Publisher: Wydawnictwo-hm
Bryan Stevenson
"Tylko sprawiedliwość" Bryana Stevensona to wzięte z życia i z praktyki prawniczej Autora historie, które pokazują jak bezwzględny może być wymiar sprawiedliwości i - co gorsze - jak niesprawiedliwi potrafimy być my sami w naszych osądach. To opowieść napisana w Ameryce o Ameryce, ale jej przesłanie wydaje się uniwersalne. Podczas lektury być może także polski czytelnik zada sobie fundamentalne pytanie: czy jesteśmy tylko najgorszym uczynkiem, jaki zdarzyło się nam popełnić? Czy przestępca jest tylko przestępstwem, którego się dopuścił? W opartym na książce Bryana Stevensona filmie w rolę nieustępliwego prawnika wcielił się Michael B. Jordan, a pierwszego uratowanego z celi śmierci skazańca zagrała inna gwiazda światowego kina - Jamie Foxx.
Elżbieta Ceglarek
Przyjaźń jest jak zbiór najpiękniejszych nut zapisanych na pięciolinii życia... Norbert wydaje się niezależnym dorosłym facetem. Studiuje, ma pracę i własne mieszkanie, i potrafi korzystać z życia. Jednak to tylko pozory. W rzeczywistości jest całkowicie uzależniony od despotycznej matki, ale nie tyle w sensie materialnym, co od jej zdania, kaprysów i wygodnych decyzji, które ta wiecznie podejmuje za niego. Zapatrzona w Norbeta Ewelina nie podejrzewa, że jej ukochany prowadzi podwójną grę i spotyka się z innymi kobietami. Czy którąś z nich kocha, czy tylko bawi się ich uczuciami? Jak wygląda świat w jego lustrze? Czy będzie w stanie spojrzeć sobie w oczy, gdy w imię mglistych ideałów i pod presją matki wyprze się własnego dziecka? Bukiet czerwonych róż zdaje się świadczyć o miłości, lecz gdy na horyzoncie pojawia się odpowiedzialność za nowe życie - narzeczony znika. Na szczęście Ewelina nie jest sama, a oparcie i wyrozumiałość znajduje w rodzinie i przyjaciołach.
Robert Ostaszewski
Współczesna Polska. Legnica. Tajemnicze zniknięcie kilkuletniego chłopca i przejęty sprawą dziennikarz, który ma talent do rozwiązywania zagadek kryminalnych, ale też do pakowania się w kłopoty. Child Alert nie przynosi rezultatów, policja jest bezradna, a kolejne tropy prowadzą w ślepe uliczki. Uparty żurnalista nie daje jednak za wygraną, choć coraz bardziej wątpi w happy end. Robert Ostaszewski barwnie i dosadnie opisuje współczesne polskie realia, odsłaniając przed nami kulisy zarówno dziennikarskiego rzemiosła, jak i kryminalnego podziemia. Ta książka spowoduje, że będziemy zamykać drzwi naszych mieszkań na wszystkie zamki.
Robert Ostaszewski
Współczesna Polska. Legnica. Tajemnicze zniknięcie kilkuletniego chłopca i przejęty sprawą dziennikarz, który ma talent do rozwiązywania zagadek kryminalnych, ale też do pakowania się w kłopoty. Child Alert nie przynosi rezultatów, policja jest bezradna, a kolejne tropy prowadzą w ślepe uliczki. Uparty żurnalista nie daje jednak za wygraną, choć coraz bardziej wątpi w happy end. Robert Ostaszewski barwnie i dosadnie opisuje współczesne polskie realia, odsłaniając przed nami kulisy zarówno dziennikarskiego rzemiosła, jak i kryminalnego podziemia. Ta książka spowoduje, że będziemy zamykać drzwi naszych mieszkań na wszystkie zamki.
