Видавець: Estymator

385
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pamiętnik z Powstania Warszawskiego

Miron Białoszewski

"Pamiętnik z Powstania Warszawskiego", to uderzający swoją autentycznością zapis doświadczeń człowieka przeżywającego dni powstania wśród ludności cywilnej, nie zaangażowanego w zmagania wojenne. Jest to relacja z powszedniej egzystencji piwnicznej, ze świata schronów, podwórek, ukrytych przejść i kanałów, z codziennej krzątaniny wokół zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych w atmosferze ciągłego zagrożenia i lęku. Narracja utworu ukształtowana jest na wzór opowiadania ustnego, z jego naturalną dygresyjnością, swobodnym biegiem skojarzeń, uzupełnianiem i poprawianiem opowieści oraz potocznością wypowiedzi. [PIW, 2007] Książka, która jednocześnie odbrązawia i pozwala zachować szacunek dla wszystkich, których opisuje - tych, których nazwano bohaterami i tych którzy po prostu bohatersko próbowali przeżyć z dnia na dzień. [tradilus, lubimyczytac.pl] Białoszewski forsuje oryginalną frazeologię: pełną onomatopei, nieoczywistych asocjacji, i krótkich, urywanych zdań. Opowiada o wszystkim jakby na jednym tchu, akcentując w ten sposób dynamizm i gwałtowność akcji. Miasto walczy, płonie i umiera, a my - czytelnicy - razem z nim. Autentyzm przekazywanego doświadczenia to wielka siła tego utworu. [Wojtek Kusiński, lubimyczytac.pl] Miron Białoszewski 1 sierpnia 1944 roku przebywał na Woli, gdzie przeżył pierwsze dni walk. Później przedostał się na Stare Miasto, skąd 1 września wyszedł kanałami do Śródmieścia prowadząc rannego powstańca. Pisarz podczas powstania miał 22 lata, w przeciwieństwie do wielu swoich rówieśników z pokolenia Kolumbów - nie walczył. Przedstawia on obraz powstańczej Warszawy obserwowanej przez zwykłego człowieka. Brak tu patosu, heroicznej walki i atmosfery wojennej przygody. Sam Białoszewski tak określa cel swojej książki: "Chciałem, żeby wszyscy się dowiedzieli, że nie wszyscy strzelali, chciałem napisać o powszechności powstania." [Mikołaj Gliński, culture.pl] Na dwustu czterdziestu kilku stronach autor serwuje nam przeżycia związane z 63 dniami powstania, z punktu widzenia cywili. Przekonujemy się, że nie siedzieli oni bez przerwy w schronach, drżąc jedynie o swój żywot. Często pomagali powstańcom, gasili pożary, przeszukiwali gruzowiska, stawiali barykady, troszczyli się o rannych. Jednak zdecydowana większość działań koncentrowała się na przetrwaniu oraz trosce o najbliższych. Okazuje się, że w miarę pogarszających się warunków bytowych, człowiek sukcesywnie się do nich przystosowuje. Ludzkie potrzeby z dnia na dzień stają się coraz mniejsze, by wreszcie skurczyć się niemal wyłącznie do fizjologii. Mimo wszystko, nie następuje zdziczenie, człowiek, nawet w obliczu głodu, i krążącej niczym sęp śmierci, jak tylko może chwyta się każdych strzępków kultury, stąd zbiorowe czytanie gazetki powstańczej, czy wspólna modlitwa, nabierająca znamiona mistycznego przeżycia. [Ambrose, klub-aa.blogspot.com] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Tekst: PIW, Warszawa 2014. Projekt okładki: Marcin Labus.

386
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pamiętniki włościanina. Od pańszczyzny do dni dzisiejszych

Jan Słomka

"Pamiętniki włościanina" Jana Słomki to wyjątkowe dzieło, które przenosi czytelnika w świat galicyjskiej wsi XIX i początku XX wieku. Autor, będący wójtem wsi Dzików, opisuje życie codzienne chłopów, ich zwyczaje, relacje społeczne, a także przemiany, jakie zaszły w okresie od pańszczyzny do odzyskania przez Polskę niepodległości. [tezeusz.pl] Ilość wiedzy jaką przekazuje autor jest nieprawdopodobna. Sytuacja polityczna i jej wpływ na podtarnobrzeską wieś w zaborze austriackim, tradycje ludności polskiej i żydowskiej, rolnictwo, hodowla, przemysł i handel - wszystko to można przeczytać w tych pamiętnikach. Autor, mimo ukończenia tylko kilku klas szkoły powszechnej przy dworze w Dzikowie, barwnym językiem relacjonuje to, co widział i co mu przekazano. Serdecznie polecam! [Tytus, lubimyczytac.pl] Prawdziwa kopalnia wiedzy o życiu na wsi, wojnie i stosunkach Polsko-Żydowskich - bez koloryzowania czy oceniania. Czyta się ją lekko i przyjemnie. [scrupless, lubimyczytac.pl] "Pamiętniki włościanina" to nie tylko ciekawie opowiedziana historia. Dzięki ich lekturze możemy też spotkać niezwykłego człowieka. Bez patosu i niepotrzebnych uniesień, zachowując należną skromność Słomka opowiada o swoim codziennym życiu. Relację tę możemy traktować jako osobiste świadectwo autora. Widzimy więc gospodarza i ojca rodziny, polskiego patriotę i obywatela, krytycznego obserwatora, starającego się zaradzić opisywanym przez siebie problemom, zadeklarowanego chrześcijanina, działacza gospodarczego i społecznika. [o. Maciej Złonkiewicz OP, Monachium, 2.03.2012] Najwcześniejszym wspomnieniem Jana Słomki z dzieciństwa była rabacja galicyjska, dlatego też to od niej rozpoczyna on swoją relację. Następnie kreśli drogę, jaką przeszły pierwsze pokolenia wolnych chłopów po uwłaszczeniu, aż do lat 20. XX wieku. Opisuje zmiany zachodzące na lasowiackiej wsi, we wszystkich niemal dziedzinach; od wyposażenia domu, przez postęp techniczny i rolniczy, po kształtowanie się świadomości klasowej i narodowej jej mieszkańców. Ukazuje chłopskie obyczaje i zachowania, dowiadujemy się m.in. jak się odżywiali, ubierali, jakimi metodami uprawiali ziemię i prowadzili hodowlę zwierząt, jak wyglądał ich dzień pracy i święta. Autor podkreśla pracowitość i religijność chłopów, ale widzi również i potępia ich wady, jak pijaństwo czy zawziętość. Przetacza wiele danych dotyczących plonów, ówczesnych cen, handlu i rzemiosła, a także stosunków łączących mieszkańców wsi z dworem i ludnością żydowską. "Pamiętniki włościanina" zawierają ponadto bogaty materiał źródłowy dotyczący rodziny hr. Tarnowskich, historii Tarnobrzega, jego klęsk żywiołowych, oraz obszerny opis działań wojennych w okresie I wojny światowej. Epoka Słomki dawno minęła i dziś byłaby w znacznej mierze nieznana, gdyby nie pamiętniki dzikowskiego wójta, które wydobywają z mroków zapomnienia obraz wsi polskiej przełomu XIX i XX wieku. [Bożena Staszczak, "Jan Słomka i jego dzieło"] Jest to wybitna i zaskakująco dokładna książka, w której faktografia z życia chłopskiego miesza się z refleksją moralną o szkodliwości alkoholu, zabobonu oraz słuszności spraw narodowych i kościelnych. Podczas czytania stale towarzyszyło mi odczucie, jakby opowiadał mi ją jakiś starszy członek rodziny podczas wspólnie spędzonego wieczoru przy kominku - niesamowite wrażenie. Bardzo polecam. [zygfryd1969, lubimyczytac.pl] TŁUMACZENIA. Książka została przetłumaczona na angielski (wydanie z 1941 roku nosi tytuł "From Serfdom to Self-Government: Memoirs of a Polish Village Mayor, 1842-1927", a z 2019 "Memoirs of a Peasant: From Serfdom to the Present Day") oraz czeski ("Vzpominky sedlaka: Od poddanstvi do dnesnich dni"). O AUTORZE. Jan Słomka (1842-1932) - przez przeszło czterdzieści lat wójt Dzikowa (obecnie osiedle Tarnobrzega), chłop-samouk, światły gospodarz i społecznik, miłujący Ojczyznę patriota, orędownik budowy szkół i kształcenia młodzieży. Podejmował działania zmierzające do uświadomienia narodowego chłopów i zmniejszenia analfabetyzmu na wsi. "Chodziłem do szkoły wszystkie dwie zimy" - jak napisze później w "Pamiętnikach włościanina", a jednak sam uczył dzieci chłopskie "czytania, pisania, co niebądź rachunków". Troszczył się o awans cywilizacyjny wsi, był inicjatorem i realizatorem wielu przedsięwzięć mających na celu podniesienie poziomu życia chłopów. Jego działalność społeczna i zaangażowanie zostały docenione przez prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego, który w 1929 roku osobiście odznaczył go Złotym Krzyżem Zasługi. Za namową syna Jana - absolwenta Uniwersytetu Jagiellońskiego - Słomka spisał swoje wspomnienia i opowieści, ujmując je w "Pamiętniki włościanina. Od pańszczyzny do dni dzisiejszych". To wydane w 1912 roku dzieło spotkało się z życzliwym przyjęciem ówczesnej krytyki i prasy, i do dzisiaj stanowi cenne źródło informacji dla badaczy kultury i historyków. [nakanapie.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

387
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pamiętniki włościanina. Od pańszczyzny do dni dzisiejszych

