Publisher: Estymator
Anna Kowalska
Fascynująca książka, przedstawiająca tragiczne, pełne zmagań ze sobą i otaczającym światem życie kobiety-poetki, kobiety-matki, kobiety tęskniącej, uczuciowej, kobiety wykraczającej swoim talentem i odwagą czasy, w których przyszło jej żyć. Wspaniały styl, wartka akcja. Autorka obala stereotypowy obraz bohaterki. Gorąco polecam. [LunaSowa, lubimyczytac.pl] "Safona" Anny Kowalskiej to opowieść o antycznej greckiej poetce i jej skomplikowanym życiu uczuciowym. Tekst parafrazuje i rozwija wątki legendy o ostatnich dniach Safony, zakochanej bez wzajemności w młodym przewoźniku Faonie. Autorce udało się jednakże przedstawić całą psychologiczną złożoność sytuacji, w jakiej znalazła się poetka, dzięki czemu Safona na kartach książki prawdziwie ożywa, jest kobietą wciąż chcącą intensywnie przeżywać świat, zachwycać się pięknem natury i sztuki. A ponieważ najintensywniej żyje się i tworzy będąc zakochanym i adorowanym, nade wszystko chce ona przeżywać jeszcze nowe miłości. [PIW, 1959] "Safona" jest doskonale napisana, bardzo ciekawa, piękna, poruszająca. Oddaje w niepowtarzalny sposób klimat wyspy Lesbos w czasach starożytnej Grecji, gdy panowała tam wybitna kultura. Opis obyczajów, sylwetki bohaterów, zarówno samej głównej bohaterki, jej dziewcząt, jak i prostych ludzi, rzemieślników, robi wrażenie, jest pełen realizmu, a jednocześnie poezji. Opisy przyrody ujmujące. To dobra literatura. Intrygująca opowieść o ludzkich losach i uniwersalnych dramatach: o tęsknocie za sławą, za miłością. I jeszcze jedna zaleta: historia jest dość krótka, a fabularnie domknięta. [Cezary Gawryś] W powieści Anny Kowalskiej poznajemy starzejącą się Safonę, gdy ta wspomina utraconą młodość i miniony już romans z dziewczyną o imieniu Attys, która niegdyś porzuciła ją dla innej. Safo czuje wypalenie i twórczą niemoc. Jest wdową, jej córka - Kleida - jest już dorosła i ma własne dzieci. Jednak życie rodzinne nie jest czymś co pociąga Safonę, nigdy jej nie pociągało. Bogata, otoczona niewolnikami, wiedzie jałowy żywot. Kiedyś prowadziła swoistego rodzaju szkołę dla panien, obecnie towarzyszą jej już tylko dwie wychowanice: Telesippa i Megara. Ta ostatnia nieszczęśliwie i bez wzajemności kocha się w Safonie. Tymczasem poetka poznaje młodego i urodziwego żeglarza Faona, z którym nawiązuje płomienny romans. Oboje zdają się nie zważać na dzielącą ich różnicę wieku - przeciwnie, młodzieńcowi schlebia to, że kocha się w nim nie tylko sławna, ale i zamożna kobieta; pozostaje on jednak próżny w swym uczuciu. Ich namiętna relacja zostaje wystawiona na próbę, gdy ukończywszy remont statku, Faon wraca na morze. Postać Safony była niewątpliwie bliska sercu Anny Kowalskiej, znanej nie tylko ze swego pisarstwa, ale i ze swoistego związku z Marią Dąbrowską. Książka ta jest jednak daleka od jednoznacznych określeń i etykiet - w żadnym wypadku nie jest skandalizująca i z pewnością nie była taką w momencie publikacji (1959 r.). To opowieść o przemijaniu, ale i o przyjemności życia - i o pięknie wyspy Lesbos, wypełnionej dźwiękami formingi, zanurzonej wśród narcyzów i anemonów, smakującej owocami derenia i greckim krasis, czyli winem wymieszanym z wodą, tak aby smakowało, ale aby się nim nie upić. [Meander, lubimyczytac.pl] Biografia Safony podobnie jak jej utwory doczekała się niemal każdej możliwej interpretacji. Faktów mamy garstkę: pochodziła z