Видавець: MASTERLAB
Choderlos de Laclos
"Jednego dnia, jakoś w czasie egzaminów, zeszło się nas kilku na mojej stancji, gdzieśmy mieli pokoik pod strychem do nauki. W dzień jeszcześmy tam miętosili trochę książczyny, ale jak nadszedł wieczór ciepły, widny, taki, panie dobrodzieju, pociągający do złego Odleciały, powiadam wam, książki w kąt! Każdy czuł, że trzeba dziś zrobić jakieś głupstwo, ponieważ jednak na to, co by nam się podobało, pieniędzy nie mieliśmy, ktoś zatem szepnął, aby iść na cmentarz" (fragment)
Stefan Grabiński
Opowiadania z pogranicza fantastyki, erotyki i grozy. Doceniane przez samego Stanisława Lema. Przeczytaj niesamowity zbiór tekstów jednego z najciekawszych pisarzy przedwojennej Polski.
Nikołaj Gogol
Minął ostatni dzień przed Bożym Narodzeniem. Nastała jasna zimowa noc. Wyjrzały gwiazdy. Księżyc majestatycznie wypłynął na niebo - poświecić ludziom dobrej woli i całemu światu, iżby wszyscy mogli wesoło kolędować i sławić Chrystusa. Mróz brał mocniej niż z rana; ale za to było tak cicho, że skrzypienie zamarzniętego śniegu pod butem słyszało się na pół wiorsty. Ani jedna jeszcze gromadka chłopców nie pokazała się pod oknami chat; tylko samotny księżyc zaglądał w nie ukradkiem, jakby wywołując strojące się dziewczęta, aby co rychlej wybiegły na skrzypiący śnieg. W tym momencie z komina pewnej chaty buchnęły kłęby dymu zaścielając chmurą niebo, a wraz z dymem okrakiem na miotle uniosła się wiedźma (fragment). Tagi: klasyka, nowela, opowiadanie, boże narodzenie, święta
Bruno Jasieński
Futuryzm pojmowany przez Jasieńskiego nie miał służyć jedynie prowokacji, odrzuceniu tradycji czy zmianie konwencji sztuki. Dla niego miał on wymiar społeczny, stanowił pierwszy krok do budowy zbiorowości ludzkiej nowego typu. Należy on do wąskiego grona poetów, którzy ściśle wiązali słowo z czynem. Działał aktywnie nie tylko na płaszczyźnie artystycznej, ale był też aktywistą. Poprzez sztukę chciał on oddziaływać na trzy zasadnicze, według niego, elementy kształtujące życie społeczne: demokrację, maszynę i tłum. (klp.pl)
Joseph Conrad
"Nostromo jest książką najtroskliwiej przemyślaną ze wszystkich mych dłuższych powieści napisanych po wydaniu Tajfunu zbioru krótkich opowiadań. (...) W roku 1875 czy 1876, przebywając jako bardzo młody chłopiec w Zachodnich Indiach, a raczej w Zatoce Meksykańskiej (gdyż moje kontakty z lądem były krótkie, rzadkie i przelotne), usłyszałem opowiadanie o jakimś człowieku, który korzystając z zamętu rewolucji, sam jeden ukradł łódź załadowaną srebrem, gdzieś na wybrzeżu Tierra Firme. (...) Ten człowiek potrafił rzeczywiście zagrabić łódź naładowaną srebrem, a mógł tego dokonać tylko dlatego, że posiadał całkowite zaufanie swych zwierzchników, którzy musieli być dziwnie nieprzenikliwi w ocenie ludzkich charakterów. W opowiadaniu marynarza wychodzi on na nieposkromionego łotra i pospolitego oszusta, na figurę stetryczałą, tępą i okrutną, o ordynarnym wyglądzie zewnętrznym, na człowieka zupełnie niegodnego wielkości, do której miała go wówczas ta sposobność przypadkowa wynieść. Lubił rzecz ciekawa otwarcie przechwalać się swym czynem." (Z przedmowy Autora). Tagi: klasyka, bestseller,
