Wydawca: Wydawnictwo M
20 lat temu wzbudzaliśmy powszechne zdziwienie. Świecka i na dodatek prywatna oficyna wydająca książki religijne?! Nie, to niemożliwe! Ktoś za tym musi stać! I stał - Ten Niewidzialny dla ludzkiego oka.
Wydawnictwo M powstało w 1990 roku. Jest oficyną wydającą książki z dziedziny religii i kultury. Do tej pory ukazało się 2000 tytułów. Wiele z nich jest ciągle wznawianych, ponieważ nieustannie podpowiadają Czytelnikom jak świadomie przeżywać swoją wiarę, jak odnaleźć się w codzienności i jak sprostać nowym wyzwaniom. Wśród nich znajdują się:
- 4 tomy historii dogmatów pod red. Bernarda Sesboue
- 11 traktatów teologii dogmatycznej po red. Wolfganga Beinerta
- Historia teologii
- Leksykony: teologii fundamentalnej, duchowości katolickiej i franciszkańskiej
- Vademecum katechety,
a także książki z serii: biblioteka Ojców Kościoła, zagrożenia wiary, ćwiczenia ignacjańskie, Biblia rodzinna w tłumaczeniu ks. biskupa Kazimierza Romaniuka z osobistym błogosławieństwem Ojca Świętego Jana Pawła II, Dzieła zebrane Romana Brandstaettera, Dzieła zebrane ks. Jana Twardowskiego, Dzieła zebrane ks. Mieczysława Malińskiego oraz książki z serii Powieść z blachą - sensacja, thriller, powieść biblijna i obyczajowa.
Jane Austen
XIX-wieczna prowincjonalna Anglia jako tło miłości, namiętności, błędów i sukcesów. Przynależność do jednej rodziny nie zawsze oznacza ten sam status materialny. Fanny Price jest najstarszym dzieckiem z licznego potomstwa jednej z trzech sióstr, która przed laty najgorzej wyszła za mąż. Jej zamożna siostra, lady Bertram, kierując się dobrym sercem, zabiera dziewczynkę do siebie, by zadbać o jej wychowanie i edukację. Cicha, spokojna i chętna do pomocy Fanny nie od razu odnajdzie swoje miejsce w Mansfield Park. Mimo dobrych chęci państwa Bertram nie jest traktowana na równi z Julią i Marią, jej ciotecznymi siostrami: same dziewczęta, ale przede wszystkim ich ciotka, siostra matki Fanny, traktują ją z góry, jako pozostającą na łasce bogatych krewnych. Jedynym, który okazuje Fanny serce, jest młodszy z dwóch synów Bertramów, Edmund, przyszły pastor. Jego szczera troska o dziewczynkę w pierwszym okresie jej pobytu w nowym miejscu i pomoc w wysłaniu listu do ukochanego brata zjednują mu jej miłość na zawsze. Bertramowie prowadzą życie bardzo rodzinne, a w sąsiedztwie znajduje się plebania, gdzie zjeżdża młodsze rodzeństwo pani pastorowej. Nie jest też bardzo daleko do innego świetnego dworu. Są okazje i miejsca, by młodzi ludzie nawiązywali znajomości, a co za tym idzie również sympatie i miłości.
Magdalena Samozwaniec
Barwna, pełna anegdot opowieść o rodzinie Kossaków, w szczególności o relacji autorki z jej siostrą, poetką Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. W tej autobiograficznej opowieści Samozwaniec w lekkim, zabawnym stylu przedstawia swoje dzieciństwo i młodość spędzone w krakowskim rodzinnym dworku, gdzie dorastała w artystycznym środowisku tętniącym życiem intelektualnym, głównie dzięki niezwykłej osobowości swego ojca, Wojciecha Kossaka, wybitnego malarza batalisty. Maria i Magdalena to nie tylko rodzinne wspomnienia, ale także zapis atmosfery epoki. Na kartach książki pojawiają się wszystkie wybitne postaci tamtych czasów, od Henryka Sienkiewicza, poprzez Józefa Piłsudskiego, Karola Szymanowskiego, Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Juliana Tuwima, Zofię Stryjeńską, Witkiewicza po wielu, wielu innych. Ale oczywiście spomiędzy anegdot najmocniej wyłaniają się dwie wyraziste, a jakże różne postacie: Maria (Pawlikowska-Jasnorzewska) - wrażliwa, eteryczna poetka, skłonna do melancholii i refleksji, oraz Magdalena (Samozwaniec) - pełna energii, obdarzona satyrycznym talentem, z dużym dystansem do świata.
