Видавець: Wydawnictwo M
Ethel Lina White
Podczas podróży pociągiem do Anglii z wakacji w górach bliżej nieokreślonego państwa na Bałkanach znika pasażerka. Iris Carr, młoda, atrakcyjna kobieta z towarzystwa mieszka w małym hoteliku gdzieś z dalekim zakątku Europy. Chodzi po górach i zażywa świeżego powietrza. Pewnego dnia paczka jej przyjaciół po zakończeniu wakacji wyjeżdża pociągiem do Triestu, Iris decyduje się pójść w ich ślady. W pociągu trafia do przedziału, w którym jedzie tylko jedna osoba mówiąca po angielsku - panna Winifred Froy. Zwierza się ona Iris, że ostatnio uczyła dzieci jakiegoś „przywódcy opozycji”, co jak się okazuje było jakąś frakcją komunistów. Iris udaje się z panną Froy do wagonu restauracyjnego na lunch i po powrocie zażywa tabletki na ból głowy, które dostaje od panny Froy. Po ocknięciu się stwierdza, że panna Froy znikła z przedziału. Wszyscy współpasażerowie przeczą jakoby kiedykolwiek widzieli pannę Froy…
Małgorzata Zielaskiewicz
Ciepła, szalona i wzruszająca opowieść o staruszce mającej... maszynkę do robienia pieniędzy Henia to urocza staruszka w kolorowym kapeluszu, posiadaczka tajemniczej maszynki do robienia pieniędzy, dzięki której pomaga światu. Podczas rozmowy ze swoim zmarłym mężem kobieta upewnia się, że niedługo umrze. Wyrusza zatem w podróż, aby wziąć sprawy śmierci w swoje ręce i znaleźć godnego następcę, który przejmie maszynkę. Po drodze zbiera drużynę barwnych postaci, gubi maszynkę, bierze udział w wyścigu hulajnogą, a także odwiedza zaplecze pewnego lombardu i melinę z nagą niewiastą.
Małgorzata Zielaskiewicz
Ciepła, szalona i wzruszająca opowieść o staruszce mającej... maszynkę do robienia pieniędzy Henia to urocza staruszka w kolorowym kapeluszu, posiadaczka tajemniczej maszynki do robienia pieniędzy, dzięki której pomaga światu. Podczas rozmowy ze swoim zmarłym mężem kobieta upewnia się, że niedługo umrze. Wyrusza zatem w podróż, aby wziąć sprawy śmierci w swoje ręce i znaleźć godnego następcę, który przejmie maszynkę. Po drodze zbiera drużynę barwnych postaci, gubi maszynkę, bierze udział w wyścigu hulajnogą, a także odwiedza zaplecze pewnego lombardu i melinę z nagą niewiastą.
Straszliwa symetria. Studium twórczości Williama Blakea
Northrop Frye
Chociaż Frye tytułuje swoją książkę, czerpiąc z najsłynniejszego chyba wiersza Blakea, nie poświęca w niej miejsca nawet na jego pobieżną analizę, proponując tylko garstkę zdawkowych nawiązań rozsianych na przestrzeni kilku rozdziałów. Wynikający z tego paradoks był zapewne celowym zabiegiem kanadyjskiego krytyka, który z chęcią i werwą kontestuje przecież, wypracowane przez krytyków, współczesne mu pojęcia i wyobrażenia co do twórczości Blakea, nie szczędząc im gorzkiej ironii. Dlaczego zatem nie miałby Frye i w tej jednej kwestii wyeksponować swojej odmiennej postawy, równocześnie zgrabnie, niemal kokietująco, wymijając oczekiwania czytelnika, który, oceniając książkę po tytule, spodziewa się odnaleźć wewnątrz bogaty, wnikliwy i odkrywczy komentarz do owego kanonicznego utworu? A jednak Frye z jakiegoś powodu każe wyrazistemu, choć ukrytemu w gąszczu mroku konturowi dzikiego kota czuwać nad całym krytycznym przedsięwzięciem. Czym więc jest owa symetria? I dlaczego właściwie jest straszliwa? (fragment Słowa od tłumacza)
Marcel Proust
Trzeci tom cyklu: W poszukiwaniu straconego czasu (t.I W stronę Swanna, t. II W cieniu zakwitających dziewcząt). Rodzina bohatera zamieszkuje w skrzydle pałacu rodu de Guermantes. Marcel natychmiast zakochuje się w pani domu (a właściwie pani na zamku). Czyni starania, żeby się do niej zbliżyć, wykorzystując jej licznych krewnych i znajomych. Pisarz jak zwykle łączy subtelna analizę psychologiczną i obserwację życia epoki z rozważaniami estetyczno-filozoficznymi.
