Verleger: Wydawnictwo-hm
Halina. Dziś już nie ma takich kobiet
Anna Kamińska
Książka Górska Roku 2019 Grand Prix Festiwalu Górskiego im. Andrzeja Zawady Pierwsze szczyty zdobywała w chustce na głowie, w czasach, gdy kobiety w górach były traktowane przez wspinaczy jak dodatkowy plecak. To od niej zaczął się alpinizm kobiecy! Uznanie zdobyła spektakularnie. Ta droga uchodziła za przejście dla szaleńców. Zwłaszcza od czasu tragicznego wypadku z 1929 roku, utrwalonego przez Juliana Przybosia w wierszu Z Tatr. Siostry Skotnicówny wyszły ze swojego zakopiańskiego domu, by samodzielnie przejść Zamarłą Turnię. I nigdy nie wróciły do domu. Od tamtej pory żaden kobiecy zespół nie próbował pójść ich szlakiem, utrwalając fatalistyczny mit szczytu. Aż do lata 1960 roku, kiedy rankiem Halina Krüger-Syrokomska wyruszyła z Morskiego Oka, by niedługo być na ustach wszystkich i stać się środowiskową legendą. A potem się zaczęło Pierwsza Europejka na ośmiotysięczniku, polski rekord wysokości kobiet w Pamirze, wiele pierwszych kobiecych przejść w Tatrach, drogi w Alpach francuskich i szwajcarskich, zdobycie filaru Trollryggen w Norwegii. Należała do pierwszego pokolenia powojennych wspinaczy. Brała udział we wszystkich najważniejszych wyprawach swoich czasów, usilnie promując ideę wspinania się w kobiecych zespołach. Aż nagle odmówiono jej paszportu Sukcesy Haliny przetarły drogę na najwyższe szlaki świata kolejnym himalaistkom, w tym Wandzie Rutkiewicz, która wielokrotnie towarzyszyła jej podczas wypraw. Te dwie czołowe polskie himalaistki różniło wiele. Nade wszystko: Krüger-Syrokomska nie chciała zginąć w górach Góry? To ważne jak cholera, ale oprócz tego jest też inne życie mawiała. Po olbrzymim sukcesie Simony oraz Wandy Anna Kamińska powraca w góry z fascynującą opowieścią o Halinie Krüger-Syrokomskiej kobiecie, niczym Simona Kossak, nieodkrytej, a zarazem himalaistce, bez której nie byłoby Wandy Rutkiewicz.
Oliver Sacks
Halucynacje zawsze odgrywały ważną rolę w naszym życiu umysłowym i w naszej kulturze. Można się nawet zdziwić tym, jak wielką rolę doświadczenie halucynacji odegrało w naszej sztuce, folklorze, nawet religii Czy geometryczne wzorce towarzyszące migrenie i innym dolegliwościom legły u podstaw motywów, które występują w sztuce Aborygenów? Czy to z halucynacji z udziałem liliputów (wcale nie tak rzadkich) zrodziły się elfy, chochliki i krasnale? Czy to nie z przepojonych lękiem nocnych halucynacji, kiedy jakaś obca, wroga istota szarpie nami i nas dusi, zrodziły się wizje demonów, czarownic, złowrogich przybłędów? Czy ekstatyczne ataki, w rodzaju tych, których doświadczał Dostojewski, odegrały jakąś rolę w naszym poczuciu boskości? Czy doświadczenia oderwania od ciała stały się inspiracją do przypuszczeń, że można istnieć także i bez niego? Czy niesubstancjalność halucynacji podsyca wiarę w zjawy i duchy? Dlaczego we wszystkich znanych nam kulturach szukano i znajdowano halucynogenne substancje, które przede wszystkim wykorzystywano do celów sakralnych? Na te i wiele innych pytań z tym związanych próbuje odpowiedzieć Oliver Sacks w swojej najnowszej bestsellerowej książce Halucynacje. Z jednej strony jest ona swego rodzaju antologią halucynacji, w której opisuje on na podstawie konkretnych przypadków doświadczenia i siłę ich wpływu na tych, którzy ich doznają, co pozwala nam uzmysłowić sobie, jak szeroki jest zakres i jak bogate zróżnicowanie doświadczeń halucynacyjnych, stanowiących istotną składową kondycji ludzkiej. Z drugiej natomiast jest próbą odpowiedzi na podstawowe pytanie o źródła i znaczenie halucynacji dla psychiki człowieka, halucynacja bowiem co udowadnia doktor Sacks - to zupełnie swoista kategoria życia świadomości i umysłu.
