Verleger: Wydawnictwo-hm
Tylnym pomostem. Felietony zebrane
Kazimierz Wyka
Felietony Kazimierza Wyki podzielone zostały na pięć części. Pierwszą z nich stanowi artykuł opublikowany przed wojną w „Tygodniku Ilustrowanym” – Felietonomania. W artykule tym Wyka objaśnia swój stosunek do gatunku, nieświadomie oświetlając późniejszą własną praktykę felietonistyczną. Część drugą, najobszerniejszą, zajmuje – po raz pierwszy zebrana w całości – Szkoła krytyków, publikowana w „Odrodzeniu”. Po likwidacji Szkoły… jeszcze na łamach tygodnika pojawiają się inne, efemeryczne rubryki: Sprawy, książki, zaczepki. Ich zawartość prezentuje część trzecia książki. Czwarta – to obszerny felieton Dedykacje, czyli salon literatury, jeden z ostatnich tekstów Wyki opublikowanych za życia autora. Jeżeli młodzieńczą Felietonomanię uznamy za wprowadzenie w felietonowe pasmo tej twórczości, to Dedykacje… wypadnie potraktować jako jego symboliczne zamknięcie. Po części czwartej następuje część piąta, nazwana tu Appendiksem. Składa się na nią siedem krótkich felietonów, publikowanych w „Przekroju” w 1945 roku. Paweł Mackiewicz – adiunkt w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Autor książek Pisane osobno. O poezji polskiej lat pierwszych (Poznań 2010), W kraju pełnym tematów. Kazimierz Wyka jako krytyk poezji (Kraków 2012), Małe i mniejsze. Notatki o najnowszej poezji i krytyce (Katowice 2013).
Janusz Szuber
Po z górą 2 latach przerwy od tomu Powiedzieć. Cokolwiek sanocki poeta proponuje nam nową książkę, nieco odmienną w tonie tym razem przeplatane są tu różne formy/style dużo tu elementów onirycznych, zabaw słownych, wspomnień, pamięci o szczegółach, drążenia tematu naszej tożsamości w przemijającym czasie czy też nawiązań do poszczególnych grafik ulubionego przez poetę Leszka Rózgi. Janusz Szuber ur. 1947, poeta. W Wydawnictwie Literackim ogłosił: Okrągłe oko pogody (2000), Lekcja Tejrezjasza i inne wiersze wybrane (2003), Czerteż (2006), Wpis do ksiąg wieczystych (2009), Powiedzieć. Cokolwiek (2011). Wiersze Janusza Szubera czerpią z tradycji największych mistrzów: Miłosza, Herberta, Szymborskiej, wnosząc zarazem nową jakość. [] Pełne mądrości, błyskotliwe, powabne dotykają istoty bytu i scalają nasze więzi ze światem zewnętrznym. World Literature Today (z rec. tomu They Carry a Promise. Selected Poems, wyd. A. Knopf, 2009)
Tymczasowość w biografiach wychowanków rodzinnej pieczy zastępczej
Monika Wiktorowicz-Sosnowska
Publikacja w istotny sposób poszerza wiedzę na temat funkcjonowania systemu pieczy zastępczej nad dzieckiem w Polsce. (...) Autorka obnaża błędy tego systemu, który zamiast chronić krzywdzone dzieci, utrwala poczucie niebezpieczeństwa, niestabilności życiowej i nietrwałości relacji. (...) Badaczka udowadnia także, że tymczasowość rozwiązań wobec dzieci wychowujących się w środowiskach zastępczych może prowadzić do wyuczonej bezradności (...) oraz grozi międzypokoleniową transmisją dysfunkcji rodzinnych i zachowań destrukcyjnych, odziedziczonych po rodzinie naturalnej i utrwalanych przez ,,tymczasowość". dr hab. prof. ISP PAN Marta Danecka Książka będzie przydatna dla kilku grup odbiorców. Pierwsza z nich to osoby podejmujące wysiłek badawczy i naukowy dotyczący funkcjonowania rodziny w ogóle, a w szczególności badające kwestie związane ze sprawowaniem pieczy zastępczej. Druga grupa to studenci i doktoranci, uczestnicy studiów podyplomowych - zwłaszcza pedagogiki, resocjalizacji, socjologii i kryminologii. Kolejni odbiorcy to osoby zaangażowane w system wsparcia i pomocniczości, tj. sędziowie, kuratorzy, policjanci, pracownicy socjalni, przedstawiciele stowarzyszeń wspierających rodzinę. To również publikacja dla osób prowadzących szkolenia, warsztaty oraz terapie rodzin, dzieci i młodzieży z rodzin dysfunkcyjnych.