Jan Słomka

"Pamiętniki włościanina" Jana Słomki to wyjątkowe dzieło, które przenosi czytelnika w świat galicyjskiej wsi XIX i początku XX wieku. Autor, będący wójtem wsi Dzików, opisuje życie codzienne chłopów, ich zwyczaje, relacje społeczne, a także przemiany, jakie zaszły w okresie od pańszczyzny do odzyskania przez Polskę niepodległości. [tezeusz.pl] Ilość wiedzy jaką przekazuje autor jest nieprawdopodobna. Sytuacja polityczna i jej wpływ na podtarnobrzeską wieś w zaborze austriackim, tradycje ludności polskiej i żydowskiej, rolnictwo, hodowla, przemysł i handel - wszystko to można przeczytać w tych pamiętnikach. Autor, mimo ukończenia tylko kilku klas szkoły powszechnej przy dworze w Dzikowie, barwnym językiem relacjonuje to, co widział i co mu przekazano. Serdecznie polecam! [Tytus, lubimyczytac.pl] Prawdziwa kopalnia wiedzy o życiu na wsi, wojnie i stosunkach Polsko-Żydowskich - bez koloryzowania czy oceniania. Czyta się ją lekko i przyjemnie. [scrupless, lubimyczytac.pl] "Pamiętniki włościanina" to nie tylko ciekawie opowiedziana historia. Dzięki ich lekturze możemy też spotkać niezwykłego człowieka. Bez patosu i niepotrzebnych uniesień, zachowując należną skromność Słomka opowiada o swoim codziennym życiu. Relację tę możemy traktować jako osobiste świadectwo autora. Widzimy więc gospodarza i ojca rodziny, polskiego patriotę i obywatela, krytycznego obserwatora, starającego się zaradzić opisywanym przez siebie problemom, zadeklarowanego chrześcijanina, działacza gospodarczego i społecznika. [o. Maciej Złonkiewicz OP, Monachium, 2.03.2012] Najwcześniejszym wspomnieniem Jana Słomki z dzieciństwa była rabacja galicyjska, dlatego też to od niej rozpoczyna on swoją relację. Następnie kreśli drogę, jaką przeszły pierwsze pokolenia wolnych chłopów po uwłaszczeniu, aż do lat 20. XX wieku. Opisuje zmiany zachodzące na lasowiackiej wsi, we wszystkich niemal dziedzinach; od wyposażenia domu, przez postęp techniczny i rolniczy, po kształtowanie się świadomości klasowej i narodowej jej mieszkańców. Ukazuje chłopskie obyczaje i zachowania, dowiadujemy się m.in. jak się odżywiali, ubierali, jakimi metodami uprawiali ziemię i prowadzili hodowlę zwierząt, jak wyglądał ich dzień pracy i święta. Autor podkreśla pracowitość i religijność chłopów, ale widzi również i potępia ich wady, jak pijaństwo czy zawziętość. Przetacza wiele danych dotyczących plonów, ówczesnych cen, handlu i rzemiosła, a także stosunków łączących mieszkańców wsi z dworem i ludnością żydowską. "Pamiętniki włościanina" zawierają ponadto bogaty materiał źródłowy dotyczący rodziny hr. Tarnowskich, historii Tarnobrzega, jego klęsk żywiołowych, oraz obszerny opis działań wojennych w okresie I wojny światowej. Epoka Słomki dawno minęła i dziś byłaby w znacznej mierze nieznana, gdyby nie pamiętniki dzikowskiego wójta, które wydobywają z mroków zapomnienia obraz wsi polskiej przełomu XIX i XX wieku. [Bożena Staszczak, "Jan Słomka i jego dzieło"] Jest to wybitna i zaskakująco dokładna książka, w której faktografia z życia chłopskiego miesza się z refleksją moralną o szkodliwości alkoholu, zabobonu oraz słuszności spraw narodowych i kościelnych. Podczas czytania stale towarzyszyło mi odczucie, jakby opowiadał mi ją jakiś starszy członek rodziny podczas wspólnie spędzonego wieczoru przy kominku - niesamowite wrażenie. Bardzo polecam. [zygfryd1969, lubimyczytac.pl] TŁUMACZENIA. Książka została przetłumaczona na angielski (wydanie z 1941 roku nosi tytuł "From Serfdom to Self-Government: Memoirs of a Polish Village Mayor, 1842-1927", a z 2019 "Memoirs of a Peasant: From Serfdom to the Present Day") oraz czeski ("Vzpominky sedlaka: Od poddanstvi do dnesnich dni"). O AUTORZE. Jan Słomka (1842-1932) - przez przeszło czterdzieści lat wójt Dzikowa (obecnie osiedle Tarnobrzega), chłop-samouk, światły gospodarz i społecznik, miłujący Ojczyznę patriota, orędownik budowy szkół i kształcenia młodzieży. Podejmował działania zmierzające do uświadomienia narodowego chłopów i zmniejszenia analfabetyzmu na wsi. "Chodziłem do szkoły wszystkie dwie zimy" - jak napisze później w "Pamiętnikach włościanina", a jednak sam uczył dzieci chłopskie "czytania, pisania, co niebądź rachunków". Troszczył się o awans cywilizacyjny wsi, był inicjatorem i realizatorem wielu przedsięwzięć mających na celu podniesienie poziomu życia chłopów. Jego działalność społeczna i zaangażowanie zostały docenione przez prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego, który w 1929 roku osobiście odznaczył go Złotym Krzyżem Zasługi. Za namową syna Jana - absolwenta Uniwersytetu Jagiellońskiego - Słomka spisał swoje wspomnienia i opowieści, ujmując je w "Pamiętniki włościanina. Od pańszczyzny do dni dzisiejszych". To wydane w 1912 roku dzieło spotkało się z życzliwym przyjęciem ówczesnej krytyki i prasy, i do dzisiaj stanowi cenne źródło informacji dla badaczy kultury i historyków. [nakanapie.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

388
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pamiętniki z Miłosnej

Henryk Makower, Noemi Makower

"Pamiętniki z Miłosnej" to poruszające świadectwo małżeństwa lekarzy - Henryka i Noemi Makowerów, którzy po ucieczce z warszawskiego getta w lutym 1943 ukryli się w pobliskiej Miłosnej (dzięki pomocy polskiej rodziny Urzykowskich), gdzie spisali swoje wspomnienia z życia za murami. Książka składa się z dwóch części. Pierwsza, to pamiętnik Henryka, pisany często z pozycji zewnętrznego obserwatora, mający charakter chłodnego, niemal dokumentalnego sprawozdania z wydarzeń i warunków panujących w getcie. Natomiast cześć druga autorstwa Noemi to emocjonalna, bardzo osobista relacja, pisana zawsze w pierwszej osobie, z perspektywy zakochanej kobiety, dla której prowadzenie dziennika stanowi formę autoterapii. Obie narracje doskonale się uzupełniają, tworząc wielowymiarowy obraz codziennego życia w getcie, który ukazuje nie tylko brutalną rzeczywistość zagłady, lecz także siłę miłości, pamięci oraz próbę ocalenia człowieczeństwa w świecie pozbawionym nadziei. Istne kompendium wiedzy o gettcie warszawskim. Da się wyczuć, że wspomnienia pisane są "na gorąco" - nie zdążył położyć się na nich kurz. Czasami musiałam robić sobie przerwę, gdyż bogactwo wiadomości przekraczało moje oczekiwania. To były momenty na złapanie oddechu. Całość oceniam bardzo pozytywnie. [pasjonatka, lubimyczytac.pl] Polecam tę książkę każdej osobie zainteresowanej drugą wojną światową, a w szczególności mieszkańcom Warszawy, którzy po jej lekturze z większą zadumą będą spacerowali ulicami Woli i Śródmieścia. [Gauss, lubimyczytac.pl] Spis treści: - Irena Makower "Wstęp" - Henryk Makower "Pamiętnik z getta warszawskiego. Październik 1940 - styczeń 1943" - Noemi Makower "Miłość w cieniu śmierci. Wspomnienia z getta warszawskiego" Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Ten e-book stanowi elektroniczną wersję książki drukowanej, którą opublikowało Wydawnictwo Austeria (Kraków, Budapeszt, Syrakuzy 2022).

389
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pan dyrektor jest zajęty

Albert Wojt

Solidny kryminał milicyjny wydany na papierze w kultowej serii „Ewa wzywa 07”. Jego akcja rozgrywa się w Warszawie w latach 80. XX stulecia. GALFRYD (lubimyczytac.pl): W warszawskich Zakładach Elektrotechnicznych zamordowany zostaje kierownik kontroli wewnętrznej, a jakiś czas później wiesza się magazynier. Śledztwo porucznika Mazurka ma wyjaśnić, czy przyczyną obu śmierci są sprawy osobiste ofiar, czy też wyniki prowadzonej kontroli. Mazurek przesłuchuje pracowników Zakładów, bada żoliborski półświatek, do którego prowadzą wątki śledztwa, ściga się (efektowne opisy) służbowym Fiatem 125p po ulicach Warszawy, by na końcu odkryć prawdę. MONIKA SIEMIENIACKA: Śledztwo prowadzi porucznik Michał Mazurek. Generalnie autor poskąpił szczegółów związanych z jego wyglądem czy życiem prywatnym, wiemy tylko, że ma żonę, która pracuje w szpitalu – zapewne jest lekarzem lub pielęgniarką (nocny dyżur w szpitalu). Jako śledczy jest przeciętnie sprytny, umiejętność dedukcji też raczej przeciętna. Nie jest orłem, żaden z niego Sherlock Holmes, ale jest niezły i w sumie budzi sympatię. Jest dobrym, nawet brawurowym kierowcą, zna sztuki walki. Jak wszyscy (wszyscy, którzy przychodzą mi na myśl) milicjanci z epoki  słusznie minionej, nie ma problemów małżeńskich, nie jest uzależniony od alkoholu i narkotyków, nie rozdzierają mu serca i duszy traumy z dzieciństwa i młodości. I to jest bardzo odświeżające i fajne po postaciach policjantów, którzy są bohaterami współczesnych kryminałów – alkoholików, narkomanów, z rozwalonym życiem prywatnym, porzuconych i zdradzanych i co tam jeszcze. No, po prostu lubię porucznika Mazurka! Było dla mnie istotne przedstawienie atmosfery panującej w dużym państwowym przedsiębiorstwie. Sekretarka dyrektora, która zupełnie jawnie ogląda w pracy Burdę, pracownicy, włóczący się po zakładzie w „pijanym widzie” – nie twierdzę, że to się dzisiaj nie dzieje, bo czasy się zmieniają, a ludzie niekoniecznie, ale na pewno pracownik korporacji musi się bardzo pilnować, żeby go na takich zakazanych czynnościach nie przyłapano. W książce jest mowa o nadużyciach finansowych w zakładzie pracy i mam wrażenie, że kary były wtedy znacznie surowsze niż dziś – może dlatego, że kradzież w państwowym przedsiębiorstwie miała większą „szkodliwość społeczną”? Pierwsze, papierowe wydanie tej książki ukazało się nakładem wydawnictwa Iskry (Warszawa 1983) w serii „Ewa wzywa 07” (zeszyt nr 129) w nakładzie 49 650 + 350 egz. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 26. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

390
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pan dyrektor jest zajęty

