Wydawca: E-bookowo
Opowieść o psach z widmem wojen w tle
Piotr Kotlarz
Powieść ukazuje realną rzeczywistość, realne wydarzenia dużego, choć prowincjonalnego, portowego miasta z początku XXI wieku. Prowincjonalnego zwłaszcza z perspektywy Świata. Z drugiej strony to i on (Świat) wpływa na życie ludzi i zwierząt w tym mieście. Dziś wszystko się łączy, wpływa na siebie. Na nasz nastrój, nasze myśli, mają wpływ czasami bardzo odległe wydarzenia. Opisywane w powieści, prawdopodobnie odnoszą się do takich, które zaistniały naprawdę, ale ukazywane są tylko z perspektywy narratora i kilku bohaterów książki. Każdy odbiera przecież otaczającą go rzeczywistość odmiennie. Bohaterami powieści są ludzie, ale też i wspomniane w tytule psy. Gwałtowne przyśpieszenie cywilizacji wymusiło konieczność poszukiwania między nimi (ludźmi i zwierzętami) nowych, odmiennych od wcześniejszych, relacji. Co kieruje naszym postępowaniem, dlaczego wciąż zmagamy się z kolejnymi wyzwaniami? Z jakiego powodu toczymy wojny, a nawet tylko zwykłe walki? Akcja powieści osnuta jest wokół życia psów oraz zmagań jej głównego bohatera, który próbuje realizować swój artystyczny projekt w realiach organizującego się, po części według nowych zasad, społeczeństwa. W związku z tym na kartach powieści spotkamy głównie środowisko artystyczne… Obraz nie jest nadmiernie optymistyczny. Tak jednak postrzegał ówczesną rzeczywistość autor.
Janusz Brzozowski
Cassandra Williams po ośmiu latach nieobecności przylatuje do rodzinnego domu w Singleton (Zachodnia Australia) na odczytanie testamentu swojego wujka Denisa, który umarł od ukąszenia przez węża. Już pierwszego wieczoru po przylocie wokół Cassandry zaczynają dziać się dziwne, wręcz niewytłumaczalne rzeczy doprowadzając ją do obłędu. Z pomocą przychodzi jej ciotka, która daje jej namiary na prywatnych detektywów - Piotra i Annę Balickich, którzy postanawiają pomoc jej wyjaśnić wiele niezrozumiałych faktów. Zaskakujące wydarzenia oraz dokonane odkrycia w budynku oranżerii przez bohaterów książki sprawiają, że od początku aż po koniec tej historii trwająca akcja trzyma w napięciu i do końca nie można być pewnym, kto jest faktycznie przestępcą. Jesteś ciekawy, kto morduje członków rodziny Williams...? FRAGMENT: Zimny wiatr po raz już nie wiadomo który owiał twarz Anny. Stojąc na ganku patrzyła na światło ulicznej latarni, które rzucało skąpe oświetlenie na aleję i oranżerię, skąd spodziewała się nadejścia Piotra. Spojrzała nerwowo kolejny raz na zegarek. Przecież powiedziałem ci, że wrócę najdalej za dwie godziny. Piotr, wychodząc z zarośli, szedł przez trawnik, który jeszcze nie tak dawno badał ostrzem. Piotrze, nigdy tego więcej mi nie rób. Może dla ciebie jest normalne to, co robisz, ale moje nerwy też mają swoje granice wytrzymałości. Musiałem tam wejść. Wyjaśniłem wiele bardzo istotnych rzeczy, które do dziś były dla wszystkich wielką zagadką. Słuchaj, jak chcesz się na mnie złościć, to zrób to później, a teraz posłuchaj mnie. Zaczekaj, Adams jest tutaj. Myślę, że to z nim powinieneś porozmawiać. Mówiłam mu, że wszedłeś... Adams jest tutaj? Powinien być na przyjęciu u Katie Jones zdziwił się Piotr. Dobrze się składa, bo mam coś dla niego. Posłuchaj mnie... Miałeś kolejny raz szczęście, lecz wszystko, mój drogi, ma swój początek i koniec, musisz o tym pamiętać. Skoro powiedziałeś mi już wszystko, to powiedz mi jeszcze, kiedy chcesz lecieć do Sydney. A tak w ogóle to wejdźmy do środka, bo jeszcze chwila i podzielę los Cassandry powiedziała Anna, kiedy zakończył swoją opowieść. No właśnie, masz jakieś informacje odnośnie stanu jej zdrowia? Anna przybrała groźną minę spoglądając na męża. Już dobrze, nie denerwuj się. Myślę, że w niedzielę wieczorem wylecę. W Sydney będę rano w poniedziałek. Nie sadzę, by Heniu i jego znajomy, kapitan Peter Stonn nie pomogli mi ustalić, skąd ci tutaj dostają przesyłki kwiatów. Myślę Aniu, że w najgorszym wypadku we wtorek będę już z powrotem. Anna skinęła głową. Skoro musisz tam lecieć, to leć. Pytałeś o Cassandrę. Nic o niej nie wiem. Czekamy, aż zadzwoni ze szpitala David Jenkis.
