Видавець: E-bookowo

1209
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Projekt Orli Dom

Andrzej-Ludwik Włoszczyński

tworząc "projekt Orli Dom"? Właściwie cały czas o to samo, by było normalnie, nie prowizo­rycznie. A jak wiadomo prowizorki są najtrwalsze. Kiedyś pisa­łem, jak inni, że nie tak, że brakuje, że można by. W pewnym momencie stwierdziłem, że to wszystko są bzdety, lanie wody przy kolejnej okazji, bo tak naprawdę wszystkie te dyskusje i utyskiwania obracały się w obszarze gdybań. Więc postanowi­łem pokazać wizualnie, o co chodzi.   O co walczę tworząc "projekt Orli Dom"? Właściwie cały czas o to samo, by było normalnie, nie prowizo­rycznie. A jak wiadomo prowizorki są najtrwalsze. Kiedyś pisa­łem, jak inni, że nie tak, że brakuje, że można by. W pewnym momencie stwierdziłem, że to wszystko są bzdety, lanie wody przy kolejnej okazji, bo tak naprawdę wszystkie te dyskusje i utyskiwania obracały się w obszarze gdybań. Więc postanowi­łem pokazać wizualnie, o co chodzi. Opisanie czegoś słownie to pole do indywidualnego zobrazo­wania sobie w głowie, dla każdego innego zobrazowania. No i drobiazg trzeba jeszcze mieć tą wyobraźnię na tyle wyszko­loną, by obrazować, a wielu ludzi nie ma, słucha i nic nie jest w stanie sobie wyobrazić, ale już ilustrację łapią i to dużo ła­twiejsza forma dotarcia. Tak powstała pierwsza wersja projektu Orli Dom - herb mały. Bo problem jest niby drobny, ale uwierający wszystkich, którym przychodzi z herbem czy godłem pracować - mamy tylko fotografię ręcznie namalowanego przez Andrze­ja Heidricha herbu Rzeczypospolitej w załączniku do Ustawy o godle. Tylko, bo nigdy oficjalnie nie wykonano digitalizacji, nie przygotowano odpowiednich formatów plików. I stajemy przed problemem permanentnego odtwarzania herbu lub godła, to , co się dziwić, że te herby i godła wyglądają jak wy­glądają, czyli różnorako i na ogół marnie, bo to odtwarzanie wymaga niezłej sprawności manualnej. A, więc nie mamy pod­stawowych rzeczy, które dawno już na świecie opracowano i udostępniono, dla ułatwienia, ale i dla zachowania właściwe­go wyglądu. Ja postanowiłem pójść dalej: 1) zrobić rysunek orła przyjaź­niejszym dla różnych technologii np. wycinanie laserowe, a przy okazji opracować wersje do różnych celów, dokładnie na tej samej zasadzie jak buduję księgi nowo projektowanych znaków. Jest, więc i pole ochronne i skalowanie i pełna spe­cyfikacja barw od Pantone przez HKS, CMYK, RAL, tekstylia itp.. Potem powstawały kolejne części Godło Wojewody, Godło Ministra, Księga Tablic Urzędowych. Wszystkie trzy wchodziły już w materię równie pustynną, czyli stosowania godła i jed­nocześnie ujednolicania poprzez to godło innych elementów składających się na wizerunek rządu (bo na razie tyle zrobiłem). To już jest materiał, który pozwala na dyskutowanie tematu w oparciu o konkrety. Opisujący stan zastany i proponujący rozwiązania, nad którymi warto się pochylić i dyskutować.

