Publisher: Estymator

249
Loading...
EBOOK

Malwersanci

Anna Kłodzińska

Milicja Obywatelska na tropie, zakrojonej na szeroką skalę, afery gospodarczej. Młody pracownik zakładów garbarskich Jan Wilczyński otrzymuje lukratywną, acz wiodącą ku bezprawiu propozycję. Ma przejść z biura na produkcję i pomagać w tajnych machinacjach swoich zwierzchników, którzy nielegalnie handlują skórami wyprowadzanymi z zakładu. Ten przestępczy proceder rozwija się w najlepsze, ale tylko do czasu, gdy porucznik Kręglewski, działający pod nadzorem kapitana Szczęsnego, zakończy śledztwo demaskując tytułowych malwersatów. Można tę książkę (której tekst opublikowano w roku 1961) uznać za zbeletryzowaną wersję rzeczywistej „afery skórzanej”, w której (w roku 1960) zapadł pierwszy w PRL wyrok skazujący na karę śmierci w sprawach gospodarczych (zamieniony później na dożywocie, jednak zanim to nastąpiło, główny oskarżony – dyrektor zakładów – przesiedział 88 dni w celi śmierci). Zapadły też wyroki dożywotniego i wieloletniego więzienia. Po latach, w roku 2009, Sąd Najwyższy uchylił te wyroki dopatrując się błędów proceduralnych w ówczesnym postępowaniu, nie uniewinnił jednak skazanych, orzekając iż „popełnili czyn zabroniony prawem” (sic!). Pierwsza publikacja: dziennik „Kurier Polski” (w odcinkach), rok 1961. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 54. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

250
Loading...
AUDIOBOOK

Malwina przegrała milion

Anna Kłodzińska

Jaką rolę pełni w tej powieści Malwina i jej milion? Tego oczywiście nie możemy zdradzić! Rok 1983, czasy kryzysu gospodarczego. Goleniowice. To właśnie tam powstaje zakład, w którym ma ruszyć opłacalna dla polskiego rolnictwa produkcja nawozów sztucznych. Nieoczekiwanie strona francuska - inwestująca w to przedsięwzięcie - wycofuje się, nie dostarcza niezbędnych komponentów ani receptury katalizatora. W tej sytuacji trzech zdolnych chemików podejmuje się wyprodukowania katalizatora. Ktoś jednak sabotuje ich pracę. Mało tego - jeden z nich zostaje napadnięty, a drugi cudem unika śmierci w ogniu. Nie jest to koniec zamachów. Do akcji wkracza milicja reprezentowana tym razem nie przez Szczęsnego (dyżurnego bohatera powieści Kłodzińskiej), a przez kapitana Jerzego Skierkę. Fabuła jest bardzo bogata, pełna zwrotów akcji. Kłodzińska zabiera czytelnika do fabryki, do luksusowych willi, do ekskluzywnych restauracji, i do lokali na inżynierską kieszeń, do zwykłych mieszkań, i na komendę. Czyta się to z przyjemnością. Bo z dzisiejszego punktu widzenia nie intryga, ale właśnie podglądanie PRL-u jest dla mnie najciekawsze. Tak jak Skierko tropi przestępców, tak ja tropię te smaczki z dawnej rzeczywistości. A tych jest całkiem sporo. [misiak297, biblionetka.pl] Pierwsze, papierowe wydanie tej książki ukazało się nakładem Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej (Warszawa 1984) w serii "Labirynt" w nakładzie 160250 egzemplarzy. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką - Tom 80. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

