Видавець: PRIMUM VERBUM

25
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Skrypty losu

Joanna Ślósarska

Tematyczną i konstrukcyjną dominantą omawianej książki jest pojęcie losu, które – zdaniem Joanny Ślósarskiej – lokowane jest pośród takich terminów jak: ryzyko, szansa, kalkulacja, bezpieczeństwo, fatalizm, fortuna, momenty przełomowe, ekspertyza, przewidywalność, strategie planowania życia […] Określając skrypt losu mianem „realnie funkcjonującego planu życia” Autorka omawianej książki wskazuje na dwojaki ruch/kierunek działania owego skryptu: ruch wstecz (powtórzenie do tyłu, wspomnienie, przypomnienie), aktualizujący kulturowe zasoby przeszłości, wzory wypracowane i utrwalone przez tradycję oraz ruch do przodu (powtórzenie progresywne), na mocy którego dokonuje się podbój („kolonizacja”) przyszłości […]. Zasada kompozycyjna książki prof. Joanny Ślósarskiej wynika z kierunku kulturowej, ale i osobistej podróży intelektualnej; przemieszczania się od archaicznych światów ewokowanych przez polskie baśnie, poprzez kosmogoniczne mity, wieloświaty, a także poprzez duchowe obszary wyznaczone twórczymi poszukiwaniami Gao Xingjiana, Aleksandra Skriabina i ekstatycznym misterium św. Teresy od Jezusa.

26
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Spotkania dziennikarstwa i literatury

Barbara Bogołębska

“Refleksja nad słowem jest przedmiotem zebranych w tomie szkiców, w których literackość splata się z dokumentaryzmem. […] Rozważaniom nad dyskursem medialnym towarzyszy w tomie namysł nad sztuką pisania oraz retoryką (np. topika, retoryczne środki ekspresji), stylistyką (np. idiostyle, style gatunkowe) i genologią form tekstowych (np. mikroformy, dziennikarsko-literackie hybrydy gatunkowe, formy kolażowe, biografie). Wśród analizowanych gatunków dominują felietony i reportaże. Są też teksty reprezentujące kulturę agonistyczną, opartą na współzawodnictwie i rywalizacji” (fragment Wstępu). Barbara Bogołębska jest literaturoznawcą i medioznawcą, w latach 1971–2019 pracowała w Uniwersytecie Łódzkim, pełniąc m.in. funkcję kierownika Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Jest autorką siedmiu monografii (Tradycje retoryczne w stylistyce polskiej. Narodziny dyscypliny – 1996; Studia o retoryce i stylistyce – 2001; Między literaturą i publicystyką – 2006; Konteksty stylistyczne i retoryczne – 2006; Od tradycji do nowatorstwa, od transgresji do adaptacji na wybranych przykładach literackich i publicystycznych – 2013; Retoryka, genologia i stylistyka tekstów literackich i dziennikarskich – 2015; Współczesne gatunki i style wobec tradycji retorycznej – 2018); współautorką podręcznika Retoryka i jej zastosowania – 2016, wieloletnią redaktor naczelną czasopisma „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Litteraria Polonica”, a także współredaktorką ośmiu monografii zbiorowych oraz autorką ok. 200 publikacji w czasopismach i monografiach wieloautorskich.

