Видавець: Wydawnictwo-hm
Trening poznawczy. Czy umysł można trenować, tak jak trenuje się mięśnie?
Edward Nęcka
Czy umysł można trenować, tak jak trenuje się mięśnie? Jak trzeba zorganizować trening mentalny, aby miał sens? Czy efekty takiego treningu są wydatne? Czy są długotrwałe? Czy efekty treningu generalizują się, obejmując nie tylko ćwiczoną funkcję lub sprawność, ale również sprawności ogólne, w tym inteligencję? Czy ma znaczenie, kto trenuje jaką ma wyjściową sprawność umysłową lub poziom inteligencji? Ludzie zawsze marzyli o ulepszeniu samych siebie. Filozofia, szczególnie etyka filozoficzna, była uprawiana jako refleksja nad moralnością, ale też jako możliwa droga moralnego doskonalenia człowieka. Systemów religijnych właściwie nie sposób sobie wyobrazić bez takiego czy innego programu moralnego samodoskonalenia. Czy te wysiłki coś dały, to osobna kwestia. Wraz z rozwojem nowożytnej nauki, marzenia o ulepszeniu człowieka objęły inne, poza moralnością, obszary i dziedziny życia. Rozwój biologii i medycyny poprawił stan naszego zdrowia, wydłużył czas życia i poprawił jego jakość. Rozwój fizyki i chemii zmienił otoczenie człowieka i zwielokrotnił jego możliwości. O rewolucji informacyjnej można powiedzieć, że zmieniła nasze życie gwałtownie i radykalnie. Czy poprawiła, to się dopiero okaże. Na tym tle ostatnio szczególnie wyróżniają się treningi poznawcze. W przeciwieństwie do psychoterapii, ich praktykowanie nie wymaga żadnego certyfikatu. A ponieważ daje się zauważyć silna i szeroko rozpowszechniona wiara w ich skuteczność, coraz więcej osób i firm funduje sobie lub swoim pracownikom tego rodzaju usługi. Trening poznawczy dzisiaj to nie tylko dziedzina badań, ale również coraz bardziej rosnący biznes. Na rynku działają liczne firmy sprzedające zestawy ćwiczeń poznawczych, zwykle w postaci gier komputerowych. Produkty te są na ogół reklamowane jako ćwiczenia rozwijające mózg, a konkretny zestaw ćwiczeń poznawczych zazwyczaj nosi nazwę zawiązującą do euronauka, np. neurobik (ang. Neurobics), w analogii do aerobiku . Nie znaczy to oczywiście, że mamy tu do czynienia z oddziaływaniem bezpośrednio ulepszającym mózg, dane empiryczne dotyczące skuteczności neurotreningów nakazują daleko posunięty sceptycyzm. W związku z możliwymi nadużyciami, a także ze względu na naturalną potrzebę poznawczą, trzeba postawić pytanie o skuteczność treningu poznawczego. Temu służy ta książka. Jej głównym celem jest przedstawienie czytelnikowi ogólnej panoramy tego obszaru badawczego i aplikacyjnego współczesnej psychologii, który dotyczy różnych form treningu poznawczego. Opisując treningi, będziemy wielokrotnie stawiać pytanie, czy są one skutecznym narzędziem usprawniania różnych funkcji umysłu ludzkiego. A badając skuteczność, trzeba poddać się rygorom intelektualnym wymaganym od metodologicznie poprawnego badania naukowego.
Edward Nęcka, Aleksandra Gruszka, Jarosław Orzechowski, Błażej...