Albert Wojt

Świetnie napisany, dynamiczny i pełen realiów późnego PRL-u (lata 80.) kryminał milicyjny wydany na papierze w kultowej serii „Ewa wzywa 07” (nr 129). W warszawskich Zakładach Elektrotechnicznych zamordowany zostaje kierownik kontroli wewnętrznej, a jakiś czas później wiesza się magazynier. Śledztwo porucznika Mazurka ma wyjaśnić, czy przyczyną obu śmierci są sprawy osobiste ofiar, czy też wyniki prowadzonej kontroli. Mazurek przesłuchuje pracowników Zakładów, bada żoliborski półświatek, do którego prowadzą wątki śledztwa, ściga się (efektowne opisy) służbowym Fiatem 125p po ulicach Warszawy, by na końcu odkryć prawdę. [Galfryd, lubimyczytac.pl] Śledztwo prowadzi porucznik Michał Mazurek. Generalnie autor poskąpił szczegółów związanych z jego wyglądem czy życiem prywatnym, wiemy tylko, że ma żonę, która pracuje w szpitalu – zapewne jest lekarzem lub pielęgniarką (nocny dyżur w szpitalu). Jako śledczy jest przeciętnie sprytny, umiejętność dedukcji też raczej przeciętna. Nie jest orłem, żaden z niego Sherlock Holmes, ale jest niezły i w sumie budzi sympatię. Jest dobrym, nawet brawurowym kierowcą, zna sztuki walki. Jak wszyscy (wszyscy, którzy przychodzą mi na myśl) milicjanci z epoki  słusznie minionej, nie ma problemów małżeńskich, nie jest uzależniony od alkoholu i narkotyków, nie rozdzierają mu serca i duszy traumy z dzieciństwa i młodości. I to jest bardzo odświeżające i fajne po postaciach policjantów, którzy są bohaterami współczesnych kryminałów – alkoholików, narkomanów, z rozwalonym życiem prywatnym, porzuconych i zdradzanych i co tam jeszcze. No, po prostu lubię porucznika Mazurka! [Monika Siemieniacka] Pierwsze, papierowe wydanie tej książki ukazało się nakładem wydawnictwa Iskry (Warszawa 1983) w serii „Ewa wzywa 07” (zeszyt nr 129) w nakładzie 49 650 + 350 egz. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 26. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

391
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pan Tadeusz

Adam Mickiewicz

Słynna, napisana wierszem, całkiem ciekawa opowieść, niestety skutecznie obrzydzona przez dogłębne „przerabianie” w szkole. Dlatego publikujemy ją bez żadnych streszczeń, omówień czy analiz. Po prostu sam tekst, który warto przeczytać po prostu dla przyjemności. Miłej lektury!

392
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pan. Z papierów porucznika Tomasza Glahna

Knut Hamsun

"Pan" Knuta Hamsuna - laureata literackiej Nagrody Nobla - to mistrzowska eksploracja ludzkiej duszy, ukazująca pierwotne instynkty i głębię emocjonalną leżącą pod powierzchnią cywilizacji. Ta zapadająca w pamięć i sugestywna powieść jest ponadczasowym świadectwem złożoności serca i surowego piękna natury. W odosobnionym świecie dzikiej przyrody północnej Norwegii, porucznik Tomasz Glahn wycofuje się do lasu, szukając ukojenia i prostoty. Pośród spokoju natury spotyka enigmatyczną Edwardę, której dziki duch i nieodparty urok rozpalają namiętny i burzliwy romans. W miarę jak ich związek się zacieśnia, granice między miłością a szaleństwem zacierają się, a nieokiełznany krajobraz wokół niego odzwierciedla wewnętrzny zamęt bohatera. [Independently Published, 2024] Powieść odniosła natychmiastowy sukces i pozostaje klasyką literatury norweskiej. Ucieleśnia wiele charakterystycznych cech wczesnych dzieł Hamsuna, w szczególności odrzucenie stereotypów psychologicznych i styl inspirowany tym, co Hamsun nazwał "poezją nerwów". [Oxford University Press, 2023] Poetycka powieść "Pan" norweskiego noblisty Knuta Hamsuna, której tytuł nawiązuje do postaci greckiego bożka Pana, zaliczana jest do arcydzieł światowej literatury. W jej centrum znajduje się intensywne przeżywanie piękna dzikiej przyrody splecione z liryczno-psychologiczną opowieścią o miłości. [lubimyczytac.pl] Surowy klimat odbijający się w surowych ludzkich charakterach zauroczyły mnie od samego początku. I chociaż momentami książka jest smutna, to polecam ją wszystkim. [hhohho, lubimyczytac.pl] Pomimo upływu niemal 130 lat od swojego powstania "Pan" jest w mojej ocenie lekturą ponadczasową, która wciąż może przykuwać uwagę współczesnego czytelnika. Można powiedzieć, że chyba na tym właśnie polega wielkość literatury. [PanLiterka, lubimyczytac.pl] ADAPTACJE FILMOWE. Na podstawie "Pana" Hamsuna, nakręcone zostały cztery filmy fabularne w latach 1922-1995. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Ewa Hajduk.

393
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pan. Z papierów porucznika Tomasza Glahna

Knut Hamsun

"Pan" Knuta Hamsuna - laureata literackiej Nagrody Nobla - to mistrzowska eksploracja ludzkiej duszy, ukazująca pierwotne instynkty i głębię emocjonalną leżącą pod powierzchnią cywilizacji. Ta zapadająca w pamięć i sugestywna powieść jest ponadczasowym świadectwem złożoności serca i surowego piękna natury. W odosobnionym świecie dzikiej przyrody północnej Norwegii, porucznik Tomasz Glahn wycofuje się do lasu, szukając ukojenia i prostoty. Pośród spokoju natury spotyka enigmatyczną Edwardę, której dziki duch i nieodparty urok rozpalają namiętny i burzliwy romans. W miarę jak ich związek się zacieśnia, granice między miłością a szaleństwem zacierają się, a nieokiełznany krajobraz wokół niego odzwierciedla wewnętrzny zamęt bohatera. [Independently Published, 2024] Powieść odniosła natychmiastowy sukces i pozostaje klasyką literatury norweskiej. Ucieleśnia wiele charakterystycznych cech wczesnych dzieł Hamsuna, w szczególności odrzucenie stereotypów psychologicznych i styl inspirowany tym, co Hamsun nazwał "poezją nerwów". [Oxford University Press, 2023] Poetycka powieść "Pan" norweskiego noblisty Knuta Hamsuna, której tytuł nawiązuje do postaci greckiego bożka Pana, zaliczana jest do arcydzieł światowej literatury. W jej centrum znajduje się intensywne przeżywanie piękna dzikiej przyrody splecione z liryczno-psychologiczną opowieścią o miłości. [lubimyczytac.pl] Surowy klimat odbijający się w surowych ludzkich charakterach zauroczyły mnie od samego początku. I chociaż momentami książka jest smutna, to polecam ją wszystkim. [hhohho, lubimyczytac.pl] Pomimo upływu niemal 130 lat od swojego powstania "Pan" jest w mojej ocenie lekturą ponadczasową, która wciąż może przykuwać uwagę współczesnego czytelnika. Można powiedzieć, że chyba na tym właśnie polega wielkość literatury. [PanLiterka, lubimyczytac.pl] ADAPTACJE FILMOWE. Na podstawie "Pana" Hamsuna, nakręcone zostały cztery filmy fabularne w latach 1922-1995. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Ewa Hajduk.

394
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Panny szczerbate i inne opowiadania

Marian Pilot

Malownicza proza Pilota odznacza się subtelnym widzeniem świata, pełnym humoru i dowcipu. [Bogdan Rogatko, "Mały słownik pisarzy polskich", 1981] Ta książka to moje odkrycie kończącego się już roku! Przecudowna! [Florian, lubimyczytac.pl] "Panny szczerbate i inne opowiadania" to znakomity, literacki debiut Mariana Pilota, w którym autor w sposób lekki i groteskowy odmalowuje obraz polskiej wsi czasów PRL-u. W piętnastu wyjątkowych opowiadaniach ukazuje on codzienne życie mieszkańców prowincji, ich przywary, marzenia i dramaty, posługując się niezwykle barwnym, mocno osadzonym w gwarze językiem. Mamy tu surowego Bartosika, który twardą ręką rządzi domem i trzema córkami, zwanymi pannami szczerbatymi; mamy panią Słomkowską, energiczną kucharkę, która jednym krzykiem potrafi opanować całe wesele; ekscentrycznego pszczelarza Kukusia, gotowego porzucić wszystko, by podążyć za swoim rojem, a także młodego więźnia Francika, który w dniu pogrzebu matki rozpaczliwie szuka sprawiedliwości. Każda z tych postaci jest oryginalna i zapadająca w pamięć, a świat stworzony przez Pilota, choć pełen sprzeczności, jest zarazem bardzo ludzki. Książka wydana po raz pierwszy w 1962 roku, została natychmiast zauważona i doceniona przez krytyków, i do dzisiaj jest uważana za jedną z ważniejszych w tzw. nurcie chłopskim. [M.H.] Ten nurt chłopski w polskiej literaturze jest wspaniały. Pilot co prawda bawi się tu formą, zwłaszcza pod koniec, wyraźnie widać trendy charakterystyczne dla lat sześćdziesiątych. Ale ta jego wieś pełna postaci przewijających się we wszystkich opowiadaniach, jest żywa, prawdziwa, ciekawa. No i język! Bezwzględnie sięgam po inne utwory autora. [Prez, lubimyczytac.pl] Marian Pilot jest głęboko empatycznym i współczującym portrecistą wszelkiego pokroju biedaków i nieszczęśliwców, zarówno tzw. ofiar losu (kalek, głupków, chorych nieuleczalnie), jak też ofiar transformacji ustrojowych, rozmaitych wykolejeńców i "popaprańców", wyrzutków i nieudaczników. Jest wreszcie żarliwym miłośnikiem słowa, genialnym słowotwórcą i odkrywcą słów zapomnianych, a wskrzesicielem umarłych; z upodobaniem czerpie z przebogatego skarbca swej mowy pierwszej, chłopskiej, siedlikowskiej, mikstackiej, ożywia ją, wzbogaca, pomnaża; z pasją archeologa wydobywa z głębokich pokładów pamięci to, co zostało tam wdeptane i zasypane: słowa-prawdziwki, słowa-samorodki. [Maria Jentys-Borelowska, "Migotania" nr 1 (82) 2024] O AUTORZE. Marian Pilot (ur. 6 grudnia 1936 w Siedlikowie, zm. 2 lutego 2024 w Warszawie) - prozaik, scenarzysta, eseista, ale i leksykograf, zafascynowany polskim językiem. Urodzony w wielkopolskiej wsi, sięgał w swej twórczości regularnie do wiejskich korzeni; uznano go nawet za jednego z czołowych przedstawicieli "nurtu chłopskiego" w literaturze. Po dyplomie (studia dziennikarskie na UW) rozpoczął pracę w PAP, redakcjach "Wiadomości Filmowych", "Na przełaj", "Tygodnika Kulturalnego" i kwartalnika "Regiony". Zadebiutował w 1962 tomem opowiadań "Panny szczerbate". Po rocznym epizodzie w TVP przeszedł w 1982 roku do redakcji literatury pięknej Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. Publikowane regularnie tomy powieści i opowiadań przyniosły mu kilka znaczących wyróżnień, wśród nich nagrodę literacką im. Władysława Reymonta (2010), a także najważniejszą polską nagrodę literacką, czyli Nike (w 2011, za powieść "Pióropusz"). Zainteresowanie językiem, wyczucie stylu i próby słownej deformacji zauważalne są w całej jego prozie. Wyrazem leksykograficznej pasji był słownik dawnej gwary jego rodzinnych okolic "Ssapy, szkudły, świętojanki". Także ostatnia jego książka, "Dzikie mięso" (2021) jest swoistym eksperymentem czy też testem dla czytelników, jako że pisana jest wszystkimi rodzajami polszczyzny gwarowej. [zaiks.org.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Ewa Gawlik. Spis opowiadań: (1) Gaławan (2) Banialuki (3) Cmentarne wiśnie (4) Trzykroć szczęśliwi królowie (5) Polowanie na psy nocą (6) Zabawa (7) Czereśniarz i dziewczyna (8) Rapt (9) Uciszenie (10) Sprawiedliwość (11) Panny szczerbate (12) Pani z wołaczem (13) Raz, około wielkiej nocy (14) ...który do nas idzie (15) Koło