wyspy Lesbos, była nieco starsza od Alkajosa, miała trzech braci, męża o nieznanym nam imieniu oraz córkę Kleis. W pewnym momencie została wygnana z Lesbos, najprawdopodobniej na Sycylię. Na tym właściwie nasza wiedza się kończy, trudno się wobec tego dziwić, że jej postać bardzo szybko zaczęła obrastać legendami. Możemy więc o niej usłyszeć, że jest wybitną poetką, dziesiątą Muzą (Platon), powszechnie szanowaną "chociaż była kobietą" (Alkidamas z Elei u Arystotelesa), ale i nierządnicą (Didymos z Aleksandrii) czy "niewiastą wszeteczną" (Tacjan Syryjczyk). Bywa nauczycielką na pensji dla dziewcząt z dobrych domów i właścicielką szkoły dla heter. Lesbijką i kobietą popełniającą samobójstwo z powodu nieszczęśliwej miłości do mężczyzny. Trudno jest powiedzieć o Safonie coś pewnego, ale jeszcze trudniej jest o niej milczeć. [Helena Teleżyńska, malyformat.com] ADAPTACJE. Utwór Anny Kowalskiej "Safona" doczekał się dwóch adaptacji w 1970 roku. Pierwsza - radiowa, przygotowana przez Teatr Polskiego Radia w reżyserii Natalii Szydłowskiej - miała premierę 24 maja, a w obsadzie znaleźli się m.in. Nina Andrycz, Roman Wilhelmi, Ewa Wawrzoń i Józef Maliszewski. Druga - telewizyjna, w reżyserii Henryka Drygalskiego, została zaprezentowana 19 października w ramach Teatru Telewizji, z Niną Andrycz, Markiem Perepeczką, Ewą Wawrzoń i Januszem Ziejewskim w rolach głównych. O AUTORCE. Anna Kowalska (1903-1969) - polska pisarka, nowelistka, autorka dzienników. Studiowała filologię klasyczną i romanistykę na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Swoje pierwsze utwory współtworzyła wraz z mężem Jerzym Kowalskim, m.in. powieści: "Catalina" (1931), "Mijają nas" (1932) i "Grucowie" (1936). Do jej najważniejszych, samodzielnych dzieł należą "Opowiadania greckie" (1949), "Na rogatce" (1953), "Safona" (1959) oraz "Dzienniki 1927-1969" - wydane pośmiertnie zapiski autorki, które dają wgląd w jej życie osobiste i intelektualne, a także w bliskie relacje, szczególnie z pisarką Marią Dąbrowską, z którą łączyła ją przez lata bliska, romantyczna więź. Jej styl bywa opisywany jako erudycyjny, refleksyjny i psychologicznie wnikliwy, łączący klasyczną formę z inspiracjami antycznymi. Choć nigdy nie zdobyła szerokiego, powszechnego rozgłosu, Kowalska była ważną postacią życia literackiego - zwłaszcza we Wrocławiu i w Warszawie - oraz autorytetem dla takich twórców jak Władysław Broniewski, Jarosław Iwaszkiewicz czy Antoni Słonimski. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Małgorzata Biendara
Maciej Wojtyszko
Ta książka spodoba się dzieciom, młodzieży i dorosłym, i każdy zachwyci się czym innym. I to jest potęga prozy Wojtyszki! [Mister, lubimyczytac.pl] Nietuzinkowa lektura, pełna ciekawych postaci rodem z Bestiariusza. Życie Utopców dzięki wyobraźni autora jest wyjątkowo niebanalne. Uwaga, zdarza się wybuchnąć śmiechem! [Wredna, lubimyczytac.pl] Maciej Wojtyszko opowie nam z powagą o rzeczach śmiesznych i śmiesznie o rzeczach poważnych. Jasnym, przystępnym stylem rozsnują się opowieści o tym, co mycie uszu przed snem ma wspólnego z wolnością, opowieści o małżeństwie i o małżeńskich trudnościach, których nie da się chyba uniknąć w żadnym świecie, opowieści o różnych rodzajach niemożliwości, o problemach dorastania, o fruwaniu i o punktualnych lustrach. Autor zabawnie, błyskotliwie, a chwilami absurdalnie opisuje ku naszej uciesze świat utopców, który