Verleger: Ha!art

73
Wird geladen...
E-BOOK

Nowy wspaniały smak

Sławomir Shuty

"Nowy wspaniały smak" to moja pierwsza książka i traktuję ją z pewnym sentymentem, świadom niedoskonałości. Wydałem ją własnym sumptem w końcówce lat dziewięćdziesiątych. Własny sumpt polegał na tym, że książkę sam złożyłem w edytorze Word, wydrukowałem na domowej drukarce, a następnie skserowałem w stu egzemplarzach. Pracujący w drukarni kolega pomógł mi ją zszyć. Nakład był sprzedawany w prowadzonej przeze mnie i znajomych, malutkiej niezależnej galerii w jednej z krakowskich piwnic na Starym Mieście. Ówczesne środowiska literackie Krakowa wykpiły książkę jako „zbyt pojebaną”. „Napisz w końcu coś normalnego” — apelowano. Akurat opinia stetryczałych literatów, mówiąc kolokwialnie, mi latała. Ważniejsi byli znajomi, którym opowiadania bardzo się spodobały, co natchnęło mnie do dalszej literackiej pracy (pozytywny doping na starcie jest bardzo ważny). W NWS znajdziecie wszystkie tematy, którymi zajmowałem się potem: krytykę konsumpcjonizmu, legendy miejskie, teorie spiskowe w oprawie groteski i czarnego humoru. Z perspektywy lat myślę, że NWS był pierwowzorem past internetowych przed erą internetu. *** "Nowy Wspaniały Smak" to takie SEO o Polsce. Shuty jak zwykle bierze to, co słyszy i widzi - nic dziwnego, robi tak przecież każdy prozaik - ale natychmiast potem jego linia rozjeżdża się z wizją innych twórców. To, co pisze, jest awatarem rzeczywistości, jej spsiałą formą z reklamy, ulicy, ulotki i gazetki osiedlowej. Shuty jest medium, w którym schodzą się telewizja, radio, wczesny internet i telegazeta. Wszystkiego słucha, niczego nie pomija, a potem lepi bohaterów, którzy mają oczekiwania jak ze spota Gilette oraz bohaterki, które empoweruje reklama tamponów O.B. To jak film z napisami o Polsce późnych lat 90. Magdalena Okraska *** Sławomir Shuty przywraca naturalny blask relacji międzyludzkich. Mąż, jak to mąż, daje w twarz, teść robi koło pióra, dziewczyna maluje się dla gacha. I wszyscy oni zaczynają myśleć jednocześnie. O torturach, o jedzeniu ludzkich ciał, nowych rzeczach, a przede wszystkim o ruchaniu. Od słów do czynów! Nowy wspaniały smak to genialny horror o normalnych ludziach, ich normalnych mieszkaniach i normalnym języku. Ale dlaczego nie można przestać się śmiać? No dlaczego? No? Emila Konwerska *** Shuty swoim czarnym humorem zafundował mi solidną porcję emocji. Jeszcze długo odbijało mi się obrazem ludzkiego życia po brzegi zatopionego w konsumpcjonizmie. Czytajcie. Warto to przetrawić.   Sandra Ziemianek, meandmybookz *** Rzeczywistość przez szkło; powiększające, brudne czy krzywe zwierciadło?   Aleksandra Dynus (cholera.czyta)

