Verleger: E-bookowo
Przemysław Rajchman
Pijacka nędza i lotto to wykrzywiony obraz typowej rodziny, składającej się z Ojca, matki i syna. Choć nie są ze sobą spokrewnieniu tworzą karykaturę tego, co nazwać można wzorcem. Są życiowymi wykolejeńcami, osobami, które straciły wszystko i nie ma dla nich nadziei. Zwykle mijamy takich ludzi na ulicy szerokim łukiem. Nikt nie lubi cuchnących pijaków. Sami zasłużyli na taki los. Taka jest nasza naturalna reakcja. Bohaterowie tacy właśnie są: cuchnący, zaniedbani, odpychający, nie ma w ich charakterach i zachowaniu niczego sympatycznego. Myślą tylko o piciu, picie wyznacza ich marny żywot. Nic więcej się nie liczy. A jednak coś w nich fascynuje. Brzydota? Chęć przyjrzenia się skrajnej nędzy? Także tej duchowej? Niezdrowa ciekawość? Trudno znaleźć w tej trójce coś pozytywnego. A jednak z czasem przyzwyczajamy się do ich stylu życia, dostrzegamy, że jest w tym jednak jakaś próba szukania godności. Ojciec, Stara Skóra i Chrabąszcz ciągnęli by tak swoją marną egzystencję do nieuchronnej i pewnie bliskiej śmierci z przepicia lub zapomnienia, gdyby nie wygrana w lotto. Cud. Dar niebios, choć nieco wymuszony napadem i kradzieżą, zdaje się nieść im nadzieję na zmianę, na wyjście z nędzy. Ale czy na pewno? Czy ludzie przegrani są w stanie czerpać z życia pełnymi garściami tak nagle, jeśli do tej pory tego nie potrafili? Pijacka nędza i lotto to przerażający obraz człowieczeństwa postawionego w skrajnych sytuacjach: bieda i bogactwo. Pytanie, czy jest to obraz reprezentatywny czy jedynie marginalny? Można się nad tym zastanawiać. Podpowiedź może stanowić statystyka: liczba alkoholików i bezdomnych Przemysław Rajchman Przemysław Robert Rajchman ur.1969-03-13 w Płocku Mieszkam i pracuję w Płocku. Jestem żonaty i dzieciaty. Ogólnie z życia zadowolony, co najważniejsze nie schorowany. Postanowiłem zająć się pisaniem, bo w końcu ileż lat można wymyślać historyjki i je zapominać.
Jarosław Wojciechowski
Myśl napisania poematu pod tytułem PIKTOGRAMY zrodziła się nagle. Niczym meteor przemknęła mi przez głowę ja tylko złapałem to co życiodajne, to co mnie samego zelektryzowało. A całe zdarzenie miało miejsce w Clubie Impresja we Włocławku. Myślę, iż właśnie dlatego warto bym tam dalej pił kawę. Mam nadzieję, że ewentualny czytelnik znajdzie to, czego szuka, może cząstkę siebie, która sprawi, że go poruszy, zatrzyma w szalonym pędzie życia. By spojrzał na siebie i za siebie, by zadał sobie pytanie kim jest i dokąd podąża. Życzę mu tego z całego serca.Autor Własny charakter pisania... Jakże długo nie zgadzałam się z tym pisaniem! Ale nie zgadzamy się często tylko z tym co tak bardzo JEST Co nas potrąca, dotyka, zaczepia... Poematy JAROSŁAWA WOJCIECHOWSKIEGO są i zaczepiają... Wydana właśnie triada: PIKTOGRAMY I II III, pozwalają prześledzić etapy kolejnych intelektualnych przesileń AUTORA: kontestatora myśliciela i tego który widzi...Więcej aniżeli krzykiem i buntem tylko. Może to głos dojrzewania? Jego słowa cichną, pokornieją stają się królewską