Verleger: Wydawnictwo-hm
Szkice z metodologii językoznawstwa i filozofii języka
Piotr Stalmaszczyk
Niniejsze szkice podejmują problematykę splotu językoznawstwa i filozofii języka, ze szczególnym zwróceniem uwagi na dokonania generatywizmu w językoznawstwie (w duchu Noama Chomsky'ego i Raya Jackendoffa) oraz analitycznej filozofii języka (nawiązującej do tradycji sięgającej Gottloba Fregego, Ludwiga Wittgensteina i Bertranda Russella). Pierwszy rozdział przywołuje trylemat Gorgiasza i wskazuje na jego konsekwencje dla typologii nauk oraz dla zrozumienia uniwersalności języka. Po omówieniu zagadnienia postępu w filozofii, w drugim rozdziale przedstawione zostaje pojęcie paradygmatu i jego użyteczność w naukach humanistycznych i społecznych, a przede wszystkim w językoznawstwie. Paradygmat jest tu postrzegany jako sposób porządkowania i opisywania świata. Kolejne rozdziały poświęcone są paradygmatom językoznawstwa generatywnego (zwłaszcza przejściu od paradygmatu formalnego do mentalistycznego), podstawowym pojęciom z zakresu filozofii języka i językoznawstwa, a także rozwojowi współczesnej pragmatyki. Dalsze rozdziały proponują rozszerzenie semantyki pojęciowej o element pragmatyczny, a także elementarną semantykę kategorialną dla predykacji. Pracę zamykają uwagi na temat rozszerzenia pola badań w kognitywno-analitycznej tradycji filozofii nowożytnej. Jednym z celów książki jest historiograficzny i porządkujący przegląd wybranych idei i teorii, co pociąga za sobą obfitość cytatów i omówień literatury źródłowej, a także obszerna końcowa bibliografia (ze szczególnym uwzględnieniem istotnych, a nierzadko wymagających przypomnienia, pozycji w języku polskim). Tak obszerna bibliografia pozwala również na umieszczenie prowadzonych rozważań w odpowiednim kontekście historycznym i metodologicznym.
Zygmunt Bauman
Szkice z teorii kultury są dziełem ze wszech miar wyjątkowym. Książka ta miała pierwotnie ukazać się w roku 1968, jednak w wyniku wydarzeń marcowych i represji nałożonych na jej autora, zamiar ten nie mógł zostać zrealizowany. Przez wiele lat dzieło to uznawano za bezpowrotnie zaginione. Ocalało z pożogi dziejowej w jednym, niepełnym egzemplarzu korektowym, który został niedawno odnaleziony i stał się podstawą niniejszej edycji. Z jednej strony praca ta jest szczególnie ważnym - urastającym wręcz do rangi symbolu - przykładem przedemigracyjnej twórczości Zygmunta Baumana i fascynującego klimatu intelektualnego końca lat sześćdziesiątych XX wieku. Z drugiej zaś zawarte w niej analizy - obejmujące m.in. zjawiska indywidualizacji, ambiwalencji, czy też intensyfikacji globalnych powiązań - stanowią zalążek późniejszych rozpoznań autora. Można ją czytać zarówno jako świadectwo swoich czasów, jak i dzieło, które poza ten okres zdecydowanie wykracza. dr Dariusz Brzeziński [...] Otóż żyjemy w epoce, która zdaje się, po raz pierwszy w dziejach, uznawać wieloznaczność kulturową za stan przyrodzony i nieodmienny świata, forytować taką formę osobowości, która w atmosferze wieloznaczności dobrze sobie radzi i czuje się nawet jak przysłowiowa ryba w wodzie; i nawet szczyci się tym, że nieoznaczoność ludzkiej sytuacji nie tylko wykryła, ale i zaakceptowała jako stan prawdziwie ludzki i na sposób ludzki szlachetny i wzniosły - jako powołanie człowieka. Z tekstu
Szkice ze stylistyki lingwistycznej. Очерки по лингвостилистике
Jarosław Wierzbiński
