Verleger: Wydawnictwo-hm
Praca zbiorowa
Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że „przysłowia są mądrością narodów”. To w nich utrwalono prawdy o świecie i ludziach. Zadaniem niniejszej książki jest przybliżenie tych prawd Czytelnikowi. Wybrane przysłowia i powiedzenia zostały ułożone alfabetycznie i wyjaśnione, osobną zaś część stanowią te, które pochodzą z Biblii i mitologii. Książka została wzbogacona kolorowymi, humorystycznymi ilustracjami, które ułatwią zrozumienie przysłów i powiedzeń.
Księga reguł, Komentarz do Apokalipsy
Tykoniusz
Tekst Księgi reguł przedstawia siedem zasad, którymi "niczym kluczami można otwierać tajemnice Pisma Świętego", jak pisał Augustyn, naśladując słownictwo samego Tykoniusza (...). Te reguły zaproponowane przez teologa podzielonego Kościoła opisują sytuację afrykańskiego chrześcijaństwa w taki sposób, by ówczesny stan rzeczy nie przekreślił tego, co w Kościele jest najważniejsze: Kościół to przede wszystkim ciało Jezusa Chrystusa. Dlatego tajemnicy tego ciała poświęcone są trzy reguły: I. Pan i Jego ciało, II. Dwojakie ciało Pana oraz VII. Diabeł i jego ciało. Pozostałe reguły bardziej wiążą się z samą interpretacją tekstu biblijnego: III. Obietnice i prawo, IV. Rodzaj i gatunek, V. Czasy, VI. Rekapitulacja. Księga reguł wyrosła z osobistej praktyki egzegetycznej autora i tej praktyce służyła. Tykoniusz był bowiem metodycznie działającym badaczem tekstu. Wiemy o tym, gdyż praktycznym wykorzystaniem przez Tykoniusza Księgi reguł jest jego Komentarz do Apokalipsy. Dla każdej z reguł można znaleźć w nim ilustrację.
Amélie Nothomb
O książce: Mistrzowska proza z pazurem. Zaskakująca i wzruszająca, osobliwa historia rodzinna pełna podziwu, zazdrości, niechęci, i rocka, którego wielbicielką jest Amélie Nothomb. To piękna opowieść o bezwarunkowej i nieoczywistej miłości sióstr, z wątkiem autobiograficznym, ale na pewno nie książka dla grzecznych dziewczynek. Tristane i Laetitię łączy od wczesnego dzieciństwa więź o wiele silniejsza niż relacja z rodzicami zapatrzonymi w siebie nawzajem. Świat widziany oczami małej zgaszonej dziewczynki zranionej słowami bliskich wywołuje śmiech i łzy, a porażająco zwięzły przekaz o relacjach rodzinnych odbiera mowę. Przesłanie powieści: Słowa mają tę moc, którą sama im nadasz. O autorce: AMÉLIE NOTHOMB urodzona w 1966 roku belgijska pisarka tworząca w języku francuskim, która od swojego debiutu (Higiena mordercy, 1992) publikuje co roku jedną powieść. Jej książki, przetłumaczone łącznie na ponad czterdzieści języków, trafiają zarówno na listy bestsellerów, jak i do programów szkolnych, są nagradzane i ekranizowane. Jest znana z kontrowersyjnych wypowiedzi i ekscentrycznego stylu bycia. W serii Collection Nouvelle ukazała się jej powieść Do pierwszej krwi. Twórczość Amélie Nothomb charakteryzuje zwięzła forma, precyzyjny język, czarny humor, wątki groteskowe i autobiograficzne. O tłumaczu: Jakub Jedliński - tłumacz z języków francuskiego i angielskiego, autor kilkudziesięciu przekładów beletrystyki i literatury faktu. Należy do Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury. Finalista Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Jako tłumacz i czytelnik szczególnie ceni współczesną literaturę frankofońską. Waży słowa, czasem warzy słowa. O serii W serii Collection Nouvelle ukazują się interesujące utwory najnowszej literatury francuskojęzycznej w znakomitych przekładach.Książki reprezentują różne odmiany powieści (od klasycznego kryminału przez thriller historyczny, powieść psychologiczną, biograficzną i feministyczną, po powieść-groteskę i powieść z wątkiem eko). Zdobyły prestiżowe nagrody literackie (Prix Goncourt, Prix Goncourt des lycéens, Prix Femina, Prix Renaudot, Prix Landerneau) lub kandydują do tych nagród i zyskały zainteresowanie szerokiej publiczności w wielu krajach.
