Wydawca: Saga Egmont
Fiodor Dostojewski
Syberyjskie więzienie przeszło już do legendy - praca ponad ludzkie siły, minimalne racje żywnościowe i codzienna walka o przetrwanie to ówczesna rzeczywistość ludzi, którzy zostali tam zesłani. Wielu z nich do ostatnich swoich dni. Każdy znosił to inaczej, zachowywał się inaczej, odnosił się do współwięźniów inaczej, pomimo tego, że wielu kończyło tak samo. Jednak jedno łączyło większość z nich - pochodzili z chłopstwa, nienawidzili więc swoich byłych panów, co boleśnie mogli odczuć więźniowie pochodzący z wyższych sfer - tacy jak Aleksander Gorianczykow; szlachcic, którego oczami Dostojewski spisał swoją własną historię.
Władysława Magiera
W życiu chodzi o to, aby coś znaczyło, aby pozostawić po sobie ślad To prawda, że rodzimy się tylko raz, jednak ile razy można zaczynać życie od nowa? Zofia Kirkor-Kiedroniowa, polska działaczka społeczna i nauczycielka, zmagała się z tym wyzwaniem niejednokrotnie. Zesłanie na Syberię, dramat śmierci najbliższych w Krakowie, trudna decyzja o przeprowadzce na Śląsk Cieszyński Niemymi świadkami tych wszystkich wydarzeń są tomy pamiętników spisywanych przez Zofię. To właśnie na ich podstawie Władysława Magiera snuje gęstą od emocji opowieść, w której na tle historycznej zawieruchy przeplatają się wzloty i upadki, radości i tragedie, miłość i żałoba. Wspomnienia Zofii to również niezwykłe źródło wiedzy o czasach minionych, o odradzaniu się polskiej państwowości, o emancypacji, a także o życiu Polaków na przełomie XIX i XX wieku. Życiu pełnym wiary w lepsze jutro mimo całej jego nieprzewidywalności. Pochodziłam z pokolenia, dla którego powstanie styczniowe było czymś, co przeżyli nasi rodzice i o czym mówiło się w domu w czasach naszego dzieciństwa. Ojciec codziennie klęczał i modląc się głośno, błagał Boga o wolność i zjednoczenie rozdartej Ojczyzny. Z domu wyniosłam, podobnie jak rodzeństwo, miłość do Polski, która była i jest mym największym skarbem. Za klęskę narodową pokolenie rodziców uważałoby jednak wywołanie kolejnego powstania narodowego. Rodzice, ucząc nas, dzieci, historii Polski, opowiadali o powstaniu i tak przekazywali nam wielką miłość do Ojczyzny. Może dlatego już jako dziecko marzyłam i śniłam o walce o niepodległość. Władysława Magiera autor powieści biograficznej pod tytułem Wspomnienia Zofii napisanej na podstawie pamiętników Zofii Kirkor-Kiedroniowej.
Georges Simenon
Jedna z powieści psychologiczno-obyczajowych Georges'a Simenona. Gdyby Joseph Lambert nie trzymał ręki między udami Edmonde, swojej sekretarki, podczas gdy kierował samochodem, pewnie nie doszłoby do wypadku. Do wypadku, który okazał się straszny w skutkach. Na szczęście dla tych dwojga nikt nie widział zdarzenia. I oboje mogą milczeć. Tyle że śledztwo zatacza coraz szersze kręgi, a opinia publiczna wydała już wyrok na sprawcę...
Malgorzata Mikos
Prawdziwa miłość nie boi się słowa wieczność. Oliwia i Jakub żyją jak w bajce, ciesząc się z każdego wypełnionego szczęściem i miłością dnia. Jedna sekunda decyduje o tym, że dziewczyna traci wszystko, co było dla niej ważne, a jej życie staje się pasmem niewyobrażalnego cierpienia. Po tragicznej śmierci Jakuba nie potrafi już z ufnością spoglądać w przyszłość, jak to robiła do tej pory, a rozpacz zaczyna jej przesłaniać cały świat. I wtedy ponownie spotyka swojego ukochanego, który składa jej niezwykłą obietnicę Wstrzymując oddech to pełna emocji opowieść o kruchości ludzkiego życia i marzeń oraz o niełatwych relacjach rodzinnych i próbie poradzenia sobie ze stratą najbliższej osoby. Małgorzata Mikos - pisarka, poetka, dziennikarka, fotografka, podróżniczka. Publikowała wiersze, m. in. w antologiach poetyckich oraz w magazynach literackich. Wielbicielka literatury, muzyki, kina oraz dobrej kawy. W 2018 ukazała się jej debiutancka powieść zatytułowana Dni naszego życia.
Grażyna Górnicka
Podróże bywają ekscytujące. I niebezpieczne. Co za ironia losu... To miała być podróż marzeń odpoczynek dla ciała i ducha pod egipskim słońcem u boku jakiegoś egzotycznego królewicza z Baśni z tysiąca i jednej nocy. A tu, zamiast relaksującej aury, chaos wielkiej metropolii. Mieszkający w tym samym hotelu boski Ciacho okazuje się być zwykłym oprychem prowadzącym w Kairze bardzo podejrzane interesy. Przewodnik turystyczny ma na pieńku z lokalnymi mafijnymi bossami. Policjanci nic, tylko piją kawę. Moje blond włosy bez przerwy skupiają na mnie całą uwagę, a do tego wszystkiego jeszcze koń! Ktoś musi coś z tym wszystkim zrobić. Tym kimś mogę być tylko ja... Grażyna Górnicka - Autorka pochodzi z Wałbrzycha. Z wykształcenia doktor nauk humanistycznych w zakresie historii sztuki, filolog i animatorka kultury, z zamiłowania amatorka podróży oraz jazdy konnej.
