Видавець: E-bookowo
Michał Sieradzki
Witam w świecie przyszłości, kiedy to w końcu udało nam się udać w gwiazdy. Jako stu dwudziesty pierwszy kraj, ale jednak. „Ruszycie do miejsca niespełnionych marzeń o potędze, sławie i bogactwie. Staniecie się symbolem swoich czasów”. Tak twierdziły broszury reklamujące nabór ochotników na misję. A jaka rzeczywistość spotkała czwórkę bohaterów tego komiksu? Przekonajcie się. A kto bierze udział w misji? Pan wiecznie niezadowolony, mechanik Andrzej. Luzak i matematyk w jednym, Janusz (biznesu). Stonowany, choć nie zawsze, główny naukowiec, Zbigniew. Oraz dowódca, zwykle nieprzygotowany do wszystkiego i do niczego, Włodzimierz. Przy okazji na kartach niniejszej pozycji znajdziecie: - dużą dawkę humoru sytuacyjnego, bo jak odlatywać, to z pozytywną energią! - trochę twardej nauki i teorii naukowych. Nie powinno to nikomu zaszkodzić — przynajmniej tak twierdzą badania. - sentymentalne nawiązania do polskiej popkultury z lat 90-tych. Bo kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów. - odwołania do współczesnych memów. Aby bawić się, aby bawić się na całego! - misję, która wystartowała tylko dzięki wiedzy zaczerpniętej z literatury i filmów science-fiction. Jak się uczyć to od najlepszych (pisarzy, scenarzystów)! - treść odpowiednia dla każdego – małego czytelnika i dużego. No to jak, polecicie? Pamiętajcie, że taka okazja może się za naszych czasów nie powtórzyć.
Polisy komunikacyjne dla początkujących
Zbigniew Wolski
Czasy, w których podstawowym kryterium w ocenie atrakcyjności polisy komunikacyjnej była jedynie cena, bezpowrotnie odeszły. Sprawa jest obecnie bardziej złożona, ale za to klient zyskuje lepszą obsługę. Przede wszystkim nie jesteśmy już pozostawieni sami sobie, gdy zachodzi konieczność kontaktu z towarzystwem ubezpieczeniowym sprawcy kolizji, w której ucierpiał nasz samochód. Ubezpieczalnie mogą rywalizować na rynku, nie poprzestając tylko na etapie sprzedaży. Gdy mówimy o ubezpieczeniu komunikacyjnym, mamy na myśli najczęściej ubezpieczenie OC, ale jest przecież również AUTO CASCO. Możemy także niezależnie ubezpieczyć w naszym samochodzie szyby, opony, wreszcie nas samych, dzięki ubezpieczeniu od następstw nieszczęśliwych wypadków. Trzeba pamiętać, że dzisiaj już w sumie nie wypada wybierać się w podróż bez odpowiedniego dla nas pakietu assistance. Polisa OC jest obowiązkowa dla wszystkich posiadaczy pojazdów samochodowych. Bardzo ważne jest, aby znać swoje prawa i obowiązki, jeśli sprzedajemy lub kupujemy samochód. Nasze zaniedbanie w tym zakresie może być dla nas bardzo kosztowne, a przecież tak niewiele potrzeba, aby zadbać o nasze interesy.