Magdalena Samozwaniec
Barwna, pełna anegdot opowieść o rodzinie Kossaków, w szczególności o relacji autorki z jej siostrą, poetką Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. W tej autobiograficznej opowieści Samozwaniec w lekkim, zabawnym stylu przedstawia swoje dzieciństwo i młodość spędzone w krakowskim rodzinnym dworku, gdzie dorastała w artystycznym środowisku tętniącym życiem intelektualnym, głównie dzięki niezwykłej osobowości swego ojca, Wojciecha Kossaka, wybitnego malarza batalisty. Maria i Magdalena to nie tylko rodzinne wspomnienia, ale także zapis atmosfery epoki. Na kartach książki pojawiają się wszystkie wybitne postaci tamtych czasów, od Henryka Sienkiewicza, poprzez Józefa Piłsudskiego, Karola Szymanowskiego, Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Juliana Tuwima, Zofię Stryjeńską, Witkiewicza po wielu, wielu innych. Ale oczywiście spomiędzy anegdot najmocniej wyłaniają się dwie wyraziste, a jakże różne postacie: Maria (Pawlikowska-Jasnorzewska) - wrażliwa, eteryczna poetka, skłonna do melancholii i refleksji, oraz Magdalena (Samozwaniec) - pełna energii, obdarzona satyrycznym talentem, z dużym dystansem do świata.
Mario i czarodziej / Pan i pies
Thomas Mann
Mario i czarodziej Już od pierwszego słowa czuć podrażnienie, znużenie, i jakiś niemiły fluid w powietrzu. Czuć zgiełk i natłok włoskiej plaży, jej hałaśliwość, zarozumiałość, wymuszoność, jej fałszywą bigoterię i krzykliwość szowinistycznego frazesu patriotycznego... Nieprzyjemne przygody nad morzem, gdzie rzekomo obrażono "publiczną moralność", przykre perypetie w hotelu służalczym wobec tubylczej arystokracji sprawiają, że od początku czekamy na to coś, co się musi wydarzyć - czekamy na czarnoksiężnika - kalekiego hipnotyzera, który w sposób brutalny przejmuje kontrolę nad wolą publiczności... kim jest, demagogiem, dyktatorem? Czy to Benito? Jedno z najważniejszych dzieł politycznych Tomasza Manna, będące ostrzeżeniem przed narodzinami faszyzmu i manipulacją masami. Koniecznie do przeczytanie w naszych czasach, znowu niestety aktualne! Pan i pies - napisany przez autora jeszcze przed zakończeniem I wojny światowej - interpretowany bywa jako literacka ucieczka od traum i okrucieństw minionego czasu - w stronę prywatności, natury, podstawowych wartości ludzkich, w stronę łagodnego nastroju, miłości, czułości, dobroci, spokoju i refleksji. Sam autor pisze o swoim dziele tak: W poniższym tekście mowa jest wyłącznie o moim psie Bauszanie, o czym lojalnie i zawczasu każdego wyraźnie uprzedzam, aby nikt nie mógł później wnosić skarg z powodu zawiedzionych oczekiwań; niechaj każdy, kogo zajmowanie się tak błahym przedmiotem godzi w jego intelektualną godność, natychmiast odłoży te karty na bok [...]. Nie zostaną tu bowiem poruszone żadne wyższe problemy moralne ani poddane analizie znaczące charaktery, nie wspominając już o tym, by kwestia społeczna miała zostać przybliżona do swojego rozwiązania. Bez względu na to jak odczytamy ten tekst - to bez wątpienia najwyższy kunszt literatury światowej.
Mario i czarodziej / Pan i pies
Thomas Mann
Mario i czarodziej Już od pierwszego słowa czuć podrażnienie, znużenie, i jakiś niemiły fluid w powietrzu. Czuć zgiełk i natłok włoskiej plaży, jej hałaśliwość, zarozumiałość, wymuszoność, jej fałszywą bigoterię i krzykliwość szowinistycznego frazesu patriotycznego... Nieprzyjemne przygody nad morzem, gdzie rzekomo obrażono "publiczną moralność", przykre perypetie w hotelu służalczym wobec tubylczej arystokracji sprawiają, że od początku czekamy na to coś, co się musi wydarzyć - czekamy na czarnoksiężnika - kalekiego hipnotyzera, który w sposób brutalny przejmuje kontrolę nad wolą publiczności... kim jest, demagogiem, dyktatorem? Czy to Benito? Jedno z najważniejszych dzieł politycznych Tomasza Manna, będące ostrzeżeniem przed narodzinami faszyzmu i manipulacją masami. Koniecznie do przeczytanie w naszych czasach, znowu niestety aktualne! Pan i pies - napisany przez autora jeszcze przed zakończeniem I wojny światowej - interpretowany bywa jako literacka ucieczka od traum i okrucieństw minionego czasu - w stronę prywatności, natury, podstawowych wartości ludzkich, w stronę łagodnego nastroju, miłości, czułości, dobroci, spokoju i refleksji. Sam autor pisze o swoim dziele tak: W poniższym tekście mowa jest wyłącznie o moim psie Bauszanie, o czym lojalnie i zawczasu każdego wyraźnie uprzedzam, aby nikt nie mógł później wnosić skarg z powodu zawiedzionych oczekiwań; niechaj każdy, kogo zajmowanie się tak błahym przedmiotem godzi w jego intelektualną godność, natychmiast odłoży te karty na bok [...]. Nie zostaną tu bowiem poruszone żadne wyższe problemy moralne ani poddane analizie znaczące charaktery, nie wspominając już o tym, by kwestia społeczna miała zostać przybliżona do swojego rozwiązania. Bez względu na to jak odczytamy ten tekst - to bez wątpienia najwyższy kunszt literatury światowej.