395
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Panny szczerbate i inne opowiadania

Marian Pilot

Malownicza proza Pilota odznacza się subtelnym widzeniem świata, pełnym humoru i dowcipu. [Bogdan Rogatko, "Mały słownik pisarzy polskich", 1981] Ta książka to moje odkrycie kończącego się już roku! Przecudowna! [Florian, lubimyczytac.pl] "Panny szczerbate i inne opowiadania" to znakomity, literacki debiut Mariana Pilota, w którym autor w sposób lekki i groteskowy odmalowuje obraz polskiej wsi czasów PRL-u. W piętnastu wyjątkowych opowiadaniach ukazuje on codzienne życie mieszkańców prowincji, ich przywary, marzenia i dramaty, posługując się niezwykle barwnym, mocno osadzonym w gwarze językiem. Mamy tu surowego Bartosika, który twardą ręką rządzi domem i trzema córkami, zwanymi pannami szczerbatymi; mamy panią Słomkowską, energiczną kucharkę, która jednym krzykiem potrafi opanować całe wesele; ekscentrycznego pszczelarza Kukusia, gotowego porzucić wszystko, by podążyć za swoim rojem, a także młodego więźnia Francika, który w dniu pogrzebu matki rozpaczliwie szuka sprawiedliwości. Każda z tych postaci jest oryginalna i zapadająca w pamięć, a świat stworzony przez Pilota, choć pełen sprzeczności, jest zarazem bardzo ludzki. Książka wydana po raz pierwszy w 1962 roku, została natychmiast zauważona i doceniona przez krytyków, i do dzisiaj jest uważana za jedną z ważniejszych w tzw. nurcie chłopskim. [M.H.] Ten nurt chłopski w polskiej literaturze jest wspaniały. Pilot co prawda bawi się tu formą, zwłaszcza pod koniec, wyraźnie widać trendy charakterystyczne dla lat sześćdziesiątych. Ale ta jego wieś pełna postaci przewijających się we wszystkich opowiadaniach, jest żywa, prawdziwa, ciekawa. No i język! Bezwzględnie sięgam po inne utwory autora. [Prez, lubimyczytac.pl] Marian Pilot jest głęboko empatycznym i współczującym portrecistą wszelkiego pokroju biedaków i nieszczęśliwców, zarówno tzw. ofiar losu (kalek, głupków, chorych nieuleczalnie), jak też ofiar transformacji ustrojowych, rozmaitych wykolejeńców i "popaprańców", wyrzutków i nieudaczników. Jest wreszcie żarliwym miłośnikiem słowa, genialnym słowotwórcą i odkrywcą słów zapomnianych, a wskrzesicielem umarłych; z upodobaniem czerpie z przebogatego skarbca swej mowy pierwszej, chłopskiej, siedlikowskiej, mikstackiej, ożywia ją, wzbogaca, pomnaża; z pasją archeologa wydobywa z głębokich pokładów pamięci to, co zostało tam wdeptane i zasypane: słowa-prawdziwki, słowa-samorodki. [Maria Jentys-Borelowska, "Migotania" nr 1 (82) 2024] O AUTORZE. Marian Pilot (ur. 6 grudnia 1936 w Siedlikowie, zm. 2 lutego 2024 w Warszawie) - prozaik, scenarzysta, eseista, ale i leksykograf, zafascynowany polskim językiem. Urodzony w wielkopolskiej wsi, sięgał w swej twórczości regularnie do wiejskich korzeni; uznano go nawet za jednego z czołowych przedstawicieli "nurtu chłopskiego" w literaturze. Po dyplomie (studia dziennikarskie na UW) rozpoczął pracę w PAP, redakcjach "Wiadomości Filmowych", "Na przełaj", "Tygodnika Kulturalnego" i kwartalnika "Regiony". Zadebiutował w 1962 tomem opowiadań "Panny szczerbate". Po rocznym epizodzie w TVP przeszedł w 1982 roku do redakcji literatury pięknej Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. Publikowane regularnie tomy powieści i opowiadań przyniosły mu kilka znaczących wyróżnień, wśród nich nagrodę literacką im. Władysława Reymonta (2010), a także najważniejszą polską nagrodę literacką, czyli Nike (w 2011, za powieść "Pióropusz"). Zainteresowanie językiem, wyczucie stylu i próby słownej deformacji zauważalne są w całej jego prozie. Wyrazem leksykograficznej pasji był słownik dawnej gwary jego rodzinnych okolic "Ssapy, szkudły, świętojanki". Także ostatnia jego książka, "Dzikie mięso" (2021) jest swoistym eksperymentem czy też testem dla czytelników, jako że pisana jest wszystkimi rodzajami polszczyzny gwarowej. [zaiks.org.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Ewa Gawlik. Spis opowiadań: (1) Gaławan (2) Banialuki (3) Cmentarne wiśnie (4) Trzykroć szczęśliwi królowie (5) Polowanie na psy nocą (6) Zabawa (7) Czereśniarz i dziewczyna (8) Rapt (9) Uciszenie (10) Sprawiedliwość (11) Panny szczerbate (12) Pani z wołaczem (13) Raz, około wielkiej nocy (14) ...który do nas idzie (15) Koło

396
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Papierówka i inne opowiadania

Janusz „Krawiec” Wiśniewski

Ponad trzydzieści różnorodnych opowiadań z dużą dozą erotyki i miłosnych uniesień. Znajdziemy w nich także trafną, przyciągającą uwagę obserwację obyczajową oraz nutkę nostalgii. Kapitalne pisarskie rzemiosło sprawia, że nie sposób się oderwać od tej lektury. Papierówka – wczesne jabłko, młode, jeszcze nie do końca dojrzałe. Jak Piotrek w opowiadaniu „Pod jabłonią” podglądający z ukrycia, z wierzchołka jabłoni dwie dziewczynki zafascynowane rodzącym się erotyzmem, seksem. Albo, Piotrek we wczesnych latach socjalistycznego zniewolenia, siedzący w klasie nad przepisywaniem „Zeszytu do śpiewu”. Albo, „Koszula” – opowieść o licealnym wzajemnym zauroczeniu sobą Piotrka i Anity. A opowieść o młodym chłopaku, uczniu krawieckim, decydującym się na samotną podróż autostopem po Polsce, przeżywającym po drodze chwile niesamowitej grozy. Albo dorosły Piotr rozmawiający z samym Panem Bogiem. Albo, spotkanie na Mauritiusie z Józefem i Elizabeth – czy ta wyspa okaże się dla nich Rajem? A, „Randka z Laurą” – randka starszego pana z na wskroś nowoczesną dziewczyną. A tęsknota za miłością i, powrót do uczuć z przed lat w „Noc w Pasłęku”. A „Kosz Kwiatów” położony na szalę – z koszem zdrad. A, obdartusy – „Klienci” pracowni krawieckiej „Kat. S”. A „Psy” – kto okaże się tu milszy synkowie – czy ich rodzice? A „Droga do nieba” w którą spec od literatury, próbuje zabrać autora. A „Literatów Spotkanie”, A „Zmysły” A „Śliwki” kochanej teściowej. A, „Starsza” starsza o szesnaście lat. Wreszcie w kończącym opowiadania „Pociągu”, mamy spotkanie z podobnym do autora pisarzem amatorem, któremu również zdawało się, że wsiadł do pociągu, który dowiezie go na sam szczyt literackiej sławy. Janusz „Krawiec” Wiśniewski zasłynął jako autor trzech, po części autobiograficznych, bestsellerowych powieści „Życie skrojone na miarę” (tom 1 i 2) oraz „Życie od podszewki” (tom 3). „Papierówka” jest jego pierwszą publikacją po tym bardzo udanym debiucie. Projekt okładki: Magdalena Dębicka

