Verleger: Wydawnictwo M
Edgar Wallace
Anglia początku XX wieku. Z zakładu psychiatrycznego ucieka słynny złodziej, a przy tym jeden z najniebezpieczniejszych morderców. Po pierwsze szuka zemsty za zdradę, po drugie potrzebuje pieniędzy... Ogromne dwudziestocylindrowe samochody, kluby, łajdacy, złodzieje, mordercy. A po drugiej stronie wspaniały Scotland Yard i genialny detektyw. No i jest także piękna dziewczyna... Nie ma to jak klasyka kryminału! Artur Conan Doyle tak opisał książki Wallace'a - "dla tych , dla których powieść kryminalna jest wytchnieniem, książki E. Wallace'a będą rozkoszą i przyjemnością, jakie rzadko gdzie znajdą".
Edgar Wallace
Anglia początku XX wieku. Z zakładu psychiatrycznego ucieka słynny złodziej, a przy tym jeden z najniebezpieczniejszych morderców. Po pierwsze szuka zemsty za zdradę, po drugie potrzebuje pieniędzy... Ogromne dwudziestocylindrowe samochody, kluby, łajdacy, złodzieje, mordercy. A po drugiej stronie wspaniały Scotland Yard i genialny detektyw. No i jest także piękna dziewczyna... Nie ma to jak klasyka kryminału! Artur Conan Doyle tak opisał książki Wallace'a - "dla tych , dla których powieść kryminalna jest wytchnieniem, książki E. Wallace'a będą rozkoszą i przyjemnością, jakie rzadko gdzie znajdą".
Marcel Proust
Trzeci tom cyklu: W poszukiwaniu straconego czasu (t.I W stronę Swanna, t. II W cieniu zakwitających dziewcząt). Rodzina bohatera zamieszkuje w skrzydle pałacu rodu de Guermantes. Marcel natychmiast zakochuje się w pani domu (a właściwie pani na zamku). Czyni starania, żeby się do niej zbliżyć, wykorzystując jej licznych krewnych i znajomych. Pisarz jak zwykle łączy subtelna analizę psychologiczną i obserwację życia epoki z rozważaniami estetyczno-filozoficznymi.
Marek Zychla
Pewne rzeczy stają się oczywiste dopiero po fakcie Do zabytkowej placówki opiekuńczej w Irlandii przybywają kolejni wolontariusze z całej Europy. Wśród nich znajduje się Bartek, lękliwy emigrant z podpoznańskiej wsi. Młodzi ludzie szybko zaprzyjaźniają się z niepełnosprawnymi intelektualnie rezydentami ośrodka: Johnem, Fioną i Michaelem. Dbają o siebie nawzajem podczas krótkich jesiennych dni i coraz dłuższych nocy. Gotują, sprzątają, wydają podopiecznym leki. Jednak dziwne to miejsce - pośrodku niczego, o wielu drzwiach, z żelastwem w ścianach i tajemniczymi symbolami na tynkach, z zakazem wnoszenia do środka czerwonych przedmiotów. Z czasem zaczynają wychodzić na jaw niepokojące fakty z przeszłości zarówno mieszkańców placówki, jak i nowo przybyłych stażystów. "Strychnica" pomaga spojrzeć na świat oczami bohaterów dalekich od powszechnie przyjętych literackich wzorców. Ta wciągająca już od pierwszych stron powieść to historia o odwadze, poświęceniu i wkraczaniu w dorosłość, opowiedziana w stylu, który na długo pozostanie w pamięci.
Marek Zychla
Pewne rzeczy stają się oczywiste dopiero po fakcie Do zabytkowej placówki opiekuńczej w Irlandii przybywają kolejni wolontariusze z całej Europy. Wśród nich znajduje się Bartek, lękliwy emigrant z podpoznańskiej wsi. Młodzi ludzie szybko zaprzyjaźniają się z niepełnosprawnymi intelektualnie rezydentami ośrodka: Johnem, Fioną i Michaelem. Dbają o siebie nawzajem podczas krótkich jesiennych dni i coraz dłuższych nocy. Gotują, sprzątają, wydają podopiecznym leki. Jednak dziwne to miejsce - pośrodku niczego, o wielu drzwiach, z żelastwem w ścianach i tajemniczymi symbolami na tynkach, z zakazem wnoszenia do środka czerwonych przedmiotów. Z czasem zaczynają wychodzić na jaw niepokojące fakty z przeszłości zarówno mieszkańców placówki, jak i nowo przybyłych stażystów. "Strychnica" pomaga spojrzeć na świat oczami bohaterów dalekich od powszechnie przyjętych literackich wzorców. Ta wciągająca już od pierwszych stron powieść to historia o odwadze, poświęceniu i wkraczaniu w dorosłość, opowiedziana w stylu, który na długo pozostanie w pamięci.
