Wydawca: Wydawnictwo M
20 lat temu wzbudzaliśmy powszechne zdziwienie. Świecka i na dodatek prywatna oficyna wydająca książki religijne?! Nie, to niemożliwe! Ktoś za tym musi stać! I stał - Ten Niewidzialny dla ludzkiego oka.
Wydawnictwo M powstało w 1990 roku. Jest oficyną wydającą książki z dziedziny religii i kultury. Do tej pory ukazało się 2000 tytułów. Wiele z nich jest ciągle wznawianych, ponieważ nieustannie podpowiadają Czytelnikom jak świadomie przeżywać swoją wiarę, jak odnaleźć się w codzienności i jak sprostać nowym wyzwaniom. Wśród nich znajdują się:
- 4 tomy historii dogmatów pod red. Bernarda Sesboue
- 11 traktatów teologii dogmatycznej po red. Wolfganga Beinerta
- Historia teologii
- Leksykony: teologii fundamentalnej, duchowości katolickiej i franciszkańskiej
- Vademecum katechety,
a także książki z serii: biblioteka Ojców Kościoła, zagrożenia wiary, ćwiczenia ignacjańskie, Biblia rodzinna w tłumaczeniu ks. biskupa Kazimierza Romaniuka z osobistym błogosławieństwem Ojca Świętego Jana Pawła II, Dzieła zebrane Romana Brandstaettera, Dzieła zebrane ks. Jana Twardowskiego, Dzieła zebrane ks. Mieczysława Malińskiego oraz książki z serii Powieść z blachą - sensacja, thriller, powieść biblijna i obyczajowa.
Svens Kuzmins
Rok 1992 w Chochmie, nadmorskim kurorcie na zachodzie Łotwy. Na placu Akacjowym zbierają się wszyscy mieszkańcy, by obejrzeć, jak z piedestału jest strącany pomnik Lenina. Tak zaczyna się opowieść o fikcyjnym miasteczku snuta ustami jej mieszkańców. Chochmy nie ma na mapie, a jednocześnie jest wszędzie tam, gdzie postkomunistyczna historia odcisnęła swoje piętno. Tutaj może zdarzyć się nawet najbardziej absurdalna rzecz, a przy tym wszystko jest prawdziwe i można by o tym przeczytać w codziennej prasie. Zebrane w tej książce historie to osobne opowiadania, które czytane razem tworzą zaskakującą powieść.
Svens Kuzmins
Rok 1992 w Chochmie, nadmorskim kurorcie na zachodzie Łotwy. Na placu Akacjowym zbierają się wszyscy mieszkańcy, by obejrzeć, jak z piedestału jest strącany pomnik Lenina. Tak zaczyna się opowieść o fikcyjnym miasteczku snuta ustami jej mieszkańców. Chochmy nie ma na mapie, a jednocześnie jest wszędzie tam, gdzie postkomunistyczna historia odcisnęła swoje piętno. Tutaj może zdarzyć się nawet najbardziej absurdalna rzecz, a przy tym wszystko jest prawdziwe i można by o tym przeczytać w codziennej prasie. Zebrane w tej książce historie to osobne opowiadania, które czytane razem tworzą zaskakującą powieść.
Kamila Bryksy
Ktoś zaplanował, że zniszczy jej życie. Krok po kroku. Dzień po dniu. Kim jest osoba, która podąża za nią jak cień? Malwina Sawicka, miłośniczka dobrej kawy oraz najmniejszych ptaków świata – kolibrów, kończy długoletni związek i próbuje poradzić sobie z problemami finansowymi. Kiedy zaczyna układać swoje życie na nowo, niespodziewanie do jej domu wkraczają policjanci z nakazem przeszukania. Sąsiedzi, niegdyś mili i pomocni, przestają z nią rozmawiać. Niewinne z pozoru wydarzenia są początkiem skrupulatnego planu kogoś, kto wie o Malwinie niebezpiecznie dużo. Sawicka desperacko próbuje dowiedzieć się, kim jest człowiek, który z wyrachowaniem postanowił doprowadzić ją do obłędu. Jedno jest pewne: jej prześladowca nie cofnie się przed niczym.
Kamila Bryksy
Ktoś zaplanował, że zniszczy jej życie. Krok po kroku. Dzień po dniu. Kim jest osoba, która podąża za nią jak cień? Malwina Sawicka, miłośniczka dobrej kawy oraz najmniejszych ptaków świata – kolibrów, kończy długoletni związek i próbuje poradzić sobie z problemami finansowymi. Kiedy zaczyna układać swoje życie na nowo, niespodziewanie do jej domu wkraczają policjanci z nakazem przeszukania. Sąsiedzi, niegdyś mili i pomocni, przestają z nią rozmawiać. Niewinne z pozoru wydarzenia są początkiem skrupulatnego planu kogoś, kto wie o Malwinie niebezpiecznie dużo. Sawicka desperacko próbuje dowiedzieć się, kim jest człowiek, który z wyrachowaniem postanowił doprowadzić ją do obłędu. Jedno jest pewne: jej prześladowca nie cofnie się przed niczym.