Małgorzata Halber
Nie pamiętam, co miałam zrobić. Nieustannie. Jestem pewna, że nie pamiętam, co miałam zrobić, bo co chwilę muszę coś zrobić w telefonie. Sprawdzić, czy nikt nie napisał na mesendżerze. Sprawdzić maila. Odpowiedzieć na maila. Coś zobaczyć. Tylko nie pamiętam co. Zamówić herbatę na allegro. I coś jeszcze. Nie pamiętam co. Odpowiedzieć na wiadomość mężowi. Czekać, aż mi odpisze. W międzyczasie odpowiedzieć na wiadomość koleżance, z którą ostatni raz rozmawiałam trzy miesiące temu, na temat czegoś, o czym wtedy rozmawiałyśmy. Mam wrażenie, że połowa mojego życia jest wymyślona, ponieważ dzieje się w telefonie, jest powiadomieniami, jest rozmowami, które nie są rozmowami tylko nieustającą możliwością pisemnej rozmowy. To jest taka gra z tabliczki bh "przestań robić to, co robisz"
Monika Helfer
Urodzona na austriackiej prowincji Monika Helfer otwiera wydaną w 2020 roku anjow Hałastrą Iautobiograficzny tryptyk rodzinny, w jakim przygląda się własnym korzeniom. Autorka cofa się tu w czasie do września 1914 roku, czyli wybuchu Wielkiej Wojny, która naznaczyła początek małżeństwa jej dziadków. To ich głównie dotyczy ta historia, utkana z rodzinnych przekazów, domysłów, pytań i wątpliwości. Najłatwiej byłoby przyporządkować tę prozę do popularnego dziś gatunku autofikcji, ale Monika Helfer tka tu literaturę par excellence, której stawką nie jest zrelacjonowanie osobistego życia, lecz uniwersalna opowieść o człowieczeństwie. Może było właśnie tak. A może nieco inaczej zdaje się mówić Helfer opisująca swoich bohaterów ze współczuciem i taktem, jakich mógłby się od niej uczyć niejeden czuły narrator i niejedna czuła narratorka. Wyjątkowość Hałastry tkwi właśnie w jej tonie, z jednej strony sprawozdawczym i nieuzurpującym sobie prawa do wszechwiedzy o bliźnich, z drugiej wrażliwym na coś, co tłumacz tej powieści, Arkadiusz Żychliński, określił w posłowiu jako mikroemocje. Helfer to literacki Vermeer: maluje swój świat z półcieni, drobnych gestów, spojrzeń i milczenia. Nie ma w tej literaturze ideologii ani niczego, co mogłoby podpadać pod jakąkolwiek hasłowość myśli i uczuć, wszystko jest niejednoznaczne, niedopowiedziane, wskazujące, że każdy z nas jest tajemnicą, ale odsłaniające też oczywistą prawdę, o której czasem zapominamy, że w tajemnicy tej nie ma niczego tajemniczego: wszyscy jesteśmy podobni i wszyscy najbardziej potrzebujemy miłości. Przy tym Hałastra mimowolnie wpisuje się w aktualne trendy, jest bowiem opowieścią o ludziach z marginesu, o najbiedniejszych z biednych, do których reszta społeczności odnosi się z mieszaniną lęku i pogardy. Dziadkowie autorki, Josef i Maria Moosbruggerowie, żyli z siódemką dzieci poza granicą wsi, na samym skraju przysiółka, tam, gdzie ziemia była ugorem. Mówiono na nichdie Bagage, czyli hałastra. Nazwa wzięła się od ciężarów przenoszonych kiedyś na barkach, bo ojciec i dziadek Josefa byli najemnymi tragarzami, czyli ludźmi, którzy nigdzie nie przynależą, nie mają porządnego dachu nad głową, ciągną od zagrody do zagrody, pytają o pracę, a latem znoszą do stodół rolników większe od człowieka bele siana; to był najniższy