Verleger: Wydawnictwo-hm
Do zobaczenia w hotelu Flanagans
sa Hellberg
W kolejnym tomie sagi poznajemy Flanagans dwadzieścia lat później, w szalonych latach 80. Pod kryształowymi żyrandolami tego na wskroś luksusowego miejsca in przeznaczonego dla wybrańców tego świata miejsca nadal rozgrywają się sceny z życia kobiet - ich codzienne trudności, miłości, złamane serca, dramaty i wyzwania. Akcja wciąż toczy się w Londynie, by czasem zawitać do rodzinnej Szwecji założycielki Flanagans. Od tej lektury trudno się oderwać: są tu i wielkie pieniądze, i małe ludzkie sprawy, sukcesy i porażki, bogate biedactwa i życie biedne, ale szczęśliwe. A wszystko to w olśniewających hotelowych wnętrzach i w tych częściach, których wymagający hotelowi goście nigdy nie zobaczą. Tymczasem w pomieszczeniach dla personelu także rozgrywają się pełne namiętności sceny. Jedna kobieta, jeden hotel i wszystko, o co warto grać. Witamy we Flanagans.To kolejna seria bestsellerowej autorki, która podbiła serca czytelników, sprzedając już 800 000 egzemplarzy swoich książek.
Dobór oświetlenia do potrzeb obiektu gastronomicznego
Janusz Strzyżewski
Oświetlenie w obiektach gastronomicznych powinno być dostosowane do rodzaju i klasy lokalu. Inne w barze samoobsługowym, a odmienne w lokalu wyższej kategorii. Z ebooka dowiecie się Państwo, jakie wymagania wobec oświetlenia w obiektach gastronomicznych zawierają Polskie Normy. Opisane są zlecane źródła światła i oprawy oświetleniowe, przedstawione przykłady rozwiązań.
Ryszard Ćwirlej
Marcin Engel sporo osiągnął jako dziennikarz śledczy, znamy go nie od dziś. Choć notorycznie wpada w osobiste i kryminalne tarapaty, budzi zaufanie. I znowu będzie potrzebny. Dżesi kręci ze swoją znakomitą ekipą reportaż na temat cudownego obrazu w pewnej małej parafii. Ta produkcja może odnieść sukces! Tymczasem zostaje zamordowany miejscowy zakrystianin... Wtedy sprawy bardzo się komplikują i pozostaje jedno: trzeba wezwać na pomoc babcię Matyldę, emerytowaną śledczą, i jej przyjaciela Bronka Cieślaka. Bez nich, byłych funkcjonariuszy milicji, oraz bez księdza Stanisława, kościelnego śledczego zajmującego się cudami, dziennikarskie dochodzenie raczej się nie powiedzie. Jaki jest sekret cudownego obrazu, do którego przybywają pielgrzymki? Czy Engelowi wraz ze współpracownikami uda się odkryć prawdę, zanim zginie ktoś jeszcze? Bierzcie i czytajcie Dobrą Nowinę!
Dobra Nowina. Marcin Engel. Tom 4
Ryszard Ćwirlej
Marcin Engel sporo osiągnął jako dziennikarz śledczy, znamy go nie od dziś. Choć notorycznie wpada w osobiste i kryminalne tarapaty, budzi zaufanie. I znowu będzie potrzebny. Dżesi kręci ze swoją znakomitą ekipą reportaż na temat cudownego obrazu w pewnej małej parafii. Ta produkcja może odnieść sukces! Tymczasem zostaje zamordowany miejscowy zakrystianin... Wtedy sprawy bardzo się komplikują i pozostaje jedno: trzeba wezwać na pomoc babcię Matyldę, emerytowaną śledczą, i jej przyjaciela Bronka Cieślaka. Bez nich, byłych funkcjonariuszy milicji, oraz bez księdza Stanisława, kościelnego śledczego zajmującego się cudami, dziennikarskie dochodzenie raczej się nie powiedzie. Jaki jest sekret cudownego obrazu, do którego przybywają pielgrzymki? Czy Engelowi wraz ze współpracownikami uda się odkryć prawdę, zanim zginie ktoś jeszcze? Bierzcie i czytajcie Dobrą Nowinę!