Martwa ręka, czyli upadek hrabiego Monte Christo
Aleksander Dumas
Aleksander Dumas do końca swych dni wciąż kreślił nowe wersje przygód bohaterów swych sztandarowych powieści. Część jego dorobku pozostała w notatkach, pilnie opracowywanych przez jego uczniów i naśladowców. Jedną z pozycji, które przybrały kształt tradycyjnej powieści awanturniczej jest Martwa ręka, czyli upadek hrabiego Monte Christo opowiadająca o dalszych losach Edmunda Dantesa, opracowana przez F. Le Prince’a. Kolejny raz Aleksander Dumas opowiada o zemście, okrucieństwie i złu, ale tym razem zemsta wymierzona jest w hrabiego, a jej narzędziem staje się syn Villeforta, jego dawnego wroga i kata. W powieści, pełnej nieoczekiwanych zwrotów akcji pojawiają się wszyscy bohaterowie dwóch pierwszych tomów.
Mikołaj Gogol
Paweł Iwanowicz Cziczikow - grzeczny, zadbany, porządny obywatel - zajeżdża ze swym stangretem Selifanem oraz lokajem Pietrkiem do miasta gubernialnego N., gdzieś na rosyjskiej prowincji. Cziczikowa poznajemy powoli. Nie jest zbyt bogaty, ale też i nie jest biedny, "ani tłusty, ani chudy" - raczej dosyć bezbarwny. Zapoznaje się najpierw z ważnymi osobistościami miasta. Robi to bardzo zręcznie, wzbudza ogólną sympatię i zainteresowanie. Następnie zaczyna objeżdżać okoliczne majątki, w celu skupowania martwych dusz chłopskich. Podróżując z nim poznajemy najróżniejsze charaktery ludzkie. Początkowo, wszystko wydaje się układać gładko, ale o Cziczikowie zaczynają krążyć plotki. Piękne pozory zmieniają kształty jak w krzywym zwierciadle.
Tomasz Kozioł
Andrzej potrafi w życiu jedno - podnosić ciężkie rzeczy i je odkładać. Uciekając przed przeszłością, trafia do miejsca, które miało stać się dla niego furtką do lepszego życia. Otoczony przez zrujnowane tereny pofabryczne warszawskiej Pragi, Andrzej próbuje odnaleźć się w nowo powstałej siłowni. Razem z trzema innymi chłopakami trafiają tam pod skrzydła trenera Stalińskiego, dla którego pracują za wikt i opierunek. Niedobory jedzenia, praca od świtu do nocy i brak czasu na trening wydają się akceptowalną ceną za nadzieję na lepsze jutro. Jednak gdy na terenie siłowni dochodzi do śmiertelnego wypadku, sytuacja Andrzeja w kilka chwil zmienia się z trudnej w niemożliwą. Trup to zła wiadomość dla biznesu trenera Stalińskiego. Trupa trzeba się pozbyć. Za wszelką cenę. A kara za niesubordynację może być tylko jedna, ostateczna. Dni zaczynają się zlewać z nocą, jawa miesza się z koszmarami, a każdy z więźniów siłowni przeżywa własny horror. Andrzej staje przed wyborem: uciekać czy po raz pierwszy stawić czoło swoim demonom? Tylko czy starczy mu siły, by dźwignąć największy ciężar w swoim życiu?
Tomasz Kozioł
Andrzej potrafi w życiu jedno - podnosić ciężkie rzeczy i je odkładać. Uciekając przed przeszłością, trafia do miejsca, które miało stać się dla niego furtką do lepszego życia. Otoczony przez zrujnowane tereny pofabryczne warszawskiej Pragi, Andrzej próbuje odnaleźć się w nowo powstałej siłowni. Razem z trzema innymi chłopakami trafiają tam pod skrzydła trenera Stalińskiego, dla którego pracują za wikt i opierunek. Niedobory jedzenia, praca od świtu do nocy i brak czasu na trening wydają się akceptowalną ceną za nadzieję na lepsze jutro. Jednak gdy na terenie siłowni dochodzi do śmiertelnego wypadku, sytuacja Andrzeja w kilka chwil zmienia się z trudnej w niemożliwą. Trup to zła wiadomość dla biznesu trenera Stalińskiego. Trupa trzeba się pozbyć. Za wszelką cenę. A kara za niesubordynację może być tylko jedna, ostateczna. Dni zaczynają się zlewać z nocą, jawa miesza się z koszmarami, a każdy z więźniów siłowni przeżywa własny horror. Andrzej staje przed wyborem: uciekać czy po raz pierwszy stawić czoło swoim demonom? Tylko czy starczy mu siły, by dźwignąć największy ciężar w swoim życiu?
