Видавець: Estymator
Rafał Skowroński
Duża dawka oryginalnego humoru wprost z bieszczadzkich połonin. Zbiór czterech, świetnie napisanych, stylizowanych na ludową gawędę opowiadań, których akcja rozgrywa się współcześnie w Bieszczadach. Ich bohaterami są tamtejsi mieszkańcy – ludzie prości, honorowi i hołdujący „tradycyjnym wartościom”, choć nieraz współczesność wdziera się bezpardonowo w ich życie. Autor udanie i twórczo nawiązuje do słynnych „Opowieści Bieszczadzkich” Jerzego Janickiego czy „Na Skalnym Podhalu” Kazimierza Przerwy-Tetmajera. (1) DRAKA W CZARNEJ GÓRNEJ – Marian, mieszkaniec Tarczyna, postanawia odpocząć od żony i odwiedzić starego przyjaciela, który zaszył się w Bieszczadach. Jednak niewinna z pozoru wycieczka szybko przemienia się w historię mrożącą krew w żyłach, którą wieńczy zaskakujący finał. (2) MIARA CZŁOWIECZEŃSTWA – Czy policjanci w Bieszczadach też mają serce? Oczywiście. Nawet ci twardzi stróże prawa, walczący z przestępczością górskiego pogranicza, też mogą się zakochać. Starszy aspirant z Czarnej Górnej postanawia zawalczyć o względy pięknej sklepowej, jednak droga do zdobycia jej serca nie będzie prosta. (3) NAPRAWDĘ DUŻE PIENIĄDZE – Jeden z mieszkańców wsi Ustrzyki Górne staje się niespodziewanie bogaty. Przynajmniej jak na tamtejsze standardy. Zachęcony przez miejscowych zakapiorów, postanawia zainwestować całą kwotę. Czy uda mu się odnieść sukces? Czy pieniądze zmienią jego życie na lepsze? (4) KIMADŁO U WAMPIRA – Czasami jedna sklepowa z Wetliny może dać człowiekowi więcej, niż obiecuje nie jeden polityk. A czasami ta sama sklepowa może zabrać wszystko. A jaką rolę w tej historii pełni wampir? Tego oczywiście nie możemy zdradzić! NOTA O AUTORZE Rafał Skowroński jest człowiekiem filmu i pisarzem. W roku 2015 ukończył wydział reżyserii w warszawskiej szkole filmowej AFiT. Przez kilka lat produkował filmy dokumentalne dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych przedstawiające losy przedwojennych dyplomatów. Pracował na planach i przy produkcji seriali „Barwy szczęścia” i „Uzdrowisko”. Jest autorem scenariusza i reżyserem komedii filmowej „Uczciwi ludzie”, w którym grali między innymi Wiktor Zborowski i Jadwiga Jankowska-Cieślak, a którego premiera miała miejsce w telewizji Canal Plus oraz w Ale Kino. Od lat publikuje opowiadania na łamach prasy literackiej oraz pisze scenariusze filmowe. Jego nowela „Druga kulka komisarza” zdobyła drugą nagrodę w konkursie literackim na opowiadanie kryminalne. Jest też autorem cyklu opowiadań „Pewnego razu w Bieszczadach”. Fotografia na okładce: Rafał Skowroński.