Ewa Woydyłło
Wybitna psycholog, Ewa Woydyłło, o pamięci. I sztuce zapominania. Jak działa nasza pamięć? Dlaczego jedne zdarzenia doskonale zapamiętujemy, a inne wymazujemy z pamięci? Jak ćwiczyć pamięć? I w końcu: czy niezawodna pamięć, o której często marzymy i której często pragniemy, rzeczywiście jest nam tak bardzo potrzebna? Książka Ewy Woydyłło to pod wieloma względami rewolucja w myśleniu o pamięci. Znana psycholog pisze bowiem nie tylko o tym, jak dbać o swą pamięć, ale przede wszystkim o tym, jak ćwiczyć się w zapominaniu. Pamięć może przecież być źródłem cierpień, może posiadać toksyczną moc, z którą trzeba umieć walczyć. Ta książka dla wielu osób może stać się orężem w tej trudnej walce. Ewa Woydyłło zaprasza czytelników do swego gabinetu terapeutycznego i doradza, jak uwolnić się od pamięci złej. Pokazuje, jak wydobyć dobre wspomnienia i pozwolić im zapanować nad złymi, które często nas zniewalają. Autorce pomagają w tym zaproszeni rozmówcy: Anna Dodziuk psychoterapeutka, autorka książek psychologicznych, która opowiada, jak radzić sobie ze skazą wstydu i winy; Małgorzata Sieczkowska psychoterapeutka, specjalistka metody Somatic Experiencing, która dzieli się swoją wiedzą na temat leczenia traumy; Jerzy Korzewski psycholog kliniczny, psycho- i hipnoterapeuta, który wyjaśnia rolę hipnozy w docieraniu do ukrytej w nieświadomości prawdy o sobie; Wiktor Osiatyński prawnik, autor książek o uzależnieniu i jego pokonywaniu, który przekonuje, że rozwój osobisty polega między innymi na pracy nad własną pamięcią. AUDIOBOOK CZYTA LENA SCHIMSCHEINER
Ewa Woydyłło
Wybitna psycholog, Ewa Woydyłło, o pamięci. I sztuce zapominania. Jak działa nasza pamięć? Dlaczego jedne zdarzenia doskonale zapamiętujemy, a inne wymazujemy z pamięci? Jak ćwiczyć pamięć? I w końcu: czy niezawodna pamięć, o której często marzymy i której często pragniemy, rzeczywiście jest nam tak bardzo potrzebna? Książka Ewy Woydyłło to pod wieloma względami rewolucja w myśleniu o pamięci. Znana psycholog pisze bowiem nie tylko o tym, jak dbać o swą pamięć, ale przede wszystkim o tym, jak ćwiczyć się w zapominaniu. Pamięć może przecież być źródłem cierpień, może posiadać toksyczną moc, z którą trzeba umieć walczyć. Ta książka dla wielu osób może stać się orężem w tej trudnej walce. Ewa Woydyłło zaprasza czytelników do swego gabinetu terapeutycznego i doradza, jak uwolnić się od pamięci złej. Pokazuje, jak wydobyć dobre wspomnienia i pozwolić im zapanować nad złymi, które często nas zniewalają. Autorce pomagają w tym zaproszeni rozmówcy: Anna Dodziuk psychoterapeutka, autorka książek psychologicznych, która opowiada, jak radzić sobie ze skazą wstydu i winy; Małgorzata Sieczkowska psychoterapeutka, specjalistka metody Somatic Experiencing, która dzieli się swoją wiedzą na temat leczenia traumy; Jerzy Korzewski psycholog kliniczny, psycho- i hipnoterapeuta, który wyjaśnia rolę hipnozy w docieraniu do ukrytej w nieświadomości prawdy o sobie; Wiktor Osiatyński prawnik, autor książek o uzależnieniu i jego pokonywaniu, który przekonuje, że rozwój osobisty polega między innymi na pracy nad własną pamięcią.