1210
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Projekt Orli dom 2

Andrzej-Ludwik Włoszczyński

"Drogi Czytelniku, trafia oto do Twoich rąk drugi tom „projektu Orli Dom”. Być może to, co w nim przeczytasz i zobaczysz wyda Ci się zaskakujące, może kontrowersyjne. Pamiętaj jednak o celu, jaki sobie postawiłem w pierwszym tomie „projektu Orli Dom” (e-book). W niniejszej książce rozwijam koncepcję i wchodzę na pole minowe – herb / orzeł, jako oznakowanie urzędów centralnych. W niniejszej książce znajdziesz Drogi Czytelniku kompilację z kolejnych 2 tomów dokumentacji, a także materiały uzupełniające, powstałe na potrzeby tej książki. W części II Godło wojewody (I częścią jest e-book „projekt Orli Dom”) przedstawiam koncepcję godeł dla szczebla wojewódzkiego administracji rządowej. W części III Godło ministra, wchodzę w problematykę identyfikacji wizualnej struktury rządowej. Nie minę się z prawdą jeśli powiem, że „projekt Orli Dom” jest jedynym takim opracowaniem w Polsce, nie tylko przedstawiającym stan obecny, ale i prezentującym rozwiązania, to fakt. Nie są to oczywiście rozwiązania kompleksowe, wiele tematów pominąłem, bowiem pomimo zajmowania się tym projektem od 2006, nie do wszystkich zastosowań mam szerszy dostęp. Z drugiej strony, nie ma potrzeby zajmowania się zbyt szczegółowo wszystkimi detalami. Tym bardziej, że jest to projekt koncepcyjny, bez ambicji do kompleksowego i szczegółowego ujęcia problemu w każdym calu. Nie mam także możliwości stworzenia pełnego audytu wykorzystania godła / herbu, z uwzględnieniem wszystkich pól eksploatacji. Staram się jednak ten stan obecny w miarę możliwości przedstawić w dość długiej, bo 10 letniej, cezurze czasowej. Drogi Czytelniku, czytając tę książkę miej proszę także na uwadze, że w roku 2017 przypada 90 rocznica wprowadzenia herbu Orła Białego, projektu profesora Zygmunta Kamińskiego, jako godła państwowego Rzeczypospolitej Polskiej. A jak jest zobaczysz sam. Może najwyższy czas unormować jego formę i  posługiwanie się nim, dla dobra wizerunku państwa."

1211
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Projekt Orli dom 3

Andrzej-Ludwik Włoszczyński

Drogi Czytelniku, trafia do Twoich rąk trzeci tom „projektu Orli Dom”. W pierwszym tomie przedstawiłem projekt uproszczenia godła państwa, z jednoczesnym uzasadnieniem takiej zmiany, heraldycznym, historycznym, jak i praktycznym. W tomie II rozwinąłem temat godła, już w zastosowaniach, w ramach struktur rządowych, i zaprezentowałem koncepcję godeł, tej struktury. Wchodząc tym samym w problematykę identyfikacji wizualnej rządu, na bazie 4 punktów styku obywatela z urzędem. Jednym z tych punktów styku, obywatela z urzędem, są tablice urzędowe, którymi zajmuję się w niniejszym tomie. Patrz część IV Tablice urzędowe. A jako, że temat symboli państwa daleko wykracza, poza posługiwanie się nim przez struktury rządowe, w części V Marka narodowa, przedstawiam moje przemyślenia i koncepcje,  w obszarze funkcjonowania symboliki narodowej w promocji państwa, wewnątrz i na zewnątrz, czyli zajmuję się marką narodową, której nie mamy. Być może to, co tu przeczytasz i zobaczysz, wyda Ci się zaskakujące, może kontrowersyjne. Pamiętaj jednak Drogi Czytelniku o celu, jaki sobie postawiłem w pierwszym tomie „projektu Orli Dom” (e-book). W kolejnych tomach (II i III) rozwijam jedynie tamtą koncepcję, próbując ogarnąć wizualność naszego państwa, w punktach najbardziej krytycznych. Przedstawione, w tych trzech tomach „projektu Orli Dom”, koncepcje są naturalnie autorską wizją, mierzeniem się z tematem trudnym. Nie jest to naturalnie pełny zakres stworzonej dokumentacji, która liczy sobie ponad 800 stron w formacie 30×30 cm, wiele tematów i detali przyszło pominąć. Mam jednak nadzieję, że bez szkody dla prezentowanej koncepcji. Nie twierdzę też, że to, co przedstawiłem w trzech tomach „projektu Orli Dom”, jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Moim zdaniem wartość tego opracowania, mam nadzieję, leży w możliwości zapoznania się szerzej z problemem naszej państwowej wizualności, w obszarze posługiwania się godłem / godłem heraldycznym, otwarcia pola do poważnej dyskusji nad wizerunkiem państwa i jego znakami. W czym, mam nadzieję, takie zobrazowanie problemu może pomóc. Mam także nadzieję, że przedstawione w „projekcie Orli Dom” przykłady i projekty pozwolą Ci, Drogi Czytelniku, zrozumieć z jednej stron,y złożoność kwestii projektowych takiego przedsięwzięcia, z drugiej zaś, choć nie kompletnie, pokazują wielkość obszaru w jakim znaki państwa funkcjonują. Drogi Czytelniku, w roku 2017 przypada 90 rocznica wprowadzenia herbu Orła Białego, projektu profesora Zygmunta Kamińskiego, jako godła Rzeczypospolitej Polskiej. Chciałbym, tym moim trzytomowym „projektem Orli Dom”, uczcić tę tak ważną rocznicę. Jeżeli masz Drogi Czytelniku własne przemyślenia, interesujące fakty lub fotografie dotyczące omawianych tu tematów, podziel się proszę nimi ze mną, wystarczy skorzystać z maila – alw@e-alw.com lub zostawić komentarz na stronie projektu Orli Dom - www.orlidom.pl. Dziękuję.