Tadeusz Żeleński Boy
Sobieski i Marysieńka to z pewnością jedno z najosobliwszych w świecie zdarzeń miłosnych, ucieleśniona bajka. Jedna miłość wypełniająca całe życie człowieka, rzucająca to życie bez wahania pod nogi kobiety, prowadząca go poprzez małostki do wielkości, zwycięsko opierająca się przeszkodom, rozłące, znosząca grzech i naganę opinii, czasem kaprysy i niewdzięczność, wzbijająca bohatera wyżej niego samego i wiodąca tę niedobraną na pozór, a w istocie świetnie dobraną parę aż na tron – czyż to nie jest historia z bajki? W każdej sprawie istnieje historia i legenda. Legenda opowiada nam o Sobieskim, który ujrzał, pokochał i poprzysiągł sobie, że nigdy inna kobieta nie będzie jego żoną. Kim naprawdę była kobieta, która tak bez reszty podbiła króla Jana Sobieskiego, pogromcę Turków? Przykuła do siebie wspaniałego człowieka, najlepszego w kraju; urzekła go tak, że mogła go zostawiać samego na rok i dłużej bez obawy przelotnej nawet rywalki; igrała z nim bez miary, panowała nad nim na wszelkie sposoby, zachowała dlań przez lat trzydzieści urok fizyczny i duchowy, dzieliła wszystkie jego myśli, plany i zamiary, posadziła go na tronie i usiadła mu tam na kolanach, i to wszystko będąc prawie bez ustanku w ciąży, rodząc kilkanaścioro dzieci żywych i umarłych – czy to nie jest swego rodzaju wielkość? Niech odpowiedzą kobiety. A w dodatku zawracała (obłudnie) hetmanowi głowę w czasie klęski pod Mątwami, że ją zdradza, a królowi w czasie odsieczy Wiednia, że rzadko pisze! Podczas gdy korpulentny zwycięzca, który już po krześle na koń wsiadał, pisał, nie otarłszy nawet potu z czoła, wprost z pola bitwy pod Wiedniem, na bębnie, sążniste epistoły, nigdy nie zapominając „ucałować milion razy wszystkich śliczności i wdzięczności najukochańszego ciałeczka”. Tadeusz Żeleński-Boy opisał jej losy od momentu gdy, jako mała dziewczynka, zjawiła się w Polsce, poprzez małżeństwo z Zamoyskim, przyjaźń, miłość i małżeństwo z Sobieskim, lata u boku hetmana, następnie wspólne królowanie, aż po samotne wdowie lata, które spędziła w Rzymie, by spocząć w końcu u boku swego męża znowu w Polsce.
Marysieńka Sobieska. Autoportret. Malowany nocą w 17 na 18 czerwca 1696 roku
Janina Lesiak
Marysieńka Sobieska: wiek nie do końca ustalony, pochodzenie niepewne, wykształcenie przeciętne, inteligencja powyżej normy, spryt zaskakujący, temperament chłodny, uroda zniewalająca, ambicja niezmierzona, znak zodiaku Rak, królowa Polski od roku 1774 do 1796. Ukochana małżonka Jachniczka, czyli króla Jana III Sobieskiego. Pani na Wilanowie. Nimfa, Róża, Bukiet, Esencja, Astrea – czyli „jedyne serca i duszy kochanie”, kobieta o dwóch skrzydłach: purpurowym, miłosnym i pulsującym erotyzmem, oraz ciemnym: niejasnym i nieposkromionym w pragnieniu zaszczytów, hołdów i „taburetu” w Wersalu. Janina Lesiak próbuje pokazać Marię Kazimierę po swojemu, czyli szukając w jej losach radości i smutków bliskich każdej kobiecie i pomagając królowej namalować autoportret, który przybliży ją współczesnym czytelnikom. Autorka ma nadzieję, że Marysieńka Sobieska, tak wiernie i gorąco kochana przez niepospolitego mężczyznę i władcę, dołączy do orszaku wyjątkowych władczyń, o których trzeba pamiętać.