Marek Zychla
Pewne rzeczy stają się oczywiste dopiero po fakcie Do zabytkowej placówki opiekuńczej w Irlandii przybywają kolejni wolontariusze z całej Europy. Wśród nich znajduje się Bartek, lękliwy emigrant z podpoznańskiej wsi. Młodzi ludzie szybko zaprzyjaźniają się z niepełnosprawnymi intelektualnie rezydentami ośrodka: Johnem, Fioną i Michaelem. Dbają o siebie nawzajem podczas krótkich jesiennych dni i coraz dłuższych nocy. Gotują, sprzątają, wydają podopiecznym leki. Jednak dziwne to miejsce - pośrodku niczego, o wielu drzwiach, z żelastwem w ścianach i tajemniczymi symbolami na tynkach, z zakazem wnoszenia do środka czerwonych przedmiotów. Z czasem zaczynają wychodzić na jaw niepokojące fakty z przeszłości zarówno mieszkańców placówki, jak i nowo przybyłych stażystów. "Strychnica" pomaga spojrzeć na świat oczami bohaterów dalekich od powszechnie przyjętych literackich wzorców. Ta wciągająca już od pierwszych stron powieść to historia o odwadze, poświęceniu i wkraczaniu w dorosłość, opowiedziana w stylu, który na długo pozostanie w pamięci.
Marek Zychla
Pewne rzeczy stają się oczywiste dopiero po fakcie Do zabytkowej placówki opiekuńczej w Irlandii przybywają kolejni wolontariusze z całej Europy. Wśród nich znajduje się Bartek, lękliwy emigrant z podpoznańskiej wsi. Młodzi ludzie szybko zaprzyjaźniają się z niepełnosprawnymi intelektualnie rezydentami ośrodka: Johnem, Fioną i Michaelem. Dbają o siebie nawzajem podczas krótkich jesiennych dni i coraz dłuższych nocy. Gotują, sprzątają, wydają podopiecznym leki. Jednak dziwne to miejsce - pośrodku niczego, o wielu drzwiach, z żelastwem w ścianach i tajemniczymi symbolami na tynkach, z zakazem wnoszenia do środka czerwonych przedmiotów. Z czasem zaczynają wychodzić na jaw niepokojące fakty z przeszłości zarówno mieszkańców placówki, jak i nowo przybyłych stażystów. "Strychnica" pomaga spojrzeć na świat oczami bohaterów dalekich od powszechnie przyjętych literackich wzorców. Ta wciągająca już od pierwszych stron powieść to historia o odwadze, poświęceniu i wkraczaniu w dorosłość, opowiedziana w stylu, który na długo pozostanie w pamięci.