ze wszystkich zawodów, gorszy nawet od parobka. Niemieckiedie Bagagew źródłosłowie ma bagaż, ale przede wszystkim jak wskazuje Żychliński jest pogardliwym określeniem ludzi nisko ocenianych. Oznacza tyle, co motłoch, obdartusy, hołota, chachary czy hałastra właśnie. Polski tłumacz jest bodaj jedynym, który podjął się w tytule gry z tym niejednoznacznym niemieckim słowem, za co należą mu się ukłony francuskie wydanie powieści wyszło pod tytułem Héritages [Dziedzictwo], włoskie I Moosbrugger [Moosbruggerowie], hiszpańskie Los Últimos [Ostatni], angielskie Last House Before the Mountain [Ostatni dom przed górą], który to tytuł, jak trafnie zauważa Żychliński, niepotrzebnie romantyzuje pozbawioną romantyzmu opowieść Helfer. Stosunek do hałastry komplikuje mieszkańcom wsi uroda Marii Moosbrugger, pożądanej przez wszystkich mężczyzn. Kiedy Josef idzie na wojnę, przedstawiciele płci męskiej (od burmistrza, przez nauczyciela, po proboszcza) czują się w prawie, by rozporządzać ciałem opuszczonej mężatki, choćby tylko w teorii. Helfer w subtelny sposób pokazuje, że piękno w patriarchalnej, tradycyjnej społeczności bynajmniej nie jest darem, lecz przekleństwem, zwłaszcza gdy towarzyszy mu temperament. Coś ty taka, żywa? powtarzano Marii z wyrzutem. Bycie żywym konstatuje autorka przed stu laty oznaczało swego rodzaju przewinę. Dziś możemy czuć wdzięczność do naszych babek, które nie dały żywości w sobie zabić i dzięki którym żyjemy pełniej. Pomijając złe pochodzenie, to jest akurat dobry bagaż Moniki Helfer, choć ma on swoją cenę.
Hałda. O śląskiej wyobraźni symbolicznej
Katarzyna Niesporek
Książka nie jest sproblematyzowaną rozprawą, lecz zbiorem szkiców i interpretacji. W centrum widzenia autorki znalazły się wiersze, w których obraz hałdy jako najbardziej charakterystycznej ikony czarnego Śląska został potraktowany symbolicznie. Hałda stanowi w nich nie tylko i nie wyłącznie nieusuwalny element krajobrazu, lecz także niesie z sobą o wiele ważniejsze znaki – egzystencjalne oraz etyczne. Hałda jako symbol pejzażu pojawia się w twórczości wielu poetów śląskich. Tutaj przywołano tych najbardziej charakterystycznych i być może dla swojego czasu, a nawet dla literatury na Górnym Śląsku – najważniejszych. Ryzyko hierarchii nie jest moim zamiarem, ponieważ nie o porządek historycznoliteracki chodzi, ale o próbę stematyzowania tego, co do tej pory umykało spojrzeniu krytycznemu. Zobaczyć Śląsk i człowieka zamkniętego w przemysłowym krajobrazie właśnie przez pryzmat jego najoczywistszej ikony – to zderzyć się z niezwykle ważnymi pytaniami o istnienie i jego wartość. Hałdę przywołują w swoich wierszach poeci wybitni i minorum gentium, klasycy dwudziestowiecznej liryki i amatorzy. Nie sposób ich tu wszystkich przywołać, dlatego prowadzone rozważania zostały ograniczone do pierwszego i do drugiego pokolenia autorów literatury polskiej na Górnym Śląsku po roku 1922 – Emila Zegadłowicza (ur. 1888), Włodzimierza Żelechowskiego (ur. 1893) , Wilhelma Szewczyka (ur. 1913), Bolesława Lubosza (ur. 1928), Tadeusza Kijonki (ur. 1936) i Stanisława Krawczyka (ur. 1938). Z ich wierszy (z