27
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

STRONG KIDS - bezpieczne dzieci. Poradnik dla rodziców

Leszek Elmerych

W świecie pełnym zawirowań i ciągle to nowych zagrożeń na rodzicach spoczywa szczególna odpowiedzialność, by wychować pociechy roztropne, sprawne fizycznie, świadome zagrożeń i zdolne do szeroko rozumianej samoobrony. Samoobrona to nie tylko umiejętność kontratakowania, ale też właściwa wiedza i zachowania, które pozwalają uniknąć przykrych konsekwencji złych wydarzeń. Książka “STRONG KIDS – bezpieczne dzieci. Poradnik dla rodziców” zawiera wiele praktycznych wskazówek, jak zadbać o bezpieczeństwo dzieci.   Strong Kids to projekt, który powstał jako odpowiedź na czasy, w których ciężko oderwać dzieci od ekranów smartfonów, lekcje wychowania fizycznego w szkołach są takie, jakie są, a nas, rodziców, ciągle zaskakują informacje, że gdzieś wybuchła bomba na koncercie, ktoś zaatakował nożem ludzi w galerii handlowej, czy też jakieś dziecko zostało porwane w biały dzień. Jako człowiek, który przez większą część swojego życia trenował różne sztuki walki, jak też pasjonat metod samoobrony szeroko rozumianej i wszelkich systemów szkoleniowych stosowanych w różnych armiach świata, postanowiłem zrobić coś pożytecznego – na początku dla swoich wnucząt, których w tej chwili mam już siedmioro, a potem i dla innych dzieci. Dzięki tej książce poznasz historię powstania projektu Strong Kids, ale też możesz się z niej dowiedzieć wielu praktycznych rzeczy, które jako rodzic będziesz mógł wykorzystać w edukacji swoich pociech. (od Autora)

28
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

STRONG WOMEN - bezpieczne kobiety

Leszek Elmerych

Samoobrona to nie tylko umiejętność kontratakowania, ale też właściwa wiedza i zachowania, które pozwalają uniknąć przykrych konsekwencji złych wydarzeń. W dzisiejszych czasach na kobiety czyha wiele zagrożeń, dlatego warto sięgnąć po książkę “STRONG WOMEN – bezpieczne kobiety”, która zawiera wiele praktycznych, dedykowanych kobietom wskazówek, jak zadbać o własne bezpieczeństwo. Jako mąż, ojciec i w tej chwili już dziadek jestem wciąż otoczony kobietami. Z przyjemnością patrzę, jak osiągają swoje cele, dorastają, wychodzą za mąż czy z dzieci zamieniają się w pełne temperamentu dziewczynki. W moim idealnym świecie każda z tych Pań zasługuje na wsparcie i szacunek – szczególnie od nas, mężczyzn. Niestety świat nie jest taki idealny jak ten mój. Ciągle jeszcze słyszy się o kradzieżach, porwaniach czy gwałtach. W książce tej chcę Wam, Drogie Panie, przekazać wiedzę na temat Waszego bezpieczeństwa. Nie znajdziecie tu zaklęć ani cudownych sposobów powalania na ziemię wielkiego bandyty, ale dam Wam bardzo praktyczne rady i informacje, które sprawią, że będziecie bardziej świadome zagrożeń i metod radzenia sobie z nimi. Życzę Wam, Drogie Czytelniczki, abyście tej wiedzy nigdy nie musiały zastosować w praktyce. (od Autora)

29
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Studia o mediach, kulturze i komunikacji

Marek Ostrowski

Książka zawiera szereg szkiców, których wspólną cechę stanowi refleksja nad współczesną kulturą. Ten przeznaczony dla studentów dziennikarstwa zbiór tekstów porusza kluczowe tematy mediologii. Zastosowano szereg narzędzi badawczych i pojęć, które próbują uchwycić charakterystyczne cechy współczesności, takie jak: wielokulturowość, globalność i wielopłaszczyznowość zjawisk komunikacyjnych w społeczeństwie konsumpcyjnym, złożoność etycznej problematyki cechującej życie we współczesnym świecie, skomplikowany opis rzeczywistości.