251
Loading...
EBOOK

Malwina przegrała milion

Anna Kłodzińska

Jaką rolę pełni w tej powieści Malwina i jej milion? Tego oczywiście nie możemy zdradzić! Rok 1983, czasy kryzysu gospodarczego. Goleniowice. To właśnie tam powstaje zakład, w którym ma ruszyć opłacalna dla polskiego rolnictwa produkcja nawozów sztucznych. Nieoczekiwanie strona francuska – inwestująca w to przedsięwzięcie – wycofuje się, nie dostarcza niezbędnych komponentów ani receptury katalizatora. W tej sytuacji trzech zdolnych chemików podejmuje się wyprodukowania katalizatora. Ktoś jednak sabotuje ich pracę. Mało tego – jeden z nich zostaje napadnięty, a drugi cudem unika śmierci w ogniu. Nie jest to koniec zamachów. Do akcji wkracza milicja reprezentowana tym razem nie przez Szczęsnego (dyżurnego bohatera powieści Kłodzińskiej), a przez kapitana Jerzego Skierkę. Fabuła jest bardzo bogata, pełna zwrotów akcji. Kłodzińska zabiera czytelnika do fabryki, do luksusowych willi, do ekskluzywnych restauracji, i do lokali na inżynierską kieszeń, do zwykłych mieszkań, i na komendę. Czyta się to z przyjemnością. Bo z dzisiejszego punktu widzenia nie intryga, ale właśnie podglądanie PRL-u jest dla mnie najciekawsze. Tak jak Skierko tropi przestępców, tak ja tropię te smaczki z dawnej rzeczywistości. A tych jest całkiem sporo. [misiak297, biblionetka.pl] Pierwsze, papierowe wydanie tej książki ukazało się nakładem Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej (Warszawa 1984) w serii „Labirynt” w nakładzie 160250 egzemplarzy. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 80. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

