Видавець: Wydawnictwo M

161
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Działanie. Próba krytyki życia i nauki o praktyce

Maurice Blondel

Maurice Blondel (18611949) jest jednym z najważniejszych myślicieli francuskich i europejskich końca XIX i pierwszej połowy XX wieku, a to za sprawą oryginalnej, opracowanej i przedstawionej w rozprawie Działanie. Próba krytyki życia i nauki o praktyce (1893), filozofii działania. Według Blondela działanie jest zasadniczą potrzebą człowieka, tym, czym dla egzystencjalistów jest egzystencja: najbardziej fundamentalną postacią ludzkiej obecności w świecie. Działanie stało się podstawową kategorią antropologiczną, syntezą chcenia, bycia i poznania, więzią ludzkiej złożoności, funkcją, w której zbiega się świat myśli, moralności i nauki. Filozof poszukuje racjonalnych przesłanek wiary poprzez analizę ludzkich działań. Dowodzi występowania w każdym z nich nieusuwalnej dysproporcji między realizacją doraźnych celów, a dążeniem do doskonałości i pełni, którego człowiek sam z siebie nie jest w stanie zaspokoić; owo dążenie wskazuje, iż przyczyna sprawcza i celowa ludzkiej aktywności ma charakter transcendentny jest nią Bóg uobecniający się w człowieku, kierujący go ku sobie i oferujący mu spełnienie absolutne, czyli zbawienie. *** Oryginalność Blondela polegała na tym, że chciał tworzyć filozofię, która na drodze racjonalnej wyszłaby naprzeciw chrześcijaństwu. Porzuciwszy myśl o kapłaństwie, tak pojmował swoje powołanie, któremu był wierny przez całe życie jako świecki filozof, mąż i ojciec rodziny. Zamierzał wykazać, że wymagania Ewangelii w rzeczywistości odpowiadają na wołanie z wnętrza człowieka w taki sposób, że heteronomia pojawi się jako warunek prawdziwej autonomii. Uczynił to już w swej rozprawie doktorskiej pt. Laction. Essai dune critique de la vie et dune science de la pratique (Działanie. Próba krytyki życia i nauki o praktyce), opublikowanej w 1893 roku. Miał wtedy zaledwie trzydzieści dwa lata. Action znaczy działanie. Dlaczego w centrum refleksji teologicznej stawiać ludzkie działanie? W zgodzie ze wspomnianym już nowym nurtem filozofii pragmatyzmem działanie dla Blondela stało się podstawową kategorią antropologiczną, syntezą chcenia, bycia i poznania, więzią ludzkiej złożoności, funkcją, w której zbiega się świat myśli, moralności i nauki. Jeżeli więc Blondel pyta, jaki jest sens działania, to pyta, podobnie jak Pascal, o sens życia []. (fragment wstępu ks. prof. dr. hab. Tadeusza Dzidka)

162
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dzieci Jagiellonów. Zygmunta Starego i Barbary Zapolyi losy podług Elżbiety Jagiellonki w 1517 roku spisane

Dorota Pająk-Puda

Wraz ze śmiercią  królowej Elżbiety Rakuszanki, żony Kazimierza Jagiellończyka umiera średniowiecze. To czas kiedy powstaje i nabiera żywych barw nowy Wawel, to czas płodnych umysłów, które potrafią czcić nie tylko rozum, ale i ciało. To  Kraków z przełomu wieków, Wrocław, Legnica i biskupia Nysa. To czas kiedy Księstwo Moskiewskie uderza  w Wielkie Księstwo Litewskie i bije, głosząc, że jest bite. To czas koronacji Zygmunta Starego, wtedy jeszcze Jagiellończykiem zwanego i jego ożenku z młodziutką Barbarą Zapolyą. Bo Bona była tą drugą… Trzecią…

163
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Dzieci wierzby

Małgorzata Stasiak

Oto świat, gdzie nawet wierzby wiedzą więcej niż rodzina. Gdzie powrót do domu boli bardziej niż wyjazd. Kuba po latach emigracji wraca do Polic. Nie z tęsknoty, tylko z obowiązku - jego matka potrzebuje opieki. Karolina właśnie dowiedziała się, że jej mąż uciekł z towarem wartym kilkaset tysięcy. Życie zaczyna przypominać zły reality show. Ale gdzieś między kolejną diagnozą a szlabanem na emocje zaczyna się coś, czego żadne z nich nie planowało: uczucie. I właśnie wtedy wychodzi na jaw to, co miało nigdy nie wyjść. "Dzieci wierzby" to powieść o opiece, miłości, która się nie prosi, i prawdzie, która czekała za długo. Tu każdy ma korzenie, tylko nie każdy chce do nich wracać.

