Видавець: Wydawnictwo Czarne
Mikołaj Grynberg
Piękna, osobista proza o losach pewnej żydowskiej rodziny naznaczonej długim cieniem historii. Podążając za narratorem, śledzimy sceny z codziennego życia, pełne czułości i humoru, niekiedy trudne, przepełnione doświadczeniem choroby i straty. Tutaj przeszłość bywa obciążeniem, ale także powodem do wyzwalającego śmiechu, a ironia i miłość pozwalają radzić sobie z gorzkim dziedzictwem. Bohater, kiedyś mały chłopiec, syn i wnuk, teraz ojciec i mąż, obserwuje rodzinne losy i pyta sam siebie: czyim życiem żyję? Nie ma takiego zwierzęcia. W każdym razie nie tu. I na pewno nie teraz. A jednak Mikołaj Grynberg jest. Myślę, że to wynika z jego krnąbrności i uporu. Ta książka opowiada o krnąbrnych ludziach, którzy z uporem odmawiają niebycia. I o cenie, którą płacą. Powinniście to przeczytać. Potrzebujemy krnąbrności (teraz i tutaj). Marcin Wicha
Annie Ernaux
Powroty mogą być różne: sentymentalne lub gorzkie, z własnej woli lub z przymusu, realne i wyobrażone. Ale czy da się wrócić do czasów dzieciństwa bez konfrontacji z całym światem wspomnień? To właśnie po nie Ernaux wraca do rodzinnego Yvetot. Najpierw myślami cofa się do 1952 roku, kiedy jako dwunastolatka była świadkiem sceny, która na zawsze naznaczyła ją najgłębszym wstydem: pewnego popołudnia ojciec próbował zabić jej matkę. Ten obraz uruchamia namysł nad naturą wstydu, jego klasowym uwikłaniem, pozwala wydobyć z pamięci kolejne sceny i szczegóły, które niczym w Latach układają się panoramę miejsca i czasu, portret rodziny, miasteczka, zwyczajów, które ten gest tak wstrząsająco naruszył. Wraca też jak najdosłowniej na zaproszenie władz miasta, które przyjęła po raz pierwszy dopiero w latach dwutysięcznych. To okazja, by topografię pamięci nałożyć na namacalną siatkę ulic i by opowiedzieć o miasteczku z własnych wspomnień tym, którzy tak dobrze je znają. Ostatecznie mówi pisarka - wykorzystałam przecież Yvetot, miejsca i ludzi, których znałam. A potem, choć tak wiele wzięłam z miasteczka mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, nic mu właściwie nie chciałam oddać. Teraz prowadzi nas po nim, domykając tym samym cykl opowieści o dzieciństwie, rodzicach i świecie, który przetworzyła w literaturę. Na tom składają się: Wstyd (La Honte)i Powrót do Yvetot (Retour Yvetot).
Annie Ernaux
Powroty mogą być różne: sentymentalne lub gorzkie, z własnej woli lub z przymusu, realne i wyobrażone. Ale czy da się wrócić do czasów dzieciństwa bez konfrontacji z całym światem wspomnień? To właśnie po nie Ernaux wraca do rodzinnego Yvetot. Najpierw myślami cofa się do 1952 roku, kiedy jako dwunastolatka była świadkiem sceny, która na zawsze naznaczyła ją najgłębszym wstydem: pewnego popołudnia ojciec próbował zabić jej matkę. Ten obraz uruchamia namysł nad naturą wstydu, jego klasowym uwikłaniem, pozwala wydobyć z pamięci kolejne sceny i szczegóły, które niczym w Latach układają się panoramę miejsca i czasu, portret rodziny, miasteczka, zwyczajów, które ten gest tak wstrząsająco naruszył. Wraca też jak najdosłowniej na zaproszenie władz miasta, które przyjęła po raz pierwszy dopiero w latach dwutysięcznych. To okazja, by topografię pamięci nałożyć na namacalną siatkę ulic i by opowiedzieć o miasteczku z własnych wspomnień tym, którzy tak dobrze je znają. Ostatecznie mówi pisarka - wykorzystałam przecież Yvetot, miejsca i ludzi, których znałam. A potem, choć tak wiele wzięłam z miasteczka mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, nic mu właściwie nie chciałam oddać. Teraz prowadzi nas po nim, domykając tym samym cykl opowieści o dzieciństwie, rodzicach i świecie, który przetworzyła w literaturę. Na tom składają się: Wstyd (La Honte)i Powrót do Yvetot (Retour Yvetot).