30
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Tematyka żydowska na łamach polskojęzycznych dzienników łódzkich okresu międzywojennego

Miłosz Hrycek

Miłosz Hrycek w swojej publikacji przybliża kulturę żydowską, utrwaloną na łamach łódzkich dzienników okresu międzywojennego. Przedmiotem opisu stały się żydowskie zwyczaje i obrzędy, rola Żydów w życiu Łodzi, ale też postawy antysemityzmu. Autor charakteryzuje także początki prasy łódzkiej i warunki jej rozwoju po odzyskaniu niepodległości. *** Śmiało można postawić tezę, że stosunki narodowościowe przedwojennej Łodzi znajdowały odzwierciedlenie i odbicie w łódzkich dziennikach tego okresu. Specyfika społeczno-narodowa przekładała się na wydawane w Łodzi dzienniki. Żydzi czytali prasę w języku polskim. Trzeba jednak przyznać, że w Polsce stanowili oni odrębną grupę kulturową. Wyróżniali się często wyglądem zewnętrznym, kulturą, tradycją, strukturą zawodową i – przede wszystkim – religią. Stanowili oni często zamkniętą grupę, odizolowaną od pozostałej części społeczeństwa polskiego. Wywoływało to zainteresowanie, ale i powstanie mitów i nieprawdziwych wyobrażeń, prowadzących do stereotypowego postrzegania tej mniejszości, które w narodzie polskim mocno się zakorzeniły. Ogląd ten często niósł pejoratywne skojarzenia. Przez pryzmat mniejszości żydowskiej postrzegano pozostałe mniejszości zamieszkujące granice Polski. Na kształtowanie opinii publicznej duży wpływ miała prasa jako jeden z elementów komunikacji społecznej, często utrwalając istniejące już stereotypy. (fragment)

31
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Twarze Draculi i inne pre-teksty metafizyczne. Zbiór studiów, szkiców i esejów

Dorota Samborska-Kukuć

Zaproponowane przez Autorkę odczytania dzieł literackich i filmowych są interpretacyjnymi perełkami. Zadziwiają precyzją wywodu, prowokują do myślenia, urzekają barwnością stylu – tak że trudno się od lektury oderwać. Samborska-Kukuć zdaje się „zarażać” czytelnika swoją pasją badacza, tropiciela sensów ukrytych (czy naddanych), archeologa i detektywa w jednym. Imponujące, a zarazem inspirujące jest zwłaszcza jej przywiązanie do detalu. (…)  Druga rzecz warta podkreślenia to umiejętność uruchamiania na potrzeby swojego wywodu różnych tradycji, kontekstów. Połączenie miłości i śmierci, gry z podświadomością, poszukiwanie tożsamości, rozpoznawanie losu czy przeznaczenia, balansowanie na granicy snu i jawy, dziwność bytu są w rozumieniu Autorki jakimś składnikiem, a może nawet esencją życia, kondycji człowieka w świecie, dlatego pojawiają się i powracają w sztuce od początku jej istnienia. (Z recenzji prof. Renaty Stachury-Lupy) Fragmenty Pre-teksty metafizyczne powstawały etapami i są pokłosiem prowadzonych przeze mnie konwersatoriów. Najpierw o inkarnacjach sobowtórowych, później rozszerzonych i realizowanych pod znakiem metafizyki – będącym rodzajem weta wobec dookolnej bezrefleksyjności – jako Poważne i niepoważne gry sztuki z metafizyką. Podczas tych zajęć wspólnie staraliśmy się rozpoznawać ponawiane i odnawiane w kulturze idiomy lub fenomeny niepokojów metafizycznych. Mam ogromną nadzieję, że jedną z najważniejszych refleksji postquam stało się przekonanie, że istota ludzka to coś więcej niż fizyczność, że to konstrukt znacznie wyższy i pełniejszy, przekraczający percepcję dostępną zmysłami i rozumem. I nie o dociekanie rozstrzygających odpowiedzi chodzi, to bowiem wywołałoby bezsilność, a nawet acedię, ale o pytania, które otwierają człowieka na rzeczywistość – tę jawną i tę ukrytą. Niezwykle wymowne są dwie sceny filmu: podczas próby chóru męskiego i podczas przesłuchania Weroniki przez akompaniatorkę i dyrygenta. W pierwszej – co szczególne – Weronika wyśpiewa frazę znaczącą: è conducemi Appollo, stanowiącą rodzaj jej credo. Piękny głos muzykalnej dziewczyny nie ujdzie czujnemu uchu Pstrokatej (w tej roli, co znamienne – swojej ostatniej – wystąpiła Kalina Jędrusik). Wypowiedziana przez nią jedna z najbardziej sugestywnych kwestii: „Pani ma głos… pani ma dziwny głos”, w której „gra” zarówno tembr jej głosu, jak i spojrzenie – zatroskane, a zarazem jakby profetyczne, zostanie rozwinięta w scenie drugiej, w której akompaniatorka będzie już tylko patrzeć. I w tym spojrzeniu jest smutek i podziw, i zachwyt, a zarazem zgoda na nieuchronne. Głos Weroniki jest bowiem głosem idealnym, stworzonym do opery, która ma zostać wystawiona, a jej śmierć poświadczy i przypieczętuje doskonałość dzieła. Lost Highway to właśnie fragment. Rozbite lustro, które ktoś chce złożyć, by przypomniało sobie swą dawną funkcję – odbijanie obrazu. Ale niektóre odłamki, rozpryskując się, uległy rozproszeniu, zagubiły się, zapodziały i teraz zwierciadło ma strukturę nieciągłą i fragmentaryczną. Jest popękane i pokazuje rzeczywistość uszkodzoną, rozczłonkowaną. Oglądając Lost Highway, trzeba mieć świadomość, że Lynch pokazuje tylko pewne, wyjęte z kontekstów części, a części te mogą stać się inspiracją do stworzenia całości, w której wszystkie elementy powinny jakoś się ułożyć, być wzajem przyległe. Nierzadko tworzy Lynch pozornie logiczne ciągi zdarzeń, wynikające z siebie obrazy czy dialogi. To pozór, pułapka, ślepy trop. Jakże bowiem zaufać narratorowi-Madisonowi, który zapamiętuje przeszłość nie tak, jak się wydarzyła, ale po swojemu. Cierpi ponadto na rodzaj amnezji, więc ciąg skojarzeń i przypomnień, rozpaczliwych i zdeterminowanych, jest szczególnie rwącym strumieniem świadomości, wynikiem rozpadu związku skutków i ich przyczyn.