Polityka federalna względem mniejszości czarnoskórej
Edyta Najbert
Niniejszy tekst jest zbiorem spotkań ze studentami stosunków międzynarodowych I i II stopnia, które miały na celu rozszerzenie wiedzy dotyczącej początków Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, ze szczególnym uwzględnieniem czasów kolonialnych i pierwszych dekad istnienia republiki. Niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych było uznawane za zjawisko społeczno-polityczne, zabierali w tej sprawie głos najważniejsi ludzie w kraju. Wzbudzało w społeczeństwie skrajne emocje: od nienawiści do gloryfikacji niewolniczego systemu. Doczekało się, licząc wszystkie jego lata, pogłębionej analizy naukowej, dokonywanej przez kolejne pokolenia Amerykanów, chcących w ten sposób lepiej zrozumieć mechanizmy polityczne i gospodarcze, funkcjonujące w minionych czasach, by je porównać z amerykańską współczesnością. System niewolniczy ludności kolorowej w najbardziej demokratycznym państwie świata porównywany był z innym systemem – z Królewskim Brytyjskim ustrojem politycznym i zależnością od metropolii w Londynie. Wobec osób podporządkowanych Koronie brytyjskiej – Afrykanów i kolonistów, używano słowa „niewolnik”, by w ten sposób ukazać ich status społeczny, wpisać okrutne traktowanie jako łamanie praw obywatelskich, zaś zniewolenie jako odbieranie godności ludzkiej. W takim świetle niewolnictwo było przedstawiane w listach prywatnych, zamieszczane jako artykuły w prasie kolonialnej i rzucane jako hasło na wiecach/ zgromadzeniach przed wybuchem Wojny o Niepodległość. Równocześnie zbiór stanowi część przygotowywanej dysertacji doktorskiej dotyczącej Ojców Założycieli i systemu pracy niewolniczej w USA. Rozprawa jest próbą interdyscyplinarnego ujęcia tematu: nie tylko z uwzględnieniem opracowań z zakresu politologii, historii i ekonomii, ale także prawa i filozofii. Tego rodzaju wieloaspektowe prace badawcze wywołują zarówno emocje jak i refleksje, odsłaniają prawdę o tym iż niewolnictwo wciąż jest traktowane jako temat tabu, choć stanowi ważną część historii Stanów Zjednoczonych. Mimo iż temat pracy i opisywany okres obejmuje XVIII-XX wiek, to jednak ma wiele odniesień do współczesności, gdyż handel ludźmi nie zaniknął. Co więcej nadal się rozwija, zaś rząd USA dalej prowadzi walkę tym razem z niewolnictwem na skalę światową.
Anna Kiesewetter
Mówi Autorka: "Od lat specjalizuję się w mini felietonie politycznym. Był on dla mnie wybawieniem, szczególnie wtedy, kiedy trafiłam na Czarną Listę Cenzury. Zachęcana przez przyjaciół pisałam niewielkie teksty, często trafiały do publikacji opatrzone zaledwie inicjałem. Każdy felieton działał, jak kij wsadzony w mrowisko. Inicjował dyskusję, a kiedy wszystkich ogarniała temperatura wrzenia, nikt już nie pamiętał, że zawsze rozpoczynał ją mini felieton opatrzony zaledwie jedną literką. I w ten sposób udawało się wygrać z każdą cenzurą". Anna Kiesewtter urodziła się 4 września 1946 roku w Łodzi. Studiowała w Paryżu, Warszawie i Łodzi, gdzie ukończyła studia. Pracowała kolejno: jako konsultant literacki w Teatrze Nowym w Łodzi w latach 1974 – 1989, w tym podczas dyrekcji Kazimierza Dejmka; w latach 1989 – 2004 w Łódzkim Domu Kultury, gdzie samodzielnie prowadziła jednocześnie Bibliotekę Naukową i Klub Unesco; oraz w latach 2004 – 2008 była redaktorem naczelnym czasopisma „W kręgu literatury”. Autorka ma na swoim koncie pracę dla takich kabaretów, jak STS, „U Bena” oraz „Kpiarz”. W różnych periodykach ukazało się około 100 felietonów. Anna Kiesewetter specjalizowała się też w piosence aktorskiej i literackiej. Ponadto zostały wystawione niektóre jej sztuki teatralne, a także przez jakiś czas współpracowała z Teatrem Polskiego Radia. Anna Kiesewtter wydała do tej pory cztery powieści: „Ostatni wywiad z Tatą”, „Upalne lato wielkiego miasta czyli rzecz o Łodzi”, „Opowieści celtyckie” oraz ostatnio „Krajobraz romantyczny z księżycem w tle”. Ukazał się też tomik jej poezji, zebranej pod tytułem „Zaułek Upadłych Aniołów”, zawierający wiersze z lat 1968 – 1978.