wyjątkiem utworów autora Ballad, który pozbawił Śląsk zwałów) można wyodrębnić podobne obrazy hałd, mimo że są one opisywane na różnych etapach czasu społecznego. Wśród nich znajdują się między innymi przedstawienia usypisk jako gór życia, które zaskakują rozwijającą się na nich przyrodą; jako miejsc pełniących rolę schronów, bunkrów, składowania amunicji podczas wojennej zawieruchy czy powstań śląskich; jako ustronnych przestrzeni spotkań, bliskości kochanków; jako miejsc biedy, ale także pracy i ocalenia człowieka; jako śmietniki, przestrzenie gromadzenia pokopalnianych odpadów, rzeczy niepotrzebnych i wyrzuconych; jako wzniesienia zanieczyszczające otoczenie i trujące środowisko. Zaprezentowane w książce szkice o śląskich poetach koncentrują się na interpretacji obrazu. Każde jego widzenie kształtuje się natomiast indywidualnie, „ukazuje to, co widzialne, w inny, i od tej pory nieznany sposób”. Interpretacja każdorazowo stanowi najważniejsze narzędzie, poprzez które można dotrzeć do wyobraźni twórców. Przywoływany w pracy kontekst historyczno-literacki pojawia się – by tak rzec – przy okazji, jest wzmocnieniem interpretacyjnych tez.
Monika Sosnowska
Hamlet uzmysłowiony nie jest ścisłą analizą tekstu, nie jest też stricte pracą z zakresu filmoznawstwa, ale raczej projektem z pogranicza orientacji badawczych, który uwzględnia różnicę pomiędzy reprezentacjami zmysłów w dwóch wymiarach funkcjonowania Hamleta w kulturze, z dodatkowym istotnym rozróżnieniem – wpływem różnicy płci poszczególnych postaci dramatu na reprezentacje doświadczeń angażujących zmysły. Rezultatem badawczym jest takie spojrzenie (by posłużyć się określeniem o zabarwieniu wizualnym) na uzmysłowiony dramat Szekspira, które potencjalnie może zaznaczyć się na polu badań nad Hamletem jako praca łącząca perspektywę genderowo-feministyczną z elementami antropologii kulturowej. Badania, które podejmują problematykę reprezentacji zmysłów na poziomie tekstu oraz na ekranie filmowym, to próba połączenia dwóch wymiarów funkcjonowania Hamleta, mianowicie w kulturze wczesnej nowożytności (tekst) oraz w kulturze współczesnej (film).
Ada Kussowska
Kolejna odsłona miłosnego rollercoastera trzech singielek z katowickiej korporacji Ida wraca z wakacji załamana. Ten wspaniały, boski Otto Wolf porzucił ją bez słowa wyjaśnienia. Romans z dyrektorem pewnie nie mógł się inaczej skończyć, ale jednak Co było w Portugalii, zostaje w Portugalii. Ida separuje się i przeciąga powrót do pracy. Wkrótce poznaje nowego sąsiada z góry. Okazuje się, że to Janek, znajomy z liceum, do którego wzdychało pół szkoły, łącznie z nią. Bernadetta przeżywa kolejną sinusoidę. W pracy awans, prywatnie trwa przy Orlandzie, a jednocześnie nie potrafi wyrzucić z głowy sielsko-anielskiej wizji siebie w ramionach Szymona. Z kolei Natalia odżywa. Przy okazji festiwalu planszówek w Spodku zacieśnia więź z Piotrem. I kiedy wszystko zdaje się zmierzać ku dobremu, poznaje rodziców Piotra i przeżywa szok. Trzy przyjaciółki, każda w innym momencie swojego życia. Każda przekonana, że wie, co dla niej najlepsze. No cóż. Każda się zdziwi. Tom 2 serii: O, Ida!