252
Loading...
AUDIOBOOK

Mała apokalipsa

Tadeusz Konwicki

Powieść-legenda przetłumaczona na kilkanaście języków, a w 1993 r. na jej motywach Costa Gavras nakręcił film "La petite apocalypse" z Jirzim Menzlem w roli głównej. Dwudziestowieczne arcydzieło literatury polskiej, które łączy w sobie wszelkie atuty opowieści właściwie skrojonej, opowieści uniwersalnej, uderzającej z wielką siłą w samo sedno. Czytałem kilka razy z nieustającym zachwytem. Mamy tu w zasadzie nie tylko opowieść o reżimie, o PRL-u, ale o każdym dowolnym systemie, strukturze, układzie, który nie dostrzega człowieka. Mamy tu także apokaliptyczny klimat, warstwę futurologiczną i piękno słowa. A także samotność głównego bohatera, jego bunt i trwogę oraz pytania. Konwicki daje nam opowieść zagmatwaną, pełną symboliki i wielce ciekawych zwrotów akcji. Narracja nadaje całości napęd. Niby nic nie jest przesądzone, ale wszystko dąży ku tragedii. Wędrujemy z głównym bohaterem doznając wielu uczuć, emocji, zniewag, niezrozumienia. Jesteśmy jakby we śnie, w transie. Lecimy z bohaterem ku światłu świecy jak ćma. Wybitne! [Stach, lubimyczytac.pl] Najgłośniejsza książka opublikowana w latach PRL w drugim obiegu, zaciekle konfiskowana przez bezpiekę i wielki bestseller czytelniczy wolnej Polski. "Mała apokalipsa" wywołała zażarte dyskusje zarówno w obozie komunistycznej władzy, jak i wśród dysydentów. Konwicki ukazał w niej nie tylko groteskowo przerysowane realia PRL-u, ale sportretował również środowisko opozycji. Bohater, starzejący się pisarz, swego czasu piewca realizmu socjalistycznego, dziś stojący po stronie dysydentów, otrzymuje od konspiratorów propozycję samobójstwa przez samospalenie w proteście przeciwko przyłączeniu Polski do Związku Sowieckiego. Dostaje kanister z benzyną i w poszukiwaniu zapałek przemierza Warszawę świętującą kolejną rocznicę powstania PRL. Spotyka przedstawicieli różnych grup i środowisk i jego obłąkańcza, jednodniowa włóczęga układa się w panoramę rozbitego i zdezorientowanego społeczeństwa. Honor czy godność nie są już wartościami, świat się dewaluuje, ludzie pochłonięci są małymi sprawami, więc i apokalipsa skrojona jest na taką miarę - jest mała. [lubimyczytac.pl] W latach 70. książka była wielkim wydarzeniem, do dzisiaj niewiele się zestarzała, deczko oniryczny obraz Warszawy w okowach rozwiniętego