Rafał Skowroński
Duża dawka oryginalnego humoru wprost z bieszczadzkich połonin. Zbiór czterech, świetnie napisanych, stylizowanych na ludową gawędę opowiadań, których akcja rozgrywa się współcześnie w Bieszczadach. Ich bohaterami są tamtejsi mieszkańcy - ludzie prości, honorowi i hołdujący "tradycyjnym wartościom", choć nieraz współczesność wdziera się bezpardonowo w ich życie. Autor udanie i twórczo nawiązuje do słynnych "Opowieści Bieszczadzkich" Jerzego Janickiego czy "Na Skalnym Podhalu" Kazimierza Przerwy-Tetmajera. (1) DRAKA W CZARNEJ GÓRNEJ - Marian, mieszkaniec Tarczyna, postanawia odpocząć od żony i odwiedzić starego przyjaciela, który zaszył się w Bieszczadach. Jednak niewinna z pozoru wycieczka szybko przemienia się w historię mrożącą krew w żyłach, którą wieńczy zaskakujący finał. (2) MIARA CZŁOWIECZEŃSTWA - Czy policjanci w Bieszczadach też mają serce? Oczywiście. Nawet ci twardzi stróże prawa, walczący z przestępczością górskiego pogranicza, też mogą się zakochać. Starszy aspirant z Czarnej Górnej postanawia zawalczyć o względy pięknej sklepowej, jednak droga do zdobycia jej serca nie będzie prosta. (3) NAPRAWDĘ DUŻE PIENIĄDZE - Jeden z mieszkańców wsi Ustrzyki Górne staje się niespodziewanie bogaty. Przynajmniej jak na tamtejsze standardy. Zachęcony przez miejscowych zakapiorów, postanawia zainwestować całą kwotę. Czy uda mu się odnieść sukces? Czy pieniądze zmienią jego życie na lepsze? (4) KIMADŁO U WAMPIRA - Czasami jedna sklepowa z Wetliny może dać człowiekowi więcej, niż obiecuje nie jeden polityk. A czasami ta sama sklepowa może zabrać wszystko. A jaką rolę w tej historii pełni wampir? Tego oczywiście nie możemy zdradzić! NOTA O AUTORZE. Rafał Skowroński jest człowiekiem filmu i pisarzem. W roku 2015 ukończył wydział reżyserii w warszawskiej szkole filmowej AFiT. Przez kilka lat produkował filmy dokumentalne dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych przedstawiające losy przedwojennych dyplomatów. Pracował na planach i przy produkcji seriali "Barwy szczęścia" i "Uzdrowisko". Jest autorem scenariusza i reżyserem komedii filmowej "Uczciwi ludzie", w którym grali między innymi Wiktor Zborowski i Jadwiga Jankowska-Cieślak, a którego premiera miała miejsce w telewizji Canal Plus oraz w Ale Kino. Od lat publikuje opowiadania na łamach prasy literackiej oraz pisze scenariusze filmowe. Jego nowela "Druga kulka komisarza" zdobyła drugą nagrodę w konkursie literackim na opowiadanie kryminalne. Jest też autorem cyklu opowiadań "Pewnego razu w Bieszczadach". Fotografia na okładce: Rafał Skowroński.
Helena Sekuła
Kryminał wciągający od pierwszej strony, a do tego kapitalne tło obyczajowe. Mamy tu, oczywiście, jak na rasowy kryminał przystało, morderstwo. Jednak to nie milicja prowadzi tu właściwe, pełne zwrotów akcji śledztwo! Duża dawka oryginalności oraz niebanalnego poczucia humoru. Czas akcji: lata 70-te XX wieku. Miejsce: Warszawa. GOLTERIA (lubimyczytac.pl): To jest powieść w klimacie z filmu „Poszukiwany, poszukiwana” - PRL'owskie hight society w pełnej krasie. Jest i gosposia, i zbuntowana panienka, i mezalianse. I półświatek, a jakże! Ciekawy obraz tamtej rzeczywistości. MAREK CIAŚ (KlubMOrd.com): Bohaterami, jak to bywa u Sekuły, są kobiety i to głównie takie, które zeszły na „złą drogę”. Mamy więc dawną „dziewczynę portową”, stręczycielkę, złodziejkę, zdegenerowane dawne prostytutki oraz jedną młodą i niewinną dziewczynę, której „ciernista droga grzechu” dopiero grozi. Ta ostatnia jest zdecydowanie najważniejszą postacią w książce – oczywiście pozytywną. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Marcin Labus.