Stanisław Meyer
Autor artykułu Typy szabel polskich, Stanisław Meyer, redaktor naczelny miesięcznika Broń i Barwa, podjął pionierski trud opracowania i usystematyzowania wiedzy dotyczącej polskiej szabli. W momencie opublikowania artykułu w 1934 r. właściwie nie istniała fachowa literatura bronioznawcza. Jak stwierdza sam autor nie jest to praca naukowa, ale przyczynek do przyszłych badań dla historyków. Meyer, opierając się na wieloletnim doświadczeniu kolekcjonera i badacza broni białej, podjął udaną próbę stworzenia opracowania dającego podwaliny pod dalsze badania. O jakości pracy świadczy fakt, że prace autora, w tym i niniejszy artykuł są po dziś dzień cytowane w literaturze fachowej. Niniejsze wydanie zostało uzupełnione o przypisy i materiały ilustracyjne: zdjęcia zabytkowych szabli, reprodukcje ikonograficzne oraz schemat przedstawiający budowę szabli wraz z jej terminologią. Wydanie zawiera 15 nowych ilustracji.
Marcin Kowalczyk
Przypadająca na lata 1949-1955 epoka socrealizmu postrzegana jest jako czas upadku literatury polskiej. Dziedzictwem socrealizmu jest mnóstwo utworów pozbawionych artystycznych wartości, po które czytelnik współczesny z pewnością nie sięgnie. Ale w okresie tym powstały również utwory ważne dla literatury i kultury polskiej w ogóle. Mam tutaj na myśli Dziennik 1954 i Złego Leopolda Tyrmanda, a więc dzieła, które do dnia dzisiejszego cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników, co poświadczają kilkudziesięciotysięczne nakłady. Niestety, utwory te, jak dotąd, nie doczekały się pełnego badawczego ujęcia i wciąż stanowią dla literaturoznawców swego rodzaju zagadkę...
Leopold Tyrmand
Tyrmand warszawski to zbiór felietonów o Warszawie drukowanych w latach 1946-1953 w Stolicy i Tygodniku Powszechnym. Autor powrócił po wojnie do Polski – głównie z miłości do Warszawy. I właśnie ta miłość, z którą się bynajmniej nie krył, jest osnową wszystkich jego tekstów na temat naszej stolicy. Jego zdaniem: „...wszystko, dziejące się poza Warszawą, było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku”. Tezę tę z wdziękiem rozwija w felietonach. Tak samo wszystko, dziejące się w Warszawie, jest dobre, interesujące, właściwe i pełne czaru i uroku. Przykład – proszę bardzo: gdy w Łodzi pada deszcz w Wielkanocne święta, jest to tylko i wyłącznie winą Łodzi, bo tylko w takim mieście może w Wielkanoc padać deszcz. Gdy natomiast Warszawa ma nad sobą złą pogodę w każde święta, można, a nawet należy to wybaczyć. Bowiem winna jest pogoda, a nie miasto. Na pewno. A zresztą w Warszawie, na Wielkanoc musi być ładnie...