sługą prawdy. Tej wyrastającej ponad niedostatki indywidualnej egzystencji i doświadczenia. Dane mi było być świadkiem tych przeistoczeń. Trzy PIKTOGRAMY trzy lustra w których AUTOR ogląda swoją twarz, a ja rozpoznaje ten sam (choć nie taki sam) charakter pisma... Bo ładunek emocji ten lont zapalonego ducha, trwa, ale nad paleniskiem czuwa AUTOR. Już świadomy. A świadomość rzuca nas w rozleglejsze krainy emocji i przestrzeni. Tam krzyk milknie i bywa zaledwie zbłąkanym, pełzającym ogniem... Piktogramy I Wyrastają jeszcze z nurtu młodzieńczej niezgody jakby plakatowe od krzyku. Autor dokonuje sądu nad nowy światem naszej rzeczywistości z jego fałszywymi apostołami z jego zatrutym smakiem wolności... ...już ćpuny sejmowe się zbierają gadają slangiem zaczarowanym o tym i owym w szczególności owym... (P I str. 17) a gniew niezgody czujemy czytając dalej ...wyścig już ruszył bieg szczurów rozpoczęty a ja i my nie z tej sztuki czy wyklęci... (P. I str. 24) I toczy nieustanną rozmowę ze złem...Może to tylko szept pokusa złego, kiedy słyszy: ...nie ma żadnej Góry Oliwnej nie ma żadnego Boga jestem tylko ja (zły dopisek mój) i nikt poza tym...
Mariusz Solecki
Piłka nożna i poezja to nie jest dobrana para. Poeci wolą kawiarnie od boisk, samotność w sieci od tłoku stadionów; ćwiczenia umysłu przedkładają nad wysilanie ciała i na ogół nie interesują się sportem. Bo cóż to jest za temat piłka nożna: gardłowy ryk łysoli, bezsensowna gonitwa za uwięzionym w powłoce powietrzem?! Nie ma o co pióra kruszyć. Na szczęście nie wszyscy z mistrzów słowa tak myślą. Są wśród nich i tacy, którzy nie oparli się liryzmowi futbolu; jego jasnej, ale też i ciemnej stronie: K. Wierzyński, J. Harasymowicz, A. Waligórski, D. Suska, J. Szymik, T. Różewicz, M. Czyż, B. Zadura, M. Grześczak, O. Rakeng, R. Kunze. Esej na czasie!
Maria Teresa Pietrzak
Wielokrotnie pragnęłam napisać wspaniałą powieść traktującą, bądź to o czasach w których aktualnie żyłam, bądź o czasach minionych. Jednak podejmowane przeze mnie próby zazwyczaj kończyły się niepowodzeniem. Ponieważ jestem niecierpliwa i wszystko co robię chcę skończyć jak najprędzej, by móc, od razu zacząć coś nowego wielkie plany zamieniały się w małe planiki, a z powieści najczęściej wychodziły opowiadania, które, niejednokrotnie mnie samą zaskakiwały swoim zakończeniem. A jeśli czegoś nie potrafiłam wyrazić prozą, wówczas sięgałam po rymy. I w ten sposób, na przestrzeni dwudziestu z górą lat zebrał się mały zbiorek nieco satyrycznych opowiadań i wierszy pod wspólnym tytułem „Piórem przez epoki”
Małgorzata Maj
Waldek jest rezolutnym i wrażliwym chłopcem. Jeździ na wózku, ale nie dlatego, że jest małym chłopcem, ma już dziesięć lat. Wózek też nie jest dla małych dzieci. Jest to specjalny wózek z dużymi kołami dla ludzi, którzy nie mogą samodzielnie się poruszać. Nie przeszkadza mu to w przeżywaniu przygód i spełnianiu marzeń. Jak skończy się jego piracka przygoda? Czy nauczy się pływać i wygra zawody? Książka jest przeznaczona dla dzieci w wieku powyżej 5 lat.