Piczomira, królowa Branlomanii. Tragedia w trzech aktach
Aleksander Fredro
Kto się nigdy nie śmieje, od tego zimno wieje. [Aleksander Fredro] Napisana ponad dwa wieki temu "Piczomira" do dziś przede wszystkim bawi, ale też może szokować wulgarnym językiem i rozbuchanym erotyzmem. Jest to dziełko, napisane z fantazją i z rozmachem, a jego akcja toczy się szybko i obfituje w zaskakujące zwroty. Mało poważna treść jest przedstawiona w formie poważnej teatralnej "tragedii w trzech aktach", co wzmacnia jej komiczny efekt. "Piczomira" jest napisana wierszem. I to wierszem, którego rymom i rytmom nie można niczego zarzucić. Lektura "Piczomiry" jest też pouczająca, gdyż pozwala odkryć, że powszechnie dziś używane wulgaryzmy mają wielowiekowy rodowód. Jest to wreszcie utwór dla polskiej literatury ważny, gdyż to właśnie jego powodzenie wśród wojennych towarzyszy Fredry sprawiło, że zainteresował się on na poważnie dramatopisarstwem i obdarzył nas takimi arcydziełami jak "Zemsta", "Damy i huzary" czy "Śluby panieńskie". Jak każdy znaczący utwór literacki można "Piczomirę" interpretować na różne sposoby. Można ją traktować po prostu jako czystą rozrywkę. Można ją też postrzegać jako satyrę na nadmierne zainteresowanie seksem, czy też przeciwnie, jako apoteozę tegoż seksu. Możliwe są też inne interpretacje, które przytaczamy poniżej. Zepsuty, rozwiązły, wyuzdany na maksa Fredro. Jedna z lepszych książek, jakie w życiu czytałam. Osoby dramatu: Piczomira, Brandalezjusz, Jebat, Twardostaj, Klitorys, Onanizm i inni. Koniecznie! [Anna, lubimyczytac.pl] Istnieje w polskiej tradycji utwór przypominający "Dekameron", a jednocześnie przywołujący echa "Monachomachii". Napisana przez Fredrę "Piczomira" jest dyskretnie pomijana jest w jego oficjalnych biografiach. Bo to "nie uchodzi", "nie wypada" by narodowy twórca używał "takich" słów. Ten język wulgarny, te żarty oślizłe i grube. Czy skądś tego nie znamy? [teatr.gniezno.pl] "Piczomirę" czyli "dramat wszeteczny", najbardziej obsceniczny tekst polskiej kultury napisał młody hrabia Fredro dla swoich wojskowych kompanów. Przez lata dramat krążył w nieoficjalnym obiegu. W formie książki wydano go dopiero w 1920 roku. A jeśli dziś przeczytać Fredrowskie obscenum? Czy nadal będzie dla nas tylko - jak chciał Stanisław Pigoń - "potarganym i zaśmieconym zwitkiem koziej sierści"? Oscar Wilde powiedział, że we wszystkim na tym świecie tak naprawdę chodzi o seks. Tylko nie w seksie. W seksie chodzi o władzę. W "Piczomirze" z kolei chodzi o jedno i drugie, a proporcje nie są wcale takie zachwiane, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. [Michał Kmiecik, instytut-teatralny.pl] PRZEDSTAWIENIA TEATRALNE. - W 1987 roku wystawił "Piczomirę" warszawski Teatr Syrena. Reżyseria: Zdzisław Leśniak. Scenografia: Edward Lutczyn. Choreografia: Witold Gruca. Gospodarz wieczoru: Bohdan Łazuka. - W 2014 roku Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, we współpracy z Teatrem Polskim we Wrocławiu, zaprezentował czytanie sceniczne "Piczomiry" przygotowane przez Michała Kmiecika w ramach projektu "Fredro. Nikt mnie nie zna". - W 2020 roku odbyło się czytanie performatywne "Piczomiry" w Teatrze im. A. Fredry w Gnieźnie, jako część projektu "Poznajmy Fredrę", realizowanego w ramach programu "Promocja czytelnictwa" ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Reżyseria: Marcin Liber. Recenzent Przemek Gulda tak komentuje to przedstawienie: "Czytanie bardzo przewrotne: Liber wpadł na znakomity i bezczelny pomysł, żeby śmieszny, wulgarny do cna tekst Fredry przeczytać przez pryzmat Strajku Kobiet z jego wulgarnie wyrażanymi postulatami. Odzyskuje tym sposobem dla języka polskiego wiele głośno obecnych na protestach słów, takich jak jebać, którym Fredro szermuje bez żadnych zahamowań". [e-teatr.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Pola Augustynowicz
Piczomira, królowa Branlomanii. Tragedia w trzech aktach
Aleksander Fredro