32
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Typologia komunikacji

Michael Fleischer

Profesor Michael Fleischer podejmuje refleksję nad możliwością wyróżnienia typów komunikacji opartych na różnych manifestacjach i sposobach realizacji generalnego mechanizmu komunikacji. Publikacja stanowi także próbę strukturalnej i funkcjonalnej typologizacji komunikacji, typologizacji nieopartej na świadomości potocznej i na opisie tego jedynie, co na powierzchni widoczne, lecz dotyczącej właśnie elementów strukturalnych i funkcjonalnych samej komunikacji.

33
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Współczesne gatunki i style wobec tradycji retorycznej

Barbara Bogołębska

Nie ulega wątpliwości obecność zjawisk i konstrukcji retorycznych, a jednocześnie przydatność narzędzi retorycznych we współczesnym komunikowaniu. Dają temu wyraz pomieszczone w tomie interdyscyplinarne studia. (…) Punktem wyjścia są ujęcia ogólne kluczowych pojęć – wraz z ich modyfikacjami – ilustrowane przykładami różnych autorów i tekstów kultury, po ustalenia szczegółowe (określone gatunki i style osobnicze). Studia odwołują się do trzech etapów tworzenia tekstu: od inwencji po elokucję, i potwierdzają aktualność neoretorycznych metod analizy w badaniach nad tekstami kultury. Wydobywają z zapomnienia kategorie i zjawiska retoryczne, wskazując na ich genealogię i współczesne zastosowania: od literatury, publicystyki, form użytkowych po filozofię. Tym samym potwierdzają tezę o uniwersalności retoryki. Obecna w zbiorze jest także perspektywa medioznawcza – namysł nad dyskursem medialnym oraz analiza dziennikarskich form wypowiedzi (zwłaszcza felietonów, reportaży i blogów) i strategii pisarskich dziennikarzy. (fragment Wprowadzenia)