Thomas Enger
NA POCZĄTKU BYŁA KREW Dziwny zamach: Evie udaje się przeżyć próbę zabójstwa, do której dochodzi w jej własnym domu. Obok niej na podłodze w salonie leży martwy mężczyzna, którego nie zna. A w korytarzu siedzi nieruchomo śmiertelnie przerażona, milcząca ośmioletnia dziewczynka. Dziwne zaginięcie: Peter, cichy, przygnębiony, niepozorny mężczyzna, spłaca kredyt hipoteczny, podejmuje znaczną kwotę pieniędzy i ginie bez śladu. Półtora roku później daje znak życia: wysyła e-mail, wywołując tym reakcję łańcuchową. Następujące po sobie zdarzenia mają brutalne konsekwencje dla jego najbliższych. I dla niego samego. Dziwne życie: Mały Chris dorasta w ciemnym i ponurym domu, naznaczonym tragicznym wypadkiem: utonięciem jego siostry. Z czasem u chłopca rozwija się niezwykły stosunek do życia i śmierci. I do ludzi. Ale Chris uczy się zachowywać tak jak inni, by móc robić to, co lubi najbardziej: ZABIJAĆ. Thomas Enger wraca z "Księgą szubienic" nowym, fascynującym thrillerem, w którym pogoń za zaginionym mężczyzną i pytania dotyczące losów młodej dziewczyny tworzą ramę niezwykłej, trzymającej w napięciu historii. Znajdziemy w niej kilka najbardziej niepokojących scen, jakie norweska literatura kryminalna ma do zaoferowania. Fragment książki: Drzwi do gabinetu ojca były zamknięte. Mały Chris zapukał, ale nie doczekał się odpowiedzi. Zapukał jeszcze raz bo pod żadnym pozorem nie wolno mu było wejść do środka bez pukania i pociągnął za klamkę. Drzwi otworzyły się. Stopy ojca nie dotykały podłogi. Wyglądał tak, jakby unosił się w powietrzu. Ze sznurem wokół szyi, który przyczepił do haka w suficie. Oczy miał zamknięte. Pod nim, nieco z boku, leżał przewrócony stołek. Na podłodze było mokro. Zapach przypomniał Małemu Chrisowi to, jak jego własne łóżko śmierdziało czasem o poranku. Pachniało również czymś innym. Czy ojciec zrobił kupę? Chłopiec postąpił krok naprzód, nie odrywając wzroku od ojca. Dziwnie się poczuł, widząc go z twarzą zupełnie pozbawioną koloru. Matka zawołała z kuchni: Chodź, jedzenie stygnie! Mały Chris stał tak jeszcze przez chwilę. Nie był w stanie przestać patrzeć. Ale w końcu musiał się wycofać i wrócić, ponieważ matka zawołała go jeszcze raz. Przyjdzie czy nie przyjdzie? spytała, gdy chłopiec wszedł do kuchni. Nie odparł i usiadł. Trudno westchnęła, potrząsając głową. Zjemy bez niego. Jak zwykle. Zaczął jeść. Paski wołowiny i ryż z warzywami. Smakowało całkiem nieźle.