Daniel Radecki
Wszyscy jesteśmy hipsterami. Urodzeni w Polsce A, B i C, emigrujący do dalszych i bliższych krajów, samotni czy sparowani, ułomni czy wybitni, poszukujemy własnego stylu, tożsamości i niepowtarzalnej drogi przez życie. Pielgrzym to człowiek, który w jednym momencie stracił niemal wszystko: rodziców, dziewczynę, perspektywy na przyszłość. Pogrążony w stagnacji, szukający pocieszenia w przygodnych miłościach i topiący smutki w alkoholu pewnego dnia odbiera telefon od dawnego przyjaciela z zaproszeniem na wesele kumpla - jednego z członków dawnej pijackiej załogi. Konfrontacje z własną przeszłością, szanse na wyjście z życiowego impasu, niespodziewane spotkania przy wódce wszystko to wraca do głównego bohatera, ale najważniejszym z powrotów do przeszłości jest próba reanimowania wielkiej, lecz niespełnionej miłości z dawnych lat. Symbolem Polski nie jest zielona wyspa pośrodku czerwonej, zadłużonej Europy. Symbolem Polski jest słoik, to podstawowe narzędzie wymiany gospodarczej między miastem a prowincją, ta sztafeta pokoleń, handel wymienny na dobra niematerialne. Wszyscy jesteśmy słoikami, esencją, solą tej ziemi, bo nikt inny oprócz nas nie odpowiada za wzrost gospodarczy, bo zostaliśmy, bo bierzemy kredyty, bo robimy dzieci, bo wypruwamy sobie żyły w pracy w korpo, bo z tego czy innego względu nie chciało nam się wyjechać. Zamiast zielonej wyspy w kontury naszego pięknego kraju wpisany powinien być słoik, w połowie pusty i w połowie pełny, będący bramą między Wschodem a Zachodem. I tym razem to Wschód wygrywa, bo jest pieprzonym wypełnieniem, farszem, którym zajadamy się ze smakiem, który nigdy nam się nie znudzi i po który zawsze wracamy, licząc na dokładkę. A on czasem dokłada nam aż zanadto.
Wszyscy patrzymy na ten sam księżyc
M. Sienkiewicz
Jeśli słuchając tej książki, masz wrażenie, że to historia o Tobie, to masz rację. To opowieść o tym, że najbardziej znienawidzić można kogoś, kogo się kocha. Opowieść o miłości, którą każdy z nas przeżył, przeżywa lub chciałby przeżyć. Pełna słów, których żałujemy, myśli, których się boimy, czynów, których się wstydzimy i momentów, które rozbawią nas do łez. Zabójcza mieszanka sarkazmu i szczerości. Zabawna. Emocjonująca. Szczera. Czy na końcu jest happyend? Mieliśmy mieć tatuowane obrączki. Jak na zawsze, to na zawsze, prawda? Trwałość to trwałość. Gdy w złości chcesz ściągnąć kawałek złota z palca i rzucić go o ścianę, przypominasz sobie, że to miało być na stałe, prawda? Mieliśmy mieć tatuowane obrączki. Kreska, kropka, nieważne. Może linia z EKG oznaczająca bicie naszego serca? Może nasze imię, nieważne. Miało być na zawsze, pod skórą, w nas. I nic z tego, kurna mać.
Mirosław Tyc
Jaką cenę zapłacisz za to, co nazywasz wolnością? Dzień Wszystkich Świętych, mała wieś na Kaszubach. Co roku te same tłumy, te same znicze i sztuczne kwiaty. Właśnie tego dnia i w tych nietypowych okolicznościach kilkuletni chłopiec po raz pierwszy wyraźnie odczuwa fascynację innym mężczyzną. Wkrótce zda sobie sprawę z tego, że nie jest to jedyny powód, dla którego czuje się inny interesują go rzeczy uważane przez otoczenie za nienormalne, sprzeczne z naturą. Dzień po dniu mierząc się ze swoim prawdziwym ja" i ze swoją seksualnością, wkrótce zacznie buntować się przeciwko ograniczeniom, jakie nakłada na niego życie w rodzinnej miejscowości. Dziś jest trudny dzień. Nie jest łatwo całkowicie odciąć się od swoich przodków. Zawsze o nich pamiętasz, nie tylko w Święto Zmarłych. Kiedyś bardzo tęskniłem za tatą. Mama tłumaczyła mi, gdy byłem zapłakanym szkrabem, że tatuś jest z nami, że możemy się z nim spotkać w świecie snów. I że on jest teraz w niebie i na nas patrzy z Panem Bogiem, pilnuje, żebyśmy nie popełniali grzechów, żebym zawsze był grzeczny. Czuwa z góry nad moim bezpieczeństwem. Jak ona musiała się natrudzić, żeby to wszystko wymyślić.