164
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dzieci wierzby

Małgorzata Stasiak

Oto świat, gdzie nawet wierzby wiedzą więcej niż rodzina. Gdzie powrót do domu boli bardziej niż wyjazd. Kuba po latach emigracji wraca do Polic. Nie z tęsknoty, tylko z obowiązku - jego matka potrzebuje opieki. Karolina właśnie dowiedziała się, że jej mąż uciekł z towarem wartym kilkaset tysięcy. Życie zaczyna przypominać zły reality show. Ale gdzieś między kolejną diagnozą a szlabanem na emocje zaczyna się coś, czego żadne z nich nie planowało: uczucie. I właśnie wtedy wychodzi na jaw to, co miało nigdy nie wyjść. "Dzieci wierzby" to powieść o opiece, miłości, która się nie prosi, i prawdzie, która czekała za długo. Tu każdy ma korzenie, tylko nie każdy chce do nich wracać.

165
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Dziecina się kwili, matusieńka lili

Agnieszka Kulbat

Wojmir nigdy nie lubił przyjmować zleceń... szczególnie na krąbrne duchy, opętane dusze i żądne zemsty zmory. Kiedy jednak o przysługę prosi go piękna niczym słoneczny poranek Żywia, syn Żmija nie potrafi jej odmówić i rusza wraz z nią w podróż do średniowiecznego Poznania. Podróż pełną niespodzianek, demonów i najlepszego po tej stronie słowiańskiej Wisły piwa. Opowiadanie zostało opublikowane w antologii "Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie" (2023).

166
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dziecina się kwili, matusieńka lili

Agnieszka Kulbat

Wojmir nigdy nie lubił przyjmować zleceń... szczególnie na krąbrne duchy, opętane dusze i żądne zemsty zmory. Kiedy jednak o przysługę prosi go piękna niczym słoneczny poranek Żywia, syn Żmija nie potrafi jej odmówić i rusza wraz z nią w podróż do średniowiecznego Poznania. Podróż pełną niespodzianek, demonów i najlepszego po tej stronie słowiańskiej Wisły piwa. Opowiadanie zostało opublikowane w antologii "Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie" (2023).

167
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dziedzic z Redclyffe

Charlotte Mary Yonge

Anglia, XIX wiek. Młody baronet Walter Morville to szlachetny i pełen uroku szlachcic, ale namiętna i impulsywna natura często sprowadza na niego kłopoty. Za to jego kuzyn Filip Morville cieszy się nieposzlakowaną reputacją i dla wielu osób stanowi niepodważalny autorytet. Jest poważny i sumienny, a Waltera postrzega przez pryzmat jego niedoskonałości. Zarzuca mu, że jest lekkomyślnym hazardzistą i lekkoduchem. Ten znosi sytuację z wyjątkowym hartem ducha, robiąc wszystko, by oczyścić swe dobre imię i zdobyć serce oraz rękę ukochanej kobiety. Dziedzic z Redclyffe to wzruszająca opowieść o młodości pełnej wzlotów i upadków, o miłości, przyjaźni, przywiązaniu i kruchości życia.

168
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Dziedzic z Redclyffe

Charlotte Mary Yonge

Anglia, XIX wiek. Młody baronet Walter Morville to szlachetny i pełen uroku szlachcic, ale namiętna i impulsywna natura często sprowadza na niego kłopoty. Za to jego kuzyn Filip Morville cieszy się nieposzlakowaną reputacją i dla wielu osób stanowi niepodważalny autorytet. Jest poważny i sumienny, a Waltera postrzega przez pryzmat jego niedoskonałości. Zarzuca mu, że jest lekkomyślnym hazardzistą i lekkoduchem. Ten znosi sytuację z wyjątkowym hartem ducha, robiąc wszystko, by oczyścić swe dobre imię i zdobyć serce oraz rękę ukochanej kobiety. Dziedzic z Redclyffe to wzruszająca opowieść o młodości pełnej wzlotów i upadków, o miłości, przyjaźni, przywiązaniu i kruchości życia.

