Wydawca: Fronda
- publicystyka konserwatywno–prawicowa,
- książki historyczne odkłamujące historię Polski i świata,
- literatura katolicka podawana w nowatorskiej formie.
Prezydent. Lech Kaczyński 2005-2010
Sławomir Cenckiewicz, Adam Chmielecki
Kontynuacja bestsellerowej biografii byłego Prezydenta Rzeczypospolitej. Rzetelna i stroniąca od hagiografii. Dwaj badacze Sławomir Cenckiewicz i Adam Chmielecki opisują wszechstronną aktywność Lecha Kaczyńskiego w czasie jego prezydentury w latach 2005-2010. W pracy odnajdziemy Lecha Kaczyńskiego jako męża stanu reprezentującego interesy Rzeczpospolitej, dowiemy się jak godził obowiązki głowy państwa z życiem rodzinnym. Autorzy przypominają jak działał "przemysł pogardy" oraz opisują dramatyczne epizody prezydentury, m.in. przyjazd prezydentów Europy Środkowej do Tbilisi w czasie wojny rosyjsko-gruzińskiej. Cenckiewicz i Chmielecki ukazują Lecha Kaczyńskiego jako polityka i człowieka nie wahającego się ryzykować własnym życiem w imię ideałów, które wyznawał. Publikację kończy obszerny rozdział podsumowujący stan dzisiejszej wiedzy o tragedii smoleńskiej. Dzięki pracy autorów otrzymujemy rzetelną biografię Lecha Kaczyńskiego, opartą na relacjach świadków i wnikliwej kwerendzie archiwalnej.
Przepowiednie dla Polski. Przyszłe losy Rzeczpospolitej i upadek jej wrogów
Podlasianka
Nikt nie wie, jak wyglądała. Nie znamy jej personaliów. Wizje spisała pod pseudonimem Podlasianka. Jedyną osobą, która znała tożsamość wizjonerki, był ojciec Józef Prus - prowincjał zakonu Karmelitów Bosych w Polsce. Przez lata prowadził ją duchowo i wspierał, zwłaszcza kiedy jej kandydatura do stanu zakonnego była odrzucana przez kolejne klasztory. Być może na przeszkodzie stawały jej wizje i przepowiednie. Pierwszych wizji niedoszła zakonnica doznała w latach 20., gdy była młodą dziewczyną. Potem wielokrotnie spotykała się z Jezusem, Matką Bożą i różnymi świętymi. "Skoro wszystko to zostało mi ukazane w widzeniach - począwszy od zamachu stanu marszałka Piłsudskiego, do ostatniej wojny i prześladowań hitlerowskich w Polsce - spełniło się wiernie, to nie mogę reszty niespełnionych jeszcze objawień uważać za halucynacje i urojenia" - napisała pod koniec lat 40. XX w. Według wizjonerki Polska została wezwana do wielkiej misji i dlatego powinna stać się wzorem dla innych narodów. W nagrodę Polskę ma czekać tryumf - kiedy po wielkiej zawierusze dziejowej będą powstawały na naszym kontynencie Stany Zjednoczone Europy, ich stolicą ma się stać Warszawa - jako jedno z najważniejszych centrów odrodzonego świata, obok Tokio i Paryża. "Spośród Słowian, Polsce jest dana rola przewodniczki Narodów. Jej przypadnie rola ostatecznego nawrócenia Rosji." - zapisała. "W roku 1932, ujrzałam plastyczną mapę, ukazaną z lotu ptaka. Zarysy Morza Bałtyckiego i Czarnego, charakterystyczna linia Wisły i łuk Karpat przywiodły mi na myśl Polskę, ale niedowierzając oczom zapytałam zdumiona: "Cóż to za kraj ogromny?" Usłyszałam słowa Pana: - "To Polska". Gdy ze zdziwienia nie mogłam ochłonąć usłyszałam: - "Kiedyś będzie taka. Mam wielkie zamiary względem was - Polaków. Oby tylko wasze grzechy tych zamiarów nie udaremniły".