Orędzie. Tajemnica przyszłości
Robert T. Preys
Fascynująca opowieść sensacyjno-przygodowa oparta na bazie Apokalipsy św. Jana. W archiwach Watykanu znajdują się tajne protokoły z posiedzenia synodu, określające zasady postępowania na wypadek nawiązania kontaktów z pozaziemską cywilizacją, jak również w przypadku groźby upadku chrześcijaństwa. Na świecie następuje epoka dobrobytu i gospodarki korporacyjnej. W Chinach władzę obejmuje charyzmatyczny przywódca, który wpaja obywatelom Państwa Środka, że są narodem wybranym. Dochodzi do wybuchu III wojny światowej. Obserwatorami tych wydarzeń są obcy, a każda ze stron próbuje przekonać świat do swoich racji. Jedynym krajem, który będzie w stanie pohamować ekspansję żółtej rasy na świecie, jest Polska. Rzeczpospolita Wielu Narodów, która na skutek pewnego zbiegu okoliczności staje się wzorem nowego ustroju politycznego, a co za tym idzie, wzrasta jej znaczenie gospodarcze w świecie. Aleksander, utalentowany agent biura ochrony, odpowiedzialny za bezpieczeństwo uroczystości religijnych we Francji, otrzymuje nowe zadanie: zorganizowanie grupy operacyjnej działającej pod bezpośrednim nadzorem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ma ona uczestniczyć w kodyfikacji stosunków z obcymi. Okazuje się niebawem, że Aleksandra i jego grupę chcą przejąć rządy poszczególnych mocarstw. Nikomu nie można ufać, a ci, którzy zapewniali o swoim poparciu, stali się śmiertelnym zagrożeniem. Czy mała grupa zdesperowanych ludzi jest w stanie zmienić losy świata? Robert T. Preys Przedsiębiorca z potrzeby pracy, prawnik z potrzeby działalności społecznej, pisarz z zamiłowania. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Obecnie na Polskiej Akademii Nauk, zajmuje się przygotowaniem pracy doktorskiej, w zakresie ochrony praw człowieka. Od 1990 roku czynnie biorący udział w życiu gospodarczym nowej Polski. Jego artykuły prasowe wzbudzają szerokie zainteresowanie, ponieważ uwidaczniają, że prawo jest dla ludzi. Jako pisarz zadebiutował powieścią "Orędzie, która w ciągu jednego roku została dwukrotnie wydana. Jego powieści z gatunku literatury sensacyjno-przygodowej cieszą się coraz większym uznaniem wśród czytelników, czego dowodem jest rosnąca popularność książki "Tajemnice Sahary. Pisze o sprawach świata w sposób jasny, ciekawy i fascynujący.
Maja Wojtkowska
Książka jest typową literaturą kobiecą. Powstała podczas mojej pracy w teatrze. Dotyka problemów typowo kobiecych. Skierowana jest zarówno dla samotnych kobiet, jak i tych w związku. Lubię rozśmieszać ludzi i pod pokrywą lekkiej literatury przekazywać wartości dla mnie ważne, tak, jak ma to miejsce w tej książce. Koniec nie jest standardowym happy endem, ale budzi nadzieję i niedosyt. Nazywam się Maja Wojtkowska przez pięć lat pracowałam w Teatrze Polskim w Poznaniu. Lubię podróżować i poznawać nowych ludzi. W swoim życiu pracowałam w wielu miejscach. Pisanie to moja pasja. Obecnie próbuje odnaleźć się w zawodzie dziennikarza. Nie mam męża ani dzieci. Jak przystało na starą pannę mam dwa koty.