74
Wird geladen...
E-BOOK

Objawienie Bogini-Świni

Marcin Czub

Ezoteryczna powieść o międzygatunkowym opętaniu. Wrocław, początek naszego wieku. 26-letni Konstanty zostaje zawładnięty przez ducha świni. Jest to starożytna świńska zmora, która objawia się ludziom, aby odmienić los nierogacizny. Następuje metodyczne pranie mózgu, niczym pralka nastawiona na wełnę i delikatne tkaniny.  Konstanty poznaje fizyczną dziewczynę – Klarę, z którą rozpoczyna romans, a równocześnie nadchodzi nieuniknione i głos opętującej rozbrzmiewa w głowie opętanego. Objawienie się rozszerza i kolejne osoby znajdują się pod wpływem zmory. Nie każdy przeżyje, ale to niekoniecznie oznacza coś złego. Cytując słowa świńskiego ducha: śmierć to śmiech czaszki z żuchwą i głupawy wyraz czaszek bez żuchw. Trzeba zachować właściwy wymiar trwogi. Słowa klucze: opętanie, międzygatunkowy romans, ezoteryka,    Fragment Chrumknął, głośno tym razem. Czemu miałby się hamować lub kryć? Był w pokoju sam, nikt nie patrzył. Konstanty zszedł na dół z antresoli. Panuje powszechna opinia, że opuszczenie ludzkiego kształtu jest czymś upokarzającym, niegodnym albo ośmieszającym. Co za bzdura! Godnym jest decydowanie o własnym kształcie wedle zachcianek! Według tego, co się akurat zachce. Zachciało mu się pić. Podniósł kubek z wodą i powoli wylał zawartość na podłogę. Chodził po pokoju na czworakach. Rozkołysany, siorbnął wodę prosto z kałuży. Siorbnął bezczelnie jak wolna istota. Siorbnął z kałuży w sposób dystyngowany, niczym arystokrata z porcelanowej filiżaneczki. Chrząkał, a każde chrząknięcie było rebelią przeciw spętaniu człowiekiem. Profanował własny gatunek. Z rozkoszą, lubością oddawał się bałwochwalstwu, siorbał, pochrząkiwał i hołdował nieludzkości. ***   Spoko, kwik, kwik. To nie wszystko. Jakem czytał książki w życiu swem, takiej jeszcze nie, przynajmniej w polskim jazyku. Zwroty akcji są prowadzone misternie i grubo zarazem, czyli tak, jak ma być w założeniu narratorów(?), zaplątują się i rozplątują zaskakująco, trzymają w napięciu i aż do samego końca da się to ciamkać z rozkoszą. Bo wierzcie mi, książka jest cudownie obłąkana, trudno oddzielić objawienie od szaleństwa, zwykłe życiowe perypetie od kompletnie odjechanych odlotów, nie ma tu ani jednej strony nudnej. Bierzcie i jedzcie z tego, Czytelnicy. Z humorem! Robert Rybicki   *** Objawienie Bogini-Świni to oryginalna w treści i nowoczesna w stylu powieść o opętaniu młodego mężczyzny przez ducha świńskiego bóstwa. Absurdalny w zarysie pomysł zostaje opracowany z pełną powagą (choć język książki jest przepełniony humorem). Wrażenie robi nagromadzenie „świńskich” wątków w kulturze czy historii. Oprócz tego autor zastawia na uważnego czytelnika bardzo przemyślane i skuteczne pułapki, celowo wprowadzając błędy, które później dekonstruuje. Debiut Marcina Czuba to dynamiczna, wciągająca proza, która bez problemów angażuje i utrzymuje uwagę czytelnika. Krzysztof Grudnik *** Marcin Czub - urodzony w 1979 roku we Wrocławiu. Pracuje jako adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, wykładał również na Uniwersytecie w Bergen (Norwegia). Współautor trzech sztuk teatralnych wystawianych przez Wrocławski Teatr Lalek, publikował m.in. w „Nowej Fantastyce”. Laureat nagrody Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej za projekt dotyczący spostrzegania własnego ciała. Prowadzi ośrodek odosobnień w ciemności.