Czy twórczości można się nauczyć? Czy można ją trenować i rozwijać, jak trenuje i rozwija się mięśnie? Czy warto być twórczym? Trening twórczości to podręcznik sprawdzonych metod, ćwiczeń i sposobów oddziaływania, które rozwijają twórcze myślenie i działanie, a przy okazji są świetną zabawą. Zostały opracowane bardzo starannie przez grono dociekliwych naukowców i praktyków. Książka pokazuje mnóstwo praktycznych zadań i analizuje ich wpływ na rozwój twórczości. Jest to świetny przewodnik dla psychologów, trenerów, rodziców, szefów i wszystkich, którzy chcieliby pobudzać kreatywność w swoim otoczeniu. Dziesiątki ćwiczeń, zestaw problemów dyżurnych do pracy na sesjach kreatywnych i ćwiczenia na rozgrzewkę. Zawarte w książce ćwiczenia oprócz twórczości rozwijają też skutecznie komunikację i sprzyjają budowaniu relacji międzyludzkich. Chociaż głównym adresatem tej książki są osoby organizujące treningi w ścisłym sensie, zwłaszcza treningi grupowe, istnieje możliwość jej wykorzystania w sytuacjach mniej standardowych, na przykład w szkole. Przypuśćmy, że nauczyciel biologii uczy o tym, w jaki sposób wirus atakuje komórkę: wprowadza on do wnętrza komórki swój materiał genetyczny, który replikując się, zakłóca metabolizm komórki-nosiciela aż do jej zniszczenia. Postępuje więc tak, jak oddział dywersantów na tyłach nieprzyjacielskiej armii. Być może analogia mogłaby być bardziej trafna, chodzi jednak o to, aby w ogóle nauczać w konwencji analogii i metafory. Takie nauczanie bliższe jest myśleniu twórczemu, a przecież uczymy się najlepiej wtedy, gdy robimy wynalazki (Piaget). Inaczej mówiąc, wykorzystanie analogii, metafory lub innego narzędzia twórczości sprawia, że uczeń zdobywa wiedzę w sposób bardziej trwały i bardziej atrakcyjny, niż dzieje się to w wypadku klasycznych zabiegów metodycznych. Fragment Wstępu Edward Nęcka - profesor psychologii w Uniwersytecie Jagiellońskim. Współpracuje również z Uniwersytetem SWPS. Specjalizuje się w problematyce z pogranicza psychologii poznawczej i psychologii różnic indywidualnych. Prowadzi badania na temat poznawczego podłoża cech osobniczych, takich jak kreatywność, inteligencja i samokontrola. Oprócz licznych artykułów zawierających opis wyników badań, opublikował osiem książek podręczników i monografii. Jest współautorem (z J. Orzechowskim i B. Szymurą) podręcznika pt. Psychologia poznawcza oraz autorem książki Trening poznawczy. Od roku 2001 jest członkiem Polskiej Akademii Nauk.
Helena Mniszkówna
Historia miłości trudnej, a jednocześnie doskonałej, zmysłowej i duchowo idealnej, a zakończonej tak, jak kończyły się największe romanse wszechczasów: Romeo i Julia czy Tristan i Izolda. W chwili, gdy już wydaje się, że kochankowie zwalczyli wszelkie przeciwności i szczęście jest na wyciągnięcie ręki, dopada ich ta, przed którą nie ma ucieczki. Śmierć. I jest to zakończenie idealne. Los Stefci Rudeckiej i ordynata Michorowskiego to los tragicznych kochanków, którzy jednak mówią do nas z odległej epoki: nie bójcie się i idźcie zawsze za odgłosem serca. Zasługą Heleny Mniszkówny było to, że klasyczną formułę romansu ubrała w kostium narodowy i przeniosła w realia ostrych na przełomie XIX i XX wieku sporów o podziały i nierówności społeczne. Mezalians był jednym z najważniejszych tematów literatury polskiej dziewiętnastego wieku, wątek ten znajdziemy również w „Lalce” czy „Nad Niemnem”. Natomiast fakt, że fabułę książki umieszczono w świecie polskich dworów szlacheckich i pałaców magnackich spowodował, że po II wojnie światowej powieść stała się wręcz legendarna i zakazana, przez wiele lat krążyła tylko w odpisach.
Helena Mniszkówna
Historia miłości trudnej, a jednocześnie doskonałej, zmysłowej i duchowo idealnej, a zakończonej tak, jak kończyły się największe romanse wszechczasów: "Romeo i Julia" czy "Tristan i Izolda". W chwili gdy już wydaje się, że kochankowie zwalczyli wszelkie przeciwności i szczęście jest na wyciągnięcie ręki, dopada ich ta, przed którą nie ma ucieczki. Śmierć. I jest to zakończenie idealne. Los Stefci Rudeckiej i ordynata Michorowskiego to los tragicznych kochanków, którzy jednak mówią do nas z odległej epoki: nie bójcie się i idźcie zawsze za odgłosem serca. Zasługą Heleny Mniszkówny było to, że klasyczną formułę romansu ubrała w kostium narodowy i przeniosła w realia ostrych na przełomie XIX i XX wieku sporów o podziały i nierówności społeczne. Mezalians był jednym z najważniejszych tematów literatury polskiej dziewiętnastego wieku, wątek ten znajdziemy również w „Lalce” czy „Nad Niemnem”. Natomiast fakt, że fabułę książki umieszczono w świecie polskich dworów szlacheckich i pałaców magnackich spowodował, że po II wojnie światowej powieść stała się wręcz legendarna i zakazana, przez wiele lat krążyła tylko w odpisach.