Handel internetowy. Perspektywa e-konsumenta
Bogdan Gregor, Magdalena Kalińska-Kula
Rewolucja cyfrowa, znosząc barierę czasu i przestrzeni, motywuje do zakupów w Internecie, a dostępność kanału wirtualnego transformuje zachowania zakupowe konsumentów. Dynamicznie rozwijający się sektor handlu internetowego implikuje daleko idące zmiany w postawach, zachowaniach rynkowych i oczekiwaniach współczesnych konsumentów. Podjęty w pracy problem badawczy sprowadza się do rozpoznania zachowań współczesnego (nowego) konsumenta, który podejmuje decyzje w środowisku cyfrowym, zdominowanym przez innowacyjne technologie. Praca ma charakter teoretyczno-empiryczny. Podstawę źródłową rozważań stanowi obszerna literatura przedmiotu oraz wyniki własnych badań empirycznych o zasięgu międzynarodowym. Badaniami objęto konsumentów z Polski oraz pięciu innych krajów europejskich - z Białorusi, Ukrainy, Hiszpanii, Portugalii i Włoch. Na bazie pozyskanych danych przeprowadzono analizę porównawczą dotyczącą roli i uwarunkowań rozwoju handlu internetowego oraz postaw i zachowań e-konsumentów w procesach zakupowych w przekroju badanych krajów. Książka wpisuje się w niezwykle aktualny i ważny nurt rozważań związanych z trans- formacją biznesu w erze technologii cyfrowych. Ma ona walory poznawcze, metodyczne i aplikacyjne, co pozwala kierować ją do szerokiego grona odbiorców. Może być ona inspirująca dla przedstawicieli świata nauki - badaczy zajmujących się tą problematyką, użyteczna dla podmiotów funkcjonujących w branży e-commerce, a także wykorzystana w dydaktyce - na studiach z zakresu ekonomii i zarządzania oraz na studiach podyplomowych, poświęconych problematyce e-commerce. Praca dotyczy istotnych i aktualnych problemów zmian w zachowaniach konsumentów oraz zmian w funkcjonowaniu przedsiębiorstw, których zadaniem jest dostosowanie się do oczekiwań nowej generacji nabywców. Silną stroną pracy, jej stroną oryginalną, są przeprowadzone i opisane badania, prowadzone w kilku krajach Europy Wschodniej i Zachodniej. Praca ma wymiar międzynarodowy. Z recenzji prof. Henryka Mruka
Handel rolno-żywnościowy krajów Unii Europejskiej w warunkach współpracy transatlantyckiej
Karolina Pawlak
Karolina Pawlak - doktor habilitowany nauk ekonomicznych, profesor uczelni na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. W badaniach koncentruje się na zagadnieniach związanych z handlem międzynarodowym i konkurencyjnością międzynarodową sektora rolno-spożywczego oraz zastosowaniach modeli równowagi do oceny skutków zmian polityki rolnej i handlowej dla sektora rolno-spożywczego. Autorka lub współautorka około 150 prac naukowych. Kierownik lub wykonawca kilkunastu krajowych i międzynarodowych projektów badawczych. Stypendystka Polsko-Amerykańskiej Komisji Fulbrighta (edycja 2010-2011). Stażystka na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie (Niemcy), Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis (USA), Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (USA) oraz Uniwersytecie Jiangnan (Chiny). Jest członkiem: międzynarodowej sieci badawczej GTAP, International Institute of Social and Economic Sciences i zarządu Stowarzyszenia Ekonomistów Rolnictwa i Agrobiznesu; a od 2019 roku Przewodniczącą Rady Naukowej Dyscypliny Ekonomia i