Wydawca: Wydawnictwo M
20 lat temu wzbudzaliśmy powszechne zdziwienie. Świecka i na dodatek prywatna oficyna wydająca książki religijne?! Nie, to niemożliwe! Ktoś za tym musi stać! I stał - Ten Niewidzialny dla ludzkiego oka.
Wydawnictwo M powstało w 1990 roku. Jest oficyną wydającą książki z dziedziny religii i kultury. Do tej pory ukazało się 2000 tytułów. Wiele z nich jest ciągle wznawianych, ponieważ nieustannie podpowiadają Czytelnikom jak świadomie przeżywać swoją wiarę, jak odnaleźć się w codzienności i jak sprostać nowym wyzwaniom. Wśród nich znajdują się:
- 4 tomy historii dogmatów pod red. Bernarda Sesboue
- 11 traktatów teologii dogmatycznej po red. Wolfganga Beinerta
- Historia teologii
- Leksykony: teologii fundamentalnej, duchowości katolickiej i franciszkańskiej
- Vademecum katechety,
a także książki z serii: biblioteka Ojców Kościoła, zagrożenia wiary, ćwiczenia ignacjańskie, Biblia rodzinna w tłumaczeniu ks. biskupa Kazimierza Romaniuka z osobistym błogosławieństwem Ojca Świętego Jana Pawła II, Dzieła zebrane Romana Brandstaettera, Dzieła zebrane ks. Jana Twardowskiego, Dzieła zebrane ks. Mieczysława Malińskiego oraz książki z serii Powieść z blachą - sensacja, thriller, powieść biblijna i obyczajowa.
Marta Kisiel
Opowiadanie o losach sióstr Bolesnych, znanych z powieści Nomen omen: Matyldy, Jagi i Mili, w powojennym Wrocławiu Wrocław. Breslau. Wratislavia. Vratislav. Miasto feniks, miasto strzyga. Płonęło w ogniu. Tonęło w bagnie. Padało pod naporem wroga. I za każdym razem wyrastało na nowo, za każdym razem wracało do żywych.
Traktat o miłości. Summa teologii II-II, 23-46
Św. Tomasz z Akwinu
Przedstawiany w tym tomie traktat etyczny, obejmujący kwestie 23-46 z drugiej części drugiej części (secunda secundae) Summy teologii Tomasza z Akwinu mówi o czymś, co jest normatywną podstawą różnorakich teorii moralnych, odwołujących się do chrześcijaństwa. Tą fundamentalną normą wszelkiej chrześcijańskiej etyki jest potwierdzane z całą mocą w Ewangeliach, lecz podawane także w Starym Testamencie przykazanie miłości bliźniego. Choć jednak sama formuła tego religijnego nakazu kochaj bliźniego swego jak siebie samego, dilige proximum tuum sicut te ipsum jest od wieków ustalona, wypełniającą ją treść rozumiano na różne sposoby. Miłość, o którą chodzi w omawianym przykazaniu, nie jest jakąś powszechną życzliwością lub sympatią, żywioną przez człowieka wobec innych ludzi i przysługującą mu z samej natury; jest to raczej moc czy też zdolność pochodząca bezpośrednio od Boga i podarowana ułomnemu człowiekowi, który sam nie mógłby jej z siebie wykrzesać, ale może zarządzać tym darem, używając go lepiej lub gorzej, właściwie lub niewłaściwie. I właśnie ta nadnaturalna, poniekąd teocentryczna miłość, określana jako caritas, stanowi centralny przedmiot przedstawianej tutaj części dzieła Tomasza z Akwinu (Fragment Wstępu tłumacza). Święty Tomasz z Akwinu (1225-1274). Urodził się w rodzinie hrabiowskiej w okolicach Akwinu. Naukę rozpoczął w roku 1230, jako oblat, w klasztorze benedyktynów na Monte Cassino. Studia odbywał na uniwersytecie w Neapolu. W roku 1244 wstąpił do zakonu dominikanów. Jako uczeń kolegiów dominikańskich w Paryżu, a później w Kolonii kształcił się dalej pod kierunkiem Alberta Wielkiego. Został wykładowcą teologii na uniwersytecie w Paryżu, uczył również w wielu miastach we Włoszech. W związku z wykładami w Paryżu napisał komentarz do Sentencji Piotra Lombarda. W latach 12591264 napisał tzw. Summę filozoficzną czyli Summa contra Gentiles, a w roku 1265 rozpoczął pisanie swego największego dzieła Summy teologii. Św. Tomasz uznany został za jednego z najwybitniejszych teologów i filozofów chrześcijańskich. Doktryna, którą stworzył, wywarła ogromny wpływ na naukę Kościoła katolickiego. Po śmierci w roku 1274, uznany został doktorem Kościoła, a w roku 1323 kanonizowany.