Zygmunt Niedźwiecki
" W miłostkach, jak we wszystkim, istnieją tysiączne pasje, nałogi, uprzedzenia i kaprysy, cała skala popędów i, że się tak wyrażę, specjalności, którymi kierują się w wyborze przed miotu swoich uczuć z pomiędzy płci drugiej zarówno mężczyźni jak kobiety mówił w gronie młodzieży tonem człowieka, podającego się w traktowanej materii za znawcę i bywalca, łysawy mężczyzna, z miną łobuza. Jedni na przykład oglądają się tylko za miłością sprzedajna, dlatego, że ta nie wymaga zachodów; drudzy na odwrót przypisują wartość bezinteresownej, uczciwej wyłącznie, dlatego właśnie, że ich wymaga. Ci szukają jej tylko u żon własnych, owi, z zasady niemal, u cudzych. Jednych czaruje miłość dyskretna, tajemnicza, cicha, jak noc!... innych przeciwnie burzliwa, jawna, prawie wyuzdana, jak dzień. Niektórzy po za uściskiem niczego w niej nie umieją dopatrzyć, gdy równocześnie wielu wydaje on się drobną tylko cząsteczką skarbów nieprzebranych... I tak bez końca!... że trudnoby było znaleźć dwóch ludzi, coby się w tych rzeczach na jedno zgodzili, bez zastrzeżeń." (fragment) Tagi: klasyka, opowiadania,
Herbert George Wells
"Jeszcze w roku ubiegłym był niedaleko Siedmiu Zegarów mały, niezbyt estetyczny sklepik, a nad nim szyld malowany z napisem w pół zatartych żółtych literach: C. Cave, naturalista i handlarz starożytności. Wystawa tego sklepu była ciekawie urozmaicona. Widziałeś tam kły słoniowe, zbrakowane figury do gry w szachy, różne wyroby ze szkła, broń, dwie czaszki tygrysie, czaszkę ludzką, kilka małp (jedna z nich trzymała w ręku lampę) wypchanych i zjedzonych przez mole, stare meble wyszłe z mody, jajo strusie upstrzone przez muchy, szklane akwarjum nadzwyczajnie brudne i zupełnie puste. Była też w witrynie, w chwili, gdy się ta historją zaczyna, jakaś masa kryształowa w formie jajka, pięknie wypolerowana." (fragment) Tagi: klasyka,
Antoni Lange
Minęło kilkanaście lat, a tymczasem Steinach, Woronow, Jaworski i inni lekarze wynaleźli rozmaite eliksiry młodości i za pomocą wszelakich operacji chirurgicznych ożywiali starców płci obojga, wlewając w ich żyły młodość, energię, pragnienie rozkoszy, bujność sił żywotnych, nadzieję powtórnej egzystencji w wydaniu nowym, ulepszonym. Każda z tych metod miała swoje zalety, ale największem zaufaniem cieszyła się metoda Woronowa. Jednakże, aby przeprowadzić należycie operację, konieczną dla odrodzenia ludzi sędziwych, trzeba było zawsze mieć szympansa. (Fragment)
Montesquieu (Monteskiusz)
Są trzy rodzaje rządów: REPUBLIKAŃSKI, MONARCHICZNY i DESPOTYCZNY. Dla poznania ich natury, wystarczy pojęcie, jakie mają o nich bodaj najprostsi ludzie. Przypuszczam trzy określenia, a raczej trzy fakty; jeden, że rząd republikański jest ten, w którym cały naród, lub tylko część narodu, posiada najwyższą władzę; monarchiczny, gdzie włada jeden, ale na podstawie praw stałych i wiadomych; natomiast w rządzie despotycznym, jeden człowiek, bez zobowiązań i bez prawideł, poddaje wszystko swojej woli i zachceniu. (Fragment)
O dwóch takich, co ukradli księżyc
Kornel Makuszyński
Nieśmiertelny klasyk literatury w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!