75
Wird geladen...
E-BOOK

Okrutni bogowie

Paul Kingsnorth

Przeprowadzając się z żoną i dwójką dzieci do małego gospodarstwa w Irlandii, Paul Kingsnorth ma nadzieję znaleźć ukojenie. Po latach aktywizmu ekologicznego i prowadzenia życia osoby wykorzenionej, pragnie wreszcie uwić gniazdko i cieszyć się swoim miejscem na Ziemi. Zamiast tego odkrywa, że zawodzą go narzędzia, których do tej pory używał jako autor. Podważa to jego podstawowe przekonania na temat języka i stawia w opozycji do kultury jako takiej. Opierając się na doświadczeniach związanych z przebywaniem wśród ludów tubylczych, pismach D.H. Lawrence'a i Annie Dillard, a także na codziennym zmaganiu z uprawą własnej ziemi, Kingsnorth zadaje następujące pytania: co znaczy przynależność? Jakie poświęcenia trzeba ponieść, aby naprawdę żyć? Wreszcie, czy słowa w ogóle są w stanie oddać prawdę o świecie, czy też są częścią wielkiego kłamstwa, które ów świat zabija? *** Jak daleko można posunąć się w krytyce postępu, gdy jest się pisarzem zakorzenionym w europejskiej tradycji? Jak dotrzeć do niedyskursywnej natury rzeczywistości, gdy jedynym narzędziem dociekań jest język literacki? Status Paula Kingsnortha jest symptomatyczny dla naszych schyłkowych czasów, bo kontrowersji nie wywołuje jego radykalizm, lecz jego świadomie wybrany konserwatyzm kulturowy. W osobistym eseju autor sięga do romantycznych źródeł antykapitalizmu, pisze epitafium dla ludzkiego ducha i zdaje poruszający raport z tożsamościowej dezintegracji - a przy tym nie traci poczucia humoru i zachowuje lekkość języka. Dawid Kujawa *** [FRAGMENT] Oto ja - wędrujący przez słowa i świat. Wędrowiec, który często ma dosyć wędrówek, który nie został do tego stworzony, który chce zapuścić korzenie albo czuje, że byłby lepszym, pełniejszym i bardziej produktywnym członkiem społeczeństwa, gdyby to zrobił, i który został tak wychowany. Jednocześnie jestem kimś, kto posiada duszę dryfującą jak obłok, kimś, komu robi się niedobrze na samą myśl o byciu produktywnym, kimś, kto bardzo nie chce być członkiem społeczeństwa, a kogo społeczeństwo mierzi i nie chce mieć z nim nic wspólnego. Oto walka, którą być może wszyscy toczymy. Zachód walczy ze Wschodem, stare walczy z nowym, nowoczesność walczy z tradycją, dzieje się to w każdym z nas i przez cały czas. Czyż nie jest to wyczerpujące? Przez wiele lat dokumentowałem tę walkę przy pomocy słów. Lecz nagle stało się coś, czego się nie spodziewałem i na co nie byłem przygotowany. Wszystkie słowa kruszeją. *** Paul Kingsnorth (ur. 1972) - angielski pisarz, były zastępca redaktora naczelnego czasopisma "The Ecologist" i współzałożyciel Dark Mountain Project zrzeszającego literatów, artystów i myślicieli poszukujących nowych opowieści na czasy kryzysu. W młodości aktywny uczestnik ruchu ekologicznego i kampanii na rzecz niepodległości prowincji Papua Zachodnia stanowiącej obecnie część Indonezji. Współpracownik "The Guardian", "Independent", "Daily Telegraph", "Daily Express", "Le Monde" i "New Statesman". Autor powieści "The Wake", która była nominowana do nagrody Man Booker Prize, oraz "Beast", finalisty konkursu The Encore Award. Po polsku ukazał się zbiór esejów "Wyznania otrzeźwiałego ekologa" w tłum. Tomasza Sikory (Ha!art, 2024). *** Tomasz Sikora (ur. 1981) - filozof, tłumacz. Od ponad 30 lat pasjonuje się muzyką zespołów alternatywnych oraz polską piłką nożną wszystkich szczebli rozgrywkowych. Współautor "Narodowego Spisu Zespołów" (Ha!art, Kraków 2022). Laureat Nagrody Krakowa Miasta Literatury Unesco i stypendysta ZAiKS. Mieszka w Olsztynie.

