Verleger: Wydawnictwo Czarne
Kobieta, która pożyczała wspomnienia. Opowiadania
Tove Jansson
Twórczość plastyczną Tove Jansson ukształtowały szkoły w Helsinkach, Sztokholmie i Paryżu, jednak artystka szybko zdała sobie sprawę, że kreska i farba jej nie wystarczą. W tekstach literackich poruszała nieraz te same tematy, które zajmowały ją również jako malarkę. Największą sławę zapewniły jej książki o Muminkach, ale krytycy i czytelnicy na całym świecie docenili również jej minimalistyczne, poetyckie opowiadania. Bohaterowie Jansson to często ludzie starsi, ze swoimi dziwactwami, przyzwyczajeniami i bagażem doświadczeń. Autorka przygląda im się z czułością, pokazując ich mądrość i radość, bo do końca pozostają wolni, a do tego odważni. Zbiór Kobieta, która pożyczała wspomnienia obejmuje teksty z trzech tomów: Podróż z małym bagażem, Fair play i Listy od Klary. Współcześnie szczególną uwagę zwracają opowiadania z tomu Fair play, które opisują bliską przyjaźń dwóch artystek mieszkających w jednej helsińskiej kamienicy. Zawierają wiele autobiograficznych odniesień do związku Jansson z graficzką Tuulikki Pietilä. Dopiero teraz, odczytane na nowo, mogą wybrzmieć w pełni, także w kontekście literatury queer, a Jansson ukazać się jako śmiała twórczyni, która nie bała się łamać pokoleniowego tabu i wyprzedzała swoje czasy.
Małgorzata Czyńska
Katia von Kobro już jako dziecko miała diabła za skórą i bunt we krwi. Dzieciństwo spędziła w dostatnim mieszczańskim domu, przyszło jej jednak dojrzewać i kształtować się zawodowo w okresie rewolucji, która zmiotła ten dom z powierzchni ziemi. Katarzyna dała się uwieść nowym ideałom, chociaż później nie bardzo wiedziała, jak je realizować w życiu. Jej życiowym celem i powołaniem okazała się sztuka rodząca się w nowym bolszewickim państwie. Kobro, dotąd znana głównie jako żona Władysława Strzemińskiego, była awangardową rzeźbiarką i propagatorką najnowocześniejszych rozwiązań w sztuce. Ambitna, pewna siebie i swoich koncepcji. Moja rzeźba mówiła nie jest tym, czego by chcieli w swych salonach zbankrutowani i spatynowani fabrykanci. Należała do grup Blok i Praesens i a.r. Spotykała na swojej artystycznej drodze wybitnych twórców awangardowej sztuki, Rosjan Kazimierza Malewicza czy Wassilego Kandinskiego, i Polaków Mieczysława Szczukę, Teresę Żarnower, Helenę i Szymona Syrkusów, Bohdana Lacherta, Juliana Przybosia, Jana Brzękowskiego. Gdzieś przemknął też Witkacy. Życie i twórczość poprowadziły ją przez hanzeatycką Rygę, Moskwę okresu rewolucji, Smoleńsk w czasie wojny polsko-bolszewickiej, aż po Wilno, Szczekociny, Brzeziny, Żakowice, Koluszki i Łódź, w której ostatecznie znalazła swoje miejsce i gdzie zmarła 21 lutego 1951 roku. W pogrzebie na prawosławnym cmentarzu na Dołach uczestniczyło zaledwie kilka osób córka i kilkoro przyjaciół. Władysław Strzemiński nie przyszedł. "Ta książkowa biografia, życiorys kobiety rozjechanej przez historię, jest nie tylko niezwykle ciekawa, ale też literacko unikatowa. Mamy wreszcie szansę poszerzyć naszą wiedzę o Katarzynie Kobro, wyjść poza plotkarskie klisze o znęcającym się nad nią sławnym mężu i specjalistyczne odsyłacze do jej twórczości. Wspaniała książka biograficzna i historia polskiej awangardy ze światową sztuką w tle." Katarzyna Kozyra
Kocham cię, ale wybieram ciemność
Claire Vaye Watkins