Władysław Reymont
Reymont w powieści godnej Dostojewskiego. Początek XX wieku, polskie miasteczko gdzieś na południu, kapitalizm powolutku wypiera szlacheckie porządki, panowie zostają bez pieniędzy, bogacą się dawni służący… Kolejowy kasjer, zdegradowany szlachcic, upokorzony pracą i swoim życiem ucieka w marzenia o innym świecie, o wielkich podróżach, o cudownych miastach… i realizuje je. Reymont z ogromnym talentem umie przybliżyć najdrobniejsze elementy opisywanej rzeczywistości a przy tym ukazać szeroki przekrój społeczny. Goście poczekalni dworcowej – to zapis całej hierarchii, całego polskiego patrzenia na siebie i na otaczającą rzeczywistość a jest to zapis uważnego, dociekliwego, głęboko pełnowymiarowego obserwatora, który czuje wszystkimi zmysłami.
Władysław Reymont
Reymont w powieści godnej Dostojewskiego. Początek XX wieku, polskie miasteczko gdzieś na południu, kapitalizm powolutku wypiera szlacheckie porządki, panowie zostają bez pieniędzy, bogacą się dawni służący... Kolejowy kasjer, zdegradowany szlachcic, upokorzony pracą i swoim życiem ucieka w marzenia o innym świecie, o wielkich podróżach, o cudownych miastach... i realizuje je. Reymont z ogromnym talentem umie przybliżyć najdrobniejsze elementy opisywanej rzeczywistości a przy tym ukazać szeroki przekrój społeczny. Goście poczekalni dworcowej - to zapis całej hierarchii, całego polskiego patrzenia na siebie i na otaczającą rzeczywistość a jest to zapis uważnego, dociekliwego, głęboko pełnowymiarowego obserwatora, który czuje wszystkimi zmysłami.
Martyna Raduchowska
Kiedy Ida już zaczyna wierzyć, że na jej drodze do upragnionej wolności stoi już tylko matura, wokół zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Siedliszcze Brzezińskich zamienia się nagle w nawiedzony dwór, a matka jest o krok od odkrycia największego sekretu zbuntowanej córki. Jakby tego było mało, dawny przyjaciel powraca do życia dziewczyny, aby namieszać jej w głowie i w sercu, irlandzka wiedząca przybywa do Polski z misją przebudzenia uśpionej magii panny Brzezińskiej, a z lustra patrzy na Idę ktoś całkiem obcy i dziwnie znajomy zarazem. A im bliżej Maszkarady, tym robi się straszniej... Opowiadanie zostało opublikowane w wydaniu III (2024) Szamanki od umarlaków.
Martyna Raduchowska
Kiedy Ida już zaczyna wierzyć, że na jej drodze do upragnionej wolności stoi już tylko matura, wokół zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Siedliszcze Brzezińskich zamienia się nagle w nawiedzony dwór, a matka jest o krok od odkrycia największego sekretu zbuntowanej córki. Jakby tego było mało, dawny przyjaciel powraca do życia dziewczyny, aby namieszać jej w głowie i w sercu, irlandzka wiedząca przybywa do Polski z misją przebudzenia uśpionej magii panny Brzezińskiej, a z lustra patrzy na Idę ktoś całkiem obcy i dziwnie znajomy zarazem. A im bliżej Maszkarady, tym robi się straszniej... Opowiadanie zostało opublikowane w wydaniu III (2024) Szamanki od umarlaków.
Maksym Gorki
Powieść Maksyma Gorkiego wydana w 1906 roku, pierwszy w pełni socrealistyczny utwór, obrazujący narodziny ruchu robotniczego. Powstała na fali doświadczeń Gorkiego związanych z przedrewolucyjną demonstracją majową w Sormowie k. Niżnego Nowgorodu w 1902 roku. Utwór trzykrotnie zekranizowano. Gorki od wczesnego dzieciństwa ciężko pracował fizycznie. Napatrzył się na nędzę i niedolę robotników i chłopów rosyjskich. Jego krytyka porządku carskiego, mieszczaństwa, władz wypływa z jego przeżyć i obserwacji. Jest zafascynowany ruchami socjaldemokratycznymi, w nich widzi ratunek na głęboką niesprawiedliwość społeczną. Matka to jego manifest, napisany 12 lat przed rewolucją październikową (której był przeciwnikiem). To jego opis stanu współczesnego sytuacji; szarej, brudnej i nędznej rosyjskiej prowincji początku XX wieku, fabryk w których robotnicy pracują po 10-12 godzin dziennie. Opis przemocy aparatu państwa i właścicieli, która powiela się w domach, gdzie króluje wódka i tyrania. Żadnej nadziei, żadnej dobrej chwili. Jedyny promyk to buntująca się przeciw odwiecznemu porządkowi młodzież i jej piękne marzenia o równości i sprawiedliwości. Pelagia Własowa, kobieta prosta, pokorna i głęboko religijna, żyje wraz z brutalnym mężem-alkoholikiem oraz buntującym się przeciwko nędzy i upokorzeniu, synem, Pawłem. Gdy Paweł zostaje przewodniczącym partii socjaldemokratycznej w miasteczku i zaczyna organizować w swoim domu spotkania z towarzyszami, za swoją działalność trafia do więzienia. Matka głęboko stara się zrozumieć syna, jego filozofię i cele. Gorki wierzył w nowa ideę, która zwała się Socjalizmem (później, gdy Lenin zaczął ją realizować stał się wobec niej krytyczny), wierzył że istnieje taki ustrój społeczny, który wyrówna szanse, da powszechną edukację, powszechną służbę zdrowia, godne życie tym wynędzniałym, szarym ludziom. Bo czyż nie jest tak, że wszyscy w to wierzymy, że wszyscy pragnęlibyśmy, by już nie było więcej nędzy, głodu, poniżenia. By niesprawiedliwość zniknęła z naszego świata. Czy nie warto o to walczyć?
