Wydawca: E-bookowo
Alexandra Sailin
Czy nie zastanawiało Cię czasem, co Wiatr mówi co Ciebie? Szepnął mi On na uszko o czymś zaczarowanym. O czymś, co zapisałam potem na dnie swego serca – tym sercem jest baśń, którą właśnie masz na kompie. Najciekawsze było to, że przysłuchiwał się temu pewien maleńki królik. Który gdy tylko skończyłam pisać, rozpłynął się …jak DUCH!!! Tylko dla Ciebie zamieszczam cząstkę swego serduszka: …”Przystań choć na chwilę, mój Przyjacielu, przy Mnie i zapamiętaj to wszystko w swoim sercu. Niech jak echo odbiję się to kiedyś w twej pamięci. Jeśli czasem poczujesz się samotny i opuszczony, wspomnij to wszystko, co się wydarzyło i wydobądź wspomnienia ze swego wnętrza, a od razu poprawi Ci się humor i uśmiechniesz się. Miło jest wyobrazić sobie coś, gdzie się wcześniej było i jakby na jawie znów przechadzać się leśnymi drużkami. Czy czujesz ten zapach leśnych igiełek, jaki otacza Cię wokół, jak szum oceanu albo czy widzisz te zielone listki, które wirując spadają Ci na nos, jakby chciały Cię pocałować? Czy pamiętasz tę wesołą piosenkę, jaką modrzewie i platany zaśpiewały na Twoją cześć, kiedy tylko zobaczyły Cię przychodzącego z oddali, aby wyrazić swoją radość, że przyszedłeś je odwiedzić? Albo czy przypominasz sobie, jak brązowe grzyby ukłoniły się przed Tobą, aby wyrazić swój najgłębszy szacunek, jaki żywią do Ciebie? Czyż nie jest Ci przyjemnie? I ja również przyłączam się do Twoich wspomnień. I tak cząstka Ciebie staje się cząstką mnie, dzięki czemu mogę Cię lepiej zrozumieć i pojąć te wszystkie sekrety, jakie od dawna chowałeś przede mną. Teraz możesz bez przeszkód podać mi rękę, a razem podążymy w stronę tych wielkich przygód i dalekiej nieznanej”… ( Uwaga!!! Królik patrzy..!!!)
Ivan Novotny
Powieść religijna „Z Aniołem do Nowego Świata” powstała w 2005 roku. Jej autor, polski ksiądz katolicki, ukrył się pod pseudonimem „Ivan Novotny” i napisał ją w taki sposób, że tylko niewielu potrafiło umieścić ją w realiach polskiej rzeczywistości. Był wtedy jeszcze nieznany szerszemu ogółowi i takim pragnął pozostać. Jednak film-wywiad z nim dla katolickiej telewizji w Barcelonie „Widziałem Nowy Świat” spowodował, że nie mógł już dłużej ukrywać swojego nazwiska, więc odtąd coraz odważniej naświetlał temat „niemodny”, a nawet dla wielu kontrowersyjny: Paruzji czyli powtórnego przyjścia na świat Chrystusa. Kontrowersyjny dlatego, że ks. Skwarczyński wydarzenie to sytuuje nie – jak prawie wszyscy – na samym końcu świata, lecz za naszych dni. Uważa nawet za swoją misję nie tylko przekonywanie ludzi o bliskości Paruzji, mającej doprowadzić do przemiany oblicza całej ziemi, ale także przygotowanie ich do niej. Bazuje przy tym także na własnym doświadczeniu, gdyż od dziecka wiele razy był przenoszony do tego „Nowego Świata”. W jego powieści odnajdziemy splot wątków opartych na wielu źródłach, lecz spiętych w jedną całość klamrą tego, co pochodzi z jego wyobraźni. Książkę napisał głównie po to, by dać czytelnikom możliwość znalezienia się duchem w opisywanym świecie, bardzo różniącym się od dzisiejszego. Ludziom cierpiącym i zagubionym w dzisiejszym świecie dla nich obcym, świecie pełnym buntu przeciwko najwyższym wartościom, wojen, nienawiści, wyzysku, kłamstwa i chorób chciał otworzyć okno na przepiękną nową rzeczywistość, która wkrótce może stać się ich udziałem.