Claire słyszała od rodziców, że pochodzi z solidnego rodu. Ze strony ojca bliskiego współpracownika Charlesa Masona szaleni bajarze, cwaniaczki i pijacy. Matka z kolei nauczyła córkę tworzyć biżuterię, robić zdjęcia i włamywać się do domów. Budować, wyłudzać, kraść i ściemniać. Gdy Claire mówiła matce, że chciałaby tylko, aby ich rodzina była normalna, słyszała: Kochanie, nie ma czegoś takiego. A jednak, przynajmniej na pozór, Claire się to udało. Wydała powieść i zgarnęła wszystkie nagrody dla żółtodziobów, zdobyła etat na uczelni, wzięła ślub z Theo (zmienimy mu imię, bo on jest niewinny) i urodziła dziecko. Odniosła sukces, więc skąd te napady niekontrolowanego smutku? Dlaczego zamiast spełnienia czuje tylko wściekłość i żal za utraconą wolnością? Claire próbuje ratować się ucieczką zostawia córkę pod opieką męża i wyjeżdża w rodzinne strony na pustynię w Nevadzie. Chce działać: porywczo, czasem nieodpowiedzialnie, nawet okrutnie. Odrzucając reguły społecznego awansu, stopniowo zatraca się w poszukiwaniu siebie. Kocham cię, ale wybieram ciemność to wciągająca opowieść o kobiecie na skraju i furii, która pcha nas do działania. Claire Watkins, odważnie czerpiąc z własnej biografii, kwestionuje tradycyjne spojrzenie na monogamię, macierzyństwo i stabilne życie, które powinny dawać szczęście, a okazują się rozczarowaniem. Namiętna, błyskotliwa i zadziorna. Wściekła i żywa. Wirtuozerski popis. The New York Times Book Review W tej zuchwałej i brawurowo inteligentnej książce Watkins rozrywa więzy, które ją krępują. Pełne żaru pisarstwo to portret życia pewnej kobiety w chwili, gdy staje ono w płomieniach. Kirkus Reviews Błyskotliwe połączenie autobiografii i fantazji. Watkins jest niepokorna, irytująca, rubaszna, przenikliwa i przezabawna. [] stworzyła pustynną opowieść o przejmującym bólu i chaotycznym poszukiwaniu uzdrowienia. W królestwie przyczep, sfałszowanych kości do gry, rozbitego szkła i gorących źródeł przywołuje mityczną kobiecą moc. Booklist W tej powieści kryje się jakaś genialna magia. To książka oryginalna, na zmianę zabawna i wstrząsająca, a ostatecznie transcendentna. Watkins pisze jak anioł zemsty. Podążanie za nią ekscytuje i przeraża. Jenny Offill Pisarstwo Watkins charakteryzuje się brutalnym pięknem i zmusza nas do konfrontacji ze sprawami, które zapewne wolimy ignorować, ale ponieważ jesteśmy ludźmi, nie potrafimy. Los Angeles Times Przenikliwa i zręczna analiza życia ludzi Zachodu. Jedną z mocnych stron Watkins jest nieunikanie prostego faktu, że miłość może być tragiczna, ponieważ wiąże osoby ułomne, często czułe, a jednak bezsilne. The Boston Globe Znaczna część literatury o macierzyństwie przepełniona jest swego rodzaju skrzywdzonym egoizmem, tak jakby największą krzywdą, jaką społeczeństwo może wyrządzić kobiecie, jest myślenie o niej źle. Watkins tymczasem ani się nie oburza, ani nie mizdrzy. Po prostu podąża za własnym światłem The New Yorker Bezapelacyjny triumf. Watkins pokazuje czytelnikom i być może udowadnia samej sobie że nie trzeba wybierać mniejszego zła. Kobieta może chcieć macierzyństwa i całej reszty życia. National Public Radio Kąśliwa eksploracja macierzyństwa (i własnej osobowości), przeplatana bogatą opowieścią biograficzną i osadzona w pustynnym skwarze rodzinnych miast autorki w Kalifornii i Nevadzie. Vanity Fair Pięknie skomponowana całość zawierająca wszystko, co Watkins robi najlepiej przenikliwą opowieść o rodzinnych apokalipsach, zaskakujące połączenie tego, co historyczne, niewyobrażalne i niemożliwe, czarujące, przerażające spotkania z amerykańskim Zachodem. Los Angeles Times Ta odważna, śmiało pomyślana i opowiedziana ze swadą ambitna powieść przypomina nam, że Watkins to jedna z najciekawszych współczesnych pisarek. Esquire Warto było czekać. Odważna i brawurowa powieść osadzona na spękanej ziemi amerykańskiego Zachodu to dzieło pisarki u szczytu formy, która zachowuje spokój, nawet gdy życie narratorki radośnie wymyka się spod kontroli. The Chicago Review of Books Surowa uczuciowość tej prozy przywodzi na myśl pisarstwo Denisa Johnsona, ale Watkins ma własny styl przenikliwej obserwacji. Harpers Bazaar