Helena Mniszkówna
Trędowata to najsłynniejszy polski melodramat i absolutny bestseller literatury międzywojennej. Powieść z 1909 roku przenosi nas do dziewiętnastowiecznego świata balów, pałaców, egzaltowanych dam i wszechobecnej aury arystokracji. Jest to też jednak świat intryg i arystokratycznych konwenansów. Czy w takiej rzeczywistości mezalians, jakim jest miłość ubogiej guwernantki Stefani Rudeckiej i zamożnego ordynata Waldemara Michorowskiego ma szanse przetrwania? Powieść dwukrotnie zekranizowana jeszcze przed wojną, do dziś jest niezwykle poczytna natomiast odtwórcy głównych postaci Elżbieta Starostecka i Leszek Teleszyński w trzeciej ekranizacji powieści z 1976 w reżyserii Jerzego Hoffmana, stworzyli role, które na stałe wpisały się do klasyki polskiego filmu. Legenda autorki Trędowatej nie ma równej sobie w naszej literaturze. Barbara Wachowicz ( Ty i Ja fragmenty, Maj 1971 )
Trędowate kobiety czyszczą ryż
Paweł Smoleński
Z przedmową Marii Fredro-Smoleńskiej i posłowiem dr hab. Agnieszki Polak Trąd w Indiach to ciągle wyrok, społecznie bywa gorszy niż śmierć. Chorzy zostają wykluczeni, ich dzieci nie mogą chodzić do szkoły, krewni tracą pracę. W 1969 roku polski pallotyn kupił w Indiach kilkanaście akrów ziemi z myślą o niesieniu pomocy. Nazwał to miejsce Jeevodaya Świt Życia. Wieści o osadzie szybko się rozeszły, przybywali do niej potrzebujący. Ojciec Wiśniewski opisywał ich losy w swoim dzienniku. Chorzy funkcjonowali tu według rytmu wyznaczanego przez kościelne dzwony i pracę. Trędowate kobiety czyściły ryż: wysypywały go na słomiane palety i podrzucały tak długo, aż gubił plewy. Takie życie przynosiło im spokój. Zmieniło się to wraz z przybyciem następców ojca Wiśniewskiego. W swojej ostatniej książce Paweł Smoleński z reporterską wnikliwością pokazuje złożoność historii ośrodka Jeevodaya. Nie podsuwa interpretacji, nie pozwala czytelnikowi na komfort łatwego oburzenia. Zostawia nas raczej z pytaniem: czym jest prawdziwa pomoc i jaka jest jej cena?
Jan Morris
Triest: port na styku Śródziemnomorza z Europą Środkową, sierota po monarchii austro-węgierskiej; niegdyś tygiel kulturowy, dziś miasto osobne. Kluczy do odczytania Triestu jest wiele, ale Jan Morris odnalazła własną drogę do tego, by go poznać i pokochać. Autorka opowiada o swojej intensywnej, trwającej od lat czterdziestych XX wieku relacji z miastem, łącząc melancholijne wspomnienia podróżniczki z pasją badaczki historii. Pisze o sukcesach i upadkach Triestu, o rozgrywających się tu konfliktach. Pokazuje zapyziałe uliczki i piękne place, zabiera nas do starych kawiarni i na mola, które kiedyś odwiedzał James Joyce. Przybliża postać Itala Sveva i innych literatów związanych z tym miastem. Jej Triest to stolica państwa Nigdzie, miasto idealne dla samotników i wyrzutków dla wszystkich tych, którzy nie znajdują swojego miejsca na żadnej istniejącej mapie. Jan Morris wymyśliła swój własny sposób pisania o miastach, łączący historię, fantazję i portret psychologiczny miejsca. Była prawdziwą pisarką wędrowną. The Guardian Nie sądzę, aby istniał twórca, który dorównywałby Jan Morris pod względem spokoju i siły charakteru. Paul Theroux
Tristitia moderna. Pasja mitu tristanowskiego w nowoczesnej literaturze, filozofii i muzyce
Artur Żywiołek