Św. Tomasz z Akwinu
Traktat o sprawiedliwości zawiera kwestie 57-80 z drugiej części drugiej części (secunda secundae) Summa teologii św. Tomasza z Akwinu. Nawiązując do fundamentalnych rozróżnień Arystotelesa, Akwinata omawia w nich najpierw istotne aspekty sprawiedliwości ogólnej, rozumianej jako zgodność z prawem (iustitia legalis), a następnie dwie główne odmiany sprawiedliwości partykularnej: sprawiedliwość rozdzielającą (iustitia distributiva) oraz sprawiedliwość, którą Arystoteles ze względu na jej funkcję określał jako wyrównującą, a Tomasz raczej z uwagi na jej dziedzinę, obejmującą szeroko rozumiane relacje wymiany (commutationes) między jednostkami nazywa sprawiedliwością wymienną (iustitia commutativa). Poświęcając najwięcej miejsca wykroczeniom przeciwko tej drugiej, Tomasz z Akwinu rozwija swoje charakterystyczne tezy z tak ważnych obszarów normatywnej refleksji etycznej jak etyka zabijania lub etyka prawnicza. Podobnie jak pięć poprzednich pozycji z wydawanej serii (Traktat o cnotach, 2005, Traktat o szczęściu, 2008, Traktat o roztropności, 2011, Traktat o ludzkim działaniu, 2013, Traktat o prawie, 2014), tak i ta ukazuje się w nowym tłumaczeniu i opracowaniu edytorskim profesora Włodzimierza Galewicza.
Helena Mniszkówna
Historia miłości trudnej, a jednocześnie doskonałej, zmysłowej i duchowo idealnej, a zakończonej tak, jak kończyły się największe romanse wszechczasów: Romeo i Julia czy Tristan i Izolda. W chwili, gdy już wydaje się, że kochankowie zwalczyli wszelkie przeciwności i szczęście jest na wyciągnięcie ręki, dopada ich ta, przed którą nie ma ucieczki. Śmierć. I jest to zakończenie idealne. Los Stefci Rudeckiej i ordynata Michorowskiego to los tragicznych kochanków, którzy jednak mówią do nas z odległej epoki: nie bójcie się i idźcie zawsze za odgłosem serca. Zasługą Heleny Mniszkówny było to, że klasyczną formułę romansu ubrała w kostium narodowy i przeniosła w realia ostrych na przełomie XIX i XX wieku sporów o podziały i nierówności społeczne. Mezalians był jednym z najważniejszych tematów literatury polskiej dziewiętnastego wieku, wątek ten znajdziemy również w „Lalce” czy „Nad Niemnem”. Natomiast fakt, że fabułę książki umieszczono w świecie polskich dworów szlacheckich i pałaców magnackich spowodował, że po II wojnie światowej powieść stała się wręcz legendarna i zakazana, przez wiele lat krążyła tylko w odpisach.