Kocie chrzciny. Lato i zima w Finlandii
Małgorzata Sidz
Kissanristiäiset, kocie chrzciny, to pretekst do świętowania, muzyki, śpiewu. Finowie umieją imprezować i nie stronią od alkoholu, tak w towarzystwie, jak w samotności (to słynne fińskie gaciopicie w domu, na kanapie, w bieliźnie lub wyciągniętych dresach). Ale Małgorzata Sidz zaprasza nas nie tylko do zabawy uchyla przed nami drzwi do fińskich domów, przedstawia fińskie rodziny, opowiada o fińskiej mentalności, o pracowitości i wyrozumiałości, alkoholizmie i samotności. Zabiera nas do domków letniskowych i do domów spokojnej starości. Pisze o historii, skomplikowanych relacjach z sąsiadami i o mniejszościach, ale też o Muminkach, Tove Jansson i saunach. Jej Finlandia to kraj wymykający się stereotypom, pełen sprzeczności i podziałów, wspaniały i trudny zarazem. Kraj lata i zimy.
Komu ukazał się wiatr?. Opowiadania zebrane
Carson McCullers
Pierwsze polskie wydanie wszystkich opowiadań Carson McCullers, autorki wybitnej powieści Serce to samotny myśliwy. Młoda pianistka, którą niepostrzeżenie opuścił talent. Niespełniony pisarz z rozczarowania popadający w szaleństwo. Chora dziewczynka, której jedynym marzeniem jest zanurzyć się w chłodnej wodzie basenu. Zatroskany ojciec, próbujący ukryć przed dziećmi alkoholizm żony. Nie chcę dorosnąć, skoro to ma tak wyglądać , mówi jedna z bohaterek. Bo dorosłość to rozczarowanie i gorycz, a ukryć można się tylko we wspomnieniach z dzieciństwa. W prozie McCullers, surowej jak amerykańskie Południe, brutalność nieustannie przeplata się z łagodnością. Autorka pozwala mówić tym, których do tej pory nikt nie chciał wysłuchać ani tym bardziej zrozumieć. W prozie McCullers odnalazłem taką intensywność i szlachetność ducha, jakiej nie mieliśmy od czasów Hermana Melvillea. Tennessee Williams McCullers ma ponadprzeciętny zmysł obserwacji, niezwykłą dar opowiadania i rzadką umiejętność przekładania zapamiętanych wrażeń w słowa. Diana Trilling Jak każdy wielki geniusz McCullers pokazuje nam, że przegapiliśmy w znanym nam świecie coś, co było oczywiste. [] Jest mistrzynią osobliwej spostrzegawczości i niezrównaną opowiadaczką. To pisarka najwyższej klasy. V. S. Pritchett Największy podziw budzi w jej prozie zdumiewające człowieczeństwo, które pozwala białej pisarce opowiadać o czarnych z taką samą naturalnością i sprawiedliwością, jak o przedstawicielach jej własnej rasy. Trudno to wyjaśnić samymi względami stylu czy zapatrywań. Wydaje się, że wynika to z postawy wobec życia, która pozwala McCullers wznieść się ponad presję otoczenia i objąć całą ludzkość czarna i białą jednym gestem zrozumienia i czułości. Richard Wright McCullers, choć zaniepokojona barbarzyństwem rasizmu na swoim rodzinnym Południu, stworzyła opowiadania alegoryczne, a zarazem krystaliczne w przekazie. Wyniosła na piedestał pojedynczych ludzi, zwłaszcza przegranych. Złotą dłonią opisywała samotne serce. New York Time
Ziemowit Szczerek
