Verleger: Wydawnictwo-hm
Człowiek. Filozoficzne wyzwanie
Witold P. Glinkowski
Celem publikacji jest zasygnalizowanie zasadności i wagi podjęcia filozoficznych badań, zmierzających do uchwycenia iunctim między dwiema nominalnie kontradykcyjnymi względem siebie eksplikacjami bytu ludzkiego. Jedno z nich eksponuje niejednoznaczność, niejednolitość i historyczny wariabilizm, nieodrodnie towarzyszące bytowi ludzkiemu. Drugie, przeciwnie, domaga się ujawnienia i opisania tego, co składa się na swoistość bytu ludzkiego i przesądza o jego tożsamości, niezależnie od historyczno-kulturowego kontekstu, który niewątpliwie stanowi trwały horyzont ludzkiego istnienia – wciąż poszerzający się, obejmujący dziedzinę zjawisk podlegających nieustannej fluktuacji. Pytanie o człowieka – stawiane w obrębie dyskursu filozoficznego – należy do pytań równie kłopotliwych, co fundamentalnych. Jego wartość tkwi w nim samym, a jego potencjał jest zarazem potencjałem filozofii – skłania do podejmowania poszukiwań, uzasadnia ich aktualność, dowodzi tego, że filozofia nie jest intelektualną rozrywką, wyobcowaną z cywilizacyjnego kontekstu współczesności. Prezentowana monografia – dotycząca węzłowych kwestii związanych ze specyfiką filozoficznego pytania o człowieka, jego dotychczasową drogą i perspektywami – jest pierwszym tomem planowanego cyklu: Filozofia na tropie człowieka; kolejne będą poświęcone dialogicznej recepcji problematyki antropologicznej (Człowiek dialogu) oraz antropologii fundamentalnej Michaela Landmanna (Przeszłość i przyszłość antropologii fundamentalnej).
Człowiek gospodarujący - niebezpieczna idea
Sławomir Czetwertyński
Publikacja dotyczy jednego z najbardziej znanych modeli teoretycznych opisujących człowieka. Model człowieka gospodarującego, czy inaczej homo oeconomicus, od zawsze miał swoich zwolenników i przeciwników. Mimo ponadstuletniej historii jego panowania na kartach podręczników akademickich wciąż toczą się wokół niego debaty i spory. Niniejsza książka nie jest kolejnym manifestem krytykującym model idealizacyjny (bo nim w istocie jest model człowieka gospodarującego) za to, że jest kontrfaktyczny. Jest ona próbą ukazania, jak go rozumieć i jak można go wykorzystać, poruszając się płynnie między poszczególnymi poziomami jego idealizacyjnej struktury. W monografii omówiono następujące zagadnienia: teza w rozumieniu Arystotelesa i przyczynek do wyjaśnienia pojęcia "hipoteza", działania celowo-racjonalne człowieka, ortodoksja kontra heterodoksja, poznanie na drodze procesu idealizacji - nauka jako idealizacja, rewizja idealizacji i rola konkretyzacji w procesie poznania, idealizacja człowieka w perspektywie ekonomicznej, konkretyzacja w perspektywie psychologicznej, konkretyzacja w perspektywie społecznej, konkretyzacja w perspektywie kulturowej, płodność heurystyczna przejścia stratyfikacyjnego.