34
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Wybrane zagadnienia wprowadzające do nauki o komunikowaniu

Grażyna Habrajska

Wybrane zagadnienia wprowadzające do nauki o komunikowaniu to podręcznik akademicki zawierający wszystkie niezbędne zagadnienia potrzebne do rozpoczęcia zgłębiania wiedzy z dziedziny komunikologii. Autorka - prof. dr hab. Grażyna Habrajska - w sposób przystępny opisuje, czym zajmuje się komunikologia, jakie są modele komunikowania, a także przedstawia rolę poszczególnych elementów procesu. Niewątpliwą zaletą podręcznika jest uzupełnienie teorii nie tylko o ciekawe przykłady, ale również o kolorowe, przejrzyste ilustracje, które sprawiają, że omawiane zagadnienia są lepiej przyswajalne. Pod koniec każdego rozdziału autorka zamieszcza pytania kontrolne oraz literaturę pomocniczą, co ułatwia czytelnikowi systematyzowanie zdobytej wiedzy.

35
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Za rok, za dzień, za chwilę... Dzieje rodziny na Kresach i na zesłaniu

Maria Pinińska

Książka ta jest poświęcona pamięci Kazimierza Pocełujko, który w 1935 roku założył gospodarstwo rolnicze w osadzie Wołosowo o powierzchni 36 hektarów i wybudował tam dom dla swojej rodziny. W 1940 roku został wyrzucony ze swojej posiadłości wraz z żoną, sześciorgiem dzieci i sędziwym ojcem. Przez 6 lat zmagał się z trudnościami ocalenia swojej rodziny, najpierw w zesłaniu na Uralu, a potem w Kazachstanie. Życiu rodziny na zesłaniu towarzyszyła wizja utraconego raju – Wołosowa – i tęsknota za nim. Toteż w poszerzonym posłowiu Autorka przedstawia zbudowany już w Polsce osobisty “raj”, w którym wyraźne są przebłyski tego dawniej utraconego. Fragmenty “Zdarzyło się, że pewnego dnia Ojciec nie mógł odebrać codziennej zapłaty za pracę i polecił dziesięcioletniej wówczas Stasi, żeby to za niego zrobiła. Udała się więc do kantorku, przed którym ludzie czekali w długiej kolejce, i zajęła swoje miejsce na końcu. Po długim czekaniu kantorek w końcu otworzono, ale tylko po to, by oznajmić, żeby się rozeszli, bo zapłaty w tym dniu nie będzie, ponieważ nie mają pieniędzy. Wszyscy czekający opuścili teren, ale nie Stasia, nie mogła przecież zawieść Ojca, przemknęła więc do wnętrza kantorku i podając kwit urzędnikowi poprosiła o wypłatę należności. Powtórzono jej to, co dobrze słyszała, że wypłaty nie będzie, ale ona poszła dalej, do drugiego urzędnika, mówiąc, o co jej chodzi, i dodając, że Ojciec ją wysłał po zapłatę i ona musi te pieniądze mu dostarczyć, a więc nie wyjdzie bez pieniędzy i godnie wyprostowana ustawiła się na czekanie. Okazało się, że dotarła do kierownika, który przyglądał się jej bezradnie i po chwili rozkazał kasjerce wypłacenie dziewczynce ojcowskich należności. Zwycięska Stasia postanowiła więc dodatkowo zaimponować rodzeństwu. Przy kantorze znajdowało się pomieszczenie, gdzie podawano herbatę w sposób dobroczynnie kombinowany. Zamówienie jednej herbaty powodowało możliwość uzyskania do niej kostki cukru, ale też kromki chleba bezpłatnie, natomiast zamówienie następnej herbaty w tej samej cenie równało się z otrzymaniem podwójnej porcji