Finanse Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. W monografii podjęto aktualną i ważną z punktu widzenia badań naukowych problematykę handlu międzynarodowego artykułami rolno-żywnościowymi, ze szczególnym uwzględnieniem relacji transatlantyckich, postrzeganych z perspektywy europejskiej. Połączenie analiz empirycznych i szerokiego przeglądu literatury przedmiotu sprawia, że mamy do czynienia z wszechstronnym dyskursem naukowym w zakresie omawianej problematyki oraz interesującym źródłem inspiracji metodycznych i analitycznych. Z recenzji dra hab. inż. Piotra Kułyka, prof. UZ Autorka łączy w książce uporządkowanie i krytyczną ocenę dorobku naukowego ze znaczącym wkładem empirycznym i analitycznym w badane dziedziny. Wnosi też istotny wkład teoretyczny i poznawczy zarówno w ekonomię rolnictwa, jak i w ekonomię międzynarodową. Ze względu na szerokie odniesienie do dobranych teorii ekonomicznych oraz analizę zgromadzonych danych statystycznych, monografia zainteresuje naukowców, praktyków i studentów, zarówno takich, którzy posiadają już ugruntowaną wiedzę na zaprezentowany temat, jak i takich, którzy chcieliby rozpocząć jego zgłębianie. Z recenzji dr hab. Renaty Marks-Bielskiej, prof. UWM
Handel w przestrzeni wielkomiejskiej. Przykład Łodzi
Jerzy Dzieciuchowicz
Celem tego opracowania jest przede wszystkim identyfikacja stopnia zróżnicowania obecnej struktury przestrzennej placówek handlowych i ich pracowników, jak też dostępności tych placówek w przestrzeni wielkomiejskiej, na przykładzie Łodzi. Podjęto również próbę typologii przestrzennej łódzkiego handlu. Tło dla tej problematyki stanowiło naświetlenie genezy oraz głównych nurtów badawczych nowej geografii handlu, w nawiązaniu do tradycyjnego podejścia stosowanego w tej dziedzinie geografii ekonomicznej. Omówienie współczesnej roli handlu w kształtowaniu przestrzeni miejskiej Łodzi zostało też poprzedzone charakterystyką rozwoju historycznego działalności handlowej w mieście, przy uwypukleniu jej przemian strukturalnych i wpływu tej sfery życia gospodarczego na kierunki zagospodarowania przestrzennego miasta.
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Dziewięcioletnia Hania zaczyna chodzić do szkoły tańca. Na pierwsze zajęcia idzie, marząc o karierze baletnicy. Czy spełnią się jej oczekiwania? Czy nauczy się godzić obowiązki szkolne i wymagające hobby? Czy zawrze tu nowe przyjaźnie? Śledząc przygody Hani, zobaczymy krok po kroku, jak wygląda nauka tańca klasycznego. Bo już wkrótce dla dziewczynki nie będzie tajemnicą, jak wykonać demi plié i na czym polega pas de chat. Książka dla wszystkich kochających balet oraz marzących o tańcu na pointach i w pięknej spódniczce tutù. dla dzieci w wieku 8 -12 lat
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Dalsze przygody bohaterki książki "Hania Baletnica". Po wakacjach Hania powraca na swoje ukochane lekcje baletu. Cieszy się na spotkanie z koleżankami grupy i możliwość doskonalenia tanecznych umiejętności. W drugim roku zajęć baletowych będzie miała coraz więcej okazji do występów na scenie. Musi się nauczyć pokonywać tremę i pokazywać w swoich rolach z jak najlepszej strony, choć nie zawsze przypadną jej role, o których marzyła. Czasem zamiast w zwiewnej tutu trzeba będzie zatańczyć w chłopięcym stroju. Czy uda jej się sprostać wyzwaniom.