1212
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Prokrastynacja. Odłóż odkładanie na zawsze

Piotr Modzelewski

„W trakcie czytania kolejnych rozdziałów „Prokrastynacja. Odłóż odkładanie na zawsze”, pojawia się przede wszystkim zrozumienie sensu odróżniania prokrastynacji od lenistwa. Jeżeli termin „lenistwo” jest zamykający na możliwość zmiany, termin prokrastynacja otwiera i na możliwość poszukiwania przyczyny, i na zmianę wzorca zachowań” „Piotr Modzelewski w swojej książce pokazuje, że powodów odkładania na później jest naprawdę bardzo dużo i uważne przyjrzenie się im, może nam pomóc, w zmianie tego schematu. Zamiast stać w miejscu i czuć wyrzuty sumienia, że nie robimy tego, co naprawdę ważne, możemy odnaleźć autentyczną przyczynę naszego odkładania na później i ją przepracować”. dr Krystyna Bezubik, www.PiszeBoChce.pl „Książka podzielona jest na kolejne obszary związane z odwlekaniem. Prokrastynacja może bowiem dotyczyć wielu aspektów naszego codziennego życia. Może być związana z odwlekaniem wdrożenia zdrowego stylu życia, realizacją postanowień noworocznych, rozpoczęciem lub kontynuowaniem pisania pracy na studiach, wzięcia się za naukę, wypełnienia zeznania podatkowego czy wreszcie z przekładaniem pory zasypiania”. „O wartości tej książki stanowi przedstawienie przez Autora naukowego dorobku dotyczącego zarówno samej prokrastynacji, jak i obszarów badań z nią powiązanych w sposób zrozumiały dla każdego Czytelnika zainteresowanego tematem”. Igor Rotberg - psycholog, terapeuta, autor projektu „Psychologia współczesna”

1213
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Prolis Mortem

Cassandra J. Ellen

Prolis Mortem to opowieść o przetrwaniu choroby, jedynej tak bezczelnie pogmatwanej, beznadziejnej i nieuleczalnej. O miłości. Kiedy Jacqueline gubi się między uczuciem do Henryego a Jeana, pojawiają się rysunki Julie Anne, na których żyje Potomstwo Śmierci. Nie byłoby w nich nic specjalnego, gdyby nie fakt, że czarne skrzydła i niebywałe szaty przedstawione są na naszkicowanych osobach Jacqueline i Henryego. Przekonania Julie Anne potwierdza Jean, który wraca z Kanady. Zwykła rzeczywistość artystów zmienia się w chaos, o którym nie śnili nawet w najgorszych koszmarach. Tabletki Jeana otwierają wrota Potomstwu Śmierci, siedzącemu w umysłach Jacqueline i Henryego. Zadania, które mają do wykonania przekraczają granice absurdu, świat, który zaczynają widzieć, wydaje się niemożliwy Ale wiara jest symptomem ich infekcji. Obydwoje chorują na miłość. Na to nie ma lekarstwa. Tego są jedynie przerażające skutki. Prolis Mortem to napisana pięknym językiem współczesna wersja Romea i Julii, w której poezja stanowi niezbywalną część stosunków między bohaterami. Bez warstwy językowej powieść nie miałaby takiego czaru, który nie pozwala o niej zapomnieć.

1214
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Proste dobrego początki, czyli jak polubić się z rachunkowością

Agnieszka Kościółek

Wystarczy jej szczypta, by wskrzesić w sercu pasję. Wystarczy odrobinka, by tak krzywdzący, a stereotypowy obraz księgowego odszedł w zapomnienie. To nie jest zwykły podręcznik do nauki rachunkowości. To pełen humoru zbiór przejrzystych schematów, obrazowo ukazanych zagadnień oraz metod i sposobów, które w łatwy sposób pozwolą Ci na przyswojenie treści akademickiej, pokonanie Twojej pierwszej studenckiej sesji i przejście przez najbardziej zawiłe ścieżki towarzyszące zaznajamianiu się z rachunkowością. Dowiesz się m.in. - czym właściwie jest rachunkowość oraz czym różni się od księgowości; - jakie są zadania oraz najważniejsze zasady rachunkowości; - jak funkcjonuje podstawowe urządzenie księgowe jakim jest konto oraz jakie są jego typy i rodzaje; - na czym polega pionowy oraz poziomy podział kont; - co to właściwie jest zasada podwójnego zapisu oraz jaką funkcję w jej zastosowaniu pełni zestawienie obrotów i sald; - czym są i co powinny zawierać dokumenty księgowe a także: - czym są środki gospodarcze oraz jak kształtują się źródła ich finansowania; - co to jest bilans i jakie wyróżniamy zasady bilansowe; - jakie kategorie wpływają na kształtowanie wyniku finansowego w jednostce; - czym jest oraz jakie wymogi powinien spełniać rachunek zysków i strat.