Roman Zmorski
Strzyga to dziewiętnastowieczna baśń autorstwa Romana Zmorskiego (1822-1867), która stała się inspiracją dla Andrzeja Sapkowskiego do napisania pierwszego opowiadania o wiedźminie Geralcie z Rivii. Baśń została pierwotnie wydana w 1852 roku, w zbiorze opowiadań zatytułowanym Podania i baśni ludu w Mazowszu (z dodatkiem kilku szlązkich i wielkopolskich). Przez literaturoznawców jest zaliczana do gatunku bajki magicznej, z motywem królewny zaklętej w słowiańskiego demona strzygę. Zmorski, będący poetą, folklorystą i badaczem legend słowiańskich, sam jednak nie wymyślił postaci królewny-strzygi, zaczerpnął ją z podań ludowych Mazowsza. Baśń o strzydze posiada charakter literacki, nadany przez Zmorskiego, ale bezpośrednio nawiązuje do ludowego pierwowzoru. W czasie powstania opowiadania, w połowie XIX wieku, wiara w istnienie demonów strzyg, wampirów, upiorów była szeroko rozpowszechniona na terenie całej Słowiańszczyzny, a jej korzenie sięgają się jeszcze czasów przedchrześcijańskich. Opowiadanie pt. Wiedźmin zostało napisane przez Andrzeja Sapkowskiego na konkurs ogłoszony przez miesięcznik Fantastyka, w którym zajęło trzecie miejsce. Zostało opublikowane w grudniowym numerze magazynu w 1986 roku. Fabuła opowiadania o wiedźminie jest bardzo zbliżona do baśni Zmorskiego. Historia Sapkowskiego, jest jednak parodią, łamiącą kanony tradycyjnej baśni ludowej. Zrywa przede wszystkim z charakterem moralizatorskim i wątkami religijnymi obecnymi powszechnie w podaniach ludowych. Sapkowski został nawet oskarżony o plagiat przez jedną z czytelniczek Fantastyki. Poniżej przytaczamy treść tego listu: Szanowna redakcjo! Opublikowane przez was opowiadanie Wiedźmin jest bezczelnym plagiatem baśni opracowanej przez Romana Zmorskiego pt. Strzyga, wydanej w roku 1852 w zbiorze Podania i baśnie ludu polskiego. Jedynie początek opowiadania został przez pana Sapkowskiego trochę zmieniony reszta prawie dokładnie według tekstu Zmorskiego. Mam nadzieję, że nie pozostawicie tak tej sprawy. Czy powyższe zarzuty są słuszne? Zachęcamy naszych Czytelników do zapoznania się z obydwoma tekstami i wyrobienia własnej opinii na ten temat. W niniejszym wydaniu zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję baśni o strzydze z 1852 roku, aby przybliżyć ją Czytelnikom w postaci, z jaką obcował Andrzej Sapkowski, pisząc swoje pierwsze opowiadanie o Geralcie z Rivii.
Studia z klasycznej etyki greckiej
Włodzimierz Galewicz
Studia z klasycznej etyki greckiej Włodzimierza Galewicza to zbiór dwunastu tekstów poświęconych pewnym wybranym zagadnieniom etycznym, zaczerpniętym z Platona (5 tekstów) i Arystotelesa (7 artykułów). Teksty te, jak pisze autor, powstawały na przestrzeni wielu lat, a część z nich ukazała się wcześniej albo w formie artykułów, albo rozdziałów w książce. Ponowna publikacja tych już opublikowanych prac (niektóre teksty zostały zmodyfikowane na potrzeby książki) uzasadniona jest podkreślanym przez autora pragnieniem popularyzacji tych tekstów oraz zwiększenia ich dostępności (dotychczas były rozproszone w różnych pismach). Warto dodać, że do wcześniej publikowanych rozpraw autor dodał cztery całkowicie nowe teksty. W moim przekonaniu przedstawiony do recenzji zbiór tworzy bardzo udaną, jednolitą pod względem treści, formy, metody badawczej oraz sposobu analizy całość. Wszystkie teksty skupiają swoje rozważania na pewnych wybranych kwestiach z zakresu etyki platońskiej i arystotelesowej, poddając odpowiednie fragmenty dialogów Platona i Etyk Arystotelesa analizie filologicznej i historyczno-filozoficznej, w rozumny i interesujący sposób zadając pytania, przedstawiając próby odpowiedzi i starannie interpretując tekst. Co wydaje mi się warte szczególnego podkreślenia, wszystkie prace zawarte w zbiorze napisane są w taki sposób, że lektura ich sprawia niewątpliwą przyjemność.
