Publisher: Wydawnictwo-hm
Stanisław Wyspiański. Artysta i wizjoner
Luba Ristujczina
Stanisław Wyspiański. Artysta i wizjoner to zajmująca opowieść o jednym z najwybitniejszych młodopolskich twórców, wzbogacona licznymi reprodukcjami bardziej i mniej znanych dzieł. Autorka, historyczka sztuki Luba Ristujczina, zdradza szczegóły biografii, inspiracje i tajniki warsztatu artysty.
Stanisław Wyspiański. Artysta i wizjoner
Luba Ristujczina
Nazywany czwartym wieszczem Stanisław Wyspiański zyskał miano najwybitniejszego artysty swego pokolenia, który pomimo krótkiego życia pozostawił po sobie budzącą szacunek spuściznę – przerastające epokę dzieła, które do dziś inspirują kolejne pokolenia twórców i prowokują do interpretowania na nowo zawartych w nich treści. Zajmował się szeroko rozumianymi sztukami wizualnymi: malarstwem, rysunkiem, architekturą, projektowaniem witraży, mebli i wnętrz, konserwacją, typografią i plakatem, ale także literaturą: dramatem, poezją i przekładem. Album Stanisław Wyspiański. Artysta i wizjoner to zajmująca opowieść o jednym z najwybitniejszych młodopolskich twórców, wzbogacona licznymi reprodukcjami bardziej i mniej znanych dzieł. Autorka, historyczka sztuki Luba Ristujczina, zdradza szczegóły biografii, inspiracje i tajniki warsztatu artysty.
Stanisław Wyspiański. W labiryncie świata, myśli i sztuki
Red. Anna Czabanowska-Wróbel
W książce znalazły się studia autorstwa uczestników konferencji, która odbyła się w Krakowie w ramach obchodów Roku Stanisława Wyspiańskiego, w setną rocznicę jego śmierci. Jaki Wyspiański wyłania się ze zgromadzonych artykułów i szkiców? Przede wszystkim różnorodny i wszechstronny, nowoczesny i pełen sprzeczności. Wypowiadający się w monumentalnym, dziele i w małym fragmencie. Poeta, dramaturg i artysta reprezentujący różne dziedziny sztuk. Człowiek teatru, autor fascynujących listów, myśliciel, twórca własnej przemyślanej estetyki i teorii sztuki. Z dystansu całego stulecia, które minęło od śmierci Wyspiańskiego widoczne jest, że warto nadal rozmawiać o Wyspiańskim. Zwłaszcza wtedy, gdy do rozmowy włączają się przedstawiciele różnych dyscyplin naukowych, reprezentanci różnych pokoleń i orientacji badawczych.
Zofia Lorek
"Stany przejściowe" to opowieść o tym, jak osiągnąć szczęście w świecie na sterydach, w którym gonitwa za wciąż nowymi iluzjami przynosi wieczne niezaspokojenie. Bohaterka tej prozy dostanie to, co sama sobie wybierze: lustro z welurową ramą i kabinę prysznicową z hydromasażem albo relaks na własnych zasadach. Pomocą w podjęciu decyzji służą kasjerka z Żabki, która zamienia się w Sfinksa, najlepszy przyjaciel, który okazuje się trupem, sprzedawczyni z absurdalnie dobrze ułożonymi włosami, konserwa z królika i metrowy rybik, który zajął drugą połowę łóżka. Wybór jednej z dwóch opcji nie należy do łatwych, zwłaszcza że surrealistyczne postaci podpowiadają sprzeczne rozwiązania, a czasu jest coraz mniej. O tym, że się skończył, poinformuje komunikat o błędzie. W swoim debiucie Zofia Lorek czerpie garściami z codziennych obserwacji i popkultury, ale pod pozorami trashowej powieści zadaje pytania o sprawy najważniejsze. Czym jest raj i jak się do niego dostać? Ile trzeba poświęcić, by żyć po swojemu? Czy z systemu da się uciec, a jeśli tak, to kosztem jakich wyrzeczeń? Najzabawniejsza powieść o kryzysie, jaką czytałam. Zofia Lorek wrzuca czytelnika w absurdalną współczesną rzeczywistość, w której bohaterka musi zdobywać brakujące ECTS-y, zabiegać o wygraną na loterii i oczekiwać na infolinii polskiej ambasady w Kairze. Kafkowskie echa łatwo tu usłyszeć - jakby autor "Przemiany" żył dziś i miał konto na mObywatelu. Stany przejściowe to opowieść o tym, co dzieje się, gdy nic się nie dzieje, o zawieszeniu między "było" a "będzie" w świecie, który jest niemiły - rzuca pod nogi paragrafy, komunikaty systemowe i poradniki samopomocy. Tym, co przynosi ulgę, jest zmyślenie, literatura, która mówi: "Tak jest dzisiaj, ale razem przez to przejdziemy". - Natalia Królikowska Życie jako takie to stan przejściowy. Nic nie pozwala opisać go lepiej niż pojęcie inwolucji, zrywania więzi, wczołgiwania się w siebie. I to właśnie Zofia Lorek odmalowała bardzo sprawnie - w realiach Krakowa, w codzienności kobiety w młodym wieku. Bo oto klamry, które trzymają każdą z nas, nagle puściły. Zaczął się zjazd. Nic nie wiemy o dziewczynie, wokół której snuje się opowieść - kim jest, gdzie pracuje, skąd jej upadek w głąb siebie. Jedno tylko wiadomo (i to w sensie przenośnym): otóż wiem, jak się nazywa. Pamiętacie "Chimerycznego lokatora" Rolanda Topora? Bohaterka Zofii Lorek w mojej lekturze nosi nazwisko Trelkovska. - Eliza Kącka
Stany Zjednoczone - Chiny. W stronę dwubiegunowości?