169
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dzieje religii, filozofii i nauki. Od soboru trydenckiego do Kartezjusza

Wojciech Sady

Tom obecny dotyczy okresu między połową XVI w. a połową XVII wieku. W ciągu wcześniejszych dziesięcioleci Europę Zachodnią rozdarły religijnie ruchy reformacyjne, a do 1555 r. kontynent podzielono na trwałe sfery wpływów. Wtedy zabrano się za porządki: kodyfikację doktryn poszczególnych kościołów, dokładne ustalanie tekstów Biblii, a wreszcie za te, które skutkowały ponadwyznaniową falą polowań na czarownice. Około 1600 r. skończyła się epoka renesansu, a zaczął barok. Muzykę polifoniczną szybko wyparła muzyka homofoniczna, zapanowały nowe style w malarstwie, rzeźbie i architekturze. Zaczęły w czym bardzo pomogła reformacja powstawać ważne dzieła pisane już nie po łacinie, ale w ojczystych językach autorów. Renesans filozoficznie był niemal całkowicie bezpłodny. Natomiast barok dał początek filozofii, którą dziś określamy mianem nowożytnej. Dzięki pracom Kopernika, Vesaliusa, Serveta, Ferrariego, Tartaglii, Cardana, Agricoli i innych, uczeni europejscy zaczęli myśleć o czymś, o czym nie mogli jeszcze myśleć uczeni Helleńscy i hellenistyczni. Dotyczyło to zrazu geografii, geologii, astronomii, anatomii i algebry, ale dało początek kolejnym przemianom, o których opowiemy w tej książce. Jej ostatnie rozdziały pokazują, że jeszcze w 1650 r. nikt nie mógł przewidzieć tego, co nastąpiło w II połowie XVII w. i później, a co my określamy mianem Rewolucji Naukowej.

170
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dzieje Tristana i Izoldy

Autor nieznany

Legenda Tristana i Izoldy jest najpiękniejszym, najgłębszym poematem miłości, jaki ludzkość kiedykolwiek stworzyła. Zawiera w najpełniejszym, najszlachetniejszym wyrazie to, co stanowi dominującą linię późniejszej literatury francuskiej, co odróżnia ją od wszystkich innych i stanowi tajemnicę jej uroczego na wszystkie inne oddziaływania. Wiecznie na nowo przeżywany problem miłości, wiekuista, tryumfalna apoteoza jej samej, wraz z całym bezmiarem jej nędz, kłamstw, jej wzniosłości i upodlenia, czci i bezhonoru, z całym pijaństwem szczęścia i tragizmem nie­doli, to linia, która od Tristana i Izoldy, poprzez strofy Villona i Molierowskiego Alcesta, niezapomnia­ne sylwety Manon Lescaut i kawalera de Grieux, poprzez Stendhala i Balzaca, Musseta i Verlaine'a, aż do całego teatru i powieści przedostatniej doby, aż do piosenki ulicznej Paryża, snuje się nieprzerwanie przez najświetniejsze karty literatury francuskiej i stanowi jej swoisty, nieprzeparty urok. Można powiedzieć, iż dusza nowo tworzącej się rasy w samym zaraniu młodości napiła się czarodziejskiego trunku z pucha­ru Tristana i Izoldy i że ów napój miłosny, mocny jak życie i mocniejszy nad śmierć, na wieki już krąży w jej żyłach.  

