Verleger: Wydawnictwo-hm
Rafał Waszczuk
W XVIII wieku do Rzeczypospolitej - w poszukiwaniu kariery - przybywało wielu Włochów. Jednym z nich był Gaetano Ghigiotti; dzięki dogłębnej znajomości funkcjonowania kurii rzymskiej szybko został zaufanym dworzaninem, wykorzystywanym przez Stanisława Augusta Poniatowskiego w różnych wymagających dyskrecji sprawach. Obok kariery dworskiej i dyplomatycznej Ghigiotti piastował godności kościelne: kanonika warmińskiego, kawalera maltańskiego, prałata domowego papieża, protonotariusza apostolskiego. Wreszcie był charakterystyczną postacią Warszawy stanisławowskiej: aktywnie uczestniczył w życiu towarzyskim elity, w tym diaspory włoskiej zamieszkującej nad Wisłą. W książce Ghigiotti został sportretowany w nietypowy, nowatorski sposób. Po pierwsze, Autora interesuje, w przeciwieństwie do większości dotychczasowych badań nad stosunkami polsko-rzymskimi, punkt widzenia Rzeczypospolitej. Po drugie, dyplomacja została uchwycona przez pryzmat jej głównego wykonawcy. Dla Ghigiottiego służba królewska miała stanowić trampolinę jego kariery i awansu społecznego, których horyzontem mógł być nawet kapelusz kardynalski. Rafał Waszczuk stara się udowodnić, jak ważne dla zrozumienia dyplomacji w epoce nowożytnej jest uchwycenie podmiotowości osób ją realizujących - takich właśnie jak opisywany bohater.
Katarzyna Grabowska
Emilia Szewczyk to cicha, skromna dziewczyna. Niby zwykła nastolatka tuż przed maturą, jednak już z bagażem doświadczeń. Chwila zapomnienia, złudna miłość i świat Emilki legł w gruzach. Po przeprowadzce z Zamościa do Łodzi rozpoczyna naukę w liceum, próbując udawać, iż jest taka sama jak jej rówieśnicy. Giorgio Simonetti jest Włochem mającym polskie korzenie. Podejmując się pracy nauczyciela języka włoskiego w jednej z łódzkich szkół, nie podejrzewa, z jak problematycznymi uczniami przyjdzie mu się zmierzyć. Próbując znaleźć sposób na lekceważącą jego przedmiot młodzież, proponuje rywalizację o możliwość uczestnictwa czworga najlepszych uczniów w wakacyjnej wyprawie do Włoch, którą sam zamierza sfinansować. Udaj się wraz z bohaterami w cudowną podróż do Sorrento. Odwiedź Neapol i Capri. Poczuj rytm gorącego włoskiego południa. Zakochaj się pod błękitnym niebem, wsłuchując w pieśń mitycznych syren. Tu wszystko może się zdarzyć, a serce zawsze wygrywa z rozumem. Jednak czy Emilia i Giorgio mogą być razem? Czy związek nauczyciela i uczennicy ma szansę zyskać społeczną aprobatę? A może tak jak we włoskiej legendzie zostaną rozdzieleni i niczym Capri i Wezuwiusz będą patrzeć na siebie tylko z daleka?
