Publisher: E-bookowo
Aneta Sobieraj
JAKIE MIEJSCA PRZEDSTAWIA I DO KOGO ADRESOWANY JEST TEN PRZEWODNIK? Gdy planowałam swoją mniej więcej tygodniową wycieczkę do Szwajcarii, zależało mi przede wszystkim na poznaniu tego kraju w maksymalnie możliwym stopniu, a jako miłośnikowi krajobrazów, na dotarciu w rejony, których panorama zapiera dech w piersiach. Mało czasu, dużo miejsc. Co wybrać? Jak możliwie najpełniej wykorzystać wyjazd, by rozkoszować się unikalnym pięknem tego kraju? Jak uniknąć ciągłego angażującego przemieszczania się między bazami noclegowymi, po to, aby zobaczyć różne zakątki Szwajcarii? Jak to zrobić w umiarkowanych kosztach? Jak sprawić, żeby zarówno dorosłym, jak i młodszym dostarczyć frajdy z wyjazdu? Przygotowany program oparty został na takich właśnie założeniach. Dedykowany jest wyjazdom rodzinnym, z gronem przyjaciół lub w pojedynkę, autem własnym lub wypożyczonym. W przewodniku nie znajdziesz szczegółowych informacji dedykowanych dla narciarzy. Jeśli jednak chcesz w trakcie pobytu skorzystać ze stoków narciarskich (w końcu Szwajcaria to raj dla narciarzy), będziesz w stanie zmodyfikować proponowany program w taki sposób, by okazjonalnie poszusować, ponieważ zabiorę Cię w miejsca, które dają ku temu okazję. Pragnę pokazać Ci niesamowite widoki oszałamiających niezależnie od pory roku alpejskich czterotysięczników, miejsc wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jak masyw Eiger, MOnch i Jungfrau, lodowcowy krajobraz dookoła najdłuższego w Alpach Lodowca Aletsch, piękny pejzaż wypełniony jeziorami i wodospadami. Zabiorę Cię na spacer po spektakularnym moście wiszącym (lub nawet kilku, jeśli zechcesz), wejdziesz do lodowca, niczym Kaj i Gerda do pałacu Królowej Śniegu, będziesz snuć się korytarzami jaskini smoka. Odwiedzisz wpisane w alpejski krajobraz historyczne zamki, a sympatyczna krowa o imieniu Wiśnia oprowadzi Cię po Muzeum Gruyere, miejscu stworzonym dla miłośników sera, gdzie poznasz proces wytwarzania szwajcarskiego rarytasu, pochodzenia mleka czy zasad w pełni naturalnego żywienia krów. Mam nadzieję, że ten przewodnik / poradnik będzie pomocny nie tylko podczas samej wyprawy, ale przede wszystkim zdejmie z Ciebie ciężar wielogodzinnych poszukiwań informacji o miejscach wartych zobaczenia oraz tych niezbędnych i praktycznych dla organizacji wyjazdu. Z głębi serca życzę Ci prawdziwie udanego wypoczynku!
Ściąga ze słownictwa tematycznego. Język angielski
Paulina Gawlik
Bądź pewny pisowni i składni. Uniwersalne rozwiązanie dla osób początkujących oraz zaawansowanych. Dzięki tej ściądze nie tylko utrwalisz niezbędne słownictwo, ale także zapewnisz sobie spokój, mając ją zawsze pod ręką: w telefonie, czytniku czy komputerze osobistym.
Agnieszka Białomazur
Szczepan wyrusza w podróż, podczas której spotyka ludzi sukcesu. Rozmawiając z nimi, dowiaduje się, w jaki sposób osoby te osiągnęły sukces.
Paweł Izydorczyk
Jest to opowieść o wszystkich głupich rzeczach, jakie zwykł robić człowiek, gdy wypije o jednego za dużo. Jest to też książka, która tłumaczy, jak marnować czas i czerpać z tego przyjemność. Dowiesz się, jak powołać do życia nieistniejącą osobę, wplątać się w interesy mafijne i handlować nasieniem trzody chlewnej. Zrozumiesz, jakie to uczucie, gdy uciekasz przed emerytowanym zabójcą lub masz za daleko do bankomatu.Czarny humor, pokrętna logika i dziwaczność sytuacji, będą nieodłącznym kompanem podczas lektury.Patronat medialny: Twoja Kultura.pl Paweł Izydorczyk urodził się w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym szóstym roku w Oleśnie Śląskim. Okres dorastania spędził w gospodarstwie rodziców w niewielkiej wiosce Bobrowa na Opolszczyźnie. Jest absolwentem Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Obecnie pracuje, jako urzędnik do spraw rolnych. Jak widać, chłopskie korzenie nie pozwoliły mu na zbytnie oddalenie się od rodzimej branży.W chwilach wolnych od ratowania polskiego rolnictwa, zajmuje się pisaniem. Ślęczenie na balkonie jest jego debiutanckim tekstem.