1215
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Przebieranki Anki i kolorowanki

Justyna Stankowska, Izabela Mikrut

Świat potrafi być bardzo kolorowy. Jednego dnia całkiem zielony, drugiego błękitny jak niebo, a trzeciego szary.Świat w kolorowankach może być jeszcze bardziej kolorowy wszystko zależy od tego, jakie macie kredki, farbki i flamastry.Bo przecież Anka jednego dnia nosi różową sukienkę, a już następnego - pomarańczową w fioletowe kwiatki.Anka uwielbia kolory!Izabela Mikrut, pseudonim Mrówka - ur. 1983.Satyryk, badacz humoru. Współpracuje m.in. z katowicką Kabaretową Sceną Trójki. Interesuje się siatkówką, z okna fotografuje zachody słońca, recenzuje książki (autorka bloga krytycznoliterackiego tu-czytam.blogspot.com).Publikuje w "Śląsku", "Toposie", "Guliwerze" i dwutygodniku internetowym "artPapier".

1216
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Przeboje kuchni staropolskiej Fruwające dziki i dania miłosne

Jan Kochańczyk

Kiedy wszedł na ekrany znakomity film Francisa Forda Coppoli Ojciec chrzestny, posypały się gromy na twórców. Zarzucano im szczególnie wyrafinowane okrucieństwo. Nie chodziło bynajmniej o liczne sceny krwawych porachunków między gangsterami. Miłośników zwierząt oburzył przede wszystkim obraz odciętego, końskiego łba, w łóżku jednego z bohaterów. Nie pomagały wyjaśnienia, że głowę czworonoga zakupiono w wytwórni konserw dla piesków, a zwierzę potraktowano i uśmiercono prawdziwie po ludzku. Nasi przodkowie byli chyba mniej wrażliwi. Końskie łby uchodziły za szczególny przysmak, godny hetmańskich ust. Jeszcze w połowie XIX wieku dostojny pan Roman Sagnuszko, aby uczcić czcigodnego pułkownika Marcelego Tarnowskiego, zaserwował mu głowę źrebięcia na półmisku. Wiadomo, że w dawnych czasach u nas tylko przed hetmanem taki półmisek stawiano przytacza słowa dawnego pamiętnikarza Elżbieta Kawecka (W salonie i w kuchni). Inni goście musieli zadowolić się mniej atrakcyjnymi fragmentami pieczonego źrebaczka. Dawne książki kucharskie wywierają czasami takie wrażenie, jak horror Teksaska masakra piłą mechaniczną. Jedno szczęście, że ludzkie sumienia nie zawsze były uśpione i zwierzęta częstowano narkotykami... Ale przepis na półżywe kurczęta może budzić grozę. Ptaki pojono wódką, potem skubano na żywo, przypiekano nad ogniem i podawano na stół. Kiedy smakosz kłuł je widelcem, porywały się do lotu z wielkim podziwieniem gości. Szczególną litość budzić może los bardzo popularnych w staropolskiej kuchni kapłonów (kastrowanych kogutów) i pulard (kastrowanych kur). Kaleczono je, by szybko rosły i obrastały tłuszczem. A potem... To już historia dla ludzi o wyjątkowo mocnych nerwach. Krystyna Bockenheim w książce Przy polskim stole przytacza dawne przepisy na utuczenie kapłona w kilka godzin: Wziąć masła twardego i w kulki go rozrobić. Tymi kulkami nakarmić kapłona i póty go gonić, póki zmordowany nie ustanie. Po małej chwili toż samo raz drugi i trzeci uczynić. Masło w nim przez agitacją rozgrzane i roztopione po całym się rozejdzie. Zabić go potem i w zimną wodę włożyć; będzie tłusty jak utuczony. Inna receptura: Weźmi kapłona żywego, nalej mu lejkiem w gardło octu winnego, a zawiąż i zawieś przez godzin pięć. Oskub pięknie, ochędoż, upiecz zwyczajnie albo nagotuj jako chcesz. Brr! Druga połowa XVIII wieku w Polsce upłynęła pod znakiem panowania dwóch naszych ostatnich królów: Augusta III i Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jakże różni to byli królowie! Wyznaczyli także dwie różne epoki w kuchni polskiej. August III był żarłokiem. Uwielbiał