Włoska mafia. Cosa Nostra, Kamorra i 'Ndrangheta od 1946 roku po czasy dzisiejsze
John Dickie
Szokująca historia mafijnej triady. Jak sycylijska cosa nostra, neapolitańska kamorra i ndrangheta zawładnęły Włochami W 1946 roku Włochy stały się republiką demokratyczną. Nad krajem ciążyła jednak pomijana milczeniem klątwa: trzy przestępcze organizacje, od stu lat doskonalące swoje metody działania. Mafie rosły w siłę wraz z rozwojem Włoch w chwili narodzin państwa sycylijska cosa nostra, neapolitańska kamorra i tajemnicza ndrangheta z Kalabrii były w pełni gotowe do rozpoczęcia najbardziej krwawego i najbardziej intratnego etapu swojej długiej historii. Włochy wzbogaciły się dzięki produkcji samochodów, skuterów i galanterii. Mafie wypracowały własną drogę do bogactwa poprzez przemyt tytoniu, budownictwo, porwania i handel narkotykami. Stawały się nie tylko coraz potężniejsze, lecz także coraz ściślej ze sobą powiązane. W latach 80. XX w. niewiele brakowało, by południowa część Włoch przekształciła się w narkopaństwo. Obszar ten stał się sceną konfrontacji tytanów bohaterskich przedstawicieli prawa z mafiosami, którzy przestali tolerować wszelkie przeszkody stojące na ich drodze. Była to wojna o przyszłość Włoch jako cywilizowanego kraju. W okresie największego nasilenia walki członkowie ndranghety mordowali ludzi na ulicach, a mafia sycylijska usunęła swoich największych wrogów, prokuratorów Giovanniego Falcone i Paola Borsellino, po czym rozpoczęła brutalną serię zamachów bombowych w kontynentalnej części Włoch. W dzisiejszych czasach cień mafii nadal kładzie się na państwo nękane wysokim długiem publicznym i wszechobecną korupcją. Policjanci codziennie narażają swoje życie, tymczasem jeden z ministrów Silvia Berlusconiego stwierdził, że Włochy muszą nauczyć się współistnieć z mafią. Część najpotężniejszych wpływowych polityków i potentatów medialnych w dalszym ciągu otaczają podejrzenia o konszachty z mafią. Macki włoskich mafii sięgają zdumiewająco daleko kontrolują większość hurtowego handlu kokainą w Europie, a gangsterzy z tak odległych krajów, jak Niemcy, Kanada i Australia, udają się do Kalabrii, by uzyskać pozwolenie na prowadzenie szemranych interesów. W pewnej chwili mogło się zdawać, że we Włoszech wreszcie udało się powstrzymać zagrożenie ze strony mafii, lecz właśnie wtedy okazało się, że kraj ten stanowi schronienie dla sieci przestępczej o globalnym zasięgu. John Dickie, wykładowca historii Włoch w londyńskim University College, autor bestsellerów Cosa nostra i Mafia brotherhoods, w fascynujący sposób opisuje, jak wzrastała potęga włoskich organizacji mafijnych oraz jak zacieśniające się między nimi relacje doprowadziły do przerażających konsekwencji.
Włoski logicznie. Szybka nauka włoskiego z kognatami
Agata Bury
"Włoski logicznie. Szybka nauka włoskiego z kognatami". Nauka języka to proces długofalowy, wymagający sporo wysiłku i systematyczności. Można go jednak znacznie ułatwić dobierając odpowiednie metody i wykorzystując logiczne zależności występujące w różnych językach. "Włoski logicznie. Szybka nauka włoskiego z kognatami" to pozycja, która pokaże Ci jak opanować kilkaset słów w kilka dni. Jest to możliwe dzięki kognatom (ang. cognates), czyli wyrazom pokrewnym. Są to słowa o wspólnym pochodzeniu występujące w różnych językach. Mają one wspólny rdzeń o podobnej pisowni oraz sufiksy, czyli końcówki, które są różne w różnych językach. Ucząc się w ten sposób, można bardzo szybko poznać i zapamiętać nawet kilkaset słówek, co znacząco przyspieszy naukę wybranego języka. W publikacji tej znajdziesz ponad 750 słówek posegregowanych według sufiksów wraz z ich tłumaczeniem na język włoski.