Stendhal
Olbrzymia większość mężczyzn, zwłaszcza we Francji, pragnie mieć i ma kobietę modną, jak się ma ładnego konia, coś, co należy do zbytku młodego panicza. Zapały te rodzą się z mniej lub więcej głaskanej i drażnionej próżności. Niekiedy łączy się z nią miłość fizyczna, i to nie zawsze; często nie ma tu nawet przyjemności zmysłów. Dla plebejusza księżna nie ma nigdy więcej niż trzydzieści lat mawiała księżna de Chaulnes; dworzanie zaś owego zacnego człowieka, Ludwika, króla Holandii, wspominają jeszcze z uciechą pewną ładną panią w Hadze, która nie umiała się zdobyć na opór wobec kogoś, kto był diukiem lub księciem. Ale wierna zasadom monarchicznym, skoro przybywał książę krwi, odprawiała księcia: była niby order ciała dyplomatycznego. (Fragment)
Karol Darwin
W O powstawaniu gatunków Darwin wysunął teorię o ewolucji gatunków w procesie naturalnej selekcji. Książka gromadziła zebrane przez niego na przestrzeni lat, głównie podczas jego podróży statkiem HMS Beagle w latach 30. XIX wieku, dowody na istnienie doboru naturalnego. Język książki jest jasny i przejrzysty nawet dla niespecjalistów, co przyczyniło się do dużego zainteresowania dziełem po jego wydaniu. Praca wzbudziła również kontrowersje, jako że przeciwstawiała się ówczesnym teoriom przyrodniczym, próbującym godzić wiedzę biologiczną z Biblią. Wzbudziła przez to ożywioną debatę w środowisku biologów, filozofów i ludzi Kościoła. Sama teoria ewolucji z pewnymi zmianami stała się powszechnie akceptowana w środowisku naukowym, jednak kontrowersje z nią związane trwają do dziś. (Wikipedia)
O siedmiu krasnoludkach i sierotce Marysi
Maria Konopnicka
Polska baśń literacka autorstwa Marii Konopnickiej opublikowana po raz pierwszy w 1896 roku. Bohaterami baśni jest gromada krasnoludków, którymi rządzi król Błystek. Krasnoludki, które zimę spędziły pod ziemią, wychodzą wiosną na powierzchnie i spotykają ludzi. Pomagają ubogiej gęsiarce, sierotce Marysi, odnaleźć jej zagubione gąski. Udaje im się też wyciągnąć rodzinę ubogiego chłopa Skrobka z biedy. Jesienią powracają znowu pod ziemię. (Wikipedia) Tagi: bajka, baśn, krasnoludki, dla
Artur Schopenhauer
Obie niniejsze rozprawy, pomimo że powstały niezależnie od siebie, pod wpływem czynników zewnętrznych, uzupełniają się wzajemnie, tworząc system zasadniczych prawd etyki, w którym zapewne nikt nie zapozna postępu tej nauki, spoczywającej od pół wieku w zastoju. Jednakowoż żadna z nich nie mogła się powoływać na drugą, ani też na moje poprzednie pisma, gdyż każdą napisałem dla innej Akademii, przy czym ścisłe incognito jest jak wiadomo warunkiem. Z tego też powodu nie mogłem uniknąć poruszenia niektórych punktów w obu rozprawach, gdyż, nie mogąc uczynić żadnych założeń, musiałem wszędzie zaczynać ab ovo. Rozprawy te zawierają właściwie szczegółowe wyprowadzenie dwóch twierdzeń, znajdujących się w zarysie w czwartej księdze mojego dzieła: Świat jako wola i przedstawienie. (Fragment)
Platon
Jakie na was, Ateńczycy, uczynili wrażenie moi oskarżyciele, nie wiem. Co do mnie, słysząc ich, ledwom nie zapomniał o sobie; tak mocno mówili do przekonania, choć prawdy, słowem mówiąc, żadnej nie wyrzekli. Najbardziej zaś z wielu fałszów, które wymyślili, nad tym się zdziwiłem, gdy mówili, że wam się strzec potrzeba, byście się nie dali uwieść mojej wymowie. Że się nie powstydzili tego, iż zaraz na miejscu ode mnie inaczej przekonani zostaną, gdy się bynajmniej nie pokażę wymownym, sądzę, że dali przez to dowód największej swojej bezczelności; chyba, że wymownym nazywają tego, kto prawdę mówi. Jeżeli tak utrzymują, przyznam się być mówcą, ale bynajmniej im niepodobny. Oni, jak mówię, żadnej nie wyrzekli prawdy: z mych ust usłyszycie ją całą, nie w wyszukanych, ręczę wam, Ateńczycy, wyrazach, nie w sztucznie i ozdobnie ułożonych, jakich oni używali, lecz w prostych i zwyczajnych. Sądzę, że co mówię, jest niezawodną prawdą. Niechaj nikt czego innego po mnie się nie spodziewa. (Fragment)