Katarzyna Enerlich
Jaką tajemnicę skrywa trzynastowieczna studnia w rzeźbiarskiej pracowni w Toruniu? Co łączy powtórny pochówek Mikołaja Kopernika z zadziwiającym odkryciem Marceliny? Czy wszyscy jesteśmy skazani na nieuchronność i w jaki sposób zmienia ona nasze życie? Co stanie się, gdy bułhakowska Annuszka rozleje olej... tym razem w naszym życiu? Autorka, przędąc tę magiczną opowieść, zaprowadzi nas do istniejących miejsc, zapozna z ludźmi, których pierwowzory istnieją naprawdę. Pozwoli nam spacerować z jej bohaterami uliczkami Torunia, a podczas tego spaceru napotkamy wiele prawdziwych i fikcyjnych historii. Martinus Teschner, toruński kupiec, wręczał swoim kochankom drogocenne pierścienie. Jeden z nich, legendarny i wyjątkowy, bo ozdobionym rubinem wydobytym z Gór Izerskich, stał się pretekstem do tej opowieści. Studnia bez dnia nie tylko wzruszy, ale i będzie trzymać Czytelnika w napięciu.
Beata Skrzypczak
Czy uwierzysz we wróżki, jeśli od tego będzie zależeć spokój całej wioski? Na skraju osady żyje Helena - starsza kobieta, wokół której narosły legendy. Wierzy we wróżki i magię, a mieszkańcy pozwalają jej w tej wierze trwać... dla wspólnego dobra. Lona, Tony, Miśka, Dośka i Robert próbują wybić się ponad rutynę wsi, choć sami nie do końca wiedzą, dokąd chcą uciec. Wyruszają do lasu - tego samego, o którym krążą dziwne opowieści. Tam rzekomo mieszka Złoczyn, król węży, który zwodzi zagubionych. Ale przecież to tylko bajki, prawda? Decyzja pięciorga przyjaciół, by złamać tabu i wejść do lasu, uruchamia lawinę wydarzeń, których konsekwencje na zawsze zmienią życie wielu osób. W tle tej opowieści pulsuje także inna relacja, cicha, ale poruszająca, między dziadkiem Antonim a wnukiem Samuelem. Dwoma mężczyznami z dwóch różnych światów, których więcej dzieli, niż łączy, a jednak los zmusza ich, by znaleźli do siebie drogę. "Studnia Heleny" to opowieść o tym, jak mity potrafią stać się rzeczywistością - i jak bardzo potrzebujemy wiary w coś więcej, gdy świat zaczyna się zmieniać.
Beata Skrzypczak
Czy uwierzysz we wróżki, jeśli od tego będzie zależeć spokój całej wioski? Na skraju osady żyje Helena - starsza kobieta, wokół której narosły legendy. Wierzy we wróżki i magię, a mieszkańcy pozwalają jej w tej wierze trwać... dla wspólnego dobra. Lona, Tony, Miśka, Dośka i Robert próbują wybić się ponad rutynę wsi, choć sami nie do końca wiedzą, dokąd chcą uciec. Wyruszają do lasu - tego samego, o którym krążą dziwne opowieści. Tam rzekomo mieszka Złoczyn, król węży, który zwodzi zagubionych. Ale przecież to tylko bajki, prawda? Decyzja pięciorga przyjaciół, by złamać tabu i wejść do lasu, uruchamia lawinę wydarzeń, których konsekwencje na zawsze zmienią życie wielu osób. W tle tej opowieści pulsuje także inna relacja, cicha, ale poruszająca, między dziadkiem Antonim a wnukiem Samuelem. Dwoma mężczyznami z dwóch różnych światów, których więcej dzieli, niż łączy, a jednak los zmusza ich, by znaleźli do siebie drogę. "Studnia Heleny" to opowieść o tym, jak mity potrafią stać się rzeczywistością - i jak bardzo potrzebujemy wiary w coś więcej, gdy świat zaczyna się zmieniać.