Włoski na wesoło. Kawały, dowcipy, humor
NKB Tatiana Ciszewska
Książka dwujęzyczna ** WŁOSKI + POLSKI + AUDIOBOOK **. ** CZYTASZ ** ROZUMIESZ ** ODSŁUCHUJESZ ** UCZYSZ SIĘ JĘZYKA ** Proponujemy czytanie ciekawych książek **W JĘZYKU ORYGINALNYM** z wplecionym polskim tłumaczeniem. Cała treść jest podzielona na akapity. Najpierw czytamy akapit **Z TŁUMACZENIEM**, następnie czytamy tę samą treść bez tłumaczenia, czyli "płyniemy bez asekuracji". Dodatkowo książka posiada QR code do **AUDIOBOOK**, żeby ćwiczyć wymowę. Mózg łączy obcojęzyczne i polskie znaczenia w jedną całość, a czytelnik **UCZY SIĘ JĘZYKA Z PRZYJEMNOŚCIĄ I PRZY OKAZJI**. Z serii mogą korzystać osoby zarówno początkujące i średniozaawansowane (czytając najpierw część z tłumaczeniem, a potem bez tłumaczenia), jak i osoby zaawansowane (czytając w odwrotnej kolejności albo tylko oryginalną treść). ** PEŁNY ORYGINALNY TEKST ** 100 % POLSKIEGO TŁUMACZENIA ** AUDIOBOOK ** Zestaw śmiesznych anegdot, kawałów i dowcipów, którymi się posługują Włosi. Czasami krępujące, ale prawdziwe i śmieszne :) Czy nie chciałbyś zaskoczyć swojego rozmówcę z Włoch kawałem z Jego stron? Pracujemy starannie nad tym, żeby odkrywać dla Ciebie urok oryginalnego języka, zawarty w każdej książce.
Małgorzata Lisińska
Czy słodycze szkodzą? Czy przeciwnie: sprawiają bezgraniczną rozkosz? I czy Emilia znajdzie odpowiedź na to pytanie w ramionach pewnego niezwykle seksownego Włoskiego Ciacha? Oto historia pełna namiętności, ale i zabawnych wydarzeń, która nie pozwala czytelnikowi się oderwać aż do ostatniej strony. Wróć do Tychów, by poznać brata Roberto, bohatera "Pikantnie po włosku".
Włosko-polskie pogranicze literackie za panowania Stanisława Augusta
Justyna Łukaszewicz
Autorka książki przeanalizowała świadectwa włosko-polskich relacji kulturowych za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, biorąc pod uwagę m.in. libretta oper wystawionych przez Wojciecha Bogusławskiego, dwie włoskie powieści oraz polskie edycje prawniczo-filozoficznych tekstów Cesarego Beccarii, Giacinta Dragonettiego i Gaetana Filangieriego. Efektem analiz polskich wersji tych utworów słynnych w drugiej połowie XVIII wieku, ale nadal w dużej mierze aktualnych, jest uwidocznienie roli pośrednictwa francuskiego. Francuskie wydanie wykorzystał także – tym razem przewrotnie – największy manipulator spośród przedstawionych tu polskich pośredników: tłumacz dzieła o życiu i masońskiej działalności Giuseppe Balsamo (Cagliostra), opublikowanego pod auspicjami inkwizycji. Tłem rozważań dotyczących przekładów i adaptacji jest obraz Włoch i Włochów w polskiej prasie drugiej połowy XVIII w., twórczości Ignacego Krasickiego oraz pamiętnikach ostatniego króla Polski. Justyna Łukaszewicz jest profesorem Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie kieruje Zakładem Italianistyki w Instytucie Filologii Romańskiej. Redaktor naczelna półrocznika naukowego „Italica Wratislaviensia”, romanistka, komparatystka, przekładoznawczyni, tłumaczka. Autorka wielu prac poświęconych francusko-polskim i włosko-polskim relacjom w dziedzinie literatury i teatru od XVIII do XXI wieku, literaturze dziecięcej, seriom przekładowym, paratekstom przekładu, problemom kulturowym w tłumaczeniu. Opublikowała m.in. monografie Carlo Goldoni w polskim Oświeceniu (1997) i Dramaty Franciszka Zabłockiego jako przekłady i adaptacje (2006). Książka przynosi ważną porcję nowej wiedzy na temat procesów transferu kulturowego między Italią