Piotr Lewandowski
Z historii prasy „Wiadomości różne Cudzoziemskie” jako przykład rozwoju gazet seryjnych w Polsce na przełomie XVII i XVIII wieku to praca poświęcona analizie fenomenu dziennikarskiego, jakim były tytułowe „Wiadomości różne Cudzoziemskie”, ukazującego się w latach 1696-1705. Książka podzielona jest na trzy części. Autor rozpoczyna, w części pierwszej, od prezentacji sylwetki Jerzego Aleksandra Priamiego jako twórcy i redaktora „Wiadomości różnych Cudzoziemskich” po to, by uzupełnić luki funkcjonujące w biografii owej postaci. Dalej prezentuje tło komunikacyjne w Polsce i Europie doby nowożytnej Dokonuje tu również charakterystyki pisma, porównując je i zestawiając z takimi formami komunikacji jak kalendarze, silva rerum, czy gazety rękopiśmienne. W tej części również możemy zapoznać się z szeregiem szczegółowych informacji na temat realiów funkcjonowania prasy nowożytnej (warsztatem, trudnościami i kształtowaniem się zawodu dziennikarza). Część druga narracji poświęcona jest problemom jakości informacji prezentowanej w prasie nowożytnej. Warto tu dostrzec staranną analizę treści numerów pisma pod kontem używanej kategorii theatrum mundi, którą autor uzupełnia o komponenty współczesnej wiedzy na temat komunikacji i komunikowania co sprawia, iż praca zyskuje wymiar interdyscyplinarny, balansując między naukami humanistycznymi a społecznymi. W tej części możemy zapoznać się z prezentowaniem wybranych państw i nacji na łamach „Wiadomości różnych Cudzoziemskich” i będą to kolejno: Francja, Turcja i Rosja. Dodatkowo, zgodnie z założeniami kategorii theatrum mundi, autor przedstawia pozostałe wartości informacyjne oraz obrazowania rzeczywistości komunikacyjnej, jak na przykład stosunek polskiego społeczeństwa nowożytno do wiary i przyrody. Część trzecia to zestawienie analizowanych egzemplarzy pisma uwzględniające przy tym zawartość tematyczną poszczególnych numerów. Zamieszczenie takiego materiału z całą pewnością ułatwi pracę kolejnym analitykom prasy staropolskiej. Publikacja ta jest warta polecenia każdemu kto interesuje się prasą staropolską, społecznymi wyobrażeniami zbiorowymi, kształtowaniem się stereotypów i mitów narodowych. Zawiera wiele cennych uwag i dywagacji, a także stanowi poważny przyczynek do reaktywacji badań nad prasą staropolską jako materiałem źródłowym.
Wojciech Czusz
Książka składa się z sześciu opowiadań. Nie mają wspólnej fabuły, ale wyrażają wspólne doświadczenie: tęsknota za prawdziwie włączającą wspólnotą i bunt wobec starego świata, który chwieje się posadach, pęka, a szczeliny w jego skorupie wpuszczają coraz więcej światła, lecz wciąż są zbyt wąskie, by dało się przez nie przecisnąć na wolność.
Z kolorową gąsienicą ortografię smyki ćwiczą
Katarzyna Michalec
Celem książki jest pomoc dzieciom w utrwalaniu ortografii. Zabawna forma w postaci kolorowej gąsienicy, z pewnością umili to zadanie. W kratkach oznaczonych kolorem, należy wpisać głoski u, ó, h, ch, ż, rz. W ten sposób dzieci nie tylko utrwalą pisownię, ale także poznają mnóstwo nowych wyrazów. Poprawność odpowiedzi, można sprawdzić na końcu książki lub za pomocą słowniczka ortograficznego.
Katarzyna T. Nowak
"Z kwiatka i na kwiatek" to opowieść o kobiecie, która w dzieciństwie złożyła sobie samej przysięgę, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Podświadomie wybiera takich partnerów, z którymi głębsza relacja jest niemożliwa. Skacze z kwiatka na kwiatek - raz z wyboru, innym razem z konieczności. Jest tylko jeden mężczyzna, którego naprawdę kocha i przy boku którego zapomina o obietnicy złożonej w dzieciństwie. Jest to jednak trudny i wymagający związek, pełen sprzecznych emocji, rozstań i powrotów, nadziei i niespełnionych przyrzeczeń. Czy ta relacja przetrwa liczne burze? Czy Hannie i Robertowi uda się zbudować trwałą więź?
Anita Klecha
Tatiana jest młodym naukowcem. Przyjeżdża do Wilna na spotkanie dotyczące międzynarodowego projektu badawczego. Wraz z Profesorem próbuje rozwikłać zagadkę listu z początku XVII wieku. Czy jej się to uda? Co spotka ją w kawiarni snów? Czy tajemnica listu zostanie odkryta? Zapraszamy do lektury opowiadania. Kto wie, może to chwilowe rendez-vous w literackim świecie wyobraźni przerodzi się w nieco dłuższą przygodę…
Z patelnią przez kontynenty - Włochy
Dorota Sawicka
Kiedy zdecydowałam się wyruszyć w podróż z moją niezawodną patelnią, miałam tylko jeden cel: odkryć tajemnice kuchni świata i, jeśli mi się uda, nie podpalić przy tym żadnej kuchni. Moja mama, z niezmiennym wyrazem sceptycyzmu na twarzy, zawsze powtarzała, że nawet woda mi się przypala. Cóż, nie mogę zaprzeczyć - przynajmniej raz udało mi się spopielić makaron instant. Ale to tylko dodawało mi determinacji! Wyruszyłam z wielkim entuzjazmem, wyobrażając sobie, że Europa przyjmie mnie z otwartymi ramionami i pełnymi talerzami. Przecież co może pójść źle, prawda? Pakowanie patelni było jak wybieranie torebki na ważne wyjście - musi pomieścić wszystko, co niezbędne, a jednocześnie wyglądać stylowo. Moja patelnia była niczym wierny przyjaciel, który przeszedł ze mną przez wszystkie kulinarne bitwy, choć czasami bardziej przypominał pancerz ochronny niż narzędzie kuchenne. Gdy w końcu wyruszyłam, czułam się jak Indiana Jones, tylko zamiast kapelusza i bicza miałam kuchenny fartuch i zestaw przypraw, które rozprzestrzeniały się po całej walizce. Na lotnisku przeżyłam chwilę grozy, gdy obsługa chciała skonfiskować moją ulubioną łopatkę do smażenia, twierdząc, że może być użyta jako broń. Po długich negocjacjach i wykładzie na temat jej licznych zastosowań w bezpiecznym gotowaniu, udało mi się ją zachować.