171
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dziennik 1954

Leopold Tyrmand

Nie przypadkiem w tytule tej książki znalazła się data jej powstania. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że "Dziennik 1954" jest kroniką określonego czasu, i to czasu jak na dziennik wyjątkowo krótkiego: nie jednego roku nawet, lecz zaledwie jednego kwartału, okresu od 1 stycznia do 2 kwietnia 1954. Stało się tak też dlatego, że w postaci książki dziennik Tyrmanda ukazał się po raz pierwszy po ćwierćwieczu od napisania, w roku 1980 i autor pragnął zaznaczyć ten dystans. Stało się tak wreszcie chyba dlatego, że rok 1954 był w biografii i twórczości Tyrmanda rokiem przełomowym. Kim był Leopold Tyrmand przed rokiem 1954? Mimo młodego wieku wiele miał już za sobą. Urodzony 16 maja 1920 w Warszawie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej, po maturze wyjechał do Paryża, by w tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych studiować architekturę (1938-39). Z początkiem wojny znalazł się w Wilnie. Aresztowany w kwietniu 1941, został skazany na dwadzieścia pięć lat więzienia za "konspirację antylitewską". Z wybuchem wojny niemiecko-radzieckiej mógł więzienie zamienić na roboty przymusowe. Imał się różnych prac: był robotnikiem i kelnerem, kreślarzem i palaczem, wreszcie marynarzem. W tej ostatniej roli spróbował ucieczki; schwytany w Norwegii, trafił do obozu koncentracyjnego. Pobyt w Norwegii przyniósł Tyrmandowi znajomość języka norweskiego i materiał do pierwszej książki - Hotel Ansgar (Poznań, 1947). Po powrocie do kraju (1946) Tyrmand pracował najpierw jako dziennikarz w "Expresie Wieczornym" i "Słowie Powszechnym". W latach 1947-49 był członkiem redakcji "Przekroju", w roku następnym rozpoczął stałą współpracę z "Tygodnikiem Powszechnym". Praca ta skończyła się z chwilą odebrania pisma prawowitym redaktorom i przejęcia go przez Jana Dobraczyńskiego (1953). Kim zatem był Tyrmand w roku 1954? To zależało od punktu widzenia. Dla niektórych był nikim, człowiekiem przegranym, któremu podwinęła się noga. Wariatem, co nie chce zrozumieć dziejowej konieczności i nie bierze udziału w realizacji postulatów socrealizmu. Dla niektórych był barwną postacią Warszawki, cynicznym bikiniarzem w kolorowych skarpetkach, arbitrem elegancji, propagatorem zachodnich nowinek. Dla niektórych wreszcie był Tyrmand wzorem postawy niezłomnej, człowiekiem, który niedostatek i brak możliwości publikowania przedłożył nad ewentualną karierę i zaszczyty - z lojalności dla swoich przekonań. Co ciekawsze, autor w trakcie dziennika sam - zależnie od nastroju chwili - patrzy na siebie z tych trzech perspektyw.

172
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Dziennik 1954

Leopold Tyrmand

W tej niewielkiej w gruncie rzeczy książce, jest wszystko, czego można się chcieć dowiedzieć o tym, jak wyglądało życie w socjalizmie. Oczywiście życie inteligenta. A szczególnie inteligenta Warszawiaka. Na kartach "Dziennika 1954" spotkamy Herberta, Jasienicę, Kisiela, Turowicza, J.J. Szczepańskiego, by wspomnieć tylko tych, których wspominać warto. Znamienne jest również, że Tyrmand przerwał tworzenie tych zapisków w momencie "odwilży" - potem napisał i wydał "Złego". To był moment nadziei, że idzie ku normalności. Nic błędniejszego. Tyrmand, jeden z najwybitniejszych umysłów literackich XX wieku, wyjechał z Polski, by już nigdy tu nie wrócić.

173
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dzienniki. Część I: lata 1944-1960

Władysław Tatarkiewicz

W sobotę, piątego rano, gdy jesteśmy jak najlepszej myśli, bo dokoła zrobiło się cicho, słyszymy krzyki, zbliżające się przez pole. Nie są niemieckie, ale też jakoś nie bardzo polskie. Wyglądamy oknem i chwyta nas zgroza: wielka grupa cywilnych, prowadzona przez Ukraińców. Więc to byli Ukraińcy. I oni nas opanowali. Słychać ich głosy pod numerem drugim, więc tam weszli. Zaczynają się koło południa wdzierać do domów na naszej ulicy. Niedziela spokojniejsza. Ale w poniedziałek znów Ukraińcy od rana. Tym razem dobijają się tak, że trzeba otworzyć. Po długich debatach my z Krzysiem umieszczamy się w kryjówce na parterze w przekonaniu, że tam nie zajrzą. Wpada ich czterech: trzech Ukraińców i Kałmuk. Do piwnicy i na górę wcale nie idą, wyraźnie się boją. Natomiast ostatni zauważa wejście do naszej kryjówki, wpada, ale zaraz cofa, bo boi się wejść, ale repetuje nagan. Wobec tego wychodzimy śmiało. Widzi na naszych rękach zegarki i zapomina nas zabić. Poza trzema zegarkami, zabierają tylko Teresie złote bransoletki, Krzysztofowi scyzoryk i z szafy Polonię Restitutę. Nie chcą ani pieniędzy, ani srebra. Wychodzą, ale dwóch niebawem wraca. Nie stukają nawet, lecz tylko strzelają do okien. Czysty przypadek, że żadna z kul nikogo nie trafiła. (Zeszyt pierwszy: Powstanie warszawskie, sierpień 1944 roku)

174
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dzienniki. Część II: lata 1960-1968