Katarzyna Troszczyńska
Opowieść inspirowana prawdziwą historią. W 2006 roku w niedużej miejscowości ginie dziewczyna. Trzy dni później w lesie zostają odnalezione jej nagie zwłoki. Przyjaciele, lokalna społeczność, a przede wszystkim rodzina są wstrząśnięci. Tym bardziej że podejrzenie szybko pada na młodszą siostrę zamordowanej, Berenikę, i jej chłopaka. Rodzice nie wierzą w winę swojego dziecka i zrobią wszystko, żeby córka nie trafiła do więzienia. Czy Berenika jest niewinną ofiarą, bezwzględną morderczynią, a może działała pod wpływem silnych emocji? Kto jeszcze może być winny śmierci jej siostry? Katarzyna Troszczyńska sięgnęła do akt sądowych, aby odtworzyć historię rodzinnego dramatu. Szczęścia, które skończyło się niespodziewanie. Walki o uniewinnienie i nadziei, że nawet po tak strasznych wydarzeniach rodzina wciąż może być całością.
Katarzyna Troszczyńska
Opowieść inspirowana prawdziwą historią. W 2006 roku w niedużej miejscowości ginie dziewczyna. Trzy dni później w lesie zostają odnalezione jej nagie zwłoki. Przyjaciele, lokalna społeczność, a przede wszystkim rodzina są wstrząśnięci. Tym bardziej że podejrzenie szybko pada na młodszą siostrę zamordowanej, Berenikę, i jej chłopaka. Rodzice nie wierzą w winę swojego dziecka i zrobią wszystko, żeby córka nie trafiła do więzienia. Czy Berenika jest niewinną ofiarą, bezwzględną morderczynią, a może działała pod wpływem silnych emocji? Kto jeszcze może być winny śmierci jej siostry? Katarzyna Troszczyńska sięgnęła do akt sądowych, aby odtworzyć historię rodzinnego dramatu. Szczęścia, które skończyło się niespodziewanie. Walki o uniewinnienie i nadziei, że nawet po tak strasznych wydarzeniach rodzina wciąż może być całością.
Dobranoc. Przewodnik po zdrowym śnie
Bożena Stasiak
Bezsenność jest w Polsce plagą niemal połowa z nas sypia źle przynajmniej czasami. W ostatnim okresie męka bezsenności dotyka nas zdecydowanie częściej to jeden z najczęściej odnotowywanych skutków przechodzenia Covid-19. Tymczasem brak snu z powodzeniem stosowany był jako tortura. Doskonała dziennikarka specjalizująca się w tematyce medycznej wraz z grupą wybitnych lekarzy zanalizuje najnowsze, nigdy jeszcze nie publikowane badania nad polską bezsennością i zapyta ich, gdzie szukać ratunku.
Janina Lesiak
Dobrawa Przemyślidka jest utkana niczym patchwork. Z kawałków rozmaitych tkanin - delikatnych, miękkich, bogatych i zwyczajnych, prostych, nawet szorstkich... Rozmaite desenie i faktury tworzą portret kobiety niepospolitej i tajemniczej, więc autorka ma nadzieję, że jej kolejna bohaterka zasłuży na zainteresowanie i sympatię czytelników. Z perspektywy tysiąclecia nic nie wydaje się oczywiste, więc opowieść o Dobrawie nie jest kroniką ani powieścią historyczną, tylko próbą przybliżenia postaci, o której wiadomo tak niewiele, chociaż tak wiele jej zawdzięczamy. Autorka mówi: kiedy pozbieramy fakty, przyjrzymy się uważnie, przyłożymy do siebie skrawki i kawałki, dopasujemy je i pozszywamy, dojdziemy do wniosku, że tak być mogło... Więc spróbujmy przeczytać to CV pisane nie tylko by przedstawić siebie, ale głównie by znaleźć miejsce w pamięci tych, którzy zechcą się nad nim pochylić. Dobrawa Przemyślidka zaprasza do swojego świata...