397
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pasaże warszawskie

Jerzy Gruza

Zbiór opowiadań z Warszawą w roli głównej i w tle, których autorem jest Jerzy Gruza – reżyser filmowy, telewizyjny i teatralny, aktor, scenarzysta, a także pisarz. Własne wspomnienia, anegdoty i przywołane z pamięci znane miejsca oraz postacie z telewizji, teatru i estrady śmieszą i bawią. Zawsze jednak niosą ze sobą nutę refleksji i zamyślenia nad czasem, który oddala i zaciera wspomnienia. Ta książka nie pozwala na zbyt szybkie zapomnienie ludzi i miejsc bliskich sercu autora.   GUSTAW HOLOUBEK – KRÓTKA NOTKA: To dobrze, że Jerzy Gruza jest z wykształcenia i powołania reżyserem. Wszystko, o czym pisze bierze się u Niego z namiętnej obserwacji innych ludzi, z prób wnikliwego dotarcia do najcharakterystyczniejszych cech ich osobowości. Robi to z wyraźnym talentem, inteligentnie i z niezwykłym poczuciem humoru. Okazuje się, że Jerzy Gruza jest także pisarzem.   KLUB (DZIENNIK TRYBUNA) – RECENZJA: „Pasaże warszawskie” to nie monotonny opis ulic, placów, kościołów i pałaców, nie „księgowy” rejestr jakich wiele. Gruza prowadzi nas po Warszawie przepuszczonej przez subiektywny filtr jego esprit, inteligencji i dowcipu. A humorystą jest Gruza wspaniałym, sytuującym się w ścisłej czołówce tego gatunku. Z francuska pasaż (passage) to – przejście, ale nie tylko w znaczeniu krótkiego aktu przejścia przesmykiem z jednej ulicy do drugiej i nie tylko określenie zadaszonej handlowej uliczki czyli pasażu handlowego. Pasaż to chodzenie. Chodzenie zaś jest jednym ze źródeł poznania świata. Tradycja pasaży jako tworzywa literatury sama w sobie jest bogata. Pasażem bez wątpienia jest „Ulisses” Joyce'a czyli wędrówki Blooma po Dublinie. Są też pasaże Balzaca w jego „Komedii ludzkiej”, czyli wędrówki Rastignaca czy Lucjana de Rubempre po Paryżu i pasaże bohaterów „Tajemnic Paryża” Eugeniusza Sue. Zapisem pasaży po starej, wesołej Anglii, jest „Klub Pickwicka” Dickensa, choć to takie pasaże nieklasyczne, bo podejmowane z pomocą dyliżansu, podobnie jak „Don Kichot” Cervantesa, gdy tytułowy bohater wałęsa się na chudym koniu z Sanczo Pansą u boku, po zapylonych traktach dawnej Hiszpanii. Są też pasaże Waltera Benjamina i najnowsze jak dotąd, błyskotliwe pasaże paryskie Krzysztofa Rutkowskiego (nie mylić z posłem-detektywem). Wyliczankę tę można by ciągnąć długo. Ale dość tych paranteli i pokrewieństw, bliższych i dalszych, bo „Pasaże warszawskie” Jerzego Gruzy mają swój własny, oryginalny walor, urok i smak. Gruza nie jest nowicjuszem w pisaniu, przeciwnie, ma już na swoim koncie kilka książek, naznaczonych jego oryginalnym, pełnym inteligentnej ironii stylem pisania. W ostatnim 15-leciu ukazało się sporo wywiadów-rzek lub wspomnień znanych aktorów i reżyserów, ale niestety większość z nich, mimo zawartych w nich interesujących informacji, jest literacko słaba, do tego nieraz naznaczona minoderią i – co gorsza – infantylizmem. Tymczasem Gruza to znakomity pisarz, obdarzony wyśmienitym zmysłem mądrej obserwacji, darem obrazowania, soczystym stylem i pyszną ironią. Jego książka sygnowana jest jako zbiór felietonów, ale to raczej powiastki, trochę filozoficzne, dyskretnie plotkarskie, pełne wolterowskiej ironii, to dobrotliwej, to sarkastycznej. To się po prostu pysznie czyta, znajdując co rusz istne perły wyrafinowanego lub inteligentnie stylizowanego na trywialny humoru. Równie cennym walorem „pasaży” Gruzy jest ich tytułowa warszawskość. Jego książka jest cennym wkładem w tworzenie legendy, duchowego obrazu współczesnej Warszawy. To „miasto nieujarzmione”, owiane oficjalną legendą bohaterstwa i miłością narodową ponad podziałami politycznymi, nie miało szczęścia do miłości zwykłej nie tylko Polaków, ale i samych mieszkańców stolicy. Warszawę powojenną (bo przedwojenna była w lepszej sytuacji) lubiła i lubi jedynie garstka pożytecznych maniaków, jej smakoszy, umiejących docenić trudny wdzięk nadwiślańskiej stolicy. Poza tym zewsząd słyszy się ton wobec Warszawy w najlepszym razie ironicznie protekcjonalny, a często niechętny, co streszcza się w określeniu „warszawka”, a w odniesieniu do Starego Miasta: „atrapa”, tak jakby to Starówka była winna temu, że ją Niemcy zburzyli. Nawet piosenki warszawskie w rodzaju „Warszawa da się lubić” czy „Sen o Warszawie” niewiele pomogły. Nie pomógł nawet „Zły” Leopolda Tyrmanda, być może najbardziej warszawska powieść w historii literatury polskiej od czasów „Lalki” Prusa. Bardzo wielu, i to także warszawian, nadal uważa uporczywie i niesprawiedliwie, że „Warszawa nie da się lubić”. Fakt, Warszawa ma swoje liczne wady, ale jaki byt jest od nich wolny na tym padole łez? Szczęśliwie w ostatnich latach zaczyna się to zmieniać, Warszawa intensywnie szuka swojego współczesnego kształtu, kolorytu, własnej mitologii i legendy, nie tylko spod znaku Warsa, Sawy, Syrenki i Złotej Kaczki przy Tamce. J. Gruza dopisał swój cenny akapit do tego tworzącego się wizerunku stolicy. Pasaż z Gruzą po Warszawie to spacer od basenu „Legii” z jego niegdysiejszym kolorytem towarzyskim i dzisiejszym upadkiem, poprzez nieistniejącą już kamienicę z okolic Dworca Centralnego, z klimatem pachnącym „Wspólnym pokojem” Uniłowskiego, kawiarnię w hotelu MDM, „centralę zdrad małżeńskich”, straż pożarną przy Polnej, magiczną ulicę Tarczyńską, słynną niegdyś „Baryłeczkę” na rogu Marszałkowskiej i Wilczej (dziś „Paryż-Texas”), pełen odorów klub PTTK naprzeciwko pomnika Kopernika, niezapomniany bar „Praha”, niegdysiejszą sensacyjną nowinkę socjalistycznej gastronomii stolicy, po „Supersam” przy Puławskiej, socjalistycznego pradziadka dzisiejszych supermarketów. Smaku dodają zabawnie wplatane wątki ze świata artystycznego i „erotyczne”, w której to dziedzinie Jerzy Gruza jest znanym, uznanym i bardzo doświadczonym koneserem. „Pasaże warszawskie”, to także lekko przewrotna „pochwała miasta”, żywiołu, w którym inteligent Gruza czuje się chyba najlepiej. Bo tylko na 3/4 ironicznie pisze: „Precz z naturą! Wychowani wśród murów, ulic, sklepów, magazynów, kin, teatrów...zadymionych kawiarni, pubów, dyskotek, smrodów tysięcy rur wydechowych, wyziewów ze śmietników, a nawet klimatyzowanych pomieszczeń wytwornych biur i urzędów, gdy tylko opuścimy swoje legowisko, padamy ofiarą natury, która tylko czyha, aby napaść na człowieka z miasta”. W „Pasażach warszawskich” Gruzy odbija się też – co ważne dla dokumentacyjnej strony książki – ówczesny klimat polityczno-społeczny, opisany nie wprost, ale poprzez aluzje, nawiązania do osób, procesów, postaw i opinii politycznych. Projekt okładki: Iwona Białas

398
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Patyk

Hanna Samson

Hanna Samson to mistrzyni w budowaniu niezwykle wyrazistych portretów psychologicznych kobiet. W precyzyjnie skonstruowanej fabule bohaterka, postawiona wobec doświadczenia granicznego, zrzuca z siebie kolejne warstwy wstydu, rozgoryczenia i lęku. Obserwacja tego procesu jest w tej powieści tak samo ważna, jak powtarzające się podczas lektury pytanie: kto tu tak naprawdę jest ofiarą, a kto myśliwym? SREBRNANATALIA (lubimyczytac.pl): To książka o kobietach i dla kobiet. O nie zawsze cudownych relacjach matka-córka, o przemocy wobec kobiet, przemianie z uległej, pełnej poczucia winy w asertywną, pewną siebie, silną osobę. Główna bohaterka zmienia się na naszych oczach i obserwowanie tej przemiany jest fascynujące. JUSTYNA (lubimyczytac.pl): Bardzo dobra powieść. Z konkretnym biegiem wydarzeń. Książka o tym jak historia może zataczać koło i jak może do nas wracać w najmniej spodziewanym momencie. Książka o tym jak obsesyjne myślenie o czymś może spowodować, że staje się to rzeczywistością. Młoda kobieta w obronie własnej rani napastnika i przez długi czas nie może zapomnieć o tej sprawie, aż w końcu dopada ją przeznaczenie. MONIKSKAPE.BLOGSPOT.COM: Basia, młoda, niezależna kobieta zostaje zaatakowana w garażu podziemnym we własnym domu. W obronie własnej śmiertelnie rani agresora i ucieka... Ucieka daleko, bo do innego miasta, do matki, z którą nigdy nie miała najlepszych stosunków, ale w chwili obecnej rodzinny dom stanie się jedyną kryjówką głównej bohaterki. W domu matki będzie miała czas na przemyślenia, wyrównanie zaległych rachunków i poukładanie sobie tego i owego... Traumatyczne zdarzenie zmieni całe życie dziewczyny... Brzmi świetnie, jest nieźle. Nie jest to nic wybitnego, ale książka jest interesująca, mocno osadzona w rzeczywistości i potrafi zaciekawić fabułą. Czyta się Patyka bardzo szybko, a niejako przy okazji i na użytek własny można przeanalizować swoje stosunki i kontakty z matką. Sporo tu truizmów, ogólników, garść odniesień do roli kobiety w społeczeństwie i stosunków panujących między kobietami właśnie. Ale czyta się dobrze. PAPIEROWYPRZYJACIEL.BLOGSPOT.COM: W książce została poruszona masa problemów, które dotykają współczesne kobiety – trudne relacje z matką, przemoc domowa, brak ciepła w domu rodzinnym, surowe wychowanie, zdrada, rozbijanie małżeństw, problemy natury osobistej, wysokie wymagania otoczenia, ciągła krytyka, porównywanie się z innymi. Myślę, że wiele scen jest symbolicznych i Autorka stara się przekazać w nich drugie dno. Dlatego czytelnik podczas lektury ma dużą swobodę. Każdy w tej książce odnajdzie coś innego. Trudno ją zakwalifikować do jakiegoś gatunku, ponieważ łączy w sobie elementy powieści psychologicznej, kryminału i paru innych gatunków. Nota: cytowane powyżej opinie cytowane są we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Katarzyna Gintowt.