76
Wird geladen...
E-BOOK

Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce

Piotr Marecki, Tadeusz Cieślewicz

Obecnie, gry komputerowe produkowane w Polsce stanowią jedną z najbardziej na świecie rozpoznawalnych marek. Jak jednak wyglądały początki rodzimego gamedevu? Czy wszyscy twórcy gier się do nich dziś przyznają? Jaki był wpływ demosceny na gry? I co autorzy gier z lat 80. oraz 90. robią dzisiaj? Po świecie komputerów 8 bitowych, giełd, piractwa, czasopism o grach, początkach biznesu rozrywkowego oprowadzają w niewygodnej dla wszystkich i pełnej prawdy rozmowie Tomasz TDC Cieślewicz i Piotr Marecki. Z tej geekowskiej narracji wynika także, że gry i demoscena to część dziedzictwa kulturowego, a Robbo i inne tytuły należy wreszcie postawić tam gdzie ich miejsce: obok filmów Wajdy i powieści Tokarczuk. *** Za dużo prawdy. Nie polecam. Paweł Pirx Kalinowski Wehikuł czasu. Przenosi nas do czasów, gdy wszystko było ważne. Po sponiewieraniu nostalgią ujawnia sekret, że można tak i dzisiaj. Nie czytać, towar niebezpieczny, może odciągnąć od smartfona. Krzysztof Kaz Ziembik Niezwykle entuzjastyczny wywiad. Rozmowa wciąga nas wręcz porywa w magiczny i na bieżąco odkrywany świat czasów ośmiobitowego komputera Atari oraz przedstawia niesamowitych ludzi, którzy ten świat tworzyli z pasją, łamiąc wszelkie ograniczenia stawiane przez sprzęt. Kuba Husak, muzyk, projektant gier, programista dem i gier Nowe pokolenia nie będą fascynować się poezją Mickiewicza. Młodych ludzi, zanurzonych w cyfrowym świecie, może zainteresować historia pierwszych dzieł na komputery domowe. Przeczytaj, co tworzono bez internetu i ekranów 4K, za to z pasją, wyobraźnią i mikroprocesorem o częstotliwości taktowania 1,77 MHz. Piotr 0xF" Fusik, naczelny koder demosceny Atari (Numen, Drunk Chessboard) To opowieść o wydobywaniu pokładów możliwości z kawałka elektroniki liczącego sobie kilka dekad. Bartek "V0yager" Dramczyk, Pixelpost.pl Opowiadajmy legendę polskiego game devu, opowiadajmy, póki jest świeża. Historie rodem z demosceny, salonów gier i piwnicznych wytwórni oprogramowania są barwną, alternatywną perspektywą polskiej transformacji. To na wskroś optymistyczna i bezpretensjonalna opowieść o chłopakach z podwórka, których zabawa wyobraźnią wprowadziła do wielkiego świata. Polski sen, jeden z niewielu. Konrad Janczura, pisarz, gracz