Tadeusz Meszko
Na wykopaliskach w Grecji Ann Laskowski odnajduje szkielet opisanego przez Homera w Odysei centaura Eurytiona. W Nowym Jorku podczas akcji Greenpeace „Uwolnij śmieci”, zostaje porwany pewien bezdomny. Na filmie wykonanym z drona widać, że z głowy jednego z porywaczy wyrastają rogi. Terry Mykonos, były wojskowy, a obecnie pracownik organizacji charytatywnej „Lost in Life” zauważa, że nie jest to pierwsze zniknięcie jego podopiecznego, biorącego udział w programie medycznym „Pokaż nam swój kod, a damy ci zdrowie”. Postanawia przyjrzeć się bliżej tym przypadkom. W nieoficjalnym śledztwie pomagają mu przyjaciele: miłośniczka pływania i rocka symfonicznego Subira oraz miłośnik ekspresjonizmu niemieckiego – informatyk Federico.
Malwina A. Tylewicz
Mroczyce to niewielkie miasteczko, położone niedaleko jeziora i gęstych lasów. Czas jakby się w nim zatrzymał. Jest spokojne, ciche, a mieszkańcy żyją tu wypracowanym przez lata rytmem, pielęgnując rutynę. Wydawałoby się, że jest wręcz nudne. Ale czy na pewno? Mieszkańcami wstrząsa informacja o śmierci starego Zabudy, którego ciało odnaleziono nad jeziorem. Co więcej, po dziesięciu latach do Mroczyc wraca kobieta, która skrywa pewne tajemnice. Prawda czai się tuż za rogiem, jednak odkrycie jej może być bardzo niebezpieczne. „Śmierć nad jeziorem” to historia o ludzkiej naturze, ale i nadziei oraz walce o lepsze jutro.
Śmiertelna zadra Cykl: Ludy Wedoru część 2
Zoe Rocks, Anna Nazabi
Wydawałoby się, że nic gorszego nie mogło spotkać dwóch braci, od konieczności dzielenia latami tego samego ciała. Nic bardziej mylnego. Mimo powodzenia rytuału i rozszczepienia ich świadomości wdeptują w o wiele większe tarapaty. Przeniesieni do świata wyjętego żywcem z legend i mrocznych baśni, muszą wspólnymi siłami zawalczyć o przetrwanie. Czy chowane latami urazy i głęboko zakorzeniona niechęć, przeszkodzą im w odnalezieniu drogi do domu? Ten nad wyraz barwny, ale i bezwzględny świat ma przecież swoje problemy, a jego mieszkańcy pogrążają się w coraz poważniejszych knowaniach i konfliktach.
Sebastian Post
Zbiór poezji zebranej "Śpiew skamieniałej dusz" autorstwa Sebastiana Posta jest podsumowaniem dwudziestolecia twórczości autora. Przedstawione utwory były publikowane we wcześniejszych zbiorach poezji, oraz czasopismach na przełomie lat. Liryki utrzymane są w konwencji młodopolskiej kontynuujące stylistykę Tadeusza Micińskiego, Stanisława Przybyszewskiego, Kazimierza Przerwy Tetmajera itd. Nie może zabraknąć w nich nawiązania do metafizyki, fascynacji przemijaniem, impresjonizmem, symbolizmem czyli stylu znanego z epoki modernizmu. To właśnie niniejsza forma towarzyszyła autorowi od początku tworząc kontynuuacje odeszłego stylu epoki młodopolskiej. „Kobieta konających” (ze zbioru: „Ogród płaczących słów”) A kiedy ostatnie światła zgasną, mrokiem splamionym wzniesiesz niemy triumf, podpalisz mymi łzami czarny znicz, niech promień przerażony ukoi szum! I wzniesiesz pieśń umarłych zórz, gdzie spoczęły czasze chwili zapomnianej. Ja cierpieniu pragnę oddać swoją wolę i spocznę potępiony przy swej duszy starej. Tyś kobietą, co moją krew oczyszczasz ciemnością, pocałunkami swymi siejesz śmierci zew. A kiedy moimi cierniami nawilżasz swoje cienie, budzi się we mnie Lucyfera śpiew! Kiedy w mej duszy skruszy się złoty grób, odrzucę śmierć wewnętrznych żalów. Wrota skalane otworzą, drogę piekielnej przepaści i wrzucą mnie w głębię wyschłych oceanów. Kiedy usłyszę szept ogłuchłych dzwonów, wzniosę do nieba kielich ze swą krwią, a w nutach opętanych skrzypiec przed Twoją twarzą okryję się łzą. Wtulę się w Twoje gałęziste ramiona, a nocą gęstą opłukam swą twarz. Na obrzezanej łodzi do piekła odpłyniemy, płynąc po moich rozszalałych łzach. 