i Polską, poszerza o istotne ustalenia obraz polskiej kultury literackiej stanisławowskiego trzydziestolecia, ukazuje w nowym świetle jej otwartość na zewnętrzne kontakty i niepozbawioną dystansu reakcję na inspiracje płynące z innych kręgów kulturowych. prof. dr hab. Teresa Kostkiewiczowa Przedstawiona w monografii panorama polskich przekładów włoskich utworów (czasem dokonywanych za pośrednictwem francuskich wersji) pozwala przyjrzeć się całej palecie typowych, ale także zaskakujących postaw dawnych tłumaczy. prof. dr hab. Jadwiga Miszalska
Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u
Anna Sulińska
W 1903 roku Orville Wright wzbija się w powietrze maszyną napędzaną silnikiem spalinowym i na nowo definiuje wolność. W 1945 jej smak poznaje w Polsce sześć dziewcząt, dwie dekady później około dwudziestu. Z każdym rokiem jest ich więcej. Znają języki obce, są młode, piękne i bardzo dobrze wykształcone. Wyjeżdżają na Zachód, kupują modne ubrania, kawior popijają szampanem, podróżują z aktorami, pisarzami, sportowcami. Nocują w najlepszych hotelach, zarabiają w dolarach, chodzą na rauty w ambasadach. I to wszystko w godzinach pracy. Totalna wolność to daje w PRL-u zawód stewardesy. Zawód, a właściwie zajęcie, jak twierdzą setki zazdrosnych, polegający na tym, by ładnie wyglądać, przejść się po pokładzie i podać kanapki pasażerom. To wszystko prawda. Częściowa. Bo bycie stewardesą w PRL-u to także praca po dwanaście godzin na dobę przez niemal trzydzieści dni w miesiącu, konieczność radzenia sobie ze zmęczeniem, z trudnymi pasażerami, z służbami bezpieczeństwa i celnikami, którzy patrzą na ręce, z chorobami, ze strachem o życie swoje i koleżanek. To także codzienne wybory czy zapisać się do partii, czy dorobić, czyli przemycać, uciec z Polski, czy jednak zostać z rodziną? Stewardesy pracujące w Polskich Liniach Lotniczych LOT w czasach PRL-u przez lata milczały. Niedoceniane, często pomijane w historii polskiego lotnictwa opowiadają, jak naprawdę wyglądało ich życie. Mówią o marzeniach, wolności, samodzielności i o cenie, jaką musiały za nie zapłacić. Wydawać by się mogło, że sama przyjemność życie w podróży, i to jeszcze w czasach, gdy jeździł mało kto. Świetne zarobki pensja wprawdzie była niska, ale z Nowego Jorku można było przywieźć dżinsy, z Kairu buty, a z pokładu zwędzić kawior i jakoś wyjść na swoje. Wokół masa wpływowych ważniaków i miłe słowo od Micka Jaggera. Anna Sulińska nie dała się zwieść. Latanie to była nobilitacja, usłyszała setki razy, postanowiła więc sprawdzić owej nobilitacji cenę. Opisała upokorzenia, codzienne ryzyko i niecodzienne niebezpieczeństwa, porwania i katastrofy, wreszcie morderczo ciężką pracę. W lataniu opanowanie to połowa zwycięstwa, powtarzała charyzmatyczna szefowa stewardes w latach sześćdziesiątych. W pisaniu o stewardesach co najmniej połowa sukcesu to cierpliwość. Sulińska ma jej nieskończone, "nomen omen", pokłady. To pozwoliło jej dotrzeć do kobiet, które nawykły do życia w cieniu i wcale nie zamierzały z niego wychodzić, namówić je na opowieści, pokazanie dzienników i dokumentów. Odnalazła raporty donosicieli SB, niepublikowane relacje pilotów i kuriozalne porady z branżowej prasy. Ta utrzymywała lotniczy świat w przeświadczeniu, że zgrabna, ładna i uśmiechnięta stewardesa to gwarancja przyjemnej podróży, i doradzała, żeby zawsze pamiętały, by się ładnie umalować. Książka "Wniebowzięte" opowiada o tym, co kryło się pod makijażem. Aleksandra Boćkowska