Dorota Pająk-Puda
W lutym 1454 roku, w stronę Krakowa, ciągnie orszak siedemnastoletniej Elżbiety Habsburg, narzeczonej młodego i ambitnego króla Polski. Kazimierz Jagiellończyk liczy na korzystny mariaż, który w przyszłości da mu Węgry i Czechy. Jednak na widok narzeczonej gotów jest zerwać umowę ślubną i wszelkie układy z Habsburgami… Jaka była królowa Elżbieta, przez poddanych zwana Rakuszanką? Żona, matka trzynaściorga dzieci, w tym czterech królów, kardynała i świętego. Jaką cenę zapłaciła za budowę Jagiellońskiego Domu? Jakiegoż była ducha, że w czasach Długosza, Kallimacha, Kopernika i Kolumba, z synem Władysława Jagiełły stworzyła nie tylko imperium od morza do morza, ale i najbardziej udane małżeństwo w dziejach polskiej monarchii? Kim była niewiasta, dzięki której swadziebnym talentom do dziś we wszystkich współczesnych królewskich rodach Europy, płynie jagiellońska krew? Oto próba odpowiedzi na powyższe pytania, intymny zapis zmagań z wielką historią, bodajże najwybitniejszej polskiej władczyni, zwanej przez potomnych „matką królów”.
wybór
Żyjemy w niezwykłych dla kobiet czasach, czasach, kiedy sięgają one po najwyższe stanowiska, masowo podejmują pracę zawodową, realizują się twórczo – czyli robią to, co od wieków mogli robić mężczyźni. Także słowo kobiety znaczy dziś dużo więcej niż niegdyś! Ale i w przeszłości zdarzały się kobiety o aktywności dalece wykraczającej poza zakreślone dla tej płci normy obyczajowe. Im zawdzięczamy naszą dzisiejszą niezależność. Mówi się, że kobiety i mężczyźni to dwie połówki, których połączenie pozwala ludzkości stać się prawdziwą pełnią. Różnice między płciami wzbogacają nas wszystkich. Dzięki tej niewielkiej książce możemy przyjrzeć się temu, co myślą i co mówią na ważkie tematy kobiety.
Wilkie Collins
Anne Silvester i Blanche Lundie to serdeczne przyjaciółki, które wychowywały się wspólnie. W pewne sierpniowe popołudnie przed obiema z nich otwiera się perspektywa małżeństwa, ale w zupełnie różnych okolicznościach. Blanche przyjmuje oświadczyny ukochanego Arnolda Brinkwortha, natomiast Anne, aby uniknąć pohańbienia, zmuszona jest zaaranżować potajemny ślub w szkockiej gospodzie z Geoffreyem Delamaynem, który wcześniej obiecał jej małżeństwo. Geoffrey wykorzystuje niepomyślny zbieg okoliczności, aby wykręcić się od zobowiązania, a o doręczenie listu Anne prosi swojego przyjaciela Arnolda. Z pozoru niewinna misja młodzieńca wykroczy poza zwykłe obowiązki posłańca. Dla dobra Anne zmuszony on będzie odgrywać przed personelem gospody rolę jej męża. Wkrótce okaże się, że pewnym osobom zależeć może na tym, aby faktycznie przedstawiać Arnolda i Anne jako męża i żonę.
