Wydawca: MASTERLAB

257
Ładowanie...
EBOOK

Pani Dulska przed sądem

Gabriela Zapolska

Toczyła dokoła wzrokiem groźnym, mówiąc te słowa. Barchanowy granatowy szlafrok w duże szare talary opadał w szerokich fałdach, wznosząc się wszakże na biodrach. Charakterystyczny węzełek włosów sterczał czubku głowy. Cała postać zionęła dobrym odżywianiem się i gniewem. Ręce były stale zabrudzone na końcach palców. Pani Dulska nie miała czasu nigdy wyszorować ich do czysta. Przy tym grzebała ciągle w piecach, w cukrze, czyściła grzebienie, krajała mięso, uczyła kucharkę, jak się paproszy zające, oddzielała białka, przygotowywała dla Meli proszki i pomadę do włosów, ugładzała sól w solniczkach, próbowała śmietanę, liczyła brudy - słowem, palce jej ciągle przylepiały się do czegoś, zabierały coś na siebie, jak te pracowite pszczółki, fruwające wśród kwiatów. - Insza nie będę! - powtórzyła pani Dulska, czekając na opozycję. Lecz tej nie było. Zbyszko ulotnił się. Mela i Hesia siedziały w swoim pokoju, Felicjan palił cygaro w przedpokoju, bo mu tam było najwygodniej. (Fragment)

258
Ładowanie...
EBOOK

Pani Marta Oulie

Sigrid Undset

Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!

259
Ładowanie...
EBOOK

Panienka z okienka

Deotyma

Panowie i panny widocznie byli zadowoleni ze swojej strojności, bo szli z piersią wydętą jak u pawia, zerkając na przyglądające im się tłumy. Ale pan Kazimierz patrzył obojętnie; podobnych strojów, mniej lub więcej wykwintnych, mógł co dzień widywać krocie; podobny orszak weselny to w ludnym Gdańsku nie nowina. Dopiero za szeregami panien dostrzegł coś takiego, co go naprawdę zadziwiło, coś tak nadzwyczajnego, że oparł obie ręce o czekanik, aby wspiąć się na palce i lepiej zobaczyć. Szła panna młoda między dwiema druhnami. (Fragment)

260
Ładowanie...
EBOOK

Pantera południa

Karol May

"Podszedł do Emmy, skrępował jej ręce na plecach i przeciął sznury, którymi była przywiązana do konia. Nie stawiała żadnego oporu. Założywszy jej przepaskę na oczy, Verdoja wziął dziewczynę na ręce. Po odgłosie jego kroków zorientowała się, że są w jakimś głuchym pomieszczeniu. Czuła, że niesie ją to w górę, to w dół; powietrze stawało się coraz cięższe. Wreszcie usłyszała trzask zamykanych drzwi i Verdoja postawił ją na ziemi. Gdy odsłonił jej oczy, w świetle latarki trzymanej przez niego w ręku ujrzała coś w rodzaju skalistej celi, szerokiej na metr i trzy ćwierci, na dwa i pół metra długiej i dwa wysokiej. Nie było w niej nic prócz wiązki słomy, dzbanka, kawałka suchego placka i dwóch łańcuchów przymocowanych do ścian. " (fragment) Tagi: klasyka,

261
Ładowanie...
EBOOK

Pawilon wśród wydm

Robert Louis Stevenson

Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!

262
Ładowanie...
EBOOK

Paziowie króla Zygmunta

Antonina Domańska

Pięciu zgrabnych wyrostków, w barwie paziów królewskich, przechodziło gwarząc, podskakując i śmiejąc się przez długi, ciemnawy korytarz, ciągnący się przez całą szerokość drugiego piętra starej, kazimierzowskiej jeszcze części zamku krakowskiego. Za nimi stąpał ciężko pachołek, niosąc na plecach ogromny tłumok z pościelą (Fragment)

263
Ładowanie...
EBOOK

Pewnego dnia

Władysław Stanisław Reymont

Pewnego dnia... o świcie, o majowym wczesnym świcie, w małym domku, przypartym do ziemi pokrzywionymi ścianami, otwarło się okienko i w obramieniu fuksji rozkwitłych zamajaczyła siwa głowa i zaszemrał cichy, monotonny głos. / Pan Pliszka odmawiał pacierze poranne. / Miasto spało jeszcze. / Senne i ciężkie mroki przygniatały świat ciszą, tą dziwną, roztęsknioną, łzawą ciszą świtania... (fragment)

264
Ładowanie...
EBOOK

Piekło kobiet

Tadeusz Boy-Żeleński

Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!