Przesłanie z Gietrzwałdu. Bł. o. Honorat Koźmiński o objawieniach maryjnych w Gietrzwałdzie
Bł. Honorat Koźmiński
Gietrzwałdzkie posłanie to nigdy wcześniej niepublikowany tekst o. Honorata Koźmińskiego, duchowy komentarz do jednego z siedmiu najważniejszych, uznanych przez Kościół objawień maryjnych. Obudź się ludu Lechicki, bogobojny i religijny, narodzie rdzennie Katolicki - byłeś niegdyś przedmurzem Chrześcijaństwa, o które próżno szczerbiły się miecze pogańskie, dziś masz być przedmurzem jego duchowym, o które ma się odbić obojętność, niedowiarstwo i zwątpienie oziębłych. Ojciec Honorat pomimo permanentnej inwigilacji i internowania w klasztorze zamierzał szeroko rozpowszechnić wśród rodaków gietrzwałdzkie orędzie Matki Bożej. Błogosławiony uznał objawienia za szczególny znak Boży dla całego narodu polskiego i wyznaczenie misji dziejowej dla Polaków. Książka była przygotowana do druku, ale na ponad sto lat powędrowała do szuflady. Zrządzeniem Opatrzności oddajemy ją czytelnikom w jubileuszowym roku Honorata Koźmińskiego, dokładnie w 140. rocznicę objawień w Gietrzwałdzie.
Jacek Bartosiak
Czy w razie konfliktu Polska będzie celem dla Rosji? Czy możliwe jest odwrócenie sojuszy między USA, Polską i Rosją? Czy Chinczycy zakwestionuja ład swiatowy? Na czym polega chińska strategia wobec USA? Dlaczego na naszych oczach rozpada się stary ład światowy i jak wykuwa się nowy porządek świata? Czy Amerykanie mają problem z Niemcami? Czy napięcie na Półwyspie Koreańskim rzutuje na sytuację w Europie Środkowej? Jaka była idea Piłsudskiego? Na co choruje Rosja? Dr Jacek Bartosiak. Dyrektor Programu Gier Wojennych i Symulacji Fundacji Pułaskiego w Warszawie, Senior Fellow w The Potomac Foundation w Waszyngtonie. Zajmuje się strategiami i planowaniem nowoczesnego pola walki. Doktorat uzyskał z geostrategii Zachodniego Pacyfiku i Eurazji. Współpracuje w wieloma instytucjami w Polsce i za granicą, zajmującymi się bezpieczeństwem. Autor ksiażek: "Pacyfik i Eurazja. O wojnie" oraz "Rzeczpospolita między lądem a morzem. O wojnie i pokoju". Od września 2018 roku do lutego 2019 roku prezes spółki odpowiedzialnej za budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Gilbert Keith Chesterton
Ksiądz Brown to w historii światowej literatury detektywistycznej postać porównywalna z Sherlockiem Holmesem czy Herculesem Poirot. Ewenementem jest, że bohater sensacyjnych opowiadań G.K. Chestertona to kapłan katolicki. W czasach, gdy powstawały owe utwory, angielskie elity opiniotwórcze przedstawiały katolicyzm jako religię irracjonalną, sprzeczną z rozumem. Tymczasem ksiądz Brown okazuje się mistrzem analitycznego rozumowania, które doprowadza go do rozwiązania wielu zagadek kryminalnych. Demaskując jednego z przestępców bohater wypowiada charakterystyczne zdanie, że sprawcę zgubiło traktowanie religii katolickiej jak zabobonu a duchownych jak bezmyślnych funkcjonariuszy.