dziwnie przypomina świat ludzki z jego zagadkami, filozofiami, literaturami i ta zbieżność chyba nie jest przypadkowa. [Czajka, biblionetka.pl] Jeśli jesteś żabą, która nie chce zostać człowiekiem, zawsze możesz zostać utopcem - przynajmniej taką właśnie decyzję podejmuję Marcin Klaptun, pierwszy utopiec i członek rodu Klaptunów, kiedy pewnego dnia napotyka na swej drodze nieco znudzonego czarodzieja. Jako że do założenia rodziny potrzebuje jeszcze towarzyszki życia, utopcem zostaje również jego żabia koleżanka - Rzęsisława. I tak oto rozpoczyna się historia rodu Klaptunów, pełna niezwykłych zdarzeń (kto powiedział, że utopce nie mogą latać?), niecodziennych trudności (jak nie ulec "żabiej" naturze) i pouczających nauk (nie należy zmieniać ważnych postanowień z powodu pogryzionego ogona). Oprócz utopców, narrator przybliży nam też życie ich sąsiadów: dziwożon, chochlików, rusałek, znajdzie się nawet jeden wampir! Świat stworzony przez Macieja Wojtyszko urzeka czytelnika swoją malowniczością i oryginalnością, a przygody bohaterów bawią do łez. Mimo swojej pozornej lekkości, książka skłania również do refleksji, a dzięki zaskakującemu zakończeniu zostaje w pamięci na długo. [M.H.] Na długo zapamiętam przygody żaby, która nie chciała zostać człowiekiem, więc stała się utopcem, oraz losy jego potomków i sąsiadów. Rady zawarte pod każdym rozdziałem poprawiały mi humor na długo. Cudownie jest czasem zanurzyć się w świecie, w którym wampiry układają rebusy, a utopce piszą wiersze. Polecam ku rozrywce. [Książniczka, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Monika Kruszewska.
Maciej Wojtyszko
Ta książka spodoba się dzieciom, młodzieży i dorosłym, i każdy zachwyci się czym innym. I to jest potęga prozy Wojtyszki! [Mister, lubimyczytac.pl] Nietuzinkowa lektura, pełna ciekawych postaci rodem z Bestiariusza. Życie Utopców dzięki wyobraźni autora jest wyjątkowo niebanalne. Uwaga, zdarza się wybuchnąć śmiechem! [Wredna, lubimyczytac.pl] Maciej Wojtyszko opowie nam z powagą o rzeczach śmiesznych i śmiesznie o rzeczach poważnych. Jasnym, przystępnym stylem rozsnują się opowieści o tym, co mycie uszu przed snem ma wspólnego z wolnością, opowieści o małżeństwie i o małżeńskich trudnościach, których nie da się chyba uniknąć w żadnym świecie, opowieści o różnych rodzajach niemożliwości, o problemach dorastania, o fruwaniu i o punktualnych lustrach. Autor zabawnie, błyskotliwie, a chwilami absurdalnie opisuje ku naszej uciesze świat utopców, który dziwnie przypomina świat ludzki z jego zagadkami, filozofiami, literaturami i ta zbieżność chyba nie jest przypadkowa. [Czajka, biblionetka.pl] Jeśli jesteś żabą, która nie chce zostać człowiekiem, zawsze możesz zostać utopcem - przynajmniej taką właśnie decyzję podejmuję Marcin Klaptun, pierwszy utopiec i członek rodu Klaptunów, kiedy pewnego dnia napotyka na swej drodze nieco znudzonego czarodzieja. Jako że do założenia rodziny potrzebuje jeszcze towarzyszki życia, utopcem zostaje również jego żabia koleżanka - Rzęsisława. I tak oto rozpoczyna się historia rodu Klaptunów, pełna niezwykłych zdarzeń (kto powiedział, że utopce nie mogą latać?), niecodziennych trudności (jak nie ulec "żabiej" naturze) i pouczających nauk (nie należy zmieniać ważnych postanowień z powodu pogryzionego ogona). Oprócz utopców, narrator przybliży nam też życie ich sąsiadów: dziwożon, chochlików, rusałek, znajdzie się