Martin Cross
Poruszające opowiadanie o relacjach między synem i ojcem, i ich wzajemnie wykluczających się przekonaniach. Rzecz o tym jak w poukładanym i przewidywalnym świecie syna pojawiają się zdrada, i chciwość, które wszystko niszczą. Ojciec, postanawia pomóc jedynakowi, podejmując kontrowersyjne działania, rozpoczynając walkę ze śmiercią o życie. Martin Cross Rocznik 1968, Wielkopolanin, absolwent Uniwersytetu Łódzkiego i Wyższej Szkoły Handlowej w Warszawie. Realizuje się w trzech projektach: krótkich opowiadaniach obyczajowych, dłuższych nowelach fantastycznych i długich thrillerach. Pracuje w instytucjach samorządowych. W dniu jego 44 urodzin Majowie zaplanowali koniec świata...
Piotr Gulak
„W puszczy nastało wielkie polowanie na złotko... Tylko, że dla każdego rzecz jasna, co innego tym złotkiem było. Dla jednych beczułka z piwem, a dla innych suknie i błyskotki. A baby, jak to baby o przygodach, jakie im się przytrafiały, paplały i paplały, a każda, co innego. Jedna, że młodzieńca pięknego spotkała, który rozpaczał za swą lubą. Gdy go pocieszyła, ten piękną suknię jej podarował. Jeszcze inna kniazia widziała i od niego dostała na zimę ciepłe bambosze i kożuch. Kolejna, księcia na karym koniu spotkała, który ponoć zabłądził na polowaniu. Chociaż o maści tego konia, to też legendy krążyły. Bowiem zmieniała się ona ponoć, gdy cwałował. A na dodatek inne kolory ten koń przybierał u każdej, która opowiadała. Książę za udzieloną mu pomoc niewiasty koralami obdarowywał. Była też i taka, co to ponoć konika garbuska spotkała, a gdy mu pomogła, obsypał ją kosztownymi prezentami. Wiele niesamowitych opowieści, plotek i niestworzonych historii krążyło, a ile ich było tego nikt nie zliczy…” „Polowanie na złotko” jest drugą częścią słowiańskiej baśni. Książka ta stanowi jednak odrębną całość i posiada swoją własną fabułę. Tak, jak w poprzedniej części, próbowałem przenieść czytelnika w świat przyrody, lasu, a także pokazać zapomniany świat naszych przodków i przybliżyć różne postacie ze świata dawnych, słowiańskich wierzeń. Pojawiają się tutaj między innymi: piękne rusałki, strażnik podziemnego świata - Żmij, a także znany nam już z pierwszej części - Dziad Borowy. Baśń została wzbogacona o rysunki Roberta Mokoszana. W „Polowaniu na złotko” starałem się z humorem pokazać przygody głównych bohaterów, zarówno mających upodobanie do mocnych trunków niedźwiedzi, jak i przemądrzałego barda, który spotyka na swojej drodze dzielnego woja Władka. Czy mi się to udało, oceńcie sami…
Polska, wielka rzecz. Esej o ustroju Polaków
Witold Głowacki
Jak powstało nasze państwo? Jak było rządzone? Jak zmieniało się przez wieki? Czy zmieniało się na lepsze czy gorsze? Jaką odegrało rolę w rozwoju cywilizacji europejskiej? Może się wydawać, że historycy po wielokroć odpowiedzieli już na te i podobne pytania. Wszystkich jednak, którzy tak myślą, ten esej wyprowadzi z błędu. Autor zabiera bowiem Czytelnika w głąb słabo poznanej krainy, jaką jest Polska z jej republikańskim rodowodem i dziedzictwem. Paradoksem książki jest to, że im bardziej autor zagłębia się w „mrok średniowiecza”, to kraj przodków coraz wyraźniej staje się lustrem Polski współczesnej. Albo raczej staje się coraz bardziej jasne, że dzisiejsza Rzeczpospolita z tamtej, najdawniejszej Polski wprost się wywodzi. I