399
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pewnego razu w Bieszczadach

Rafał Skowroński

Duża dawka oryginalnego humoru wprost z bieszczadzkich połonin. Zbiór czterech, świetnie napisanych, stylizowanych na ludową gawędę opowiadań, których akcja rozgrywa się współcześnie w Bieszczadach. Ich bohaterami są tamtejsi mieszkańcy - ludzie prości, honorowi i hołdujący "tradycyjnym wartościom", choć nieraz współczesność wdziera się bezpardonowo w ich życie. Autor udanie i twórczo nawiązuje do słynnych "Opowieści Bieszczadzkich" Jerzego Janickiego czy "Na Skalnym Podhalu" Kazimierza Przerwy-Tetmajera. (1) DRAKA W CZARNEJ GÓRNEJ - Marian, mieszkaniec Tarczyna, postanawia odpocząć od żony i odwiedzić starego przyjaciela, który zaszył się w Bieszczadach. Jednak niewinna z pozoru wycieczka szybko przemienia się w historię mrożącą krew w żyłach, którą wieńczy zaskakujący finał. (2) MIARA CZŁOWIECZEŃSTWA - Czy policjanci w Bieszczadach też mają serce? Oczywiście. Nawet ci twardzi stróże prawa, walczący z przestępczością górskiego pogranicza, też mogą się zakochać. Starszy aspirant z Czarnej Górnej postanawia zawalczyć o względy pięknej sklepowej, jednak droga do zdobycia jej serca nie będzie prosta. (3) NAPRAWDĘ DUŻE PIENIĄDZE - Jeden z mieszkańców wsi Ustrzyki Górne staje się niespodziewanie bogaty. Przynajmniej jak na tamtejsze standardy. Zachęcony przez miejscowych zakapiorów, postanawia zainwestować całą kwotę. Czy uda mu się odnieść sukces? Czy pieniądze zmienią jego życie na lepsze? (4) KIMADŁO U WAMPIRA - Czasami jedna sklepowa z Wetliny może dać człowiekowi więcej, niż obiecuje nie jeden polityk. A czasami ta sama sklepowa może zabrać wszystko. A jaką rolę w tej historii pełni wampir? Tego oczywiście nie możemy zdradzić! NOTA O AUTORZE. Rafał Skowroński jest człowiekiem filmu i pisarzem. W roku 2015 ukończył wydział reżyserii w warszawskiej szkole filmowej AFiT. Przez kilka lat produkował filmy dokumentalne dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych przedstawiające losy przedwojennych dyplomatów. Pracował na planach i przy produkcji seriali "Barwy szczęścia" i "Uzdrowisko". Jest autorem scenariusza i reżyserem komedii filmowej "Uczciwi ludzie", w którym grali między innymi Wiktor Zborowski i Jadwiga Jankowska-Cieślak, a którego premiera miała miejsce w telewizji Canal Plus oraz w Ale Kino. Od lat publikuje opowiadania na łamach prasy literackiej oraz pisze scenariusze filmowe. Jego nowela "Druga kulka komisarza" zdobyła drugą nagrodę w konkursie literackim na opowiadanie kryminalne. Jest też autorem cyklu opowiadań "Pewnego razu w Bieszczadach". Fotografia na okładce: Rafał Skowroński.

400
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pewnego razu w Bieszczadach

Rafał Skowroński

Duża dawka oryginalnego humoru wprost z bieszczadzkich połonin. Zbiór czterech, świetnie napisanych, stylizowanych na ludową gawędę opowiadań, których akcja rozgrywa się współcześnie w Bieszczadach. Ich bohaterami są tamtejsi mieszkańcy – ludzie prości, honorowi i hołdujący „tradycyjnym wartościom”, choć nieraz współczesność wdziera się bezpardonowo w ich życie.  Autor udanie i twórczo nawiązuje do słynnych „Opowieści Bieszczadzkich” Jerzego Janickiego czy „Na Skalnym Podhalu” Kazimierza Przerwy-Tetmajera. (1) DRAKA W CZARNEJ GÓRNEJ – Marian, mieszkaniec Tarczyna, postanawia odpocząć od żony i odwiedzić starego przyjaciela, który zaszył się w Bieszczadach. Jednak niewinna z pozoru wycieczka szybko przemienia się w historię mrożącą krew w żyłach, którą wieńczy zaskakujący finał. (2) MIARA CZŁOWIECZEŃSTWA – Czy policjanci w Bieszczadach też mają serce? Oczywiście. Nawet ci twardzi stróże prawa, walczący z przestępczością górskiego pogranicza, też mogą się zakochać. Starszy aspirant z Czarnej Górnej postanawia zawalczyć o względy pięknej sklepowej, jednak droga do zdobycia jej serca nie będzie prosta. (3) NAPRAWDĘ DUŻE PIENIĄDZE – Jeden z mieszkańców wsi Ustrzyki Górne staje się niespodziewanie bogaty. Przynajmniej jak na tamtejsze standardy. Zachęcony przez miejscowych zakapiorów, postanawia zainwestować całą kwotę. Czy uda mu się odnieść sukces? Czy pieniądze zmienią jego życie na lepsze? (4) KIMADŁO U WAMPIRA – Czasami jedna sklepowa z Wetliny może dać człowiekowi więcej, niż obiecuje nie jeden polityk. A czasami ta sama sklepowa może zabrać wszystko. A jaką rolę w tej historii pełni wampir? Tego oczywiście nie możemy zdradzić! NOTA O AUTORZE Rafał Skowroński jest człowiekiem filmu i pisarzem. W roku 2015 ukończył wydział reżyserii w warszawskiej szkole filmowej AFiT.  Przez kilka lat produkował filmy dokumentalne dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych przedstawiające losy przedwojennych dyplomatów. Pracował na planach i przy produkcji seriali „Barwy szczęścia” i „Uzdrowisko”. Jest autorem scenariusza i reżyserem komedii filmowej „Uczciwi ludzie”, w którym grali między innymi Wiktor Zborowski i Jadwiga Jankowska-Cieślak, a którego premiera miała miejsce w telewizji Canal Plus oraz w Ale Kino. Od lat publikuje opowiadania na łamach prasy literackiej oraz pisze scenariusze filmowe. Jego nowela „Druga kulka komisarza” zdobyła drugą nagrodę w konkursie literackim na opowiadanie kryminalne. Jest też autorem cyklu opowiadań „Pewnego razu w Bieszczadach”. Fotografia na okładce: Rafał Skowroński.

401
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Piąta barwa asa

Helena Sekuła

Kryminał wciągający od pierwszej strony, a do tego kapitalne tło obyczajowe. Mamy tu, oczywiście, jak na rasowy kryminał przystało, morderstwo. Jednak to nie milicja prowadzi tu właściwe, pełne zwrotów akcji śledztwo! Duża dawka oryginalności oraz niebanalnego poczucia humoru. Czas akcji: lata 70-te XX wieku. Miejsce: Warszawa. GOLTERIA (lubimyczytac.pl): To jest powieść w klimacie z filmu „Poszukiwany, poszukiwana” - PRL'owskie hight society w pełnej krasie. Jest i gosposia, i zbuntowana panienka, i mezalianse. I półświatek, a jakże! Ciekawy obraz tamtej rzeczywistości. MAREK CIAŚ (KlubMOrd.com): Bohaterami, jak to bywa u Sekuły, są  kobiety i to głównie takie, które zeszły na „złą drogę”. Mamy więc dawną „dziewczynę portową”, stręczycielkę, złodziejkę, zdegenerowane dawne prostytutki oraz jedną młodą i niewinną dziewczynę, której „ciernista droga grzechu” dopiero grozi. Ta ostatnia jest zdecydowanie najważniejszą postacią w książce – oczywiście pozytywną. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Marcin Labus.

402
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Piczomira, królowa Branlomanii. Tragedia w trzech aktach

Aleksander Fredro

Kto się nigdy nie śmieje, od tego zimno wieje. [Aleksander Fredro] Napisana ponad dwa wieki temu "Piczomira" do dziś przede wszystkim bawi, ale też może szokować wulgarnym językiem i rozbuchanym erotyzmem. Jest to dziełko, napisane z fantazją i z rozmachem, a jego akcja toczy się szybko i obfituje w zaskakujące zwroty. Mało poważna treść jest przedstawiona w formie poważnej teatralnej "tragedii w trzech aktach", co wzmacnia jej komiczny efekt. "Piczomira" jest napisana wierszem. I to wierszem, którego rymom i rytmom nie można niczego zarzucić. Lektura "Piczomiry" jest też pouczająca, gdyż pozwala odkryć, że powszechnie dziś używane wulgaryzmy mają wielowiekowy rodowód. Jest to wreszcie utwór dla polskiej literatury ważny, gdyż to właśnie jego powodzenie wśród wojennych towarzyszy Fredry sprawiło, że zainteresował się on na poważnie dramatopisarstwem i obdarzył nas takimi arcydziełami jak "Zemsta", "Damy i huzary" czy "Śluby panieńskie". Jak każdy znaczący utwór literacki można "Piczomirę" interpretować na różne sposoby. Można ją traktować po prostu jako czystą rozrywkę. Można ją też postrzegać jako satyrę na nadmierne zainteresowanie seksem, czy też przeciwnie, jako apoteozę tegoż seksu. Możliwe są też inne interpretacje, które przytaczamy poniżej. Zepsuty, rozwiązły, wyuzdany na maksa Fredro. Jedna z lepszych książek, jakie w życiu czytałam. Osoby dramatu: Piczomira, Brandalezjusz, Jebat, Twardostaj, Klitorys, Onanizm i inni. Koniecznie! [Anna, lubimyczytac.pl] Istnieje w polskiej tradycji utwór przypominający "Dekameron", a jednocześnie przywołujący echa "Monachomachii". Napisana przez Fredrę "Piczomira" jest dyskretnie pomijana jest w jego oficjalnych biografiach. Bo to "nie uchodzi", "nie wypada" by narodowy twórca używał "takich" słów. Ten język wulgarny, te żarty oślizłe i grube. Czy skądś tego nie znamy? [teatr.gniezno.pl] "Piczomirę" czyli "dramat wszeteczny", najbardziej obsceniczny tekst polskiej kultury napisał młody hrabia Fredro dla swoich wojskowych kompanów. Przez lata dramat krążył w nieoficjalnym obiegu. W formie książki wydano go dopiero w 1920 roku. A jeśli dziś przeczytać Fredrowskie obscenum? Czy nadal będzie dla nas tylko - jak chciał Stanisław Pigoń - "potarganym i zaśmieconym zwitkiem koziej sierści"? Oscar Wilde powiedział, że we wszystkim na tym świecie tak naprawdę chodzi o seks. Tylko nie w seksie. W seksie chodzi o władzę. W "Piczomirze" z kolei chodzi o jedno i drugie, a proporcje nie są wcale takie zachwiane, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. [Michał Kmiecik, instytut-teatralny.pl] PRZEDSTAWIENIA TEATRALNE. - W 1987 roku wystawił "Piczomirę" warszawski Teatr Syrena. Reżyseria: Zdzisław Leśniak. Scenografia: Edward Lutczyn. Choreografia: Witold Gruca. Gospodarz wieczoru: Bohdan Łazuka. - W 2014 roku Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, we współpracy z Teatrem Polskim we Wrocławiu, zaprezentował czytanie sceniczne "Piczomiry" przygotowane przez Michała Kmiecika w ramach projektu "Fredro. Nikt mnie nie zna". - W 2020 roku odbyło się czytanie performatywne "Piczomiry" w Teatrze im. A. Fredry w Gnieźnie, jako część projektu "Poznajmy Fredrę", realizowanego w ramach programu "Promocja czytelnictwa" ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Reżyseria: Marcin Liber. Recenzent Przemek Gulda tak komentuje to przedstawienie: "Czytanie bardzo przewrotne: Liber wpadł na znakomity i bezczelny pomysł, żeby śmieszny, wulgarny do cna tekst Fredry przeczytać przez pryzmat Strajku Kobiet z jego wulgarnie wyrażanymi postulatami. Odzyskuje tym sposobem dla języka polskiego wiele głośno obecnych na protestach słów, takich jak jebać, którym Fredro szermuje bez żadnych zahamowań". [e-teatr.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Pola Augustynowicz

403
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Piczomira, królowa Branlomanii. Tragedia w trzech aktach

