Wydawca: MASTERLAB
Jane Austen
"Nie mogę dłużej odmawiać sobie przyjemności skorzystania z Twego uprzejmego zaproszenia, by spędzić kilka tygodni w Churchill. Jeśli więc Ty i pani Vernon nie macie nic przeciwko temu, żywię nadzieję, że już za parę dni zostanę przedstawiona drogiej Siostrze, którą od tak dawna pragnęłam poznać. Moi tutejsi przyjaciele gorąco nalegają, abym przedłużyła swój pobyt u nich, ale, mówiąc między nami, ich gościnne i czarujące usposobienie sprawia, że prowadzą zbyt bogate - jak na mój obecny nastrój i sytuację - życie towarzyskie. Niecierpliwie oczekuję więc godziny, kiedy znajdę się w Twoim uroczym ustroniu." (fragment) Tagi: romans, powieść, kobieta,
Bolesław Prus
Nieśmiertelny klasyk literatury w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!
Bolesław Prus
Lalka – powieść społeczno-obyczajowa Bolesława Prusa opublikowana w odcinkach w latach 1887–1889 w Warszawie w dzienniku „Kurier Codzienny”.
Stendhal
Oto była wielka dama, u której spędzałem wrzesień, pod warunkiem że od piątej do północy będę się interesował miejscowymi plotkami i zdarzeniami. Carville, jest to miejscowość której nie znajdzie nikt na mapie, niech mi więc będzie wolno mówić o niej okropności, to znaczy część prawdy. Matactwa, brudne kombinacje tych Normandów sprawiły, iż pobyt ten nie dawał mi prawie wytchnienia po skomplikowanym życiu paryskim. (fragment)
Maria Rodziewiczówna
Pozornie nie ma dla leśnych ludzi ni miejsca, ni życia. Przystosowali się do warunków i już teraz niczym się jakoby od reszty ludzi nie różnią. Spełniają swe obowiązki powszednie, pracują wśród innych z innymi, obcują z cywilizacją, biorą udział w postępie, korzystają z wynalazków, umieją się obchodzić z pieniędzmi, mieszkają w miastach, ubierają się jak inni, bywają w teatrach. Czyżby ród i tradycja leśnych dusz zginęła? Przenigdy! Nieśmiertelny jest duch i ród ducha nieśmiertelny; tylko kto rodu tego ciekaw, z rodu tego być musi i wtedy krewniaka odnajdzie. (Fragment)
Selma Lagerlöf
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!
Karol May
"Po jakimś kwadransie ślady obu wywiadowców zbiegły się z głównym tropem. Spodziewałem się, że wkrótce dotrzemy do miejsca, w którym dokonano napadu. Ponieważ Indianie mogli się tam jeszcze znajdować, zachowaliśmy jak największą ostrożność, by się przypadkiem na nich nie natknąć. Jechałem przodem, w każdej chwili gotów do ataku. Na szczęście, jakkolwiek teren wydawał mi się niebezpieczny, obawa okazała się płonna. Dookoła rosły gęste krzaki, za każdym mógł się ukryć nieprzyjaciel. Nagle zarośla się urwały i w odległości jakichś pięciuset kroków ujrzałem obóz Indian." (fragment) Tagi: klasyka,
Władysław Stanisław Reymont
-- Raz... dwa... trzy... Nie wiem, to już Józia głowa - odpowiedziała Korczewska, pochylając się nad szydełkową robótką. - Józio dobrze myśli o nas. Kończę te serwety, bo prezydentowa obiecała mi sprzedać. Raz... dwa... trzy... - liczyła po cichu i tak się zatopiła w robocie, że nie widziała wzburzenia Gałkowskiej, która prędko i niecierpliwie biegała po pokoju; tak niecierpliwie, aż wielka, jasna peleryna, którą miała na ramionach, fruwała za nią, wydęta, i uderzała w twarz młodego chłopaka, siedzącego pod piecem. / - Jańciu! myślże co, przecież jesteś mężczyzną - zawołała przyduszonym głosem, stając przed nim. / - Jestem mężczyzną, to się wie... a zaraz będę myśleć, tylko papierosa wypalę - odpowiedział drwiąco, puszczając jej w oczy kłąb dymu. (fragment)