nawet jeden wampir! Świat stworzony przez Macieja Wojtyszko urzeka czytelnika swoją malowniczością i oryginalnością, a przygody bohaterów bawią do łez. Mimo swojej pozornej lekkości, książka skłania również do refleksji, a dzięki zaskakującemu zakończeniu zostaje w pamięci na długo. [M.H.] Na długo zapamiętam przygody żaby, która nie chciała zostać człowiekiem, więc stała się utopcem, oraz losy jego potomków i sąsiadów. Rady zawarte pod każdym rozdziałem poprawiały mi humor na długo. Cudownie jest czasem zanurzyć się w świecie, w którym wampiry układają rebusy, a utopce piszą wiersze. Polecam ku rozrywce. [Książniczka, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Monika Kruszewska.
Salto i inne scenariusze filmowe
Tadeusz Konwicki
Na treść tej książki składają się scenariusze do czterech filmów: "Salto", "Zaduszki", "Zimowy zmierzch" oraz "Matura" a także scenopis do filmu "Ostatni dzień lata". Premiery tych filmów miały miejsce w latach 50. i 60. XX wieku współtworząc tzw. polską szkołę filmową. Literatura i kino najwyższej próby. Wspaniale jest najpierw przeczytać te scenariusze, a potem obejrzeć filmy. [wiola, lubimyczytac.pl] Zapis w formie scenariusza niczego nie umniejsza, przeciwnie, intensyfikuje to, co najważniejsze. [Viola Vera, lubimyczytac.pl] "Salto" - opowieść o prowincjonalnym miasteczku, którego spokój burzy tajemniczy przybysz o niepokojącej biografii. Premiera: 1965. Wystąpili m.in.: Zbigniew Cybulski, Marta Lipińska, Andrzej Łapicki, Gustaw Holoubek. Najsłynniejsza scena w tym filmie, to scena tańca, w którym partnerzy stają naprzeciw siebie z daleka, nie mogą się zbliżyć, nie mogą się otworzyć, omijają się podejrzliwie, jak przeciwnicy przed walką, raz po raz wyrzucają w górę ręce w patetycznych gestach. "To jest salto!" - taniec naszego wyobcowania, nieporozumienia, naszej wiecznej pozy! [Tadeusz Sobolewski, dwutygodnik.com] "Zaduszki" - rzecz o utracie miłości i poszukiwaniu jej na nowo, o historii wielkiej i tej małej, rozgrywającej się w małomiasteczkowym hoteliku. Premiera: 1961. Wystąpili m.in.: Ewa Krzyżewska, Edmund Fetting, Elżbieta Czyżewska, Beata Tyszkiewicz. "Zimowy zmierzch" - nastrojowy dramat psychologiczny, rozegrany w scenerii prowincjonalnego miasteczka: stary kolejarz staje wobec konfliktów, zrodzonych z nieoczekiwanego ożenku syna. Premiera: 1957. Wystąpili m.in.: Bogusz Bilewski, Maria Kierzkowa, Ligia Borowczyk. "Matura" - akcja filmu rozgrywa się w małym miasteczku w czasie II wojny światowej. Główny filmu przystępuje do konspiracyjnego egzaminu dojrzałości. Premiera: 1965. Wystąpili m.in.: Marian Opania, Gustaw Holoubek, Damian Damięcki. "Ostatni dzień lata" - kameralny dramat psychologiczny. Dojrzała kobieta i młody mężczyzna spotykają się na bezludnej plaży. Naznaczeni piętnem wojny i osobistych dramatów, nie potrafią znaleźć drogi do siebie nawzajem. Amerykański reżyser Martin Scorsese uznał film za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii. Premiera: 1958. Wystąpili: Irena Laskowska i Jan Machulski. Nagrody: Grand Prix Wenecja 1958, Bruksela, Expo, Nagroda Główna dla filmu eksperymentalnego 1958. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Foto na okładce: kadr z filmu "Salto". Stoją od lewej: Marta Lipińska, Andrzej Łapicki, Irena Laskowska, Włodzimierz Boruński. Autor: Zbigniew Hartwig. Rok: 1965. Źródło: Filmoteka Narodowa. Projekt okładki: Marcin Labus.