Agatha Rae
Czy to równoległy świat, inny wymiar, a może obca planeta? Dlaczego oni? Jest ich czworo: Rick, Matylda, Anna i Dan. Pamiętają tylko to, że zasnęli, a teraz budzą się w obcym lesie, zdezorientowani. Pozornie nic ich nie łączy - pochodzą z różnych miejsc i różnych czasów. Wkrótce okazuje się, że to spotkanie nie jest przypadkowe... Wspólnie próbują dociec, jakie są punkty styczne ich historii. Muszą przetrwać w nieprzyjaznym świecie, w którym słońce tkwi w zenicie cały dzień, a nocą po niebie wędrują dwa błękitne księżyce... To trzymający w napięciu thriller społeczny, w którym strach wzbudza przede wszystkim człowiek i jego ciemna strona. Najbardziej przeraża to, że każde z nas może pewnego dnia obudzić się w podobnym lesie...
Substancja i atrybut. Studium z ontologii
Michael J. Loux
W niniejszej książce zajmuję się dychotomią, która jest jedną z najważniejszych w ontologii dychotomią między zwykłymi przedmiotami bądź substancjami a różnymi atrybutami (tj. własnościami, rodzajami i relacjami), które z nimi kojarzymy. Moim celem jest wypracowanie prawidłowego filozoficznego opisu każdego członu tej dychotomii. Będę dowodził, że różne próby zrozumienia substancji lub atrybutów w kategoriach redukcyjnych zawodzą. Spróbuję wykazać, że mówienie o atrybutach jest tylko mówieniem o atrybutach; i podobnie, mówienie o substancjach jest tylko mówieniem o substancjach. Rezultatem jest to, co wielu uzna za dziwne połączenie stanowisk platońskiej teorii atrybutów, w której atrybuty są powszechnikami czy wielorako egzemplifikowalnymi [multiply exemplifiable] bytami, których istnienie jest niezależne od świata przepływu, oraz arystotelesowskiej teorii substancji, w której substancje są podstawowymi jednościami nie dającymi się zredukować do bardziej fundamentalnych metafizycznie rodzajów rzeczy. (fragment Przedmowy Autora) Zdaniem Louxa, zadanie metafizyka jest relatywnie proste: przedstawić spójne i zgodne z przedfilozoficznymi intuicjami wyjaśnienie ontologicznej struktury świata danego nam w doświadczeniu. Rzeczywistość filozoficzna jest jednak nieco bardziej skomplikowana i pojęciu metafizyki od zarania jej dziejów towarzyszą poważne kontrowersje. Jak powszechnie wiadomo, sam termin zawdzięczamy Arystotelesowi i tytułowi jego słynnego traktatu, choć sam Arystoteles traktatu tego tak nie nazwał, a tytuł ma raczej związek z ułożeniem jego treści (po fizyce) niż z jego specyfiką przedmiotową. Niezależnie od autorskich intencji termin ten jednak zakorzenił się w europejskiej kulturze filozoficznej tak głęboko i mocno, że proponowane przez Arystotelesa w Metafizyce określenia tej dyscypliny, jako filozofii pierwszej lub teologii, albo niemal w ogóle nie są używane, albo też używane są w zupełnie innym znaczeniu. Jak przekonuje nas Loux, Arystotelesa w Metafizyce interesowały pierwsze przyczyny, co czyni z niej dyscyplinę dotyczącą Boga, czyli nieruchomego poruszyciela. Ale to wąskie, jak byśmy powiedzieli dzisiaj, teologiczne znaczenie metafizyki nie definiowało, zdaniem Arystotelesa, tej dziedziny w wystarczający sposób, ponieważ uważał on także, że jest to dyscyplina, która zajmuje się bytem jako bytem. W ten sposób metafizyka przestaje być wąską dziedziną nauki dotyczącą pierwszej przyczyny resp. pierwszych przyczyn, a staje się nauką uniwersalną w najbardziej ogólnym sensie: nauką badającą wszystko, co istnieje. Ale jest oczywiste, że tak pojmowana metafizyka może krzyżować się dziedzinowo z innymi naukami, które z definicji jeśli ich wytworem ma być episteme zajmują się raczej tym, co istnieje, a nie tym, co nie istnieje. Żeby zrozumieć specyfikę przedmiotu metafizyki, trzeba zatem koniecznie dookreślić, że zajmuje się ona bytami i próbuje określić własności bytów jako istniejących właśnie (a nie na przykład jako użytecznych, dobrych czy pięknych), i dlatego usiłuje nie tylko zrozumieć pojęcie bytu, ale także najbardziej ogólne pojęcia, takie jak jedność czy tożsamość, różnica, podobieństwo czy brak podobieństwa, które stosują się do wszystkiego, co istnieje. Jak metaforycznie, a zarazem doskonale precyzyjnie puentuje to Loux, zadanie, jakie stoi przed metafizykiem, da się wyrazić następująco: ma on narysować nam mapę struktury wszystkiego, co istnieje.