Roman Zmorski
Strzyga to dziewiętnastowieczna baśń autorstwa Romana Zmorskiego (1822-1867), która stała się inspiracją dla Andrzeja Sapkowskiego do napisania pierwszego opowiadania o wiedźminie Geralcie z Rivii. Baśń została pierwotnie wydana w 1852 roku, w zbiorze opowiadań zatytułowanym Podania i baśni ludu w Mazowszu (z dodatkiem kilku szlązkich i wielkopolskich). Przez literaturoznawców jest zaliczana do gatunku bajki magicznej, z motywem królewny zaklętej w słowiańskiego demona strzygę. Zmorski, będący poetą, folklorystą i badaczem legend słowiańskich, sam jednak nie wymyślił postaci królewny-strzygi, zaczerpnął ją z podań ludowych Mazowsza. Baśń o strzydze posiada charakter literacki, nadany przez Zmorskiego, ale bezpośrednio nawiązuje do ludowego pierwowzoru. W czasie powstania opowiadania, w połowie XIX wieku, wiara w istnienie demonów strzyg, wampirów, upiorów była szeroko rozpowszechniona na terenie całej Słowiańszczyzny, a jej korzenie sięgają się jeszcze czasów przedchrześcijańskich. Opowiadanie pt. Wiedźmin zostało napisane przez Andrzeja Sapkowskiego na konkurs ogłoszony przez miesięcznik Fantastyka, w którym zajęło trzecie miejsce. Zostało opublikowane w grudniowym numerze magazynu w 1986 roku. Fabuła opowiadania o wiedźminie jest bardzo zbliżona do baśni Zmorskiego. Historia Sapkowskiego, jest jednak parodią, łamiącą kanony tradycyjnej baśni ludowej. Zrywa przede wszystkim z charakterem moralizatorskim i wątkami religijnymi obecnymi powszechnie w podaniach ludowych. Sapkowski został nawet oskarżony o plagiat przez jedną z czytelniczek Fantastyki. Poniżej przytaczamy treść tego listu: Szanowna redakcjo! Opublikowane przez was opowiadanie Wiedźmin jest bezczelnym plagiatem baśni opracowanej przez Romana Zmorskiego pt. Strzyga, wydanej w roku 1852 w zbiorze Podania i baśnie ludu polskiego. Jedynie początek opowiadania został przez pana Sapkowskiego trochę zmieniony reszta prawie dokładnie według tekstu Zmorskiego. Mam nadzieję, że nie pozostawicie tak tej sprawy. Czy powyższe zarzuty są słuszne? Zachęcamy naszych Czytelników do zapoznania się z obydwoma tekstami i wyrobienia własnej opinii na ten temat. W niniejszym wydaniu zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję baśni o strzydze z 1852 roku, aby przybliżyć ją Czytelnikom w postaci, z jaką obcował Andrzej Sapkowski, pisząc swoje pierwsze opowiadanie o Geralcie z Rivii.
Studia z klasycznej etyki greckiej
Włodzimierz Galewicz
Studia z klasycznej etyki greckiej Włodzimierza Galewicza to zbiór dwunastu tekstów poświęconych pewnym wybranym zagadnieniom etycznym, zaczerpniętym z Platona (5 tekstów) i Arystotelesa (7 artykułów). Teksty te, jak pisze autor, powstawały na przestrzeni wielu lat, a część z nich ukazała się wcześniej albo w formie artykułów, albo rozdziałów w książce. Ponowna publikacja tych już opublikowanych prac (niektóre teksty zostały zmodyfikowane na potrzeby książki) uzasadniona jest podkreślanym przez autora pragnieniem popularyzacji tych tekstów oraz zwiększenia ich dostępności (dotychczas były rozproszone w różnych pismach). Warto dodać, że do wcześniej publikowanych rozpraw autor dodał cztery całkowicie nowe teksty. W moim przekonaniu przedstawiony do recenzji zbiór tworzy bardzo udaną, jednolitą pod względem treści, formy, metody badawczej oraz sposobu analizy całość. Wszystkie teksty skupiają swoje rozważania na pewnych wybranych kwestiach z zakresu etyki platońskiej i arystotelesowej, poddając odpowiednie fragmenty dialogów Platona i Etyk Arystotelesa analizie filologicznej i historyczno-filozoficznej, w rozumny i interesujący sposób zadając pytania, przedstawiając próby odpowiedzi i starannie interpretując tekst. Co wydaje mi się warte szczególnego podkreślenia, wszystkie prace zawarte w zbiorze napisane są w taki sposób, że lektura ich sprawia niewątpliwą przyjemność.
Katarzyna Enerlich
Jaką tajemnicę skrywa trzynastowieczna studnia w rzeźbiarskiej pracowni w Toruniu? Co łączy powtórny pochówek Mikołaja Kopernika z zadziwiającym odkryciem Marceliny? Czy wszyscy jesteśmy skazani na nieuchronność i w jaki sposób zmienia ona nasze życie? Co stanie się, gdy bułhakowska Annuszka rozleje olej... tym razem w naszym życiu? Autorka, przędąc tę magiczną opowieść, zaprowadzi nas do istniejących miejsc, zapozna z ludźmi, których pierwowzory istnieją naprawdę. Pozwoli nam spacerować z jej bohaterami uliczkami Torunia, a podczas tego spaceru napotkamy wiele prawdziwych i fikcyjnych historii. Martinus Teschner, toruński kupiec, wręczał swoim kochankom drogocenne pierścienie. Jeden z nich, legendarny i wyjątkowy, bo ozdobionym rubinem wydobytym z Gór Izerskich, stał się pretekstem do tej opowieści. Studnia bez dnia nie tylko wzruszy, ale i będzie trzymać Czytelnika w napięciu.