Paweł Bożyk
"Zaskoczyła mnie opowieść Pawła. Niby trochę wiedziałem, a jednak nie znałem tego, co najważniejsze w jego życiu. Czyli miłości i śmierci. Bo największa trochę nawet onieśmielająca miłość Pawła do swej tragicznie zmarłej żony jest w zasadzie wszystkim, co buduje Jego świat. A myśleliśmy, że co innego. Więc i sukcesy naukowe i polityczne i udział w ważnych światowych sprawach. No tak, Paweł był bardzo zamknięty. I o tym, dlaczego ta miłość była również tak ważna, bo odbudowywała w nim to, co zniszczyło wojenne i powojenne sieroce dzieciństwo, nie wiedziałem. Ta książka opowiedziała mi, jak czuł się chłopak pozbawiony wymordowanej rodziny, przebijający się samotnie przez młode życie." Ernest Bryll "Aż nie wiadomo, jak to powiedzieć - jest to opowieść o takiej miłości, o szczęściu i nieszczęściu, o tak zwanych złych wyrokach losu, że aż się nie chce wierzyć... Autobiograficzna powieść Pawła Bożyka to znacznie więcej niż oparte na oryginalnych wydarzeniach arcydzieło literatury faktu. To opowieść o miłości, chyba romantycznej, a równocześnie trwałej, trwającej ponad pół wieku i to w czasach drapieżnych i gorzkich, w których wielu z nas przestało wierzyć w siłę uczuć. A przecież ta miłość przetrwała nawet śmierć. I trwa, jest, istnieje. Nie tylko pomaga żyć osamotnionemu bohaterowi, lecz nadaje sens jego życiu. Książka rodziła się z goryczy, gniewu, rozpaczy, z poczucia odpowiedzialności, żalu i nadziei. Piękny, konkretny język, szybka aluzja, plastyczne, barwne opisy wydarzeń. Osłaniam dłonią twarz przed wiosennym słońcem. Widzę jasną ulicę Kickiego sprzed lat i tam te dwie sylwetki - blondynki o długich włosach i trzymającego ją pod rękę smukłego chłopca. Od tej książki trudno się oderwać jak i od wspomnień. Dziś już wiem - miłość pozostaje miłością nawet w zderzeniu ze śmiercią." Andrzej Zaniewski, autor międzynarodowego bestsellera Szczur Paweł Bożyk, wybitny ekonomista, autor kilkudziesięciu książek wydanych także w językach: angielskim, rosyjskim, japońskim, niemieckim i innych; opublikował ponadto także 700 artykułów. Absolwent Wydziału Ekonomii Politycznej Uniwersytetu Warszawskiego, profesor belwederski, członek Senatu Uniwersytetu Narodów Zjednoczonych w Tokio, osobisty doradca ekonomiczny Edwarda Gierka od końca 1972 roku. Założyciel Fundacji im. Hanki Bożyk: "Pogotowie Ratunkowe, dlaczego nie zdążyło" (www.hankabozyk.pl).
