Видавець: Estymator
Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę
Hanna Bakuła
Trochę groteskowo, trochę kontrowersyjnie, ale przy tym fenomenalnie i błyskotliwie. Tak właśnie autorka pisze o intymności, partnerstwie i ludziach w ogóle. Pozycja ta na pewno spodoba się wszystkim, którzy potrafią patrzeć na życie z przymrużeniem oka. Rewelacja! [kasia_200, empik.com] Książka wciągająca, bezpruderyjna, przezabawna. Opisywanych bohaterów spotykamy każdego dnia. [Monika, lubimyczytac.pl] Wszyscy pewnie doskonale wiedzą, że ideały nie istnieją, nie ma ani idealnych kobiet, ani idealnych mężczyzn, ani tym bardziej idealnych par. Hanna Bakuła w dowcipny sposób pokazuje, jak niektórym do tych ideałów daleko. Polecam tym, którzy mają dystans do świata, ludzi i samego siebie. [HelloMyFriends, empik.com] O jakiej dziewczynie w głębi duszy marzy każdy facet? I dlaczego jest to raczej "wyjący kudłacz" niż "inteligentna laska"? Co naprawdę łączy "dziadzię-dzidzię" i "wnuczkożonkę" i czemu ta druga decyduje się na związek z tym pierwszym? Czym cechuje się "chłopobab", "kobieta rzep" lub "zdziwieniec"? Hanna Bakuła stworzyła swój własny słownik i galerię barwnych postaci, które doskonale odzwierciedlają ludzkie przywary i niuanse damsko-męskich relacji. Choć znaczenie niektórych pojęć wskazuje sama ich nazwa, inne wymagają dodatkowego komentarza. Autorka każde z nich tłumaczy w charakterystyczny dla siebie ironiczny sposób z ogromną dozą humoru. Udziela śmiałych porad i zaskakuje przenikliwymi obserwacjami. Odważnie komentuje rzeczywistość i zjawiska, których znaczna część społeczeństwa woli nie zauważać. Przede wszystkim jednak, pod płaszczykiem żartobliwych, luźnych spostrzeżeń, przemyca wiele słodko-gorzkich i boleśnie prawdziwych refleksji dotyczących współczesnego świata. [ksiazki.wp.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Hanna Bakuła.
Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę
Hanna Bakuła
Trochę groteskowo, trochę kontrowersyjnie, ale przy tym fenomenalnie i błyskotliwie. Tak właśnie autorka pisze o intymności, partnerstwie i ludziach w ogóle. Pozycja ta na pewno spodoba się wszystkim, którzy potrafią patrzeć na życie z przymrużeniem oka. Rewelacja! [kasia_200, empik.com] Książka wciągająca, bezpruderyjna, przezabawna. Opisywanych bohaterów spotykamy każdego dnia. [Monika, lubimyczytac.pl] Wszyscy pewnie doskonale wiedzą, że ideały nie istnieją, nie ma ani idealnych kobiet, ani idealnych mężczyzn, ani tym bardziej idealnych par. Hanna Bakuła w dowcipny sposób pokazuje, jak niektórym do tych ideałów daleko. Polecam tym, którzy mają dystans do świata, ludzi i samego siebie. [HelloMyFriends, empik.com] O jakiej dziewczynie w głębi duszy marzy każdy facet? I dlaczego jest to raczej "wyjący kudłacz" niż "inteligentna laska"? Co naprawdę łączy "dziadzię-dzidzię" i "wnuczkożonkę" i czemu ta druga decyduje się na związek z tym pierwszym? Czym cechuje się "chłopobab", "kobieta rzep" lub "zdziwieniec"? Hanna Bakuła stworzyła swój własny słownik i galerię barwnych postaci, które doskonale odzwierciedlają ludzkie przywary i niuanse damsko-męskich relacji. Choć znaczenie niektórych pojęć wskazuje sama ich nazwa, inne wymagają dodatkowego komentarza. Autorka każde z nich tłumaczy w charakterystyczny dla siebie ironiczny sposób z ogromną dozą humoru. Udziela śmiałych porad i zaskakuje przenikliwymi obserwacjami. Odważnie komentuje rzeczywistość i zjawiska, których znaczna część społeczeństwa woli nie zauważać. Przede wszystkim jednak, pod płaszczykiem żartobliwych, luźnych spostrzeżeń, przemyca wiele słodko-gorzkich i boleśnie prawdziwych refleksji dotyczących współczesnego świata. [ksiazki.wp.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Hanna Bakuła.