Krystyna Bezubik
Czy już piszesz? Publikujesz? Tak? Gratuluję! Nie? Dlaczego jeszcze tego nie robisz? Chcesz napisać książkę? Już zaczęłaś pisać? Zbierasz materiały? Robisz notatki? Tak? Świetnie. Nie? Dlaczego jeszcze tego nie robisz? „Pisanie jest jak seks” to książka, w której autorka chce Cię zachęcić do odwagi tworzenia. Do łamania reguł. Do łapania pomysłów z otaczającego Cię świata i zamieniania ich w teksty, które będą zachwycać. Znajdziesz w niej wybór artykułów z bloga i newslette, podzielonych na kilka grup tematycznych: Pisanie jak seks, Być pisarką, Usuwamy blokady, Czas na warsztat, O konkursach, Warsztat wydawniczy. Pomiędzy poszczególnymi działami znajdziesz ćwiczenia motywacyjno-pisarskie. Może właśnie dzięki tym artykułom i ćwiczeniom odnajdziesz motywację do pisania, odwagę, by tworzyć, a także praktyczne wskazówki warsztatowo-wydawnicze.
Piszę, bo chcę! Poradnik kreatywnego pisania. Jak napisać książkę?
Krystyna Bezubik
Piszesz do szuflady? A może nigdy jeszcze nie pisałaś, ale zawsze o tym marzyłaś? Od dawna planujesz: „Napiszę, książkę, ale… - nie mam czasu, - nie jestem pewna, czy się uda, czy mam talent, - ciągle słyszę w swojej głowie głos mówiący: „Przestań, tylko się ośmieszysz, to nie dla ciebie”, - nie mam odpowiedniego wykształcenia, robię błędy ortograficzne, - inne. Po „ale” można wstawić cokolwiek. Każdy powód może być dobrym pretekstem do niepisania. Jednak czy warto trzymać teksty zamknięte w szufladzie? Czy warto spełnianie marzeń odkładać na bliżej nieokreśloną przyszłość? Krystyna Bezubik, autorka książki „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania” twierdzi, że nie. Zawsze jest dobry moment, by zacząć. Mówi o tym w trakcie swoich warsztatów i kursów pisarskich. Poradnik „Piszę, bo chcę” to: 220 stron porad pisarskich, dialogów o pisaniu i kilkadziesiąt ćwiczeń. Poradnik kreatywnego pisania „Piszę, bo chcę” pod pewnym względem jest szczególny – posiada strukturę dialogów między czterema osobami: prowadzącą kurs kreatywnego pisania i trzema kursantkami – kobietami, które chciałyby pisać, ale stale coś je powstrzymuje. Czytając książkę, poczujesz się, jakbyś sama uczestniczyła w kursie kreatywnego pisania. Dzięki lekturze poradnika „Piszę, bo chcę” dowiesz się: – jak pokonać blokady twórcze, – gdzie szukać inspiracji, – jak budować motywację do pisania, – jak znaleźć czas na pisanie, – jak ćwiczyć warsztat pisarski (od planowania książki po jej wstępną redakcję). Do wersji e-bookowej poradnika dołączone są: - nagrania audio ćwiczeń o charakterze wizualizacji („Wyobraź sobie…”), - tomik opowiadań pt. „Podróż”. Według jednej z pierwszych czytelniczek: „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania” to książka, która obala mity dotyczące pisania, a jednocześnie stanowi narzędzie doskonalenia warsztatu pisarskiego. (…) Poradnik Krzysi udowadnia, że pisanie to sztuka wymagająca pracy. Zaangażowania. Dyscypliny. Czasu. Że pisania można się nauczyć. Że pisanie można ćwiczyć. Że pisanie to zawód jak każdy inny. Ela
Piszę codziennie. 36-dniowe wyzwanie
Krystyna Bezubik
Pisania można się nauczyć. Trzeba dużo czytać i pisać. Tak przynajmniej twierdzi King. A ciekawe ćwiczenia Ci tylko w tym pomogą. "Piszę codziennie. 36-dniowe wyzwanie" to 36 ćwiczeń, dzięki którym: - wyrobisz w sobie nawyk systematycznego pisania; - wyćwiczysz swój warsztat pisarski; - wyćwiczysz "lekkie pióro". 36 dni. 36 ćwiczeń pisarskich. A wszystko po to, aby zacząć pisać tak, by inni chcieli to czytać i z czasem napisać dobrą książkę lub prowadzić poczytny blog. Jesteś gotowy podjąć wyzwanie?