Od kobiety do kobiety. Pamiętniki
Giovanni Giacomo Casanova
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą! Jan Jakub piękny nie był. Postawę miał jednak okazałą, oczy pełne wyrazu, doskonałe maniery, wytworną ogładę towarzyską, łatwość i zręczność w obcowaniu z ludźmi i dar jednania ich sobie. Umysł posiadał niezmiernie lotny i bystry, świetną pamięć, żywą wyobraźnię, zdolności wcale nie przeciętne, a wykształcenie ogólne bardzo nawet szerokie. Casanova może służyć za wzór… dyletanta najwyższej rangi. (...) Kolejno: ksiądz, żołnierz, historyk, antykwariusz, publicysta, poeta, skrzypek, chemik, magik, przedsiębiorca, dyplomata… byłby niewątpliwie zaszedł daleko w którejkolwiek z tych licznych specjalności, gdyby nie rządził się przez życie całe — fantazją. Poświęciłby zbawienie wiekuiste dla dogodzenia chwilowemu kaprysowi, nagłej zachciance. Życie jego to najciekawsza powieść, to jeden nieprzerwany romans… (Fragment Wstępu).
Horacy
Stawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu. / Od królewskich piramid sięgający wyżej; / Ani go deszcz trawiący, ani Akwilony / Nie pożyją bezsilne, ni lat niezliczony (fragment) Tagi: klasyka, poezja, rzym
Homer
Muzo! Męża wyśpiewaj, co święty gród Troi / Zburzywszy, długo błądził i w tułaczce swojej / Siła różnych miast widział, poznał tylu ludów / Zwyczaje, a co przygód doświadczył i trudów! / A co strapień na morzach, gdy przyszło za siebie / Lub za swe towarzysze stawić się w potrzebie, / By im powrót zapewnić! Nad siły on robił, / Lecz druhów nie ocalił: każdy z nich się dobił / Sam, głupstwem własnym. Czemuż poświęcone stada / Heliosowi pojadła niesforna gromada? (Fragment)
Henryk Sienkiewicz
Ogniem i mieczem – pierwsza z powieści tworzących Trylogię Henryka Sienkiewicza wydana w 1884 roku. Akcja rozgrywa się w latach 1648–1651 w okresie powstania Chmielnickiego na Ukrainie. Ponadczasowa polska powieść ku pokrzepieniu serc, którą po prostu trzeba znać.
Honoré Balzac
Utwór z serii "Komedia Ludzka" - cyklu powieści i opowiadań francuskiego pisarza Honoriusza Balzaka. Jądrem cyklu jest powieść Ojciec Goriot, od której zaczęła się koncepcja Komedii Ludzkiej. Balzac potraktował człowieka jako gatunek przyrodniczy i rozpatruje jego odmiany występujące w różnych środowiskach. Siłą napędową jego postaci jest dążenie do kariery i zdobycie pieniędzy. Sprawy finansowe znał z własnego doświadczenia, opisy operacji kredytowych (weksle, długi, wierzyciele, egzekucje) mogą służyć jako przykłady podręcznikowe z ekonomii. Obok pieniądza najważniejszym tematem jest miłość. Balzac zgłębił duszę (psychikę) kobiety, jak mało który pisarz. Po pierwszych sukcesach literackich Balzac prowadził bujne życie towarzyskie, był ulubieńcem pań z towarzystwa, które nie szczędziły mu swych wdzięków. On za to chcąc zaimponować swym kochankom, wydawał więcej niż zarabiał, przez co tonął w długach. Ratował się biorąc zaliczki na powieści, których jeszcze nie napisał.
