Verleger: Wydawnictwo-hm
Jacek Leociak
Z fotografiami Artura Żmijewskiego Historia Muranowa zatoczyła łuk: od rajskich krajobrazów XVIII wieku do piekła Umschlagplatzu. Było tu tak pięknie, zrobiło się ponuro i strasznie. Boże, gdzie jest Gęsia? pytał Joseph Tenenbaum, wypatrując wśród ruin getta śladów swojej ulicy. Jak wiele osób po wojnie na próżno szukał punktów orientacyjnych, które oznaczałyby miejsce wyburzonego życia. Jak dziś wyobrazić sobie dawny Muranów? Jacek Leociak odczytuje ten szczególnego rodzaju palimpsest w miejscu-po-getcie zmieniła się przecież siatka ulic, ich nazwy, zbudowano nowe domy. Przywołuje tętniące kiedyś życiem targowiska przy Gęsiej i Świętojerskiej, tłoczne kamienice Nalewek, dawny plac Broni. Szczególnie skupia się na tym, co pod ziemią. Opisuje życie w getcie podczas powstania: przygotowywanie skrytek, schowków, schronów w piwnicach, wreszcie budowę podziemnych bunkrów. Przytacza historie niemych świadków Zagłady przechowanych w ruinach: błahych przedmiotów codziennego użytku, garnków, kluczy, zbutwiałego i nadpalonego dziennika. Ślad ma zostać ciśnięty pod koło historii, żeby je zahamować czytamy w relacji znalezionej w bańce na mleko zakopanej w piwnicy przy Nowolipkach 68. Jacek Leociak jak archeolog zbiera te ślady i nakłada obraz dawnego Muranowa na dzielnicę, która dziś tętni życiem, po to, by upamiętnić coś, co wymyka się wyobraźni.
Andrzej Romanowski
Dwa szkice, składające się na tę książeczkę, dotyczą stosunków polsko-niemieckich od średniowiecza do współczesności. Przy czym przedstawione tu relacje obejmują także Mazurów i Warmiaków - społeczności żyjące najpierw w państwie zakonu krzyżackiego, a potem w Królestwie Pruskim. Ludziom przyzwyczajonym do widzenia w Niemcach "odwiecznego wroga" trudno będzie przyjąć przewodnią ideę tej pracy: że również my, Polacy, nie jesteśmy wobec Niemców bez winy, że ciężkie krzywdy wyrządziliśmy też Warmiakom i Mazurom. Autor rozdrapuje narodowe rany: przedstawia "krainy wymarłych ludów", nieznane polskiej opinii publicznej. Andrzej Romanowski (ur. 1951) jest profesorem zwyczajnym w Instytucie Historii PAN, redaktorem naczelnym Polskiego Słownika Biograficznego, emerytowanym profesorem zwyczajnym na Wydziale Polonistyki UJ. W Wydawnictwie Universitas redaguje serię Biblioteka Literatury Pogranicza. Autor szeregu książek naukowych, publicystycznych i eseistycznych. W ostatnich latach wydał: Polska kalejdoskop kultur (2024), Odwieczny PiS, czyli Historia Polski (2023), Pamięć gromadzi prochy (2021, 2022). Z Pawłem Dybiczem opublikował wywiad-rzekę Życie pełne historii (2024).
Poe, Grabiński, Ray, Lovecraft. Visions, Correspondences, Transitions
red. Katarzyna Gadomska, red. Agnieszka Loska, współudz....
Krytycy literatury fantastycznej często znajdują liczne dowody fascynacji, przenikania się, tajemniczych korespondencji, jakie łączyły twórczość Edgara Allana Poe, Stefana Grabińskiego, Jean Ray oraz Howarda Phillipsa Lovecrafta. Grabiński jest określany jako „polski Poe” lub „polski Lovecraft”, Ray nazywany jest „flamandzkim Lovecraftem”, zaś Lovecraft i Grabiński podkreślają inspirację, jaką stanowiła dla nich twórczość Edgara Alana Poe. Grabiński jest autorem eseju o fantastyce E.A. Poe zatytułowanego Książę fantastów. Lovecraft poświęca Poe odrębny rozdział w swoim dziele pt. Supernatural horror in literature, a w jednym z jego opowiadań (The Shunned house) pojawia się postać E. A. Poe. W latach trzydziestych XX wieku ukazały się w Polsce pierwsze tłumaczenia tekstów Lovecrafta sygnowane przez osobę posługującą się pseudonimem Żalny, a warto przypomnieć, że Stefan Grabiński pod tym pseudonimem opublikował swoje pierwsze utwory. U każdego z czterech twórców możemy znaleźć identyczne motywy, mroczne obsesje powracające z tekstu na tekst, podobne filozoficzne wizje świata i człowieka.. Publikacja, skierowana do literaturoznawców, jak i miłośników literatury grozy, stanowi próbę zbadania tajemniczych paraleli łączących twórczość czterech znamienitych pisarzy, twórców fantastyki grozy, horroru, opowieści z dreszczykiem, czy «weird fiction».
