Видавець: Wydawnictwo-hm
A jak Arszenik. Trucizny Agathy Christie
Kathryn Harkup
Czternaście powieści. Czternaście trucizn. Czternaście perfekcyjnych zbrodni. Agatha Christie znała się na truciznach jak nikt inny, a bohaterowie jej kultowych powieści stosowali je częściej niż jakąkolwiek inną metodę morderstwa. Wybór zabójczej substancji nigdy nie był przypadkowy. Każda z nich stanowiła wskazówkę. Każdy objaw był zagadką do rozwiązania. Jak to możliwe, że mikroskopijne dawki niektórych związków chemicznych potrafią zabić w kilka minut? Dlaczego arsen działa inaczej niż cyjanek? Skąd mistrzyni kryminału czerpała swoją niepokojącą wiedzę o śmiertelnych substancjach? Kathryn Harkup, chemiczka i miłośniczka kryminałów, przygląda się czternastu powieściom Agathy Christie z perspektywy naukowej, by udzielić odpowiedzi na pytania: jakie prawdziwe sprawy kryminalne mogły zainspirować pisarkę, jak poszczególne trucizny wpływają na ludzki organizm i dlaczego prowadzą do śmierci, czy mordercze metody z powieści można by zastosować w prawdziwym życiu dawniej i dziś. To książka o nauce, zbrodni i genialnej wyobraźni, w której mroczna fikcja spotyka się równie przerażającą rzeczywistością
Maria Konopnicka
A jak ja urosnę I już duży będę, To wezmę książeczkę, W kąciku usiądę, I będę przewracał Po jednej karteczce, I wszystko wyczytam, Co tylko w książeczce! () Któż nie pamięta z dzieciństwa pięknych wierszyków Marii Konopnickiej, natchnionych polską przyrodą, obyczajami i tradycjami ludowymi. Kogo nie wzruszały poranne śpiewy skowronka, złoty żuczek wygrzewający się w słońcu, pszczółki uwijające się nad łączką czy gąski skubiące świeżą trawę albo kukułka szukająca sobie gniazda oraz mrówki idące zwartym szykiem i odpierające ataki bąków. Przeczytajmy zatem naszym dzieciom tę książeczkę, bez której byłyby uboższe nasze wspomnienia.
Arkadiusz Borowik
Kiedy nie masz nic do stracenia Andrzej Stroba to pięćdziesięciolatek, lubiany nauczyciel, kochający mąż i ojciec. Gdy dowiaduje się, że zostało mu najwyżej kilka miesięcy życia, postanawia się rozliczyć: z samym sobą i z ludźmi wokół siebie. Rachunek zysków i strat, dobrych i złych decyzji doprowadza go do zaskakujących wniosków, a te z kolei skłaniają do działań, o które wcześniej nawet by się nie podejrzewał. A jeszcze wczoraj było jutro to opowieść o człowieku, który stojąc w obliczu nieuchronnego, zadaje sobie pytanie o wartość swojego życia. Sytuacje trudne przenikają się z momentami lekkimi, a humor przeplata się ze wzruszeniem.