Kto się nigdy nie śmieje, od tego zimno wieje. [Aleksander Fredro] Napisana ponad dwa wieki temu "Piczomira" do dziś przede wszystkim bawi, ale też może szokować wulgarnym językiem i rozbuchanym erotyzmem. Jest to dziełko, napisane z fantazją i z rozmachem, a jego akcja toczy się szybko i obfituje w zaskakujące zwroty. Mało poważna treść jest przedstawiona w formie poważnej teatralnej "tragedii w trzech aktach", co wzmacnia jej komiczny efekt. "Piczomira" jest napisana wierszem. I to wierszem, którego rymom i rytmom nie można niczego zarzucić. Lektura "Piczomiry" jest też pouczająca, gdyż pozwala odkryć, że powszechnie dziś używane wulgaryzmy mają wielowiekowy rodowód. Jest to wreszcie utwór dla polskiej literatury ważny, gdyż to właśnie jego powodzenie wśród wojennych towarzyszy Fredry sprawiło, że zainteresował się on na poważnie dramatopisarstwem i obdarzył nas takimi arcydziełami jak "Zemsta", "Damy i huzary" czy "Śluby panieńskie". Jak każdy znaczący utwór literacki można "Piczomirę" interpretować na różne sposoby. Można ją traktować po prostu jako czystą rozrywkę. Można ją też postrzegać jako satyrę na nadmierne zainteresowanie seksem, czy też przeciwnie, jako apoteozę tegoż seksu. Możliwe są też inne interpretacje, które przytaczamy poniżej. Zepsuty, rozwiązły, wyuzdany na maksa Fredro. Jedna z lepszych książek, jakie w życiu czytałam. Osoby dramatu: Piczomira, Brandalezjusz, Jebat, Twardostaj, Klitorys, Onanizm i inni. Koniecznie! [Anna, lubimyczytac.pl] Istnieje w polskiej tradycji utwór przypominający "Dekameron", a jednocześnie przywołujący echa "Monachomachii". Napisana przez Fredrę "Piczomira" jest dyskretnie pomijana jest w jego oficjalnych biografiach. Bo to "nie uchodzi", "nie wypada" by narodowy twórca używał "takich" słów. Ten język wulgarny, te żarty oślizłe i grube. Czy skądś tego nie znamy? [teatr.gniezno.pl] "Piczomirę" czyli "dramat wszeteczny", najbardziej obsceniczny tekst polskiej kultury napisał młody hrabia Fredro dla swoich wojskowych kompanów. Przez lata dramat krążył w nieoficjalnym obiegu. W formie książki wydano go dopiero w 1920 roku. A jeśli dziś przeczytać Fredrowskie obscenum? Czy nadal będzie dla nas tylko - jak chciał Stanisław Pigoń - "potarganym i zaśmieconym zwitkiem koziej sierści"? Oscar Wilde powiedział, że we wszystkim na tym świecie tak naprawdę chodzi o seks. Tylko nie w seksie. W seksie chodzi o władzę. W "Piczomirze" z kolei chodzi o jedno i drugie, a proporcje nie są wcale takie zachwiane, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. [Michał Kmiecik, instytut-teatralny.pl] PRZEDSTAWIENIA TEATRALNE. - W 1987 roku wystawił "Piczomirę" warszawski Teatr Syrena. Reżyseria: Zdzisław Leśniak. Scenografia: Edward Lutczyn. Choreografia: Witold Gruca. Gospodarz wieczoru: Bohdan Łazuka. - W 2014 roku Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, we współpracy z Teatrem Polskim we Wrocławiu, zaprezentował czytanie sceniczne "Piczomiry" przygotowane przez Michała Kmiecika w ramach projektu "Fredro. Nikt mnie nie zna". - W 2020 roku odbyło się czytanie performatywne "Piczomiry" w Teatrze im. A. Fredry w Gnieźnie, jako część projektu "Poznajmy Fredrę", realizowanego w ramach programu "Promocja czytelnictwa" ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Reżyseria: Marcin Liber. Recenzent Przemek Gulda tak komentuje to przedstawienie: "Czytanie bardzo przewrotne: Liber wpadł na znakomity i bezczelny pomysł, żeby śmieszny, wulgarny do cna tekst Fredry przeczytać przez pryzmat Strajku Kobiet z jego wulgarnie wyrażanymi postulatami. Odzyskuje tym sposobem dla języka polskiego wiele głośno obecnych na protestach słów, takich jak jebać, którym Fredro szermuje bez żadnych zahamowań". [e-teatr.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Pola Augustynowicz
Joe Alex