specjały zarówno saskiej, jak i polskiej barokowej kuchni. Jędrzej Kitowicz pisał w swoich Pamiętnikach: Jadał tłusto i wiele: kuchnia jego nie miała równej w Europie tak co do wytworności potraw, jak co do wielkości ich; kucharzów, kuchcików, posługaczy kuchennych, pomywaczek liczbę do setnej dochodzącą. Choć sam jeden obiadował, zastawiano jednak przed niego 20 potraw i po tym wety i cukry. Natomiast Stanisław August jadał dobrze, ale nie za wiele. Jego styl naśladowali liczni polscy panowie i damy dbające o talię. Na sławnych obiadach czwartkowych podawano barszcz z uszkami, zimne wędliny, kiełbasy, paszteciki, a jako danie podstawowe ulubioną przez króla pieczeń baranią. Król Staś uwielbiał ostrygi, zarówno świeże, prosto z Hamburga, jak i marynowane. Zachodnie przysmaki coraz częściej pojawiały się na pańskich stołach. Nieoceniony kronikarz Jędrzej Kitowicz notował w Opisie obyczajów: Nie ustępując nasi Polacy w niczym Włochom i Francuzom, nawykli powoli, a dalej w najlepsze specjały obrócili owady i obrzezki, którymi się ojcowie ich jak jaką nieczystością brzydzili. Jedli żaby, żółwie, ostrygi, ślimaki, granele, to jest jądrka młodym jagniętom i ciołkom wyrzynane, grzebienie kurze i nóżki kuropatwie (same paluszki nad świecą woskową przypiekane), w których sama tylko imaginacyja jakiegoś smaku dodawała. Większość obywateli Rzeczypospolitej jadła te przysmaki dalej po staropolsku, czyli palcami. Stanisław August zaś należał już do tych oświeconych monarchów, którzy po mistrzowsku posługiwali się grabkami, czyli widelcem. Jacy byli ci dawni Polacy, biesiadujący przy mniej lub bardziej suto zastawionych stołach? Lektury szkolne dają nam najzupełniej wypaczony obraz dawnych czasów. Współcześni nabierają przekonania, że obywatele Polski Piastów czy Rzeczypospolitej Obojga Narodów patrzyli na świat oczami Kopernika, Kochanowskiego, Krasickiego czy Mickiewicza. Niestety, mentalność naszych przodków znacznie lepiej oddaje lektura pierwszej polskiej encyklopedii Nowych Aten księdza Benedykta Chmielowskiego. Dziś czyta się opisy zacnego dziekana rohatyńskiego jak Zieloną gęś mistrza Ildefonsa. Gałczyński był mistrzem humoru, encyklopedysta Benedykt zaś najzupełniej serio w latach 1745 1756 przekazywał dostępną mu wiedzę na kartach swej czterotomowej encyklopedii. (Fragmenty) Jan Kochańczyk Dziennikarz. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego (polonistyka). Od roku 1975 redaktor ogólnopolskiej gazety Sport (Katowice). Droga zawodowa: od korektora do zastępcy sekretarza redakcji, kierownika działu publicystyki i szefa redakcji dodatków kolorowych. Publikacje dotyczące głównie sportów lotniczych, lekkoat-letyki, pływania i problemów ruchu olimpijskiego. Nagrody dziennikarskie i literackie miedzy innymi Grand Prix prezesa koncernu prasowego RSW (Warszawa) za cykl publikacji dotyczących sportu zawodowego w krajach socjali-stycznych (1989). Polskie opinie i dyskusje odbiły się wtedy echem także w Związku Radzieckim (epoka pieriestrojki Gorbaczowa) i przyspieszyły reformy ruchu olimpijskiego po naradzie na Kubie. Nagrody w konkursach na artykuły i opowiadania sportowe. Od 1991 roku zastępca redaktora naczelnego tygodnika filmowego Ekran, przeniesionego w tym czasie z Wars-zawy do Katowic (Grupa Fibak Noma Press). Od 1994 zastępca redaktora naczelnego tygodnika Panorama. Współpraca z katowickimi redakcjami Dziennika Śląskiego, Wieczoru, Integracji Europejskiej i in. Wydania książkowe m. in. Filmowe skandale i skandaliści (Twój Styl, 2005) oraz Ścigany Roman Polański (część biograficzna).