Maciej Jakubowiak
Najpierw była Albina. Skończyła parę klas w wiejskiej szkole, na więcej nie pozwolił jej ojciec. Potem Hanka już z maturą, pracowniczka biurowa kopalni, w młodości nawet sportsmenka. A po Hance Maciek, absolwent dobrych studiów, miejska inteligencja. Pozornie brzmi to jak modelowa historia awansu na tle XX wieku. Jednak przez kolejne strony tego autobiograficznego eseju przewija się niepokojące pytanie: czy to rzeczywiście był awans? Bo przecież żeby mówić o swoim lepszym życiu, trzeba założyć, że poprzednie było gorsze. A kiedy uznaje się, że wreszcie zostało się kimś, to zakłada się przy tym milcząco, że poprzednicy w sztafecie pokoleń byli nikim. Maciej Jakubowiak na warsztat bierze swoją rodzinę, ale własna historia jest dla niego punktem wyjścia do przyjrzenia się awansowi społecznemu w szerszym ujęciu. Jaką rolę naprawdę odgrywają w nim edukacja, państwo, praca? Co nam po nim zostaje: opowieści rodziców i dziadków, stosunek do pieniędzy i podróży, a może brzuch? I jak opisać to, że choć jest lepiej, to może nie do końca się udało? Jeśli tak jak ja czekaliście na polskiego Eribona, oto on. Ten pięknie napisany esej opowiada losy zwykłej rodziny, wyjaśniając, w jaki sposób bieda i wykluczenie przeorały kilka pokoleń Polaków. Hanka, która czuła się nikim, miała szczęście: utalentowanego syna, który dostrzegł w niej wspaniałą bohaterkę literacką. Ale to on jest jej dłużnikiem i o tym także jest ta książka. Błyskotliwa, wzruszająca i ważna. Joanna Kuciel-Frydryszak
Hans Delbrück i narodziny nowoczesnej historii wojskowości. Twórczość - koncepcje - recepcja
Michał Norbert Faszcza
Hans DelbrUck (1848-1929) był jednym z najbardziej rozpoznawalnych badaczy swoich czasów, a jego twórczość historiograficzna budziła kontrowersje nie tylko za życia, lecz także po śmierci. Miał odwagę przeciwstawić się powszechnie panującemu poglądowi o braku kompetencji akademickich historyków do zajmowania się militarnymi aspektami dziejów. Promował pogląd, że tworzą one nierozerwalną jedność z problematyką polityczną, społeczną, gospodarczą i kulturową, w czym wyprzedził francuską szkołę "Annales". Jego poglądy na trwałe ukształtowały oblicze całej specjalności, a jego wieloletnia walka o wprowadzenie historii militarnej na uniwersytety doprowadziła do odarcia wojny z fałszywego nimbu romantyzmu.
Hans Jonas o etycznej odpowiedzialności nauki i techniki
Piotr Rosół
Celem autora jest – jak sam to ujmuje – po pierwsze, umieszczenie Jonasa w ramach szeroko dyskutowanej problematyki krytyki postępu technicznego, a po drugie – zaprezentowanie zasady odpowiedzialności jako idei związanej z całą twórczością Jonasa (a nie tylko książką pod tym tytułem). (...) Ksiażka w sposób udany opisuje – postępując w ślad za różnymi pismami Jonasa – jak rozumie on „proces pozbawiania świata jego wymiaru etycznego”, a następnie, jaka jest jego reakcja. Mianowicie twierdzi, że powstrzymanie narastającego zagrożenia dla środowiska i istnienia ludzkości, wywołanego przez nieokiełznany rozwój nauki i techniki, wymaga przywrócenia owego wymiaru etycznego. Utworzenie nowożytnej nauki jest wedle Jonasa centralnym momentem w procesie neutralizacji bytu, najpierw przyrody, a potem w pewnym stopniu człowieka. z recenzji profesora Stanisława Krajewskiego Autor książki umiejętnie wydobywa walory przedstawianych koncepcji i propozycji, ale także odsłania ich słabsze strony. Na szczególnie aprobatywną uwagę zasługują te analizy, w których prezentuje on sposób pojmowania przez Jonasa odpowiedzialności, gdy ukazuje cechy ludzkich powinności i zobowiązań związanych z odpowiedzialnością, gdy zastanawia się nad totalnym i czasowym wymiarem odpowiedzialności. Z uznaniem również należy odnotować analizy porównawcze to, jak autor zestawia zasadę odpowiedzialności z innymi koncepcjami etycznymi, min. z kategorycznym imperatywem Kanta. z recenzji profesora Włodzimierza Tyburskiego