Anna Kłodzińska
Kapitan Szczęsny inwigiluje środowisko warszawskich hippisów i narkomanów. W ramach przyjacielskiej przysługi próbuje nawrócić na właściwą drogę syna znajomego, chłopca z „dobrego domu”, który wpadł w nieodpowiednie towarzystwo i rozpoczął przygodę z narkotykami. Warszawa, lata 70. Grzegorz Musiałowicz (KlubMOrd.com): Powieść osadzona w jakże kolorowym środowisku hippie z początku lat 70. Na jej początku wspominany jest legendarny „Prorok”, czyli Józef Pyrz, postać autentyczna, zaś jego naćpani ostro wyznawcy czytują i cytują Allena Ginsberga i Carla Solomona. Noszą oryginalne pseudonimy – jest bowiem Słowianka, Kizior, Pudel, Kibic, Skaza, Blady, Mor, Jemioła i wreszcie tytułowy Wrak. Że nie wszystkich będzie łączyła idea pacyfizmu i jedności ogólnoludzkiej, można się domyślić. Są bowiem wśród nich dostawcy i inne tak zwane społeczne męty. Oni oczywiście okazać muszą się osobnikami z nizin i marginesu społeczeństwa socjalistycznego. Poza tym hippie są przeraźliwie brudni i zapuszczeni jak nieboskie stworzenia. Mamy motyw szukania jeleni z kasą, by takich wciągać w ostre szpony handlarzy, mamy wątek sabotażu czy szpiegostwa, czyli duch epoki błąka się po stronicach, gdy za oknem wstaje czerwone słoneczko gierkowskiego cudu gospodarczego. Jest też motyw zemsty, który uatrakcyjnia tę nieco sztampową powieść i wprowadza przyjemny dla każdego czytelnika stan niepokoju. Pierwsze, papierowe wydanie tej książki ukazało się nakładem wydawnictwa Czytelnik (Warszawa 1973) w popularnej serii „Z jamnikiem” w nakładzie 80290 egz. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 71. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.
Tadeusz Konwicki
Doskonała literatura, ale również dokument historii, który w lekkiej formie i z poczuciem humoru opisuje mroczne lata 80. Powieść, w której Tadeusz Konwicki zawarł obraz początku lat 80-tych, ówczesnych wydarzeń politycznych i przemian społecznych. To odważny głos na temat życia w Polsce tamtego okresu. Tekst początkowo ukazał się jedynie w drugim obiegu, jest bowiem otwartym atakiem na politykę Związku Radzieckiego. Książka znakomicie oddaje klimat, jaki panował wówczas w środowisku awangardowych literatów, które Konwicki obserwował od środka. Usłyszymy mnóstwo anegdot z literackiego światka, barwne opisy przyjaciół i współpracowników autora oraz innych znanych osób, które funkcjonowały wtedy w przestrzeni publicznej. [Audioteka] "Wschody i zachody księżyca" to mało znana książka Tadeusza Konwickiego, tymczasem jest jedną z najlepszych w dorobku pisarza. O książce tej mówiło się, że jest jawnym atakiem na ZSRR. Szokowała odwagą w formułowaniu krytycznych uwag pod adresem lidera bloku państw socjalistycznych, a nade wszystko stwierdzeniem, że za zamach na życie Jana Pawła II odpowiedzialne jest KGB. "Wschody..." to jednak nie tylko książka polityczna. To również zbiór anegdot, wspomnień (m.in. Stanisława Dygata), portretów (zabawny rozdział poświęcony Stanisławowi Lemowi), a nawet fragmentów utworów samego autora. W dzienniku znalazły się trzy teksty "z warsztatu" pisarza - początek nieukończonej opowieści o romansie dwojga staruszków, wyimki z "Nowych dni", niedopuszczonej do druku przez cenzurę powieści o czasach powojennych, oraz szkic nie napisanego utworu wojennego. Znajdziemy w nim też wiele odwołań do powstałej wcześniej "Małej apokalipsy". [Agora, 2010] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok.
Helena Sekuła
Kryminał napisany z epickim rozmachem, wypełniony wartką fabułą i tchnący wielkim światem. Powieść ta była po raz pierwszy publikowana w odcinkach (w sumie było ich 160) w Kurierze Polskim (rok 1989), dzięki czemu, jej akcja nie traci tempa ani na chwilę, bo przecież w każdym odcinku musiało się coś dziać! Projekt okładki: Marcin Labus.