Opracowanie Jarosława Wierzbińskiego dobrze wpisuje się w nurt współczesnych badań nad tekstem literackim z uwzględnieniem jego trzech wymiarów: strukturalnego, spójnościowego i pragmatycznego. Autor podzielił monografię, muszę to podkreślić, w sposób oryginalny na dwie części. Pierwsza napisana jest po polsku, druga – po rosyjsku. Język wywodu jako kryterium podziału mnie przekonuje. Stwarza ono możliwość zapoznania się z opisem podobnych zagadnień w dwu językach. Już sama taka konfrontacja w obrębie jednego opracowania jest poznawczo cenna dla rusycystów, bo przecież do nich monografia jest głównie adresowana. Tak więc polski czytelnik o języku Zoszczenki i Czechowa przeczyta po polsku, natomiast o okazjonalizmach Majakowskiego - po rosyjsku. Z recenzji prof. UŚ dra hab. Andrzeja Charciarka
Agnieszka Toczko
"Szkicowanie" nie ma nic z brudnopisowości, szybkości, prowizoryczności. To raczej - jak w rysunku - lekkie, precyzyjnie pociągnięcia służące nakreśleniu całości. (...) Pociągnięcia budujące interesującą, dojrzałą opowieść o życiu kobiety, w której miłość i śmierć, ludzie i zwierzęta, nadzieja i rozpacz, świat i pustka, przeszłość i teraźniejszość splatają się ze sobą w egzystencjalnym doświadczeniu i literackim zapisie tego doświadczenia. Z recenzji dr hab. Doroty Kozickiej, prof. UJ Wśród nurtów przepływających przez ten osobisty, poetycki raptularz wyróżnić możemy przenikającą wszystkie wiersze kobiecość, specyficzny, kobietom tylko właściwy sposób widzenia świata i reagowania na niego. To kobiecość świadoma wywieranej na niej presji przez świat, który usiłuje odebrać jej autonomię i tożsamość, zadaje rany, po których pozostają blizny (cykl "Kiedy zabijali"). (...) Autorka tych wierszy przemawia własnym, rozpoznawalnym głosem, nie zawdzięcza niczego rówieśnikom, poetyckim modom, "duchowi epoki" (...). Z recenzji dra Jerzego Illga
Szkiełko tłumacza i oko poety. Eseje
Karl Dedecius
„«Słowa mają skutki!» Kto w to wierzy, nie mówi niczego bez przyczyny, nie pisze bez zamiaru. Kto ma swoim słuchaczom i czytelnikom coś do powiedzenia, zastanawia się nad skutkami tego, co mówi. Dedecius dba o wypowiedź jasną, niekiedy także prowokacyjną, ale i stara się wyważyć estetyczne i etyczne oddziaływanie własnych słów. Wyczucie formy, dbałość o przyjemność (nie tylko u tłumacza) płynącą z wieloznaczności słów, wariacje z wariantami zwrotów mowy i myśli chroni go najwidoczniej nawet wtedy przed natrętnym moralizatorstwem, kiedy w ostatecznej konsekwencji chodzi mu właśnie o moralność: na przykład kiedy apeluje o uchronienie kultury przed spłyceniem i dowolnością. (...) Jak to gdzieś napisał Dedecius? Książki powinny być «pożywne i strawne». Tutaj język jest sztuką i informacją, rozpuszczalnikiem i spoiwem jednocześnie. Teksty Dedeciusa zdradzają wielką emocjonalną bliskość do filologii (w pierwotnym znaczeniu tego słowa) i pewną rezerwę wobec zapatrzonego w teorię literaturoznawstwa. Pozostają zaangażowanymi esejami nawet wtedy, kiedy przejmują zadania słownikowe lub trafiają pomiędzy uczone rozprawy. Obca jest im także, w zależności od sytuacji, denuncjacyjna lub hymniczna poza krytyki literackiej. Ta ostatnia właściwość pisarstwa Dedeciusa wyznaczać może pole napięć między nim, «darem losu dla literatury polskiej i niemieckich czytelników», jak go nazwał Marcel Reich-Ranicki, a samym Reich-Ranickim (ur. 1920) właśnie, także z Polski pochodzącym «papieżem» niemieckiej krytyki literackiej.” Ze Wstępu Andreasa Lawatego
Katrine Engberg