socjalizmu robi wciąż olbrzymie wrażenie; no i ten wspaniały styl Konwickiego. Dla mnie to jego najlepsza książka. [idaredalma, lubimyczytac.pl] Temat powieści dotyka wielkiego politycznego tabu. Tak jasne wskazanie Związku Radzieckiego jako prześladowcy narodu polskiego jeszcze w latach 80. wydawało się czynem jeśli nie brawurowym, to na pewno bardzo ryzykownym. Głównym bohaterem i narratorem "Małej Apokalipsy" jest literat Tadeusz K., ucieleśnienie samego autora. Postrzega on rzeczywistość przez pryzmat literatury. Jego udręką są obsesyjne myśli o śmierci i pogłębiająca się coraz bardziej depresja. Tadeusz K. ma świadomość, że życie w świecie bez wartości pozbawione jest sensu. Podsumowuje więc swój dorobek pisarski i pozostawia testament na miarę czasów, w których przyszło mu żyć. Akcja "Małej Apokalipsy" rozpoczyna się od przybycia przedstawicieli opozycji do mieszkania Tadeusza K. Proponują mu samospalenie się w proteście przeciw planom przyłączenia Polski do ZSRR. Uchwycony w kleszcze moralnego szantażu, bohater wychodzi na ulice Warszawy, którymi wędruje aż do finalnego wieczoru. Spotyka po drodze dziwacznych osobników, zakochuje się w Rosjance Nadzieżdzie (Nadziei). W swojej wędrówce po mieście widzi wyłącznie objawy rozpadania się systemu, który coraz bardziej przypomina groteskową karykaturę wyobrażeń o ustroju komunistycznym. Polska ukazana w "Małej Apokalipsie" to kraj w stanie agonalnym. Utwór staje się jednak nie tylko obrazem całkowitego rozkładu PRL-u. Jest też gorzkim rozrachunkiem z opozycją, podobną w istocie do reżimu, z którym sama walczy. [Agora, 2010] Bestseller czytelniczy czasów PRLu. W przestrzeni peerelowskiej nie ma bezpiecznych stref, wszędzie czuwa wszechobecny system. Anonimowy pisarz chodzi po ulicach Warszawy, został wyznaczony do manifestacyjnego samospalenia w akcie protestu przeciw przyłączeniu Polski do Związku Radzieckiego. Z kanistrem w ręce wędruje przez wynaturzoną i groteskową Warszawę w poszukiwaniu zapałek, próbując jednocześnie zrozumieć sens swojej ofiary. Oczami bohatera obserwujemy świat, w którym nie obowiązują żadne wartości, a napotykani ludzie to żałosna i odrażająca pulpa, w pełni akceptująca otaczającą rzeczywistość i system, który rządzi. Dzieło mądre i niezapomniane. [Audioteka] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok.