Na pokładzie samolotu lecącego z Johannesburga do Londynu dokonano morderstwa. Przypadek zrządził, że jednym z jego pasażerów jest Joe Alex – słynny detektyw, który natychmiast rozpoczyna śledztwo. Nie jest ono łatwe, bowiem w czasie gdy miała miejsce zbrodnia wszyscy pasażerowie byli pogrążeni we śnie. Samolot wciąż jest w powietrzu, Joe Alex ma więc pewność, że domniemany morderca znajduje się wśród obecnych na jego pokładzie osób, a są nimi, między innymi: przedstawiciel handlowy kopalni diamentów, zawodowy bokser wraz z trenerem, antropolog wiozący cenną czaszkę i intrygująca młoda dama w czerwonym stroju. W ostatniej chwili wsiada do samolotu spóźniony pasażer, który dosłownie dwie godziny wcześniej opuścił zakład karny. KSIĄŻKA DO HERBATY (lubimyczytac.pl): Dobry pomysł zaprezentowany w jeszcze lepszy sposób. Autor ciekawie wprowadził czytelnika w sam środek tajemniczego morderstwa. Zamknięta przestrzeń, niewielka grupa osób, a wśród nich morderca. Dojście do prawdy wydaje się bardzo trudne, a autor celowo wprowadza czytelnika na różne tropy. Z każdym fragmentem można mieć wrażenie, że to ktoś inny jest tym czarnym bohaterem. Zakończenie zaskakuje tak samo, jak historia opisana przez autora. KATARZYNA BARTNICKA (lubimyczytac.pl): Morderstwo w starym dobrym stylu, podobnie jak i detektyw, który w sposób inteligentny i wnikliwy metodą dedukcji bezbłędnie typuje mordercę. Kocham Joe Alexa i jego morderców! ONIKA (lubimyczytac.pl): „Piekło jest we mnie” to kolejna książka Joe Alexa, która kojarzy mi się z jedną z powieści Agathy Christie. Z morderstwem na pokładzie samolotu Herkules Poirot zmierzył się w kryminale „Śmierć w chmurach”. Mały Belg potrzebował jednak trochę czasu, by rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci, natomiast Joe Alex rozprawia się z mordercą w tempie ekspresowym, zanim samolot zdąży wylądować. Szacun. Ale żeby nie było za prosto, pisarz zafundował nam całą plejadę potencjalnych zbrodniarzy, a dwójkę z nich w dość dramatyczny sposób powiązał z ofiarą. Joe Alex przeprowadza szybkie śledztwo i posługując się błyskotliwą dedukcją na miarę Poirota demaskuje przestępcę. W efekcie czytelnik dostaje zgrabny kryminał, który pochłania się szybko i z przyjemnością. Polecam. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Książka ta jest jedną z ośmiu klasycznych powieści kryminalnych, których bohaterem jest Joe Alex – detektyw-amator, a przy tym stuprocentowy angielski gentelman. W rozwiązywaniu kryminalnych zagadek pomaga mu Beniamin Parker, przyjaciel Alexa z czasów wojny, obecnie oficer Scotland Yardu, oraz archeolog Karolina Beacon, przyjaciółka i muza pisarza. Wszystkie te świetne powieści cechuje precyzyjnie nakreślona, trzymająca w napięciu akcja, chłodna logika kryminalnej zagadki, którą tytułowy bohater rozwiązuje posługując się jedynie dedukcją, oraz tytuł i motto zaczerpnięte z literatury starożytnej lub z angielskiej klasyki. Ich wielką zaletą jest też to, że są doskonale napisane – jest to po prostu dobra, ponadczasowa literatura, uwodząca czytelnika wartką narracją, świetnymi dialogami, niebanalnymi obserwacjami obyczajowymi i ciekawymi dygresjami. Wszystko to sprawia, że powieści z Joe Alexem w roli głównej ciszą się niesłabnącym powodzeniem wśród kolejnych pokoleń czytelników. O AUTORZE. Joe Alex napisał osiem powieści kryminalnych ze sobą w roli głównej, Były to, kolejno: (1) Powiem wam jak zginał, (2) Śmierć mówi w moim imieniu, (3) Jesteś tylko diabłem, (4) Cichym ścigałam go lotem, (5) Zmącony spokój Pani Labiryntu, (6) Gdzie przykazań brak dziesięciu, (7) Piekło jest we mnie, (8) Cicha jak ostatnie tchnienie. Książki te przetłumaczono na kilkanaście języków, a ich łączny nakład wyniósł około sześciu milionów egzemplarzy. Joe Alex, to pseudonim literacki polskiego pisarza i tłumacza literatury angielskiej Macieja Słomczyńskiego (1922-1998). Był on też autorem dziesięciu innych powieści sensacyjnych, scenariuszy do trzech filmów kryminalnych („Zbrodniarz i panna”, „Ostatni kurs”, „Gdzie jest trzeci król?”) i 18 spektakli telewizyjnych Teatru Sensacji. Projekt okładki: Olga Bołdok.
