Wydawca: E-bookowo
Gina Jusięga
Gina Jusięga to niewątpliwie poetka roztańczona. Jej taniec poetycki jest pełen miłości, ale również czają się w nim demony rozpaczy, czy złości. Bo oto nie mamy do czynienia w tomie pt. "Inwigilacja" z tańcem triumfalnym, ale raczej karnawałowym, gdzie rozpaczliwy dół miesza się ze zwycięską górą, tworząc swoisty konglomerat śmiechu i płaczu. Jusięga używa dość prostych środków poetyckich, aby dać się czemuś, co nazwałbym tęsknotą za nieustającym balem, ale są to środki przekonujące, wciągające w ten świat - wir - taniec. Gina żyje na co dzień w Krakowie i taką właśnie ją znam: nieustannie w ruchu, nieustannie w tańcu, bywa wszędzie, zwłaszcza w Piwnicy pod Baranami. I ten tomik zaprasza nas - czytelników, jakby do salowej bali, w którym straszno jak na wojnie i pogrzebie i śmieszno, kiedy możemy zapomnieć o ponurej codzienności, rozochoceni szałem zmysłów, alkoholu, perfum. Samo życie chciałoby się powiedzieć - życie tańczące, śmiejące się, bojące, płaczące, życie ludzkie, życie, które kocha życie. Niby nihil novi sub sole, ale jednak mało kto potrafi tak przekonująco i pięknie bawić się jak Gina Jusięga. Zapraszam do tańca! dr Michał Piętniewicz
Krzysztof Bonk
Obecna Ziemia to świat po wielu apokalipsach, który zamieszkują już nie tylko ludzie, ale także androidy, kosmici oraz cyber-istoty z wirtualnej Sieci. Tymczasem w pobliżu orbity okołoziemskiej przelatuje asteroida spoza znanej części kosmosu. Zaś na jej powierzchni odnaleziony zostaje zahibernowany chłopiec. Od tego momentu każdy pragnie wejść w posiadanie gwiezdnego dziecka. Do akcji wkraczają krysztolit Irvin, android Jane, cyber-konstruktor Eiden oraz oficer Arneb. Jednak początkowo nikt nie zdaje sobie sprawy, że kosmos skrywa jeszcze większą tajemnicę, a jest nią nadprzestrzeń. Rozpoczyna się wyścig i walka na bezprecedensową skalę.
Krzysztof Bonk
Obecna Ziemia to świat po wielu apokalipsach, który zamieszkują już nie tylko ludzie, ale także androidy, kosmici oraz cyber-istoty z wirtualnej Sieci. Tymczasem w pobliżu orbity okołoziemskiej przelatuje asteroida spoza znanej części kosmosu. Zaś na jej powierzchni odnaleziony zostaje zahibernowany chłopiec. Od tego momentu każdy pragnie wejść w posiadanie gwiezdnego dziecka. Do akcji wkraczają krysztolit Irvin, android Jane, cyber-konstruktor Eiden oraz oficer Arneb. Jednak początkowo nikt nie zdaje sobie sprawy, że kosmos skrywa jeszcze większą tajemnicę, a jest nią nadprzestrzeń. Rozpoczyna się wyścig i walka na bezprecedensową skalę.
Krzysztof Bonk
Tajemnicze Iskry, przekraczające wymiar przestrzeni i czasu, kreują strukturę Czasoświatu. Przeszłość i przyszłość przenikają się, a całe istnienie wydaje się zdeterminowane. A jednak niektórzy zapragną wbrew wszystkiemu wszystko odmienić: „Niech rozpalą się nasze iskry, niech zapłonie w nich cały świat”. Iskry Czasoświatu to niekonwencjonalna powieść SF z całą kaskadą bohaterów oraz zmieniającym się klimatem i czasem, które nieustannie zaskakują.