253
Loading...
EBOOK

Mała apokalipsa

Tadeusz Konwicki

Powieść-legenda przetłumaczona na kilkanaście języków, a w 1993 r. na jej motywach Costa Gavras nakręcił film "La petite apocalypse" z Jirzim Menzłem w roli głównej. Najgłośniejsza książka opublikowana w latach PRL w drugim obiegu, zaciekle konfiskowana przez bezpiekę i wielki bestseller czytelniczy wolnej Polski. "Mała apokalipsa" wywołała zażarte dyskusje zarówno w obozie komunistycznej władzy, jak i wśród dysydentów. Konwicki ukazał w niej nie tylko groteskowo przerysowane realia PRL-u, ale sportretował również środowisko opozycji. Bohater, starzejący się pisarz, swego czasu piewca realizmu socjalistycznego, dziś stojący po stronie dysydentów, otrzymuje od konspiratorów propozycję samobójstwa przez samospalenie w proteście przeciwko przyłączeniu Polski do Związku Sowieckiego. Dostaje kanister z benzyną i w poszukiwaniu zapałek przemierza Warszawę świętującą kolejną rocznicę powstania PRL. Spotyka przedstawicieli różnych grup i środowisk i jego obłąkańcza, jednodniowa włóczęga układa się w panoramę rozbitego i zdezorientowanego społeczeństwa. Honor czy godność nie są już wartościami, świat się dewaluuje, ludzie pochłonięci są małymi sprawami, więc i apokalipsa skrojona jest na taką miarę - jest mała. [lubimyczytac.pl] Dwudziestowieczne arcydzieło literatury polskiej, które łączy w sobie wszelkie atuty opowieści właściwie skrojonej, opowieści uniwersalnej, uderzającej z wielką siłą w samo sedno. Czytałem kilka razy z nieustającym zachwytem. Mamy tu w zasadzie nie tylko opowieść o reżimie, o PRL-u, ale o każdym dowolnym systemie, strukturze, układzie, który nie dostrzega człowieka. Mamy tu także apokaliptyczny klimat, warstwę futurologiczną i piękno słowa. A także samotność głównego bohatera, jego bunt i trwogę oraz pytania. Konwicki daje nam opowieść zagmatwaną, pełną symboliki i wielce ciekawych zwrotów akcji. Narracja nadaje całości napęd. Niby nic nie jest przesądzone, ale wszystko dąży ku tragedii. Wędrujemy z głównym bohaterem doznając wielu uczuć, emocji, zniewag, niezrozumienia. Jesteśmy jakby we śnie, w transie. Lecimy z bohaterem ku światłu świecy jak ćma. Wybitne! [Stach, lubimyczytac.pl] W latach 70. książka była wielkim wydarzeniem, do dzisiaj niewiele się zestarzała, deczko oniryczny obraz Warszawy w okowach rozwiniętego socjalizmu robi wciąż olbrzymie wrażenie; no i ten wspaniały styl Konwickiego. Dla mnie to jego najlepsza książka. [idaredalma, lubimyczytac.pl] Temat powieści dotyka wielkiego politycznego tabu. Tak jasne wskazanie Związku Radzieckiego jako prześladowcy narodu polskiego jeszcze w latach 80. wydawało się czynem jeśli nie brawurowym, to na pewno bardzo ryzykownym. Głównym bohaterem i narratorem "Małej Apokalipsy" jest literat Tadeusz K., ucieleśnienie samego autora. Postrzega on rzeczywistość przez pryzmat literatury. Jego udręką są obsesyjne myśli o śmierci i pogłębiająca się coraz bardziej depresja. Tadeusz K. ma świadomość, że życie w świecie bez wartości pozbawione jest sensu. Podsumowuje więc swój dorobek pisarski i pozostawia testament na miarę czasów, w których przyszło mu żyć. Akcja "Małej Apokalipsy" rozpoczyna się od przybycia przedstawicieli opozycji do mieszkania Tadeusza K. Proponują mu samospalenie się w proteście przeciw planom przyłączenia Polski do ZSRR. Uchwycony w kleszcze moralnego szantażu, bohater wychodzi na ulice Warszawy, którymi wędruje aż do finalnego wieczoru. Spotyka po drodze dziwacznych osobników, zakochuje się w Rosjance Nadzieżdzie (Nadziei). W swojej wędrówce po mieście widzi wyłącznie objawy rozpadania się systemu, który coraz bardziej przypomina groteskową karykaturę wyobrażeń o ustroju komunistycznym. Polska ukazana w "Małej Apokalipsie" to kraj w stanie agonalnym. Utwór staje się jednak nie tylko obrazem całkowitego rozkładu PRL-u. Jest też gorzkim rozrachunkiem z opozycją, podobną w istocie do reżimu, z którym sama walczy. [Agora, 2010] Bestseller czytelniczy czasów PRLu. W przestrzeni peerelowskiej nie ma bezpiecznych stref, wszędzie czuwa wszechobecny system. Anonimowy pisarz chodzi po ulicach Warszawy, został wyznaczony do manifestacyjnego samospalenia w akcie protestu przeciw przyłączeniu Polski do Związku Radzieckiego. Z kanistrem w ręce wędruje przez wynaturzoną i groteskową Warszawę w poszukiwaniu zapałek, próbując jednocześnie zrozumieć sens swojej ofiary. Oczami bohatera obserwujemy świat, w którym nie obowiązują żadne wartości, a napotykani ludzie to żałosna i odrażająca pulpa, w pełni akceptująca otaczającą rzeczywistość i system, który rządzi. Dzieło mądre i niezapomniane. [Audioteka] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok.