możemy jedynie żałować, że z nauk przodków o państwie tak mało pojęliśmy. O ile bowiem lepszym społeczeństwem – wspólnotą, rzeczą pospolitą właśnie – byśmy byli, gdybyśmy chociaż rozumieli pojęcia, którymi posługujemy się każdego dnia. Bo są to przecież pojęcia, które przodkowie ukształtowali stosownie do ich społecznej funkcji. Przodkowie... Któż z nas wie, że powinniśmy ich szukać już w gronie tych, którzy tworzyli państwowość wielkomorawską? A przecież świadczy o tym choćby polskie cięcie „na szlachcica”. Oraz te źródła historyczne, które w dobie internetu stają się powszechnie dostępne. W taki właśnie sposób, wykorzystując pomijane świadectwa i wychodząc od problemu społecznego znaczenia postrzyżyn, autor już w pierwszym rozdziale wykazuje wielkomorawskie korzenie polskiego szlachectwa. Jeśli więc esej zaczyna się jak u Hitchcocka trzęsieniem ziemi i burzeniem fundamentów nauczania o początku naszego państwa, to co jest w kolejnych rozdziałach? Strach nawet pomyśleć. Strach pomyśleć o tym, jak mało wiemy o historii Polski. A przecież przeszłość naszego narodu jest jak bajkowy Sezam – to skarbnica bogactwa, z którego każdy może czerpać. O ile zna hasło... Magiczne zaklęcie, które otwiera bramę do kraju dawnych Polaków, to: „ustrój organiczny”. Co to takiego i z czym to należy jeść? Właśnie... Przecież wszystko już ponoć wiemy o naszej historii. Naprawdę? Polska, wielka rzecz to niekonwencjonalna opowieść o genezie i przeszłości polskiego państwa, która zawiera szereg śmiałych i zaskakujących, ale też rzeczowo wyłożonych tez. Choć wszystkie w istocie można sprowadzić do jednej – jako naród mamy z kogo być dumni! Bo to przecież Polacy są pionierami nowożytnej demokracji parlamentarnej. Ale kto o tym wie? Witold Głowacki Rocznik 1973. Absolwent nauk społecznych i politologii na UAM w Poznaniu. Pasjonat historii i odkrywca nieznanych stron dawnej Polski. Zgodnie z zasadą, że lepiej późno niż wcale, żywot czterdziestolatka rozpoczyna od wydania eseju i podjęcia współpracy z kwartalnikiem Klubu Jagiellońskiego „Pressje”.
Polska-Rosja: wojna i pokój. Tom 1. Od Chrobrego do Katarzyny
Jan Kochańczyk
W roku 2012 największe święto narodowe Rosjan: 400. rocznica wyjścia Polaków z moskiewskiego Kremla. Skończyły się wtedy burzliwe czasy samozwańców i epoka wielkiej smuty.Polacy często nie zdają sobie sprawy z roli, jaką odgrywają w narodowej mitologii sąsiedniego, wielkiego słowiańskiego kraju. Najważniejsza narodowa opera Rosji - Iwan Susanin opowiada o zmaganiach Warszawy i Moskwy w czasach polskiego króla Zygmunta III Wazy. Największy poetycki dramat narodowy Borys Godunow Aleksandra Puszkina odtwarza losy pewnej pięknej Polki, podobnie jak sławny dramat muzyczny Musorgskiego, uznawany za arcydzieło kultury światowej. Narodowa powieść Rosji, która odgrywa rolę podobną, jak u nas Trylogia Henryka Sienkiewicza także opisuje polsko moskiewskie sprawy. Do nich nawiązuje nawet główny propagandowy film Rosji w czasach Putina.Tom pierwszy książki Polska Rosja. Wojna i pokój przedstawia wiele przemilczanych do tej pory faktów z historii tak bliskich, a tak dalekich sobie krajów. Przy okazji opisuje liczne ballady i romanse, jakich nie brakowało we wzajemnych stosunkach; od czasów Mieszka I - do epoki króla Stasia i jego namiętnej kochanki, carycy Katarzyny.