Salto i inne scenariusze filmowe
Tadeusz Konwicki
Na treść tej książki składają się scenariusze do czterech filmów: "Salto", "Zaduszki", "Zimowy zmierzch" oraz "Matura" a także scenopis do filmu "Ostatni dzień lata". Premiery tych filmów miały miejsce w latach 50. i 60. XX wieku współtworząc tzw. polską szkołę filmową. Literatura i kino najwyższej próby. Wspaniale jest najpierw przeczytać te scenariusze, a potem obejrzeć filmy. [wiola, lubimyczytac.pl] Zapis w formie scenariusza niczego nie umniejsza, przeciwnie, intensyfikuje to, co najważniejsze. [Viola Vera, lubimyczytac.pl] "Salto" - opowieść o prowincjonalnym miasteczku, którego spokój burzy tajemniczy przybysz o niepokojącej biografii. Premiera: 1965. Wystąpili m.in.: Zbigniew Cybulski, Marta Lipińska, Andrzej Łapicki, Gustaw Holoubek. Najsłynniejsza scena w tym filmie, to scena tańca, w którym partnerzy stają naprzeciw siebie z daleka, nie mogą się zbliżyć, nie mogą się otworzyć, omijają się podejrzliwie, jak przeciwnicy przed walką, raz po raz wyrzucają w górę ręce w patetycznych gestach. "To jest salto!" - taniec naszego wyobcowania, nieporozumienia, naszej wiecznej pozy! [Tadeusz Sobolewski, dwutygodnik.com] "Zaduszki" - rzecz o utracie miłości i poszukiwaniu jej na nowo, o historii wielkiej i tej małej, rozgrywającej się w małomiasteczkowym hoteliku. Premiera: 1961. Wystąpili m.in.: Ewa Krzyżewska, Edmund Fetting, Elżbieta Czyżewska, Beata Tyszkiewicz. "Zimowy zmierzch" - nastrojowy dramat psychologiczny, rozegrany w scenerii prowincjonalnego miasteczka: stary kolejarz staje wobec konfliktów, zrodzonych z nieoczekiwanego ożenku syna. Premiera: 1957. Wystąpili m.in.: Bogusz Bilewski, Maria Kierzkowa, Ligia Borowczyk. "Matura" - akcja filmu rozgrywa się w małym miasteczku w czasie II wojny światowej. Główny filmu przystępuje do konspiracyjnego egzaminu dojrzałości. Premiera: 1965. Wystąpili m.in.: Marian Opania, Gustaw Holoubek, Damian Damięcki. "Ostatni dzień lata" - kameralny dramat psychologiczny. Dojrzała kobieta i młody mężczyzna spotykają się na bezludnej plaży. Naznaczeni piętnem wojny i osobistych dramatów, nie potrafią znaleźć drogi do siebie nawzajem. Amerykański reżyser Martin Scorsese uznał film za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii. Premiera: 1958. Wystąpili: Irena Laskowska i Jan Machulski. Nagrody: Grand Prix Wenecja 1958, Bruksela, Expo, Nagroda Główna dla filmu eksperymentalnego 1958. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Foto na okładce: kadr z filmu "Salto". Stoją od lewej: Marta Lipińska, Andrzej Łapicki, Irena Laskowska, Włodzimierz Boruński. Autor: Zbigniew Hartwig. Rok: 1965. Źródło: Filmoteka Narodowa. Projekt okładki: Marcin Labus. Spis treści: - Salto - Zaduszki - Zimowy zmierzch - Matura - Ostatni dzień lata
Muriel Barbery