77
Wird geladen...
E-BOOK

Pewnej nocy pewne dziewczyny gdzieś umierają

Katja Gorečan

            Po ciepło przyjętych Cierpieniach młodej Hany z 2018 r., słoweńska poetka Katja Gorečan powraca do polskich czytelników i czytelniczek książką Pewnej nocy pewne dziewczyny gdzieś umierają. Jest to, według słów samej autorki, choreopoemat – utwór z pogranicza gatunków, łączący w sobie elementy poezji, prozy, eseju, dramatu i teatru tańca. Bohaterkami i narratorkami są kobiety – tytułowe „dziewczyny” oraz ich starsze koleżanki i krewne – zarówno te sprzed stuleci, torturowane i zabijane w procesach czarownic, jak i współczesne, doświadczające poronienia, przemocy w rodzinie czy dyskryminacji, często systemowej, ale zawsze przeżywanej głęboko osobiście. Głosy kobiet, wychodzące z osobistego doświadczenia, łączą się w książce Gorečan w dialog i współbrzmienie, dające nadzieję na solidarność, wsparcie i siłę w zmaganiach o lepsze, bardziej sprawiedliwe relacje.   blurb: Katja Gorečan wraca do polskiej czytelniczki, aby chwycić ją za dłoń i przeprowadzić przez leśną gęstwinę. Rozgrywa się tam niepokojący ezoteryczny spektakl, którego bohaterki, potomkinie czarownic, przeczuwają, że powtórzą los kobiet, które – jak i one – wiedziały. A przecież wiedza, zwłaszcza ta spoza patriarchalnego porządku, zagraża panującym. Czekają nas stosy, mniej lub bardziej metaforyczne. Natalia Rojek   

78
Wird geladen...
E-BOOK

Pięć adaptacji

Mateusz Górniak

[O KSIĄŻCE] "Adaptacja serialu" to lot przez pierwszy sezon serialu "M jak miłość" i Polskę przełomu wieków. "Adaptacja jutuba" to obrazkowy raport z zanurzeń w nudę i prędkości polskiego kontentu z platformy YouTube. "Adaptacja rzeźby" to rozmowy, wcielenia, fantazje i monologi narosłe wokół "Piramidy zwierząt" Katarzyny Kozyry. "Adaptacja dramatu" to depresyjny fanfik "Pleśni i keczupu" Filipa Matwiejczuka. "Adaptacja nastroju" to autofikcja, trening ze spiskowania i deklaracja polskości. W tych pisanych prozą poematach scenicznych perypetie Hanki Mostowiak montowane są z miksowaniem konstytucji, Katarzyna Kozyra zgodnie z prawem zabija konia, fale upałów psują lodówkę i pomieszkujące ją parówki, a ktoś w małym miasteczku przypadkowo nagrywa telefonem tragiczną śmierć gołębia i wrzuca to do sieci. Proces adaptacji jest tu aktem spontanicznych prób przyswojenia i przepisania własnego nastroju, kanonicznych dzieł polskiej kultury czy najważniejszych państwowych dokumentów prawnych. *** Kiedy skończy się już "fenomen" Górniaka i oswoimy się z jego obecnością, jego wyobraźnia i humor pozostaną z nami jeszcze na długo. Nie tylko dlatego, że autor "Pięciu adaptacji" tchnął nowego ducha w polską prozę, otwierając ją na nieobecne w niej wcześniej rejestry wrażliwości, ale również dlatego, że wynalazł język, którym opowiadać będziemy sobie transformację ustrojową, czasy "pierwszego Tuska", śmierć Andrzeja Leppera i komisję Antoniego Macierewicza. Żebyśmy zrozumieli się dobrze: w języku tym nie ma nic doraźnego, wręcz przeciwnie, jest w nim uniwersalizująca moc, która ideologii i sprawom bieżącym przywraca wagę ontologiczną. Nie da się nie kochać tego chłopaka. Dawid Kujawa [FRAGMENT KSIĄŻKI] hello sister midnight my name is Mateusz Gówniak witaj pierwsza godzino daj mi jakąś byczą myśl druga w nocy to nic złego o trzeciej dobranoc lampku marka zgaś czwarta nosz kurwa mać piąta ja już nic nie wiem o szóstej śpię o siódmej śpię o ósmej śpię o dziewiątej śpię o dziesiątej śnię o szpiegach o jedenastej wstaję sikać i sprawdzić godzinę i o jedenastej z kawałkiem kładę się znowu tulę się znowu do podusi i w południe śpię o pierwszej wstaję jako wymięty faryzeusz i zaczynam hodować wrzody na żołądku o drugiej idę coś zjeść o trzeciej nie mam już kasy o czwartej robię pompki i pęka mi jakaś żyłka o piątej i szóstej leżę z fosforyzującą lekturą w wannie o siódmej kłamię w żywe oczy o ósmej neoironicznie włączam na kompie telewizję o dziewiątej pracuję o dziesiątej pracuję o jedenastej szukam innej pracy i hello sister midnight jestem gotów żyć umierać *** Mateusz Górniak - autor "Trash Story" (Ha!art, 2022), "Dwóch powieści ruchu" (Filtry, 2023) i "Ćpuna i Głupka" (Convivo, 2025). Eseje i opowiadania publikował między innymi w "Dialogu", "Małym Formacie", "Kinie", "Stonerze Polskim" czy "Szumie". W sezonie artystycznym 2023/24 odbywał rezydencję dramaturgiczną w warszawskim Nowym Teatrze, podczas której stworzył na serwisie Tumblr "Adaptację Jutuba". W 2025 jest rezydentem miesięcznika "Dialog". Współrealizował projekty teatralne między innymi w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie ("Piramida zwierząt", reż. Michał Borczuch) czy Teatrze Współczesnym w Szczecinie ("Frankenstein", reż. Grzegorz Jaremko). Na pracę nad adaptacjami otrzymał stypendium z Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. "Publikacja ukazała się przy wsparciu Instytutu Książki w ramach programu wydawniczego Inne Tradycje. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach dotacji celowej Nr 90/DF-VII/2025".

