Verleger: Wydawnictwo-hm
Jest, był, będzie czy byłby? Zagadki czasów i trybów w języku francuskim
Katarzyna Kwapisz-Osadnik
Książka skierowana jest nie tylko do nauczycieli, studentów oraz wszystkich uczących się języka francuskiego na poziomie średnio-zaawansowanym i zaawansowanym, ale także do osób, które uczą się innych języków i chcą poszerzyć wiedzę ogólną o tym, jak postrzegamy rzeczywistość, jak przetwarzamy dane, jak je kodujemy w językach i w końcu jak konstruujemy nasze wypowiedzi. Autorka publikacji wyjaśnia funkcjonowanie czasów i trybów gramatycznych języka francuskiego, jednak robi to równolegle ukazując, że ta sama sytuacja może być wyrażona za pomocą użycia różnych czasów i trybów. Dzięki odpowiednio dobranym rysunkom oraz narracji utrzymanej w konwencji rozmowy z czytelnikiem przystępnie opisuje wybór konkretnego czasu i/lub trybu, wskazując na mechanizmy przetwarzania danych przez rodzimego użytkownika języka, czyli przedstawia, w jaki sposób użytkownik języka francuskiego wyobraża sobie sytuacje i jakie są tego gramatyczne i leksykalne konsekwencje. Książka zawiera również odmiany czasowników, ze szczególnym uwzględnieniem czasowników o najwyższej frekwencji użycia, a także rozdział poświęcony wyjaśnieniu wyboru czasownika posiłkowego w czasach złożonych. To ciekawa propozycja poznawcza dla wszystkich, którzy lubią uczyć się języków, lubią zagadki i nie boją się wyzwań.
JEST CZŁOWIEK Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ - POLA REFLEKSJI
Zbiorowy
W świecie współczesnym nastaje coraz większe zrozumienie problemów człowieka z niepełnosprawnością. Coraz większy postęp w zakresie wiedzy humanistycznej i wiedzy medycznej przyczynia się do poznawania człowieka z niepełnosprawnością i uwzględniania jego realnych i rzeczywistych potrzeb, możliwości i ograniczeń. Zygmunt Bauman w swoich rozważaniach podkreśla, iż obecność „obcych ponowoczesnych” nie jest już dziś problemem. Chodzi więc o to, aby nie dążyć do wyeliminowania człowieka niepełnosprawnego, ale żeby nauczyć się z nim żyć i aby jakość wspólnego życia była satysfakcjonująca tak dla osób doświadczonych niepełnosprawnością, jak i zdrowych. W obliczu trudnej i złożonej codzienności osób z niepełnosprawnością pragniemy zaprezentować Czytelnikowi publikację, która z jednej strony ukaże różne perspektywy doświadczania niepełnosprawności, przybliżając zmagania z nią, z drugiej zaś wskaże praktyczne rozwiązania (szczególnie w sferze edukacji i rehabilitacji) ułatwiające wejście i bycie w społeczeństwie. Zebrane teksty dotyczą zarówno problematyki dorosłych osób z niepełnosprawnością, jak również i dzieci. I. Myśliwczyk, B. Antoszewska
Witold Ślusarski
Zbiór "Jest robota, kapitanie" Witolda Ślusarskiego to mocne dramaty społeczno-polityczne, które pokazują współczesne polskie napięcia w formie dynamicznej i obrazowej. Autor łączy realizm z metaforą i tworzy krótkie sceny, które łatwo przyciągają uwagę czytelnika. Dlatego dobrze sprawdzają się w segmentach literatury ambitnej i współczesnej. Bohaterowie mierzą się z pamięcią, utratą wpływu na własne życie i potrzebą zmian. Symboliczny Kapitan Nemo, postać z powieści Juliusza Verne'a, nadaje tym historiom rozpoznawalny i wyrazisty charakter. Książka ma wysoki potencjał sprzedażowy, ponieważ porusza aktualne tematy i jednocześnie pozostaje przystępna. Witold Ślusarski to uznany autor o dużym dorobku, a jego reporterskie doświadczenie gwarantuje jakość i wiarygodność całego zbioru. "Jest robota, kapitanie" może realnie poszerzyć ofertę i przyciągnąć klientów zainteresowanych współczesną, zaangażowaną prozą polską.
Kamil Szyszkiewicz
Książka dla przyszłych mistrzów BHP. Od świeżaka do partnera biznesowego - z dystansem, konkretem i humorem. "Jestem Behapowcem" to kompleksowe kompendium wiedzy dla specjalistów ds. bezpieczeństwa i higieny pracy. ALE... to nie jest podręcznik z definicjami i suchym prawem BHP. Autor dzieli się prawdziwymi case'ami z zakładów pracy, przykładami, które dają kontekst, i tłumaczy przepisy przez pryzmat codziennych sytuacji. Ta książka to nieoceniona pomoc zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych behapowców, pomagająca skutecznie dbać o bezpieczeństwo w miejscu pracy.
Jestem dzieckiem Bożym. Poradnik metodyczny 5 -latki
pod red. ks. Mariana Zająca
Poradnik metodyczny do nauczania religii dzieci pięcioletnich AZ-03-01/10-LU-1/12 Podręcznik do nauczania religii w przedszkolu pt.: "Jestem dzieckiem Bożym" przygotowany pod redakcją ks. Mariana Zająca stanowi integralną część serii podręczników do nauczania religii pt.: "Z Bogiem na ludzkich drogach", powstających pod redakcją ks. Mariana Zająca. Podręczniki tej serii realizują Program Nauczania Religii autorstwa Komisji Wychowania Katolickiego KEP z 2010 r.