Jan Cofałka
To wciągająca epopeja rozpisana na głosy Ślązaków i ludzi w Śląsku zakochanych. Mieni się wszystkimi jego kolorami, dowodząc wielowymiarowości i bogactwa tego miejsca. Książka łączy bardzo różne narracje - od historycznego thrillera po akademicki chłodny ogląd, co czyni z niej atrakcyjną lekturę. Tym bardziej że autor opowiada o pogmatwanych losach, o których bardzo długo, nawet w śląskich rodzinach, milczano. Lech M. Nijakowski Jan Cofałka, drogi memu sercu krajan tarnogórski, niestrudzony kronikarz śląskich losów, wychodzi do czytelników z nową propozycją - Księgą Ślązaków. Jest to książka o niepodważalnych walorach poznawczych, ukazująca skomplikowane życiorysy synów ziemi śląskiej na tle najważniejszych wydarzeń historyczno-politycznych, społecznych i gospodarczych. Znajdą w niej Państwo sylwetki powszechnie znanych postaci ze świata nauki, polityki i kultury, ale i osób, które do encyklopedii najprawdopodobniej nigdy nie wejdą, a których losy są nieraz równie barwne i ważne, co najważniejsze zaś - noszą wszelkie znamiona śląskiego historyczno-kulturowego paradygmatu. W pejzaż tego regionu wpisują się także ludzie niebędący rodowitymi Ślązakami - i ci na tej ziemi pracujący, z nią się utożsamiający, i tacy, którzy z oddalenia szczególnie się nią interesują. Dla wielu z nich też znalazło się miejsce w pracy Jana Cofałki. Ich spojrzenie niewątpliwie obiektywizuje prawdę o Śląsku i Ślązakach, a postawa autora książki, który na taką zawartość swego dokonania się zdecydował, zasługuje na głęboki szacunek. To postawa prawdziwie nowoczesnego Ślązaka, otwartego na innych i na jednoczącą się Europę regionów. Jan Miodek
Księga świąt Bożego Narodzenia
Anna Paszkiewicz
Święta to wyjątkowy, magiczny czas - rozbrzmiewający radosnym śmiechem, rozświetlony życzliwym słowem i pachnący choinką. Księga świąt Bożego Narodzenia to skarbnica wiedzy o świątecznych zwyczajach, odpowiadająca na najbardziej dociekliwe pytania. Dokąd zmierzali Trzej Mędrcy ze Wschodu i kto im towarzyszył w podróży? Skąd pochodzi tradycja dekorowania choinki? Na jaki adres wysyłać listy do Świętego Mikołaja? Co znajdziemy na wigilijnym stole i dlaczego zawsze zostawiamy przy nim jedno wolne miejsce? Przed Wami wyjątkowa lektura, która każdego - bez względu na wiek - wprowadzi w niezwykłą, magiczną atmosferę świąt Bożego Narodzenia.
Maria Zdybska
Księżniczka Espery znika w tajemniczych okolicznościach, na krótko po odrzuceniu oferty poślubienia Wielkiego Seneszala Iskandary. Kruchy pokój między zwaśnionymi państwami zawisa na włosku. Królewski ewokanta, Mistrz Ofir, zostaje zamordowany, a władzę nad Prawdziwym Imieniem Brenny przejmuje Mistrz Korian, dla którego odnalezienie księżniczki Beatrix wydaje się być kwestią życia i śmierci. Kiedy Korian niespodziewanie okazuje się głównym podejrzanym porwania Beatrix, to właśnie Brenna, pradawny demon Pogranicza, staje się jego jedyną nadzieją na uratowanie ukochanej i powstrzymanie nadchodzącej wojny. Razem wyruszają w pogoń za nieuchwytnym porywaczem, którego ślady wiodą aż za Zasłonę, oddzielającą świat ludzi od świata demonów. Prawda o porwanej Beatrix jest jednak bardziej skomplikowana niż Brenna i Korian mogli przypuszczać, a sekret księżniczki może zburzyć porządek znanego im świata.
Mikołaj Grynberg
Książka wydana we współpracy z Muzeum Historii Żydów Polskich Polin oraz Stowarzyszeniem Żydowski Instytut Historyczny Z posłowiem Piotra Osęki Wydarzenia, o których opowiadają moi bohaterowie, miały miejsce, gdy miałem dwa, trzy lata. Nie ominęły również mojego rodzinnego domu. Dzisiaj umiem nazwać emocje, które już na zawsze zostaną powiązane z liczbą sześćdziesiąt osiem. To poczucie odrzucenia, żal i samotność. Postanowiłem zrozumieć, dlaczego tak wielu Żydów wyjechało z Polski po wydarzeniach Marca sześćdziesiątego ósmego i dlaczego tylu zostało. Na przełomie 2016 i 2017 roku odbyłem prawie osiemdziesiąt spotkań z tymi, którzy po wojnie sześciodniowej w Izraelu oraz po Marcu podejmowali decyzje o pozostaniu w Polsce lub jej opuszczeniu. Zadawałem im pytania w swoim imieniu oraz, mam wielką nadzieję, że i w Twoim Drogi Czytelniku. Dzisiaj wiem więcej, ale dalej nie rozumiem wielu rzeczy. Jedno z pytań, z którym pewnie pozostanę na zawsze, brzmi: dlaczego opuszczający Polskę Żydzi widzieli tak mało rąk wyciągniętych do nich w geście pożegnania? To są wydarzenia, które miały miejsce pięćdziesiąt lat temu, dwadzieścia trzy lata po drugiej wojnie światowej. Mikołaj Grynberg