Aleksander Fredro

Kto się nigdy nie śmieje, od tego zimno wieje. [Aleksander Fredro] Napisana ponad dwa wieki temu "Piczomira" do dziś przede wszystkim bawi, ale też może szokować wulgarnym językiem i rozbuchanym erotyzmem. Jest to dziełko, napisane z fantazją i z rozmachem, a jego akcja toczy się szybko i obfituje w zaskakujące zwroty. Mało poważna treść jest przedstawiona w formie poważnej teatralnej "tragedii w trzech aktach", co wzmacnia jej komiczny efekt. "Piczomira" jest napisana wierszem. I to wierszem, którego rymom i rytmom nie można niczego zarzucić. Lektura "Piczomiry" jest też pouczająca, gdyż pozwala odkryć, że powszechnie dziś używane wulgaryzmy mają wielowiekowy rodowód. Jest to wreszcie utwór dla polskiej literatury ważny, gdyż to właśnie jego powodzenie wśród wojennych towarzyszy Fredry sprawiło, że zainteresował się on na poważnie dramatopisarstwem i obdarzył nas takimi arcydziełami jak "Zemsta", "Damy i huzary" czy "Śluby panieńskie". Jak każdy znaczący utwór literacki można "Piczomirę" interpretować na różne sposoby. Można ją traktować po prostu jako czystą rozrywkę. Można ją też postrzegać jako satyrę na nadmierne zainteresowanie seksem, czy też przeciwnie, jako apoteozę tegoż seksu. Możliwe są też inne interpretacje, które przytaczamy poniżej. Zepsuty, rozwiązły, wyuzdany na maksa Fredro. Jedna z lepszych książek, jakie w życiu czytałam. Osoby dramatu: Piczomira, Brandalezjusz, Jebat, Twardostaj, Klitorys, Onanizm i inni. Koniecznie! [Anna, lubimyczytac.pl] Istnieje w polskiej tradycji utwór przypominający "Dekameron", a jednocześnie przywołujący echa "Monachomachii". Napisana przez Fredrę "Piczomira" jest dyskretnie pomijana jest w jego oficjalnych biografiach. Bo to "nie uchodzi", "nie wypada" by narodowy twórca używał "takich" słów. Ten język wulgarny, te żarty oślizłe i grube. Czy skądś tego nie znamy? [teatr.gniezno.pl] "Piczomirę" czyli "dramat wszeteczny", najbardziej obsceniczny tekst polskiej kultury napisał młody hrabia Fredro dla swoich wojskowych kompanów. Przez lata dramat krążył w nieoficjalnym obiegu. W formie książki wydano go dopiero w 1920 roku. A jeśli dziś przeczytać Fredrowskie obscenum? Czy nadal będzie dla nas tylko - jak chciał Stanisław Pigoń - "potarganym i zaśmieconym zwitkiem koziej sierści"? Oscar Wilde powiedział, że we wszystkim na tym świecie tak naprawdę chodzi o seks. Tylko nie w seksie. W seksie chodzi o władzę. W "Piczomirze" z kolei chodzi o jedno i drugie, a proporcje nie są wcale takie zachwiane, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. [Michał Kmiecik, instytut-teatralny.pl] PRZEDSTAWIENIA TEATRALNE. - W 1987 roku wystawił "Piczomirę" warszawski Teatr Syrena. Reżyseria: Zdzisław Leśniak. Scenografia: Edward Lutczyn. Choreografia: Witold Gruca. Gospodarz wieczoru: Bohdan Łazuka. - W 2014 roku Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, we współpracy z Teatrem Polskim we Wrocławiu, zaprezentował czytanie sceniczne "Piczomiry" przygotowane przez Michała Kmiecika w ramach projektu "Fredro. Nikt mnie nie zna". - W 2020 roku odbyło się czytanie performatywne "Piczomiry" w Teatrze im. A. Fredry w Gnieźnie, jako część projektu "Poznajmy Fredrę", realizowanego w ramach programu "Promocja czytelnictwa" ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Reżyseria: Marcin Liber. Recenzent Przemek Gulda tak komentuje to przedstawienie: "Czytanie bardzo przewrotne: Liber wpadł na znakomity i bezczelny pomysł, żeby śmieszny, wulgarny do cna tekst Fredry przeczytać przez pryzmat Strajku Kobiet z jego wulgarnie wyrażanymi postulatami. Odzyskuje tym sposobem dla języka polskiego wiele głośno obecnych na protestach słów, takich jak jebać, którym Fredro szermuje bez żadnych zahamowań". [e-teatr.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Pola Augustynowicz

404
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Piekło jest we mnie

Joe Alex

Na pokładzie samolotu lecącego z Johannesburga do Londynu dokonano morderstwa. Przypadek zrządził, że jednym z jego pasażerów jest Joe Alex – słynny detektyw, który natychmiast rozpoczyna śledztwo. Nie jest ono łatwe, bowiem w czasie gdy miała miejsce zbrodnia wszyscy pasażerowie byli pogrążeni we śnie. Samolot wciąż jest w powietrzu, Joe Alex ma więc pewność, że domniemany morderca znajduje się wśród obecnych na jego pokładzie osób, a są nimi, między innymi: przedstawiciel handlowy kopalni diamentów, zawodowy bokser wraz z trenerem, antropolog wiozący cenną czaszkę i intrygująca młoda dama w czerwonym stroju. W ostatniej chwili wsiada do samolotu spóźniony pasażer, który dosłownie dwie godziny wcześniej opuścił zakład karny. KSIĄŻKA DO HERBATY (lubimyczytac.pl): Dobry pomysł zaprezentowany w jeszcze lepszy sposób. Autor ciekawie wprowadził czytelnika w sam środek tajemniczego morderstwa. Zamknięta przestrzeń, niewielka grupa osób, a wśród nich morderca. Dojście do prawdy wydaje się bardzo trudne, a autor celowo wprowadza czytelnika na różne tropy. Z każdym fragmentem można mieć wrażenie, że to ktoś inny jest tym czarnym bohaterem. Zakończenie zaskakuje tak samo, jak historia opisana przez autora. KATARZYNA BARTNICKA (lubimyczytac.pl): Morderstwo w starym dobrym stylu, podobnie jak i detektyw, który w sposób inteligentny i wnikliwy metodą dedukcji bezbłędnie typuje mordercę. Kocham Joe Alexa i jego morderców! ONIKA (lubimyczytac.pl): „Piekło jest we mnie” to kolejna książka Joe Alexa, która kojarzy mi się z jedną z powieści Agathy Christie. Z morderstwem na pokładzie samolotu Herkules Poirot zmierzył się w kryminale „Śmierć w chmurach”. Mały Belg potrzebował jednak trochę czasu, by rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci, natomiast Joe Alex rozprawia się z mordercą w tempie ekspresowym, zanim samolot zdąży wylądować. Szacun. Ale żeby nie było za prosto, pisarz zafundował nam całą plejadę potencjalnych zbrodniarzy, a dwójkę z nich w dość dramatyczny sposób powiązał z ofiarą. Joe Alex przeprowadza szybkie śledztwo i posługując się błyskotliwą dedukcją na miarę Poirota demaskuje przestępcę. W efekcie czytelnik dostaje zgrabny kryminał, który pochłania się szybko i z przyjemnością. Polecam. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Książka ta jest jedną z ośmiu klasycznych powieści kryminalnych, których bohaterem jest Joe Alex – detektyw-amator, a przy tym stuprocentowy angielski gentelman. W rozwiązywaniu kryminalnych zagadek pomaga mu Beniamin Parker, przyjaciel Alexa z czasów wojny, obecnie oficer Scotland Yardu, oraz archeolog Karolina Beacon, przyjaciółka i muza pisarza. Wszystkie te świetne powieści cechuje precyzyjnie nakreślona, trzymająca w napięciu akcja, chłodna logika kryminalnej zagadki, którą tytułowy bohater rozwiązuje posługując się jedynie dedukcją, oraz tytuł i motto zaczerpnięte z literatury starożytnej lub z angielskiej klasyki. Ich wielką zaletą jest też to, że są doskonale napisane – jest to po prostu dobra, ponadczasowa literatura, uwodząca czytelnika wartką narracją, świetnymi dialogami, niebanalnymi obserwacjami obyczajowymi i ciekawymi dygresjami. Wszystko to sprawia, że powieści z Joe Alexem w roli głównej ciszą się niesłabnącym powodzeniem wśród kolejnych pokoleń czytelników. O AUTORZE. Joe Alex napisał osiem powieści kryminalnych ze sobą w roli głównej, Były to, kolejno: (1) Powiem wam jak zginał, (2) Śmierć mówi w moim imieniu, (3) Jesteś tylko diabłem, (4) Cichym ścigałam go lotem, (5) Zmącony spokój Pani Labiryntu, (6) Gdzie przykazań brak dziesięciu, (7) Piekło jest we mnie, (8) Cicha jak ostatnie tchnienie. Książki te przetłumaczono na kilkanaście języków, a ich łączny nakład wyniósł około sześciu milionów egzemplarzy. Joe Alex, to pseudonim literacki polskiego pisarza i tłumacza literatury angielskiej Macieja Słomczyńskiego (1922-1998). Był on też autorem dziesięciu innych powieści sensacyjnych, scenariuszy do trzech filmów kryminalnych („Zbrodniarz i panna”, „Ostatni kurs”, „Gdzie jest trzeci król?”) i 18 spektakli telewizyjnych Teatru Sensacji. Projekt okładki: Olga Bołdok.

405
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pierścień Kalifa

Helena Sekuła

Powieść, w której wątki sensacyjne łączą się ze świetnie podpatrzonymi migawkami obyczajowymi Jej bohaterowie uwikłani się w ciemne interesy porno-biznesu. Lata 80-te XX wieku. Niemiecki półświatek gastarbeiterów, handlarzy narkotyków, sesje fotomodelek, peep-show, Berlin, Paryż. Wśród powieściowej wirówki zdarzeń błyszczy tytułowy pierścień. ANNA NIKLEWSKA (KlubMOrd.com): Bohaterkami tej powieści są dwie młode kobiety. Obie mają podobne pochodzenie z biednych rodzin, olśniewa je blask wielkiego świata a każda z nich boleśnie przeżywa zetknięcie z brutalną rzeczywistością. Rzeczywistość ta jest wyjątkowo mroczna i nasiąknięta pesymizmem a pozytywnych postaci jest tu mało. Przenosimy się do Berlina i to nie tego znanego z przewodników. Jest to miasto pełne narkotyków, przemocy, prostytutek, podejrzanych nocnych klubów oraz nielegalnych emigrantów różnorakiej narodowości, ciemne i mroczne, pełne podejrzanych interesów. ANNA BŁASZCZYŃSKA (KlubMOrd.com): Autorka przedstawia w książce świat modelek, modeli, półlegalnego pornobiznesu. A w tym wszystkim zagubione młode dziewczyny, o których można powiedzieć: „Wy nie jesteście złe. Wy jesteście tylko beznadziejnie głupie”. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Marcin Labus.