Światy mogą się kończyć na różne sposoby. Czasem stary świat przegrywa z modernizacją, szutrowe drogi kapitulują przed asfaltem, a dawne zwyczaje zmiata globalizacja. I nie zawsze jest to złe. Bywa, że Wschód pakuje manatki i rusza na Zachód, ale sił starcza mu tylko na połowę drogi. Albo ludzie odchodzą w poszukiwaniu lepszego losu, za nimi zostają puste miasta i martwe domy. A czasem odwrotnie boimy się, że koniec świata nadciągnie wraz z tłumami uciekinierów przekraczających nasze granice. Albo kiedy atakuje wirus: nie ochronią nas wtedy celnicy ani opuszczone szlabany. Koniec świata może nadjechać wraz z kolumną czołgów, ogłosić się alarmem przeciwlotniczym. Albo nadejść, kiedy Słowianin zacznie się zastanawiać, czy przypadkiem nie jest Niemcem. To też koniec świata, chociaż w innym sensie. Ziemowit Szczerek wędruje po obrzeżach naszego świata, od Gruzji, Armenii i Górskiego Karabachu, przez Bułgarię, Grecję, Serbię, Chorwację, Czechy i Słowację, po Ukrainę. I patrzy, jak wszystko się zmienia. A tam, gdzie koniec, zawsze jest też początek. Dużo narzekamy na Zachód, bo ma wiele za uszami. Ale to nadal najlepszy z możliwych światów. Przynajmniej dla mnie. Pod wieloma względami. Kocham go. I mam potrzebę go bronić. Tylko zawsze fascynowało mnie pytanie: gdzie kończy się Zachód? Czy na Łabie? Czy na Odrze? Na Bugu, Zbruczu, Dnieprze, za Charkowem? A może jeszcze dalej? Co z krajami, które uparcie na ten Zachód szły? Bo może Zachód kończy się na Kaukazie? I czy Zachód chce w ogóle kończyć się na Kaukazie? A co z jego dziedzictwem? Kolonializm, tak. Ale co, gdy ludzie, którzy walczą z autokracją Chińskiej Republiki Ludowej w niegdyś brytyjskim Hongkongu, wznoszą sztandar swojej dawnej kolonialnej metropolii jako sztandar wolności i demokracji? Zachód to również moja ojczyzna. A ta książka jest o tym, jak przyglądam się jego granicom. Autor
Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej
Cezary Łazarewicz
Ta kobieta nigdy nie miała imienia. Gorgonowa tak mówiła o niej cała Polska, która z zapartym tchem śledziła przebieg najgłośniejszego procesu dwudziestolecia międzywojennego i jednego z najgłośniejszych w historii polskiego sądownictwa. Oskarżonej zarzucano brutalny mord na siedemnastoletniej Lusi, którego miała dokonać ostatniej grudniowej nocy 1931 roku. Od tego momentu Gorgonowa stała się najczarniejszym z czarnych charakterów II Rzeczpospolitej. O matkę upomniała się córka Ewa. Była dzieckiem wyczekiwanym. Jej przyjścia na świat z niecierpliwością wyglądali najwięksi wydawcy gazet w całym kraju. Urodziła się 20 września 1932 roku. Z jej narodzin cieszyło się całe więzienie przy Kazimierzowskiej. Tylko matka powtarzała: Dziecko urodzone za kratami będzie napiętnowane na całe życie. Po latach życia jako córka morderczyni osiemdziesięciopięcioletnia Ewa podjęła walkę o uniewinnienie matki. O nocy z 30 na 31 grudnia 1931 roku i zamordowaniu Lusi Zarembianki opowiadała tak, jakby widziała wszystko na własne oczy. Wierzyła w niewinność matki, ale nie potrafiła jej dowieść. Podrzucała nowe tropy i teorie, a w mediach kolejny raz pojawiło się pytanie, czy to Gorgonowa zabiła Lusię. Cezary Łazarewicz, autor Żeby nie było śladów, znów prowadzi śledztwo. Tym razem próbuje rozwiązać dwie zagadki. Nie tylko ustalić, czy Gorgonowa była winna, ale także co się z nią stało po zwolnieniu z więzienia 3 września 1939 roku. Cezary Łazarewicz powraca do najsłynniejszego poszlakowego procesu II RP nie tylko po to, żeby drobiazgowo zrekonstruować okoliczności samej zbrodni, ale przede wszystkim, żeby sportretować epokę. Sprawa Gorgonowej jest soczewką, w której skupia się całe społeczeństwo: żądna krwi ulica, prowincjonalni policjanci, słynni oratorzy, postępowa dziennikarka z Warszawy, redakcje wielkich gazet, drukujące na wyprzódki relacje z sali sądowej. I w tym wszystkim tajemnicza czarnowłosa kobieta z Bałkanów, która może zabiła, a może nie. Jacek Dehnel