254
Loading...
AUDIOBOOK

Mała zagłada

Anna Janko

Wieś Sochy na Zamojszczyźnie, 1 czerwca 1943 roku. Wystarczyło parę godzin, by wieś przestała istnieć. Budynki zostały spalone. Mieszkańcy zamordowani. Pośród zgliszczy pozostał jeden dom, nieliczni dorośli i kilkoro dzieci. Wśród nich - dziewięcioletnia Terenia Ferenc, matka Anny Janko. Dziewczynka widziała, jak Niemcy mordują jej rodzinę. Nieludzki obraz towarzyszył jej przez lata spędzone w domu dziecka, by nigdy nie dać o sobie zapomnieć. "Mała Zagłada" Anny Janko to nie tylko tragiczna opowieść dotycząca II wojny światowej. To także mocna, jak najbardziej współczesna rozprawa z traumą drugiego pokolenia - naznaczonego strachem. [tylna strona okładki, WL 2015] "Mała zagłada" to pełna głębokich refleksji książka o wojnie jako niszczącym zjawisku, wciąż obecnym w naszym świecie. Jako przykłady Anna Janko przywołuje rzezie w byłej Jugosławii, w Ruandzie, Kambodży, Korei Północnej. Udowadnia, że na przestrzeni lat i wieków zmieniły się tylko metody zabijania i niszczenia, przybierając coraz bardziej okrutne i wyrafinowane formy, niejednokrotnie podparte chorymi ideologiami. Te poruszające fragmenty o destrukcyjnej sile wojen przeplatają się z opowieścią o zagładzie małej zamojskiej wsi Sochy, którą Niemcy spacyfikowali 1 czerwca 1943 roku. Z 88 domów uratowali się tylko nieliczni. Autorka zastanawia się, skąd w człowieku bierze się tak wielkie zło, że popycha go do najokrutniejszych i niewyobrażalnych czynów. W książce jest też miejsce na człowieczeństwo, ludzkie odruchy, na dobro. Mimo iż tych przypadków jest stosunkowo niewiele, autorka stara się je wyeksponować, gdyż i dobro, i zło mają ludzkie twarze, imiona i nazwiska. "Mała zagłada" to hołd złożony ofiarom wojny, które cierpią także w kolejnych pokoleniach, gdyż są napiętnowane strachem i wspomnieniami rodziców i dziadków. To także historiozoficzny traktat na temat wojny i zła, które istnieją od początku świata. To na pewno książka, którą nosi się w sobie jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę. [allison, lubimyczytac.pl] Intymne wyznanie, jakim jest "Mała zagłada", niesie z sobą potężny ładunek emocjonalny, który czytający musi udźwignąć, aby móc dalej czytać. Musi zmierzyć się z ogromem cierpienia, które przez ponad 70 lat trawi od środka ludzi ocalałych z pożogi. Trawi ich i całe rodziny, których podwaliną istnienia jest okrutna zbrodnia. Anna Janko skupia uwagę przede wszystkim na dzieciach, opisując drastyczne sceny, jakie są ich udziałem, jednocześnie kreśli emocje kryjące się w głowie małego człowieka. Igranie z przerażeniem dziecka daje bestiom wiele radości. Niezmiernie ważnym jest policzenie wszystkich ofiar, oddanie im ich imion i nazwisk po to, by nabrali kształtów, stali się na nowo ludźmi, a nie tylko kolejnymi cyframi w statystykach wojennych. Dla czytelnika ofiary przestają być anonimowe, stają się bliższe, bardziej realne, więc i ciężar emocji, które rodzą się podczas czytania chwilami przytłacza. Ale w tej książce jest też coś innego wartego uwagi. Zadając pytania i odpowiadając na nie, Janko stara się też zrozumieć esesmanów oraz innych morderców, mundurowych i cywilnych. Pojąć zło, jego naturę. Odpowiedź wydaje się pierwszym stopniem do zbawienia ludzkości. [Natalia Nowak-Lewandowska, granice.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. TŁUMACZENIA: Książka ta została przetłumaczona na języki: francuski, angielski, węgierski, czeski, serbski i chorwacki. Na niemiecki przetłumaczona nie została. NAGRODY (przyznane w latach 2015-2016): - Książka Roku Lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia - Nagroda Literacka m.st. Warszawy - Nagroda miesięcznika "Nowe książki" - Ogólnopolska Nagroda Literacka "Gryfia" - Nagroda Literacka Europy Środkowej "Angelus" (finał) - Nagroda Literacka i Historyczna "Identitas" (nominacja) - Nagroda Literacka im. Józefa Mackiewicza (nominacja) - Nagroda Newsweeka im. Teresy Torańskiej (nominacja) Zdjęcie na okładce pochodzi z archiwum rodzinnego auorki tej książki - Anny Janko, która tak je opisała: "Fotografia na okładce przedstawia moją mamę Teresę Ferenc [pierwsza z prawej], jej brata Jasia Ferenca [poniżej] i małą siostrę Kropkę, czyli Krystynę Ferenc. To ta jasnowłosa dziewczynka z przodu, w koralikach na szyi. Zdjęcie zrobiono we wsi Stolnikowizna, dokąd mama i jej rodzeństwo trafili po pacyfikacji. Pozostałe dzieci to kuzyni z rodziny Kiełbusów: Władka [pierwsza z lewej] i Władek [w środku]". Fotografia została wykonana w sierpniu 1943 roku, a więc dwa miesiące po ludobójstwie we wsi Sochy.