Marek Pietrachowicz
Psyche to dusza. Therapeia to leczenie. Oto najkrótszy opis publicznej działalności Chrystusa - uzdrawianie duszy ludzkiej. A jednak we współczesnym języku psychoterapia utraciła swój religijny i duchowy wydźwięk. Stała się synonimem zbioru praktyk dokonywanych przez zawodowego psychologa wobec pacjenta, aby pomóc mu osiągnąć równowagę i psychiczny rozwój. Czy zatem psychologia i Ewangelia wskazują nam dwie rozbieżne drogi? A może tylko jedna z nich wystarcza, żeby dojść do celu jakikolwiek by on był. Czyżby można było rozdzielić umysł od duszy? Pokój serca od spokoju sumienia? Z psychologii dowiadujemy się, jak funkcjonuje człowiek. Ewangelia wyjaśnia, po co i dla kogo. Dlatego znakomicie się uzupełniają. Zarówno nasz umysł i jego skomplikowana mechanika, jak i nasza nieśmiertelna dusza wyszły spod tych samych palców i stanowią jeden komplet. Chrystus wyjaśnia w Ewangelii jak żyć. Jak odnaleźć sens w codziennym wędrowaniu przez życie. Zapewnia cię, ze każdy twój dzień przepełniony jest Jego niezawodna miłością i obecnością, i ze zostałeś wezwany po imieniu osobiście. Oferta Chrystusa jest jak najbardziej nowoczesna stosuje się do dzisiejszego dnia równie konkretnie, co nauka psychologii.
Psychoterapia Ewangelią 3. Reaktywacja
Marek Pietrachowicz
Od dzieciństwa każdy z nas zostaje obarczony dawką traumatycznych przeżyć obniżających samoocenę, podmywających nadzieję na przyszłość. Z takim trudnym depozytem wchodzimy w młodość i dorosłość. Krzywdzące myśli o nas samych nieraz zapadają w nas tak głęboko, że są niedostępne naszej jaźni, gdzieś tam zostały wyparte i przysypane, ale działają nadal. Ilekroć spotykamy się z jakimś wyzwaniem ,z trudną sytuacją, mózg natychmiast odwołuje się do tych niejawnych ,ukrytych głęboko w nas negatywnych zdań i na skróty daje szybką odpowiedź: "Bóg o mnie zapomniał. On mnie w ogóle nie zna." Jak daleko to od Ezechielowego zawierzenia: "Panie Boże, Ty to wiesz". Wiara - ta najpraktyczniejsza z rzeczy istniejących pod słońcem - pozwoli nam zauważyć fundamentalną prawdę: wszystko jest darem kochającego nas do szaleństwa Boga. ŚWIAT LUDZI DZIELI SIĘ NA TAKICH, KTÓRZY SZUKAJĄ BOGA I TAKICH, KTÓRZY JESZCZE NIE ROZUMIEJĄ, ŻE TO JEGO SZUKAJĄ.
Wincenty Łaszewski
"Daj się prowadzić. Nie rozmyślaj o mnie po swojemu i nie ciągnij mnie w stronę swoich rozważań. Odłóż formuły i pomoce. Słuchaj mnie. Chcę, byście byli blisko mnie. Pragnę, byście mieli udział w moich rozmyślaniach nad tajemnicą odkupienia". Właśnie o to prosiła Maryja , gdy stanęła przed Łucją dos Santos w 1925 roku w klasztorze Pontewedra. Zaprosiła i nas, byśmy stanęli przy Niej i wsłuchali się w Jej różańcowe zamyślenie. A jeśli nie znamy nawet alfabetu medytacji? To nic, przecież sam Jezus daje nam wskazówkę, jak "potrafić". Przypomnijmy słowa Zbawiciela wypowiedziane do siostry Łucji kilka tygodni po objawieniu jej treści nabożeństwa pierwszych sobót. "Sama z siebie nic nie możesz, ale z moją łaską możesz wszystko!". Przez spowiedź odsuwasz się od grzechu, przez Komunię świętą jednoczysz się z Chrystusem, przez różaniec wyciszasz swe serce i wchodzisz w krąg zbawczego działania Boga. Jeśli te warunki zostaną dobrze spełnione, Twoja dusza jest gotowa na spotkanie z Maryją Rozmyślającą. Ona - jedyna, która pozostała w raju, czeka, byśmy do Niej dołączyli. Choćby na piętnaście minut wspólnej wędrówki. Na chwilę spaceru po krainie zbawienia. By znowu w naszych duszach pojawiło się światło, które zmienia wszystko.