Głównym zamysłem badawczym książki jest próba przedstawienia morfologii wyjątkowego momentu w dziejach modernizmu, jakim była „rewolucyjna” de facto zmiana estetyczna w zakresie „kultury oka” i „kultury ucha”, „wizualności” i „fonosystemu” w literaturze. Łaciński termin tristitia (smutek, melancholia) kojarzy się w tym zestawieniu z Tristanem, bohaterem celtyckiej legendy, a tristitia moderna to parafraza określenia „nowa pobożność” (devotio moderna), będącego tytułem dzieła Gerarda Groota. Rozprawa ta zapoczątkowała w przełomowym okresie przejścia od kultury średniowiecza do renesansu „rewolucyjny” ruch społeczno-religijny, propagujący ideały życia wspólnotowego, ubóstwa i miłosierdzia. Intensywnym przekształceniom kulturowych kodów i imaginariów patronował w tym czasie spopularyzowany przez Wagnera mit Tristana i Izoldy. Mit ten nie odnosi się wyłącznie do średniowiecznej opowieści, lecz przede wszystkim oznacza zjawisko, które – zdaniem Denisa de Rougemonta – ów mit „ilustruje i którego wpływ nie przestał się rozprzestrzeniać aż do naszych czasów”. Oddziaływanie owego mitu odbywa się z jednej strony poprzez łamanie konwencji i reguł mitycznych, z drugiej zaś ‒ poprzez „zwielokrotnioną intertekstualność” wyrażającą się w licznych repetycjach, przetworzeniach, wariacjach „na temat”, degradacjach pierwotnych (kanonicznych) wersji czy też rozmaitych stylizacjach. „Nowoczesne zasłony melancholii” wyznaczają więc pewien rytm powtórzenia: „regresywnego” (modernizm reaktualizuje archaiczną opowieść) i „progresywnego” (modernizm intensyfikuje awangardowe przemiany estetyczne w muzyce, filozofii, literaturze, filmie, sztuce). Monografia Tristitia moderna to studium najwyższej próby, studium o smutku i melancholii, które zapoczątkowały zmierzch Zachodu pod koniec wieku dziewiętnastego i przeniosły go dalej niż myślano – nie tylko na cały wiek dwudziesty, ale i do dzisiaj. Co ważne: rozważania literackie, muzykologiczne i filozoficzne, jakie zostały w książce przedstawione, są niebywale aktualne i dzisiaj. prof. dr hab. Marian Kisiel Artur Żywiołek (ur. 1963) – absolwent filologii polskiej UJ, dr hab., profesor w Instytucie Literaturoznawstwa Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się na problematyce przełomów kulturowych, estetyki modernizmu oraz intelektualnej historii Polski i Europy. Opublikował m.in. Prze-pisane i za-pisane. Wybrane problemy współczesnej literatury polskiej (Częstochowa 2005; wspólnie z Agnieszką Czajkowską), Mesjański logos Europy. Mariana Zdziechowskiego i Stanisława Brzozowskiego dyskursy o kulturze Zachodu (Częstochowa 2012), Muzyka w czasach ponowoczesnych (Częstochowa 2013; wspólnie z Adamem Regiewiczem i Joanną Warońską), Polityczność mediów (Toruń 2015; wspólnie z Adamem Regiewiczem, Bogusławą Bodzioch-Bryłą i Grażyną Pietruszewską-Kobielą). Współredaktor tomów zbiorowych: Romantyczne repetycje i powroty (red. Agnieszka Czajkowska, Artur Żywiołek, Częstochowa 2010); Kulturowe paradygmaty końca: studia komparatystyczne (red. Józef Cezary Kałużny i Artur Żywiołek, Częstochowa‒Kraków 2012); Milczenie: antropologia – hermeneutyka (red. Adam Regiewicz i Artur Żywiołek, Częstochowa 2014); Mesjańskie imaginaria Europy (i okolic): studia komparatystyczne (red. Anna Janek, Adam Regiewicz i Artur Żywiołek, Częstochowa 2015); Szkiełko i oko: humanistyka w dialogu z fizyką (red. Adam Regiewicz, Artur Żywiołek, Warszawa 2017).