Evelyn Waugh
Powrót do Brideshead to jedna z najsłynniejszych brytyjskich powieści, a Evelyn Waugh to klasyk uznawany ze jednego z najznakomitszych literackich stylistów XX wieku. Choć opisuje świat, którego już nie ma zniknął bezpowrotnie wraz z wybuchem II wojny światowej to snuje przede wszystkim ponadczasową opowieść o ludziach wplątanych w wielką machinę losu i dylematy wiary. To historia przesiąknięta tęsknotą za splendorem i beztroską przeszłości: za światem wiejskich posiadłości, wspólnego ucztowania, polowań, balów debiutantek, klubów dla dżentelmenów, debat o filozofii, literaturze i religii. Autorowi nie brakuje jednak ironicznego dystansu, z jakim opisuje swoich bohaterów, ekscentrycznych i pełnych słabości. Wyjątkowo odważna jak na swoje czasy powieść pozostaje aktualna do dziś: Waugh stworzył wyraziste postacie kobiet, które same decydują o swoim życiu, opisał dwuznaczne przyjaźnie między mężczyznami i swoisty trójkąt miłosny, w który uwikłani są bohaterowie. Powrót do Brideshead stanowi zapis szalonej młodości, a także niepokojów przypadających na burzliwe lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku, które dla bohaterów okazały się czasem utraconej niewinności. To przewrotna, słodko-gorzka opowieść o młodzieńcu, który w latach trzydziestych wyjeżdża do Oksfordu i zakochuje się w ekscentrycznych właścicielach starego domu zwanego Brideshead. Powieść Waugh oddaje ducha epoki, która zakończyła się gwałtownie wraz z nadejściem mrocznych dni II wojny światowej. Powrót do Brideshead to prawdziwe literackie arcydzieło. Time Barwna i sugestywna powieść opowiadająca zarazem o możliwości głębokich zmian, jak i niezłomności ludzkiego ducha. The Times Powrót do Brideshead ma ciężar i głębię, które cechują pisarza u szczytu świetności. Tę niezwykle wciągającą historię opowiada, poruszając i ożywiając wyobraźnię czytelników. Ta książka to największe literackie osiągnięcie Waugh. The New York Times Niezależnie od tego, co myślimy o bohaterach tej książki, ich świecie i religijności, Powrót do Brideshead pozostaje prawdziwą ucztą. The Guardian To książka wielowymiarowa, w dodatku pięknie napisana przez jednego z najlepszych prozaików naszych czasów. Newsweek [...] rozumienie ludzkiego doświadczenia jest u Waugh ponadczasowe. W Powrocie do Brideshead po mistrzowsku uchwycił siłę tęsknoty i przebaczenia. National Review
Siergiej Miedwiediew
W ostatnich latach Europa z fascynacją i przerażeniem obserwowała, jak w Rosji otworzyły się wrota do przeszłości i na arenę polityczną wtargnęła prehistoria: wróciły rytuały rodem z epoki Breżniewa, ery stalinizmu, systemu pańszczyźnianego i czasów Iwana Groźnego. Car Władimir ze swoją świtą ruszył na święty bój o godność i niezależność narodu. Rzecz w tym, że bój ten toczy z własnymi obywatelami, a potyczki dotyczą różnych sfer obywatelskiej, terytorialnej i symbolicznej autonomii. Siergiej Miedwiediew błyskotliwie i nie bez humoru analizuje wielką politykę i szuka klucza do rosyjskiej duszy. Obrany przez Kreml kurs kolizyjny ze światem zachodnich wartości jest według niego konsekwencją specyficznej mentalności, która odzwierciedla i kształtuje marzenia, lęki i kompleksy Rosjan. Społeczny konserwatyzm, nacjonalizm i homofobia łączą się z kultem siły i akceptacją przemocy w życiu publicznym i prywatnym, namiętnością do rakiet i wojska, pałaców ociekających złotem i konkursów piękności. To świat czasem straszny, nieraz intrygujący, ale często śmieszny. I właśnie na przecięciu historycznej intuicji i komicznej intonacji powstała niniejsza książka pisze autor.