Wspaniała, finezyjnie skomponowana powieść. [Le Monde] Powieść jakich mało. Piękna, delikatna, inteligentna. [Le Figaro Litteraire] Doskonałą harmonię japońskiego stylu życia można odczuć nawet w warstwie słownej powieści: rozdziały następują po sobie w niespiesznym rytmie. Jak kolejne rytuały parzenia herbaty. [France Info Culture] Świątynie i herbaciarnie japońskiego Kioto stają się miejscem emocjonalnego przebudzenia francuskiej botaniczki, w zachwycającej, nowej powieści Muriel Barbery, która stała się międzynarodowym bestsellerem. To hipnotyzująca opowieść o drugich szansach, pięknie zrodzonym z cierpienia i różach wyrastających z popiołów. [Pushkin Press, 2023] "Samotna róża" napełnia serce ciepłem, spokojem i nadzieją na lepsze jutro. To książka pełna nostalgii, ukrytej w onirycznym i sugestywnym języku, która porusza tematy straty, żałoby, upływu czasu, porzucenia, przebaczenia, więzi międzyludzkich, odkryć kulturowych oraz znaczenia natury i dziedzictwa przodków w naszym życiu. To urzekająca, afirmująca życie i skłaniająca do refleksji pieśń o Japonii. [theexiledsoul.com] Styl Barbery jest poetycki: każde słowo wydaje się starannie dobrane pod kątem brzmienia, znaczenia i emocji. Opisy krajobrazów, jedzenia, ubrań i architektury są naprawdę wyjątkowe. To mistrzowskie pisarstwo, które porusza ducha. [readingthewest.com] Autorka tak wspaniale maluje obrazy słowami, że za każdym razem, gdy siadałam do lektury, czułam się, jakbym była w Japonii. Pomiędzy rozdziałami przeplatają się mity i podania ludowe związane z naturą, które nawiązują do treści opowieści, co łączy narrację w spójną całość. [Nancy Chong, goodreads.com] Już dawno nie czytałem książki napisanej tak pięknie, że zaparła mi dech w piersiach, ale tej się to udało. [Davida Chazan, goodreads.com] Francuzka Rose przyjeżdża do Kioto na odczytanie testamentu ojca, którego nigdy nie poznała. Początkowo niechętna, w końcu poddaje się otaczającej ją niemal magicznej aurze. Razem z Paulem - współpracownikiem jej ojca - odbywa misternie zaplanowaną podróż po świątyniach, cmentarzach, ogrodach i herbaciarniach. Spotyka ludzi, którzy znali jej ojca, i niejako za ich pośrednictwem ona poznaje jego. Ten egzystencjalny spacer po Kioto, śladami Haru, sprawia, że pełna gniewu i zagubiona kobieta odnajduje drogę do samej siebie. Oblepiająca ją zewsząd atmosfera duchowości, ciszy i powściągliwości, oraz japońskie legendy, w których Rose bez trudu dostrzega analogie do swojego życia, prowadzą ją do niezwykłej przemiany wewnętrznej. "Samotna róża" to kolejna książka Muriel Barbery w której się zakochałam. Krótka, lecz bardzo esencjonalna opowieść o życiu, śmierci i miłości. Kusząca japońskim klimatem, kulturą i obyczajowością, pachnąca kwiatami, podlana herbatą i sake. Delikatna jak kwiaty wiśni, ulotna jak zapach piwonii, subtelna, pełna dwuznaczności i zmuszająca do czytania między wierszami. To historia, którą czyta się wszystkimi zmysłami. [landrynkowa, nakanapie.pl] O AUTORCE. Muriel Barbery - francuska pisarka urodzona w 1969 roku w Casablance. Studiowała, a następnie wykładała filozofię na Universite de Bourgogne w Dijon. Dla Japonii porzuciła karierę naukową i po wyjeździe zajęła się pisaniem. W Polsce ukazała się dotąd