Alexander Pope
Pope Alexander (1688-1744) to wybitny przedstawiciel angielskiego klasycyzmu. Styl jego dzieł wyróżnia się zwięzłością i przejrzystością. Poglądy teoretyczne na temat poezji przedstawił w Wierszu o krytyce, luźno nawiązującym do Sztuki poetyckiej N. Boileau. Rokokowy poemat heroikomiczny Pukiel porwany jest jedną z najwybitniejszych realizacji tego gatunku w literaturze europejskiej. W poemacie satyrycznym The Dunciad zjadliwie rozprawia się ze swoimi przeciwnikami, głównie literackimi. Wiersz o człowieku natomiast jest poematem filozoficznym, który wyraża optymizm w spojrzeniu na świat jako uporządkowane dzieło Boga i formułuje wynikające stąd wskazania etyczne. Na uwagę zasługuje jeszcze m.in. poemat opisowy Pope'a Las Windsorski oraz jego tłumaczenie Iliady i Odysei.
Poeta (bez)religijny. O twórczości Tadeusza Różewicza
Przemysław Dakowicz
Pisarską biografię Różewicza otwierają młodzieńcze wiersze religijne publikowane w miesięczniku Związku Sodalicji Mariańskich Uczniów Szkół Średnich w Polsce „Pod Znakiem Marji”, zamykają zaś prośba o chrześcijański pochówek, stwierdzenie przynależności do Kościoła katolickiego oraz ekumeniczne wezwanie do zgody między „rozdzielonymi wyznaniami” i do przezwyciężania różnic dzielących „kultury i narody”. Między tymi biegunami rozciąga się wielowątkowa twórczość poetycka, prozatorska i dramaturgiczna Różewicza, który przez wiele lat przedstawiany był przez badaczy literatury jako apostata, ateista lub ‒ w najlepszym razie ‒ agnostyk. Do takiego postrzegania autora Głosu Anonima przyczyniły się jego własne dzieła, ze słynnymi wierszami Lament i Ocalony na czele, oraz specyficzny kształt powojennego życia społeczno-kulturalnego, którego komunistyczni inżynierowie wyjątkowo ochoczo akcentowali wątki w kulturze i sztuce współbrzmiące z bliską im ideologią. Na niniejszą książkę złożyły się artykuły z kilku ostatnich lat. Punktem wyjścia jest tu późny wiersz nauka chodzenia, którego bohaterem uczynił Różewicz protestanckiego teologa Dietricha Bonhoeffera, twórcę koncepcji „chrześcijaństwa bezreligijnego”, wedle którego chrześcijanin współczesny musi zanurzyć się w „bezbożny” świat, by – w jedności ze Zbawicielem – doświadczyć ostatecznego opuszczenia i ogołocenia. W dwóch tekstach otwierających książkę autor stara się udowodnić, że teologia autora Naśladowania skłoniła Różewicza do ponownego przemyślenia problemu wiary i stała się podstawą rozwiązania elementarnej sprzeczności sformułowanej w słynnym wierszu bez: „życie bez boga jest możliwe / życie bez boga jest niemożliwe”. Od czasu opublikowania nauki chodzenia nie sposób mówić o Różewiczu inaczej niż jako o „poecie (bez)religijnym”. W kolejnych artykułach ukazano związek twórczość Różewicza z katastrofizmem Dwudziestolecia, przede wszystkim z myślą Stanisława Ignacego Witkiewicza i poddano szczegółowej analizie i interpretacji trzy redakcje wiersza ***[Czas na mnie…] z przełomowego tomu Płaskorzeźba, próbując dowieść, że w przestrzeni międzytekstowej ujawnia się tu procesualna i dynamiczna świadomość człowieka „(bez)religijnego”, który „nie wierzy w Boga, ale jest człowiekiem… wierzącym”. W aneksie znajdzie Czytelnik zapis rozmowy z Janem Stolarczykiem, długoletnim wydawcą dzieł Różewicza, do której doszło latem 2011 r. w Nowym Sączu. Jej przedmiot stanowi biograficzno-pisarskie tło relacji łączącej Tadeusza Różewicza i Czesława Miłosza.