Janina Lesiak
Dobrawa Przemyślidka jest utkana niczym patchwork. Z kawałków rozmaitych tkanin – delikatnych, miękkich, bogatych i zwyczajnych, prostych, nawet szorstkich… Rozmaite desenie i faktury tworzą portret kobiety niepospolitej i tajemniczej, więc autorka ma nadzieję, że jej kolejna bohaterka zasłuży na zainteresowanie i sympatię czytelników. Z perspektywy tysiąclecia nic nie wydaje się oczywiste, więc opowieść o Dobrawie nie jest kroniką ani powieścią historyczną, tylko próbą przybliżenia postaci, o której wiadomo tak niewiele, chociaż tak wiele jej zawdzięczamy. Autorka mówi: kiedy pozbieramy fakty, przyjrzymy się uważnie, przyłożymy do siebie skrawki i kawałki, dopasujemy je i pozszywamy, dojdziemy do wniosku, że tak być mogło… Więc spróbujmy przeczytać to CV pisane nie tylko by przedstawić siebie, ale głównie by znaleźć miejsce w pamięci tych, którzy zechcą się nad nim pochylić. Dobrawa Przemyślidka zaprasza do swojego świata…
Roma Ligocka
Nowa, długo oczekiwana powieść Romy Ligockiej! Intymne wyznanie nastoletniej dziewczynki w czerwonym płaszczyku. Autorka odkrywa w niej nowy, do tej pory skrywany, fragment historii swojego życia. To opowieść o niezwykle emocjonalnej więzi córki z matką, o dojrzewaniu nastolatki, miłości, samotności i cierpieniu. Punktem wyjścia jest odkrycie przez córkę romansu matki z żonatym mężczyzną. Roma, dojrzewająca nastolatka, czuje się przez matkę zdradzona. Przeraża ją cielesność i zmysłowość miłości, szpieguje więc matkę, aby uniemożliwić ten związek, ale też by poznać nieznane oblicze najbliższej jej osoby. Niezgoda na rzeczywistość jest w Romie tak wielka, że prowadzi ją do anoreksji. Autorka śmiało i szczerze po raz pierwszy opowiada o tym doświadczeniu i walce z pragnieniem śmierci. Dziewczyna musi także stanąć do walki o życie swojej matki, która nie wytrzymując presji otoczenia i dramatyzmu sytuacji, podejmuje próby samobójcze. Jest to dla wrażliwej nastolatki przyspieszona lekcja dorosłego życia. W powieść wkomponowane są fragmenty Pamiętnika Anny Abrahamerowej babci Romy. Jest to piękny opis przedwojennego żydowskiego świata Krakowa: bale, stroje, luksus Lektura pamiętnika jest dla Romy ucieczką od rzeczywistości, przeniesieniem się do ulubionego świata wyobraźni, ale też do historii własnej rodziny.