Człowiek jako słowo i ciało. W poszukiwaniu nowej koncepcji podmiotu
Katarzyna Gurczyńska-Sady
Książka wyrasta z niezwykle ambitnego zamierzenia, Autorka chce bowiem zrekonstruować współczesną wizję podmiotu, niezależnie od różnic zachodzących między poszczególnymi autorami i szkołami filozoficznymi. (...) Wprawdzie przedstawiciele poszczególnych szkół filozoficznych akcentują raczej różnice niż podobieństwa między swoimi doktrynami, to jednak podzielają również wspólne przekonania, nawet jeśli nie są tego świadomi. Założenie to, samo w sobie racjonalne i uzasadnione, pozwoliło Katarzynie Gurczyńskiej-Sady oryginalnie i twórczo spojrzeć na jeden z najważniejszych sporów filozoficznych nowożytności, dotyczący natury podmiotu oraz jego relacji do świata. Autorka próbuje zrekonstruować wizję podmiotu (czy raczej – destrukcji podmiotu), charakterystyczną dla wieku XX (...). Z dużym znawstwem kreśli najpierw destrukcję podmiotu rozumianego jako substancjalna dusza, potem także destrukcję podmiotu utożsamianego z ciałem, rozpływającego się w rozmaitych językowych grach, stylach życia czy społecznych funkcjach. Znakomite analizy zarówno podmiotu kartezjańskiego, jak też jego współczesnych krytyk, zdradzają z jednej strony nieprzeciętną erudycję Autorki, z drugiej – bardzo rzadką umiejętność swobodnego poruszania się po tekstach tak różnych filozofów, jak Wittgenstein, Scheler, Heidegger, Sartre, Foucault, Nietzsche, Gadamer, Deleuze, Kant, Husserl, Fleck, Merleau-Ponty czy Arendt. W moim odczuciu trafną diagnozą jest przekonanie Autorki, iż destrukcja podmiotu wiąże się z jednej strony z roztopieniem go w języku (...), z drugiej – z jego transcendencją, polegającą jednak nie na przekraczaniu siebie (jak przyjmowała tradycyjna filozofia metafizyczna), lecz z zaangażowaniem w społeczny wymiar istnienia. Podmiot przestaje być bowiem substancjalnym indywiduum, stając się niesamodzielnym elementem wielu różnych, nadrzędnych względem niego, struktur, grup czy całości (przyjmujących każdorazowo enigmatyczną formę nieokreślonego „my”). Zjawisko to powoduje nie tylko desubstancjalizację podmiotu, lecz wprost jego całkowite rozproszenie w płynnych strukturach względem niego zewnętrznych. Z recenzji wydawniczej prof. Ireneusza Ziemińskiego Katarzyna Gurczyńska-Sady jest kierownikiem Katedry Filozofii Kultury w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie. Opublikowała m.in. książki Metafizyczne tezy Traktatu logiczno-filozoficznego Ludwiga Wittgensteina (2000), Podmiot jako byt otwarty : problematyka podmiotowości w późnych pismach Wittgensteina (2007) oraz wspólnie z Wojciechem Sady Wielcy filozofowie współczesności (2012). Obecnie pochłaniają ją dociekania nad etycznymi konsekwencjami nowego obrazu podmiotu, jaki wyłania się z prac najwybitniejszych filozofów XX wieku.
Gilbert K. Chesterton
Potyczki słowne, maskarada, dezinformacja oraz paradoks. Powierzchownie Człowiek, który był Czwartkiem wydaje się tylko wciągającą powieścią detektywistyczną. Jednak bardziej dociekliwy słuchacz dostrzeże w prowokującej prozie Chestertona rozważania dotykające kwestii politycznych, religijnych i filozoficznych, tak przecież charakterystycznych dla tego pisarza.
Człowiek, który był Czwartkiem
Gilbert Keith Chesterton
Metafizyczny thriller G.K. Chestertona łączy surrealizm z fantastyką w konwencji utrzymanej w zawrotnym tempie opowieści grozy. W Londynie za czasów króla Edwarda z młodym człowiekiem nazwiskiem Gabriel Syme nawiązuje kontakt agent Scotland Yardu. Szybko zwerbowany przez policję, która dąży do infiltracji i sparaliżowania organizacji anarchistycznych, młody Syme zostaje skierowany w stronę podejrzewanego o anarchistyczne powiązania człowieka, który nazywa się Gregory. Wyrobiony literacko Syme debatuje z tym mężczyzną i zyskuje dostęp do jego szemranej organizacji - rady europejskich anarchistów. Tropy wiodą Symea do Francji, gdzie jego nadrzędnym celem staje się ustalenie tożsamościczłonków rady, których pseudonimy pochodzą od nazw dni tygodnia, i zdemaskowanie ich zbrodniczych planów Prawdziwymi postaciami tej książki są idee. Zwariowany projekt Chestertona w sumie jest dość prosty: pokazać, że salonowy nihilizm i relatywizm moralny są diabelskie. Byłoby to jednak zupełnie nieciekawe, gdyby autor jednocześnie nie oddał diabłu tego, co mu się należy. Każdą cząstką swojej fantazji i retorycznej weny Chesterton ożywia siły chaosu i anarchii. Jonathan Lethem, autor Osieroconego Brooklynu Jedna z najsłynniejszych brytyjskich powieści XX wieku.