Władysław Tatarkiewicz

Chronologicznie Dzienniki Władysława Tatarkiewicza obejmują lata 1944-1960 (tom I), 1960-1968 (tom II) i 1969-1977 (tom III), który ukaże się w roku 2022. Tom drugi ma charakter pamiętnikarski, jest dokumentem historycznym, relacją pisaną na bieżąco, z dnia na dzień, przez zarazem znakomitego obserwatora i sprawozdawcę, człowieka ukształtowanego w Polsce niepodległej, arystokratę ducha, filozofa i nauczyciela akademickiego, ponadto chrześcijanina. Lektura Dzienników to fascynująca, intelektualna podróż w czasie. Konfrontowanie się Tatarkiewicza z siermiężną rzeczywistością Polski Ludowej powoduje niekiedy zabawne dysonanse. Oprócz spraw codziennych, filozof opisuje realia i kuluary życia naukowego. Przez całą książkę przewijają się postaci naukowców, artystów i dziennikarzy. Dzienniki mogą być wciągającą lekturą dla młodych czytelników, znających autora wyłącznie dzięki jego trzytomowej Historii filozofii. Mają bardziej charakter zapisków literackich niż filozoficznych dywagacji. Pan Profesor Tatarkiewicz schodzi z katedry uniwersyteckiej wprost w codzienność, jawi się w niej nie jako uczony, lecz jako żywy człowiek, zatroskany o swoje zdrowie, los rodziny i znajomych. (od Redakcji)

175
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dzienniki. Część III: lata 1969-1977

Władysław Tatarkiewicz

Chronologiczne ramy Dzienników Tatarkiewicza obejmują lata: 1944-1960 tom I, 1960-1968 tom II i 1969-1977 tom III. Tom trzeci nosi charakter pamiętnikarski, jest dokumentem historycznym, relacją pisaną na bieżąco, z dnia na dzień, przez znakomitego obserwatora i sprawozdawcę jednocześnie. Człowieka ukształtowanego w Polsce niepodległej, arystokraty ducha, filozofa i nauczyciela akademickiego, w dodatku chrześcijanina. Jego zetkniecie ze zgrzebną rzeczywistością PRL wywołuje momentami zabawne dysonanse. Oprócz spraw codziennych związanych z trudami życia, troską o rodzinę, zdrowie, kontaktów towarzyskich, filozof opisuje realia życia naukowego. Na kartach pojawiają się najwybitniejsze postaci filozofów i naukowców, artystów, dziennikarzy. Notatki pierwotnie nie były przeznaczone do publikacji: są lakoniczne, pisane skrótami, nazwiska i imiona zapisane inicjałami. Odczytanie i opracowanie tekstu wymagało od redaktorów benedyktyńskiej cierpliwości, ogromnej erudycji i znajomości kontekstu historycznego. Po książkę mogą sięgać licealiści, studenci oraz czytelnicy starsi. Ważne jest aby do książki lub e-booka dotarli ludzie młodzi. Każdego człowieka wrażliwego i pobudzonego intelektualnie filozofia urzeknie i zainspiruje na całe życie. Trzeci tom Dzienników Tatarkiewicza może być fascynującą lekturą dla młodych czytelników, znających autora prawie wyłącznie dzięki jego trzytomowej Historii filozofii. Dzieło jest relacją z codziennych czynności autora i jego rodziny. Nosi charakter bardziej osobisty, pamiętnikarski i literacki niż filozoficznych dywagacji. Pan Profesor Tatarkiewicz schodzi z piedestału, jawi się w jako żywy człowiek, zatroskany o swoje zdrowie, los rodziny i znajomych. Dzieło skierowane jest do czytelników zainteresowanych: filozofią, historią filozofii, historią, estetyką, historią sztuki, politologią, socjologią, prasoznawstwem, archiwistyką, historią kultury i nauki oraz innymi naukami humanistycznymi. Trzeci tom Dzienników Tatarkiewicza, obok wydarzeń i relacji, ma swój własny charakter. Jest zbiorem zapisków zawierających szereg osobistych przemyśleń filozofa. Wraca on pamięcią do czasów minionych. Poddaje ocenie swoje działania. Nie zmienia przy tym nastawienia przede wszystkim do filozofów z kręgów marksistowskich. Pamięta doskonale krzywdy sobie wyrządzone. Nie pała jednak żądzą odwetu. Stara się nie wchodzić w niepotrzebne dyskusje. W ostatnich chwilach długiego życia Tatarkiewicz spotyka się w Pałacu Prymasowskim z pielgrzymującym do Polski Janem Pawłem II. Podczas spotkania odżywają dawne wspomnienia. Filozof cenił sobie to wyróżnienie i możliwość rozmowy z Papieżem. Innym razem doszło też do spotkania z Hansem Georgiem Gadamerem, który gościł w domu Tatarkiewiczów. Tom trzeci Dzienników Tatarkiewicza to skarbnica wiedzy o trudnych czasach, w których przyszło żyć filozofowi i jego najbliższym. Młodemu pokoleniu polskich filozofów pokazują, jak należy pracować i uprawiać filozofię. Nieustanny dialog ze światem, bycie blisko ludzi, a zarazem posiadanie wystarczającego czasu na własne przemyślenia i pracę, to elementy, które składają się na życie i twórczość jednego z największych filozofów XX wieku. Jest to opowieść niezwykle barwna, literacko zachwycająca, chociaż notatki sporządzane są raczej lakonicznie. Na kartkach Dzienników Tatarkiewicza występuje plejada ówczesnych osobistości życia naukowego, ludzie kultury i sztuki. Także dziennikarze, redaktorzy i przedstawiciele wydawnictw, z którymi współpracował. Stanowią niewyczerpane źródło informacji o człowieku, którego życie było związane z nieodłączną troską o rozwój i sławę w świecie polskiej filozofii i kultury. Wartość historyczna i naukowa Dzienników Tatarkiewicza jest nie do przecenienia. Rzucają światło na dzieje polskiej nauki, a zwłaszcza filozofii. Tatarkiewicz okazuje się być nie tylko doskonałym świadkiem i obserwatorem zdarzeń lecz także znakomitym ich sprawozdawcą i komentatorem. Jego przekaz jest bezcennym źródłem obserwacji i przemyśleń, zwłaszcza dla dzisiejszego młodego pokolenia, które nie zna atmosfery czasów Polski Ludowej. Zachowanie o nich pamięci jest więc wyzwaniem dzisiejszych czasów, a publikacja tych materiałów niewątpliwie obowiązkiem, rzetelnego historyka filozofii. Lektura Dzienników Tatarkiewicza zapowiada fascynującą intelektualną podróż w czasie.