Jan Tarnowski
W opinii historyków wojskowości traktat hetmana Jana Tarnowskiego Consilium rationis bellicae jest pierwszym, w pełni oryginalnym i jednocześnie najwybitniejszym dziełem staropolskiego piśmiennictwa wojskowego XVI wieku. Jan Tarnowski, z racji pełnionego urzędu hetmana wielkiego koronnego, zdobytej praktyki i doświadczenia, jako naczelny dowódca całej armii koronnej, był w sposób szczególny predestynowany do napisania traktatu o sztuce wojennej. U schyłku życia postanowił przekazać potomnym swoje bogate doświadczenie militarne. Owocem tej decyzji było dzieło opublikowane pod łacińskim tytułem Consilium rationis bellicae, ale napisane po polsku. Zostało wydane w Tarnowie w 1558 roku przez drukarza Łazarza Andrysowica, który ukończył pracę 9 marca tegoż roku. Wśród głównych zagadnień tematycznych traktatu można wyróżnić: a) ogólny problem zapewnienia właściwej obronności państwa, szczególnie na kresach południowo-wschodnich; b) strategię i taktykę, a zwłaszcza sposoby walki z Tatarami i Turkami; c) problemy szczegółowe, takie jak: organizacja, uzbrojenie, szkolenie, dyscyplina, finansowanie i zaopatrzenie wojska; d) myśl stworzenia stałego wojska zaciężnego, jako jeden z najważniejszych postulatów dzieła, ze względu na niezdatność pospolitego ruszenia do samodzielnego działania i brak środków na finansowanie obrony potocznej.
Honoré de Balzac
Nazwisko Balzaka, dla współczesnych, było przede wszystkim mianem spowiednika serc i dusz kobiecych, człowieka, który, jak nikt przed nim, zrozumiał i zanalizował kobietę, podchwycił ją i uwiecznił w jej wielkości i małostkach, jej prawdzie i kłamstwach, i stworzył cały orszak niezapomnianych postaci kobiecych. Żona zaczęła w końcu znajdować pewną monotonię w tak dobrze urządzonym Edenie. Doskonałe szczęście pierwszej kobiety w raju ziemskim przyprawiło ją o mdłości, jakie sprawia zbyt długie sycenie się słodyczami, i obudziło w hrabinie pragnienie, jak u Rivarola podczas lektury Floriana, aby spotkać jakiegoś wilczka wśród tej pasterskiej idylli. Oto, jak się zdaje, wiekuiste znaczenie symbolicznego węża, do którego Ewa zwróciła się prawdopodobnie z nudów. Morał ten wyda się może nieco śmiały w oczach protestantów, którzy biorą Genezę bardziej na serio niż sami Żydzi. Ale położenie pani de Vandenesse da się wytłumaczyć bez figur biblijnych: czuła w duszy olbrzymią niezużytą siłę, szczęście nie sprawiało jej cierpienia, spełniało się bez trosk i niepokojów, nie drżała o jego utratę, objawiało się co rano w tym samym niebieskim kolorze, z tym samym uśmiechem, z tym samym miłym słowem. Żaden powiew, nawet zefiru, nie marszczył tego czystego jeziora: pragnęłaby nieco sfalować tę taflę.
Crimen. Opowieść sensacyjna z XVII wieku
Józef Hen
Gdzieś na pograniczu dzisiejszej Polski i Ukrainy na Pogórzu Sanockim stoi chudy i zaniedbany majątek Błudnickich. Do niego zdąża po ośmiu latach wojny i rosyjskiej niewoli syn tego domu Tomasz. Ojciec jego w niejasnych okolicznościach stracił niedawno życie. Nie zdążyli się spotkać. Syn czuje, że musi tę pośpieszną śmierć wyjaśnić. Wiele pytań, mało odpowiedzi. Od czego zacząć, kto może być zabójcą. Czy miejscowy infamis, czy zbójnicka gromada, czy możny sąsiad, który tak szybko przejął ich dobra ziemskie. A jak to w życiu się zdarza zazwyczaj – na drodze staje mu piękna kobieta i miłość przychodzi znienacka. Snująca się jak dym po rzece opowieść sensacyjna z XVII wieku – czasów Zygmunta III Wazy. Wspaniale pokazane sylwetki szlachciców i szlachetków, łotrów i infamisów, spotkania katolików, arian, muzułmanów i żydów, zwykłych chłopów i jednej szczególnej wieśniaczki. Miękko zapaść się w fotel, przymknąć oczy i poczuć się w tamtym miejscu i tamtych czasach. Warto bardzo przeczytać!
Crimen. Opowieść sensacyjna z XVII wieku
Józef Hen
Gdzieś na pograniczu dzisiejszej Polski i Ukrainy na Pogórzu Sanockim stoi chudy i zaniedbany majątek Błudnickich. Do niego zdąża po ośmiu latach wojny i rosyjskiej niewoli syn tego domu Tomasz. Ojciec jego w niejasnych okolicznościach stracił niedawno życie. Nie zdążyli się spotkać. Syn czuje, że musi tę pośpieszną śmierć wyjaśnić. Wiele pytań, mało odpowiedzi. Od czego zacząć, kto może być zabójcą. Czy miejscowy infamis, czy zbójnicka gromada, czy możny sąsiad, który tak szybko przejął ich dobra ziemskie. A jak to w życiu się zdarza zazwyczaj - na drodze staje mu piękna kobieta i miłość przychodzi znienacka. Snująca się jak dym po rzece opowieść sensacyjna z XVII wieku - czasów Zygmunta III Wazy. Wspaniale pokazane sylwetki szlachciców i szlachetków, łotrów i infamisów, spotkania katolików, arian, muzułmanów i żydów, zwykłych chłopów i jednej szczególnej wieśniaczki. Miękko zapaść się w fotel, przymknąć oczy i poczuć się w tamtym miejscu i tamtych czasach. Warto bardzo przeczytać!