Koszty życia. Living Autobiography. Tom 1-3
Deborah Levy
Przedmieścia kobiecości nie są dobrym miejscem do życia pisze Deborah Levy, zapraszając nas do wspólnej wyprawy po peryferiach jej własnego kobiecego doświadczenia. Od dzieciństwa w RPA przez nastoletnie lata spędzone w Londynie aż po codzienność dojrzałej kobiety szukającej swojego miejsca na ziemi. Razem z narratorką która zarazem jest i nie jest tożsama z autorką czekamy na ojca uwięzionego przez władze w czasach apartheidu, popijamy tanią herbatę w londyńskim barze, naśladując pisarską bohemę, układamy sobie życie po rozwodzie, czytamy Ernaux nad brzegiem Sekwany i rzucamy się w Morze Egejskie podczas wakacji na Hydrze. Levy mistrzowsko przekuwa swoje rozważania i poszukiwania w literaturę, zachowując przy tym dystans do siebie i świata. Pisarską lekkość łączy z erudycją, a poczucie humoru z ogromną prozatorską wrażliwością. W tym wszystkim zaś przede wszystkim szuka sposobu na samoakceptację: Simone de Beauvoir wiedziała, że życie bez miłości to strata czasu ale co zrobić, jeżeli innych kochamy bardziej niż siebie? Na tom składają się: Sprawy, o których nie chcę wiedzieć (Things I Dont Want to Know), Koszty życia (The Cost of Living) oraz Nieruchomości (Real Estate). Levy, wnikliwa obserwatorka zarówno tego, co przyziemne, jak i tego, co niewytłumaczalne, zaledwie kilkoma ruchami szkicuje zapadające w pamięć szczegóły []. Jej książkę wyróżnia [] to, że nie pozwala sobie zasiedzieć się przy tych szczegółach []. Przypomina wprawnego kajakarza, a na rzece, którą płynie, czeka nas wiele spotkań i emocji. Inny pisarz zaoferowałby nam długi spływ tymi wzburzonymi wodami, ale Levy nie zwalnia tempa. Choć nie jest łatwo przedostać się przez bystrza, manewrowanie na nich przynosi radość. A nam radość sprawia patrzenie, jak Levy to robi. Yiyun Li Kawał solidnego pisarstwa o tym, co nadaje życiu sens []. Upajająca, absorbująca lektura. The Evening Standard Można tę książkę przeczytać za jednym zamachem, ale przypuszczam, że czytelnicy będą woleli delektować się nią powoli dla licznych chwil przenikliwości, humoru, mądrości i zaskoczenia. Deborah Levy [] stworzyła orzeźwiającą, powściągliwą analizę życia jednej kobiety ukazującą prawdę o życiu wszystkich kobiet. Dani Shapiro Przenikliwość, oryginalność i wyobraźnia najwyższej próby. Książka feministyczna i polityczna, a jednocześnie inspirująca []. Levy pisze odważnie, bez wahania. Marina Warner Levy, której proza jest oznajmująca i konkretna, a jednocześnie muśnięta niemal proroczą trafnością, ma talent do nasycania zwyczajnych spostrzeżeń magią metafory []. Nigdy jednak przy tym nie pozwala nam stracić z oczu faktu, jak niezwykła zarówno pod względem historycznym, jak i osobistym jest jej nieokiełznana wolność. Alexandra Schwartz, The New Yorker Doskonała [], żartobliwa, szczera [] dynamiczna i żywa, nigdy nie przewidywalna i zawsze bezpośrednia. [] Gościnność Levy na stronach tej książki zachwyca. Lily Meyer, National Public Radio Ta skrząca się humorem i przepełniona apetytem na życie książka jest dla wszystkich, którzy rozumieją, że dom [] można odnaleźć w najbardziej niespodziewanych miejscach. Time Levy przekształca złość i zagubienie wobec świata w poetyckie porywy fantazji. The Independent