79
Wird geladen...
E-BOOK

Piękny dzień na demokrację

Kacper Wodiczko

[O KSIĄŻCE] "Piękny dzień na demokrację" Kacpra Wodiczko jest wyjątkową powieścią/opowieścią; całość (bez retrospekcji i wizji) dzieje się w ciągu jednej upojnej nocy (Sylwester...) w pewnym drewnianym domu w Beskidach między kilkoma barwnymi, łebskimi postaciami; dzieje się zarówno w narracji, monologu, dialogu, pentalogu i heksalogu. Wśród bohaterów prym wiedzie warszawski kompozytor, gospodarz wspomnianego domu i wodzirej imprezy. Atmosfera wielokroć emanuje natężeniem, napięciem, wyobrażone wymyka się widzialnemu. Towarzystwo, skądinąd porządnie wykształcone, w takiej atmosferze właśnie, próbuje dowieść istnienia tudzież nieistnienia Boga. W ogóle autor plecie wątki w misterny, a i zawadiacki, sposób. Jeśli ktoś chce się fajnie stracić w lekturze, ona już tu jest! Robert Rybicki [FRAGMENT] "zdawało się, że z długiego snu się właśnie wybudzili, z jakiejś tajemnej wieży na pustkowiu się właśnie wydostali, uciekli do lasów nieprzebytych, gdzie wilki wyją, a zjawy po dolinie się snują, byle dalej, byle nie tu. Uciekli, mimo że drzwi żelazne wciąż na cztery spusty zamknięte stoją." [O AUTORZE] Kacper Wodiczko - urodzony w 1999 w Warszawie. Ukończył studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Studiował w City College of New York. Obecnie studiuje na Uniwersytecie Warszawskim. Lubi grać na gitarze, podróżować, pływać, i pisać

