie było niczego, pracownicy pierwszy raz słyszeli jego nazwisko, znaleziono jakieś dwa tytuły, które można było zamówić. Odrzucenie i zapomnienie mogło być spowodowane niechęcią, po zakończeniu w 1970 roku rządów Franco, dla idei konserwatywnych, które zawsze były jego domeną. Znaczenie mogła mieć również opinia krytyków i historyków. W wydanej przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe w 1972 roku "Historii Literatury Hiszpańskiej" - Angela del Rio (tłumaczenie Kaliny Wojciechowskiej) napisano: "Nie był Valdes istotnie wielkim myślicielem, lecz artystą z poczuciem umiaru i proporcji, w którym sentyment górował nad namiętnością i ideą. Znakomity obserwator, bystry psycholog, który nigdy jednak nie zagłębiał się w labirynty ludzkich dusz, pisarz o klarownym stylu, pełen sympatii dla ludzi, nic więc dziwnego, że w czasach przewagi literatury trudnej zarówno w formie jak i treści, należał do autorów najbardziej lubianych przez szeroką publiczność". W przetłumaczonych przeze mnie książkach zwróciłem uwagę na jego szczere, bezkompromisowe, niezgodne z obowiązującymi, głoszonymi przez krytyków i intelektualistów opinie na temat współczesnej sztuki, muzyki, literatury. Maciej Bielski - tłumacz
Agnieszka Szubert
Czy można uciec od własnych wspomnień? Karolina, po dziewiętnastu latach prób wie, że to niemożliwe. Powrót do rodzinnego miasta - miejsca, które przywołuje najgorsze wspomnienia - budzi w niej lęk, z którym zmaga się od lat. Czeka ją konfrontacja nie tylko z własnymi demonami, ukrytymi głęboko w zakamarkach umysłu, ale także z dawnymi przyjaciółmi, przed którymi przez lata skrywała prawdę o przeszłości. Jej plan wydaje się prosty - załatwić formalności związane ze śmiercią matki i sprzedażą domu, a następnie wrócić do Bostonu, do życia, któremu przez lata próbowała nadać pozory normalności. Jednak nic nie idzie zgodnie z założeniem. Przeszłość okazuje się być jak domino - jedno wydarzenie uruchamia kolejne, odkrywając coraz bardziej złożony obraz dawnych zdarzeń. Czy śmierć matki Karoliny to na pewno był wypadek? Kto przesyła listy z pogróżkami do zmarłej? I czy tylko Karolina skrywa prawdę o przeszłości? Zobacz, jak jeden czyn może rzucić cień na życie wielu osób i jak daleko sięgają konsekwencje jednej tajemnicy.
Christian Shane
JEDEN żądny krwi gatunek dążący do zniszczenia DRUGIEJ strony odwiecznego konfliktu i mieszkańcy TRZECIEJ planety od Słońca, w których obronie stają CZTERY niezwykłe dziewczyny...
Andrzej Boruszewski
Nie, nie śniła mu się, w każdym razie nic mu o tym nie wiadomo. Dlaczego więc o niej pomyślał, gdy się obudził? Przecież nie z powodu wyrzutów sumienia, bo tych nie powinien mieć. Nie powinien, czyli ma? Do diabła z tym. Jest środek lata, dokładnie dwudziesty lipca, przez ostatnie dziesięć lat nikt nie zginął, nikogo nie zamordowała żadna stara baba i żaden pieprzony łoś – to są wystarczające powody, żeby się uśmiechnąć do pękniętej żyłki Tomczewskiej. Na sali sądowej doprowadził ją do takiego stanu, że dostała wylewu i jeśli teraz w ogóle gdzieś miesza, to w ośrodku leczniczo-rehabilitacyjnym. Jedyne, co może zrobić, to podciąć komuś nogę albo napluć do kawy. Nie udowodnił kobiecie winy, ale przynajmniej pozbył się jej z miasta. Łosia chyba też, skoro od tego czasu w Typinie panuje spokój. W Typinie tak, ale nie w jego głowie. To przez ten sen. Grzmoty, błyskawice, jakieś krzyki, wrzaski, szczęk żelaza… Nie miał pojęcia co to było. I po to po aferze z Tomczewską zgodził się iść na emeryturę, żeby teraz psuły mu humor takie głupie sny? Ci, którzy znają dwie pierwsze części, wiedzą o co chodzi. Tym, którzy nie znają, nie powinno to przeszkadzać. (Chociaż lepiej czytać po kolei.) Tym razem narzędziem zbrodni jest prąd elektryczny. Pomimo tego, że łosie rzadko go używają, łoś z ulewskich lasów - obok Peruna, słowiańskiego boga błyskawicy i pioruna - znowu staje się jednym z podejrzanych. Dobrej zabawy życzy autor.