Łukasz Opaliński
Łukasz Opaliński (ur. 1612, zm. 1662), pisarz polityczny, satyryk, moralista, teoretyk literatury. Jego twórczość (głównie polityczno-społeczna) łączy w sobie elementy ostrej krytyki polskich elit połowy XVII stulecia z nowatorstwem artystycznym. Opaliński jest autorem erudycyjnego dialogu Rozmowa Plebana z Ziemianinem, łacińskiej apologii Polski (Polonia defensa) oraz podręcznika etyki De officiis libri tres. Sławę przyniosła mu jednak satyra menipejska Coś nowego (w niniejszym tomie), a także poetycki traktat Poeta nowy (w niniejszym tomie), w którym prezentował swe poglądy na temat roli i funkcji poezji.
German Ritz
Zestawione w pierwszej części rozprawy rozpatrują twórczość Słowackiego w trojakim aspekcie poetologicznym: konstrukcji poetyckiego Ja, ironii i frenezji, która ostatecznie wydaje się ośrodkiem wyobraźni Słowackiego. Te przekrojowe spojrzenia przeplatają się z licznymi analizami szczegółowymi, przy czym poemat W Szwajcarii z połowy lat 30. XIX w. i powstały po spotkaniu z Towiańskim Ksiądz Marek wyznaczają najbardziej radykalne stanowiska w twórczości poety i niejako składają się na janusowe oblicze, zwrócone ku Europie i ku Polsce; w środku znajduje się Mazepa, kultowa postać romantyzmu, a także, przede wszystkim na Zachodzie, „kolonialistyczna” projekcja, rzutowana ponad granicami kultur na kresowe stepy, u Słowackiego wielorako przesunięta i odbita w polskiej perspektywie. W drugiej części zamieszczono inny projekt epoki romantycznej i Polski, rysujący się we wspomnieniach – dłuższą rozprawę, która systematycznie bada rozmaite „miejsca pamięci” polskich memuarystów. Jest rzeczą oczywistą, że dostajemy w ten sposób obraz Polski odmienny tego, jaki podsuwają wielcy romantycy.
Poeta ze średniowiecznej ekstazy. Ksiądz Antoni Szandlerowski (1878-1911)
Katarzyna Badowska, Dorota Samborska-Kukuć
Książka zawiera rozprawy i szkice o życiu i twórczości młodopolskiego poety i dramatopisarza Antoniego Szandlerowskiego (1878-1911). To twórca nietuzinkowy i pełen sprzeczności. Był księdzem, ale - zgodnie z duchem modernizmu katolickiego, zdecydowanie potępianego przez Kościół - nad dogmatyzm przedkładał myślenie o teologii i religii jako o ekspresji uczuć ludzi wierzących. Talent literacki realizował nie w twórczości religijnej, lecz - wywołując tym dezaprobatę władz kościelnych - w utworach beletrystycznych, na dodatek silnie inspirowanych dziełami Stanisława Przybyszewskiego, uznawanego za gorszyciela, erotomana i satanistę. Nad środowiska duszpasterskie przedkładał towarzystwo ludzi sztuki. Złożył śluby czystości, lecz złamał celibat. Żył na plebanii z kobietą (i to Żydówką), lecz nie zrzucił sutanny. Skonfliktowany z przełożonymi, zamiast okazać im posłuszeństwo, wystąpił przeciw nim z paszkwilem. Został pochowany bez krzyża, ponieważ taka była jego ostatnia wola, w przypadku księdza - niewątpliwie skandalizująca. I co najważniejsze - jednym z dominujących tematów twórczości Szandlerowskiego stała się miłość zmysłowa, ujmowana jako doznanie sakralne i mistyczne. Twórczość księdza-poety oraz jej recepcja rozpięta między uwielbieniem a zapomnieniem to interesujące zagadnienie badawcze. Zwłaszcza w Łodzi, gdzie Szandlerowski - jako wikary w kościele Podwyższenia Świętego Krzyża - odnosił pierwsze, i od razu znaczące, sukcesy literacko-dramaturgiczne.