jej bestsellerowa powieść "Elegancja jeża", przetłumaczona na 39 języków. "Samotna róża" (Une rose seule, 2020) jest pierwszą częścią japońskiego dyptyku. Druga część, powieść "Chwila namiętności" (Une heure du ferveur), została nominowana do Nagrody Goncourtów 2022. [wydawnictwonowe.pl] TŁUMACZENIA. Książka została przetłumaczona z francuskiego na wiele języków, m.in.: polski, angielski, niemiecki, włoski, hiszpański, czeski, serbski, rosyjski, hebrajski, arabski i chiński. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Justyna Nowaczyk.
Anna Onichimowska
Bohaterem tej powieści jest 18-letni Maciek. Chłopak przeżywa pierwsze uczucia, ma kłopoty w domu (rodzice są rozwiedzeni, Maciek mieszka z matką, która spodziewa się kolejnego dziecka), marzy o tym, żeby być malarzem i zdaje na ASP. Maciek i jego przyjaciele na co dzień muszą podejmować decyzje: małe, większe, wreszcie takie, które zaważą na całym ich przyszłym życiu... Losy Maćka, Ewy, Grubego i innych młodych bohaterów przedstawione są czterech kolejnych tomach: „Samotne wyspy i storczyk”, „Żegnaj na zawsze”, „Trudne powroty” i „Bliscy nieznajomi”. Niniejszy e-book jest pierwszym z nich. MROWKA (GRANICE.PL): Mimo że historię o Maćku wydała Nasza Księgarnia, znajdą się tu treści nieprzeznaczone dla młodszych nastolatków. „Samotne wyspy i storczyk” to pozycja, która z pewnością zyska aprobatę młodzieży. Podejrzewam nawet, że zostanie przyjęta z euforią. Głównym wątkiem powieści jest mianowicie seks. Seks z często przypadkowymi partnerkami, stanowiący podstawę egzystencji. Maciek nie dostaje się na ASP. Jego matka, kobieta wyzwolona, nie interesuje się przesadnie życiem chłopaka, zresztą nie ma na to ochoty, bo zachodzi w ciążę z facetem, którego nie chce znać. Ojciec Maćka we Włoszech ma nową rodzinę: zaproszony do niego na wakacje bohater będzie miał szansę poznać swoją przyrodnią siostrę. Maciek traktuje dziewczyny przedmiotowo – prawie każdą ciągnie do łóżka. Pierwszą, która mu odmawia, jest Ewa, siostra przyjaciela. Cała historia „Samotnych wysp” daje się sprowadzić do tematu zdobywania Ewki. Inne wątki – choć intrygujące i ważne – są tylko tłem dla przygód „miłosnych” Maćka, spycha je autorka na margines. Znalazła Onichimowska lukę w literaturze młodzieżowej. Podjęła się przedstawienia motywu, który dotąd istniał jedynie na łamach kolorowych czasopism. Jeśli prześledzić powieści dla młodych ludzi, okaże się, że seks istniał w nich w zakresie mocno ograniczonym – wyrzucany z partii narracyjnych pojawiał się przede wszystkim sygnalizowany przez ciąże – niechciane konsekwencje młodzieńczych wyskoków, kary dla zbyt swawolnych nastolatków. U Onichimowskiej inaczej: seks nie bywa przemilczany, Maciek-narrator nie waha się przedstawiać najbardziej intymnych chwil. Nie są to opisy pornograficzne, raczej próby zachęcania odbiorców do zakosztowania tego rodzaju rozkoszy. Trochę w tym perwersji, trochę podniecenia i sporo ryzyka – ryzyka, bo u Onichimowskiej seks nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami, jest