265
Ładowanie...
EBOOK

Pierścień i róża

William Makepeace Thackeray

Królewna Angelika, wróciwszy do swoich apartamentów, zadzwoniła na służącą Rózię i kazała wydobyć z szaf i kufrów wszystkie najzbytkowniejsze stroje, po czym zaczęła je przymierzać. O królewiczu Lulejce zapomniała najzupełniej, tak jak ja zapomniałem, co jadłem na obiad we czwartek ubiegłego roku. (Fragment)

266
Ładowanie...
EBOOK

Pies Baskervilleów

Arthur Conan Doyle

Pies Baskerville'ów (ang. The Hound of the Baskervilles) – powieść detektywistyczna sir Artura Conan Doyle'a, wydana w marcu 1902 (wyd. pol. 1903). Jedna z najsłynniejszych pozycji, należących do cyklu opowieści o detektywie Sherlocku Holmesie. Jej akcja rozgrywa się na ponurych wrzosowiskach hrabstwa Devon.

267
Ładowanie...
EBOOK

Piękna i Bestia

Jeanne-Marie Leprince

Legendarne opowiadanie w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!

268
Ładowanie...
EBOOK

Piętnastoletni kapitan

Jules Verne

Fabuła książki to opis podróży z Nowej Zelandii do Afryki odbytej w roku 1873 na brygu "Pilgrim". Śmierć kapitana i załogi przy próbie zapolowania na płetwala spowodowała, że dowódcą statku został piętnastoletni chłopiec - Dick Sand. Biografowie autora twierdzą, że powieść została napisana dla syna Verne'a - Michela. (Wikipedia) Tagi: przygodowe, dla młodzieży, dla dzieci,

269
Ładowanie...
EBOOK

Placówka

Bolesław Prus

Powieść porusza problem wynaradawiania polskich wsi przez niemieckich kolonistów. Głównym bohaterem jest Jan Ślimak, typowy reprezentant polskiego chłopstwa w drugiej połowie XIX wieku. Na przykładzie Ślimaka i innych mieszkańców wsi Bolesław Prus wskazał fundamentalne problemy tej warstwy społecznej. Posłuchaj książki audio i wczuj się w niezwykle realistyczny obraz wsi, poznaj prawa, którym podporządkowane było całe jej życie, a przede wszystkim przekonaj się, czy Jan Ślimak wygra walkę o utrzymanie własnej ziemi. Jest to pierwsza powieść Bolesława Prusa (1847-1912) napisana w latach 1885-1886. Początkowo ukazywała się na łamach czasopisma "Wędrowiec".

270
Ładowanie...
EBOOK

Plotka o Weselu Wyspiańskiego

Tadeusz Boy-Żeleński

Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą! Niepodobna mi — jak wspomniałem — w ramach niniejszego szkicu przedstawić całych realiów „Wesela”, nawet tych, które mogą mi być dostępne; że jednak żyłem jak najbliżej w środowisku, które odmalowane jest w Weselu, oraz byłem jednym z dość szczupłej garstki uczestników owego słynnego weseliska Lucjana Rydla, przypomnę tu ten i ów rys, z którego sztuka ta powstała. [Fragment wstępu Od Autora]    

271
Ładowanie...
EBOOK

Podróż do wnętrza Ziemi

Jules Verne

Wspaniała powieść przygodowa klasyka fantastyki - Juliusza Verne. "Ze starej księgi wypadł na ziemię kawał brudnego i zaplamionego pargaminu.Stryj mój chciwie schwycił to cacko. Stary jakiś dokument, od niepamiętnych może czasów zamknięty w zapleśniałej księdze, musiał koniecznie ogromną mieć wartość w jego oczach. – Co to jest? – zawołał i w tejże chwili starannie rozwinął na stoliku kawałek pargaminu, długi na pięć a szeroki na trzy cale, na którym w liniach poprzecznych wpisane były tajemnicze głoski runa."

272
Ładowanie...
EBOOK

Podróż po rzece Orinoko

Aleksander Humboldt

Dnia 16 lipca 1799 roku stanęliśmy o świcie nad zielonem, malowniczem wybrzeżem. Widnokrąg od strony południowej zamykały góry Nowej Andaluzji, (czyli Wenezueli), a były napoły przysłonięte mgłą. Pośród grup palm kokosowych widniało w dali miasto Kumana, z wyniosłym zamkiem swoim. O godzinie dziewiątej, w czterdzieści jeden dni od wyjazdu z Korunny w Hiszpanji zarzuciliśmy w porcie kotwicę. Chorzy na febrę wyszli z trudem na pokład, radując się widokiem lądu, gdzie cierpienia ich miały wreszcie dobiec końca. Dnia 18 listopada rozpięliśmy żagle udając się wzdłuż wybrzeża do portu Guayra. Dwa miesiące spędziliśmy w mieście głównym, Karakas, a 27 marca dotarliśmy do San Fernando nad Apure, gdzie się miała rozpocząć podróż nasza po Orinoku. (...) Przez cały ciąg jazdy z San Fernando do San Carlos, potem po Rio Negro i stamtąd do Angostury zapisywałem dzień w dzień starannie, siedząc w kanoi lub też przy ognisku obozowem, wszystko co mi się wydało godnem uwagi. Zapiski te przerywały często nawalne deszcze, albo uniemożliwiały roje moskitów, ale uzupełniałem je w dni kilka potem. Zamieszczam tu ciekawe wyjątki z tego pamiętnika. (Fragment)