406
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pierścień z krwawnikiem

Helena Sekuła

Doskonale napisany, drapieżny kryminał milicyjny rozgrywający się w latach 70-tych XX wieku. Akcję powieści zawiązuje napad na bank w Bazanowie, przeprowadzony przez profesjonalną szajkę, która dysponuje doskonałą znajomością rozkładu pomieszczeń, palnikiem, maskami i rękawicami. Rabusie mają jednak pecha – większość skradzionych banknotów pochodzi z nowych serii, nie można ich więc puścić w obieg. Z Bazanowa akcja przenosi się nielegalnego domu gry w Warszawie. Wśród jego pracowników jest Wadera, młoda, śliczna dziewczyna, której rodzice w małej wiosce nad Narwią wierzą, że ich córka studiuje. Wadera jest jedynie siłą pomocniczą – lokalem rządzi Bankier przy pomocy Opata. Kasyno odwiedzane jest przez równie malowniczych gości: Rajfla, właściciela warsztatu samochodowego w Bazanowie właśnie, Ivo Moreno, skrzypka o międzynarodowej sławie czy Szakala – nałogowca opanowanego żądzą grania. To właśnie przez Szakala, a właściwie niemożność odczepienia się od niego, Wadera (prywatnie Regina) poznaje Piotra Horwata. Staje on w obronie napastowanej dziewczyny. Regina i Piotr spędzają razem noc i na tym nie poprzestają. Milicja tymczasem prowadzi śledztwo w sprawie napadu na bazanowski bank... „Pierścień z krwawnikiem” to utwór, w którym sympatią autorki cieszy cieszą się jeszcze dzielni funkcjonariusze MO: Pułkownik Lis, major Korosz oraz porucznik Cieślik, szef służby X. W kolejnych dziełach sympatia ta będzie coraz wyraźniej przesuwać się ku środowisku przestępczemu, które stopniowo będzie wypierać dzielnych milicjantów z kart książek. [Powyższy tekst, oprócz pierwszego zdania, jest skomponowany z obszernych cytatów pochodzących z interesującej recenzji, którą napisała IZA DESPERAK – KlubMOrd.com] Projekt okładki: Marcin Labus.

407
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pierwszy krok w chmurach i inne opowiadania

Marek Hłasko

Szesnaście opowiadań zawartych w debiutanckim tomie Marka Hłaski - jednego z najbardziej wyrazistych polskich prozaików - przedstawia naturalistyczne obrazy rozgrywające się w latach 50. XX wieku - jednak ich wymowa ma charakter uniwersalny, dotyczący nie tylko odległej o ponad pół wieku epoki wczesnego PRL-u. Wykreowany w nich dosadny, szorstki i pozbawiony złudzeń świat to nie tylko przejmujący zapis ludzkich losów, ale też głębokie studium psychologiczne bohaterów. Książka ta zapewniła Markowi Hłasce świetne recenzje, ogromną popularność i uwielbienie czytelników, które wkrótce przerodziły się w kult. [wg tylnej strony okładki, Iskry 2019] Rzadko się zdarza, by legendzie, otaczającej postać autora już za życia, dorównywała twórczość, która się nie starzeje. Na fenomen Marka Hłaski składają się zarówno jego awanturnicze życie, polityczne wygnanie z Polski i charyzmatyczna osobowość, jak i jedyna w swoim rodzaju proza. Zbiór "Pierwszy krok w chmurach" to jego największe dokonanie. Przemieszał w nim piękno i brzydotę, opisał brak miłości i frustrację, która drąży postaci, rozczarowane światem. "Dominującą cechą jego prozy jest gniew, pasja obnażania chamstwa, obłudy, marazmu i ciemnych stron życia" - pisze w posłowiu Henryk Grynberg. [lubimyczytac.pl] "Pierwszy krok" to klimatyczny, rewelacyjny językowo zbiór opisów szarej, podłej rzeczywistości wczesnego PRL-u. Podszyta niewysłowionym smutkiem proza codzienności obdzierającej człowieka z wszelkich złudzeń. Wgląd w świat, w którym nie wybrzmiały jeszcze echa ostatniej wojny. Świat ciężkiej pracy, niespełnionych nadziei i rozczarowań, ponury i nieciekawy - a jednak oddany fantastycznie na niekiedy zaledwie kilku stronach, które swą esencjonalnością deklasują wiele powieści. I ten spokojny realizm bijący z codziennych dramatów i rozterek ludzi przezwyciężających opór lub ulegających; walczących lub dawno pogodzonych z własną klęską. Ostatecznie w ten czy inny sposób przegrywających. [cracknajter, lubimyczytac.pl] Marek Hłasko w swoich opowiadaniach przedstawia nam rzeczywistość, w taki sposób że nie można się jej oprzeć. Już po pierwszych zdaniach, całkowicie wczuwamy się w klimat i przedstawianą historię. Nie ma tutaj gadania po próżnicy czy wyolbrzymionych analiz, tylko i wyłącznie dosadne fakty które niosą ze sobą niepodważalną prawdę. Opowiadania zajmują się "ciężkimi" tematami dlatego wydają się mroczne i smutne ale każe niesie w sobie pouczenie które może dawać naukę na przyszłość oraz (mimo wszystko) nadzieję. Przedstawione historie nie przytłaczają. Autor idealnie wyważył proporcję między tym co sprawia że dana opowieść jest "rzeczywista" a tym co sprawia że staje się trywialną karykaturą rzeczywistości. [Marika, lubimyczytac.pl] Bohaterowie "Pętli", "Lombardu złudzeń" czy "Listu" są ludźmi słabej kondycji moralnej, uzależnionymi od obecności pokrewnej istoty, bez której nie ma szczęścia i nie ma życia. Rozpatrując ten zbiór opowiadań z takiej perspektywy, rzec by można, że jest krzykiem rozpaczy, wołaniem z samotności, apelem do bliźniego. Istnieje jednak jeszcze drugi punkt widzenia. To brutalność, bezkompromisowość, agresja wyzierająca z utworów. To chamstwo chłopaka ze "Ślicznej dziewczyny", kłamstwa kochanki z "Najświętszych słów naszego życia", bezczelność pijaków z "Pierwszego kroku w chmurach". Hłasko nie przebiera w słowach, nie sili się na skomplikowane rozwiązania fabularne, obrazuje rzeczywistość w sposób dosadny, nieskomplikowany i pozbawiony złudzeń. Nie można także oprzeć się wrażeniu, że bywa Hłasko moralistą. Od alkoholu nie ma ucieczki, przypadkowy seks to nie początek love story, praca przy budowie wcale nie uwzniośla, a silniejszy zawsze pokona słabszego. W swojej ocenie rzeczywistości pisarz jest bezkompromisowy i pozbawiony wątpliwości. [Radosław Młynarczyk, ze wstępu, Iskry 2019] Książka ta otrzymała w 1958 roku nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. ADAPTACJE FILMOWE: Opowiadania z tej książki były wielokrotnie adaptowane na potrzeby filmu, niektóre więcej niż jeden raz: "Kancik, czyli wszystko się zmieniło" (1995), "Śliczna dziewczyna" (1993) "Pierwszy krok w chmurach" (1993, 2001, 2011, 2012), "Lombard złudzeń" (1985), "Pętla" (1957, 1986). W nawiasach podano daty premier. [filmpolski.pl] TŁUMACZENIA: Marek Hłasko to jeden z najbardziej znanych polskich pisarzy w skali światowej. Jego książki zostały przetłumaczone m.in. na angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, holenderski, włoski, duński, węgierski, hebrajski, fiński, koreański i esperanto. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Tekst: Iskry, Warszawa 2019. Projekt okładki: Olga Bołdok.

408
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pierwszy ziemianin. Bajka totalna

Bohdan Petecki

Hard science fiction. Na Ziemi od wieków funkcjonują kosmici – przybysze z kosmosu. Ludzkość, jak i wiele innych cywilizacji we wszechświecie, jest przez tę superrasę wykorzystywana – obcy zapożyczają od nas pomysły, idee. Pewnego razu układają, dotyczący ludzkości i ich samych, niezwykły plan. Jednak tym razem nie pozostaną niewidzialni, gdyż do jego realizacji potrzebny im jest jeden, współpracujący z nimi człowiek. Kosmici zaproponują mu niezwykłą misję. Misję, która będzie się wiązać z podróżą nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie – do początków Wszechświata. Bliżej nieokreślona przyszłość na Ziemi. Astronauci po sześciomiesięcznym stażu w próżni, przybywają na ojczystą planetę celem dwutygodniowego ziemskiego urlopu. Po tym czasie czeka ich bowiem dziejowa misja, a mianowicie pionierska wyprawa po obrzeżu Galaktyki w celu znalezienia i nawiązania kontaktu z pozaziemską cywilizacją. Wśród wybrańców znajduje się Lindsay Hagert, który swój wolny czas postanawia spędzić nad oceanem, w kurorcie opłaconym przez Instytut Galaktyczny. Lin wie, że to najprawdopodobniej jego ostatnie odwiedziny na Ziemi, gdyż cała wyprawa ma potrwać trzydzieści lat. Podczas pobytu w jego wynajętym domku, nieoczekiwanie nawiedza go niespodziewany gość przedstawiający się jako Robert Stanza. Człowiek ten przedstawia Linowi propozycję, której spełnienie na zawsze odmieni życie we Wszechświecie. Wyprawa, którą proponuje mu Stanza wpłynie na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość wszystkiego. A sam Stanza nie będzie już tym za kogo się w rzeczywistości podaje. Książka Peteckiego porusza bardzo wiele aspektów, z którymi nasza cywilizacja będzie zmuszona się w przyszłości zmierzyć. Jest to książka wielowymiarowa, składająca się z wielu płaszczyzn. Po pierwsze kontakt z obcą cywilizacją i termin „hodowli”. Temat ten jest mi szczególnie bliski, biorąc pod uwagę paleoastronautykę, którą się interesuję. Dysputy Lina i jego profesora Amosjana są bardziej bliższe filozofii niż typowej fantastyce, jednakowoż sięgają głęboko w zagadnienia ewolucji nauki, techniki, rozwoju ludzkości czy genetyki i biofizyki. Sama koncepcja zaprezentowana przez autora, dotycząca prastarej materii i ingerencji w nią jest niewiarygodnie ciekawa i skłania do refleksji. Czy można zmienić bieg ewolucji praenergii, materii nieożywionej i tej żywej? Jakie skutki będzie to za sobą pociągało? [Wioleta Sadowska, subiektywnieoksiazkach.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Bartek Biedrzycki.