Dobre i złe adresy. Szkice z dziejów mieszkania i jego otoczenia w XVII-XXI w
Dariusz Łukasiewicz
Autor, profesor historii, specjalista historii obyczaju, opisuje, jak żyliśmy dawniej i dziś, jak mieszkalismy, pracowaliśmy i świętowaliśmy. Fragment: „Polska zabudowa mieszkaniowa już w średniowieczu była zdecydowanie bardziej prymitywna niż zachodnioeuropejska. Jak pisze Hanna Zaremska, średniowieczne i późnośredniowieczne budownictwo mieszkalne było zwykle drewniane, chociaż rozwijało się też budownictwo ceglane, stawiano i murowane zamki. Przeważały domy niewielkie i skromne. Biskup Ratyzbony w 1475 r. relacjonował krytycznie swoją podróż: „Nigdzie nie napotkaliśmy łóżka ni miejsca do odpoczynku na osobności, a wszystkim za sypialnię służyła podłoga świetlicy, ze skąpo wydzielaną słomą zamiast łoża. Spały też pospołu z nami młode cielęta, by im mróz nie uczynił krzywdy. Tak to wzbronione nam było miękkie posłanie i zaprawdę używaliśmy worów, jako żeśmy nie mieli płacht płóciennych”. Stopniowo średniowieczne ziemianki (a więc konstrukcje wziemne) dla chłopstwa zastąpiono jednoizbowymi lepiankami i chałupami o powierzchni 20-50 metrów kwadratowych, gdzie musiała się pomieścić cała rodzina. Ciepło zapewniało palenisko, a ponieważ domostwa te stanowiły nierzadko kurne chaty, więc dym zapełniał izbę i wydostawał się wszelkimi szczelinami. W izbie znajdował się piec do pieczenia chleba. Pod koniec średniowiecza dominowały już większe drewniane chaty (ok. 70 m kw.), na które składały się izba mieszkalna oraz komora i kuchnia. Hanna Zaremska podaje, że na 70 metrów chaty chłopskiej 50 metrów stanowiła powierzchnia mieszkalna. Rodzina żyjąca w jednej izbie liczyła średnio od 4 do 6 osób, było więc ciasno, zwłaszcza że zimą w izbie trzymano również zwierzęta gospodarcze. Gromadzący się gnój i odpadki kuchenne usuwano, zamiatając izbę szczotkami z witek. Wyposażenie domów było skromne, a sprzętów niewiele. W komorze znajdował się spichlerz, gdzie trzymano ziarno. W zadymionych pomieszczeniach panował półmrok, łuczywa używano rzadko. Wielkich problemów przysparzało ogrzewanie – biedni zimą musieli rozgrzewać się ruchem, a bogaci przy kominku przypiekali się od przodu i nadal marzli z tyłu. Niskie stropy i małe okna w izbach wynikały także i z chęci zatrzymania ciepła, które było cenne i drogie, jak opał w tym czasie. Izby były chłodne, okna i drzwi nieszczelne, chętnie używano podnóżków, bo ciągnęło od podłogi. Dom szlachecki odróżniał się wówczas tylko tym, że miał drugą izbę. [1] Hanna Zaremska, Warunki mieszkalne, (w:) Kultura Polski średniowiecznej XIV-XV wiek, Warszawa 1997, s. 20-21. [2] Lidia Korczak, Wieki średnie, (w:) Obyczaje w Polsce. Od średniowiecza do czasów współczesnych, red. Andrzej Chwalba, Warszawa 2004, s. 49. [3] Tamże, s. 122.
Aldona Reich
Co się dzieje pomiędzy dwojgiem ludzi, gdy znika napis "Żyli długo i szczęśliwie"? Jak powinno wyglądać ich życie, a jak wygląda naprawdę - pomiędzy wątpliwościami, rozterkami i poszukiwaniem bliskości, czasem wbrew wszystkim i wszystkiemu? Bohaterowie powieści "Tylko dobrzy ludzie zostali" - Ola Chojnicz i Jan Bukowski - podejmują próbę wspólnej przyszłości. Oboje po przejściach, ze swoim bagażem doświadczeń. Teraz muszą się postarać, żeby poskładać życie na nowo, bez sekretów i tajemnic, ostatecznie zamykając jedne drzwi i otwierając kolejne. Próba, jakiej zostaną na tej drodze poddani, zweryfikuje ich oczekiwania i zmusi do podjęcia niełatwych decyzji. Co łączy tajemniczy pożar, gwałtowny exodus mieszkańców i pojawienie się kogoś, o kim wielu chciałoby zapomnieć? Czy to, co stanowi zagrożenie dla wsi, będzie także zagrożeniem dla przyszłości związku Oli i Jana? (Tom 2)