Marek Hłasko
We "Wszyscy byli odwróceni" mamy do czynienia z bohaterem pełnym sprzecznych emocji, bawiącym się z jednej strony ludźmi, a z drugiej cierpiącym z samotności. Nie jest to życie proste i nie jest piękne, ale jest prawdziwe, dzięki czemu możemy znaleźć w tej historii coś z własnego doświadczenia. Ból i strach, który wyzwala to opowieść w pewnym sensie oczyszcza, bo uświadamiamy sobie, że nikt nie ma życia czystego, że każdy się wcześniej czy później pobrudzi. [portretyswiata.blogspot.com] Opowieść o ludziach, którzy szukają i nie mogą znaleźć sobie miejsca w obrębie historii, geografii i stosunków społecznych. [teatralny.pl] Emigracyjny okres życia Hłaski, okres pełen niepowodzeń i zmierzania w kierunku autodestrukcji zaowocował powstaniem dzieł doskonałych. Moralność, dwoistość natury ludzkiej, próba tuszowania samotności, czasami bezmyślne okrucieństwo. A jednocześnie pragnienie zdobycia pieniędzy w ilości zapewniającej względnie wygodne życie lub choćby gwarantujące jakieś życiowe minimum. Bo przecież, jak dowodzi sam Autor, wystarczy kąt do spania, poranna kawa, papieros, łyk alkoholu i posiłek. [Adam Kraszewski, natemat.pl] Wyśmienita, wciągająca książka. Myślę, że w obecnych czasach niewielu odważyłoby się napisać taką opowieść. Jeśli chodzi o Marka Hłaskę to po lekturze "Wszyscy byli odwróceni" na pewno sięgnę jeszcze po jego następne książki. [losterlock, lubimyczytac.pl] Niemal natychmiast po ukończeniu prac nad "Brudnymi czynami" Hłasko zaczął myśleć o kontynuacji, rozwijającej zasygnalizowany wcześniej wątek trójkąta miłosnego, a także pogłębiającej eschatologiczne zainteresowania pisarza. "Wszyscy byli odwróceni" to powieść zderzająca religijność z cynizmem, ukazująca wątłość biblijnych słów w konfrontacji z realnym doświadczeniem. Hłasko sięga po figurę srogiego, bezlitosnego starotestamentowego Boga, podporządkowując świat dychotomii winy i kary. W wykreowanym przez Hłaskę świecie wszystko jest umowne - uczucia, związki, sprawiedliwość. Ben Dov to człowiek okrutnie samotny, żyjący przeszłością i pogrążony w autodestrukcji, upajający się własnym cierpieniem, z perwersją krzywdzący innych. Rozgoryczenie i abnegacja tworzą bardzo wątłe podstawy istnienia, a trwanie przy złudzeniach, budowanie złudnych relacji, odrealnia Ben Dova na kształt raczej ducha niż silnego, postawnego mężczyzny. Obrazując ludzi przegranych, którzy z różnych przyczyn znaleźli się na marginesie życia i w żaden sposób nie potrafią sobie pomóc, kreuje Hłasko wizję Izraela jako miejsca nieprzyjaznego, pozbawionego praw i obowiązków, przypominającego raczej pandemonium niż Ziemię Obiecaną. [Radosław Młynarczyk, ze wstępu, Iskry 2021] SPEKTAKL TEATRALNY: Data premiery: 18 lipca 2013. Reżyseria: Michał Zadara. Spektakl zrealizowany w koprodukcji z krakowską Agencją Artystyczną GAP, Muzeum Historii Żydów Polskich i Teatrem Nowym im. Kazimierza Dejmka w Łodzi. TŁUMACZENIA: Marek Hłasko to jeden z najbardziej znanych polskich pisarzy w skali światowej. Jego książki zostały przetłumaczone m.in. na angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, holenderski, włoski, duński, węgierski, hebrajski, fiński, koreański i esperanto. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Tekst: Iskry, Warszawa 2021. Projekt okładki: Olga Bołdok.