dodatku. Stasia zamówiła więc dwie herbaty, które wypiła z jedną kostką cukru, następne kostki i chleb zabrała ze sobą. Kiedy wróciła do baraku, wyszła na jej spotkanie smutna Jadzia, odpowiedzialna tego dnia za zorganizowanie jedzenia dla dzieci, bo Ojciec i Bronia byli w pracy. Jadzia dowiedziała się już wcześniej, że wypłaty nie było, a więc nie będzie co jeść. Tymczasem Stasia położyła przed nią nie tylko trzy kromki chleba do jedzenia od razu i dwie kostki cukru, ale też należne pieniądze, z którymi zaraz można było pójść do sklepu po bochen chleba.” “W tamtym czasie Lodzia dzieliła się z Kazikiem, młodszym bratem, którego ojciec dowiózł do sierocińca, każdym okruszkiem chleba. Mimo skromnych racji żywnościowych pobyt w sierocińcu zniosła bardzo dobrze. Tam przeżyła swój pierwszy stan zakochania […] Pobyt w sierocińcu Burnoje, aż do wyjazdu do Polski, Lodzia zapamiętała jako szczęśliwy czas spokoju, bezpieczeństwa i zabawy. Chłopcy urządzali dla dziewcząt różne popisy, bawili je także opowieściami, skeczami, organizowali zawody sportowe. Nauczanie w szkole było bardzo przy­jemne pomimo braku podręczników. Nauczyciele i wychowawcy byli sympatyczni i serdeczni, kształtowali nade wszystko wysokie morale wzajemnych stosunków i kulturę bycia. Kiedy zachorowała na reuma­tyzm, otrzymała receptę i ruble na leki, a także na czas leczenia ode­słano ją do domu. Zaopatrzono ją również w lekturę, toteż umilała nam czas czytaniem Ballad i romansów Adama Mickiewicza. Lodzia skoń­czyła w sierocińcu pięć klas szkoły podstawowej z wynikiem bardzo dobrym i opuściło ten dom już nie chłopskie, lecz w pełni kulturalne dziecko. Znała sporo wierszy, bajek i piosenek, którymi mnie bawi­ła, poszerzając tym samym mój skromny repertuar. Przyswoiła sobie tam umiejętność wyrazistej wymowy, dobrą polszczyznę z twardym „ł” i nauczyła się dobrej dykcji. Jedno i drugie bardzo mi imponowało, toteż próbowałam ją w tym naśladować. […]” “Zachwycona i podniesiona na duchu tym wydarzeniem rodzina żyła trochę w uniesieniu, czuła się nieco zabezpieczona z powodu ukazania się im Matki Boskiej przed idącą wojną, ale trzeźwy Ojciec postanowił realnie zabezpieczyć dzieci przed sunącą zawieruchą na tyle, na ile mógł. Wolny od spłat pożyczki dochód postanowił wykorzystać, między innymi, na nową, ciepłą odzież dla dzieci. W tym celu, zaraz na początku września, sprowadził do domu mło­dego Żyda-kożusznika do uszycia kożuszków dla wszystkich dzieci. Był to dobry, wesoły czas dla rodziny, bo mężczyzna zabrał ze sobą okazałe cymbały, na których grał w przerwach między pracą, a tak­że wieczorami. Rodzeństwo nie tylko słuchało muzyki i przyglądało się grze, ale też z zapałem wirowało w tańcu, bo niektóre melodie były bardzo skoczne. Sympatyczny Żyd nawiązał z nimi dobry kon­takt, żartował podczas przymiarek i snuł ciekawe opowieści, w ten sposób powstały porządne, bardzo ciepłe (długi włos), miękkie ko­żuszki dla pięciorga rodzeństwa. Kazik, jako jedyny męski potomek, otrzymał elegancki płaszczyk z popielatego sukna, podbity kożusz­kiem. Ojciec i Mama mieli także baranie okrycia. Kożuszki te ja