jednocześnie środkiem i celem, nadaje życiu sens. Prezentowany w sposób atrakcyjny dla odbiorców (teoretycznie dla odbiorczyń, ale skoro faceci sięgali po Musierowicz, tym bardziej przekonać się mogą do Onichimowskiej), nie prowadzi czytelników do refleksji na temat sedna międzyludzkich związków. W tym punkcie nie różni się autorka od kolorowych magazynów – a szkoda. Upatruje sukcesu raczej w sensacyjnym i prekursorskim podejściu do tematu, który długo był w młodzieżowej literaturze tematem tabu. Pisze znakomicie i powieść jej naprawdę wciąga – tyle że brak „ponadcielesnego” przekazu dostrzegą jedynie starsi, raczej przypadkowi czytelnicy. Młodzi odbiorcy wpadną w bezkrytyczny zachwyt i nie zwrócą uwagi na pewną prowokacyjną (medialną) przesadę. Przydałoby się od książki wymagać czegoś więcej. A może się mylę? Ta autorka nie oszukuje i nie przemilcza faktów. Stara się zainteresować młodzież i z powodzeniem może konkurować z innymi, bardziej ostrożnymi, twórcami literatury dla nastolatków. Onichimowska nie pomija i innych zagadnień. Nasyca powieść problemami i rozterkami, pokazuje swojego bohatera w wielu konfliktowych i dramatycznych sytuacjach, skłania się ku wielopłaszczyznowym, złożonym charakterystykom. Mimo pewnych zastrzeżeń jest powieść Onichimowskiej książką znakomitą i podejrzenie poczytności serii staje się po jej lekturze niemal przekonaniem. „Samotne wyspy i storczyk” to powieść, która musi się spodobać młodym odbiorcom. Zamiast ckliwych i sentymentalnych opowiastek otrzymują oni mięsistą, piękną literacko i niebanalną fabularnie opowieść. Onichimowska przełamała pewne kanony pisania dla młodzieży i prawdopodobnie szybko doczeka się następców. Ale tą książką wyrobi sobie autorka na pewno grono wiernych czytelników (jeśli ktoś jeszcze nie zna jej z poprzednich tomów!), ma szansę stać się „kultową” pisarką młodych, godną swoich czasów następczynią Siesickiej. Projekt okładki: Olga Bołdok
Samotny podróżny. Opowieść o Mikołaju Koperniku
Jerzy Broszkiewicz
Mikołaj Kopernik był – jak powszechnie wiadomo – wielkim uczonym, który dokonał przełomowego odkrycia w dziedzinie astronomii. Miał też znaczące osiągnięcia jako prawnik, urzędnik, dyplomata, lekarz, kartograf, ekonomista i filolog. Mało znane jest jednak jego życie prywatne czy pozanaukowe. I temu właśnie tematowi poświęcona jest ta książka. Jest ona napisana w formie powieści. Powieści interesującej, o wartkiej akcji, dobrze napisanej. Ze wstępu. Bieg naszych dziejów ukształcił w polskiej świadomości określony wzór bohaterstwa. Za jego miarę uznaliśmy przede wszystkim czyn militarny. Ale chyba czas po temu, by w powszechnej świadomości przywrócić właściwe, a nawet główne miejsce innemu wzorowi bohaterstwa i innej niż żołnierska odwadze. Czas przypomnieć bohaterów myśli ludzkiej i odwagę uczonych, dzięki którym naród uczył się myśleć. Myślał, więc istniał. Pojmował sens i wartość swego istnienia — i jeśli umiał o nie walczyć, to przede wszystkim dlatego, że nauczył się myśleć.