Joanna M. Chmielewska
Piwnica pod Liliowym Kapeluszem to miejsce niezwykłe. Podobnie jak i jej właścicielka – Weronika, która potrafi odpowiedzieć na pytanie, zanim rozmówca zdąży je zadać, przeczuwa, co się wydarzy, widzi więcej niż inni... I wie, że ludzie przychodzą do kawiarni niekoniecznie po to, żeby się napić dobrej kawy, a ich oczekiwania czasami mają niewiele wspólnego z tym, co figuruje w menu. Czego więc szukają i co odnajdują w Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem jej goście? Małomówny, który nie rozstaje się ze swoim laptopem, zasłaniająca rękawem siniak Krycha Karpieluk, autystyczna Kora i jej mama, Mateusz zamawiający zawsze kawę Monsooned Malabar, Ala o wyglądzie grzecznej dziewczynki i obgryzający paznokcie Andrzejek… I co może zmienić czasami z pozoru niewiele znaczące zdarzenie? Jakaś wizytówka, która wypadła z portfela, ludzik z kamyków, latte podana zamiast czarnej Monsooned Malabar albo kilka słów wypowiedzianych w odpowiednim momencie… Ci, którzy czytali Poduszkę w różowe słonie, spotkają w Sukience z mgieł starych znajomych i dowiedzą się, co z Brazylijczykiem, z którym Weronikę połączyła nie tylko miłość do kawy, i czy udało się Ani, Hance i Łukaszowi.
Joanna M. Chmielewska
Piwnica pod Liliowym Kapeluszem to miejsce niezwykłe. Podobnie jak i jej właścicielka - Weronika, która potrafi odpowiedzieć na pytanie, zanim rozmówca zdąży je zadać, przeczuwa, co się wydarzy, widzi więcej niż inni... I wie, że ludzie przychodzą do kawiarni niekoniecznie po to, żeby się napić dobrej kawy, a ich oczekiwania czasami mają niewiele wspólnego z tym, co figuruje w menu. Czego więc szukają i co odnajdują w Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem jej goście? Małomówny, który nie rozstaje się ze swoim laptopem, zasłaniająca rękawem siniak Krycha Karpieluk, autystyczna Kora i jej mama, Mateusz zamawiający zawsze kawę Monsooned Malabar, Ala o wyglądzie grzecznej dziewczynki i obgryzający paznokcie Andrzejek... I co może zmienić czasami z pozoru niewiele znaczące zdarzenie? Jakaś wizytówka, która wypadła z portfela, ludzik z kamyków, latte podana zamiast czarnej Monsooned Malabar albo kilka słów wypowiedzianych w odpowiednim momencie... Ci, którzy czytali Poduszkę w różowe słonie, spotkają w Sukience z mgieł starych znajomych i dowiedzą się, co z Brazylijczykiem, z którym Weronikę połączyła nie tylko miłość do kawy, i czy udało się Ani, Hance i Łukaszowi.