Pasjonujący thriller o misternej zemście, w którym prawdziwy sprawca, niczym tytułowy motyl szklanoskrzydły, do samego niemal końca pozostaje niewidoczny dla tropiących go detektywów Pewnego jesiennego poranka roznosiciel gazet dokonuje makabrycznego odkrycia: w fontannie na Strget, głównym deptaku Kopenhagi, znajduje ciało nagiej kobiety. Policja ze zdziwieniem odkrywa brak jakichkolwiek śladów krwi, na ciele ofiary są natomiast liczne nacięcia. Wszystko wskazuje na to, że ofierze upuszczono krew. W ciągu następnych dwóch dni pojawiają się dwa kolejne ciała, jedno w fontannie przed Szpitalem Krajowym, drugie w jednym ze stawów w centrum miasta. Wszystkie ofiary zginęły w ten sam sposób: upuszczono im krew, używając do tego rzadkiego rodzaju skalpela - skaryfikatora. Poza tym okazuje się, że wszystkie trzy ofiary coś wiąże: wszystkie pracowały w ośrodku terapeutycznym Dom Motyl dla młodzieży z problemami psychicznymi. Ośrodek został rozwiązany kilka lat wcześniej po samobójstwie jednej z młodych pacjentek. Teraz zaczynają ginąć osoby z nim związane. Kto będzie następną ofiarą? Kto zabija i dlaczego? Rozpoczyna się wyścig z czasem Katrine Engberg jest prawdziwą gwiazdą współczesnego kryminału. Camilla Läckberg Najnowsza powieść Katrine Engberg to wyrafinowana, znakomita rozrywka. Autorka wprost zaczarowuje czytelnika: kiedy jakaś tajemnica zostaje rozwikłana, okazuje się, że kryje ona kolejną. Information Rewelacyjny thriller Wartka akcja i świetny język, dodatkowo poczucie humoru i wspaniała stara Kopenhaga. Berlingske Tidende Katrine Engberg przejmuje prowadzenie wśród autorów kryminałów. Fyens Stifttidende
Anna Hebda
Stary dom, tajemnicze morderstwo sprzed lat i czas, który przestaje istnieć. Julia Schmidt wiedzie spokojne życie u boku kochającego męża, jednak coś mrocznego i przerażającego próbuje wpełznąć do jej stabilnego świata. Kobieta zaczyna słyszeć głosy, których nikt inny nie słyszy. Z domu znikają przedmioty, dni i tygodnie jej uciekają. A kiedy wygląda przez okno, czuje, że czai się za nim potworne zło. Dociera do niej, że granica między tym, co prawdziwe, a tym, co może być snem, jest bardzo cienka. Tkwi w obłędzie, którego zdaje się nie dostrzegać nikt z jej bliskich. Tylko czy jej bliscy naprawdę są godni zaufania? Szklany świt to mroczny i duszny thriller psychologiczny o manipulacji, paranoi, rodzinnych sekretach i balansowaniu na cienkiej linii dzielącej rzeczywistość od szaleństwa. To również niesamowicie wciągający "eksperyment", w którym trudno określić, kto jest ofiarą, a kto katem. Im głębiej wejdziesz w tę historię, tym trudniej będzie ci z niej wyjść!
Maria Magdalena
Zakazana baśń wykradziona z gabinetu matki miała być tylko urodzinowym prezentem dla młodszej siostry, drobnym sekretem, który zniknie przed świtem. Zamiast niego znika jednak Aveline. Gdy budzi się w Elarith, królestwie utkanym ze śniegu, zaklęć i czarno-białych ulic przypominających szachownicę, jest pewna, że to tylko sen. Piękny, zachwycający i odrobinę niepokojący. Trafia do rezydencji tajemniczego Sylasa Nyxa, poznaje jego sekretarkę o spojrzeniu ostrym jak nóż i słyszy głos maga uwięzionego w szklanej kuli. Aveline nie zna jego twarzy. Nie wie, czy może ufać jego słowom. Wie tylko, że całe królestwo każe się go bać, a on jako jedyny zdaje się dostrzegać skazy ukryte pod urokiem Elarith. Tajemniczy mag twierdzi, że Aveline nie trafiła tutaj przypadkiem. Uwięziony, wymazany z opowieści i uznany za zagrożenie dla całego królestwa, składa jej propozycję: ona pomoże mu odzyskać wolność, a on pokaże jej drogę do domu. Im dłużej Aveline pozostaje w Elarith, tym trudniej odróżnić prawdę od iluzji. Bo pod warstwą magii i piękna kryje się coś, czego mieszkańcy za wszelką cenę nie chcą dostrzec. "Szklany urok" to nastrojowa nowelka romantasy pełna magii, tajemnic i baśniowego klimatu. Historia o świecie ukrytym na kartach książki, sekretach zamkniętych pod warstwą uroku i uczuciach, które potrafią odmienić nawet najbardziej niezwykłą opowieść.