Tadeusz Sławek
Seria: Nowa Edukacja (1), ISSN 2720-1112 To esej kulturowy o podróży, jaką jest kształcenie (się) i o tym, jak bardzo o tym zapomnieliśmy. Ta erudycyjna, meandryczna opowieść o kształceniu (się) będącym od-uczaniem (się), choćby nawyku szkolenia zarówno czyichś, jak i własnych przeświadczeń o świecie, powierza ów proces losowi i indywidualnej ciekawości poznawczej, pielęgnuje afirmację lektury i wielorakich relacji z życiem, skłania do twórczych zwątpień i ćwiczenia się w niezawisłości wobec rządów instytucji. Tadeusz Sławek pisze przy tym tak, że nienarzucająca się maestria jego stylu myślenia, nicująca fałszywy konstrukt mistrza, by odzyskać ideę mistrzostwa, staje się również polem od-uczania się siebie samego. dr hab. Anita Jarzyna, prof. UŁ
Megan Maxwell
A jeśli spróbujemy Megan Maxwell Szalona powieść o zranionej kobiecie, która zostaje swingerką Nazywam się Verónica Jiménez, mam trzydzieści osiem lat i jestem niezależną, ciężko pracującą, i, według tych, którzy mnie znają, dość upartą i kontrolującą kobietą. OK, przyznaję jestem. Ale czy ktoś jest idealny? Kiedyś wierzyłam w istnienie księżniczek i książąt, do czasu, gdy mój książę nie zamienił się w ropuchę. Wtedy przestałam wierzyć w romantyzm. Więc ku przerażeniu otoczenia wyznaczyłam sobie trzy zasady, by cieszyć się seksem bez zobowiązań. Pierwsza: nigdy nie podrywać żonatych mężczyzn. Nigdy nie robię nic, czego nie chciałabym, żeby mi zrobiono. Druga: praca i zabawa nigdy nie mogą iść w parze. Przenigdy! I trzecia, ale nie mniej ważna: zawsze z mężczyznami poniżej trzydziestki. Dlaczego? Bo wiem, że robią to z tego samego powodu co ja dla zabawy. Mogę zapewnić, że jak dotąd te zasady zawsze się sprawdzały. Jednak podczas jednej z moich podróży służbowych poznałam Naima Acostę, faceta po czterdziestce, pewnego siebie, atrakcyjnego, seksownego i niezwykle romantycznego, który doprowadza mnie do szaleństwa. Już sam jego widok sprawia, że moje serce przyspiesza. Gdy słyszę jego głos, zalawa mnie fala gorąca. Na samą myśl o nim czuję, jak słonie dudnią w moim żołądku. Wiem, że jesteśmy bardzo różni, ale przeciwieństwa się przyciągają, a my ciągle się zderzamy, próbujemy i... No cóż, lepiej się zamknę, dam Ci czytać, a jak skończysz, to powiesz mi, czy Ty byś spróbowała...
Megan Maxwell
A jeśli spróbujemy Megan Maxwell Szalona powieść o zranionej kobiecie, która zostaje swingerką Nazywam się Verónica Jiménez, mam trzydzieści osiem lat i jestem niezależną, ciężko pracującą, i, według tych, którzy mnie znają, dość upartą i kontrolującą kobietą. OK, przyznaję jestem. Ale czy ktoś jest idealny? Kiedyś wierzyłam w istnienie księżniczek i książąt, do czasu, gdy mój książę nie zamienił się w ropuchę. Wtedy przestałam wierzyć w romantyzm. Więc ku przerażeniu otoczenia wyznaczyłam sobie trzy zasady, by cieszyć się seksem bez zobowiązań. Pierwsza: nigdy nie podrywać żonatych mężczyzn. Nigdy nie robię nic, czego nie chciałabym, żeby mi zrobiono. Druga: praca i zabawa nigdy nie mogą iść w parze. Przenigdy! I trzecia, ale nie mniej ważna: zawsze z mężczyznami poniżej trzydziestki. Dlaczego? Bo wiem, że robią to z tego samego powodu co ja dla zabawy. Mogę zapewnić, że jak dotąd te zasady zawsze się sprawdzały. Jednak podczas jednej z moich podróży służbowych poznałam Naima Acostę, faceta po czterdziestce, pewnego siebie, atrakcyjnego, seksownego i niezwykle romantycznego, który doprowadza mnie do szaleństwa. Już sam jego widok sprawia, że moje serce przyspiesza. Gdy słyszę jego głos, zalawa mnie fala gorąca. Na samą myśl o nim czuję, jak słonie dudnią w moim żołądku. Wiem, że jesteśmy bardzo różni, ale przeciwieństwa się przyciągają, a my ciągle się zderzamy, próbujemy i... No cóż, lepiej się zamknę, dam Ci czytać, a jak skończysz, to powiesz mi, czy Ty byś spróbowała...