Joanna Ciesielska-Klikowska, Magdalena Marczuk-Karbownik
Monografia stanowi próbę odpowiedzi na jakie aktualne pytanie: czy możliwe jest powstanie świata dwubiegunowego, w którym dwa rywalizujące mocarstwa - Stany Zjednoczone i Chiny - będą odgrywać równorzędne role. Przeprowadzone przez autorów badania oraz obserwacje stosunków amerykańsko-chińskich przyniosły argumenty zarówno potwierdzające tę koncepcję, jak i ją negujące. Które z tych dwóch państw stanie się światowym liderem w kwestiach politycznych, gospodarczych i militarnych w XXI wieku? Dyskusja pozostaje otwarta.
Stańmy się sobą. Cztery projekty emancypacji (1863-1939)
Aneta Górnicka-Boratyńska
Kolejne projekty emancypacji kobiet, które przedstawia książka na szerokim tle epoki, są niczym ślady pozostawione przez kamienie rzucone w wodę: rozchodzą się coraz dalej. W opisywanym tu okresie pomiędzy powstaniem styczniowym a wybuchem drugiej wojny światowej sprawa kobieca zataczała coraz szersze kręgi nie tylko zdobywała nowe sojuszniczki, ale przede wszystkim obejmowała i definiowała na nowo, z perspektywy kobiecej, kolejne sfery życia. Praca i edukacja, o które walczyła Eliza Orzeszkowa, prawa wyborcze ważne dla Pauliny Kuczalskiej-Reinschmit, wreszcie prawo do wolności emocjonalnej i seksualnej, którym zajmowały się w swojej twórczości i działalności Zofia Nałkowska i Irena Krzywicka tworzą wielogłos postulatów. Ich cel jest wspólny i wyraża się w pełni w zawołaniu Nałkowskiej aktualnym i wówczas, i dziś Chcemy całego życia! dr hab. Iwona Kurz, Instytut Kultury Polskiej UW
Stara Akademia Platona. W początkach epoki hellenistycznej (ostatni okres)
Bogdan Dembiński
Można w działalności Akademii, w jej późnej fazie, dostrzec dwie tendencje. Z jednej strony utrzymana zostaje koncepcja matematycznego przyrodoznawstwa i głębokie studia nad naturą świata, którą reprezentują Euklides i Eratostenes. Z drugiej strony pojawiają się rozbudowane analizy związane ze zrozumieniem istoty ludzkiej egzystencji. Chodzi przede wszystkim o problematykę etyczną oraz zagadnienie optymalizacji życia, skutkujące stanem zadowolenia i szczęścia. Jest to konsekwencja zmian, jakie dokonały się w świecie greckim po podbojach Aleksandra. W ciągu kilkunastu zaledwie lat, rzeczywistość, w jakiej przyszło żyć Grekom, zmieniła się radykalnie, rozpoczynała się epoka hellenistyczna. Zachowanie dotychczasowego modelu i sposobu życia stało się już niemożliwe. Pojawiła się konieczność nowych rozwiązań, potrzeba nowych odpowiedzi, zgodnych ze zmieniającymi się okolicznościami i sytuacjami. Odpowiedzi zdecydowali się udzielić filozofowie, skupieni w licznych szkołach filozoficznych. Jedną z nich była Akademia. Platonicy w osobach Polemona, Kratesa i Krantora podjęli wyzwanie i starali się przedstawić własne projekty, odwołując się z jednej strony do tradycji szkoły i jej mistrza, z drugiej zaś wchodząc w pogłębioną dyskusję z przedstawicielami innych szkół. Praca jest kontynuacją analiz poświęconych pierwszej fazie działalności Starej Akademii Platona (Późny Platon i Stara Akademia). Od redakcji
Andrzej Klimek
Zamiarem autora pracy była próba zakwestionowania stereotypowych poglądów. Pierwszy z nich głosi, że starchitekci to po prostu współcześni projektanci o światowej sławie, a uznaniem o takim zasięgu cieszyli się chociażby Le Corbusier czy Ludwig Mies van der Rohe już w pierwszej połowie minionego wieku. Monografia ma na celu wykazać mylność tego przekonania i udowodnić znaczące różnice między dawnymi a dzisiejszymi mistrzami. Chodzi o przełamanie obiegowej opinii, że dzieło architekto-niczne w swojej najistotniejszej warstwie ma charakter indywidualny, gdyż jest wyrazem wyjątkowej osobowości artystycznej. Zakwestionowany został także merytokratyczny stereotyp, iż wielka sława i uznanie danego architekta wynika wprost ze skali jego talentu i ciężkiej pracy. Pozwoliło to pokazać wpływ czynników niezależnych od architekta na jego wysoką pozycję zawodową. Dalekie od dotychczas przyjmowanego ujęcia jest również wykazanie podobieństw między formalnie przeciwstawnymi kierunkami stylistycznymi.