Helena Sekuła
Powieść, w której wątki sensacyjne łączą się ze świetnie podpatrzonymi migawkami obyczajowymi Jej bohaterowie uwikłani się w ciemne interesy porno-biznesu. Lata 80-te XX wieku. Niemiecki półświatek gastarbeiterów, handlarzy narkotyków, sesje fotomodelek, peep-show, Berlin, Paryż. Wśród powieściowej wirówki zdarzeń błyszczy tytułowy pierścień. ANNA NIKLEWSKA (KlubMOrd.com): Bohaterkami tej powieści są dwie młode kobiety. Obie mają podobne pochodzenie z biednych rodzin, olśniewa je blask wielkiego świata a każda z nich boleśnie przeżywa zetknięcie z brutalną rzeczywistością. Rzeczywistość ta jest wyjątkowo mroczna i nasiąknięta pesymizmem a pozytywnych postaci jest tu mało. Przenosimy się do Berlina i to nie tego znanego z przewodników. Jest to miasto pełne narkotyków, przemocy, prostytutek, podejrzanych nocnych klubów oraz nielegalnych emigrantów różnorakiej narodowości, ciemne i mroczne, pełne podejrzanych interesów. ANNA BŁASZCZYŃSKA (KlubMOrd.com): Autorka przedstawia w książce świat modelek, modeli, półlegalnego pornobiznesu. A w tym wszystkim zagubione młode dziewczyny, o których można powiedzieć: „Wy nie jesteście złe. Wy jesteście tylko beznadziejnie głupie”. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Marcin Labus.
Helena Sekuła
Doskonale napisany, drapieżny kryminał milicyjny rozgrywający się w latach 70-tych XX wieku. Akcję powieści zawiązuje napad na bank w Bazanowie, przeprowadzony przez profesjonalną szajkę, która dysponuje doskonałą znajomością rozkładu pomieszczeń, palnikiem, maskami i rękawicami. Rabusie mają jednak pecha – większość skradzionych banknotów pochodzi z nowych serii, nie można ich więc puścić w obieg. Z Bazanowa akcja przenosi się nielegalnego domu gry w Warszawie. Wśród jego pracowników jest Wadera, młoda, śliczna dziewczyna, której rodzice w małej wiosce nad Narwią wierzą, że ich córka studiuje. Wadera jest jedynie siłą pomocniczą – lokalem rządzi Bankier przy pomocy Opata. Kasyno odwiedzane jest przez równie malowniczych gości: Rajfla, właściciela warsztatu samochodowego w Bazanowie właśnie, Ivo Moreno, skrzypka o międzynarodowej sławie czy Szakala – nałogowca opanowanego żądzą grania. To właśnie przez Szakala, a właściwie niemożność odczepienia się od niego, Wadera (prywatnie Regina) poznaje Piotra Horwata. Staje on w obronie napastowanej dziewczyny. Regina i Piotr spędzają razem noc i na tym nie poprzestają. Milicja tymczasem prowadzi śledztwo w sprawie napadu na bazanowski bank... „Pierścień z krwawnikiem” to utwór, w którym sympatią autorki cieszy cieszą się jeszcze dzielni funkcjonariusze MO: Pułkownik Lis, major Korosz oraz porucznik Cieślik, szef służby X. W kolejnych dziełach sympatia ta będzie coraz wyraźniej przesuwać się ku środowisku przestępczemu, które stopniowo będzie wypierać dzielnych milicjantów z kart książek. [Powyższy tekst, oprócz pierwszego zdania, jest skomponowany z obszernych cytatów pochodzących z interesującej recenzji, którą napisała IZA DESPERAK – KlubMOrd.com] Projekt okładki: Marcin Labus.