80
Wird geladen...
E-BOOK

Plan naprawy Ukrainy

Łeś Bełej

          Ukraińska rzeczywistość może zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych czytelników i bywalców wschodniej części kontynentu. Teksty Bełeja stanowią próbę opisu tego wschodniosłowiańskiego tworu (w okresie pierwszego etapu wojny z Rosją 2014-2018). Plan naprawy Ukrainy to żywe odzwierciedlenie owej rzeczywistości w duchu realizmu absurdalnego. Co więcej, nie chodzi tu o absurdalność rzeczywistości, ale właśnie o realizm absurdu. Książka jest przeznaczona dla tych, którzy wciąż rozróżniają te dwa pojęcia. [O AUTORZE] Łeś Bełej - ukraiński poeta, prozaik, autor reportaży. Jest absolwentem Uniwersytetu Wrocławskiego (filologia angielska) i Użhorodzkiego (filologia ukraińska). Pracuje w Instytucie Językoznawstwa im. O. Potebni Ukraińskiej Akademii Nauk. *** Blurby  Bełej operuje ostrym językiem, podsłuchanym na ukraińskich ulicach, bazarach i dworcach. Gdyby tę książkę napisał ktoś z Polski, mogłyby paść w jego stronę oskarżenia o antyukraińskość. Plan naprawy... obnaża przywary Ukrainy i zastanawiam się, czy autor częściej śmiał się, czy płakał, gdy je opisywał. Swoją drogą, czy w książce jest opisany plan naprawy Ukrainy? Szukałam go, ale nie znalazłam.  Marta Jamróg Ta książka to wyrzyg, świadectwo frustracji wobec dysfunkcyjnej rzeczywistości z niedziałającymi prawami i korupcją. Leś Belej z krótkich, absurdystycznych scenek rodzajowych tworzy kalejdoskop ukazujący beznadzieję z jaką może codziennie zderzać się człowiek. Plan naprawy Ukrainy to dzika, gniewna proza, a zarazem precyzyjna satyra. Filip Matwiejczuk *** Aleksandra Brzuzy - literaturoznawczyni i filmoznawczyni, absolwentka kultury Rosji i Narodów Sąsiednich oraz filologii rosyjskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim, obecnie doktorantka na Wydziale Filologicznym UJ. *** Maciej Piotrowski – z wykształcenia historyk i ukrainoznawca, z pasji animator kultury. Tłumacz literatury ukraińskiej, utworów m.in. Andrija Bondara, Wasyla Barki i Hryhorija Czubaja.  Współtwórca spotkań literackich i portalu Rozstaje.art. *** Ziemowit Szczerek (ur. 1978) – dziennikarz i prozaik. Autor książek Siódemka, Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski, Tatuaż z tryzubem, Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Siwy dym albo pięć cywilizowanych plemion, Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim, Cham z kulą w głowie, Kolejna alternatywna historia Polski, Wymyślone miasto Lwów. Laureat Paszportu „Polityki”. Tłumaczenie i wydanie tej książki zostało wsparte przez Unię Europejską w ramach programu House of Europe. - Porfiry Władlenowiczu! Teraz pokażę panu, co myślą o Rosji w Odessie. Mamy dwa filmiki stamtąd. - Spójrzmy na miasto-bohatera!  - Dzień dobry! - Dobry. - Co pan myśli o Rosji? - Poszli won. Wojnę wypowiedzieli! Też mi bracia. Nienawidzę ruskich! To nie są ludzie, tylko zombie! Niech siedzą na swojej Syberii i niech do nas nie lezą, niedźwiedzie śmierdzące. Wódki nie ma. Sami wypijemy. - Dobry dzień! - Witam. - A co pan może powiedzieć o Rosji? - Co mogę powiedzieć? Jesteśmy braćmi przecież, jeden kraj, bez względu na to co kto mówi. Nikt i pod żadnym pozorem nas nie rozłączy. Nawet ci faszyści, którzy rozpoczęli wojnę domową w Danbasie... nigdy nie uda się nas rozdzielić. Mamy wspólny język rosyjski i wspólną wielką rosyjską kulturę! Proszę spojrzeć, to jest moja wstęga świętego Jerzego, ale muszę ją chować. To nic, wkrótce nas oswobodzą...   - No widzisz, Iwanie, mówiłem, że nikt nas nie rozdzieli. I w Odessie są jeszcze ludzie, których ukraińska propaganda nie zdołała otumanić. A ten pierwszy filmik... to chyba ktoś z Prawego Sektora, ale nie rozumiem, dlaczego mówił po rosyjsku...