25 VI 2004 r Poezja Sebastiana Posta w pewnej części jest kontynuacją nurtu, który rozpoczął się w połowie lat 90. XX wieku. Poeta nawiązując do tradycji młodopolskich, będących jednym z najpiękniejszych przejawów europejskiego modernizmu i symbolizmu, posługuje się często wypracowaną wtedy poetyką Jednak pisząc o ostatnich latach minionego wieku, robię to świadomie. Mamy bowiem tutaj do czynienia z poezją, która została przekształcona w tym czasie. Zjawisko, o którym piszę, wiąże się z pewną rewolucją undergroundową, która nastąpiła w szerszej skali dzięki gatunkom muzycznym takim jak metal, dark ambient, neo folk i szeroko pojęta muzyka elektroniczna, naśladująca kompozycje muzyki klasycznej. Twórcy posługujący się tymi gatunkami często nawiązywali do stylistyki modernizmu jak i sięgali po wiersze samych autorów tamtego okresu. Znane są cytaty z Tadeusza Micińskiego w tekstach Romana Kostrzewskiego z zespołu KAT. Niejednokrotnie sięgano po utwory Charlesa Beaudelaire’a, Leopolda Staffa czy Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Stąd nie było już daleko do zaistnienia wśród młodych autorów poezji, nurtu odwołującego się stylistycznie do wspomnianych autorów. Oczywiście modernistyczny język tym samym uległ przeobrażeniu w postmodernistyczną konwencję, która wchłonęła w siebie zarówno wspomnianą poetykę fien de siecle’u jak i np. współczesny wizerunek wampira, jako bohatera niemal romantycznego. Nie możemy zapomnieć również o nowych twarzach szatana, już jako istoty o zdecydowanie bardziej pozytywnych konotacjach. Ta mieszanina wątków stworzyła nowe ścieżki dla twórców poezji, których utwory zapełniały całkiem spore grono tzw. art-zinów, czyli wydawanych nieoficjalnie amatorskich magazynów literackich, które w odróżnieniu od zinów poświęconych muzyce, nosiły przedrostek art. Największy boom na ten nurt przypadł na przełom wieku XX i XXI. Sebastian Post ze swoją twórczością pojawił się już w 8/99 numerze art-zina „Arena”. W roku 2005, wydał swój pierwszy autorski zbiór poezji, a po nim kilka kolejnych, w których mnóstwo było odniesień do wspomnianego modernizmu, choćby w postaci zbioru aforyzmów, tak popularnych w tamtym okresie. W tych wierszach znajdziemy język podporządkowany stworzeniu nastroju. Mnogość wyszukanych przymiotników służy określeniu tak samo dużej liczby, obecnie niemal zapomnianych, rzeczowników. Wszystko służy osiągnięciu maksymalnego klimatu odpowiadającego uczuciom smutku, nieokreślonej tęsknoty, jak również hiperbolizacji uczuć nostalgii a także w wielu miejscach gniewu i wściekłości. Odnajdziemy tutaj próbę stworzenia baśniowych opowieści, w których bohaterami często stają się np. nieszczęśliwie zakochany szatan, skamieniały człowiek, wędrowiec po ścieżce życia-Wszechświata. Nie można przemilczeć, jak dużo elementów zaczerpnął Sebastian Post z symboliki Młodej Polski. Okręty, jeziora, ogrody, gwiazdy i wiele innych to znaczeniowo motywy przeniesione niemalże wprost z tamtego okresu. Ale są one często w ten właśnie postmodernistyczny sposób przemieszane z wątkami ezoterycznymi. Tym samym warto zauważyć, że w poezji tej nie ma wcale odniesień do współczesności. Cały nastrój budowany jest w oparciu o klasyczne już w tej chwili elementy. Od odbiorcy zatem zależeć będzie, czy sięgając po ten zbiór, będzie gotów na podróż sentymentalną. Śpiew skamieniałej duszy to książka będąca na pewno zamknięciem pewnego etapu twórczości Sebastiana Posta, jak i ułatwieniem dla czytelników, którzy już nie muszą sięgać po rozproszone utwory autora. W obecnych czasach powroty takie bywają pożądane i przynoszą wiele przyjemności odbiorcom. Czy tak będzie i tym razem? (Krzysztof "Korsarz" Biliński)