Elżbieta Kosobucka
Wrogiem nie jest drugi człowiek, a zło, któremu muszę się oprzeć w mojej duszy, aby na zadaną krzywdę odpowiedzieć miłością Iszsza - radosna dziewczyna z sercem otwartym na drugiego człowieka - traci bliskich. Wkrótce potem doświadcza kolejnej straty - bezpiecznego domu na Insuli. Wbrew jej woli z dnia na dzień musi odnaleźć się w Metropolis w realiach diametralnie odmiennych od znanych jej dotychczas. Dobro, którym dzieli się z potrzebującymi przykuwa uwagę ludzi biznesu i polityki, zaś strach o utratę przez nich władzy sprawia, że zaczynają nastawać na jej życie. Ratunek nadchodzący z nieoczekiwanego, a nawet niechcianego źródła Iszsza przyjmuje z wdzięcznością. Co robić, jeśli wróg okazuje się...
Jarosław Prusiński
Powieść Isztar jest ciekawym połączeniem SF i książki historycznej. Są to dwie opowieści zbiegające się w jednym punkcie. Każda jest inna, każda pisana w innym stylu i innej narracji. Historia przedstawiona jest z punktu widzenia współczesnego mężczyzny i kobiety urodzonej kilka tysięcy lat p.n.e. To powieść momentami zabawna, momentami refleksyjna, pokazująca wiele ciekawostek ze starożytnego, wymarłego świata. Z pewnością nietuzinkowa i oryginalna. Długo można o niej pisać, ale można też krótko – to jest po prostu świetna książka.
It takes time to find yourself
Annabelle Copenhay
On September 1, 2009, after talking to a psychiatrist, I decided to go to a psychiatric hospital in the neurotic disorders ward of my own free will. After many years of treatment, which still didn't bring the expected results, I came to the conclusion that the hospital was my last hope. I went there because I suffered from eating disorders - bulimia nervosa and anorexia. Then it turned out that it was not my only, nor the most important problem... Probably if I hadn't found out about it and then hadn't started to deal with it, I would still be ill or worse - I wouldn't be here anymore. Today I know that if you really want to, you really believe that you can be healthy, then it's possible. Faith, the true, sincere faith works miracles. I'm not talking about curing the disease and its relapses. I am writing about understanding myself, getting back on my feet, causes of falling ill and complete, irreversible recovery, curing. I am addressing the book to everyone. To people who consider this disease to be a whim, an invention of girls who want to get attention. To insecure women and teenagers, to parents, and especially to the same girls and adult women as me. To women who have fallen into the nightmare of this disease and are either undergoing treatment and it does not bring such effects as they wanted to, or to those who do not want to be treated, because they feel comfortable with the disease, or are ashamed to go to a psychologist/psychiatrist. Please don't lose hope, don't say "I can't stop", but finally say "I can", although the road is long, hard and painful, it is worth going through. It is worth being at its end, because that is where the desired happiness awaits.
Krzysztof Swoboda
Kobieta z trudną przeszłością, emocjonalnie uzależniona od koleżanki pracoholiczka i mężczyzna ze złamaną karierą. Co ich łączy, jak powiązane są ich losy? „Iwa” to opowieść o tym, że nie ma osób idealnych i niewinnych, a pozornie błahy gest czy zachowanie każdego z nas, jest w stanie wywołać nieprzewidywalną lawinę zdarzeń, która może obrócić cały świat w pył. Tylko… co z tego pyłu się wyłoni? Krzysztof Swoboda: 30-letni obserwator, który stara się przedstawić chłodną, szarą rzeczywistość w krzywym zwierciadle, dodając jej nieco ironii i jakże potrzebnego ludziom poczucia humoru, w kraju, gdzie lato trwa zazwyczaj niecałe dwa miesiące. Mąż swojej żony, wielki sympatyk literatury science-fiction, związany emocjonalną więzią z komputerem i klawiaturą, facet, który lubi pisać. O czym tylko się da.