Yaa Gyasi
W chłodnym laboratorium Gifty bezradnie obserwuje myszy walczące o porcję odżywki. Jeśli się zagryzą, sześć lat ciężkiej pracy nad odkryciem podstaw uzależnień w jednej chwili pójdzie na marne. W tym samym laboratorium Gifty odbiera telefon od pastora, który opiekuje się jej matką cierpiącą na depresję. Wracają wspomnienia z dzieciństwa spędzonego we wspólnocie chrześcijańskiej, w oczekiwaniu na niebiańskie światło, które uleczy jej rodzinę: bo ojciec ich opuścił, brat świetnie się zapowiadający sportowiec uzależnił się heroiny, a matka uciekła w chorobę. Wybitnie uzdolniona doktorantka desperacko pragnie zrozumieć, jakie mechanizmy pchają nas w obłęd uzależnień. Skoro Bóg nie wysłuchał jej próśb, a wiara nie przynosi odpowiedzi, Gifty całą nadzieję pokłada w nauce. Poza królestwo to wzruszająca opowieść o zgubionej przeszłości, utraconej wierze i pragnieniu poznania tajemnic ludzkiego mózgu. Opisując przemianę bezbronnej dziewczynki w wybitną neurobiolożkę, Yaa Gyasi rzuca światło na największe problemy współczesnego świata, któremu brak niebiańskiego światła. Najlepsza książka roku w rankingach Harpers Bazaar, Glamour, Book Riot, Library Journal, Washington Post, Amazon, Marie Claire, Kirkus Reviews, Vanity Fair, Entertainment Weekly, BBC, USA Today, Refinery 29. Akcja drugiej, głęboko poruszającej powieści Yaa Gyasi toczy się w rozległej, kruchej przestrzeni, gdzie zderzają się ze sobą tajemnice Boga z pewnikami nauki. Ta przemyślana, precyzyjna proza staje się obszerną medytacją poświęconą żałobie, religii i rodzinie. The Boston Globe Niczym laser []. Mocna, pozbawiona sentymentalizmu powieść o rodzinie, miłości, stracie, przynależności i wierze []. Wytwarza ogromne napięcie, od którego jarzy się zimnym krystalicznym blaskiem. Sam Sacks, The Wall Street Journal Oszałamiająco błyskotliwa książka []. Głębią naukowej i duchowej refleksji przywodzi na myśl utwory Richarda Powersa i Marilynne Robinson []. Wzdłuż chłodnych linijek biegnie podwójna spirala mądrości i gniewu []. Mamy szczęście, że otrzymaliśmy tę wyjątkową powieść. Ron Charles, The Washington Post Powieść pełna wspaniałych iluminacji, momentami zabawna, często poruszająca. [Postać Gifty jest] wyzywająco wręcz żywa. James Wood, The New Yorker Pełna blasku, druzgocąca, oczyszczająca amerykańska historia. Poza królestwo, dowodzi, że mamy do czynienia ze znakomitą powieściopisarką, która jest dopiero u progu kariery. Seattle Times Powiedziałabym, że Poza królestwo jest powieścią na nasze czasy (bo jest), gdyby nie to, że jest czymś znacznie więcej. To powieść na każde czasy. Bogactwo, czułość, przenikliwość i błyskotliwość bijące z tych stron niosą światło, które może nam wszystkim wskazać drogę. Ann Patchet Wścieka mnie, jakie to jest dobre. Roxane Gay Barwny obraz życia imigrantów i jednocześnie wyrazisty opis wewnętrznych zmagań jednostki; pod oboma względami znakomita powieść. Publishers Weekly Nowa powieść Gyasi, napisana z niezwykłą zręcznością i niewątpliwym mistrzostwem, jest analizą upartej, cierpliwej siły przetrwania. Booklist Precyzyjna proza Gyasi ożywi znajomy ból, zwłaszcza u tych czytelników, którzy wiedzą, do jakich spustoszeń prowadzi nałóg. Nielinearną narrację łagodzi przewrotny humor. Autorka przenikliwie opisuje dzieciństwo i pragnienie pobożnej dziewczynki, by zawsze być dobrą; krótkimi, ostrymi kreskami kreśli pułapkę heroinowego zapomnienia []. Ostatni rozdział przybliża czytelnikom smak wyzwolenia, na które trzeba ciężko zapracować. Kirkus Reviews Znakomicie skonstruowana opowieść o kobiecie przeżywającej żałobę po bracie, który zmarł w skutek przedawkowania, i po pogrążonej w depresji matce, a jednocześnie realizującej własne ambitne cele. Bez jednego zbędnego słowa, bez jednej zbędnej myśli. The Range Podstępnie druzgocąca powieść o rodzinie, wierze i tożsamości, zarazem filozoficzna i osobista []. Zakres możliwości zademonstrowany przez Gyasi zbija z nóg. USA Today To powieść zahaczająca o filozofię, zgłębiająca złożone aspekty życia, bez podsuwania pewnych odpowiedzi, [bez wyjaśniania] tajemnic, które nas zraniły []. Wyważona, powściągliwa proza Gyasi sprawia, że [stawiane przez nią] pytania są jeszcze bardziej przejmujące. The San Francisco Chronicle
Poznań kolonialny. Rodzinna historia z Tanzanią w tle
Kasper Bajon
Uważne studiowanie rodzinnych albumów i przyglądanie się znaczkom mogą niekiedy doprowadzić do wstrząsających odkryć. Dla Kaspra Bajona historia rodzinna okazała się źródłem wiedzy o polskim udziale w kolonizacji Afryki. Gdy pod koniec XIX wieku Cesarstwo Niemieckie, nieco spóźnione, zasiadło do kolonialnego stołu, przypadły mu spore obszary dzisiejszej Tanzanii, Rwandy i Burundi. Nazwano je Niemiecką Afryką Wschodnią. Na przełomie stuleci udawało się tam wielu Polaków, mieszkańców zaboru niemieckiego przede wszystkim wojskowych, lekarzy, ale też budowniczych i przedsiębiorców. Wśród nich byli stryjeczny pradziadek autora Stanisław Bajon, który postawił kilka kamienic i kościół na poznańskich Jeżycach, oraz jego szwagier Paul Fenster. Sto lat później Kasper Bajon wyruszył ich śladami w podróż do Tanzanii, gdzie obserwował skutki europejskiej eksploatacji tych ziem. Jego książka to barwna i osobista historia utkana z rodzinnych dokumentów, skrawków pamięci, domniemań, lektur i własnych przygód, ale także opowieść o nieoczywistych związkach Poznania i tamtejszego mieszczaństwa z niemieckim projektem kolonialnym w Afryce. Moja rodzina od strony taty pochodzi z Poznania. Od wielu pokoleń mieszkała na Jeżycach stąd też kolejni nasi przodkowie ruszali w świat i nie zawsze wracali. Ta książka jest osobistym rozrachunkiem z pewnym pozornie atrakcyjnym fantazmatem spod znaku przygód w buszu, polowań na hipopotamy i korkowych hełmów. Ale przede wszystkim jest opowieścią o jednej, a właściwie o kilku takich poznańskich podróżach, które niestety przedsięwzięto nie do końca bezinteresownie. Autor
Marcin Kącki
Duma, porządek, oszczędność, stabilizacja, szacunek dla regulaminów to poznaniak, Wielkopolanin. Jak jest naprawdę? Poznań według Kąckiego to miasto świetnie zaprojektowane, otwarte na rozwój, przyjazne dla młodych, ale także miasto, którego dusza tkwi w pruskim drylu, miasto, w którym zaangażowanie spotyka się z ignorancją, a pod płaszczykiem religii i ideowości kryją się często agresja, złość i niskie instynkty. Arcybiskup Juliusz Paetz i młodzi klerycy, Wojciech Krolopp i nieletni chórzyści, marszałek Józef Piłsudski i Roman Dmowski, Małgorzata Musierowicz i Stanisław Barańczak, katolicy i Żydzi, Poznań i reszta Polski. Przyciągające się przeciwieństwa tworzą fascynujący obraz kulis władzy, hipokryzji mieszczaństwa oraz tego, jak potrafimy ulegać ludziom, którzy dzięki grze pozorów i mowie nienawiści wzmacniają podziały społeczne, ideologiczne i religijne.