Trwanie i utrwalanie. Problem poznania intelektualnego w filozofii Henriego Bergsona
Elżbieta Walerich
W pracy starałam się uchwycić istotne cechy Bergsonowskiej teorii potocznego oraz naukowego poznania świata zewnętrznego. Z drugiej strony analizuję też w pewnej mierze zjawiska, które filozof przeciwstawia operacjom rozumu, chodzi oczywiście o aktywność głębokiej części ludzkiej psychiki i poznanie intuicyjne. W tym celu skupiam się na analizie kluczowych dla poznania intelektualnego kategorii: intelektu, trwania, przestrzeni i innych schematów działaniowych oraz pamięci. Podczas gdy dwie ostatnie kategorie posiadają charakter czysto umysłowy, status ontyczny przestrzeni i trwania w teorii Bergsona ulegają stopniowo zmianie. Wraz z nim zmienia się zaś znaczenie i zasięg poznania intelektualnego, w szczególności zaś wiedzy naukowej. Kategoria trwania zostaje ponadto wykorzystana w oryginalnej teorii ludzkiej jaźni, a następnie pamięci. Sposób funkcjonowania pamięci posiada z kolei przemożny wpływ na poznanie zmysłowe świata zewnętrznego. Na początku podaję główne cechy jaźni głębokiej, która w Materii i pamięci zostanie do pewnego stopnia utożsamiona z pamięcią. Warunkuje ona sposób widzenia i interpretacji świata oraz stanowi siłę, która przeciwstawiona zostaje intelektowi. Z drugiej strony dokonuję podsumowującej charakterystyki statusu i funkcji przestrzeni w poznaniu. Przedstawiam również kilka uwag na temat miejsca rozumu w filozofii oraz w ewolucji życia, aby jak najlepiej naświetlić jego status w całości Bergsonowskiej koncepcji epistemologicznej. W dalszej kolejności zastanawiam się, czy poznanie zmysłowe umożliwia nam poznanie świata w jego prawdziwej naturze. W tym kontekście skupiam się na funkcji ludzkich schematów umysłowych, jak również pamięci będącej specyficznym rodzajem struktury poznawczej. (fragment Zakończenia autorki)
Edward Kwartnik
Tryptyk skandaliczny w dramatach: Rajski świata cud, Pasaż Motyla, Cobo. Dramaty komediowo-muzyczne w Tryptyku skandalicznym łączy rodzaj zdarzeń wywołujących zgorszenie, śmiech, oburzenie i z oczywistych względów intryga, choć w każdym z nich mają one inny wymiar i charakter. Zresztą jak w życiu, i tutaj bywają powodem zabawy, zadumy, nasuwają pytania o sens i przyczyny zmiennych ich znaczeń.
Trzecia miłość Marianny Orańskiej
Gabriela Anna Kańtor
Marianna Orańska, przeurocza niderlandzka królewna, była kobietą wartą grzechu. Przekonał się o tym jej dworzanin - sekretarz i trener jazdy konnej zarazem - Johannes van Rossum. Ich zakazana, romantyczna miłość oraz fakt, że ośmielili się otwarcie wychowywać swego nieślubnego syna spowodowało skandal na skalę europejską. Jakże to? Miała za męża samego Hohenzollerna, a wybrała lokaja? Nie inaczej, bo Marianna Orańska była nie tylko piękna, ale również inteligentna, dumna i odważna; bez wahania wyłamała się ze sztywnych arystokratycznych reguł panujących w XIX wieku i zawalczyła o samą siebie. Nie miała najmniejszego zamiaru tkwić dla pozorów w toksycznym małżeństwie. "Mogę być oddana, ale nigdy nie będę niewolnicą!"- to było jej życiowe motto.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Przedwojenna Warszawa, pełna gwaru, samochodów, kawiarni i restauracji. Śledzimy losy bohaterki, która przyjechała z Poznania. Świetnie wykształcona, młoda, energiczna kobieta zostawia w domu niepracującego męża z córeczką i wyjeżdża do stolicy, by podjąć obowiązki kierowniczki w agencji turystycznej. Poprzez dalszą rodzinę wkracza w świat warszawskiej inteligencji, gdzie ścierają się poglądy dotyczące roli kobiet na rynku pracy i w społeczeństwie. Nowe prądy zwiastujące wolność i samostanowienie kobiet są nie do przyjęcia dla konserwatystów, widzą w tym degradację rodziny, tym tłumaczą krach na rynku pracy w dobie kryzysu, a liberałowie i feministki gwałtownie się temu sprzeciwiają. Gdzie leży prawda? Czy dzisiaj, po tylu latach nasza dyskusja jest w innym miejscu, czy wciąż krążymy wokół tych samych kwestii? A może jednak niektóre postulaty są już całkiem za nami...
Trzecie miłość Marianny Orańskiej
Gabriela Anna Kańtor
Marianna Orańska, przeurocza niderlandzka królewna, była kobietą wartą grzechu. Przekonał się o tym jej dworzanin - sekretarz i trener jazdy konnej zarazem - Johannes van Rossum. Ich zakazana, romantyczna miłość oraz fakt, że ośmielili się otwarcie wychowywać swego nieślubnego syna spowodowało skandal na skalę europejską. Jakże to? Miała za męża samego Hohenzollerna, a wybrała lokaja? Nie inaczej, bo Marianna Orańska była nie tylko piękna, ale również inteligentna, dumna i odważna; bez wahania wyłamała się ze sztywnych arystokratycznych reguł panujących w XIX wieku i zawalczyła o samą siebie. Nie miała najmniejszego zamiaru tkwić dla pozorów w toksycznym małżeństwie. „Mogę być oddana, ale nigdy nie będę niewolnicą!”- to było jej życiowe motto.