Agnieszka Szygenda
Thriller psychologiczny. Barnaba, Łukasz i Jarema w wyścigu szczurów osiągnęli już wszystko: mają dobre posady, forsę, mieszkania w apartamentowcach i świetne samochody. W ich życiu wszystko gra, ale strasznie się nudzą. Pewnego dnia wpadają na genialny pomysł. Postanawiają stworzyć grę. Inspiruje ich wirtualny świat playstation, lecz areną staje się prawdziwe życie. Instalują w mieszkaniach podsłuchy i kamery, wyznaczają kolejne zadania, wreszcie – wybierają dziewczyny. Wyścig się rozpoczyna! Jak zawsze, wszystko gra. Poziom adrenaliny wzrasta! Kto sprawniej będzie manipulował kobietą? Kto będzie najbardziej bezwzględny? Kto pierwszy usłyszy magiczne słowo, które zapewni mu wygraną? Temat gry uczuciami był już niejeden raz przedmiotem literackich dokonań. Weźmy choćby „Niebezpieczne związki” Pierre Choderlos de Laclos czy „Nie igra się z miłością” Alfreda de Musseta. Jak poucza lektura tych klasycznych dzieł igranie uczuciami często prowadzi – wbrew intencji „graczy” – do nieoczekiwanych przez nich rezultatów. We „Wszystko gra” Agnieszki Szygendy znajdziemy kolejne potwierdzenie tej reguły. PATRYCJA WIELOCH (lubimyczytac.pl): Książka zaczyna się niewinnie. Troje przyjaciół (Barnaba, Łukasz i Jarema) mających dobrze płatną pracę, nieżonaci, mający dużo wolnego czasu. Wpadają na pomysł stworzenia gry, w której będą sterować osobą. Układają plan działania oraz kandydatki. Wszystko jest zaplanowane całe pomieszczenia mieszkalne mają na podglądzie. Układają listę zadań, która muszą wykonać aby przejść kolejny „poziom”. Książka ukazuje jak często można kierować ludźmi bez ich wiedzy, jak wpływać na nich emocjonalnie. Kobiety pragną miłości, chcą być chciane, akceptowane i kochane. Kiedy znajdują odpowiednią według nich osobę oddają się w całości. Jednak zauroczenie mija i wtedy widzimy jaka dana osoba jest naprawdę. Cała książka pokazuje że wszędzie możemy znaleźć osoby udające kogoś kim nie są naprawdę bądź też do jak podłych czynów mogą się posunąć ludzie aby osiągnąć swoje cele. Polecam z całego serca! Dziewczyny uważajcie na takich facetów. Projekt okładki: Marcin Labus.
Agnieszka Szygenda
Thriller psychologiczny. Barnaba, Łukasz i Jarema w wyścigu szczurów osiągnęli już wszystko: mają dobre posady, forsę, mieszkania w apartamentowcach i świetne samochody. W ich życiu wszystko gra, ale strasznie się nudzą. Pewnego dnia wpadają na genialny pomysł. Postanawiają stworzyć grę. Inspiruje ich wirtualny świat playstation, lecz areną staje się prawdziwe życie. Instalują w mieszkaniach podsłuchy i kamery, wyznaczają kolejne zadania, wreszcie – wybierają dziewczyny. Wyścig się rozpoczyna! Jak zawsze, wszystko gra. Poziom adrenaliny wzrasta! Kto sprawniej będzie manipulował kobietą? Kto będzie najbardziej bezwzględny? Kto pierwszy usłyszy magiczne słowo, które zapewni mu wygraną? Temat gry uczuciami był już niejeden raz przedmiotem literackich dokonań. Weźmy choćby „Niebezpieczne związki” Pierre Choderlos de Laclos czy „Nie igra się z miłością” Alfreda de Musseta. Jak poucza lektura tych klasycznych dzieł igranie uczuciami często prowadzi – wbrew intencji „graczy” – do nieoczekiwanych przez nich rezultatów. We „Wszystko gra” Agnieszki Szygendy znajdziemy kolejne potwierdzenie tej reguły. PATRYCJA WIELOCH (lubimyczytac.pl): Książka zaczyna się niewinnie. Troje przyjaciół (Barnaba, Łukasz i Jarema) mających dobrze płatną pracę, nieżonaci, mający dużo wolnego czasu. Wpadają na pomysł stworzenia gry, w której będą sterować osobą. Układają plan działania oraz kandydatki. Wszystko jest zaplanowane całe pomieszczenia mieszkalne mają na podglądzie. Układają listę zadań, która muszą wykonać aby przejść kolejny „poziom”. Książka ukazuje jak często można kierować ludźmi bez ich wiedzy, jak wpływać na nich emocjonalnie. Kobiety pragną miłości, chcą być chciane, akceptowane i kochane. Kiedy znajdują odpowiednią według nich osobę oddają się w całości. Jednak zauroczenie mija i wtedy widzimy jaka dana osoba jest naprawdę. Cała książka pokazuje że wszędzie możemy znaleźć osoby udające kogoś kim nie są naprawdę bądź też do jak podłych czynów mogą się posunąć ludzie aby osiągnąć swoje cele. Polecam z całego serca! Dziewczyny uważajcie na takich facetów. Projekt okładki: Marcin Labus.