Joanna M. Chmielewska
Piotra poznajemy w momencie, gdy po analizie swojej sytuacji życiowej dochodzi do wniosku, że jest po prostu nieudacznikiem. Odejście żony było dla niego kompletnym zaskoczeniem. Tym boleśniejszym, że kochankiem Karoliny okazał się jego szef. Piotr unosi się honorem i rzuca pracę. Mimo że jest świetnym fachowcem (z wykształcenia mechanik obróbki skrawaniem, z doświadczenia budowlaniec, z zamiłowania złota rączka), a przy tym pracowity, wytrwały, dokładny, uczynny, nie może znaleźć pracy, która by go satysfakcjonowała. I ciągle przeżywa odejście Karoliny. Kiedy sąsiadka prosi go o pomoc, nasz bohater wpada na pomysł, żeby jako "mąż zastępczy" wynajmować się do męskich prac domowych oraz innych zadań, jakie zlecą mu pozbawione męskiego wsparcia klientki. To zajęcie staje się dla niego czymś więcej niż tylko sposobem wykorzystania swoich zdolności i zamiłowań do zarabiania na życie. Jako "mąż zastępczy" ma możliwość poznania różnych kobiet. A Piotr ma wciąż nadzieję, że dzięki temu uda mu się lepiej zrozumieć kobiecą psychikę i przede wszystkim własną żonę. Nowa praca wypełnia niemal całe jego życie. Zlecenia typowe i nietypowe. Sytuacje zabawne, wzruszające, irytujące. Dziesiątki drzwi, a za każdymi drzwiami inny świat, inna ludzka historia.
Joanna M. Chmielewska
Piotra poznajemy w momencie, gdy po analizie swojej sytuacji życiowej dochodzi do wniosku, że jest po prostu nieudacznikiem. Odejście żony było dla niego kompletnym zaskoczeniem. Tym boleśniejszym, że kochankiem Karoliny okazał się jego szef. Piotr unosi się honorem i rzuca pracę. Mimo że jest świetnym fachowcem (z wykształcenia mechanik obróbki skrawaniem, z doświadczenia budowlaniec, z zamiłowania złota rączka), a przy tym pracowity, wytrwały, dokładny, uczynny, nie może znaleźć pracy, która by go satysfakcjonowała. I ciągle przeżywa odejście Karoliny. Kiedy sąsiadka prosi go o pomoc, nasz bohater wpada na pomysł, żeby jako „mąż zastępczy” wynajmować się do męskich prac domowych oraz innych zadań, jakie zlecą mu pozbawione męskiego wsparcia klientki. To zajęcie staje się dla niego czymś więcej niż tylko sposobem wykorzystania swoich zdolności i zamiłowań do zarabiania na życie. Jako „mąż zastępczy” ma możliwość poznania różnych kobiet. A Piotr ma wciąż nadzieję, że dzięki temu uda mu się lepiej zrozumieć kobiecą psychikę i przede wszystkim własną żonę. Nowa praca wypełnia niemal całe jego życie. Zlecenia typowe i nietypowe. Sytuacje zabawne, wzruszające, irytujące. Dziesiątki drzwi, a za każdymi drzwiami inny świat, inna ludzka historia.
Platon
Menon pyta Sokratesa, czy cnoty można się nauczyć. W odpowiedzi filozof prowadzi rozległą rozmowę o naturze wiedzy i poznania. W dialogu pojawia się także słynna teoria przypominania sobie prawdy przez duszę oraz przykład geometrycznej lekcji udzielonej niewolnikowi. Dialogi Platona należą do najważniejszych i najbardziej wpływowych dzieł w historii filozofii europejskiej. Spisane w formie rozmów najczęściej prowadzonych przez Sokratesa stanowią niezwykłe połączenie filozoficznego dociekania, literackiej formy i żywej dyskusji nad najważniejszymi pytaniami dotyczącymi człowieka i świata. W dialogach tych Platon podejmuje fundamentalne zagadnienia filozoficzne: czym jest sprawiedliwość, czym jest dobro, czym jest prawda i wiedza, jaka jest natura duszy oraz jaki powinien być właściwy porządek państwa. Rozmowy bohaterów, prowadzone metodą pytań i odpowiedzi, odsłaniają złożoność pojęć, które często uznajemy za oczywiste, a jednocześnie uczą sztuki krytycznego myślenia i filozoficznej refleksji. Dialogiczna forma dzieł Platona sprawia, że nie są one jedynie traktatami filozoficznymi, lecz także literackimi obrazami życia intelektualnego starożytnej Grecji. Spotykamy w nich postacie filozofów, polityków, sofistów i młodych uczniów, którzy wspólnie poszukują prawdy w atmosferze sporów, ironii i dociekliwości. Niniejsza seria obejmuje wybór dwudziestu trzech dialogów Platona, publikowanych w osobnych tomach. Każdy z nich stanowi samodzielną całość, a zarazem część wielkiego projektu filozoficznego, który od ponad dwóch tysięcy lat kształtuje myślenie o etyce, polityce, poznaniu i naturze rzeczywistości. Lektura dialogów Platona pozostaje jednym z najważniejszych doświadczeń intelektualnych kultury Zachodu zaproszeniem do rozmowy o pytaniach, które nigdy nie tracą aktualności.