Jacek Podsiadło, Andrzej Kramarz
Z fotografiami Andrzeja Kramarza Człowiek, który odjechał wspólna książka Jacka Podsiadły i Andrzeja Kramarza to opowieść o wędrówce w przestrzeni i czasie, o byciu w drodze, o wolności, jaką daje wyruszenie w świat. Jest to też opowieść o realnych podróżach poety i fotografa również o tych, które odbyli razem. Wiersze Podsiadły i zdjęcia Kramarza to dwa przenikające się nurty tej opowieści. Rodzą się z podobnych doświadczeń i intuicji. Tworzą mocny splot. Przypominają, że słowo i obraz mogą rezonować w sobie nawzajem, że w tym współbrzmieniu odzywa się coś poruszająco prawdziwego, co umknęłoby nam, gdyby nie odnalazło się w spotkaniu głosu poety i spojrzenia fotografa. Człowiek, który odjechał mówi o patrzeniu uważnym, odsłaniającym realność świata. I o istnieniu, które wychodzi nam naprzeciw, kiedy jesteśmy w drodze. prof. Paweł Próchniak
Aleksiej Fiediarow
W 2013 roku, kiedy Aleksiej Fiediarow był kierownikiem działu śledczego w prokuraturze i szefem zespołu prawnego w dużej korporacji budowlanej, aresztowano go za wręczenia łapówki jak sam twierdzi, był to zarzut wyssany z palca. Trafił na trzy lata do kolonii karnej dla byłych pracowników służb. Okazało się, że od czasu Gułagu nie zmieniło się aż tak wiele. W zonie Fiediarow spotkał drobnych przestępców, narkomanów, łapówkarzy, niebezpiecznych morderców i tych, którzy po prostu weszli komuś w drogę albo musieli wziąć na siebie ciężar cudzej winy. Tutaj wszyscy byli równi, przynajmniej na początku, zanim zajęli swoją pozycję w obozowej hierarchii. Bo choć to miejsce na pozór pełne chaosu i absurdu, gdzie nie wolno, ale można, gdzie więźniowie dostają jedzenie przeznaczone dla świń i muszą przygotowywać grafik pracy lodówki, tak naprawdę wszystko ma swoją logikę. Im szybciej uda się ją zrozumieć, tym większe szanse na przetrwanie. Ta książka, choć napisana chłodno i beznamiętnie w zonie emocje nie są w cenie nikogo nie pozostawi obojętnym. To raport ze świata, w którym trudno przeżyć, a jeszcze trudniej pozostać człowiekiem.
Człowiek, który znał mowę węży
Andrus Kivirähk
Leśny świat Leemeta się rozpada: przyjaciele i sąsiedzi wyprowadzają się do wioski, aby tam wieść nowe życie podporządkowane pracy na roli i obrządkom chrześcijańskim. Porzucają swoje chaty, obyczaje i umiejętności skuszeni smakiem chleba oraz wynalazkami przywiezionymi przez rycerzy zza morza. Leemet wierzy, że odnajdzie pogrążonego w wiecznym śnie Północnego Gada - jedyną istotę zdolną przywrócić dawny porządek. Ponadczasowa powieść z Estonii o walce "starego" z "nowym", niełatwym poszukiwaniu własnej tożsamości i zerwanym przymierzu człowieka z przyrodą. Filip Springer: Pod żadnym pozorem nie należy tej powieści traktować jako prozy gatunkowej, choć jest tu wszystko, co być w fantasy powinno. Nie da się też odczytywać jej czysto alegorycznie. W zalewie książek o powrocie do lasu historia Leemeta, ostatniego z tych, którzy mówią językiem węży, stawia czytelnika w dość niewygodnej pozycji. Po tej lekturze wcale się nie wie, czy warto do lasu wracać. Kivirahk rozegrał bowiem swoją opowieść w poprzek podziałów, z którymi tak wygodnie nam się dziś żyje - w palcach i na proch rozpadają się tutaj figury tradycji i nowoczesności, kultury i natury, człowieka i zwierzęcia. Bardzo takich dekonstrukcji dziś potrzebujemy. I takich książek.