255
Loading...
EBOOK

Manifest Unabombera. Przyszłość społeczeństwa przemysłowego

Ted Kaczynski

Napisany w 1995 roku przez Teda Kaczynskiego esej "Przyszłość społeczeństwa przemysłowego" zwany powszechnie jako "Manifest Unabombera", to próba przebudzenia ludzkości uwikłanej w tryby cywilizacji. Wiele zawartych w nim tez jest zaskakująco aktualnych, a niektóre z nich można wręcz uznać za prorocze. Tekst ten stawia pytania, których nie zadajemy sobie na co dzień. Jest intelektualnym wyzwaniem. Jego wpływ na debatę o technologii, wolności i przyszłości człowieka trwa do dziś. Kaczyński ostrzega przed dehumanizacją człowieka przez system technologiczny, który - jego zdaniem - odbiera nam autonomię, sens życia i wolność. SERIALE I FILMY. Postaci Teda Kaczynskiego poświęcone są dwa seriale Netflixa: "Manhunt. Unabomber" (rok 2017, 8 odcinków) i "Manhunt. Deadly Games" (rok 2020, 10 odcinków) oraz dwa pełnometrażowe filmy: "Ted K" (rok 2021, reż. Tony Stone) oraz "Stemple Pass (rok 2012, reż. James Benning). Diagnoza jak najbardziej prawidłowa. Tu nie chodzi o bycie lewicowym czy prawicowym, a o wyjście poza schemat i zmierzenie się z większym problemem, który doprowadził nas do miejsca, w którym jesteśmy - dehumanizująca współczesność, niszcząca wszystko na swej drodze, byleby utrzymać system. Postęp dla samego postępu, samoregulujący się system gdzie człowiek i natura schodzą na margines. [Hmcky_, lubimyczytac.pl] W porównaniu z "Manifestem Unabombera" poglądy takich postaci jak Jean Jacques Rousseau, Thomas Paine czy Karol Marks są tylko trochę mniej szalone. [James Q. Wilson, New York Times, rok 1988] System nas wchłania. Szkoda, że Ted Kaczyński wybrał terroryzm żeby zwrócić uwagę na swój przekaz. Uważam, że trafił w punkt, jeżeli chodzi o rozwój technologii i jej wpływ na ludzi. [Kris, lubimyczytac.pl] Dlaczego zdecydowaliśmy się wydać tę książkę? Ostatnie 10 lat funkcjonowania w świecie cyfrowym to nieustanne zmiany na gorsze, totalna cenzura, upadek wolnych mediów i zabieranie nam kolejnych fragmentów życia przez elektroniczne urządzenia, od których staliśmy się po prostu uzależnieni. [ze wstępu do wydania papierowego, 3DOM, rok 2023] Geniusz na ścieżce szaleństwa. Tak określiłbym autora. Jest w tej książce wiele ciekawych spostrzeżeń, nad którymi warto się co najmniej zastanowić. Ale jest także wiele postulatów, które wręcz z odrazą odrzucam. Na pewno nie żałuję lektury, a nawet ją polecam. Jako zwolennik wolności słowa nie uznaję zakazywania żadnych książek, nawet gdy autor jest mordercą. [Kuba, lubimyczytac.pl] O AUTORZE I JEGO MANIFEŚCIE. Theodore John Kaczynski (1942-2023) - amerykański matematyk polskiego pochodzenia. W 1967 obronił doktorat z matematyki na University of Michigan. W latach 1967-1969 był adiunktem na University of California - z posady tej sam zrezygnował. W latach 1978-1995 wysłał pocztą 16 bomb, które zabiły 3 osoby a 23 raniły. Przesyłkom z bombami towarzyszyły teksty, w których pisał, że cywilizacja techniczna jest złem, a jej rozwój doprowadzi do degeneracji ludzkości oraz wzywał do powrotu do natury i życia według jej reguł. W roku 1995 wysłał do wielu gazet esej zatytułowany "Przyszłość społeczeństwa przemysłowego", który przedstawiamy w niniejszym audiobooku/e-booku, deklarując, że jeśli zostanie opublikowany to zaprzestanie wysyłania kolejnych bomb. Esej ten opublikował w 1995 roku m.in. The Washington Post. Jego publikacja przyczyniła się do identyfikacji Kaczynskiego, który został aresztowany rok później, a następnie skazany na dożywocie. Ten audiobook/e-book powstał w wyniku współpracy z wydawnictwem 3DOM. Tekst zaczerpnięto z książki papierowej opublikowanej przez to wydawnictwo (Częstochowa, 2023), poddając go adaptacji koniecznej do nagrania audiobooka (m.in. wszystkie przypisy zostały wkomponowane w tekst główny). Projekt okładki: Natalia Ucieplak. Ilustracja na okładce: Jolanta Wielugs.