Metafizyczna odyseja. Filozofia Jana Szkota Eriugeny
Agnieszka Kijewska
Człowiek jest punktem centralnym dzieła stworzenia, ale też jest odpowiedzialny za jego upadek, a w następstwie tego za powrót. Z winy człowieka całość rzeczywistości stworzonej popadła w gorszy, bo opisany podziałami, czasem i miejscem, sposób istnienia. Człowiek powinien zatem przywrócić całość kreacji do Boga. Nauka o powrocie, jego uwarunkowaniach, meandrach i etapach jest zasadniczym celem Periphyseonu. W centrum nauczania o powrocie stoi dzieło zbawcze Jezusa Chrystusa. Eriugena rozwija filozoficzną chrystologię, czyniąc Wcielenie Chrystusa warunkiem możliwości i paradygmatem powrotu. Powstaje tu jednak kolejny problem, a mianowicie kwestia relacji między nauką a egzegezą, wiarą i filozofią. Jan Szkot uważa, że egzegeza biblijna i naukowe badanie świata uzupełniają się nawzajem, biegną przez podobne etapy i zmierzają ku temu samemu celowi. Założeniem tego przekonania jest fakt, że Księga Pisma i Księga Natury mają tego samego autora Boga; i tego samego czytelnika człowieka. Z tego względu w dyskursie Eriugeny bardzo ważną funkcję pełnią analizy biblijnych narracji, jako istotne źródło wiedzy i ilustracja tez systemowych. (fragment Wprowadzenia) Swoją przygodę ze studium filozofii Jana Szkota Eriugeny rozpoczęłam rozprawą doktorską ogłoszoną w roku 1994 jako monografia pt. Neoplatonizm Jana Szkota Eriugeny. Podmiotowe warunki doświadczenia mistycznego w tradycji neoplatońskiej (Lublin 1994), kontynuowałam w rozprawie habilitacyjnej Księga Pisma i Księga Natury. Heksaemeron Eriugeny i Teodoryka z Chartres (Lublin 1999) oraz w książce Eriugena (Warszawa 2005). Zapoznawszy się nieco z filozofią Jana Szkota podjęłam się tłumaczeń jego tekstów, zaczynając od dzieł ostatnich, choć najpiękniejszych, a mianowicie Homilii do Prologu Ewangelii Jana oraz Komentarza do Ewangelii Jana (Kęty 2000, Altaya - Warszawa 2003, Hachette 2010). Później przyszedł czas na tłumaczenie Periphyseonu, którego pierwszy tom został opublikowany w serii Ad Fontes w Wydawnictwie Marek Derewiecki w roku 2009, a ostatni, piąty, w roku 2023. W roku 2018 zostało opublikowane polskie tłumaczenie Szkotowego dzieła O predestynacji w tomie tłumaczeń pt. Jeżeli Bóg istniejeWolność człowieka a hipoteza teistyczna (red. A. Stefańczyk, Lublin 2018). W międzyczasie przygotowałam szereg artykułów i wystąpień konferencyjnych poświęconych filozofii Eriugeny, do których będę się odwoływać ze stosowną adnotacją w przypisach. W prezentowanej tu książce, jak zalecał św. Augustyn, przejrzałam i poprawiłam powstałe wcześniej teksty, czyniąc je integralną częścią zupełnie nowej całości, zwłaszcza że mogłam ją uzupełnić polskimi przekładami tekstów Eriugeny. Nadałam jej tytuł Metafizyczna odyseja. Filozofia Jana Szkota Eriugeny. Jestem bowiem przekonana, że w centrum Szkotowego systemu stoi nauka o powrocie człowieka i całej rzeczywistości do Stwórcy, a filozofia Eriugeny rozwija się właśnie w kontekście doktryny powrotu i ze względu na powrót. Agnieszka Kijewska
Tomasz Kowalski
Wiosna 1939 roku, Paryż. Wojna wisi w powietrzu. Amerykański dziennikarz przyjeżdża, by przeprowadzić wywiad z miejskim katem. Młody człowiek ma w głowie dokładny scenariusz rozmowy, ostatecznie jest profesjonalistą. Nie podejrzewa, że w jego planach coś mógłby zmienić straszy pan, który co prawda przez całe lata wykonywał dość krwawą profesję, ale tak naprawdę nie ma pojęcia czego oczekuje przeciętny czytelnik gazety. Autor zadbał, żebyśmy otrzymali wysmakowaną opowieść, która jest jednocześnie ważnym głosem w dyskusji nie tylko o karze głównej, ale wszelkich zinstytucjonalizowanych formach zabijania i naszym przyzwoleniu na nie. Kameralna apokalipsa w mieszkaniu na trzecim piętrze paryskiej kamienicy uświadamia, że od pytań o źródła powszechnej hipokryzji nie ma ucieczki.