Paweł Jasienica
"...Autor umieszcza swe uwagi w szerokim kontekście dziejowym wczesnego średniowiecza polskiego. Przytaczając fragmenty kronik, ukazuje realia dawnej epoki, wydarzenia polityczne i przede wszystkim zwraca uwagę na ich znaczenie dla kształtowania się świadomości zbiorowej Polaków, na wartości ważne dla ich wspólnoty - wolność, niepodległość, przywiązanie do własnej ziemi i własnej tradycji. Obszerny komentarz, jakim autor okrasił teksty (tłumaczone z łaciny przez znakomitych specjalistów), stanowi przyczynek do poznania i lepszego zrozumienia potrzeb naszego społeczeństwa także w tysiąc lat później. Cenimy pośród naszych wielkich rodaków Stanisława Konarskiego za to, że "ośmielił się być mądrym". Paweł Jasienica "ośmielił się być odważnym", pomagał przyswajać rodakom treści niemieszczące się w ówczesnym kanonie oficjalnej historii Polski. Pokazywał wydarzenia, które krzepiły serca ludzi w czasach niewoli, opowiadał się za tymi wartościami, które uważał za istotne dla państwa, dla narodu. Nie był bowiem bezkrytycznym sprawozdawcą idei zawartych w owych trzech kronikach. Wyjaśniał je, omawiał, nierzadko krytykował, często polemizował z ich autorami. Stawiał też pytania, które i dziś skłaniają do refleksji..." Profesor Henryk Samsonowicz
Aleksander Dumas
Najsłynniejsza powieści płaszcza i szpady. Akcja powieści osadzona jest w pierwszej połowie VII wieku we Francji i Anglii. Francją rządzi młodociany Ludwik XIII, ale faktycznym władcą jest ambitny kardynał Richelieu. Osiemnastoletni Gaskończyk d'Artagnan opuszcza rodzinny dom, by wstąpić do elitarnej formacji muszkieterów królewskich. Na pożegnanie otrzymuje od matki przepis na maść leczącą wszystkie rany, zaś od ojca szpadę, list polecający do kapitana muszkieterów de Tréville'a, a także polecenie, żeby pojedynkować się z każdym, kto go obrazi. W przydrożnej karczmie zaczepia człowieka, który naśmiewa się z jego konia. Nieznajomy nie chce jednak walczyć i wysyła swoich ludzi, którzy biją d’Artagnana i łamią mu szpadę ojca. Tajemniczy człowiek kradnie list polecający do kapitana, a na drodze chłopaka pojawia się równie tajemnicza Milady… Porywczy D'Artagnan przybywa do Paryża, oczywiście wkrótce popada w kłopoty, ale zyskuje przyjaźń - Atosa, Portosa i Aramisa.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Przedwojenna Warszawa pełna restauracji, barów, nocnych dancingów. Bawi się elita artystyczna, bawią arystokraci, ziemiaństwo. Szerokim strumieniem leją się burgundy, koniaki, wódka i toczą dyskusje po świt... Wesoły i szaleńczy świat dobrobytu, bez jutra, bez zmartwień. Ale nocne życie wciąga, psuje się barometr honoru i pragnień, kruszy się majątek, zaczyna się powolne spadanie. On - codzienny uczestnik nocnych eskapad, ona - wytworna, piękna i inteligentna; to w niej wszyscy się kochają. No i ten trzeci, nagle wywyższony w hierarchii społecznej, nie do końca wiadomo, kim jest teraz. Jak to wygląda, tak dzień po dniu, w przedwojennej rzeczywistości? Wspaniałe studium psychologiczne postaci i bogata podróż po warszawskich realiach kreślona przez Tadeusza Dołęgę-Mostowicza - wybornego znawcę duszy ludzkiej i zapewne znawcę wielu warszawskich lokali epoki.