176
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Dzienniki NB - NB 5

Søren Kierkegaard

Gdy w maju 1846 roku Soren Kierkegaard zaczynał sporządzać pierwsze notatki Dziennika (znajdujące się obecnie w zeszytach NB - NB 5), miał za sobą 33 lata życia i okres czterech lat bardzo intensywnej aktywności pisarskiej. W tym krótkim czasie (1843-1846) zdołał napisać i opublikować szereg dzieł pseudonimowych takich jak (by wymienić najważniejsze): Albo-albo (1843), Powtórzenie (1843), Bojaźń i drżenie (1843), Okruchy filozoficzne (1844), Pojęcie lęku (1844), Stadia na drodze życia (1845), Nienaukowe zamykające post scriptum (1846). Ponadto, kilka tzw. Mów budujących, pisanych i wydawanych równolegle z pismami pseudonimowymi. Niemal codziennie pisał notatki w Dzienniku, odkładając je następnie do szuflady. To był pierwszy okres twórczości, zwieńczony Nienaukowym zamykającym post scriptum, pracą objętościowo największą, w której Soren, jak mniemał, powiedział wszystko, co jeszcze miał do powiedzenia. Sądził bowiem, że podobnie jak jego starsze rodzeństwo nie przeżyje 33 lat i że umrze w 1846 roku. Tak się nie stało. W końcu zdał sobie sprawę z tego, że będzie żył dłużej. Ale pierwszy okres 1843-1846 nieodwołalnie został zamknięty, i teraz rozpoczynał się drugi, który miał trwać od 1847 aż do śmierci Kierkegaarda, czyli do 1855 roku. Lata 1847 i 1848 były przełomowe. W tym czasie Kierkegaard uświadomił sobie wielkość i doniosłość pracy, jaką wykonał, słusznie więc oczekiwał uznania, szacunku i gratyfikacji finansowych ze strony współczesnych. Musiał również zadać sobie pytanie: co będzie robił w czasie, jaki się przed nim otwierał, jakie zadanie do wykonania przed nim stoi i jaki kierunek ma obrać w swojej dalszej twórczości. Wbrew pozorom nie oczekiwał, że będzie kontynuował prace wcześniej sobie narzucone lub, jak mniemał, wyznaczone mu przez Opatrzność. (fragment Wprowadzenia Antoniego Szweda)