Robert Ostaszewski
Rowicki jako prywatny detektyw wciąż widzi tyle zła. Zaginięcie pewnej Ukrainki sprawi, że obudzą się demony przeszłości i ruszy lawina nieszczęść. Jego złamane serce to najmniejsze z nich. Brudny klimat miejskich zakamarków i szemranych interesów. Rowicki z właściwym sobie uporem i wdziękiem odkłada pelerynę superbohatera i wkracza na scenę zadawnionych krzywd oraz rodzinnej traumy. Przemysław Żarski Na policyjnej emeryturze podkomisarz Rowicki prowadzi śledztwa na własnych zasadach. Do byłego gliny zgłasza się młoda Ukrainka. Uważa, że policjanci nie szukają jej zaginionej przyjaciółki. Oni z kolei są przekonani, że za zniknięciem Tatiany stoi po prostu zamożny sponsor. Rowicki też by pewnie tak pomyślał, ale nie jest obojętny na urok Oksany. Przyjmuje zlecenie i zostaje zmuszony do stoczenia walki z najbardziej odrażającym przestępczym procederem. Tym trudniejszej, że teraz tropy prowadzą w głąb jego przeszłości. Robert Ostaszewski Urodzony w 1972 roku prozaik, wykładowca Studiów Literacko-Artystycznych UJ. Współautor i autor wielu opowiadań oraz powieści kryminalnych. Obecnie tworzy cykl śląski Zabij ich wszystkich, Ukochaj na śmierć. Jego opowiadanie kryminalne Ten cholerny wrzesień zostało zaadaptowane na scenę przez Łukasza Witta-Michałowskiego. Juror Nagrody Kryminalnej Piły. Mieszka (głównie) w Krakowie. Tysiąc ciętych róż zamyka trylogię z podkomisarzem Konradem Rowickim w roli głównej. Poprzednie części Zginę bez ciebie i Śmierć last minute cieszą się dużym uznaniem czytelników. Fragment Usłyszała pojedyncze, dudniące szczeknięcie. Głupie bydlę. Pies zaskomlał. Po chwili już jej nie przygniatał. Nie myślała, co się zaraz stanie. Chciała zniknąć, przestać istnieć. Tak po prostu. Odwróć się, suko. To do niej? No już! usłyszała. Nie zareagowała. Było jej wszystko jedno. Poczuła mocne kopnięcie w bok, które przetoczyło ją na plecy. Otworzyła oczy. Stał nad nią wysoki, napakowany facet. Nie widziała go wcześniej. Mężczyzna, uśmiechając się krzywo, patrzył na nią. Płynnym ruchem wyciągnął zza paska pistolet i wycelował prosto w jej twarz. Szczęknęła odbezpieczana broń. Wstrzymała oddech. To już, zaraz? Od nas, głupia ruro, się nie ucieka. Pośród sosen przetoczył się huk wystrzału.
Robert Ostaszewski
Rowicki jako prywatny detektyw wciąż widzi tyle zła. Zaginięcie pewnej Ukrainki sprawi, że obudzą się demony przeszłości i ruszy lawina nieszczęść. Jego złamane serce to najmniejsze z nich. Brudny klimat miejskich zakamarków i szemranych interesów. Rowicki z właściwym sobie uporem i wdziękiem odkłada pelerynę superbohatera i wkracza na scenę zadawnionych krzywd oraz rodzinnej traumy. Przemysław Żarski Na policyjnej emeryturze podkomisarz Rowicki prowadzi śledztwa na własnych zasadach. Do byłego gliny zgłasza się młoda Ukrainka. Uważa, że policjanci nie szukają jej zaginionej przyjaciółki. Oni z kolei są przekonani, że za zniknięciem Tatiany stoi po prostu zamożny sponsor. Rowicki też by pewnie tak pomyślał, ale nie jest obojętny na urok Oksany. Przyjmuje zlecenie i zostaje zmuszony do stoczenia walki z najbardziej odrażającym przestępczym procederem. Tym trudniejszej, że teraz tropy prowadzą w głąb jego przeszłości. Robert Ostaszewski Urodzony w 1972 roku prozaik, wykładowca Studiów Literacko-Artystycznych UJ. Współautor i autor wielu opowiadań oraz powieści kryminalnych. Obecnie tworzy cykl śląski Zabij ich wszystkich, Ukochaj na śmierć. Jego opowiadanie kryminalne Ten cholerny wrzesień zostało zaadaptowane na scenę przez Łukasza Witta-Michałowskiego. Juror Nagrody Kryminalnej Piły. Mieszka (głównie) w Krakowie. Tysiąc ciętych róż zamyka trylogię z podkomisarzem Konradem Rowickim w roli głównej. Poprzednie części Zginę bez ciebie i Śmierć last minute cieszą się dużym uznaniem czytelników. Fragment Usłyszała pojedyncze, dudniące szczeknięcie. Głupie bydlę. Pies zaskomlał. Po chwili już jej nie przygniatał. Nie myślała, co się zaraz stanie. Chciała zniknąć, przestać istnieć. Tak po prostu. Odwróć się, suko. To do niej? No już! usłyszała. Nie zareagowała. Było jej wszystko jedno. Poczuła mocne kopnięcie w bok, które przetoczyło ją na plecy. Otworzyła oczy. Stał nad nią wysoki, napakowany facet. Nie widziała go wcześniej. Mężczyzna, uśmiechając się krzywo, patrzył na nią. Płynnym ruchem wyciągnął zza paska pistolet i wycelował prosto w jej twarz. Szczęknęła odbezpieczana broń. Wstrzymała oddech. To już, zaraz? Od nas, głupia ruro, się nie ucieka. Pośród sosen przetoczył się huk wystrzału.