Tylnym pomostem. Felietony zebrane
Kazimierz Wyka
Felietony Kazimierza Wyki podzielone zostały na pięć części. Pierwszą z nich stanowi artykuł opublikowany przed wojną w „Tygodniku Ilustrowanym” – Felietonomania. W artykule tym Wyka objaśnia swój stosunek do gatunku, nieświadomie oświetlając późniejszą własną praktykę felietonistyczną. Część drugą, najobszerniejszą, zajmuje – po raz pierwszy zebrana w całości – Szkoła krytyków, publikowana w „Odrodzeniu”. Po likwidacji Szkoły… jeszcze na łamach tygodnika pojawiają się inne, efemeryczne rubryki: Sprawy, książki, zaczepki. Ich zawartość prezentuje część trzecia książki. Czwarta – to obszerny felieton Dedykacje, czyli salon literatury, jeden z ostatnich tekstów Wyki opublikowanych za życia autora. Jeżeli młodzieńczą Felietonomanię uznamy za wprowadzenie w felietonowe pasmo tej twórczości, to Dedykacje… wypadnie potraktować jako jego symboliczne zamknięcie. Po części czwartej następuje część piąta, nazwana tu Appendiksem. Składa się na nią siedem krótkich felietonów, publikowanych w „Przekroju” w 1945 roku. Paweł Mackiewicz – adiunkt w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Autor książek Pisane osobno. O poezji polskiej lat pierwszych (Poznań 2010), W kraju pełnym tematów. Kazimierz Wyka jako krytyk poezji (Kraków 2012), Małe i mniejsze. Notatki o najnowszej poezji i krytyce (Katowice 2013).
Janusz Szuber
Po z górą 2 latach przerwy od tomu Powiedzieć. Cokolwiek sanocki poeta proponuje nam nową książkę, nieco odmienną w tonie tym razem przeplatane są tu różne formy/style dużo tu elementów onirycznych, zabaw słownych, wspomnień, pamięci o szczegółach, drążenia tematu naszej tożsamości w przemijającym czasie czy też nawiązań do poszczególnych grafik ulubionego przez poetę Leszka Rózgi. Janusz Szuber ur. 1947, poeta. W Wydawnictwie Literackim ogłosił: Okrągłe oko pogody (2000), Lekcja Tejrezjasza i inne wiersze wybrane (2003), Czerteż (2006), Wpis do ksiąg wieczystych (2009), Powiedzieć. Cokolwiek (2011). Wiersze Janusza Szubera czerpią z tradycji największych mistrzów: Miłosza, Herberta, Szymborskiej, wnosząc zarazem nową jakość. [] Pełne mądrości, błyskotliwe, powabne dotykają istoty bytu i scalają nasze więzi ze światem zewnętrznym. World Literature Today (z rec. tomu They Carry a Promise. Selected Poems, wyd. A. Knopf, 2009)
Marcin Kowalczyk
Przypadająca na lata 1949-1955 epoka socrealizmu postrzegana jest jako czas upadku literatury polskiej. Dziedzictwem socrealizmu jest mnóstwo utworów pozbawionych artystycznych wartości, po które czytelnik współczesny z pewnością nie sięgnie. Ale w okresie tym powstały również utwory ważne dla literatury i kultury polskiej w ogóle. Mam tutaj na myśli Dziennik 1954 i Złego Leopolda Tyrmanda, a więc dzieła, które do dnia dzisiejszego cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników, co poświadczają kilkudziesięciotysięczne nakłady. Niestety, utwory te, jak dotąd, nie doczekały się pełnego badawczego ujęcia i wciąż stanowią dla literaturoznawców swego rodzaju zagadkę...
Leopold Tyrmand
Tyrmand warszawski to zbiór felietonów o Warszawie drukowanych w latach 1946-1953 w Stolicy i Tygodniku Powszechnym. Autor powrócił po wojnie do Polski – głównie z miłości do Warszawy. I właśnie ta miłość, z którą się bynajmniej nie krył, jest osnową wszystkich jego tekstów na temat naszej stolicy. Jego zdaniem: „...wszystko, dziejące się poza Warszawą, było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku”. Tezę tę z wdziękiem rozwija w felietonach. Tak samo wszystko, dziejące się w Warszawie, jest dobre, interesujące, właściwe i pełne czaru i uroku. Przykład – proszę bardzo: gdy w Łodzi pada deszcz w Wielkanocne święta, jest to tylko i wyłącznie winą Łodzi, bo tylko w takim mieście może w Wielkanoc padać deszcz. Gdy natomiast Warszawa ma nad sobą złą pogodę w każde święta, można, a nawet należy to wybaczyć. Bowiem winna jest pogoda, a nie miasto. Na pewno. A zresztą w Warszawie, na Wielkanoc musi być ładnie...