Mirosław Sobański Connemara
Gdy u otwarte w wyrazie Bug, mowa o rzece powstałej ze strug. A kiedy wstawić ó kreskowane, Bóg będzie celem modlitw kapłanek. Dla uczniów i dyslektyków ta książka będzie jak „święta” Ponad 300 wyrazów pomoże im zapamiętać. Zawarte w niej wierszyki i skojarzenia sprawią iż ortografię ujarzmią! Pisanie będzie zabawą. Na niwie ortografii uczeń nie będzie już „łosiem”‘ Klasówka’ nie będzie mordęgą. Napisze ją „z palcem w nosie”
Osobliwość rozmaitości. Opowiadania chaotyczne
Grzegorz Bernatek
Kilkoro moich znajomych, którzy przeczytali rękopis mojej książki stwierdziło, że ma ona w sobie coś! To owo coś, jak stwierdził najbardziej rozgarnięty z nich, to tzw. imponderabilia, o których nic nie wiem, i które nie wiadomo skąd znalazły się w mojej książce. Dodatkowo, ta moja grafomania podobno całkiem nieźle bawi i skłania do refleksji, a to już naprawdę skandal, bo czegoś takiego się po sobie nie spodziewałem. Nagabywany dodatkowo przez moją ukochaną, która z uporem twierdzi, że we mnie wierzy, chociaż myślę, że gada tak po to, żebym częściej sprzątał po sobie skarpetki i zamykał deskę od sedesu, zdecydowałem się na karkołomny krok i postanowiłem wydać swoją radosną twórczość! „Osobliwość rozmaitości” jak wskazuje podtytuł to zbiór niezależnych opowiadań, które czytać można w dowolnej kolejności. Jest to idealna pozycja do czytania w podróży. Książka ta skierowana jest do ludzi inteligentnych, obdarzonych poczyciem humoru, dystansem do siebie i do świata.
Marek Tarnowicz
Koniec pierwszej połowy XXI wieku przyniósł nieoczekiwane i przerażające dla wszystkich zmiany. Zaczęło się od znalezienia przez Krzyśka, pasjonata poszukującego za pomocą wykrywacza metali artefaktów, ukrytej głęboko pod ziemią bazy obcej cywilizacji. Kilka tysięcy lat wcześniej została ona założona przez jednego z ostatnich żołnierzy Cosc, podbitej przez inną, wrogą dla każdego formę życia. W podziemiach Bastionu dowiaduje się o Zqoternach, cybernetycznych organizmach, sprowadzających każdą napotkaną rasę podczas swojej ekspansji we wszechświecie do poziomu z epoki kamienia łupanego. Splot nieprzewidzianych wydarzeń sprawia, że dochodzi do starcia z kimś jeszcze. Kimś może nawet groźniejszym niż Zqoterny, bo usiłującym wyeliminować ludzi i przejąć planetę. Rozpoczyna się walka z najeźdźcą o przetrwanie w momencie, gdy dopiero, co został zawarty kruchy rozejm ze światem Islamu po rozgromieniu ich Wielkiej Floty przez Polskę i sprzymierzonymi z nią Anglią, Stanami Zjednoczonymi i Francją. FRAGMENT: – Moi przyjaciele są… Amdarhor? Cholera! Wiedziałem, że z nim jest coś nie tak. – Właśnie on. Najpierw porwał Krzyśka i razem z nim jakąś kobietę. Może kogoś jeszcze. Teraz z niewidocznego miejsca wysyła armię, a ja nie pozwolę na podbicie Ziemi. Mamy za sobą od 2020 roku trzy pandemie… Jedna gorsza od drugiej. Potem mieliśmy trzęsienie ziemi o takiej skali, że… jeszcze mam ciarki na plecach, jak o tym myślę. O tsunami, które przeszło przez kontynenty, nie wspomnę. No i ta niezakończona wojna z Islamem... – zaczęła wyliczać. – Wszystko pamiętam. To poważna sprawa – stwierdził. – Naprawdę ze mną rozmawiasz? * Auto szarpnęło do przodu niczym rasowy rumak. Wystrzelony pocisk trafił tuż za nią w inne auto. W tej samej chwili eksplodowało w nim paliwo. Ognista kula pchnęła jej samochód do przodu, jednocześnie podpalając lakier i opony. Myśliwiec strzelił ponownie, a ona skręciła gwałtownie kierownicą, uciekając przed pociskiem. Następny trafił w miejsce, gdzie powinna dojechać, lecz ona skręciła okamgnienie wcześniej w inną stronę. Gejzer z odłamków kostki brukowej i fala podmuchu uderzyły między innymi w bok jej samochodu, zdmuchując jednocześnie z niego płomienie. Ostatni manewr sprawił, że znalazła się tuż przed trawnikiem. Myśliwiec był blisko. „Nie zdążę!”, przemknęło jej przez myśl, lecz mimo to z całej siły nacisnęła pedał gazu. Został jej ułamek sekundy, oddzielający od staranowania przeszkody i przebicia się na jezdnię. Odruchowo zamknęła oczy, jakby to ją miało ustrzec przed uderzeniem. – Aktywacja pancerza! – krzyknęła. Nagły błysk przebił się przez zaciśnięte powieki. To wybuchł trafiony pociskiem ścigający ją myśliwiec. Terenówka uderzona podmuchem potężnej eksplozji zaczęła koziołkować. Pojazd przeturlał się kilka razy i uderzył w inne stojące na parkingu pojazdy.
Ostatni list do matki. Wspomnienia Żołnierza Wyklętego
Leszek Andrzej Mroczkowski
Autentyczne, wstrząsające i dramatyczne losy młodego człowieka walączącego o wolność Polski, który trafia, jak wielu innych Żołnierzy Wyklętych do celi śmierci w stalinowskim więzieniu. Cudem ocalony od śmierci, ratuje również swoje świadectwo życia: pamiętnik walki i wiersze więzienne. Książka wydana po latach staraniem Stowarzyszenia Dobro Wspólne Ojczyzna przypomina dzisiaj, jak cenna jest wolność i jak wiele kosztuje walka o nią. "Ten niewielki zbiorek wspomnień, za mały jak na ogrom przeżyć autora, jest długiem wdzięczności za ocalenie życia młodego człowieka, tak ciężko zagrożone i doświadczonego w czasach powojennych. Jest również hołdem dla tych, którym nie udało się przeżyć". dr Antonina Komorowska, więzień polityczny "Wiersze czytam i płaczę" Ewa Tomaszewska, polityk, społecznik, nauczyciel akademicki "Ten późny debiut ma wszelkie cechy literatury wielkiej: wielkie są tu dylematy, przeżycia i doświadczenia bohatera, wielka jest odwaga i męstwo, wielka i przerażająca jest historia. Jest tu śmierć, miłość, wojna, więzienie i cierpienie. Jest prawda historyczna i najprawdziwszy ból, samotność i wiara w sens poświęcenia oraz ostateczne zwycięstwo dobra. To wiersze piękne i poruszające do głębi, niezwykłe i jedyne w swoim rodzaju świadectwo Żołnierza Wyklętego, uhonorowanego przez Związek Pisarzy Katolickich jednym w swoim rodzaju tytułem Poety-Bohatera." Miłosz Kamil Manasterski, poeta, Prezes Związku Pisarzy Katolickich Leszek Andrzej Mroczkowski Urodziłem się 8 X 1931 r. w podwarszawskiej miejscowości Pustelnik. W roku 2012 awansowałem na stopień kapitana Wojska Polskiego. W roku 2014 przeszedłem z Grupy Kampinos AK do Komendy Głównej WiN–Warszawa, gdzie przyjąłem funkcję sekretarza Komendy. Za działalność na rzecz Komendy Głównej WiN otrzymałem stopień podpułkownika.