Megan Maxwell
A jeśli spróbujemy Megan Maxwell Szalona powieść o zranionej kobiecie, która zostaje swingerką Nazywam się Verónica Jiménez, mam trzydzieści osiem lat i jestem niezależną, ciężko pracującą, i, według tych, którzy mnie znają, dość upartą i kontrolującą kobietą. OK, przyznaję jestem. Ale czy ktoś jest idealny? Kiedyś wierzyłam w istnienie księżniczek i książąt, do czasu, gdy mój książę nie zamienił się w ropuchę. Wtedy przestałam wierzyć w romantyzm. Więc ku przerażeniu otoczenia wyznaczyłam sobie trzy zasady, by cieszyć się seksem bez zobowiązań. Pierwsza: nigdy nie podrywać żonatych mężczyzn. Nigdy nie robię nic, czego nie chciałabym, żeby mi zrobiono. Druga: praca i zabawa nigdy nie mogą iść w parze. Przenigdy! I trzecia, ale nie mniej ważna: zawsze z mężczyznami poniżej trzydziestki. Dlaczego? Bo wiem, że robią to z tego samego powodu co ja dla zabawy. Mogę zapewnić, że jak dotąd te zasady zawsze się sprawdzały. Jednak podczas jednej z moich podróży służbowych poznałam Naima Acostę, faceta po czterdziestce, pewnego siebie, atrakcyjnego, seksownego i niezwykle romantycznego, który doprowadza mnie do szaleństwa. Już sam jego widok sprawia, że moje serce przyspiesza. Gdy słyszę jego głos, zalawa mnie fala gorąca. Na samą myśl o nim czuję, jak słonie dudnią w moim żołądku. Wiem, że jesteśmy bardzo różni, ale przeciwieństwa się przyciągają, a my ciągle się zderzamy, próbujemy i... No cóż, lepiej się zamknę, dam Ci czytać, a jak skończysz, to powiesz mi, czy Ty byś spróbowała...
Megan Maxwell
A jeśli spróbujemy Megan Maxwell Szalona powieść o zranionej kobiecie, która zostaje swingerką Nazywam się Verónica Jiménez, mam trzydzieści osiem lat i jestem niezależną, ciężko pracującą, i, według tych, którzy mnie znają, dość upartą i kontrolującą kobietą. OK, przyznaję jestem. Ale czy ktoś jest idealny? Kiedyś wierzyłam w istnienie księżniczek i książąt, do czasu, gdy mój książę nie zamienił się w ropuchę. Wtedy przestałam wierzyć w romantyzm. Więc ku przerażeniu otoczenia wyznaczyłam sobie trzy zasady, by cieszyć się seksem bez zobowiązań. Pierwsza: nigdy nie podrywać żonatych mężczyzn. Nigdy nie robię nic, czego nie chciałabym, żeby mi zrobiono. Druga: praca i zabawa nigdy nie mogą iść w parze. Przenigdy! I trzecia, ale nie mniej ważna: zawsze z mężczyznami poniżej trzydziestki. Dlaczego? Bo wiem, że robią to z tego samego powodu co ja dla zabawy. Mogę zapewnić, że jak dotąd te zasady zawsze się sprawdzały. Jednak podczas jednej z moich podróży służbowych poznałam Naima Acostę, faceta po czterdziestce, pewnego siebie, atrakcyjnego, seksownego i niezwykle romantycznego, który doprowadza mnie do szaleństwa. Już sam jego widok sprawia, że moje serce przyspiesza. Gdy słyszę jego głos, zalawa mnie fala gorąca. Na samą myśl o nim czuję, jak słonie dudnią w moim żołądku. Wiem, że jesteśmy bardzo różni, ale przeciwieństwa się przyciągają, a my ciągle się zderzamy, próbujemy i... No cóż, lepiej się zamknę, dam Ci czytać, a jak skończysz, to powiesz mi, czy Ty byś spróbowała...