Jestem filozofem świata (...). Roman Witold Ingarden (1893-1970). Część druga: lata 1939-1970
Radosław Kuliniak, Mariusz Pandura
Druga część biografii Romana Witolda Ingardena Jestem filozofem świata obejmuje lata 1939-1970. Omawia ciekawy, ale także niełatwy etap w życiu filozofa. Wojna była czasem, w którym walka o przetrwanie własne i rodziny, pod dwiema okupacjami, stanowiła największe wyzwanie. Przebywał wówczas z rodziną we Lwowie, gdzie uczestniczył w tajnym nauczaniu. Po zakończeniu wojny nastąpiło zderzenie z komunistyczną rzeczywistością, zmagania o reaktywację ośrodków akademickich, czasopism i towarzystw filozoficznych, zabiegi o realizację kariery naukowej, obrona autonomii polskiej nauki oraz dorobku Szkoły Lwowskiej. W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych, z inspiracji Adama Schaffa pod pretekstem zwalczania reakcyjnej filozofii marksiści zainicjowali kampanię przeciwko uczniom Kazimierza Twardowskiego, mającą na celu wyeliminowanie ich z życia akademickiego. Zadanie światopoglądowego prześladowania Ingardena powierzono jego byłemu uczniowi ze Lwowa, marksistowskiemu neoficie, Tadeuszowi Krońskiemu. Efektem tych działań było odsunięcie od nauczania akademickiego oraz zakaz publikacji. Ingarden, z gronem wykluczonych filozofów, skupił się na pracy redakcyjnej i tłumaczeniach w ramach Biblioteki Klasyków Filozofii. Powrócił do nauczania akademickiego dopiero w roku 1957. Pomimo niesprzyjających warunków dla naukowego rozwoju filozof napisał i opublikował wówczas bardzo ważne prace, m.in. Spór o istnienie świata, Studia z estetyki, Wykłady i dyskusje z estetyki, Z badań nad filozofią współczesną, Wstęp do fenomenologii Husserla, Wykłady z etyki i Książeczkę o człowieku.
Jestem filozofem świata (...). Roman Witold Ingarden (1893-1970). Część pierwsza: lata 1893-1938
Radosław Kuliniak, Mariusz Pandura
Życiorys Romana Witolda Ingardena przypomina zstępowanie z rajskich wyżyn w otchłań dantejskiego piekła. W młodości: uczeń znakomitych filozofów Twardowskiego i Husserla, studiował we Lwowie, Getyndze i Fryburgu. Wykształcenie i napisane prace uplasowały go w elitarnym gronie światowych fenomenologów. Przyjaźnił się z Edmundem Husserlem i jego żoną Malwiną, a także z Edith Stein, Adolfem Reinachem, Aleksandrem Koyrem, Aleksandrem Rosenblumem, czy też z małżeństwem Conradów (Hedwig i Theodorem Hansem). Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rozpoczął działalność dydaktyczną w lubelskich, warszawskich i toruńskich szkołach średnich, aby po uzyskaniu habilitacji przenieść się do Lwowa na Uniwersytet Jana Kazimierza. Stabilizacja nie trwała jednak długo. Druga wojna światowa to czas walki o przetrwanie własne i rodziny. Pisze też wtedy swoje najważniejsze dzieło Spór o istnienie świata, uczestniczy w tajnym nauczaniu. Po 1945 roku następuje najtrudniejszy chyba okres w życiu naukowym Ingardena. Filozof bierze wówczas aktywny udział w zmaganiach o reaktywację ośrodków akademickich, czasopism i towarzystw filozoficznych, broniąc przy tym autonomii polskiej filozofii i nauki oraz dorobku filozofii lwowskiej. Chronologiczny zakres dwutomowej biografii obejmuje lata 1893-1938 (tom I) oraz 1939-1970 (tom II). Praca została napisana w oparciu o materiały źródłowe, spośród których największą wartość mają dokumenty archiwalne. Książka opatrzona została także niepublikowanymi dotąd zdjęciami.
Michał Wyzga
Nieproporcjonalnie duża głowa, chude przedramiona, ciało gęsto owłosione, oblicze nieznamionujące inteligencji. Nawet osoba o najlepszych intencjach nie nazwałaby Sławomira Bugieniaka przystojnym czy choćby interesującym. A jednak, jakby na przekór temu wszystkiemu, ten swego czasu podejrzewany nawet o zaburzenia psychiczne mężczyzna, jest cenionym psychoterapeutą całkowicie oddanym pacjentom i prowadzonej praktyce. Kiedy jeden z pacjentów Sławka dopuszcza się wyjątkowo okrutnej zbrodni, ten nie potrafi pozbyć się poczucia winy i porażki. Nieomal z dnia na dzień porzuca swoje dotychczasowe życie, aby zaszyć się w domku pod lasem, gdzie rozważa nawet popełnienie samobójstwa. I wtedy właśnie odkrywa, że nie tylko ludzie potrzebują psychoterapeuty i kogoś do „pogadania”.