Ksawery Pruszyński
13 opowieści to 13 opowiadań o losach podchorążych i oficerów w polskiej armii na zachodzie. Tak pisze o książce Józef Hen : „…Zastanawiająca jest w Trzynastu opowieściach Pruszyńskiego ta mnogość bohaterów milczących, gorzkich, z ranami w duszy i na ciele właśnie, wyraźnych alter ego autora, a przecież obarczonych świadomością klęski. Oto Manuel z Odejść i powrotów rozmyśla w czołgu podczas kampanii normandzkiej: „Daremność. Głucha, zawistna niechęć do każdej krytycznej myśli; niewolniczy, bydlęcy kult dla najgłupszej chwalby tego, co swojskie, ze swojską głupotą na czele. Pełne zwycięstwo klik, klanów i kast przeciw samotnej jednostce i biernej, bezradnej masie”. „To wszystko są fakty - powiedział mi Pruszyński o Trzynastu opowieściach. - Nigdy nie wymyśliłem żadnej fabuły”. „A Trębacz z Samarkandy ?” - zapytałem. Skinął głową. „Tak, Trębacz jest wyjątkiem. To kompozycja. Ale właśnie o Trębaczu wszyscy myśleli, że jest to prawdziwe wydarzenie, do tego stopnia, że Anders kazał zarządzić śledztwo - chodziło o tę niedzielną zbiórkę na rynku - kto dał rozkaz, skąd ta samowola”…
Józef Hen
Niezwykła powieść z sensacyjną fabułą, w którą wpisany został dramat sumienia. Akcja rozgrywa się w dwóch zmieniających się planach czasowych: w październiku 1945 roku i pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy to bohater opowiada swoją niezwykłą historię powojenną. W scenerii niewielkiej nadmorskiej miejscowości (domyślamy się w niej Sopotu) stara się on znaleźć odpowiedź na pytanie o sens kilku lat walki z okupantem. Prosto z więzienia, gdzie trafił za działalność partyzancką, zostaje wysłany do kurortu pełnego kasyn, blichtru i szemranych interesów, by pomóc w złapaniu gestapowskiego kapusia, który ukrył się pod powierzchownością jednej z najważniejszych postaci nowej rzeczywistości. Czas wielkiego chaosu charakteryzuje się wielością kodeksów moralnych, a ziemie pionierskie - gwałtownością konfliktów. Prowadzone śledztwo może przyczynić się do upadku człowieka, któremu bohater w czasach okupacji ślepo ufał.
Józef Hen
Niezwykła powieść z sensacyjną fabułą, w którą wpisany został dramat sumienia. Akcja rozgrywa się w dwóch zmieniających się planach czasowych: w październiku 1945 roku i pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy to bohater opowiada swoją niezwykłą historię powojenną. W scenerii niewielkiej nadmorskiej miejscowości (domyślamy się w niej Sopotu) stara się on znaleźć odpowiedź na pytanie o sens kilku lat walki z okupantem. Prosto z więzienia, gdzie trafił za działalność partyzancką, zostaje wysłany do kurortu pełnego kasyn, blichtru i szemranych interesów, by pomóc w złapaniu gestapowskiego kapusia, który ukrył się pod powierzchownością jednej z najważniejszych postaci nowej rzeczywistości. Czas wielkiego chaosu charakteryzuje się wielością kodeksów moralnych, a ziemie pionierskie – gwałtownością konfliktów. Prowadzone śledztwo może przyczynić się do upadku człowieka, któremu bohater w czasach okupacji ślepo ufał.
Elżbieta Wichrowska
Pewnego dnia na stół operacyjny młodej, stojącej u progu kariery pani neurochirurg trafia Włodzimierz, znany wydawca i kolekcjoner. To poznanie zmieni dotychczasowe życie ich obojga. Łucja, która rozstała się właśnie z mężem i pragnie zapomnieć o nienajlepszym dzieciństwie spędzanym na warszawskiej Pradze, zmuszona zostanie do poznawania dramatycznych i czasem bardzo tajemniczych spraw i historii swojej rodziny, kompletnie jej dotąd nieznanych. Włodzimierz dzięki Łucji pozna wreszcie tożsamość kobiety z portretu, która przez całe lata nie dawała mu spokoju. Twarz z lustra to opowieść o pragnieniu powrotu do źródeł i lęku przed własną tożsamością; o próbach rekonstrukcji świata przodków, o pasjach, miłości i nienawiści, które mimo upływu stuleci nie zmieniają się, tak samo cieszą i podobnie przerażają. To wreszcie opowieść o dokumentach, zjawach nie z tego świata i śledztwie, które powinno wiele ujawnić. Ale, czy tak się stanie?