Pierre Rosanvallon
Pod koniec XX wieku, kiedy padały reżimy komunistyczne, a dyktatury słabły i zanikały, wydawało się, że na całym świecie demokracja święci triumfy. Lecz obecnie, na początku XXI wieku, widzimy, że w różnych rejonach planety wyłaniają się wcześniej niespotykane formy polityczne, w których praktyce wyborów powszechnych towarzyszą tendencje autorytarne i przeciwne pluralizmowi: współistnieją najbardziej fundamentalna zasada demokracji i to, co niesie groźbę zniszczenia demokracji. To wielki problem naszej epoki. Demokracje nieliberalne, populistyczne rządy, zmartwychwstały cezaryzm – nauki polityczne wciąż po omacku szukają nazwy dla trafnego określenia tego rozproszonego po całym świecie zjawiska. Mgliście przeczuwamy, że zachodzi potrzeba dookreślenia samego demokratycznego ideału, że trzeba nadać taką formę demokracji, żeby nie mogła obrócić się przeciwko sobie samej. Niniejsza książka jest moim udziałem w tym przedsięwzięciu. Proponuje lepsze zrozumienie zjawisk, które wzbudzają intelektualne zmieszanie, bo jawią się jako zbiór sprzeczności nie do pogodzenia. Przede wszystkim chodzi o poszerzenie naszego pojmowania demokracji. Pierwotnie była ona rozumiana jako zaprowadzenie ustroju przedstawicielskiego, w którym parlament odzwierciedla interesy i aspiracje społeczeństwa, a środkami prowadzącymi do tego celu były wybory powszechne i pluralistyczna oferta polityczna. W tej perspektywie postęp demokracji polegał na zapewnianiu większej, lepszej reprezentatywności przedstawicieli społeczeństwa. Zgodnie z tym sposobem myślenia, w klasycznej teorii politycznej fundamentem żywotności demokracji była relacja przedstawiciele − reprezentowani. Relacja ta nadal jest ważna, ale teza o jej kluczowym znaczeniu była formułowana w sytuacji, gdy dominującą rolę w systemie odgrywały prawo i stanowiąca je władza legislacyjna. A to się zmieniło. W związku z trybem podejmowania decyzji, we współczesnym świecie wzrosło znaczenie władzy wykonawczej i rządzący stali się ważniejsi niż przedstawiciele ludu. Tak więc demokracja nie może już ograniczać się do legitymizacji poprzez wybory; taka legitymizacja nie daje nieobwarowanego żadnymi warunkami zezwolenia na rządzenie. Centralne znaczenie ma obecnie sposób sprawowania władzy. Nasze systemy polityczne są określane jako demokratyczne, bo są uświęcane poprzez wybory, ale obywatele czują, że są rządzeni demokratycznie tylko wtedy, kiedy rządzący w swoim działaniu spełniają jasno określone wymogi przejrzystości, odpowiedzialności, rozliczania się, odzwierciedlania zróżnicowania społecznego czy wsłuchiwania się w głos obywateli. Z Przedmowy do polskiego wydania
Louisa May Alcott
Dobre żony to książka dla wszystkich, którzy chcą poznać dalsze losy małych kobietek - poważnej Meg, roztrzepanej Jo, łagodnej Beth i wytwornej Amy. Upłynęło kilka lat i dziewczęta powoli wkraczają w inny świat, dorośleją, zmieniają się, przeżywają smutki i rozczarowania, nawet tragedie, ale jednocześnie życie nie skąpi im także radosnych i szczęśliwych chwil. Cztery siostry - cztery różne drogi życiowe. Zanim znów podejmiemy nasza opowieść i spokojnie udamy się na ślub Meg, powinniśmy najpierw poplotkować nieco o rodzinie Marchów. Na wypadek gdyby któryś ze starszych czytelników uważał, że w historii tej zbyt wiele mówi się o „miłości” (nie sądzę, by młodsi czytelnicy mieli podobne zastrzeżenia), mogę tylko powtórzyć słowa pani March: – Czegóż innego można się spodziewać, kiedy w domu są cztery wesołe dziewczęta, a nie opodal pełen werwy, młody sąsiad?