Władysław Łoziński
Akcja toczy się w południowo-wschodniej Rzeczypospolitej w I połowie XVII wieku. Po klęsce pod Cecorą ziemie te są regularnie najeżdżane przez hordy turecko-tatarskie. Głównym bohaterem jest Hanusz Bystry, syn kupca. Kiedy jego ojciec ginie bez wieści w czasie wyprawy kupieckiej na ziemie tureckie, Hanusz postanawia udać się tam i go odszukać. W tym samym czasie w jego ręce trafia cenny przedmiot – diament o nazwie Oko proroka, który powierzył mu kozak Semen Bedryszko. Podczas wędrówki, chłopca tropią złoczyńcy, pragnący wykraść mu cenny klejnot.
Karol May
"Niedaleko na zachód od miejsca, gdzie stykają się granice trzech północnoamerykańskich stanów Dakota, Nebraska i Wyoming, jechali któregoś dnia dwaj jeźdźcy, których wygląd w każdym innym zakątku świata budziłby niezawodnie sensację. / Postacie różniły się znacznie. Figura jednego, wybujała ponad dwa metry, była przeraźliwie wychudzona, natomiast drugi był znacznie niższy, ale za to tak gruby, że kształtem niewiele się różnił od kuli. / Mimo to, oblicza obu myśliwych wypadały mniej więcej na jednym poziomie. Fakt ten, na pozór niepojęty, tłumaczy się tym, że mały dosiadał wysokiego, silnego kłusaka, wysoki zaś siedział na mule niskim, wątłym na pozór. Stąd też rzemienie, które małemu grubasowi zastępowały strzemiona, nie sięgały nawet do brzucha rumaka, podczas gdy długi obywał się bez strzemion, albowiem nogi jego wisiały tak nisko, że mogły dosięgnąć ziemi, choć jeździec nie schodził z siodła." (fragment) Tagi: klasyka, western, dziki zachód, indianie,
Bolesław Prus
Dom mojej matki stał na brzegu miasteczka, przy ulicy obwodowej, wzdłuż której mieściły się budynki gospodarskie, sad i ogród warzywny. Za domem ciągnęły się nasze grunta, zawarte między drogą boczną i pocztowym gościńcem. Ze strychu, gdzie znajdował się pokoik brata, w zwykłym czasie napełniony rupieciami, można było widzieć z jednej strony kościół, rynek, żydowskie sklepiki i starą kapliczkę św. Jana, z drugiej nasze pola, potem olszynę, dalej głębokie wąwozy zarośnięte krzakami, wreszcie samotną chatę, o której ludzie wspominali z niechęcią, a niekiedy z przekleństwem. (Fragment)
Władysław Zieliński
Przeczytaj o Lublinie z 1876 roku w przewodniku z tamtych lat. "Lublin pod względem handlu, ludności i rozległości jest po Warszawie najznaczniejszym miastem w Królestwie Polskiem. Gród ten, położony u zbiegu Bystrzycy z Czechówką i Czerniejówką na znacznej wysokości i tuż nad łąkami Bystrzyckimi, piękny, okazały a nawet uroczy przedstawia widok dla wjeżdżających od strony Zamojskiej i Lubartowskiej. Gród to stary, przybierający na siebie szatę nowożytną, rozwielmożnia się z dniem każdym." (fragment) Tagi: przewodnik, album, lublin Tagi: przewodnik, archiwalny, dawny, ilustracje, lublin,