256
Loading...
AUDIOBOOK

Manifest Unabombera. Przyszłość społeczeństwa przemysłowego

Ted Kaczynski

Napisany w 1995 roku przez Teda Kaczynskiego esej "Przyszłość społeczeństwa przemysłowego" zwany powszechnie jako "Manifest Unabombera", to próba przebudzenia ludzkości uwikłanej w tryby cywilizacji. Wiele zawartych w nim tez jest zaskakująco aktualnych, a niektóre z nich można wręcz uznać za prorocze. Tekst ten stawia pytania, których nie zadajemy sobie na co dzień. Jest intelektualnym wyzwaniem. Jego wpływ na debatę o technologii, wolności i przyszłości człowieka trwa do dziś. Kaczyński ostrzega przed dehumanizacją człowieka przez system technologiczny, który - jego zdaniem - odbiera nam autonomię, sens życia i wolność. SERIALE I FILMY. Postaci Teda Kaczynskiego poświęcone są dwa seriale Netflixa: "Manhunt. Unabomber" (rok 2017, 8 odcinków) i "Manhunt. Deadly Games" (rok 2020, 10 odcinków) oraz dwa pełnometrażowe filmy: "Ted K" (rok 2021, reż. Tony Stone) oraz "Stemple Pass (rok 2012, reż. James Benning). Diagnoza jak najbardziej prawidłowa. Tu nie chodzi o bycie lewicowym czy prawicowym, a o wyjście poza schemat i zmierzenie się z większym problemem, który doprowadził nas do miejsca, w którym jesteśmy - dehumanizująca współczesność, niszcząca wszystko na swej drodze, byleby utrzymać system. Postęp dla samego postępu, samoregulujący się system gdzie człowiek i natura schodzą na margines. [Hmcky_, lubimyczytac.pl] W porównaniu z "Manifestem Unabombera" poglądy takich postaci jak Jean Jacques Rousseau, Thomas Paine czy Karol Marks są tylko trochę mniej szalone. [James Q. Wilson, New York Times, rok 1988] System nas wchłania. Szkoda, że Ted Kaczyński wybrał terroryzm żeby zwrócić uwagę na swój przekaz. Uważam, że trafił w punkt, jeżeli chodzi o rozwój technologii i jej wpływ na ludzi. [Kris, lubimyczytac.pl] Dlaczego zdecydowaliśmy się wydać tę książkę? Ostatnie 10 lat funkcjonowania w świecie cyfrowym to nieustanne zmiany na gorsze, totalna cenzura, upadek wolnych mediów i zabieranie nam kolejnych fragmentów życia przez elektroniczne urządzenia, od których staliśmy się po prostu uzależnieni. [ze wstępu do wydania papierowego, 3DOM, rok 2023] Geniusz na ścieżce szaleństwa. Tak określiłbym autora. Jest w tej książce wiele ciekawych spostrzeżeń, nad którymi warto się co najmniej zastanowić. Ale jest także wiele postulatów, które wręcz z odrazą odrzucam. Na pewno nie żałuję lektury, a nawet ją polecam. Jako zwolennik wolności słowa nie uznaję zakazywania żadnych książek, nawet gdy autor jest mordercą. [Kuba, lubimyczytac.pl] O AUTORZE I JEGO MANIFEŚCIE. Theodore John Kaczynski (1942-2023) - amerykański matematyk polskiego pochodzenia. W 1967 obronił doktorat z matematyki na University of Michigan. W latach 1967-1969 był adiunktem na University of California - z posady tej sam zrezygnował. W latach 1978-1995 wysłał pocztą 16 bomb, które zabiły 3 osoby a 23 raniły. Przesyłkom z bombami towarzyszyły teksty, w których pisał, że cywilizacja techniczna jest złem, a jej rozwój doprowadzi do degeneracji ludzkości oraz wzywał do powrotu do natury i życia według jej reguł. W roku 1995 wysłał do wielu gazet esej zatytułowany "Przyszłość społeczeństwa przemysłowego", który przedstawiamy w niniejszym audiobooku/e-booku, deklarując, że jeśli zostanie opublikowany to zaprzestanie wysyłania kolejnych bomb. Esej ten opublikował w 1995 roku m.in. The Washington Post. Jego publikacja przyczyniła się do identyfikacji Kaczynskiego, który został aresztowany rok później, a następnie skazany na dożywocie. Ten audiobook/e-book powstał w wyniku współpracy z wydawnictwem 3DOM. Tekst zaczerpnięto z książki papierowej opublikowanej przez to wydawnictwo (Częstochowa, 2023), poddając go adaptacji koniecznej do nagrania audiobooka (m.in. wszystkie przypisy zostały wkomponowane w tekst główny). Projekt okładki: Natalia Ucieplak. Ilustracja na okładce: Jolanta Wielugs.