po kolei donaszałam po wojnie, poczynając od płaszczyka brata. […]” “Zanim nas wygnano z posiadłości, wcześniej krążyły pogłoski, że to nastąpi, ale miejscowi komuniści (składający się głównie z biedoty wiejskiej, którą szybko pozyskali Sowieci) zwołali zebranie, na którym zostały zdementowane rzekome pogłoski. Zapewniono zaś, że żadnych wywózek miejscowej ludności ani też zabierania ich mienia nie będzie i każdy będzie mógł nadal pracować na swoim. Jednakże niedługo po tym zebraniu, w mroźną noc lutową, zbudziło rodzinę ostre dobijanie się do drzwi naszego domu. Za drzwiami stał oficer NKWD i kilku przedstawicieli partii z najbliższej miejscowości. […] Wieziono nas do pociągu cały mroźny dzień 10 lutego, toteż na postoju stacyjnym ojciec rozpalił ognisko i upiekł kiełbaski dla dzieci, starając się trochę nas ogrzać. To był ostatni posiłek na rodzinnej ziemi. Pod strażą załadowano nas w bydlęce wagony bez jakichkolwiek miejsc siedzących. Miały one dwa małe zakratowane okienka i zamykaną klapę wydalniczą w podłodze. W jednym wagonie było nas cztery wielodzietne rodziny, stłoczone razem z tobołami, dorzucono nam tylko trochę słomy do spania. Pierwszy posiłek, ciepłą zupę i „kipiatok”, czyli wrzątek, dostaliśmy w Tule. Pociąg zatrzymywał się tylko na niektórych stacjach, gdzie podawano raz dziennie gorący posiłek w postaci rzadkiej zupy i wrzątku. Wówczas otwierano zaryglowane drzwi wagonu w obecności dwu uzbrojonych strażników. W ten sposób dojechaliśmy do Karabaszu, miasta górniczego na Uralu, malowniczo położonego wśród gór między jeziorkami. […]” “W grudniu 1942 roku przygotowano nam przeprowadzkę z Ura­lu do Kazachstanu. Znowu była mroźna pogoda, toteż z ka­zachskiego miasteczka Burnoje, dokąd przetransportowano nas pociągiem, dalej wieziono wszystkich saniami do kołchozu Dża­nauł, położonego na pogórzu Tien-szan (patrz szkic 3). Na począt­ku umieszczono nas w szkole, w jednej izbie 4 rodziny. Przewodni­czący kołchozu urządził uroczyste powitanie zesłańców, na które przybył w długiej i strojnej kazachskiej szacie. Ponieważ był młody, przystojny, zachowywał się ujmująco i dobrze mówił po rosyjsku, więc wywarł dobre wrażenie na dziewczętach i ojcu. Przywitał ich z ukłonem, oznajmiając, że kołchoz udziela nam schronienia, na razie w szkole, ale później będą przygotowane kwatery. Oznajmił też, że na przywitanie, zgodnie z kazachską gościnnością, został przygotowany dla nas poczęstunek i wskazał na stos apetycznych „lepioszek” – grubych placków pszennych, pieczonych na całą pa­telnię, oraz wiadro gorącego mleka. Wzdłuż ścian była rozłożo­na słoma do spania. Dodał jeszcze, że wprawdzie mówi się u nich o Polakach jako ludojadach, ale on ma nadzieję, że to nieprawda. Przewodniczący poinformował również, że zobowiązuje wszyst­kich do pracy na zawołanie i za nią będzie przydzielana żywność według przepracowanych dniówek. Zapłata będzie skromna (tu podał konkretne dane), ponieważ kołchoz dużo swoich płodów odstawia na potrzeby wojny. Na koniec prosił o posłuszeństwo i dyscyplinę, wyznaczył Ojca na przewodnika grupy i jemu powie­rzył żywność do rozdania. […]”